Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości

10.09.06, 22:28
Przeczytałam to i ...padłam ze smiechu. Takich wypocin o zależności
inteligencji od wielkości mózgu oraz ilości mleka uzależnionej od wielkości
piersi - nigdy jeszcze nie czytałam :)))


"Lazurowa w godzinach szczytu. Jadę za białym Punto i nagle widzę, że Punto
hamuje i zjeżdża na bok. Zjechało tak na 20 cm poza jezdnię (mimo, że można
swobodnie zjechać całkiem) skutecznie blokując pas bez kierunkowskaza, czy
świateł awaryjnych i stoi. Myślę sobie "baba" i mam rację. Po minucie może
udało mi się to Punto wyminąć. Pani sprawdzała coś na mapie, czy planie
miasta. Wcisnąłem klakson, bo nie lubię bezmyślości a pani wypuszczając z rąk
mapę odtrąbiła mi w dwójnasób. Zrobiła korek na 30 samochodów i ma do mnie
pretensję, że zwracam jej uwagę! Myślę sobie, że edukacyjna rola pism
feministycznych sprowadza się tutaj do prostego "Nie daj się! Oni (mężczyźni)
chcą cię zgnębić". Czyli trąb zamiast myśleć. To wina tego faceta, że ma o
coś pretensję a nie twoja, że zatrzymałaś się na środku jezdni.

Kobiety i mężczyźni mają inna konstrukcję psychiczną i fizyczną. To nie jest
wymysł naszej cywilizacji, bo podział „tadycyjnych” ról społecznych obu płci
jest podobny w każdej kulturze i w każdym czasie. Inne u obu płci jest
wszystko począwszy od budowy mięśniowo-szkieletowej, poprzez system
hormonalny a skończywszy na psychice. Oczywiście są na przykład kobiety-
brrr...-kulturystki lepiej umięśnione od przeciętnego mężczyzny, ale swoją
masę mięśniową i tak budują przyjmując syntetyczne męskie hormony.

Mężczyźni zasadniczo są silniejsi, więksi, sprawniejsi fizycznie i bardziej
porywczy; kobiety natomiast są delikatniejsze (psychicznie i fizycznie),
cierpliwsze i bardziej opiekuńcze. No i mają piersi – organy niezbędne do
wychowania potomstwa w świecie, gdzie nie istniało hypoalergiczne mleko w
proszku. Mężczyźni kiedyś polowali i walczyli, a kobiety wychowywały dzieci i
zajmowały się domem. Cechy obu płci zostały celowo zróżnicowane przez
ewolucję, by gatunek mógł przetrwać. Piszę „celowo”, ale oczywiście chodzi tu
o prostą zasadę doboru naturalnego, czyli inaczej mówiąc replikacji genów
poprzez spłodzenie potomstwa. Przetrwać walkę z drapieżnikiem, czy upolować
kilkakrotnie od siebie większego i wyposażonego w ostre rogi roślinożercę,
mógł tylko silny, zwinny i inteligentny samiec. Urodzić i wychować zdrowe
dziecko mogła z kolei tylko cierpliwa, opiekuńcza i obdarzona matczyną
intuicją samica. Słaby, nieostrożny i głupi samiec musiał zginąć podczas
polowania, czy walki z innym samcem, lub też był odrzucany przez samicę. Tak
czy inaczej nie przekazywał swoich cech potomstwu. Samica pozbawiona
pożądanych „kobiecych” cech (również czysto fizycznych) była z kolei
odrzucana przez samca – też nie replikowała swoich genów.

Zastanawiacie się czemu tak wielu mężczyznom podoba się obfity biust i
idealna figura u kobiety? Dokładnie dlatego, dlaczego podobała się naszym
męskim przodkom: duży biust = dużo mleka = silne i zdrowe dzieci; zgrabna
figura = zdrowy organizm = silne i zdrowe dzieci. To samo w przypadku kobiet:
umięśniony, odważny mężczyzna = silne i zdrowe dzieci. Wiele odrzuconych
kobiet i wielu zmarłych śmiercią tragiczną mężczyzn zapracowało na nasze
wartościowe geny. Nie tylko kobiece geny „na duże piersi” były więc promowane
przez dobór naturalny, ale też i męskie geny „na upodobanie do dużych
piersi”. Niezgrabna i brzydka „intelektualistka” (podobnież jak nieśmiały i
niezdarny facet) jest jakby „odpadem produkcyjnym” ewolucji. Krytykowanie
mężczyzn za to, że pozycjonują kobiety według walorów ciała wynika z
niezrozumienia natury naszego gatunku. Podobnież rzecz się ma z kobietami
wychodzącymi za mąż dla pieniędzy.

Zostawmy jednak teorię replikatorów. Co z tego wynika dla naszych rozważań
nad zdolnością prowadzenia samochodu? Dużo. Zwane stereotypem przekonanie, że
kobiety prowadzą gorzej jest prawdziwe, choć nie w 100%. Wiele kobiet
prowadzi dobrze, wielu mężczyzn – źle. Ci źle prowadzący mężczyźni to po
prostu „wadliwi myśliwi”, którzy kiedyś zostaliby wyeliminowani przez dobór
naturalny. Jednak statystycznie przeciętny mężczyzna prowadzi lepiej od
kobiety, a szczególnie lepiej się zachowuje w sytuacjach krytycznych. Mózg
kobiety jest średnio mniejszy o 10% od męskiego, a percepcja działa
odmiennie, co widać choćby przy odmiennym sposobie zapamiętywania drogi. Nie
można oczekiwać, że dwa tak odmiennie skonstruowane organizmy będą się
zachowywać tak samo.

Feministki robią krzywdę kobietom mówią, że prowadzą „tak samo, a nawet
lepiej” niż mężczyźni. Potem okazuje się, że tak nie jest i kobieta myśli, że
jest głupia, skoro nie jest w stanie tyłem wjechać do garażu. Tymczasem nie
jest to powód do wstydu. Niski człowiek nie zostanie dobrym koszykarzem, a
wysoki dobrym jockeyem. Mężczyźni robią jedne rzeczy lepiej, a kobiety lepiej
inne. Nie jesteśmy tacy sami i te wszystkie różnice czynią nasze życie tak...
ciekawym. Unifikacja jest nudna. Stuprocentowy mężczyzna nie będzie potrafił
wykonywać poprawnie czynności kobiecych. Przy dziesiątej zmianie pieluchy u
niemowlaka, lub po kwadransie zmywania naczyń stanie się agresywny i
niebezpieczny dla otoczenia.

