tgmen
19.04.06, 10:12
To pokłosie wymiany poglądów z Nihiru:
Wczoraj koleżance od kumpla się oberwało, jak przy naszej "męskiej" rozmowie o piłce, rybach itp. podeszła ONA i powiedziała, że ON to przedkłada wszystko ponad rodzinę wartości z nią związane. Oj, aczkolwiek grzecznie ale dostało jej sie po uszach od chłopa...
Uwaga! Prywatnie wyjątkowo wyrozumiały i rzeczywiście "prawie uświadomiony" typ...
Pisałem kiedys o rodzinie (matka, ojciec) jako kuźnia standardów moralno- etycznych. Muszę jednak położyc dość mocny akcent na środowiska "kuplowskie". Zauważyłem że często faceci to nieźle skomplikowani "dwunaturowcy": Wrażliwi, otwarci można powiedzieć nawet profeministyczni w odniesieniu do sfery rodziny. Ale juz poza nią- wsród kumpli- ostoja klasycznego hierarchicznego podejścia. Ja- Pan- Łowca. Ona- Gospodyni- Piastunka...
To nieźle miesza w głowie. Wynik jest taki, że nikt się nie chwali w "srodowisku kuflowym" wyrozumiałością i poświęceniem wartościom...i broń boże jak kobieta w tym towarzystwie palnie coś o dumie z męża....oj...