jak ja Was rozumiem...

06.07.06, 01:55
...i nie chodzi tu o podlizywanie (się). To forum wydaje się jedynym
miejscem, gdzie mogę (to się okaże..;-) coś napisać bez specjalnego narażania
się na mądre inaczej komentarze tzw. prawdziwych mężczyzn. No ale do
rzeczy... Na początek, żeby nie zaudzać, aż 4 informacje: nie jestem kobietą,
jestem za to feministą (albo sympatykiem feminizmu liberalnego, jak kto
woli), jestem zdecydowanie metroseksualny, no i nie jestem gejem.
Moje życie w tym pięknym kraju proste nie jest. Ciągle słyszę bezcenne uwagi
w rodzaju "nie jesteś prawdziwym mężczyzną, bo...". A kto to do cholery jest
ten prawdziwy? Dopiero co przeczytałem dyskusję na forum "mężczyzna" o
goleniu się pod pachami - i okazuje się, że oczywiście taki PM tego robić nie
może według większości. To na pewno gej ;-) nie wspominam już nawet o
chodzeniu do kosmetyczki. Tzw. spedalenie i już. Jestem w tym kraju
nienormalny chyba...
A jak ja muszę się wyginać, żeby uniknąć przeżywania piwno - futbolowej
ekstazy... Co mnie obchodzi latanie 22 gości za kawałkiem szmaty kilkaset
kilometrów stąd? Co taki czy inny wynik zmieni w moim życiu?
Dobra, nie żalę się więcej. Sedno sprawy jest takie : jak najbardziej
popieram dążenie kobiet do równouprawnienia, w swoim życiu zawsze staram się
traktować ludzi tak samo niezależnie od wszystkich różnic, na które nie mają
oni/one wpływu (to o to chyba tak naprawdę chodzi?). I widzę też to, że
nadszedł czas kobiet: nawet wśród moich znajomych (niezbyt wielka "próbka
badawcza") kobiety są bardziej samodzielne, lepiej sobie radzą. Bo dążą do
zmian - a mężczyźni często chcieliby, żeby wszystko zostało "po staremu".
Chcą kobiety "dobrej w łóżku, ale dziewicy", siedzącej w domu, gotującej
obiadki, sunącej ze ścierką na kolanach itd. Ja bym się z taką osobą zanudził
na śmierć.
A ponieważ kobiety są bardziej przebojowe w tej walce o swoje, to i mogą to
zdobyć. Coraz mniej, mam nadzieję, będzie pojawiało się żenujących wypowiedzi
o tym, gdzie "jest miejsce kobiet".
Oczywiście, w Polsce później to osiągniemy, jak zwykle... na razie stereotypy
często zwyciężają, przez nie przechlapane macie i Wy, i ja - facet mocno
nietypowy. I to nas łączy, choć myślę, że nie tylko to.
Przepraszam za ten chaos, straszna godzina się zrobiła. Trzymajcie się, wrócę
tu jeszcze, jak pozwolicie.
PS. Nick jest "na cześć" pewnego "mądrego inaczej" pana z uczelni ;-)
    • illiterate Re: jak ja Was rozumiem... 06.07.06, 10:41
      Drogi Wu,
      ja natomiast wole uwazac, ze w istniejacym systemie traca wszyscy - nie tylko
      kobiety i 'mezczyzni nietypowi'. Typowi tez - a chocby wlasnie przez
      stereotypizacje. No i - coraz wiecej pojawia sie zenujacych wypowiedzi o tym
      'gdzie jest miejsce facetow'.
      • docent_wieslaw Re: jak ja Was rozumiem... 07.07.06, 09:50
        racja - tracą wszyscy
        tylko że nietypowi muszą jeszcze dobijać się o uznanie ich prawa do bycia
        nietypowymi...
    • johnny-kalesony Re: jak ja Was rozumiem... 06.07.06, 10:47
      docent_wieslaw napisał:

      > ...i nie chodzi tu o podlizywanie (się). To forum wydaje się jedynym
      > miejscem, gdzie mogę (to się okaże..;-) coś napisać bez specjalnego narażania
      > się na mądre inaczej komentarze tzw. prawdziwych mężczyzn. No ale do
      > rzeczy... Na początek, żeby nie zaudzać, aż 4 informacje: nie jestem kobietą,
      > jestem za to feministą (albo sympatykiem feminizmu liberalnego, jak kto
      > woli), jestem zdecydowanie metroseksualny, no i nie jestem gejem.