Zagrożenie ze strony mężczyzn-kierowców wynika głównie z tzw. „szarżowania”,
czyli ostrej, nieuzasadnionej okolicznościami jazdy. U podstaw tego typu
zachowań leży nasza pierwotna natura. Musieliśmy przecież kiedyś walczyć o
przetrwanie. Zabijaliśmy tygrysa atakującego nasze plemię nie bacząc na
zagrożenie życia, a nawet, co tutaj istotniejsze, walczyliśmy z innymi
mężczyznami o względy kobiet. Nasza natura nie zmieni się jeszcze przez
tysiąc lat, nawet, jeśli środowisko w międzyczasie uległo zmianie.

Mężczyźni podczas polowania musieli grać zespołowo, by upolować większe i
silniejsze od siebie zwierzę. Stąd dziś umiemy się łatwo porozumiewać bez
słów i przewidywać zachowania innych kierowców. Kobietom wychodzi to znacznie
trudniej i stąd też nasza irytacja, kiedy pani za kierownicą nie przepuszcza
nas, gdy próbujemy się włączyć do ruchu. Kobieta zapewne nie blokuje nas
celowo, a jedynie nie odbiera pewnych sygnałów lub w ogóle nie zauważa całej
sytuacji.

Kobiety musiały dobrze wyglądać (duże piersi, lśniące włosy - rola
łatwiejsza, ale niestety bierna) i walczyć o względy mężczyzn nie okazując
agresji, bo to cecha niewskazana przy późniejszym wychowywaniu dziecka. Stąd
mężczyźni wypowiadają się i działają bardziej bezpośrednio, a kobiety mają
skłonność do intrygowania. Zespoły robocze w firmach złożone w większości z
kobiet nie działają poprawnie, bo powstaje w nich wiele wewnętrznych napięć i
nieporozumień. Kobiety nie akceptują tak łatwo hierarchii służbowej czy
współpracy z innymi na tym samym szczeblu i są zwykle gorszymi szefami.
Sięgając do świata zwierząt: pies jako zwierzę stadne umie działać zespołowo,
słuchać poleceń i informować o swoich potrzebach, gdy tymczasem kot poleceń
nie rozumie i wobec otoczenia zachowuje się trochę jak autystyk. Dlatego
inteligentna kobieta potrafi za kierownicą zachowywać się jak skończona
idiotka.

Kobieta prowadząc samochód pragnie dotrzeć bezpiecznie z punktu A do punktu
B. Mężczyzna traktuje jazdę samochodem w bardziej złożony sposób, lub nawet
jako cel sam w sobie. Inni kierowcy to konkurenci (np. kto szybciej ruszy
spod świateł), lub sprzymierzeńcy (np. jazda przez kilkaset kilometrów w
kolumnie, lub naprzemienna jazda „na zająca”). Mężczyźni generalnie lubią
wyrzuty adrenaliny związane z szybką jazdą i ryzykownymi manewrami, kobiety
nie. Stąd większość wypadków powodowanych przez mężczyzn to wynik brawury i
przekroczenia swoich (lub pojazdu) możliwości. Większość wypadków
powodowanych przez kobiety wynika n
    • marisa_tomei ciąg dalszy 10.09.06, 22:29
      Kobieta prowadząc samochód pragnie dotrzeć bezpiecznie z punktu A do punktu B.
      Mężczyzna traktuje jazdę samochodem w bardziej złożony sposób, lub nawet jako
      cel sam w sobie. Inni kierowcy to konkurenci (np. kto szybciej ruszy spod
      świateł), lub sprzymierzeńcy (np. jazda przez kilkaset kilometrów w kolumnie,
      lub naprzemienna jazda „na zająca”). Mężczyźni generalnie lubią wyrzuty
      adrenaliny związane z szybką jazdą i ryzykownymi manewrami, kobiety nie. Stąd
      większość wypadków powodowanych przez mężczyzn to wynik brawury i przekroczenia
      swoich (lub pojazdu) możliwości. Większość wypadków powodowanych przez kobiety
      wynika natomiast z niewłaściwej oceny sytuacji na drodze, lub błędnej reakcji.
      Stłuczka w wykonaniu mężczyzny to „nie zmieściłem się”, a w wykonaniu kobiety -
      „nie zauważyłam”.

      Mężczyzna ma prowadzenie samochodu „we krwi”, kobieta musi się go dopiero
      uczyć. Widać to doskonale podczas kilku pierwszych lekcji nauki jazdy.
      Większość mężczyzn prowadzi samochód podświadomie traktując go jako
      przedłużenie swojego ciała. Inaczej mówiąc, w lekkim uproszczeniu, kobieta
      chcąc skręcić musi zredukować bieg, włączyć kierunkowskaz, przyhamować, skręcić
      kierownicę, wcisnąć gaz etc., podczas gdy mężczyzna po prostu skręca wykonując
      niezbędne do tego czynności automatycznie. Nie zaprzątają one jego uwagi.
      Mężczyzna kontroluje przestrzeń wokół samochodu zerkają co jakiś czas do
      lusterka. Wie na bieżąco, czy coś jedzie za nim, na sąsiednich pasach, a nawet,
      jaki styl jazdy ma kierowca jadącego za nim samochodu. Kobieta zerka w lusterko
      rzadziej, lub nawet dopiero gdy musi np. zmienić pas. Sposobu jazdy innych
      kierowców i potencjalnych zagrożeń (np. gorszy asfalt) nie bierze pod uwagę.

      Śmieszą, modelową niemal sytuację można zaobserwować pod światłami. Trzy pasy:
      na lewym kobieta, na prawym mężczyzna, a na środkowym... prowokator wciskający
      gaz. Kobieta nie zwróci zapewne na to gazowanie uwagi, ale u mężczyzny
      podniesie się automatycznie poziom adrenaliny. Po zmianie z czerwonego na żółte
      mężczyzna ruszy z piskiem.

      Chcąc, nie chcąc kobiety i mężczyźni muszą jeździć po tych samych ulicach, i
      choć psychiki obu płci są niekompatybilne, muszą one współuczestniczyć w ruchu.

      Do panów: szkoda nerwów. Wykrzykiwanie brzydkich wyrazów pod adresem płci
      przeciwnej źle o was świadczy, a niezdolne panie za kierownicą upewni tylko w
      przekonaniu, że to nie z nimi, a z resztą świata jest coś nie tak.

      Do pań: jeśli zaliczacie się do tych kobiet_dobrych_kierowców to znaczy, że nie
      macie się czym przejmować, bo cały powyższy text nie był o Was. Jeśli
      faktycznie źle prowadzicie to tylko tym lepiej! – jesteście przez to bardziej
      kobiece.

      A do wszystkich: Szerokiej drogi!"

      * wypocił to wszystko pan ze strony:
      free.polbox.pl/f/flasher/a_kobiety_za_kierownica.html
      • johnny-kalesony Re: ciąg dalszy 11.09.06, 00:10
        Wypocił, czy też nie "wypocił" - ma rację ...

        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • turbomini Re: ciąg dalszy 11.09.06, 07:35
          Ma rację, bo tak powiedział, zgadza się?
          Bardzo mi się podoba takie "naukowe" stawianie tez na zasadzie "bo ja tak mówię,
          to znaczy, że tak jest". A my teraz powinniśmy siąść w kole, zrobić te krowie
          oczy, pokiwać głowami i przytaknąć: "dobrzy goda".
          Tymczasem na całym świecie gender studies to dyscyplina naukowa, a blog jakiegoś
          kmiota ciągle jest tylko fikcją literacką.
          • koreczek77 "garbate karzełki szczają nam do garnków" 11.09.06, 09:13
            To nie moje, to cytat z marisa_tomei.

            A teraz proszę o przeprowadzone na dużej, znamiennej ststystycznie kohorcie,
            randomizowane badania naukowe, potwierdzajace, że piersi wielkosci dwóch
            pieprzyków produkują tyle samo mleka, co biust obfity.
            A dopiero potem z feministycznym wdziękiem pisac o mikcji, garnkach i
            karzełkach.
            • marisa_tomei Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 11.09.06, 10:05
              koreczek77 napisał:

              > To nie moje, to cytat z marisa_tomei.
              >
              > A teraz proszę o przeprowadzone na dużej, znamiennej ststystycznie kohorcie,
              > randomizowane badania naukowe, potwierdzajace, że piersi wielkosci dwóch
              > pieprzyków produkują tyle samo mleka, co biust obfity.
              > A dopiero potem z feministycznym wdziękiem pisac o mikcji, garnkach i
              > karzełkach.


              Drogo Koreczku, ten feministyczny cytat to fragment S. Mrożka, Z ciemności :))))
              • koreczek77 Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 11.09.06, 10:15
                Wiesz - mnie tu od najgorszych wyzwano, gdy zacytowałem Boya - Żeleńskiego:

                "Czemu stwór, podeszły wiekiem,
                Co kobietą być już przestał
                A nigdy nie był człowiekiem
                Windujemy na piedestał?"

                Zatem trzeba na tym forum uważać z cytatami;)
                • kot_behemot8 Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 11.09.06, 11:11
                  Z cytatami nalezy uważać zawsze, nie tylko na forum.
                  Jeśli zwrócę się do ciebie per "Ty chamie nieuczony" to bedzie to obelga i
                  fakt, ze takich samych słów uzył Słowacki tego nie zmieni.
            • kot_behemot8 Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 11.09.06, 11:14
              koreczek77 napisał:

              > To nie moje, to cytat z marisa_tomei.
              >
              > A teraz proszę o przeprowadzone na dużej, znamiennej ststystycznie kohorcie,
              > randomizowane badania naukowe, potwierdzajace, że piersi wielkosci dwóch
              > pieprzyków produkują tyle samo mleka, co biust obfity.


              Nie, to ty przedstaw wyniki badan pokazujące, ze istnieje bezwzględna
              prawidłowość typu "im wieksze piersi tym więcej mleka"
              Powodzenia w dowodzeniu, panie "kolego"...

              • koreczek77 Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 11.09.06, 18:37
                > Nie, to ty przedstaw wyniki badan pokazujące, ze istnieje bezwzględna
                > prawidłowość typu "im wieksze piersi tym więcej mleka"
                > Powodzenia w dowodzeniu, panie "kolego"...

                Panie "kolego" - ja nie twierdziłem, że "im wieksze piersi tym więcej mleka".
                To twoje kolezanki feministki naśmiewały się z tego twierdzenia.
                Zatem nie ja powinienem udowodnic tę tezę, ale te wpisantki, które sie z tego
                naśmiewały udowodnić, że tak nie jest.

                Czy taki logiczny wywód dotarł do pana, panie "kolego"?
                • kot_behemot8 Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 11.09.06, 19:27
                  koreczek77 napisał:

                  > > Nie, to ty przedstaw wyniki badan pokazujące, ze istnieje bezwzględna
                  > > prawidłowość typu "im wieksze piersi tym więcej mleka"
                  > > Powodzenia w dowodzeniu, panie "kolego"...
                  >
                  > Panie "kolego" - ja nie twierdziłem, że "im wieksze piersi tym więcej mleka".
                  > To twoje kolezanki feministki naśmiewały się z tego twierdzenia.
                  > Zatem nie ja powinienem udowodnic tę tezę, ale te wpisantki, które sie z tego
                  > naśmiewały udowodnić, że tak nie jest.
                  >
                  > Czy taki logiczny wywód dotarł do pana, panie "kolego"?


