Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich

05.08.06, 22:06
Otóż wyobraźcie sobie, że to nie Wasza żona/ dziewczyna/ córka/matka ma
stracić wzrok w wyniku ciąży, tylko... Wy sami. Dziewczyna jest w ciąży, wzrok
tracicie wy.

Taka akurat zachodzi tajemnicza zależność.

Co robicie...?
    • kochanica-francuza Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 05.08.06, 22:18
      up
      • turbomini Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 05.08.06, 22:20
        Kochanica, po co się trudzić, wiadomo nie od dziś, że najgłośniej krzyczą ci,
        których sprawa nie dotyczy. Ot i tajemnicza zależność :).
    • gotlama Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 05.08.06, 22:35
      Kochanica - zaraz ci wyjadą, ze to pytania poniżej pasa, albo nielogiczne, bo
      co oni mają wspólnego z ciążą....
      • kochanica-francuza Kaleson już się wyłgał nt 05.08.06, 22:52
        • johnny-kalesony Re: Kaleson już się wyłgał nt 05.08.06, 23:13
          Jak to "wyłgał" - przecież odpowiedzi udzieliłem. Jeżeli dobrze dedukuję, w tle
          tego zapytania tkwi tak naprawdę chęć podjęcia debaty o dpouszczalności
          przerywania ciąży i okoliczności, od jakich przeprowadzanie tych zabiegów
          miałoby być uzależnione.
          Twoją intencją było zapewne wykazanie, na ile bydełkowatym, samolubnym i
          arbitralnym hipokrytą jest antyfeminista. Zapragnęłaś postawić go w sytuacji
          kobiety w ciąży, która nieszczęśliwie związana jest z powikłaniami i sprawdzić,
          czy nadal będzie tak pryncypialny również dla siebie.
          Nacięłaś się, powiadam - przynajmniej jeśli chodzi o mnie ... Opowiadam się
          bowiem za dopuszczalnością przerywania ciąży w przypadku zagrożenia zdrowia lub
          życia koleżankowego.


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
      • tomekpk Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 06.08.06, 16:49
        To pytania poniżej pasa i do tego nielogiczne, bo co ja mam z tym wspólnego?
        • kochanica-francuza Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 06.08.06, 19:16
          tomekpk napisał:

          > To pytania poniżej pasa i do tego nielogiczne, bo co ja mam z tym wspólnego?
          Dlaczego poniżej???

          I dlaczego nielogiczne?
    • johnny-kalesony Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 05.08.06, 22:41
      Nie wiem, czy przedstawiając dylemat o takim stopniu absurdalności chcesz na
      podstawie uzyskanych odpowiedzi przeprowadzić ocenę poczucia moralności
      odpowiadającego. W każdym razie - jeśli chodzi o mnie, gdyby koleżanka była we
      wczesnej fazie ciąży, starałbym się przekonać ją do przeprowadzenia zabiegu jej
      usunięcia, co chyba nie byłoby zbyt trudne, ponieważ zakładam, że byłaby
      przywiązana do zygoty dalece mniej niż do mnie.

      Gdyby natomiast był to jeden z późniejszych miesięcy - cóż koleżanka rychło
      zostałaby samotną matką, ponieważ nie wyobrażam sobie życia bez spogldania na
      koleżanki w minióweczkach.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • kochanica-francuza Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 05.08.06, 22:52
        johnny-kalesony napisał:

        > Nie wiem, czy przedstawiając dylemat o takim stopniu absurdalności chcesz na
        > podstawie uzyskanych odpowiedzi przeprowadzić ocenę poczucia moralności
        > odpowiadającego.

        Raczej chcę, żeby poczuł dylemat na sobie. Tak , jak go czują kobiety w ciąży.
      • gotlama Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 05.08.06, 22:59
        A alimenta byś płacił, zamiast lornetki kupować ?
        Teraz są testy genetyczne, więc ojcowstwo można nie tylko domniemywać, ale i
        potwierdzić.
      • kochanica-francuza Nie, kaleson, w późniejszych miesiącach... 05.08.06, 23:28
        zostanie matką przez kobitę również pozbawiałoby cię wzroku.

        Co do przywiązania do zygoty - nie tobie oceniać, kto bardziej...
    • malamuszelka Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 05.08.06, 23:30
      Przewiduję wśród chłopstwa dwie reakcje:
      pierwsza: rażeni wizją tego, że jakieś zło mogłoby dotknąć ich samych zmienią zdanie na temat przerywania ciąży, ale oczywiście w życiu do tej zmiany się nie przyznają i będą siedzieć cicho i niewinnie jak owsik w tyłku;
      druga: ci, którzy zgodni są ideologią z nastrojami polityczno - religijnymi w kraju przysięgać będą na boga żywego, że postradają nie tylko wzrok, ale i słuch, smak, dotyk, powonienie, dwie ręce, nogi, owłosienie, dom, majątek, przychylność sąsiadów, byleby tylko ocalić przed złym światem doniosłe jestestwo czterokomórkowej zygoty.
      No i jest też johnnykalesony, ale to już inna bajka :) Pozdrawiam, przy okazji
    • misiu-1 Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 05.08.06, 23:34
      Zastanawiam się, czemu akurat teraz zadałaś to dziwaczne pytanie, skoro o tej
      sprawie była już mowa na forum półtora roku temu i akurat brałaś udział w
      dyskusji:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=20427072&s=0
      • kochanica-francuza Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 05.08.06, 23:36
        misiu-1 napisał:

        > Zastanawiam się, czemu akurat teraz zadałaś to dziwaczne pytanie, skoro o tej
        > sprawie była już mowa na forum półtora roku temu

        BYła, była, ale w inny sposób, i nie rżnij głupa. Widzę, że głowną linią obrony
        przez atak będzie nazywanie pytania "dziwacznym" i "absurdalnym".
        • misiu-1 Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 06.08.06, 00:03
          kochanica-francuza napisała:

          > BYła, była, ale w inny sposób, i nie rżnij głupa. Widzę, że głowną linią
          > obrony przez atak będzie nazywanie pytania "dziwacznym" i "absurdalnym".

          Może w takim razie wyjaśnisz, przed czym niby miałaby to być linia obrony?
    • snegnat Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 06.08.06, 12:00
      Dziwną sytuacje wymyśliłaś, ale ok. Skoro już z żoną/dziewczyną zdecydowalibyśmy
      sie na dziecko, to rozwiązaniem problemu było by cesarskie cięcie. W tej
      sytuacji nie ma wysiłku związanego z porodem więc i problem z odklejaniem
      siatkówki odpada.
      • kochanica-francuza Snengat - a jeśli zagrożeniem jest sama ciąża? 06.08.06, 19:16
        • snegnat Re: Snengat - a jeśli zagrożeniem jest sama ciąża 06.08.06, 22:21
          Jeżeli sama ciąża stanowi zagrożenie dla zdrowia kobiety, to ja zupelnie nie
          rozumiem czemu wogóle decyduje się na posiadanie dziecka.
          • ava40 Re: Snengat - a jeśli zagrożeniem jest sama ciąża 06.08.06, 22:31
            snegnat napisał:

            > Jeżeli sama ciąża stanowi zagrożenie dla zdrowia kobiety, to ja zupelnie nie
            > rozumiem czemu wogóle decyduje się na posiadanie dziecka.
            A jeżeli kobieta zaszła w ciążę mimo stosowania antykoncepcji?
            • snegnat Re: Snengat - a jeśli zagrożeniem jest sama ciąża 06.08.06, 22:48
              > A jeżeli kobieta zaszła w ciążę mimo stosowania antykoncepcji?

              Jeżeli brała tabletki antykoncepcyjne a facet zawsze miał gumke na sobie to
              kobieta musi miec wieelkiego pecha ;-P No ale w takiej sytuacji musi się
              decydowac czy ryzykuje czy poddaje się aborcji.
      • evita_duarte Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 06.08.06, 19:17
        snegnat napisał:

        > Dziwną sytuacje wymyśliłaś, ale ok. Skoro już z żoną/dziewczyną
        zdecydowalibyśm
        > y
        > sie na dziecko, to rozwiązaniem problemu było by cesarskie cięcie. W tej
        > sytuacji nie ma wysiłku związanego z porodem więc i problem z odklejaniem
        > siatkówki odpada.

        To niestety nie takie proste. Sama ciaza to ogromny wysilek dla organizmu. Nie
        tylko porod.
    • bleman Robimy badania genetyczne, moze sie okazac 06.08.06, 12:21
      ze nie o te ciaze chodzi ;-))
    • kot_behemot8 Re: Do panów, mężczyzn, facetów i innych takich 06.08.06, 19:56
      Ale na tym forum poza Tadem nie ma chyba zboków chcących zabronic aborcji nawet
      w sytuacji zagrożenia zycia i zdrowia matki. Nie bardzo jest więc komu
      odpowiadzać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja