czy mezczyzni sa uposledzeni?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.03, 17:04
Od razu zaznaczam, ze nie jestem feministka, jestem umiarkowana katoliczka.
Ale kiedy czytam wypowiedzi na forum, to po prostu wlosy staja mi deba na
glowie, bo wypowiedzi mezczyzn (chyba ze to sa jakies nastolatki w
kawiarniach internetowych?) sa w przytlaczajacej wiekszosci piramidalnie
glupie. Maja bardzo niski poziom intelektualny, myla ze soba zjawiska, sa
wulgarni i aroganccy, nie dostrzegaja najprostszych relacji. Nauczylam sie
odpowiadac wyzwiskami na ich wyzwiska, bo mam wrazenie, ze byc moze taki
sposob komunikacji najlepiej do nich dociera. Spokojne tlumaczenie niestety
nie odnosi skutku. Pod jakimkolwiek nickiem dyskustuje, na jakikolwiek temat -
zawsze jest tak, ze kobiety sa nastawiaione bardziej na dyskusje, na
poznawanie czyichs pogladow, nie sa tak bardzo agresywne jak mezczyzni, nie
maja sklonnosci do ciaglego pouczania i protekcjonalnego traktowania
rozmowcow.. Skad sie to bierze? Czy mezczyzni naprawde sa troche tepi albo
przekonani o swojej wyzszosci, bo miedzy nogami im sie cos majta? Rozmawialam
o tym z mezem, ktory mowi, ze to wina testosteronu. Ale moj maz tez ma w
sobie testosteron, a jemu akurat do glowy nie uderza. Mam tez kilku
przyjaciol-mezczyzn, ktorzy nie reprezentuja tak straszliwie niskiego poziomu
jak faceci tutaj na forum. Moze to wina anonimowosci internetu? Ale dlaczego
w atki razie kobiety nie sa na forum az tak glupie jak mezczyzni?
Tak, wiem, juz widze te argumenty w rodzaju "jestes niedojebana". "chlopa ci
trzeba", "feminazistka" i tak dalej. Potwierdza tylko moja teze o
prymitywizmie mezczyzn, a pytanie pozostaje.
    • agrafek Re: czy mezczyzni sa uposledzeni? 24.01.03, 17:42
      Poczułem się zagubiony. Czyżbym był uczestnikiem jakiegoś forum równoległego,
      innego niż Krak, ale tak samo się nazywającego i też z GW?
      Opinia o naszym, męskim, poziomie inelektualnym jeszcze mnie z tropu nie zbiła.
      Każdy może mieć swoje zdanie i podczas gdy mnie się, np. Tad wydaje być
      człowiekiem inteligentnym, Krak może niekoniecznie. Ale to "jasnowidzenie" Krak
      co do spodziewanych męskich odpowiedzi już mnie zaskoczyło. Może nie bywam tu
      tak długo jak Krak i stąd brak mi jej doświadczenia? Bo przyznam, że nie
      pamiętam by ktoś tu kiedyś skwitował którąkolwiek z pań słowami,
      cytuję: "jesteś niedojebana" czy "chłopa ci trzeba".
      Pomóżcie!
      • Gość: frisky2 Re: czy mezczyzni sa uposledzeni? IP: *.axelspringer.com.pl 24.01.03, 17:49
        agrafek napisał:

        > Poczułem się zagubiony. Czyżbym był uczestnikiem jakiegoś forum równoległego,
        > innego niż Krak, ale tak samo się nazywającego i też z GW?
        > Opinia o naszym, męskim, poziomie inelektualnym jeszcze mnie z tropu nie
        zbiła.
        >
        > Każdy może mieć swoje zdanie i podczas gdy mnie się, np. Tad wydaje być
        > człowiekiem inteligentnym, Krak może niekoniecznie. Ale to "jasnowidzenie"
        Krak
        >
        > co do spodziewanych męskich odpowiedzi już mnie zaskoczyło. Może nie bywam tu
        > tak długo jak Krak i stąd brak mi jej doświadczenia? Bo przyznam, że nie
        > pamiętam by ktoś tu kiedyś skwitował którąkolwiek z pań słowami,
        > cytuję: "jesteś niedojebana" czy "chłopa ci trzeba".
        > Pomóżcie!


        Albo: "masz dziure miedzy nogami, wiec nie mozesz logiocznie myslec".

        krak, wyluzuj troche. i nabierz dystansu. Nie kazdy musi traktowac to forum na
        powaznie i zastanawiac sie nad kazdym problemem postawionym porzez innych. moze
        chce np. pozartowac, zadrwic, zabawic sie. Nie mozesz tego zrozumiec?
        • Gość: Krak Re: czy mezczyzni sa uposledzeni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.03, 18:31
          agrafek:

          Ale to "jasnowidzenie"
          >
          > Krak
          > >
          > > co do spodziewanych męskich odpowiedzi już mnie zaskoczyło. Może nie bywam
          > tu
          > > tak długo jak Krak i stąd brak mi jej doświadczenia? Bo przyznam, że nie
          > > pamiętam by ktoś tu kiedyś skwitował którąkolwiek z pań słowami,
          > > cytuję: "jesteś niedojebana" czy "chłopa ci trzeba".
          > > Pomóżcie!

