kocia_noga
12.06.06, 17:16
Czytam podlinkowana pzrez Ciebie V ewangelię,czytam jeszcze inne
rzeczy:portalwiedzy.onet.pl/4868,11122,1341024,czasopisma.html i mysle tak:
zastanawiałam się, o czym pisałam już w wątku-tasiemcu, dlaczego
chrzescijaństwo, w kazdym razie to oficjalne, które przezyło ( mniejsza że po
trupach) tak wykastrowało przekaz religijny.W tamtych czasach kobiecość nie
stanowiła zagrożenia,kobiety były zalezne od mężczyzn bez względu na
filozofię, i taki islam swojego proroka nie pozbawił męskości, miał żony,
dzieci, Aisza została namaszczona na przywódczynię religijna po jego śmierci
itd.
A tu mamy Marię zawsze dziewicę i Józefa zawsze prawiczka i Jezusa
pzedstawianego na obrazach jako "pedzio w długiej różowej nocnej koszuli" jak
pisał zdaje się P.Roth. Oczywiście tez dziewic.Co więcej, wszelkie ślady po
kobietach równoprawnie działających we wspólnocie zatarto, a same kobiety po
wielu wiekach zmagań ostatecznie z KRK wygnano, pozostawiając im podrzędne
role.
cytat z "Słownika Wiedzy
Biblijnej" z "Prymasowskiej Serii Biblijnej": "Znamienne, że istnieją
świadectwa potwierdzające sprawowanie przez kobiety funkcji kapłańskich w
epoce
bizantyńskiej, i to mimo podejmowanych w ciągu wieków przez hierarchię
wysiłków
ukrycia tego typu świadectw. W liście papieża Gelazego I (492-496) do
biskupów
w Italii i Sycylii wzmiankuje się z ubolewaniem, że kobiety celebrowały przy
świętych ołtarzach i uczestniczyły w sprawach kościelnych przydzielanych
tylko
mężczyznom. Pewna inskrypcja z Bruttium, datowana na koniec V w., wspomina
presbiterkę Letę, a inna, pochodzoca z Salony w Dalmacji (425 r. po Chr.),
wymienia presbiterkę Flavię Vitalię. Chcociaż tego rodzaju świadectwa są
rzadkie, to jednak potwierdzają, że kobiety pełniły funkcje kapłańskie - i że
okazyjnie święceń udzielali im biskupi." Na cmentarzyskach rzymskich z
pierwszych wieków chrześcijaństwa znaleźć można kilka grobów kobiet, które
nosiły tytuł duchownej, "księdza", po grecku presbytera, na przykład: "Grób
Weroniki, presbytery i córki Josetisa" oraz "Grób Faustyny, presbytery". Inne
interesujące nas malowidło z katakumb, pochodzące z IV wieku, ukazuje scenę
wyświęcenia kobiety. Postać siedząca na krześle to biskup, któremu towarzyszy
mężczyzna. Wyświęcana kobieta w szatach liturgicznych stoi pośrodku sceny.
Nowy Testament wymienia przynajmniej jedną diakonisę Febe (List do Rzymian
16,1-
2), która w Kościele w Kenchrach pełniła funkcję oficjalnej nauczycielki i
misjonarki. Junia służyła Kościołowi w Rzymie jako APOSTOŁKA (List do Rzymian
16,7). Takich kobiet jest o wiele więcej. Z okresu od V do IX wieku (dokładna
data nie jest znana) pochodzi mozaika z kościoła św. św. Pudentiany i
Praksedis
w Rzymie. Mozaika przedstawia cztery kobiety. Po prawej znajduje się Matka
Boska w otoczeniu świętych patronek i fundatorek kościoła. Postać po lewej, z
kwadratową aureolą, jest zidentyfikowana dzięki napisowi wokół głowy. Napis
po
lewej stronie głowy brzmi "Theodora" (dwie ostatnie litery nie zachowały
się ),
a nad głową - "episkopa", co jest żeńską formą od słowa episkopos, czyli
biskup. Kobieta o tym tytule uhonorowana została kwadratową aureolą, co
znaczy,
że w czasie wykonywania mozaiki jeszcze żyła. Rodzaj napisu i towarzystwo
dwóch
fundatorek świadczą, że biskup Teodora przyczyniła się do remontu albo
rozbudowy kościoła. Nie jest to jedyna znana nam episkopa. Istnieje wiele
takich napisów, między innymi na jednym z grobów, brzmiący "honorabilis
femina
episkopa", czyli "czcigodna kobieta-biskup". Aż nadto wyraźnie napis ten mówi
o
płci pochowanego biskupa. Kronika Widukinda, niemieckiego historyka z X
wieku,
opisuje pewną gwałtowną burzę, w której tragiczną śmierć ponieśli "utriusque
sexus sacerdotes" ("kapłani obojga płci"). Jak podaje Joan Morris, w
średniowieczu tytuł sacerdos ("kapłan") stosowany był do kobiet
niejednokrotnie. Istnieją pewne przedstawienia świadczące, że w średniowieczu
kobiety pełniły funkcję duchownych-kanoników. Należy do nich tryptyk z XV
wieku, znajdujący się obecnie w małym niemieckim muzeum, a wcześniej w
klasztorze cystersów w Bebenhausen. Ukazują trzy kobiety trzymające od
prawej:
śpiewnik krzyż misyjny oraz kielich z elementami eucharystii. Powyższe
atrybuty
oznaczają oficjalne sprawowanie liturgii i posługi kapłańskiej, a nie przejaw
prywatnej pobożności. Dużą rolę w chrześcijaństwie średniowiecza odgrywały
przełożone klasztorów (ksieni). Miały władzę kapłańską i sądowniczą. Do ich
insygniów należał pastorał, mitra, pierścień i krzyż pektoralny. Wszystkie te
oznaki są typowe dla urzędu biskupa. Przełożone klasztoru sprawowały zatem
episkopalną jurysdykcję nad swoimi terytoriami. Jednym z większych problemów
średniowiecznego Kościoła był konflikt między biskupami podlegającymi
Rzymowi,
sprawującymi jurysdykcję nad diecezjami a dużymi i wolnymi zakonami, których
opaci i ksieni również wykonywali episkopalną jurysdykcję nad swoimi równie
rozległymi terytoriami. Szala zwycięstwa przechylała się na stronę
scentralizowanej administracji rzymskiej. Po pewnym czasie osiągnięto
kompromis: kilka męskich zakonów pozostało niezależnych, aż do dzisiejszych
czasów. Jednakże większość żeńskich zakonów podporządkowano odpowiadającym im
zakonom męskim. Wtedy też przestały powstawać malowidła przedstawiające
przełożone klasztorów w mitrze. Na kapitelu kolumny w kościele w Le-Puy-en-
Velay we Francji znajduje się wymowny relief ilustrujący ówczesną sytuację:
mężczyzna-duchowny wyrywa z rąk przerażonej ksieni pastorał - symbol władzy
biskupiej." Również ksienie irlandzkie wyświęcały księży, odprawiały msze,
zwoływały synody i słuchały spowiedzi.
Tak więc wygnano kobiety z kościoła.Miałam taką koncepcję,że stało się tak,
by zachowac stosunki społeczne wyłącznie w obrębie jednej płci, ale dlaczego?
Po co?
Buddyzm glosi zasady niespzreciwiania się złu, poszanowania
życia,wybaczania,miłości.W Indiach sama nauka rozwinęła się w rózne religie,
niektóre niewiele z nauką Gautamy mające wspólnego a w każdym razie
zatracające ich istotę.
W Tybecie żył naród utzrymujący się zgrabieży i wojen.Pod wpływem nauczania
buddyzmu cały się nawrócił, zajął się hodowlą i uprawą roli a pzrede
wszystkim wyzbył się agresywności.
K.Wojtyła w książce "O cierpieniu" ( o ile nie przekręciłam tytułu) pisal o
róznych rodzajach męstwa, o męstwie Rzymian i Germanów.Ich męstwo opierało
się na umiejętności zabijania i agresywności, tak z grubsza biorąc.
Nauka Jezusa początkowo miała adeptów wśród ludów które już z zasadami
nieagresji się zetknęły - były takie prądy w łonie judaizmu.
Rozszerzając swoje wpływy,dotarła do ludzi dla których miłość, wybaczanie i
niesprzeciwianie się złu były znamieniem braku męstwa=męskości.Żeby zaistniec
jako religia państwowa, powszechna, musiała się więc tych nauk
wyzbyć.Kastrowanie mogło być naturalną reakcją na żądania spzreczne z
zakozrenionym obrazem mężczyzny,honoru, cnoty.
Pzrekonania te były naturalne, w końcu testosteron ma program " kopulowac i
zabijać", a tu się proponuje nie zabijać,więc pewnie i nie kopulowac - to tak
w olbrzymim uproszczeniu.
Oczywiście gdyby rozwijała się ta religia naturalnymi drogami,może po długim
czasie odniosłaby sukces nie wyzbywając się swoich podstaw, ale jak wiemy z
historii kościoła, tak nie było.
Buddyzm dla uporania się z testosteronowymi problemami wykształcił wiele
technik - dał odpowiedź nie tylko na pytanie : jak tzreba postępować, ale i w
jaki sposób, jak to osiągnąc.Dzięki temu mężczyzna mógł być miłosierny i
pokojowy bez wyrzekania się męskości, płciowości, bez usuwania kobiet.
A jak to było z chrześcijaństwem?
Jezus mówił kiedyś do apostołów,że nie mogli uzdrowić epileptyka, bo żeby
tego dokonac tzreba pościć i modlić się.Nie miał na mysli klepanie gotowych
tekstów, gdyż kiedy ludzie prosili go o jakąś modlitwę po zas