uwaga_tramwaj 21.06.06, 09:55 co sądzicie o tym zwyczaju? dla mnie jest upokarzający. "oddawanie" kobiety jednemu mężczyźnie przez innego. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
nihiru Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 10:44 primo - w Polsce ten zwyczaj raczej nie funkcjonuje (chyba że ktoś chce szpanowac przed znajomymi modą rodem zza oceanu) secundo - chyba za bardzo się przejmujesz Odpowiedz Link Zgłoś
uwaga_tramwaj Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 11:02 primo - funkcjonuje niestety także w Polsce, a nawet jeśli się nie spotkałaś - jakieś zdanie można mieć; secundo - każdy przejmuje się czym chce. chodzi o symbolikę. zamiast samodzielnie iść ramię w ramię z facetem, kobieta jest prowadzona i oddawana. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 11:06 Na wszystkich slubach, na których byłam państwo młodzi szli razem przez cały kościól i nikogo w ogóle do głowy nie przyszlo, zeby szedł z nią ojciec - ten zwyczaj znany jest w Polsce chyba głównie z amerykańskich filmów z tego co widzę, raczej się nie przyjmuje. W końcu nikt nie chce w tym marszu przez kościól oglądać ojca panny młodej, ale kazdy państwa młodych. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 11:11 totalna_apokalipsa napisała: > Na wszystkich slubach, na których byłam państwo młodzi szli razem przez cały > kościól i nikogo w ogóle do głowy nie przyszlo, zeby szedł z nią ojciec Bo te śluby, na które chodzisz, są mało dżezi. Odpowiedz Link Zgłoś
uwaga_tramwaj Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 11:18 wspaniale. ja mam inne doświadczenia. i dziwi mnie, że kobiety chcą być doprowadzane przez ojca do ołtarza, jakby o własnych siłach nie mogły. nawet te, które od 10-u lat są samodzielne i tatusia widują dwa razy w roku. poza tym, rany, jak czegoś nie ma AŻ TYLE w Polsce to nie można o tym pogadać? Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 11:22 > primo - funkcjonuje niestety także w Polsce, a nawet jeśli się nie spotkałaś - > jakieś zdanie można mieć; > secundo - każdy przejmuje się czym chce. chodzi o symbolikę. zamiast > samodzielnie iść ramię w ramię z facetem, kobieta jest prowadzona i oddawana. pewnie że własne zdanie można, a nawet powinno się mieć. Nie nalezy tylko wszystkiego brac do siebie. Są rózne zwyczaje, które wynikają z różnych uwarunkowań - mogą się podobać lub nie, ale nie ma sensu darcie szat, że "to jest dla mnie upokarzające i w ogóle jak można!", bo to tylko daje argument do ręki ludziom, którzy twierdzą że feministki to wredne i agresywne baby:). To samo można powiedzieć o zwyczaju przejmowania nazwiska męża przez żonę. Jak Ci się nie podoba - zostajesz przy swoim, jak nie widzisz problemu - stosujesz się do tradycji. i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
uwaga_tramwaj Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 11:29 he he, ja jestem wredna baba! a szaty drę bo mnie by to upokorzyło. sama sobie pójdę, a co, to moja decyzja i nikt mnie nikomu nie będzie oddawał. Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 11:35 sama się oddasz mężowi:) nie mam dalszych pytań:))) ------------------------------------------- Mężczyźni wolą kobiety ładne niż mądre, ponieważ łatwiej im przychodzi patrzenie niż myślenie Odpowiedz Link Zgłoś
monikaannaj Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 11:37 Sama?Nie lepiej ramie w ramie z przyszłym meżem? Ja tez nie widziałam jeszce w Polsce slubu z maszerującym tatusiem. A najbarzdiej wkurzający polski ślubny obyczaj to moim zdaniem rzucanie monet i oczekiwanie że panna młoda będzie sie miotac w kucki w wielkiej sukni, wkrotce szarej od ulicznego kurzu. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 11:45 A szczerze to o rzucaniu monet tylko słyszałam, chyba są za cięzkie i juz mało ludzi rzuca monety. Widziałam za to rzucanie konfeti i ryżu. Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 11:51 a ja bardzo często jeszcze widuję ten zwyczaj, chociaż faktycznie zastępuje się go teraz rzucaniem ryżu. Przypuszczam że głównym powodem zmiany jest fakt, że zbieranie monet strasznie długo trwa (zwłaszcza w połączeniu ze składaniem życzeń:)) a goście są głodni:))) A tak w ogóle to sens zbierania monet był kiedyś taki, że porównywało się kto zebrał więcej pieniędzy i to była wróżba, kto w małżeństwie będzie trzymał kasę:). Sens jednakże zaniknął, bo z tego co zauważyłam, państwo młodzi zbierają pieniądze do jednego woreczka, aby szybciej (i żeby młodej kunsztowny manikiur się nie zniszczył:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.alex Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 13:14 Rzucanie ryzu tez jest niestety obarczone symbolika. Ryz symbolizuje nasienie - w powietrzu lataja takie niby plemniczki... Jak dla mnie ta takie troche obrzydliwe jak starzy wojowie i kuzyni nie wiadomo nawet z jak dalekiej rodziny rzucaja tym ryzem... Fuj, jakby wytrysk na panne mloda... bllleee Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 13:23 Sama to wymyśliłaś z tym nasieniem czy to szeroko uznana interpretacja? Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 14:05 > jak dalekiej rodziny rzucaja tym ryzem... Fuj, jakby wytrysk na panne mloda... > bllleee kurde - wyobraźnia to przekleństwo:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 11:37 uwaga_tramwaj napisała: > sama sobie > pójdę, a co, to moja decyzja i nikt mnie nikomu nie będzie oddawał. Ale czy Twój ojciec nalega, żeby Cię prowadzić do ołtarza? Bo jeśli nie, to sama sobie stwarzasz problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
uwaga_tramwaj Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 11:44 męża mam, a szłam o własnych siłach (w tym sensie 'sama'). nie dotyczy mnie to osobiście, co nie znaczy że się nie mogę zadumać nad kwestią po co to komu. jasne, każdy robi co chce, ale interesuje mnie motywacja delikwentek. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 11:47 Mozna też to rozumieć, ze ojciec oddaje pod opiekę córkę innemu męzczyznie i odtąd ona ma jej bronić i dbać o nią, tak jak dbał ojciec. Naprawdę nie wszystko musi mieć jakis wredny podtekst -jeśli idzie o motywację kobiet, myślę, ze większość nie ma żadnej motywacji, zobaczyły na filmie i im sie spodobało, bo takie"uroczyste" . Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 11:52 ja też nie sądzę, żeby te "delikwentki" szły do ołtarza z myślą "o mój boże, co za upokorzenie!":)))) Odpowiedz Link Zgłoś
uwaga_tramwaj Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 12:00 no wolałabym żeby kobitki myślały co robią. ale może jakaś dziwna jestem, nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 12:07 myślą, tylko że o innych sprawach niż Ty:))) ------------------------------------------- Mężczyźni wolą kobiety ładne niż mądre, ponieważ łatwiej im przychodzi patrzenie niż myślenie Odpowiedz Link Zgłoś
uwaga_tramwaj Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 12:11 no tak, o różyczkach w betonowym koku a nie o symbolice rytuału jakim jest ślub. Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 12:17 bingo!:) aczkolwiek ja z tego co pamiętam, to strasznie warczałam "czemu tych gości tak mało?! Miał być tłum a tu pustki!!!!" na szczęście do końca mszy zdążyli dojechać:))) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 12:19 co do motywacji mam jeden pomysł. Ja mam np bardzo przystojnego ojca i gdybym 1)chciala brać ślub,co nei wchodzi w grę 2)chciala brać slub koscielny - u ateistki niemożliwe to całkiem fajnie by było gdyby mnie prowadził ubrany w galowy mundur:) Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 12:23 Jeśli to o urodę chodzi, to przecież nie musi być ojciec - możesz sobie wynająć chippendalesa, żeby cię poprowadził do ołtarza :-P Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 12:26 jak nie widac różnicy to po co przepłacać?;) Odpowiedz Link Zgłoś
