cos o ciele

02.07.06, 15:57
"Najważniejsze - bądź piękna

Dziewczynki uczą się odcięcia emocjonalnego od swojego ciała, które nie
jest traktowane jako źródło konkretnych bodźców (przyjemności czy
dyskomfortu), ale rodzaj przepustki do świata "tych, które są kochane".
Chłopcy - przeciwnie - mają prawo odbierać komunikaty płynące z ciała i
kierować się nimi.
Niezadowolenie, jakie odczuwamy z powodu wyglądu, dotyczy wszystkich
kobiet i jest problemem, który sięga swoimi korzeniami wczesnego dzieciństwa.
Uczą tego rodzice mówiąc: Nie jedz ziemniaków, bo będziesz gruba, dzieci na
podwórku wołające: słonica!, filmy dla maluchów, których bohaterki
przypominają lalkę Barbie.
Niechęć wobec swojego ciała, o ile nie wpisuje się ono w sztywne i wąskie
ramy kulturowego wzorca piękna, dotyczy dzieci obydwu płci, jednak
najbardziej drastycznie przeżywają to dziewczynki. I jest to tendencja, która
pogłębia się wraz z wiekiem. Badania przeprowadzone w USA pokazują, że 81% 10-
letnich dziewczynek zdążyło przeprowadzić przynajmniej raz w życiu dietę
odchudzającą. W Szwecji 25% 7-letnich dziewczynek próbowało zrzucić wagę. Co
więcej, miały one wyraźnie zaburzony obraz swojego ciała - oceniały się jako
tęższe, niż były w rzeczywistości. Badania z Japonii pokazują, że 41%
dziewczynek uczęszczających do szkół podstawowych (niektóre były w wieku 6
lat) uważa się za zbyt grube. Dotyczy to także dzieci, których waga mieści
się w całkowitych normach.


W okowach kobiecej cielesności

Ciało dziewczynki pełni w jej życiu inne funkcje niż w życiu chłopca. Dla
kobiet jest ono źródłem miłości innych i akceptacji ze strony otoczenia. Dla
mężczyzn - źródłem zadowolenia, poczucia własnej siły i witalności. Kobiece
ciało musi spełniać wymogi aktualnych mód oraz poddać się wizerunkowi swojej
płci. Kobieta nie powinna więc mieć naturalnego apetytu (bo stanie się za
gruba albo za chuda) czy iść za głosem pożądania (bo zostanie uznana za źle
prowadzącą się). Wartość mężczyzny w dużo mniejszym stopniu zależy od urody;
za męski atut uważana jest ciekawość i aktywność seksualna.
Sygnały płynące z ciała traktowane są przez obydwie płcie w inny sposób.
To, co dla mężczyzn jest prostym źródłem satysfakcji, dla kobiet staje się
polem walki z samą sobą. Z jednej strony chciałaby pokochać swoje ciało
takim, jakie ono jest i kierować się jego potrzebami, ale z drugiej grozi to
utratą akceptacji świata. Efektem tego dylematu jest odcięcie się od kontaktu
z własną fizycznością. Ciało staje się dla kobiety instrumentem manipulowania
otoczeniem. Ceną płaconą za to jest oziębłość albo zaburzenia jedzenia.
Każdy człowiek idzie w życiu własną ścieżką i często nie widzi szerszego
kontekstu swych odczuć czy zachowań. Wiele problemów, traktowanych zarówno
przez kobiety, jak i mężczyzn jako ich osobiste tragedie, ma duży związek ze
światem, w którym żyjemy. A to, co uważamy za własną słabość, bywa często
odbiciem słabości naszej kultury i tradycyjnych podziałów, jakie ona
wprowadza. I które od pokoleń rodzą wiele nierozwiązywalnych dylematów i
cierpienia. "

z niebieskiej linii.
    • bleman Re: cos o ciele 02.07.06, 16:14
      >czy iść za głosem pożądania (bo zostanie uznana za źle
      prowadzącą się).

      Bo w tym aspekcie kobietom jest latwiej.
      • wasza_bogini Re: cos o ciele 02.07.06, 16:17
        w jakim aspekcie jest latwiej?
        • kochanica-francuza Się dołączam. Blem, w jakim? 02.07.06, 16:46
          • evita_duarte Blem odpowiuedz na pytanie. Tez chce wiedziec nt 02.07.06, 18:02

      • bleman Łatwiej jest im zrealizowac : 02.07.06, 19:29
        "isc za glosem pozadnia"

        Juz na jakis forum dziewcyn pisaly ze jak im sie chce, to wszystko co musza
        zrobic to poudawac pijaną ;-)
        • kochanica-francuza A musimy udawać pijaną? nt 02.07.06, 20:32
Pełna wersja