      Istotnie - to może być przerażające.

      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • misiakisia Re: jak ja Was rozumiem... 06.07.06, 18:14
      "A jak ja muszę się wyginać, żeby uniknąć przeżywania piwno - futbolowej
      > ekstazy... Co mnie obchodzi latanie 22 gości za kawałkiem szmaty kilkaset
      > kilometrów stąd? Co taki czy inny wynik zmieni w moim życiu?"

      Jestem młodą kobietą, uwielbiam oglądac dobre mecze piłkarskie i nie widzę w
      tym nic złego. Nie słyszałeś moze o słowie "rozrywka".

      To właśnie mnie najbardziej denerwuje. Ty nie widzisz nic fajnego w piłce, może
      innych nie fascynują wypady do kosmetyczki... Uważasz, że tylko Twoje
      zainteresowania są ciekawe?? Żałośc (brak logiki)
      • evita_duarte Re: jak ja Was rozumiem... 06.07.06, 19:10
        I znow sie misiakisia denerwuje. Daruj sobie, nie ma czym. Najzwyczajniej nie
        zrozumialas wypowiedzi, ktora komentujesz. faceta nie wkurza pilka nozna a to,
        ze od faceta jakoby "wymaga sie" zainteresowania kawalkiem szmaty.
        • misiakisia Re: jak ja Was rozumiem... 06.07.06, 19:18
          "A jak ja muszę się wyginać, żeby uniknąć przeżywania piwno - futbolowej
          ekstazy... Co mnie obchodzi latanie 22 gości za kawałkiem szmaty kilkaset
          kilometrów stąd? Co taki czy inny wynik zmieni w moim życiu?"


          tak, zdecydowanie nie miał tego na myśli.. A co w takim razie?
          • evita_duarte O to: 06.07.06, 19:21
            "Moje życie w tym pięknym kraju proste nie jest. Ciągle słyszę bezcenne uwagi
            w rodzaju "nie jesteś prawdziwym mężczyzną, bo...". A kto to do cholery jest
            ten prawdziwy? "
            • misiakisia Re: O to: 06.07.06, 19:25
              och to rzeczywiście ma straszne życie.. ja bym nie wytrzymała
              takiej "mundialowej" presji hehe
              • evita_duarte Re: O to: 06.07.06, 19:32
                I znow nie zrozumialas. Nie tylko mundialowej presji, presji ogolnie zeby byc
                takim jak od niego oczekuja. Z reszta co bede tlumzczyc. Przeczytaj jeszcze raz
                to moze zrozumiesz.
                • misiakisia Re: O to: 06.07.06, 19:36
                  istnieje presja, żeby dziewczyny były jak wieszaki i co, głodzisz się?? ja nie
                  i nie zamierzam, każdy ma zdrowy rozsądek. to Ty nie rozumiesz o co mi chodzi,
                  po co patrzec na innych, róbmy co chcemy

                  A to takie straszne, że od mężczyzn wymaga się niektórych rzeczy,?? Jeśli mu to
                  nieodpowiada to niech to "oleje", a nie wielkie halo do świata, jaki to ja
                  jestem pokrzywdzony.
                  • evita_duarte Znow nie zrozumialas poddaje sie nt. 06.07.06, 19:39

                    • misiakisia najłatwiej to napisac 06.07.06, 23:37
                      wiesz, to jest najłatwiejsze, nie rozumiem, poddaje się. Daj spokój, jeśli nie
                      możesz znaleźc odp argumentów to po prostu się przyznaj
                      • johnny-kalesony Re: najłatwiej to napisac 06.07.06, 23:51
                        Evita jest moderatorką, więc wie lepiej! :o)
                        A tak już na poważnie - pewne zasady, dotyczące ideałów płci są jak najbardziej
                        normalne i pożądane. Im bardziej czasy są rozlazłe, im bardziej ekspansywny jest
                        feminizm, wspomagany przez polit-pop, tym bardziej warto tychże wzorów się trzymać.
                        Dlaczego?
                        Z prostego powodu. Ponieważ nie pozwalają nam skapcanieć i rozlazłości się
                        poddać. Trzymają nas w pionie i zmuszają do pewnego wysiłku, pracy nad sobą,
                        ucząc dyscypliny.


                        Pozdrawiam
                        Keep Rockin'
                        • kochanica-francuza No jeszcze kalesona w tym wątku brakowało 06.07.06, 23:54
                          jak również dziada z babą ;-)))

                          ps. dziad z babą, jak sama nazwa wskazuje, trzymają się ideałów płci .

                          Nie wiadomo tylko ,czym te ideały są wedle kalesona . Szafą zawierającą kowbojki
                          i kiecę mini?
                          • johnny-kalesony Re: No jeszcze kalesona w tym wątku brakowało 07.07.06, 00:00
                            Lepszy dziad z babą, niż bezpłciowy, promowany przez feminizm flegmowaty glut,
                            moja droga.
                            "Bodaj byś była/był gorąca/y albo zimna/y. Wystrzegaj się letniości" - jak
                            oznamia pismo w wersetach na temat rock'n'rolla!


                            Pozdrawiam
                            Keep Rock'n'Rolling
                            • illiterate Re: No jeszcze kalesona w tym wątku brakowało 07.07.06, 01:57
                              Gdyby kiedykolwiek Twoje oczy ogladaly cos wiecej, niz zdjecia kobiet w jedynie
                              slusznym i jakze goracym wydaniu - np gdyby ogladaly albo nawet CZYTALY druk, i
                              to druk feministyczny, wiedzialbys, ze feminizm w zadnym ze wspolczesnych
                              swoich ksztaltow nie propaguje 'bezplciowosci'. Przeciwnie - jesli np chodzi o
                              cechy, spolecznie uznawane za 'meskie' i 'zenskie' to miedzy slowami sugeruje,
                              ze najlepiej sobie radza w zyciu nie ci, ktorzy nie posiadaja silnie
                              zaznaczonych 'meskich' i 'zenskich' (czyli 'bezplciowi'), ani nie ci, ktorzy
                              maja zaznaczone silnie 'meskie' lub 'zenskie', ale ci, ktorzy maja 'meskie'
                              i 'zenskie' w duzym natezeniu. Czyli nie 'bezplciowcy' ale androgyni.
                              • docent_wieslaw androgyni... 07.07.06, 11:12
                                niestety, to nie spotyka się ze zrozumieniem tzw. ogółu. Bo jak to : kobieta
                                o "męskich" cechach czy zachowaniach? Kto by taką chciał?
                                I na odwrót : mężczyzna zachowujący się "jak baba"? Beznadzieja...;-)
                                To na szczęście nie są moje poglądy, ale wysłuchiwać ich muszę. Czasem tylko
                                można sobie pomyśleć, jak łatwo się żyje ludziom do bólu typowym... ja tam wolę
                                jednak pozostać typem androgynicznym i z takimi się zadawać. Przecież
                                posiadanie cech przypisywanych płci przeciwnej nie wyklucza posiadania też
                                pewnych cech zgodnych z płcią biologiczną. Dlaczego niektórym, a właściwie
                                większości, tak trudno to pojąć?
                              • johnny-kalesony Re: No jeszcze kalesona w tym wątku brakowało 07.07.06, 12:51
                                Jestem człowiekiem, ponieważ jestem kolegą, tak jak ty jesteś człowiekiem,
                                ponieważ jesteś koleżanką.
                                Androgyniczne to są ameby albo eugleny.

                                Swoją drogą - dążenie feminizmu i polit-popu do androgyiczności wcale mnie nie
                                dziwi. Ameby wszakże również pozbawione są mózgu.


                                Pozdrawiam
                                Keep Rockin'
                                • kochanica-francuza Ani ameby, ani eugleny nie są androgyniczne 07.07.06, 14:19
                                  ściśle biorąc. Gdyż nie ma tu mowy o rozmnażaniu płciowym.
                                • kot_behemot8 Re: No jeszcze kalesona w tym wątku brakowało 07.07.06, 19:08
                                  Jasiu, ciebie nawet wysmiewać nie trzeba - wystarczy dac ci pisać do woli, sam
                                  się skutecznie ośmieszasz. Aż miło popatrzeć czym zawsze kończą się twoje
                                  ętelekualne pozy gdy tylko trzeba się wykazac odrobiną wiedzy:))
                                  Niestety, żeby dyskutować o androgyne trzeba przynajmniej wiedzieć co to jest.
                                  Koleżanka ameba... o ja cię kręcę, ale z ciebie prostaczek.
                                  Z wyrazami współczucia
                                  • johnny-kalesony Re: No jeszcze kalesona w tym wątku brakowało 07.07.06, 23:45
                                    Pisałem na tym forum jakieś półtora roku temu na temat ikony feminizmu, czyli
                                    św. Wilgefortis, ale nikt nie podjął polemiki.


                                    Pozdrawiam
                                    Keep Rockin'
                                    • kot_behemot8 Re: No jeszcze kalesona w tym wątku brakowało 08.07.06, 09:07
                                      johnny-kalesony napisał:

                                      > Pisałem na tym forum jakieś półtora roku temu na temat ikony feminizmu, czyli
                                      > św. Wilgefortis, ale nikt nie podjął polemiki.


                                      Widać nie było o czym dyskutować. Z czystej ciekawości spytam kto mianował
                                      Wilgefortis ikoną feminizmu, zapewne ty?




                                      >
                                      >
                                      > Pozdrawiam
                                      > Keep Rockin'
                                      • johnny-kalesony Re: No jeszcze kalesona w tym wątku brakowało 08.07.06, 12:47
                                        Wystarczy poszperać w biblioteczce tekstów na stronach feministycznych (np.
                                        Ośki), żeby się na nią natknąć.

                                        Pozdrawiam
                                        Keep Rockin'
                                        • kot_behemot8 Re: No jeszcze kalesona w tym wątku brakowało 09.07.06, 11:56
                                          Natknąć to się można na różne rzeczy, jednak aby stwierdzić czy ktoś/coś
                                          jest "ikoną" to należałoby nie tylko się natknąć ale jeszcze i przeczytać;)
                              • kochanica-francuza No, Riot Grrrrlz to są bardzo bezpłciowe... 07.07.06, 14:08
                                Sam jesteś flegmowatym , bezmózgim glutem, kalesonie.

                                A to z nadmiaru procentów.
                                • pavvka Kaefciu, bądź grzeczna 07.07.06, 14:14
                                  Dżoni też człowiek
                                  • kochanica-francuza Re: Kaefciu, bądź grzeczna 07.07.06, 14:18
                                    Ale chamski
                                    • pavvka Re: Kaefciu, bądź grzeczna 07.07.06, 14:26
                                      Ale chamstwo nie jest skuteczną bronią przeciw chamstwu.
                                      • kochanica-francuza Re: Kaefciu, bądź grzeczna 07.07.06, 14:28
                                        pavvka napisał:

                                        > Ale chamstwo nie jest skuteczną bronią przeciw chamstwu.
                                        A co jest?
                                        • pavvka Re: Kaefciu, bądź grzeczna 07.07.06, 14:31
                                          Konsekwentne ignorowanie. Myślisz, że Dżoni gadałby ciągle o tym samym gdyby
                                          nikt nie odpowiadał na jego posty? Jeśli nie potrafisz powściągnąć języka, to
                                          go wygaś.
                                          • kochanica-francuza Re: Kaefciu, bądź grzeczna 07.07.06, 14:53
                                            pavvka napisał:

                                            > Konsekwentne ignorowanie.

                                            A jak zwalczyć chamstwo autobusowe młodych osiłków, którzy na cały autobus
                                            wywrzaskują swoje najnowsze doświadczenia życiowe:" No i jak mu przyj...em , to
                                            się odp... ił".


                                            ???
                                            • johnny-kalesony Re: Kaefciu, bądź grzeczna 07.07.06, 14:56
                                              Być może uruchomienie w tylnych częściach kadłubów autobusów, gdzie nie ma
                                              siedzeń , restauracji albo kawiarń mogłoby pomóc ...

                                              Pozdrawiam
                                              Keep Rockin'
                                            • pavvka Re: Kaefciu, bądź grzeczna 07.07.06, 15:03
                                              kochanica-francuza napisała:

                                              > A jak zwalczyć chamstwo autobusowe młodych osiłków, którzy na cały autobus
                                              > wywrzaskują swoje najnowsze doświadczenia życiowe:" No i jak mu przyj...em ,
                                              to
                                              > się odp... ił".

                                              Nie twierdzę, że w ogóle się da, ale na pewno metodą nie jest wrzeszczenie do
                                              takiego "Nie wyrażaj się, ch..u ..y, bo ci nogi z dupy powyrywam" - a Ty
                                              mniej więcej taką metodą próbujesz zwalczać Dżoniego.
                                              • kochanica-francuza Re: Kaefciu, bądź grzeczna 07.07.06, 15:05

                                                > Nie twierdzę, że w ogóle się da, ale na pewno metodą nie jest wrzeszczenie do
                                                > takiego "Nie wyrażaj się, ch..u ..y, bo ci nogi z dupy powyrywam" - a Ty
                                                > mniej więcej taką metodą próbujesz zwalczać Dżoniego.