uwaga_tramwaj Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 12:24 pomyślę nad rozkręceniem biznesu i wypożyczaniem przystojniaczków w kwiecie wieku dla serialolubnych młodych panien. dopiero sobie ciotki popłaczą do syta! Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 12:26 No i wtedy symbolika będzie właściwa - panna rezygnuje z takiego przystojniaka dla swojego narzeczonego, więc widocznie naprawdę go kocha. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 12:33 To co uznajemy za upokarzające zależy od wyznawanych przez nas wartości. Że dla Ciebie byłoby to upokarzające nie znaczy dla innych też ma tak być. Odpowiedz Link Zgłoś
malamuszelka Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 05.08.06, 13:34 Widziałam takie sytuacje i panna młoda wcale nie wyglądała na ciągniętą do tego ołtarza na siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 10:58 Ale to zwyczaj anglosaski i w Polsce raczej go nie uswiadczysz, podobnie jak u nich graja Wagnera, a u nas zazwyczaj Mendelsona Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 12:17 jak rozumiem, to czy kobieta bedzie prowadzona przez ojca czy nie jest jej wyborem.wiec jesli tak wybiera,to znaczy,ze nie jest tym upokorzona. Odpowiedz Link Zgłoś
uwaga_tramwaj Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 12:21 sam fakt wyboru tak nobilituje? nawet jak wybiera bezmyślnie? Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 12:24 owszem,wolność polega na tym,że mozna wybrac jak sie chce.Nie ma wyborów bezmyslnych,najwyżej czyjśc sposob myslenia moze ci sie wydawać dziwny.ale owszem,mozliwosc wolnego wyboru nie tyle nobilituje,co jest bardzo ważna. Przynajmniej dla mnei wolnosc jest najważniesjza wartoscia. Np dla mnie samo wybranei ślubu jest dziwne.Ale cóżk, każdemu wolno. dziwne jest dla mnei,ze ktos jest wierzący i w ogole leci do ołtarza.Ale też wolno,ma prawo tak wybrac. Odpowiedz Link Zgłoś
uwaga_tramwaj Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 13:56 z tą wolnością to jest klops. wolność bezmyślnych ludzi to pole dla manipulacji. ale tu odbiegamy od nieszczęsnego tatuńcia ciągnącego córę ku przeznaczeniu. skoro wszystkim wszystko wolno to mnie wolno uważać, że są bezmyślne wybory. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 15:33 haha ja mojego nawet na ślub nie raczę zaprosić... Odpowiedz Link Zgłoś
beata2802 Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 09.08.06, 16:00 A ja bym dała wszystko, żeby mojego móc zaprosić na mój ślub. Odpowiedz Link Zgłoś
alterfeminista Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 17:00 uwaga_tramwaj napisała: > co sądzicie o tym zwyczaju? dla mnie jest upokarzający. "oddawanie" kobiety > jednemu mężczyźnie przez innego. Wyjątkowo upokarzająca sprawa... albo weźmy dla przykładu odprowadzenie przez chłopaka późnym wieczorem dziewczyny do domu, z pozoru mogłoby się zdawać, że chodzi o elementarną troskliwość, ale tak naprawdę to przecież prymitywny obrzęd zwrócenia władztwa nad kobietą na rzecz prawowitego władyki - ojca, fuj... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Tyle że ślub to rytuał 21.06.06, 17:05 a odprowadzenie nie. A rytuały składają się z symboli, chłopcze. Odpowiedz Link Zgłoś
cudzy_maz Re: Tyle że ślub to rytuał 21.06.06, 17:16 kochanica-francuza napisała: > a odprowadzenie nie. A rytuały składają się z symboli, chłopcze. I jak to się ma do tego co napisałem? (mam nadzieję, że dzięki temu "chłopcze" poczułaś się naprawdę dojrzale;) Odpowiedz Link Zgłoś
alterfeminista Re: Tyle że ślub to rytuał 21.06.06, 17:35 > kochanica-francuza napisała: > > > a odprowadzenie nie. A rytuały składają się z symboli, chłopcze. > > I jak to się ma do tego co napisałem? (mam nadzieję, że dzięki temu "chłopcze" > poczułaś się naprawdę dojrzale;) Wysłałem odpowiedź z innego nicka, ale osoba ta sama:) Rzecz w tym, że jakoś ciężko mi jest sobie wyobrazić jakim cudem odprowadzenie córki przez ojca do ołtarza mogłoby byc upokarzające. Ojcem nie jestem, ale zakładam że jeśli będę miał córkę nie miałbym nic przeciwko temu żeby się przespacerować z nią do ołtarza (o ile do tego ołtarza w ogóle będzie się chciała wybrać;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Tyle że ślub to rytuał 21.06.06, 22:35 chłopcze. > > I jak to się ma do tego co napisałem? (mam nadzieję, że dzięki temu "chłopcze" > poczułaś się naprawdę dojrzale;) Ja się i tak czuję dojrzale, dziękuję. Jak się ma? Odprowadzenie to nie rytuał, ergo nie kupa symboli. Odpowiedz Link Zgłoś
autre_femme Re: Tyle że ślub to rytuał 03.08.06, 22:24 cudzy_maz napisał: > I jak to się ma do tego co napisałem? (mam nadzieję, że dzięki temu "chłopcze" > poczułaś się naprawdę dojrzale;) A gdzie napisałeś???? Rozdwojenie jaźni czy może co innego??? Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 21.06.06, 17:36 Upokorzenie jest wtedy, kiedy czujesz sie upokorzona/y. Jesli kobieta, ktora odprowadza do oltarza ojciec, nie czuje sie upokorzona, to upokorzenia nie ma ;) Nawet, jesli - jak sie niektorym wydaje - 'powinna' sie tak czuc. Jesli dokonala takiego wlasnie wyboru - zdecydowala, ze bedzie jak na amerykanskim filmie i basta, ona tak chce - to gdzie tu miejsce na upokorzenie? Zwlaszcza, jesli ojciec dawno nie ma nad nia patriarchalnej wladzy i tak samo nie bedzie mial tej wladzy maz? Ona sama moze to odczytywac zupelnie inaczej - ze wlasnie bedzie jak w 'Dynastii' ladnie, albo ze to wzruszajace, ze w takiej chwili ojciec ja wspiera czy cos w tym stylu. Rownie dobrze moznaby sie czepiac zwyczaju (rowniez importowanego) obsypywania nowozencow ryzem/pszenica/drobniakami. Bardzo czytelny falliczny symbol (ejakulacji). I teraz mozemy sie oburzac, ze upokarzajacy, bo falliczny a nie waginalny i ze jak to ;) Odpowiedz Link Zgłoś
monikaannaj Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 22.06.06, 10:28 he he he. Ciekwe co musieliby robic zeby było waginalnie? Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 22.06.06, 10:37 monikaannaj napisała: > he he he. Ciekwe co musieliby robic zeby było waginalnie? Oblewać parę młodą sokiem malinowym :-P Odpowiedz Link Zgłoś
katerina77 Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 22.06.06, 10:47 A ja uważam to za miły i nieszkodliwy zwyczaj ( w przeciwieństwie do np zwyczaju wycinania łechtaczki ? ) . Nie bardzo rozumiem, dlaczego dla autorki wątku miałoby to być upokarzające. Tak, w pewnym sensie męzczyzna, który wychował kobietę " oddaje" ją nowemu męzczyźnie- taka jest symbolika. Ale problem z tym moze miec, moim zdaniem, kobieta, ktora sama czuje się jak przedmiot i chce temu zaprzeczyc. A było dla Ciebie upokarzające, jak Tata wycierał Ci dupcie po kupce, Zosiu- Samosiu ? Gdybym wybierała się za mąż a mój Tata miał taki pomysł- z szacunku dla Niego nie odmówiłabym. Odpowiedz Link Zgłoś
uwaga_tramwaj Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 22.06.06, 11:07 o jej, spokojnie:) zwyczaj jest nieszkodliwy fizycznie, fakt. Mówimy o symbolice, droga katerina 77. W wycieraniu tyłka nie ma głębszej wymowy, porównanie jest nieadekwatne. Rytuał ślubny jest nafaszerowany symbolami i odprowadzanie do ołtarza w moim odczuciu symbolizuje niesamodzielność kobiety w podejmowaniu ważnego zobowiązania. Odpowiedz Link Zgłoś
katerina77 Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 22.06.06, 11:20 Rowniez dostrzegłam symbliczne znaczenie tego gestu czy zwyczaju, dlatego uważam, ze tym bardziej jest to nieszkodliwe, a oponowanie moze tylko zrobic wielką przykrość ojcu, ktory chce to akurat zrobić. Nie porównuję wycierania pupci do prowadzenia do ołtarza, wskazuję tylko, że moim zdaniem jest to pewna ciągłość zachowań i skoro Tata uczestniczył i w takich czynnościach ( i w innych, o ktorych nawet nie wiemy !) , to odmawianie jemu takiej przyjemności , bo " mnie to upokarza" jest egoistyczne i ..... podaruję sobie, bo zostanie to odebrane jako personalny atak, nie daj Boże...Skoro już tak chcesz prostować wymowę symboli w dzisiejszych czasach, to może powiedzmy coś o białych sukniach i welonach - symbolach dziewictwa do ślubu.....przecież to też fikcja. Odpowiedz Link Zgłoś