          Mnie sie to zdarza bardzo czesto i nie tylko mnie. Na najrozniejszych
          internetowych forach, w jakichkolwiek dyskusjach w ktorych biora udzial faceci.
          To jest najczestszy argument. Byc moze jako mezczyzna nie zwracasz na niego
          uwagi, kwitujesz go wzruszeniem ramion, bo cie nie dotyczy w zaden sposob.

          frisky:

          moze
          >
          > chce np. pozartowac, zadrwic, zabawic sie. Nie mozesz tego zrozumiec?

          Nie. Jesli ktos zabawia sie w ten sposob, ze argumenty jakiejs kobiety zbywa
          twierdzeniem "feminazistka, ch. ci w d." to ja tego nie rozumiem. Nie mam
          zrozumienia dla chamstwa i dla tepoty, przykro mi. Wolalabym miec, latwiej by
          mi bylo rozmawiac z ludzmi ( w internecie). Ale niestety nie umiem mowic ze
          deszcz pada, kiedy ktos pluje.
      • Gość: tad Re: czy mezczyzni sa uposledzeni? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 22:55
        agrafek napisał:

        > Poczułem się zagubiony. Czyżbym był uczestnikiem jakiegoś forum równoległego,
        > innego niż Krak, ale tak samo się nazywającego i też z GW?


        No właśnie. Swoją drogą, skoro ta nadobna białogłowa widzi coś, czego jako żywo
        tu nie ma, to jaki stąd wynika winiosek?
    • maly.ksiaze Re: czy mezczyzni sa uposledzeni? 24.01.03, 18:39
      Szanowna Krak,

      Napisalas:

      > Mam tez kilku
      > przyjaciol-mezczyzn, ktorzy nie reprezentuja tak straszliwie niskiego poziomu
      > jak faceci tutaj na forum.
      [...]

      oraz

      > Tak, wiem, juz widze te argumenty w rodzaju "jestes niedojebana". "chlopa ci
      > trzeba", "feminazistka" i tak dalej. Potwierdza tylko moja teze o
      > prymitywizmie mezczyzn, a pytanie pozostaje.

      Coz, jako osobie bezposrednio zainteresowanej (jestem 'facetem' i 'tutaj na
      forum') trudno mi sie wypowiedziec bezstronnie. Nie wiem, czy jestes swiadoma,
      ale to co piszesz jest zwyczajnie obrazliwe. Piszesz, ze kobiety sa
      nastawione 'bardziej na dyskusje' - a jakiej dyskusji oczekiwalabys po takim
      entree?

      mk.
      • julla Re: czy mezczyzni sa uposledzeni? 24.01.03, 19:59
        Jeśli można, dorzucę swój kamyk do ogródka odnośnie facetów wypowiadającym sie
        na tym forum.
        Upośledzeni, broń Boże, nie wydają mi się, ale z ich postów bardzo często
        przebija niechęć do kobiet, czasem mam wrażenie, że między wierszami załatwiają
        swoje osobiste porachunki z kobietami- coś im nie wyszło, "ta" kobieta nie była
        tak grzeczna i uległa jakby sobie tego życzyli więc huzia na feministki, które,
        jak wszyscy wiedzą, pojawiły się w miejsce żydów i cyklistów.
        Podejrzanie często przewija się homofobia; te ciągłe odsyłanie do "organizacji
        lesbijskich" i tym podobne kwiatki, właściwie są stałym elementem krajobrazu.
        Nie przyczepiam się do jakiś fundamentalistycznych, ultrakonserwatywnych
        wypowiedzi- bo każdy ma prawo mieć poglądy, jakie ma. Ale jakoś duzo tu
        męskiego rozgoryczenia, które dyktuje często krzywdzące i niesprawiedliwe
        opinie, od ktorych niektóryn kobietom odechciewa się żyć.
      • julla Re: czy mezczyzni sa uposledzeni? 24.01.03, 20:01
        Jeśli można, dorzucę swój kamyk do ogródka odnośnie facetów wypowiadającym sie
        na tym forum.
        Upośledzeni, broń Boże, nie wydają mi się, ale z ich postów bardzo często
        przebija niechęć do kobiet, czasem mam wrażenie, że między wierszami załatwiają
        swoje osobiste porachunki z kobietami- coś im nie wyszło, "ta" kobieta nie była
        tak grzeczna i uległa jakby sobie tego życzyli więc huzia na feministki, które,
        jak wszyscy wiedzą, pojawiły się w miejsce żydów i cyklistów.
        Podejrzanie często przewija się homofobia; te ciągłe odsyłanie do "organizacji
        lesbijskich" i tym podobne kwiatki, właściwie są stałym elementem krajobrazu.
        Nie przyczepiam się do jakiś fundamentalistycznych, ultrakonserwatywnych
        wypowiedzi- bo każdy ma prawo mieć poglądy, jakie ma. Ale jakoś dużo tu
        męskiego rozgoryczenia, które dyktuje często krzywdzące i niesprawiedliwe
        opinie, od których wielu kobietom odechciewa się żyć.
        • maly.ksiaze Ogrody pelne kamieni - czyli zapraszamy do magla 24.01.03, 20:15
          Jullo,

          Na tym forum dyskutujemy o ideach, a nie o naszych charakterach. O ideach, o
          ideologii, a nie o dyskutantach. Rzutowanie niezyczliwego podejscia do (na
          przyklad) feminizmu na czyjs charakter i taka amatorska psychoanaliza, na jaka
          sie silisz - to droga absolutnie donikad. To rownowaznik stwierdzenia, ze
          feministki to kobiety z 'syndromem niedopchniecia'. Naprawde masz ochote w ten
          sposob dyskutowac?

          To juz moj ostatni post w metadyskusji. Dalej robcie jak chcecie.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • Gość: julka Re: Ogrody pelne kamieni - czyli zapraszamy do ma IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 20:34
            maly.ksiaze napisał:

            > Jullo,
            >
            > Na tym forum dyskutujemy o ideach, a nie o naszych charakterach. O ideach, o
            > ideologii, a nie o dyskutantach. Rzutowanie niezyczliwego podejscia do (na
            > przyklad) feminizmu na czyjs charakter i taka amatorska psychoanaliza, na
            jaka
            > sie silisz - to droga absolutnie donikad. To rownowaznik stwierdzenia, ze
            > feministki to kobiety z 'syndromem niedopchniecia'. Naprawde masz ochote w
            ten
            > sposob dyskutowac?
            >
            > To juz moj ostatni post w metadyskusji. Dalej robcie jak chcecie.
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > mk
            *******
            Przez całe forum feministkom przypisuję się przerózne znaki szczególne, multum
            postów ma zabarwienie "wy takie, owakie" po czym ktoś oznajmia, że to o idee
            chodzi!!
            OK, może Tobie chodzi, ale spójrz, ile tu amatorskiej psychoanalizy w wykonaniu
            męskim! Jak niektórzy panowie beztrosko wszystko sprowadzają do wspólnego
            mianownika: feminizm= chęć upokorzenia mężczyzn= homoseksualizm(w
            ostaeczności "bi")= całe zło świata.
            • Gość: Krak Re: Ogrody pelne kamieni - czyli zapraszamy do ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.03, 20:55
              > Przez całe forum feministkom przypisuję się przerózne znaki szczególne,
              multum
              > postów ma zabarwienie "wy takie, owakie" po czym ktoś oznajmia, że to o idee
              > chodzi!!
              > OK, może Tobie chodzi, ale spójrz, ile tu amatorskiej psychoanalizy w
              wykonaniu
              >
              > męskim! Jak niektórzy panowie beztrosko wszystko sprowadzają do wspólnego
              > mianownika: feminizm= chęć upokorzenia mężczyzn= homoseksualizm(w
              > ostaeczności "bi")= całe zło świata.

              Julla, masz swieta racje. To co napisal maly ksiaze powinno sie wyciac i
              oprawic w ramki - i cytowac za kazdym razem, kiedy sie po raz setny przeczyta,
              ze ma sie takie a nie inne zdanie dlatego, ze jest sie niedopchnieta
              feminazistka, ze sie doswiadczylo w zyciu jakiejs strasznej krzywdy od zlego
              faceta, ze mamusia nie dopierscila, a tatus za czesto bil.
              Natomiast kiedy odwroci sie kwestie i powie sie to samo mezczyznie - oooo, to
              jest caaaaalkiem co innego. Zostanie ci wytkniete, ze poslugujesz sie
              nieslusznymi metodami w dyskusji. Ale wam panowie to wolno, prawda? A jesli
              ktoras dziewczyna poczuje sie urazona, to wzywacie ja, zeby miala wiecej
              poczucia humoru i nie brala wszystkiego tak powaznie.
              Bardzo wazne jest, zeby sobie uzmyslawiac te mechanizmy. Kobiety na forum maja
              duza sklonnosc do usprawidliwiania sie za swoje zdanie i sa super grzeczne.
              Oraz pozwalaja sie pouczac na kazdym kroku.
              • b.u.zz Re: Ogrody pelne kamieni - czyli zapraszamy do ma 24.01.03, 21:10
                hola, hola, panienki. na TYM forum takie okreslenia nie padaja, jesli juz - to
                wypadek przy pracy. mowie o stalych bywalcach, bo goscie bywaja tu rozni. tacy
                jak wy, na przyklad.
                pozdrawiam
                b.
                • Gość: julka Re: Ogrody pelne kamieni - czyli zapraszamy do ma IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 21:18
                  Przepraszamy stałych bywalców. My, nieproszeni goście, faktycznie robimy być
                  może przeciąg w tym zaduchu.
                • Gość: julka Re: Ogrody pelne kamieni - czyli zapraszamy do ma IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 21:19
                  Przepraszamy stałych bywalców. My, nieproszeni goście, faktycznie robimy być
                  może przeciąg w tym dusznym saloniku.
              • agrafek Re: Ogrody pelne kamieni - czyli zapraszamy do ma 25.01.03, 10:56
                Krak, czy możesz na chwilę zdjąć okulary z wygrawerowanym napisem: "faceci,
                którzy nie lubia feminizmu są wredni" i spojrzeć przez chwilę na świat
                normalnie? Przeczytaj jeszcze raz to, co napisała Julka i to co napisał Mały
                Książe. Co jest tam napisane? Że robienie komuś psychoanalizy na podstawie
                kilkunastu wypowiedzi na konkretny a kontrowersyjny temat jest pomysłem
                ryzykownym. Równie ryzykownym jak - tu M.K. podał przykład negatywny - jak
                dopatrywanie się przyczyn feminizmu w nieudanym życiu osobistym i pożyciu
                seksualnym feministek. Kropka. On to podał jako przykład z ł e g o
                rozumowania.
                W związku z tym zgadzam się z Twoim pomysłem by to, co napisał wydrukować i
                oprawić w ramki. Ilekroć dopadnie Cię chęć dogryzienia komuś, bo wydaje Ci się,
                że jest skończenie wredny, spójrz na tekst w tych ramkach i zastanów się czy na
                pewno dobrze zrozumiałaś przedmówcę.
                Pozdrawiam.
              • Gość: barbinatur grzeczna barbinator IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 11:16
                Gość portalu: Krak napisał(a):

                Kobiety na forum maja
                > duza sklonnosc do usprawidliwiania sie za swoje zdanie i sa super grzeczne.
                > Oraz pozwalaja sie pouczac na kazdym kroku.


                Po przeczytaniu tych słów moje ego zwiędło i poszło na długi spacer celem
                przemyślenia zarzutów.
                Właśnie wróciło, znów jesteśmy razem, ja i moje ego, więc mogę odpowiedzieć.

                Uważam, że nie masz racji. Moim zdaniem to forum, jest dobrym przykładem na to,
                że kobiecy sposób prowadzenia dyskusji (a więc także negocjacji handlowych czy
                debaty politycznej) różni się co prawda od męskiego, ale wbrew forsowanym tutaj
                przez frakcję naukową koalicji antyfeministycznej :)), ponoć naukowym tezom o
                niższości kobiet w polityce czy biznesie, jest skuteczny i często lepiej służy
                wymianie poglądów niż sposób "męski".

                Kobiety są bardziej skłonne do kompromisów, co wcale nie znaczy, że są uległe i
                łatwo godzą się na wyrzeczenie swoich poglądów - jeżeli tak myślisz, to zalecam
                dokładniejszą lekturę forum!

                Kobietom też częściej zależy bardziej na poznaniu prawdy, zaś mężczyznom na
                odniesieniu zwycięstwa (testosteron!), dlatego m. chętniej niż k. sięgają po
                chwyty mające na celu pognębienie przeciwnika i wbicie go w ziemię.
                Kobiety są bardziej wytrwałe w dążeniu do prawdy.
                Polecam uwadze wszystkich następujący cytat:

                "Mam wrażenie, że kobiety są mądrzejsze od mężczyzn (...). Mężczyźni (nie mówię
                o wyjątkach) przejawiają skłonność do upraszczania spraw. (...) I nie chodzi
                tylko o psychikę, śmiało można mówić o bogactwie życia duchowego kobiet. Są to
                sfery niedostępne dla przeciętnego mężczyzny, a dla kobiety - tak."

                Moim zdaniem główny błąd feministek polega na tym, że dyskutują "po męsku",
                mimo, że ten sposób dyskutowania wcale nie jest lepszy a dodatkowo przyczynia
                się do podtrzymania opinii o feministkach jako agresywnych babiszonach.
                Z drugiej strony jest oczywiście, także tu na forum, wielu mężczyzn
                dyskutujących w sposób, który tutaj umownie nazwałam kobiecym, nie jest to
                jakiś ścisły podział.
                Jednak wśród mężczyzn postawa polegająca na dązeniu do sprowadzenia przeciwnika
                do parteru jest częstsza niż u kobiet...
                Pozdr. B.
                • Gość: tad Re: grzeczna barbinator IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 22:07
                  Gość portalu: barbinatur napisał(a):


                  > Z drugiej strony jest oczywiście, także tu na forum, wielu mężczyzn
                  > dyskutujących w sposób, który tutaj umownie nazwałam kobiecym, nie jest to
                  > jakiś ścisły podział.

                  Mogę prosić o nicki? Którzy to dyskutują po kobiecemu i dlaczego akurat ci a
                  nie inni tak się zakwalifikowali? Mogę zacytować sporo malowniczych określeń
                  jakimi "skłonne do kompromisu" i "poszukujące prawdy" kobiety obdarzyły tutaj
                  dyskutantów.

                  > Pozdr.
                • Gość: Sebastian Re: grzeczna barbinator IP: *.tele2.pl 28.01.03, 11:05
                  > Kobietom też częściej zależy bardziej na poznaniu prawdy, zaś mężczyznom na
                  > odniesieniu zwycięstwa (testosteron!), dlatego m. chętniej niż k. sięgają po
                  > chwyty mające na celu pognębienie przeciwnika i wbicie go w ziemię.
                  > Kobiety są bardziej wytrwałe w dążeniu do prawdy.
                  CIACH
                  Muszę stwierdzić, że jestem w cięzkim szoku.
                  To mniej więcej tak jakbym ja napisał, że mężczyzni przeważnie to łagodne
                  baranki zaś kobiety znacznie częsciej są agresywne, nadużywaja alkoholu i bija
                  współmałżonków.

                  Od początku dyskusji na tym forum próbuje dociec co tam siedzi w głowach osób
                  takich jak Ty , jakimi torami biegnie ich myślenie i na jakim systemie wartości
                  jest oparte.
                  Podkreslam, że chodzi mi o "osoby" myslące tak jak Ty a nie tylko o "kobiety"
                  myslące tak jak Ty. Równie zgadkowy dla mnie jest tok myślenia przeciętnego
                  polskiego górnika, rolnika albo antyglobalisty ale z tymi pierwszymi dwoma
                  raczej nie podyskutuje na internecie.

                  Pytanie , które zadałem Ci w wątku "Preferencje dla męzczyzn" zadawałem
                  wcześniej Sagan, zadawałem ogólnie na forum, Tobie też zadawałem je w innym
                  wątku.
                  Za żadnym razem nie dostalem odpowiedzi na pytanie mimo, że wcześniej robiłem
                  dłuuugi wstęp mający sprecyzowac moje pytanie.
                  I w żadnym z przypadków nie dostałem odpowiedzi na pytanie.
                  A ściślej mówiąc dostawałem odpowiedz typu: tak musi byc bo tak musi byc.
                  Kazdy światopogląd opiera się na jakiś aksjomatach - mój także.
                  Ale jeśli ktoś zasłania się aksjomatami na tak wczesnym etapie rozważań to wg.
                  mnie nie świadczy to najlepiej o jego krytycyzmie i na tym, że mu "zależy
                  bardziej na poznaniu prawdy"
                  PS. Jesli zechcesz odpowiedziec na ten post to prosze cię abys zrobiła to w
                  wątku "Preferencje dla mężczyzn"
                  Na prawdę szalenie mnie ciekawi jakie masz poglądy w tej kwestii.

            • agrafek Re: Ogrody pelne kamieni - czyli zapraszamy do ma 25.01.03, 10:48
              Forum nazywa się: "Feminizm", stąd trudno na nim o feminizmie nie rozmawiać:).
              Ale rozmawia się tu przede wszystkim o idei (a właściwie ideach) tego feminizmu
              (tych feminizmów) właśnie. Jedynym często powracającym konkretnym z imienia i
              nazwisk przykładem feministki jest Kinga D. Przykłady ataków na konkretną
              osobęm są przykre acz nieliczne, a już chyba zupełnie nieczęsto ktoś popełnia
              deklarację: "własciwie to nie chce mi się z Tobą gadać, bo jesteś głupim
              chamem". Istotnie, odwiedzający to forum panowie (czyli ja też) atakują
              feminizm i feministki jako takie (jeśli teraz ktos zacznie mnie pytać co
              właściwie mam na myśli pisząc: "feminizm" i "feministki" do odsyłam go do
              kilakrotnych , coraz bardziej zdesperowanych prób Tada zdefiniowania owego
              zjawiska, podczas których to prób dowiadywaliśmy się od pań najczęściej, że
              jest to zjawisko, które nie potrzebuje definicji, bo albo się je rozumie albo
              nie). Bo niespecjalnie lubimy feminizm i dziwimy się ogromnie jak takie coś
              może istnieć. Ja, dodam od siebie, zwyczajnie zaczynam się feminizmu bać, bo
              mam alergie na ideologie wojujące o lepsze jutro dla kogokolwiek pod szandarem
              jedynie słusznej wizji owego jutra. Może więc, na przykład Maciej, określić
              femizm jako zjawisko niemądre, a ja uzupełnię to swoim: "niebezpieczne". Ale
              nie jest to równoznaczne z stwierdzeniem: "Wy psychopatyczne idiotki!". Jeśli
              tak to odbierasz, przykro mi.
              Pozdrawiam.
          • uli Re: Ogrody pelne kamieni - czyli zapraszamy do ma 26.01.03, 11:59
            jest taka teoria, nie pamiętam kogo, że oczymkokolwiek byśmy nie dyskutowali,
            jakichkolwiek prac bysmy nie pisali, rozwiazujemy w ten sposób własne problemy.
            Pomiędzy słowami jest cos jeszcze.

            natchniona zula
    • Gość: d.ark Prrrr, kobiety! IP: 62.233.177.* 25.01.03, 20:46
      Ale się rozpędziłyście!
      Jestem na forum mniej więcej od miesiąca i - póki co - nie stwierdziłam, by
      ktoś zachował się wobec mnie nieelegancko. Owszem, zdarzają się ostrzejsze
      posty, zwłaszcza w wykonaniu efemeryd, ale jeśli chodzi o stałych bywalców -
      nie przesadzajmy! :)
      Kobiety nie chcą, by traktowano je obcesowo, nie stosujmy więc tego zachowania
      wobec mężczyzn. Nie czyń drugiemu... :)
      A swoją drogą pewne nieporozumienia mogą też wynikać z odmiennych stylów
      konwersacyjnych kobiet i mężczyzn. Kupiłam dziś książkę na ten temat (Deborah
      Tannen "Ty nic nie rozumiesz!") - po przeczytaniu przedstawię konkluzje. :)