                                                Ale co, u grzyba, tą metodą JEST?
                                                • johnny-kalesony Re: Kaefciu, bądź grzeczna 07.07.06, 15:12
                                                  Ależ to proste: zacznij nosić minióweczki! :o)

                                                  Pozdrawiam
                                                  Keep Rockin'
                                                  • kochanica-francuza Pół autobusu ma kiece mini 07.07.06, 20:34
                                                    a typasy i tak bluzgają. Głupku.
                                                  • johnny-kalesony Re: Pół autobusu ma kiece mini 07.07.06, 23:43
                                                    Czy Ty coś masz z tymi autobusami?
                                                    No tak - długie, czerwone ... Freud jest na rzeczy ...

                                                    Pozdrawiam
                                                    Keep Rockin'
                                                  • kochanica-francuza Re: Pół autobusu ma kiece mini 08.07.06, 15:55
                                                    johnny-kalesony napisał:

                                                    > Czy Ty coś masz z tymi autobusami?
                                                    > No tak - długie, czerwone ... Freud jest na rzeczy ...

                                                    Ja ich nie malowałam, dla mnie mogą być niebieskie...

                                                    Nie odpowiedziałeś na pytanie.
                                                • pavvka Re: Kaefciu, bądź grzeczna 07.07.06, 15:13
                                                  IMO najlepsza jest odzywka spokojna, a zjadliwie ironiczna. Ale ignorowanie
                                                  jest prostsze, a też dobrze działa.
                                                  • johnny-kalesony Re: Kaefciu, bądź grzeczna 07.07.06, 15:16
                                                    W rzeczy samej: milczenie jest świadectwem mądrości i pokory.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Keep Rockin'
                                                  • kochanica-francuza Re: Kaefciu, bądź grzeczna 07.07.06, 20:35
                                                    johnny-kalesony napisał:

                                                    > W rzeczy samej: milczenie jest świadectwem mądrości i pokory.
                                                    Z czego wynika, że kaleson żadnej z owych cnót nie posiada. QED.
                                            • mahadeva Re: Kaefciu, bądź grzeczna 08.07.06, 13:55
                                              zaczac jezdzic samochodem....
                                              • kochanica-francuza Kupisz mi samochód mahadeva? 08.07.06, 15:56
                                                bo obecnie nas nie stać
                                • kochanica-francuza Nie mówiąc o radical cheerleadrers nt 07.07.06, 14:19
                        • mahadeva Re: najłatwiej to napisac 08.07.06, 13:50
                          szacunek dla jednostki to rozlazlosc?
                      • evita_duarte Ja nie jestem Twoja nauczycielka 07.07.06, 01:19
                        i nie zamierzam Cie uczyc czytania tekstu ze zrozumieniem. Za moja wiedze sie
                        placi, dlatego nie bede darmowych korepetycji uskuteczniac na necie.
                      • kot_behemot8 Re: najłatwiej to napisac 07.07.06, 10:49
                        A fe, Misiu. Zapomniałaś obowiązkowego tekstu o braku logiki.
                        Nie pamiętasz co wódz mówił na apelu:
                        "Obywatelki dziewice wszechpolskie, na froncie walki ideologicznej z
                        feministkami zawsze należy im wypominac brak tej tego, jak to się kurde
                        nazywało... o tu mam zapisane - brak logiki im macie wypominać. Odmaszerować!"
                  • docent_wieslaw Re: O to: 07.07.06, 09:48
                    Właśnie o to chodzi : to nie wielki żal do świata, problem polega na tym, że
                    tzw. milcząca większość odzywa się wtedy tylko, gdy widzi/słyszy kogoś innego
                    od siebie, w moim przypadku zdarza się to często. Oczywiście, że można
                    to "olać", ale to za mało. Żeby być sobą, trzeba jeszcze jakoś się bronić.
                    Dlaczego mam tak po prostu "olewać" tak głupie skojarzenia
                    jak "metroseksualny=gej" albo "nie lubi piłki nożnej = co to za facet?"? Jeśli
                    nie zauważyłaś, to trudno było przeżyc ostatni miesiąc, "olewając" mundial. A
                    że Ty lubisz to oglądać, to fajnie. Każdy może, nikt nie musi :-)
                    • alterfeminista Re: O to: 07.07.06, 14:17
                      Cos mi gra z tą piłką. Nie wierzę, że ktokolwiek (może poza zalanymi w trupa,
                      wygolonymi na zero bywalcami ligowych rozgrywek) może kwestionować "męskość"
                      innego faceta tylko dlatego, że ten olewa piłkę nożną. Nawet jeśli piłka Cię
                      obchodzi tyle co innego faceta najnowszy balsam do skóry nadwrażliwej to ten
                      uszczerbek na "męskości" możesz "nadrobić" gdzie indziej. Sam mam głęboko
                      gdzieś piłkę nożną, znam kilku facetów o takim samym podejściu i jakoś nikt się
                      na dyskryminację nie skarżył.
                      • pavvka Re: O to: 07.07.06, 14:27
                        Mnie też nie spotykają żadne nieprzyjemności z tytułu nielubienia soccera.
                        • docent_wieslaw Re: O to: 07.07.06, 15:58
                          Mam to nieszczęście, że wszyscy w pracy to komentują na okrągło i się
                          podniecają, a muszę tam trochę codziennie być. Poza tym sobie jakoś radzę, w
                          tej pracy też tylko do końca miesiąca i znikam.
                          Ale kwestia metroseksualizmu pozostanie aktualna, jeszcze kobiety prędzej to
                          rozumieją. Z facetami gorzej, jakby cieszyli się tym, że "nic nie muszą" (?) ze
                          swoim wyglądem robić; jeśli jakiś za to się jednak weźmie - to jest od
                          razu "podejrzany". Głupie to, nieprawdaż? Dlatego mam więcej koleżanek, niż
                          kolegów. Na zakupy to lubię pójść, na piwo nie.
                          A przy okazji : gdy mówię w Polsce, że nie piję piwa ani wódki - to zwykle
                          słyszę "to ty nic nie pijesz". Jasne, nie ma innych alkoholi ;-))))
                          • floric Re: O to: 09.07.06, 11:17
                            laluś jesteś po prostu, plastikowy Ken.
                            kobieta o takim podejściu do życia - zakupy, kosmetyki, drinki, pitu pitu...tez
                            są traktowane jak plytkie plastikowe lale; puste, nieciekawe, rozkapryszone
                            niunie, sklepaciary