uwaga_tramwaj Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 22.06.06, 11:28 no fikcja, oj bardzo fikcja:) ale jakieś tam odzwierciedlenie dążenia do ideału - ja tam chcę dla lubego czystą być jak lilija generalnie, bo niekoniecznie w pikantnych wspólnych chwilach :D a prowadzenie do ołtarza odzwierciedla trochę coś innego. gdyby mój ojciec marzył o prowadzeniu mnie do ołtarza i był typem, który nie da sobie wytłumaczyć - też pewnie bym jakoś przełknęła to nieszczęsne prowadzenie zamiast łamać biedakowi serce. wiem co to kompromis, niestety.. Odpowiedz Link Zgłoś
katerina77 Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 22.06.06, 11:46 No właśnie- niektóre młode panny się czuć " bielutkie " , a niektórzy ojczulkowie chcą " oddać" swoją małą córcię... Tak naprawdę to chyba wszystko fikcja i puste symbole w większości przypadków, łącznie z przysięgą małżeńską , jeżeli spojrzy się na statystyki rozwodowe- co 4 czy co 5 małżeństwo w Polsce kończy się rozwodem, a ile par się nie rozwodzi, ze względów głownie ekonomicznych, choć nie moga na siebie patrzeć. Ale masz rację - nalezy dążyć do ideału, w każdej chwili, choćby rzeczywistość miała sie poźniej okazać uderzająco inna. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 03.08.06, 23:32 Autor zyje pewnie jeszcze sredniowieczem. Zapomnial o tym, ze dzisiaj kobiety same decyduja czy i za kogo maja wyjsc za maz. Jesli jej facet nie pasuje, poprostu do slubu z nim nie idzie i zaden mezczyzna (w tym tez i ojciec) ja tam nie zaprowadzi. Jesli nie chce zeby ojciec ja prowadzil do slubu, to tez poprostu z nim nie idzie. Jesli w niektorych przypadkach nie chce zeby np. ojciec nie byl na jej/ich slubie, to tez robi tak, zeby go tam nie bylo i w takich przypadkach zazwyczaj go nie ma. Jesli idzie z ojcem tzn. ze jej to pasuje i to jest tu najwazniejsze, a autorowi jesli to nie odpowiada, to niech ma pretensje do siebie a nie do innych ktorym to pasuje.Wlazic w "czyjes" wesele jest nieladnie i bardzo zle swiadczy o autorze tego watku. Nikt nikomu przeciez nie broni miec "swoje" wesele, nawet na Ksiezycu jesli sie chce i kogos na to stac . Odpowiedz Link Zgłoś
katee1 Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 04.08.06, 11:36 Myslę,ze to zbytnia interpretacja. W obecnych czasach Panna Mloda wykształcona, zaradna, niezalezna, często oplacająca swoje własne wesele ze sporym juz dorobkiem zyciowym podejmuje decyzje o spedzeniu zycia z jednym męzczyzną miałaby czuć sie ponizona bo Tata ja odprowadza do ołtarza ? Eeee... Przesada... Skonczyły się czasy gdzie to Ojciec wydawał córke za mąz za syna sąsiadów lub znajomych, szykowano posag w postaci zastawy porcelanowej i reczników i wiele decyzji odbywało sie poza panna młodą, która raczej nie była kojarzona z samodzielnoscią i niezaleznością (równiez decyzji). Ja mam bardziej wrażenie,ze tego dnia jestem najpiekniejsza, najladniejsza, najszczęsliwsza i Tata dostepuje zaszczytu,zeby jako do tej pory najblizszy mi męzczyzna w rodzinie, z którym łącza mnie bliskie relacje towarzyszył mi w drodze do ołtarza. Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 05.08.06, 18:36 Dla równowagi - proponuję by pana młodego odprowadzała Mama ;) Ojejku - jak ktoś bardzo chce, to niech oczepiny i pokładziny celebruje, a potem prześcieradło wywiesza (choćby flamastrem wypaćkane) , a co mi do tego.... Ale Twoja interpretacja z najbliższym w rodzinie męzczyzną - całkiem mi się podoba. I jest jak najbardziej feministyczna ;) Moe cyas na nowe spojrzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: Feminizm a prowadzenie do ołtarza przez ojca 05.08.06, 19:33 ostatnia linijka: "Może czas na nowe spojrzenie" niestety czasem klawiatura się przełącza :( Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Ceremonie religijne są w ogóle upokarzające 09.08.06, 23:53 uwaga_tramwaj napisała: > co sądzicie o tym zwyczaju? dla mnie jest upokarzający. "oddawanie" kobiety > jednemu mężczyźnie przez innego. Odpowiedz Link Zgłoś