                  Dotarło do mnie raczej to, że pojęcia nie masz o regułach logiki. Koleżanki
                  feministki miały pełne prawo nasmiewać się z gołosłownego twierdzenia "im
                  wieksze piersi tym więcej mleka" - własnie z racji jego gołosłownosci.
                  Koleżanki feministki znaja bowiem zasadę logiczną mówiącą że ciężar dowodu
                  spoczywa na twierdzącym a nie na zaprzeczającym. Przynajmniej tak to wyglada w
                  logice klasycznej, bo być moze w logice koreczkowej twierdzić mozna byle co,
                  dowodzenie tegoż nie jest konieczne i to zaprzeczający musi znaleźć dowody na
                  fałszywość tezy. Gdyby Arystoteles przejmował się koreczkami to w grobie by się
                  przewrócił;)
                  Reasumując: najpierw dowód na prawdziwość tezy "im większe piersi tym więcej
                  mleka" a potem możemy dalej dyskutować.
                  Zas co co naszego koleżeństwa, to jestem najzupełniej pewna że takowego między
                  nami nie ma. Nie jesteś ani moim kolegą ani tym bardziej "panem kolegą".
                  Rozumiemy się?
                  • koreczek77 Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 11.09.06, 19:45
                    > Koleżanki feministki znaja bowiem zasadę logiczną mówiącą że ciężar dowodu
                    > spoczywa na twierdzącym a nie na zaprzeczającym.

                    Może niektóre znają - ale ty najwidocznie nie znasz, skoro ja nie twierdziłem,
                    a ty mimo to kazałaś mi dowodzić dwa wpisy wyzej:

                    "Powodzenia w dowodzeniu, panie "kolego"..."

                    Ehhhh, ta kobieca logika;)

                    > Zas co co naszego koleżeństwa, to jestem najzupełniej pewna
                    > że takowego między
                    > nami nie ma. Nie jesteś ani moim kolegą ani tym bardziej "panem kolegą".
                    > Rozumiemy się?

                    Nie rozumiemy, gdyż to ty napisałaś dwa wpisy wyżej:

                    "Powodzenia w dowodzeniu, panie "kolego"..."

                    Ehhhh, ta kobieca pamięć i konsekwencja;)



                    • kot_behemot8 Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 11.09.06, 20:00
                      koreczek77 napisał:

                      >>
                      > Może niektóre znają - ale ty najwidocznie nie znasz, skoro ja nie
                      twierdziłem,
                      > a ty mimo to kazałaś mi dowodzić dwa wpisy wyzej:
                      >
                      > "Powodzenia w dowodzeniu, panie "kolego"..."


                      Twierdził autor omawianego artykułu, ty przychyliłes się do jego twierdzenia a
                      na domiar złego całkiem wyraźnie zażądałeś by to "koleżanki feministki"
                      dowiodły fałszu owego twierdzenia, co jest podstawowym błędem logicznym, na
                      poziomie szkoły średniej. Widzę, ze przyznawanie się do błędu nie jest twoją
                      mocną stroną. EOT



                      >
                      > Ehhhh, ta kobieca logika;)
                      >
                      > > Zas co co naszego koleżeństwa, to jestem najzupełniej pewna
                      > > że takowego między
                      > > nami nie ma. Nie jesteś ani moim kolegą ani tym bardziej "panem kolegą".
                      > > Rozumiemy się?
                      >
                      > Nie rozumiemy, gdyż to ty napisałaś dwa wpisy wyżej:
                      >
                      > "Powodzenia w dowodzeniu, panie "kolego"..."
                      >
                      > Ehhhh, ta kobieca pamięć i konsekwencja;)


                      Zauważam ciekawą prawidłowość: im marniej ktoś taki jak ty wypada w
                      konfrontacji z konsekwentnie logicznym wywodem, im bardziej się zapętla, tym
                      częściej przywołuje ograne klisze typu "ach ta kobieca logika ach ta kobieca
                      pamięć ach ta kobieca konsekwencja ach och ech och ach".
                      Ostatnia uwaga w tym wątku: czy wiesz co to jest cudzysłów i po co się go uzywa?
                      Pytanie było retoryczne, ode mnie EOT.




                      >
                      >
                      >
                      • koreczek77 Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 12.09.06, 08:27
                        > ty przychyliłes się do jego twierdzenia

                        Naprawdę? Gdzie? Prosze okazać...


                        Twoje "koleżanki" zamiast zapytać się, na jakiej podstawie autor twierdzenia o
                        mlecznosci biustów tak twierdzi - wyśmiewały się. Wyśmiewały się z tezy, nie
                        znając dowodu. Bo i ja i wyśmiewające się feministki nie wiedzą, czy autor miał
                        podstawy do danego twierdzenia, czy ich nie miał.
                        Dlatego nie mogąc zapytać się autora tej tezy - zapytałem się, czy "koleżanki"
                        znają wyniki badań nie potwierdzające tej tezy, skoro ją wyśmiewają.
                        Bo nie znajac - wyśmiewanie było by z ich strony jedynie oznaką braku kultury -
                        o co a priori nie chcę feministek posądzać.
                        Zrozumiałaś wreszcie?

                        > Ostatnia uwaga w tym wątku: czy wiesz co to jest cudzysłów i po co się go
                        > uzywa?

                        Ja wiem - skoro użyłem cudzysłów w identycznej formie jak ty.
                        A ty wiesz, skoro się o to w tej sytuacji pytasz, panie "kolego"? :)

                        • marisa_tomei Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 12.09.06, 08:55
                          koreczek77 napisał:

                          > > ty przychyliłes się do jego twierdzenia
                          >
                          > Naprawdę? Gdzie? Prosze okazać...




