illiterate
19.04.06, 19:52
Dosc czesto napotykam sie na zarty z feminizmu, feministek i idei
rownouprawnienia. W roznych okolicznosciach i miejscach. Tak czesto, ze dziwi
mnie, kiedy napotykam z kolei na okreslenie 'wojujaca feministka'. Jakze moze
wojowac ktos, kto jest wysmiewany i nie traktowany powaznie? A moze chodzi to
to 'wojowanie' zamiast 'walczenia'? Ze to takie tam wymachiwanie mala sliczna
piastka, ktora lepiej by zrobila, gdyby zadbala o przyklejenie tipsikow i
przestala udawac, ze jest grozna.
Mahatma Gandhi:
'Najpierw cie ignoruja, potem sie z ciebie smieja, pozniej z toba walcza, a
potem wygrywasz.'