                            a z tym meczem to pojechaleś buhahahahaha

                            żadnego meczu nie widzialem, nawet nie mam telewizora i żadne socjalne
                            nieprzyjemnosci mnie z tego powodu nie spotkaly.

                            P.S. życze extazy podczas letnich wyprzedazy :P
                            • docent_wieslaw Re: O to: 22.07.06, 01:19
                              floric napisał:

                              > laluś jesteś po prostu, plastikowy Ken.
                              Podziwiam tę łatwość wydawania sądów...

                              > kobieta o takim podejściu do życia - zakupy, kosmetyki, drinki, pitu
                              pitu...tez
                              > są traktowane jak plytkie plastikowe lale; puste, nieciekawe, rozkapryszone
                              > niunie, sklepaciary
                              A gdzie ja napisałem, że mam "takie" podejście do życia? Poza tym, to zakupy to
                              czasem chyba też robisz, no chyba że wszystkiego dostarcza Ci natura ;-)))
                              >
                              > a z tym meczem to pojechaleś buhahahahaha
                              >
                              > żadnego meczu nie widzialem, nawet nie mam telewizora i żadne socjalne
                              > nieprzyjemnosci mnie z tego powodu nie spotkaly.
                              >
                              to już wyjaśniłem, wystarczyło przeczytać

                              > P.S. życze extazy podczas letnich wyprzedazy :P

                              mimo wszystko - niech żyje wolność słowa!
                  • mahadeva Re: O to: 08.07.06, 13:49
                    kazdy chce szacunku i uznania a nie nieprzyjemnych uwag, ze jest inny! ja tak
                    mam z 'singlostwem'; w ogole nie czuje, ze robie cos neinormalnego, po prostu
                    nie chce, zeby jakis koles mnie dreczyl i to ma niby byc nienormalne, bo inne?

                    misiakisia napisała:

                    > istnieje presja, żeby dziewczyny były jak wieszaki i co, głodzisz się?? ja
                    nie
                    > i nie zamierzam, każdy ma zdrowy rozsądek. to Ty nie rozumiesz o co mi
                    chodzi,
                    > po co patrzec na innych, róbmy co chcemy
                    >
                    > A to takie straszne, że od mężczyzn wymaga się niektórych rzeczy,?? Jeśli mu
                    to
                    >
                    > nieodpowiada to niech to "oleje", a nie wielkie halo do świata, jaki to ja
                    > jestem pokrzywdzony.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja