feminizm osobisty, czy pop-filozofia?

16.08.06, 20:16
Porozmawialiśmy sobie ostatnio o feminizmie i autorytetach. Wyszło na to, że
feministki nie uznają żadnych autorytetów i pod względem, że tak powiem,
światopoglądowym, są samowystarczalne. Kot-Behemot pisała, że, podobnie jak
inne feministki, "wymyśliła sobie własny feminizm", że każda feministka jest
inna, słowem, że feminizm to rodzaj osobistej filozofii, do której feministka
dochodzi siłą własnego rozumu nie oglądając się na żadne autorytety, nawet
autorytety feministyczne ("mam gdzieś feministyczne autorytety" - ujęła to
soczyście Kot-B.) Wierzę w to wszystko, ale...
...ale tak się dziwnie składa, że ta osobista filozofia, do której tutejsze
panie dochodzą siłą własnego rozumu jakoś dziwnie współgra z przekazem
współczesnej kultury popularnej lansowanej przez sporą część mediów i jeszcze
większą cześć tzw. "prasy kobiecej". O "realizowaniu siebie", "podążaniu
własną ścieżką", "autentyczności", itd, itd. rozprawiają aktorki, gwiazdki
MTV, autorki pop-poradników zalegających półki księgarń (być może się mylę -
nie mogę tego wykluczyć - ale naprawdę nie potrafię wskazać znaczących różnic
między "filozofią" prezentowaną przez bywalczynie FF, a przekazem
pop-kultury). Rzecz prosta - może to być przypadek. Wierzę szczerze, że tak
jest, że nasze panie ukuły swoją "osobistą filozofię" drogą żmudnych,
samodzielnych przemyśleń. Z drugiej jednak strony trudno oprzeć się brzydkiej
myśli, że "osobista filozofia" feministek to produkt kultury popularnej,
"kupiony" przez nasze panie. Jak to jest? Oto pytanie!
    • kochanica-francuza Re: feminizm osobisty, czy pop-filozofia? 16.08.06, 20:19
      ziew
      • tad9 Re: feminizm osobisty, czy pop-filozofia? 16.08.06, 20:22
        kochanica-francuza napisała:

        > ziew

        Co znaczy ziew? Z nadzieją czekam, że ktoś wyprowadzi mnie z błędu i wskaże
        znaczące różnice między "feminizmem osobistym" a przekazem pop-kultury...
        • kochanica-francuza Ziew to znaczy 16.08.06, 20:46
          "Znowu Tad założył wątek, który ma dowieść bezsensu feminizmu. Nic nowego".
        • johnny-kalesony Re: feminizm osobisty, czy pop-filozofia? 16.08.06, 22:30
          ad9 napisał:

          > kochanica-francuza napisała:
          >
          > > ziew
          >
          > Co znaczy ziew?

          "Ziew Krwi" - Jack London.


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
    • turbomini Re: feminizm osobisty, czy pop-filozofia? 16.08.06, 20:26
      Każdy z nas jest produktem kultury, w której żyje. Żyjemy w erze kultury
      popularnej, drogi tadzie, jesteśmy wszyscy generation X, i tylko od nas zależy
      co z tej kultury czerpiemy. Każdy dobiera klocki z tego samego pudełka -
      wychodzą za to inne budowle.
    • bitch.with.a.brain Re: feminizm osobisty, czy pop-filozofia? 16.08.06, 20:26
      błąd już w pierwszym zdaniu - nie porozmawialismy,bo z toba się nie da rozmawiać.

      A ja nie podejmuję sie wytlumaczenia róznicy między filozofią Cosmo a feminizmem
      komuś kto o feminizmie nie ma pojęcia.A przynajmniej nie podejmuję sie tego za
      darmo:) Douczaniem głabów zajmę się we wrześniu,na razie mam wakacje:)
      • bleman Korki genderowe tez dajesz ? ;-) 16.08.06, 20:31

        • bitch.with.a.brain Re: Korki genderowe tez dajesz ? ;-) 16.08.06, 20:33
          Nie widze przeszkód.Jeśli ktos zapłaci to moge mu opowiadac o kwestiach
          genderowych.Zreszta i tak wplatam tę tematykę w korki z polskiego:)
          • iluminacja256 Re: Korki genderowe tez dajesz ? ;-) 16.08.06, 20:38
            A komu w ogóle potrzebne sa korki z polskiego? Chyba nikomu;/
            • bitch.with.a.brain Re: Korki genderowe tez dajesz ? ;-) 16.08.06, 20:39
              wielu osobom,nie narzekam na brak chętnych.
              • bleman To polski w liceum jest taki trudny ? 16.08.06, 20:43