      Pozdrawiam serdecznie obie płcie
      D.ark
    • Gość: Maciej Czy Krak potrafi dyskutować bez obelg? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 10:51
      Gość portalu: Krak napisał(a):

      > zawsze jest tak, ze kobiety sa nastawiaione bardziej na dyskusje, na
      > poznawanie czyichs pogladow, nie sa tak bardzo agresywne jak mezczyzni, nie
      > maja sklonnosci do ciaglego pouczania i protekcjonalnego traktowania
      > rozmowcow..

      Krak - postulujesz rzeczową dyskusję, która na tym forum akurat od wielu
      miesięcy rzeczywiście się toczy. Jeśłi można miec do kogos zastrzeżenia, do do
      osób takich jak Ty. Postaraj się sama spelniac oczekiwania, które stawiasz
      mężczyznom. Przemyśl swoje, niczym nie sprowokowane zachowanie w innym miejscu:

      "Do nastepujacych osob:
      Tad
      Sebastian
      BD
      Powiem krotko: jestescie cynicznymi glupcami.
      Nic wiecej na ten temat nie napisze, bo szkoda mi czasu i energii na
      dyskutowanie ze zwyklymi glupcami, ktorzy nie potrafia zrozumiec ani docenic
      tak pieknego tekstu jakim jest Manifesta.
      Powtarzam: jestescie glupi i cyniczni."

      W konfrontacji z powyzszym tekstem, Twoje apele o rzeczową dyskusję są czystą
      hipokryzją. Zwłaszcza biorąc pod uwage fakt, że rzeczowa dyskusja tu się
      toczyła - zanim się tu zjawiłas, a Twoje zachowanie jest próbą zwekslowania jej
      w wymianę wyzwisk.
      Pozdrawiam -
      • uli Re: Czy Krak potrafi dyskutować bez obelg? 26.01.03, 12:07
        > Nic wiecej na ten temat nie napisze, bo szkoda mi czasu i energii na
        > dyskutowanie ze zwyklymi glupcami, ktorzy nie potrafia zrozumiec ani docenic
        > tak pieknego tekstu jakim jest Manifesta.

        Manifesta nie jest piekna. jest praktyczna.

        chcesz piękna, poczytaj irgaray.

        > Powtarzam: jestescie glupi i cyniczni

        to jest jej zdanie na wasz temat. i jej zdanie na wasz temat wcale nie jest
        gorsze od wszego mniemania o sobie, mojego niemania o was, mniemania waszych
        rodziców o was itd itd.


        >
        > W konfrontacji z powyzszym tekstem, Twoje apele o rzeczową dyskusję są czystą
        > hipokryzją.

        nie sądzę. to jest jej obserwacja. li tylko i aż tylko. nie jestesmy kólkiem
        wzajemnej adoracji, aby ćwiczyć się wyłącznie w sztuce dialektyki na oklepane
        tematy.

        Zwłaszcza biorąc pod uwage fakt, że rzeczowa dyskusja tu się
        > toczyła - zanim się tu zjawiłas,

        co to jest rzeczowa dyskusja, i dlaczego ma byc gorsza od nierzeczowej?
        nierzeczowe dyskusje też są potrzebne. jeśli ona pisze posta i wszyscy jej
        odpowiadają, to znaczy, że wszyscy mają ochotę rozmawiać, czyż nie?

        natchniona zula
        • agrafek Re: Czy Krak potrafi dyskutować bez obelg? 27.01.03, 12:52
          uli napisała:

          >
          > > Powtarzam: jestescie glupi i cyniczni
          >
          > to jest jej zdanie na wasz temat. i jej zdanie na wasz temat wcale nie jest
          > gorsze od wszego mniemania o sobie, mojego niemania o was, mniemania waszych
          > rodziców o was itd itd.

          Nikt chyba nie atakował jej opinii na nasz temat, ale raczej sposobu jej
          przekazania.


          > co to jest rzeczowa dyskusja, i dlaczego ma byc gorsza od nierzeczowej?
          > nierzeczowe dyskusje też są potrzebne. jeśli ona pisze posta i wszyscy jej
          > odpowiadają, to znaczy, że wszyscy mają ochotę rozmawiać, czyż nie?
          >
          > natchniona zula

          Zulu, jak dla mnie, rzeczowa dskusja to taka, która opiera się na argumentach,
          a nie epitecikach wynikających z nie do końca określonej intuicji. Jeśli zaś
          dla Ciebie jedna i druga są równoważne, to, jak dla mnie, pojawia sie problem
          komunikacyjny, możemy się nie zrozumieć po prostu.
          I masz rację. Chyba niepotrzebnie odpowiadałem Krak. Należało ją zignorować.
          Pozdrawiam.
      • sagan2 precz...?.... 27.01.03, 08:29
        Gość portalu: Maciej napisał(a):


