illiterate 17.08.06, 09:12 Tutaj: kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3539139.html No i co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
totalna_apokalipsa Re: OT: Historia szczesliwego dziecinstwa 17.08.06, 09:19 ehmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
heluvald no to wszystko jasne 20.08.06, 11:34 ex premier chce nam wszystkim zafundować równie wspaniale życie Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: OT: Historia szczesliwego dziecinstwa 17.08.06, 11:25 Nie ma to jak pranie mózgu co: "W domu tzw. trzy szybkie były bardzo częste. Pas wisiał na swoim odpowiednim miejscu i wypełniał dobrą funkcję.(...)Ale ani wtedy, ani dziś nie mamy do ojca o to pretensji - wręcz przeciwnie. Gdy wielokrotnie na ten temat rozmawialiśmy, także wtedy, gdy spłakani uciekaliśmy na podwórko, to ostatecznie dochodziliśmy do przekonania, że ojciec ma rację. (...)" Tysiąc razy zastanowiłabym się czy powiedzieć coś takiego publicznie. Przekaz jest bardzo czytelny:"Napie..j swoje dzieci pasem, na pewno masz rację". Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: OT: Historia szczesliwego dziecinstwa 17.08.06, 16:04 Jak to czytalam, nie moglam uwierzyc wlasnym oczom. Jakas rodzina Adamsow, z zaharowana matka, ukrywajaca ze strachu przed ojcem 'zbrodnie' dzieci ('tata jakby o wszystkim wiedzial, to by pupa byla granatowa'), i ojciec, ktorego milosc wyrazala sie w tym, ze sie modlil i uzywal zimnej przemocy (wg terapeutow najbardziej toksycznej). A to wszystko wyszczebiotane - w charakterze 'szczesliwych wspomnien z dziecinstwa'. Zgroza mnie ogarnela. Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: OT: Historia szczesliwego dziecinstwa 17.08.06, 19:05 Teraz, illiterate, masz czarno na białym, że dla każdego normalność to co innego. I jeszcze próbują nam zaszczepiać tę "normalność" jako normę społeczną. To nie dziwota, że się potem czyta w podręczniku do wychowania do życia w rodzinie (dżizas, kto wymyślił tę idiotyczną nazwę?!), że mężczyzna jest naturalnym agresorem, a rolą kobiety jest go uspokajać i trwać przy nim niestrudzenie. Ciekawe, czy cały rząd wychował się na takich patologiach, czy tylko nieliczni dostąpili zaszczytów... Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: OT: Historia szczesliwego dziecinstwa 17.08.06, 21:23 Dokladnie o tym smamym pomyslalam - ilu z ludzi przy korycie zostalo w taki sposob wychowanych i ilu uwaza, ze to bylo ok, a bicie to wyrazanie milosci. Rany, strach pomyslec. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: OT: Historia szczesliwego dziecinstwa 17.08.06, 19:26 > Nie ma to jak pranie mózgu co: > > "W domu tzw. trzy szybkie były bardzo częste. Pas wisiał na swoim odpowiednim > miejscu i wypełniał dobrą funkcję.(...)Ale ani wtedy, ani dziś nie mamy do ojca > > o to pretensji - wręcz przeciwnie. Gdy wielokrotnie na ten temat rozmawialiśmy, > > także wtedy, gdy spłakani uciekaliśmy na podwórko, to ostatecznie dochodziliśmy > > do przekonania, że ojciec ma rację. (...)" Mnie to przypomina wywiady z Kubańczykami. Oni chetnie opisują jak im się źle wiedzie, wiedzą o torturach w więzieniach i mówią o tym ze zgrozą a jednak zapytani wprost o Fidela twiedzą, ze to wspaniały człowiek, prawdziwy bohater któremu wszyscy wiele zawdzięczają. To jakas paranoja, ale oni własnie tak mają. Mam wrażenie, ze dla ludzi bitych w dzieciństwie bijący ojciec czy matka są jak Fidel dla Kubańczyków;) Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Wspulczuje mu... to raczej smutne dziecinstwo 17.08.06, 19:12 pewnie nie jakos skrajnie, bo prawie napewno podobne do 99% tego co mieli jego koledzy. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Wspulczuje mu... to raczej smutne dziecinstwo 17.08.06, 19:15 No cóż,ja tez dostawałam pasem,a dzieciństwo wspominam całkiem dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Wspulczuje mu... to raczej smutne dziecinstwo 17.08.06, 19:51 Ja pasem nie dostawalem. Co najwyzej ręką i to chyba z 4 razy w zyciu. Moj ojciec potrafil wyglosic kazanie ktore bylo gorsze niz dostanie pasem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: Wspulczuje mu... to raczej smutne dziecinstwo 17.08.06, 21:28 Kazde dziecko - nawet dziecko gwalciciela i alkoholiczki - chce uwazac, ze mialo najlepszych rodzicow na swiecie. Z milosci. Regula, ktora zna kazdy terapeuta. Mozna przejsc koszmar, a o swoim dziecinstwie opowiadac jak o raju na ziemi. Swietny przyklad masz w linku powyzej. No i - nie o to tu chodzi. Chodzi o to, ze doswiadczenie przemocy ten facet wspomina jako doswiadczenie milosci. I niechby tam, bo jego prawo, ale tak sie sklada, ze ten kolo decyduje takze o moim losie. Odpowiedz Link Zgłoś
wasza_bogini Re: Wspulczuje mu... to raczej smutne dziecinstwo 18.08.06, 17:05 illiterate napisała: > Kazde dziecko - nawet dziecko gwalciciela i alkoholiczki - chce uwazac, ze > mialo najlepszych rodzicow na swiecie. Z milosci. Regula, ktora zna kazdy > terapeuta. a dlaczego tA regula dotyczy niektorych osob, bo przeciez w wielu przypadkach tak nie jest. co sie musi wydarzyc, ze dziecko/osoba dorosla zwraca sie przeciwko rodzicom.? Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: Wspulczuje mu... to raczej smutne dziecinstwo 18.08.06, 17:43 Alez moze sie zwracac, jedno drugiemu w niczym nie przeszkadza. Mozna rodzicow nienawidzic, ale i tak nadal pragnie sie ich milosci i akceptacji. Czasem tego nie widac wprost; dorosle dzieci toksycznych rodzicow nie prosza o milosc wprost, ale probuja rodzicom zaimponowac osiagnieta przez siebie pozycja spoleczna czy czyms w tym stylu. 'nie jestem taki nieudany, jak mysleliscie, moze mozecie mnie juz pokochac?'. No a bardziej swiadome stanowisko osiaga sie dopiero po terapii, jesli o to pytasz. Odpowiedz Link Zgłoś
wasza_bogini Re: Wspulczuje mu... to raczej smutne dziecinstwo 18.08.06, 17:02 serio? dostawalas pasem? Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Wspulczuje mu... to raczej smutne dziecinstwo 19.08.06, 14:09 Tak,w wieku tak gdzieś do 8 lat bardzo często.Strasznie rozrabiałam:)ale przy takiej sytuacji rodzinnej trudno żebym była grzecznym dzieckiem.Więc żeby mnie zdyscyplinowac dostawalam lanie, ręka lub pasem. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s OT od OT - do Illiterate 19.08.06, 16:03 Wybacz, że tak się wcinam, ale chciałem uprzedzić, ze napisałem do Ciebie maila w zupełnie niezwiązanej sprawie... Mam nadzieję, że doszedł... Odpowiedz Link Zgłoś