                • bitch.with.a.brain Re: To polski w liceum jest taki trudny ? 16.08.06, 20:46
                  Tak bo wymagają pisania wypracowań a nie ucza tego. Poza tym trzeba przygotowac
                  prezentację na mature,nauczyć sie czytać ze zrozumieniem. Na szczęście,bo bym
                  pracy nie miała:)
                  • bleman Hmmm, u mnie w klasie nikt z wypracowaniami 16.08.06, 20:51
                    problemow nie mial.

                    Ja tez trzymalem stale ten sam poziom ;-)


                    A kolega wrzucajacy do wypracowania na temat dziadow, teksty w stylu "
                    zniewolony lud pracujacy miast i wsi", albo "zaplutu karzel reakcji" byl tepiony :/

                    Mielismy polonistke bez poczucia humoru :/ i wogole malo blyskotliwa :/
          • bleman A jak wplatasz ? ;-) 16.08.06, 20:48

            • bitch.with.a.brain Re: A jak wplatasz ? ;-) 16.08.06, 20:51
              Jako ćwiczenie na czytanie ze zrozumieniem daje tekst Kazi Szczuki:)
              A poza tym omawiając rózne lektury zwracam uwagę na kontekst kulturowy.
              Szczególnie jedna dziewczyna która uczyłam była tym bardzo zainteresowana,to jej
              sporo opowiadałam.
              • bleman Re: A jak wplatasz ? ;-) 16.08.06, 20:53
                > Szczególnie jedna dziewczyna która uczyłam była tym bardzo zainteresowana,to je
                > j sporo opowiadałam.

                Moze zarazilas ja feminizmem ;-)
                • bitch.with.a.brain Re: A jak wplatasz ? ;-) 16.08.06, 21:03
                  to byłaby pierwsza ekspansja feminizmu w środowisku dresiarskim:)
                  • bleman Re: A jak wplatasz ? ;-) 16.08.06, 21:05
                    > to byłaby pierwsza ekspansja feminizmu w środowisku dresiarskim:)

                    A potem przyszlo 5 dresow i zrobilo ci awanture ze przez ciebie ich kolezanka
                    podburza im laski ;-)
                    • bitch.with.a.brain Re: A jak wplatasz ? ;-) 16.08.06, 21:06
                      no co ty, miejscowi dresiarze mnie bardzo lubią.Przynajmniej tak interpretuję
                      ich teksty: ej młoda chodź na loda, albo Fajną masz dupcię:)
                      • bleman O, jacy mili chlopcy 16.08.06, 21:09
                        Do lodziarni albo kawiarni chca cie zaprosic ;-) kto by pomyslal ze to takie
                        kulturalne chlopaki

                        P.S.
                        Dresiarze itd. zadziwiaja mnie tym ze potrafia w 3-4 slowach zawrzec tresc
                        przydlugiego listu milosnego. ;-)
                        • bitch.with.a.brain Re: O, jacy mili chlopcy 16.08.06, 21:11
                          ale po odpowiedzi:a ten lód to ze śmietanka chłopak sie przestraszył:)Nie mam
                          pojęcia dlaczego...
                          • bleman Moze on mial tylko takie na patyku ? ;-) 16.08.06, 21:14

                            • bitch.with.a.brain Re: Moze on mial tylko takie na patyku ? ;-) 16.08.06, 21:17
                              Lubie lody na patyku:) Może ty wiesz dlaczego wszyscy sie ze mnie nabijają i
                              głupio usmiechają jak je jem?:)
                              • bleman Moge sie jedynie domysliac ;-) 16.08.06, 21:20
                                Czy podobne zachowania wykazuja wtedy kiedy jesz banana ?
                                • wasza_bogini Re: Moge sie jedynie domysliac ;-) 16.08.06, 21:28
                                  i kiedy je kielbaske,
                                  wtedy juz ludzie dostaja oczoplasu.
                                  • bitch.with.a.brain Re: Moge sie jedynie domysliac ;-) 16.08.06, 21:32
                                    nie,krojenie kiełbaski i maczanie w musztardzie nie wywołuje takich reakcji:)
                                    • bleman Sadze ze to przez to krojenie ;-) 16.08.06, 21:41

                                    • wasza_bogini Re: Moge sie jedynie domysliac ;-) 17.08.06, 15:10
                                      wystarczy jak wezmiesz do reki, notowania u dresiarzy i przydupasow wzrosna
                                      wprost proporcjonalnie do wielkosci kielbaski ;)
                                      • bitch.with.a.brain Re: Moge sie jedynie domysliac ;-) 17.08.06, 15:18
                                        wole nie zwiekszać swoich notowań u dresiarzy bo jeszcze sie licznik przekreci i
                                        wyzeruje:)
      • tad9 Re: feminizm osobisty, czy pop-filozofia? 16.08.06, 20:32
        bitch.with.a.brain napisała:

        > błąd już w pierwszym zdaniu - nie porozmawialismy,bo z toba się nie da >rozmawiać.

        Porozmawiamy o tym?


        > A ja nie podejmuję sie wytlumaczenia róznicy między filozofią Cosmo a
        >feminizmem komuś kto o feminizmie nie ma pojęcia.

        A więc istnieje coś takiego jak "feminizm" różny od "osobistego feminizmu",
        wymyślanego na własne potrzeby przez każdą feministkę? Chętnie o tym posłucham.
        A poza tym - naprawdę trudno byłoby mi opisać różnicę między przekazem głoszonym
        przez większość bywających tu pań, a przekazem miłościwie nam panującej kultury
        popularnej.


        > A przynajmniej nie podejmuję sie tego za
        > darmo:) Douczaniem głabów zajmę się we wrześniu,na razie mam wakacje:)

        Więc mamy jeszcze trochę czasu na rozmowę...
        • bitch.with.a.brain Re: feminizm osobisty, czy pop-filozofia? 16.08.06, 20:38
          Nie ma feminizmu,sa feminizmy.Ale to co głosi Cosmo nie jest żadnym nurtem
          feminizmu.
          Na twój uzytek krótkie porównanie

          Cosmo: 100 sposobów na zadowolenie męzczyzny
          Feminizm: odrzuca heteronormatywność. Równie ważny jest seks między kobietami.

          C: musisz być atrakcyjna
          F: nie musisz jeśli nie chcesz, uroda to tylko wzorzec kulturowy ktory możesz
          odrzucić

          C: musisz golić nogi
          F:jak nie chcesz to nie musisz

          C:kariera, kariera,kariera
          F: kariera tak, jesli tego chcesz.Ale możesz się realizowac inaczej

          A teraz praca domowa: weź 4 numery Cosmo i 4 numery Zadry i porównaj filozofię
          tam przekazywaną.Może być w tabelce:)

          ps)to była darmowa lekcja próbna
          • bleman Tow cosmo jest tyle o karierze ? 16.08.06, 20:45
            Co to jakas tuba prasowa SGH ? ;-)
          • tad9 Re: feminizm osobisty, czy pop-filozofia? 16.08.06, 20:46
            bitch.with.a.brain napisała:


            Przepraszam, ale pop-kultura nie ogranicza się do Cosmo. To, co napisałaś,
            IDEALNIE wpisuje się w przekaz pop-kultury "rób, co chcesz - jesteś wspaniała!"
            • bleman Ale to akurat jest bardzo pozytywny przekaz :) 16.08.06, 20:48

            • tad9 o ile mnie pamięć nie myli.... 16.08.06, 20:50
              ... wypisy z feminizmu podane przez Bitch brzmią jak wzięte żywcem z "ideologii"
              Spice-Girls (może ktoś jeszcze je pamięta). Czytałem z nimi wywiad, prezentowały
              swoją "ideologię", pomijając kwestię heteronormatywności, której tam nie
              poruszano wcale - reszta jakby mocno zbliżona...
              • bleman Widac nie glupie dziewczyny ;-) 16.08.06, 20:53

            • turbomini Re: feminizm osobisty, czy pop-filozofia? 16.08.06, 20:54
              Tad, a ty uważasz feministów i feministki za jakąś masę bezmózgich pantofelków?
              To chyba logiczne, że do każdej filozofii trzeba się ustosunkować. Gdybyśmy
              wszyscy uważali tak samo, byłoby nudno.
              A z tą kulturą pop-czasopisma nie trafiłeś, pamiętasz to
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=45094191&a=45094191 ?
            • kot_behemot8 Re: feminizm osobisty, czy pop-filozofia? 16.08.06, 21:26
              > Przepraszam, ale pop-kultura nie ogranicza się do Cosmo. To, co napisałaś,
              > IDEALNIE wpisuje się w przekaz pop-kultury "rób, co chcesz - jesteś
              wspaniała!"


              A czy tobie sie Tadziu wydaje, ze tego co piszesz ty i twoi duchowi bracia nie
              daje się wpisać w jakiś, zdefiniowany na tę okoliczność, nurt "pop-kultury"?
              Machasz tą pop-kulturą jakby to była jakaś straszna obelga, więc może najpierw
              zdefiniuj co to jest i dlaczego mój feminizm to tego przynależy a twoje nie-
              wiadomo-co już nie? Czy jak cos promują w prasie to to jest popkulturowe? A
              Naszego Dziennika tez to dotyczy?
            • bri Re: feminizm osobisty, czy pop-filozofia? 17.08.06, 10:01
              Pop-kultura to pojęcie tak szerokie, że zawierają się w nim dowolne niemalże
              filozofie.
          • heretic_969 Re: feminizm osobisty, czy pop-filozofia? 16.08.06, 23:13
            > Cosmo: 100 sposobów na zadowolenie męzczyzny
            > Feminizm: odrzuca heteronormatywność. Równie ważny jest seks między kobietami.

            Feminizm radykalny: odrzuca heteroseksualizm:)

            > C: musisz być atrakcyjna
            > F: nie musisz jeśli nie chcesz, uroda to tylko wzorzec kulturowy ktory możesz
            > odrzucić
            >
            > C: musisz golić nogi
            > F:jak nie chcesz to nie musisz

            A jak Cosmo chce zmuszać kobiety do dbania o urodę? Może co najwyżej narzucać im
            pewne wzorce.
    • wasza_bogini Re: feminizm osobisty, czy pop-filozofia? 16.08.06, 21:15
      a filozofia nie moze przenikac do pop-kultury?
      • bleman W prochowcu i ciemnych okularach ? 16.08.06, 21:19
        przenikac do srodowisk mlodziezowych ?

        Taaa a potem uslyszymy o jakims filozofie pedofilu.

        Uwazam ze filozofia nie powinna nigdzie przenikac, szczegolnie tam gdzie moga
        byc dzieci ;-)
        • wasza_bogini filozofia jest rodzaju zenskiego 16.08.06, 21:23
          tak samo jak i inne madrosci :)

          philo sophia ;)
    • johnny-kalesony Re: feminizm osobisty, czy pop-filozofia? 16.08.06, 22:29
      tad9 napisał:

      > Porozmawialiśmy sobie ostatnio o feminizmie i autorytetach. Wyszło na to, że
      > feministki nie uznają żadnych autorytetów i pod względem, że tak powiem,
      > światopoglądowym, są samowystarczalne. Kot-Behemot pisała, że, podobnie jak
      > inne feministki, "wymyśliła sobie własny feminizm", że każda feministka jest
      > inna, słowem, że feminizm to rodzaj osobistej filozofii, do której feministka
      > dochodzi siłą własnego rozumu nie oglądając się na żadne autorytety, nawet
      > autorytety feministyczne ("mam gdzieś feministyczne autorytety" - ujęła to
      > soczyście Kot-B.)

      Toż to nic innego, jak stary, dobry, antyczny cynizm w czystej postaci.
      I żeby było śmieszniej - o wciorności - wymyślony przez mężczyznę!
      Niejaki Diogenes byż zresztą pierwszą postacią big-brotherystycznej popkultury,
      ponieważ głosząc swoje prawdy popierał je w życiu prywatnym, demonstracyjnie
      mieszkając w beczce.
      A twierdził mniej więcej to, co Kot napisała: niemożliwością jest stworzenie
      jakiegokolwiek systemu myśli, jakiejkolwiek spójnej, uniwersalnej filozofii albo
      recepty na życie, ponieważ ludzie są różni i właściwie - wszystko ujdzie, jak
      śpiewali Pythoni, wpuszczając biskupa na wrotkach.
      Ciekawe tylko jak to, możliwe, żeby Diogenes mógł rościć sobie pretensje do
      stworzenia własnej szkoły filozoficznej, jak podobno miało to miejsce ...
      Bo przecież samo pojęcie "szkoły" już zakłada jakiś system i pewną systematykę.



      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
Inne wątki na temat:
Pełna wersja