margonik
13.06.06, 01:03
Nie bardzo wiem, gdzie się z tym zwrócić o pomoc.
Moja bliska koleżanka ma ogromny problem. Zaczęło się banalnie - po
wywiadówce miała poważną rozmowę z 11-letnim synkiem. Dziecko się zbuntowało,
zadzwoniło do dziadków (ze strony taty po rozwodzie, który nie ma obecnie
żadnych praw do dziecka), a dziadkowie przyjechali i zabrali chłopaka z
podwórka bez wiedzy matki. Dziewczyna szukała syna, zgłosiła na policję, w
końcu namierzyła go u dziadków, ale policja odmówiła odebrania dziecka,
bo "dziecko nie chce wrócić". Jednocześnie sprawa trafiła do sądu
rodzinnego. Sąd orzekł, że do momentu rozstrzygnięcia sprawy dziecko ma
pozostawać u dziadków. Dla nich to woda na ich młyn, bo od dawna próbowali
dziecko przekabacić przeciwko matce. Przekupują chłopaka i robią mu wodę z
mózgu, na dodatek izolują go obecnie od matki, nie pozwalając na jakiekolwiek
spotkania! Dodatkowo dziadkowie przerwali w tej chwili terapię dziecka u
psychologa (za sprawą tatusia dziecko miało pewne problemy) oraz zabronili mu
chodzić na zajęcia organizowane przez pedagoga szkolnego.
Wydawałoby się, że to jakiś absurd! Dziewczyna jest naprawdę normalną,
dbającą o dziecko matką, a tymczasem juz od kilku tygodni nie może odzyskać
swojego dziecka, a nawet z nim normalnie porozmawiać!
Jest to osoba raczej niezamożna, w odróżnieniu od dziadków, których stać na
drogie prezenty, dobrego adwokata itd.
Nie wydaje sie, aby sprawa miała się zakończyć szybko. Dopiero teraz (po
kilku tygodniach!) dziewczynę odwiedził kurator. Nauczyciele w szkole
trzymają stronę matki, psycholog też miałby coś do powiedzenia, ale jakoś nie
widać zupełnie jakichś sensownych ruchów sądu w tę stronę. Podobno takie
sprawy ciągną się latami, a chłopak się wichruje w tym czasie u dziadków, juz
nie mówiąc o tym, co przeżywa w tej chwili jego matka.
Może ktoś poradzi, co robić?
Może są jakies organizacje, które mogłyby ją wesprzeć?
W razie czego bardzo proszę o maila na adres margonik@gazeta.pl (żebym
przypadkiem nie przegapiła odpowiedzi na tym forum, bo nie jestem jego stałym
gościem). Będę bardzo wdzięczna!