        > W konfrontacji z powyzszym tekstem, Twoje apele o
        > rzeczową dyskusję są czystą hipokryzją.

        az chcialoby sie krzyknac "precz z himpokryzja!"...
        ... ale tak stoi w manifescie, a to przeciez STEK
        BZDUR...
        • Gość: barbinator precz z preczem!!! n/txt IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 11:46
      • Gość: barbinator Re: Czy Krak potrafi dyskutować bez obelg? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 11:42
        Tad kiedyś napisał, że wiara w feminizm jest podobna do religii, gdyż tak samo
        jak ona opiera się na łasce wiary i emocjach, nie zaś na naukowym podejściu.
        Czy w takim razie panowie piszący o tekście będącym dla "głęboko wierzących"
        feministek swoistym wyznaniem wiary, w sposób ironiczny i złośliwy nie powinni
        byli przewidzieć, że obrażają w ten sposób ich uczucia, postępują - w odczuciu
        tych "wierzących religijnie w feminizm" podle i cynicznie?
        Czy w takim razie, z jej punktu widzenia, reakcja Krak nie była w pełni
        uzasadniona zaś opinie panów na temat Manifesty dowodem ich gruboskórności?
        Dla jasności - ja "wierzącą feministką" nie jestem, więc bez argumentów ad
        personam proszę.
        Pozdr. B.
        • agrafek Re: Czy Krak potrafi dyskutować bez obelg? 27.01.03, 12:17
          Gość portalu: barbinator napisał(a):

          > Tad kiedyś napisał, że wiara w feminizm jest podobna do religii, gdyż tak
          samo
          > jak ona opiera się na łasce wiary i emocjach, nie zaś na naukowym podejściu.
          > Czy w takim razie panowie piszący o tekście będącym dla "głęboko wierzących"
          > feministek swoistym wyznaniem wiary, w sposób ironiczny i złośliwy nie
          powinni
          > byli przewidzieć, że obrażają w ten sposób ich uczucia, postępują - w
          odczuciu
          > tych "wierzących religijnie w feminizm" podle i cynicznie?
          > Czy w takim razie, z jej punktu widzenia, reakcja Krak nie była w pełni
          > uzasadniona zaś opinie panów na temat Manifesty dowodem ich gruboskórności?
          > Dla jasności - ja "wierzącą feministką" nie jestem, więc bez argumentów ad
          > personam proszę.
          > Pozdr. B.

          Wyobraźmy sobie salon, w którym kilka osób rozmawia na temat nowego ruchu
          religijnego i przemian z nim związanych. Właśnie jeden z czołowych proroków
          ogłosił swoje nowe objawienie. Zgromadzeni w salonie omawiają je, nie szczędząc
          mu krytycznych i ironicznych uwag - przy czym niektórzy objawienia bronią,
          uważając, że są w nim rzeczy sensowne. W pewnym momencie do salonu przychodzi
          ktoś jeszcze i słysząc uwagi krytyczne na temat objawienia zaczyna ciskać w
          krytykantów najpierw epitety, potem przedmioty. Wreszcie wyciąa butelki z
          benzyną.
          Czy uważasz, że protesty bywalców salonu są przesadzone i nie na miejscu?
          Wprawdzie krytykowali, czasami złośliwie, objawienie, jednak robili to we
          własnym gronie, do którego wielbiciel proroka (i jego objawienia) wkroczył,
          niejako na własną odpowiedzialność. Może się poczuć dotknięty, jednak czy nie
          powinien raczej stosować zasad miejsca, które odwiedził a nie przenosić na nie
          te, ze swojego towarzystwa?
          Inaczej może się zdarzyć tak, że nie próbując się temu oprzeć przyjmiemy zasady
          przybysza. Wtedy zamiast odpowiedzieć, a przykład, na post o znakomitości
          kobiecego sposobu dochodzenia racji (z podkreśleniem poszukiwań prawdy), po
          prostu zwyzywam jego autorkę i spokojny, że tak znakomicie poradziłem sobie z
          dyskutantką oddam się chwili samouwielbienia.
          Pozdrawiam.
          • frisky2 Re: Czy Krak potrafi dyskutować bez obelg? 27.01.03, 13:00
            Pewnie Krak ma jakies niezalecozne kompleksy zwiazane z jej plcia. Bo jak
            inaczej wytlumaczyc agresje wobec drugiej plci?
          • Gość: barbinator Re: Czy Krak potrafi dyskutować bez obelg? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 17:07
            Przykład bardzo dobry, ale z interpretacją się nie zgadzam - zwłaszcza, że
            padło tutaj słowo "salon"...
            IMHO w salonie obowiązują pewne zasady, w sytuacji podobnej do opisanej bywałam
            wielokrotnie - mnie np jakoś często zdarza się trafiać w towarzystwie na
            wegetarian bardzo uczuciowo podchodzących do swojej "wiary".
            Zdarzało mi się z nimi dyskutować, ale zawsze jestem wyjątkowo ostrożna w
            formułowaniu ocen w rozmowie z takimi ludzmi - po prostu wiem, że bywają oni
            wrażliwi i ...drażliwi...
            A i salon do czegoś zobowiązuje...
            A dochodzi jeszcze specyfikać internetu, która bardzo wyostrza subiektywne
            odczucia - coś co w realu wydałoby się nam łagodnym natrząsaniem, w świecie
            wirtualnym często nabiera charakteru obelgi. To trochę tak jak z tym, że TV
            pogrubia - i faktycznie, zupełnie szczupłe osoby w TV wyglądają na mocno
            zaokrąglone...
            Rozumiem, że to o czym piszę to bardzo subiektywne odczucia (w dodatku nie
            moje, ja mam grubszą skórę :)), ale po prostu staram się zrozumieć odczucia
            osób innych niż ja, to wszystko.
            Pozdr. B.

            PS
            ...no i oczywiście nic nie usprawiedliwia rzucania butelkami z benzyną, jak
            salon, to salon - to obowiązuje wszystkich.
        • Gość: tad Re: Czy Krak potrafi dyskutować bez obelg? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 22:07
          Gość portalu: barbinator napisał(a):

          > Tad kiedyś napisał, że wiara w feminizm jest podobna do religii, (...)

          W zasadzie trafiłaś w dziesiątę. Feministki traktują krytykę tak, jak wierzący
          bluźnierstwo.
    • flyer Re: czy mezczyzni sa uposledzeni? 27.01.03, 03:27
      TAAAAAK. Mezczyzni sa uposledzeni i z tego tytulu nalezy
      im sie spacjalne traktowanie, mniej obowiazkow i
      dodatkowo opieka. A i wieksza wyrozumialosc.

      Flyer
      • Gość: barbinator Re: czy mezczyzni sa uposledzeni? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 11:44
        flyer napisał:

        > TAAAAAK. Mezczyzni sa uposledzeni i z tego tytulu nalezy
        > im sie spacjalne traktowanie, mniej obowiazkow i
        > dodatkowo opieka. A i wieksza wyrozumialosc.
        >
        > Flyer


        Niestety polskie prawo pozwala kobiecie na opiekowanie się tylko jednym
        mężczyzną jednocześnie, więc sam rozumiesz - żadnej taryfy ulgowej, nawet jak
        jak którejś z nas serce się kroi jak patrzy na biedaka miotającego się we
        własnych zapętlonych argumentach, to nie ma zmiłuj się...:))))
    • Gość: doku Opisujesz typowych nieletnich prostaków IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 27.01.03, 13:41
      Gość portalu: Krak napisał(a):

      > wypowiedzi mezczyzn (chyba ze to sa jakies nastolatki w
      > kawiarniach internetowych? ...

      ... Wierzysz w to? A powinnaś.

      > myla ze soba zjawiska, sa wulgarni i aroganccy
      > nie dostrzegaja najprostszych relacji.

      a jakich mężczyzn znasz?

      > Czy mezczyzni naprawde sa troche tepi

      nie znasz mężczyzn?!

      > Rozmawialam o tym z mezem, ktory mowi, ze to wina testosteronu.

      On też zna tylko takich tępaków?

      > Mam tez kilku
      > przyjaciol-mezczyzn, ktorzy nie reprezentuja tak straszliwie niskiego poziomu
      > jak faceci tutaj na forum.

      Ale jednak niski, to z Twojego postu widać wyraźnie.

      Muszę Ci współczuć, bo miałaś pecha wyrosnąć w środowisku raczej dołów
      społecznych i nie znasz mężczyzn wykształconych ani inteligentnych. Ale nic
      straconego. Jeszcze możesz odmienić swoje życie. Kobiety mają tę przewagę nad
      mężczyznami, że ambitnej kobiecie jest względnie łatwo zmienić towarzystwo na
      lepsze. Możesz jeszcze poznać mężczyzn wrażliwych, szlachetnych i mądrych,
      którzy zasługują zasługują na szacunek tak samo jak wrażliwe i mądre kobiety.
      Naprawdę istnieją mężczyźni, którzy reprezentują coś więcej niż tylko "nie
      reprezentuja tak straszliwie niskiego poziomu".

      To co opisujesz to nie cechy meżczyzn, ale niedojrzałych prostaków i młodych
      meneli. To nie wina testosteronu, ale najczęściej zwykłej alpagi.
      • maciej.k1 suplement do słusznych uwag przedmówcy 27.01.03, 14:33
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Jeszcze możesz odmienić swoje życie. Kobiety mają tę przewagę nad
        > mężczyznami, że ambitnej kobiecie jest względnie łatwo zmienić towarzystwo na
        > lepsze. Możesz jeszcze poznać mężczyzn wrażliwych, szlachetnych i mądrych,
        > którzy zasługują zasługują na szacunek tak samo jak wrażliwe i mądre kobiety.

        Dadałbym jeszcze Krak, że najpierw musisz sama popracować trochę nad sobą, by
        ci mądrzy i wrażliwi mężczyźni byli w stanie znieść Twoje towarzystwo, a nie
        np. uciekali na Twój widok.

        Pozdrawiam -
Pełna wersja