                          Alez proszę: "A teraz proszę o przeprowadzone na dużej, znamiennej
                          ststystycznie kohorcie,
                          > randomizowane badania naukowe, potwierdzajace, że piersi wielkosci dwóch
                          > pieprzyków produkują tyle samo mleka, co biust obfity".
                          • koreczek77 Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 12.09.06, 09:06
                            To była prośba o podanie przyczyny, dlaczego wyśmiewana jest tu nie moja teza,
                            lecz autora cytowanego w tytule tamatu artykułu.
                            Ponieważ nie mogłem zapytać sie autora, bo go nie ma na forum - pytałem się
                            wyśmiewających o dowody, potwierdzające że jego teza jest fałszywa, skoro jest
                            wyśmiewana.
                            Wyśmiewanie hipotezy, na której fałszywość nie ma się dowodów jest oznaką braku
                            kultury. Założyłem, że feministki są kulturalne i dowód na fałszywość tej tezy
                            posiadają.
                            • kot_behemot8 ostatni raz... 12.09.06, 10:54
                              koreczek77 napisał:

                              > Wyśmiewanie hipotezy, na której fałszywość nie ma się dowodów jest oznaką
                              braku
                              >
                              > kultury. Założyłem, że feministki są kulturalne i dowód na fałszywość tej
                              tezy
                              > posiadają.


                              No dobra, ostatni raz: ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym a nie na
                              zaprzeczającym. Feministki ani nikt inny w analogicznej sytuacji nie maja
                              najmniejszego obowiązku dowodzic fałszywości tezy - to głosiciel tezy ma
                              obowiązek dowieść jej prawdziwości. Logika na poziomie drugiej klasy ogólniaka,
                              absolutny elementarz logicznego myślenia.
                              Teraz juz EOT ostatecznie.
                              • koreczek77 [...] 12.09.06, 20:29
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • koreczek77 Re: przedostatni raz... 12.09.06, 21:19
                                > ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym a nie na
                                > zaprzeczającym. Feministki ani nikt inny w analogicznej sytuacji nie maja
                                > najmniejszego obowiązku dowodzic fałszywości tezy - to głosiciel tezy ma
                                > obowiązek dowieść jej prawdziwości.

                                Prawdziwa formułka, wyklepana poprawnie.
                                Lecz głosiciel tej tezy (autor artykułu) nie może podać dowodu, bo go na tym
                                forum nie ma. W tej sytuacji należy spytać się wyśmiewajacych - czemu się
                                wyśmiewają? Może znają dowód wskazujacy na fałszywość tej tezy?
                                • marisa_tomei Re: przedostatni raz... 13.09.06, 09:22
                                  koreczek77 napisał:


                                  > Lecz głosiciel tej tezy (autor artykułu) nie może podać dowodu, bo go na tym
                                  > forum nie ma.

                                  Jakby był na tym forum tez by dowodu nie podał. Bo to co napisal to demagogia.

                                  >W tej sytuacji należy spytać się wyśmiewajacych - czemu się
                                  > wyśmiewają? Może znają dowód wskazujacy na fałszywość tej tezy?

                                  Bo to jest smieszne :) jakis glupek chcial sie popisac pseudonaukowa gadką, ale
                                  mu nie wyszlo :))
                                  Oczywiscie, ze znamy dowod wskazujacy na falszywosc jego tezy. My same jestesmy
                                  dowodem na falszywosc jego pozal sie boze tezy :)
                                  • koreczek77 Re: przedostatni raz... 13.09.06, 18:58
                                    > Jakby był na tym forum tez by dowodu nie podał. Bo to co napisal to demagogia.
                                    > Bo to jest smieszne :) jakis glupek chcial sie popisac pseudonaukowa gadką

                                    Proszę o dowód na to, ze jest głupkiem. Bez tego dowodu ten epitet w naturalny
                                    sposób spada na tak twierdzącego.
                                    Proszę o dowód na to, że napisał demagogię. Bez tego demagogię uprawia ten, co
                                    tak nazywa twierdzenie, którego prawdziwości lub fałszywosci nie jest w stanie
                                    uzasadnić.

                                    > Oczywiscie, ze znamy dowod wskazujacy na falszywosc jego tezy.
                                    > My same jestesmy
                                    > dowodem na falszywosc jego pozal sie boze tezy :)

                                    Wy same? no to proszę o dane: marisa_tomei ma rozmiar biustu taki a taki, jej
                                    mleczność wynosiła tyle a tyle mililitrów na dobę, następna ma rozmiar
                                    biustu ... i tak dalej.
                                    Podasz parametry badanej kohorty o wystarczajacej liczebności - statystycznie
                                    dane obrobię juz sam.
                                    A jak nie masz danych? - ... patrz wyżej ;)
                    • marisa_tomei Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 12.09.06, 08:54
                      koreczek77 napisał:

                      > ja nie twierdziłem,
                      > a ty mimo to kazałaś mi dowodzić dwa wpisy wyzej:



                      Własnie ze stwierdziles to, sugerując w ten sposob: "A teraz proszę o
                      przeprowadzone na dużej, znamiennej ststystycznie kohorcie,
                      > randomizowane badania naukowe, potwierdzajace, że piersi wielkosci dwóch
                      > pieprzyków produkują tyle samo mleka, co biust obfity".

                      apropos szownistycznych ograniczonych tekstow: ah ten męski brak logiki ;)
                      • koreczek77 Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 12.09.06, 09:07
                        odpowiedziałem wyżej, moja męska logika jest bez zarzutu.
                • marisa_tomei Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 12.09.06, 08:52
                  koreczek77 napisał:

                  > Panie "kolego" - ja nie twierdziłem, że "im wieksze piersi tym więcej mleka".
                  > To twoje kolezanki feministki naśmiewały się z tego twierdzenia.


                  Ty jednak jestes trollem. To nie ja stwierdzilam, ze im wiekszy biust, tym
                  wiecej mleka, tylko ten idootta ze strony auto-moto. Co Ty radosnie
                  potwierdziles. Faktycznie, szkoda na ciebie czasu. zalezy ci tylko na kłotniach
                  i udowadnianiu, ze ktos jest wielbladem, którym nie jest.
                  • koreczek77 Re: "garbate karzełki szczają nam do garnków" 12.09.06, 09:12
                    > Ty jednak jestes trollem.

                    Obrażanie metodą dyskusji?

                    > To nie ja stwierdzilam, ze im wiekszy biust, tym
                    > wiecej mleka, tylko ten idootta ze strony auto-moto.

                    Na jakiej podstawie uważasz go za idiotę - czyli człowieka (według dawnej
                    nomenklatury medycznej) upośledzonego umysłowo?

                    > Co Ty radosnie potwierdziles.

                    Ani radośnie, ani potwierdziłem. Grzecznie poprosiłem o podanie przyczyny,
                    dlaczego teza tego pana jest tu wyśmiewana - a nuż wysmiewajace maja dowody, że
                    tak nie jest?
          • johnny-kalesony Re: ciąg dalszy 11.09.06, 11:29
            turbomini napisała:

            > Tymczasem na całym świecie gender studies to dyscyplina naukowa, a blog jakiego
            > ś
            > kmiota ciągle jest tylko fikcją literacką.

            Marksizm i Leninizm również swego czasu były dyscyplinami naukowymi, ale czy
            przyczyniło się to do polepszenia warunków życia ludzkości?
            Sama koncepcja gender do złudzenia przypomina tezy stawiane przez stalinowskiego
            szarlatana, biologa Łysenkę, który zwalczał genetykę.
            Łysenko doszedł do wniosku, że dla wszelkich organizmów żywych ich własna natura
            ma wielkiego znaczenia, ponieważ podatne są przede wszystkim na wpływ
            środowiska, które je kształtuje. Ideologicznie ta teoria była zgodna z
            wytycznymi komunizmu - wszak czy mogłoby istnieć stworzenie, które nie podda się
            woli komitetu centralnego partii?
            Żeby prawdziwość tej koncepcji potwierdzić, Łysenko założył hodowle bananów i
            innych owoców południowych na Syberii. :o)
            O wynikach tego eksperymentu chyba pisać nie muszę ...

            Naukowczynie genderowe - kuzynki ideologiczne radzieckiego akademika Łysenki,
            również twierdzą, że nie istnieje natura płci, ponieważ jej tożsamość
            kształtowana jest pod wpływem wzorców narzucanych człowiekowi przez otoczenie
            (stereotypowy, patriarchalny heteromatrix - jak to lubią w swojej nowomowie
            określać).

            Jak na razie genderyzm jest jeszcze nauką, ponieważ za naukę jest nadal uznawany
            przez koncesjonowane polit-poprawnością media, które sprawują rząd dusz na tym
            najlepszym ze światów.
            Gdyby jednak nie istniała ta ideologiczna cenzura, do światowej opinii
            publicznej przedeostałyby się informacje, które jednoznacznie terię gender obalają.



            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
            • kot_behemot8 Re: ciąg dalszy 11.09.06, 12:55
              johnny-kalesony napisał:

              >
              > Naukowczynie genderowe - kuzynki ideologiczne radzieckiego akademika Łysenki,
              > również twierdzą, że nie istnieje natura płci, ponieważ jej tożsamość
              > kształtowana jest pod wpływem wzorców narzucanych człowiekowi przez otoczenie
              > (stereotypowy, patriarchalny heteromatrix - jak to lubią w swojej nowomowie
              > określać).


              Nieprawda, wcale tego nie twierdzą. Dlaczego nie dowiesz się czegoś o teorii
              gender skoro tak bardzo cię ona frapuje?
              Teoria gender sprzeciwia sie jedynie twierdzeniu, ze wszelkie róznice w
              zachowaniach kobiet i mężczyzn sa uwarunkowane biologicznie, zamiast tego
              twierdzi, że część cech (a jak duża to już zależy od osoby badacza) uznawanych
              za genetycznie męskie lub kobiece jest tak naprawdę efektem uwarunkowań
              kulturowych. Inaczej mówiąc gender sprzeciwia się nie nauce lecz pseudonauce
              jaką jest socbiologia. To nie zwolennicy gender są fanatykami - fanatykami są
              ludzie twierdzący, że kultura nie ma absolutnie żadnego wpływu na ludzkie
              zachowania a wszystko wypływa z biologii. Nonsens kompletny, jako tez i twoje
              interpretacje tego czym jest gender.
              Pisząc to mam pełną świadomość, że dalej będziesz opowiadał te swoje farmazony,
              że nadal lenistwo nie pozwoli ci sięgnąć do jakiejkolwiek lektury genderowej i
              że twoja odpowiedź (o ile w ogóle będzie, bo polemika nie jest twoją mocną
              stroną) bedzie na zasadzie "nie bo nie a ja i tak wiem lepiej". Odpisuję ci
              tylko dla zasady, nie z nadziei na to że cokolwiek zrozumiesz - czasami ktos
              musi się poswięcić i skorygować nonsensy które płodzisz.


              • koreczek77 Re: ciąg dalszy 11.09.06, 18:43
                > Teoria gender sprzeciwia sie jedynie twierdzeniu, ze wszelkie
                > róznice w zachowaniach kobiet i mężczyzn sa uwarunkowane biologicznie,
                > zamiast tego twierdzi, że część cech (a jak duża to już zależy
                > od osoby badacza) uznawanych za genetycznie męskie lub kobiece
                > jest tak naprawdę efektem uwarunkowań kulturowych.

                To, co napisałaś nie jest żadnym "genderem", jest to oczywistość, znana długo
                przed tym, zanim potworek lingwistyczny "gender" powstał.
                Problem z "genderem" jest taki, że w zafałszowany sposób zwiększa wpływ
                wychowania na zachowania człowieka, fałszywie zmniejszając uwarunkowania
                genetyczne.
                • kot_behemot8 Re: ciąg dalszy 11.09.06, 19:32
                  koreczek77 napisał:

                  >
                  > To, co napisałaś nie jest żadnym "genderem", jest to oczywistość, znana długo
                  > przed tym, zanim potworek lingwistyczny "gender" powstał.


                  Nieprawda.


                  > Problem z "genderem" jest taki, że w zafałszowany sposób zwiększa wpływ
                  > wychowania na zachowania człowieka, fałszywie zmniejszając uwarunkowania
                  > genetyczne.


                  To tylko twoja prywatna opinia, której prawdziwości nie potrafisz udowodnic.
                  Dla mnie warta jest tyle samo co stwierdzenie "Kraków jest piękny a Warszawa
                  brzydka" - albo odwrotnie. Ot, jeden mysli tak a drugi inaczej.
                  • koreczek77 Re: ciąg dalszy 12.09.06, 08:39
                    > To, co napisałaś nie jest żadnym "genderem", jest to oczywistość,
                    > znana długo
                    > przed tym, zanim potworek lingwistyczny "gender" powstał.
                    >
                    >
                    > Nieprawda.

                    Nawet ja uważałem to za oczywistość, nie znając jeszcze terminu "gender"

                    > > Problem z "genderem" jest taki, że w zafałszowany sposób zwiększa wpływ
                    > > wychowania na zachowania człowieka, fałszywie zmniejszając uwarunkowania
                    > > genetyczne.
                    >
                    >
                    > To tylko twoja prywatna opinia, której prawdziwości nie potrafisz udowodnic

                    Potrafię. "Genderowcy" uważają, że nie ma różnic w sprawności działania mózgu
                    między płciami.
                    Tymczasem jest przekład uczciwej weryfikacji w postaci sportowych gier
                    wymagających inteligencji - brydża sportowego i szachów, gdzie najlepsze
                    kobiety nigdy nie miały szans wybrać z nalepszymi mężczyznami. Nawet w zawodach
                    najwyzszej rangi w tych grach przeprowadza się segregację płciową, by i kobiety
                    mogły wystartować z pewnym powodzeniem - niestety tylko we własnym gronie.
                    • marisa_tomei Re: ciąg dalszy 12.09.06, 09:00
                      koreczek77 napisał:

                      > Tymczasem jest przekład uczciwej weryfikacji w postaci sportowych gier
                      > wymagających inteligencji - brydża sportowego i szachów, gdzie najlepsze
                      > kobiety nigdy nie miały szans wybrać z nalepszymi mężczyznami. Nawet w
                      zawodach
                      >
                      > najwyzszej rangi w tych grach przeprowadza się segregację płciową, by i
                      kobiety
                      >
                      > mogły wystartować z pewnym powodzeniem - niestety tylko we własnym gronie.


                      I tu myslę mamy doskonały dowód na to, ze z korkiem nie warto dyskutowac. Bo
                      korek WIE. Bo korek ma ŚWIADOMOŚC. Bo my jestemy głupie, mamy mniejszy mózg
                      dlatego jesteśmy z góry skazane na gorszy los, gorsza prace, a w ogole nie mamy
                      co dyskutowac, bo korek jest MADRZEJSZY i wie LEPIEJ, bo jest MĘZCZYZNA :DDD

                      A sam fakt, ze jest męzczyzna świadczy o sobie i nie powinnysmy wlasciwie
                      zaczynac tej rozmowy, bo wiadomo, jak ona sie zakonczy. Udowodnieniem, ze i tak
                      wszystkie jestesmy za głupie, bo jestesmy KOBIETAMI :D
                      • koreczek77 Re: ciąg dalszy 12.09.06, 09:18
                        > Bo my jestemy głupie, mamy mniejszy mózg
                        > dlatego jesteśmy z góry skazane na gorszy los, gorsza prace, a w ogole nie
                        mamy
                        > co dyskutowac, bo korek jest MADRZEJSZY i wie LEPIEJ, bo jest MĘZCZYZNA :DDD
                        > A sam fakt, ze jest męzczyzna świadczy o sobie i nie powinnysmy wlasciwie
                        > zaczynac tej rozmowy, bo wiadomo, jak ona sie zakonczy. Udowodnieniem, ze i
                        > tak
                        > wszystkie jestesmy za głupie, bo jestesmy KOBIETAMI :D


                        Doprawdy, nie rozumiem, skąd ten nagły słowotok nie na temat, te imputowanie mi
                        lekceważania ludzi?
                        Może jednak Szanowna Pani będzie trzymać się zasad dyskusji i zamiast
                        emocjonalnie zmyślać odpowie mi spokojnie na pytanie:

                        Dlaczego najlepsza kobieta nigdy nie była w stanie wygrać z najlepszym
                        mężczyzną w szachy?
                        • kot_behemot8 Re: ciąg dalszy 12.09.06, 11:15
                          koreczek77 napisał:

                          >
                          > Doprawdy, nie rozumiem, skąd ten nagły słowotok nie na temat, te imputowanie
                          mi
                          >
                          > lekceważania ludzi?
                          > Może jednak Szanowna Pani będzie trzymać się zasad dyskusji i zamiast
                          > emocjonalnie zmyślać odpowie mi spokojnie na pytanie:


                          Ludzie mają prawo reagować emocjonalnie gdy ktos wykoslawia rzeczywistośc tak
                          by przedstawić ich jako należących do grupy uposledzonej np pod względem
                          intelektualnym. Co cię tak dziwi? Gdybym ja miała twoją mentalnośc to mogłabym
                          wejść na jakieś forum katolickie i wysuwać tezy mówiące o tym, że religijnośc
                          świadczy o niskim intelekcie. Jak ci się wydaje, byliby oburzeni? Ja sądze, że
                          nie tylko byliby oburzeni, ale zapewne szybko zarobiłabym tam bana. To forum
                          jest dużo bardziej liberalne i dlatego póki co nikt cię nie wycina.



                          >
                          > Dlaczego najlepsza kobieta nigdy nie była w stanie wygrać z najlepszym
                          > mężczyzną w szachy?


                          Dlatego, ze najlepsze kobiety nie zostały przez swoich rodziców jako 4-5latki
                          zaprowadzone do klubu szachowego.
                          • pavvka Re: ciąg dalszy 12.09.06, 11:18
                            kot_behemot8 napisała:

                            > > Dlaczego najlepsza kobieta nigdy nie była w stanie wygrać z najlepszym
                            > > mężczyzną w szachy?
                            >
                            >
                            > Dlatego, ze najlepsze kobiety nie zostały przez swoich rodziców jako 4-5latki
                            > zaprowadzone do klubu szachowego.

                            A w Scrabble?
                            • kot_behemot8 Re: ciąg dalszy 12.09.06, 19:58
                              pavvka napisał:


                              >
                              > A w Scrabble?


                              Pojęcia nie mam jak jest w Scrabble, nigdy w to nie grałam.
                              • pavvka Re: ciąg dalszy 13.09.06, 09:39
                                kot_behemot8 napisała:

                                > Pojęcia nie mam jak jest w Scrabble, nigdy w to nie grałam.

