marzeka1
25.05.06, 15:50
Przeczytałam zaskakujące informacje o czołowej polskiej feministce Agnieszce Grzybek,byłej doradczyni ministry Środy. Fundacja OŚKA dostała od fundacji Forda i Batorego 400 tysięcy dolarów na pomoc kobiet potrzebującech pomocy. Okazało się,że część pieniędzy trafiła na prywatne konto pani G.,reszta rozpłnęła się gdzieś.Poza tym odbyty audyt w OŚĆE wykazał,że pani G. nie płaciła ZUSu,źle rozliczała pracowników, finansowała prywatne podróże. Czyżby miało się potwierdzić powedzenie,że na radykalnym feminiźmie można nieźle zarobić? A że przy okazji głosi się szczytne hasła, bo ładne brzmią? Cóż, "rzeczywistość skrzeczy", bardzo wyraźny rozdźwięk między głoszoną teorią a pryaktyką. Gdzie teraz wypłynie głos pani Grzybek?
Dla mnie ta informacja była dużym zaskoczeniem, bo -mimo różnicy poglądów- nie podejrzewałam feministki o takie praktyki. To rzuca cień na środowisko, mimo wzystko.