                                Jest tak:
                                www.pfs.org.pl/Ranking.html
                                • kot_behemot8 Re: ciąg dalszy 13.09.06, 10:41
                                  Chodziło mi o to, ze nie gram w Scrabble i nie bardzo wiem o co tam chodzi. Czy
                                  to przypadkiem nie jest gra bazująca na zdolnościach językowych? Jeśli tak, to
                                  wszelkie testy z reguly potwierdzają lepsze predyspozycje językowe kobiet. Może
                                  więc braku kobiet w rankingu należy szukać w ich mniejszej potrzebie
                                  rywalizacji? A może w czymś jeszcze bardziej prozaicznym czyli wiekszym
                                  obciążeniem innymi obowiązkami w efekcie czego nie mają czasu na zabawę?
                                  Naprawdę nie wiem. A jaka jest przyczyna twoim zdaniem? Bo jakoś nie sądzę byś
                                  akurat ty uważał że wynika to z naturalnego upośledzenia intelektualnego
                                  kobiet:)
                                  • pavvka Re: ciąg dalszy 13.09.06, 11:26
                                    kot_behemot8 napisała:

                                    > Chodziło mi o to, ze nie gram w Scrabble i nie bardzo wiem o co tam chodzi.
                                    Czy
                                    >
                                    > to przypadkiem nie jest gra bazująca na zdolnościach językowych?

                                    Wbrew pozorom nie. Na wysokim poziomie to bardziej gra taktyczno-strategiczno-
                                    kombinatoryczno-psychologiczna.

                                    A wg mnie właśnie to wspomniane przez Ciebie słabsze nakierowanie na
                                    rywalizację u kobiet jest kluczowe. Do gry na wysokim poziomie potrzebny
                                    jest 'instykt zabójcy' (określenie nie moje - cytuję tu jedyną kobietę, która w
                                    polskich skrablach w ostatnich latach odnosiła duże sukcesy, a do tego jest
                                    psycholożką z wykształcenia - ale moim zdaniem bardzo trafne), który rzadko
                                    występuje u kobiet, przynajmniej tych tradycyjniej wychowywanych.
                                    • kot_behemot8 Re: ciąg dalszy 13.09.06, 12:29
                                      Też myslę, że potrzeba rywalizacji jest w tej sprawie kluczowa.
                                      PS. Nie bierz zbyt serio tego co piszę w rozmowie z Koreczkiem. Nie żebym się z
                                      tego wycofywała, wszystko to są moje poglądy, jednak sposób argumentacji zawsze
                                      dostosowuje się do rozmówcy. Rozmawiając z propagandzistą należy uzywać
                                      argumentów z tej samej półki, bo w przeciwnym razie konczy się jak PO z PiSem
                                      albo Mazowiecki z Tymińskim:)
                          • koreczek77 Szachiści i szachistki 12.09.06, 20:52
                            > mogłabym wejść na jakieś forum katolickie i wysuwać tezy
                            > mówiące o tym, że religijnośc świadczy o niskim intelekcie.
                            > Jak ci się wydaje, byliby oburzeni?

                            Byli by, bo to kłamstwo. W wielu dziedzinach wymagających intelektu wybitne
                            osiagnięcia mieli i ludzie głęboko religijni, i ateiści.

                            To forum
                            jest dużo bardziej liberalne i dlatego póki co nikt cię nie wycina.

                            Hehehe, przedni dowcip;)

                            > Dlatego, ze najlepsze kobiety nie zostały przez swoich rodziców jako 4-5latki
                            > zaprowadzone do klubu szachowego.

                            To poczytaj sobie, jaka tresurę urządził swym córkom pan Polgar. Nic to nie
                            dało. Do klubów szachowych też sie przyprowadza małe dziewczynki - i nic.
                            Gdybys próbowała wytłumaczenia, że kobiet grajacych w szachy jest mniej - to
                            wtedy przy zakładanych przez "gender" jednakowych predyspozycjach jakaś kobieta
                            była by mistrzem świata. Ze statystyki by wynikało, że rzadziej od mężczyzny -
                            ale kiedyś by była.

                            Lecz nie była nigdy.
                            Howgh.



                            • marisa_tomei Re: Szachiści i szachistki 13.09.06, 09:24
                              koreczek77 napisał:

                              > Howgh.

                              Ojej jakie męskie odzywki, takie indianskie, testosteronowe, teraz nikt nie
                              zwatpi, że jestes prawdziwym mężczyzna z duuuuuuzym mozgiem :)
                              • koreczek77 Re: Szachiści i szachistki 13.09.06, 19:28
                                > teraz nikt nie
                                > zwatpi, że jestes prawdziwym mężczyzna z duuuuuuzym mozgiem :)

                                Nieważne, czy duzym, czy małym.
                                neandertalczyk miał większy i nic z tego nie wynikło.
                                Ważne, ze sprawnym.
                                Sprawne mózgi mieli ci przedstawiciele gatunku homo sapiens, którzy robili
                                najważniejsze odkrycia naukowe i wymyslali najistotniejsze dla dzisiejszej
                                cywilizacji wynalazki.
                                I nic na to nie poradzisz, że poza rodzynkiem Skłodowską to sami mężczyźni...
                            • kot_behemot8 Re: Szachiści i szachistki 13.09.06, 10:57
                              koreczek77 napisał:

                              > > mogłabym wejść na jakieś forum katolickie i wysuwać tezy
                              > > mówiące o tym, że religijnośc świadczy o niskim intelekcie.
                              > > Jak ci się wydaje, byliby oburzeni?
                              >
                              > Byli by, bo to kłamstwo. W wielu dziedzinach wymagających intelektu wybitne
                              > osiagnięcia mieli i ludzie głęboko religijni, i ateiści.


                              No i co z tego, Skłodowska też była genialna co tobie jakoś nie przeszkadza
                              głosić, ze mózg kobiety funcjonuje mniej sprawnie od mózgu męzczyzny. No więc
                              dlaczegóż to ja nie mogłabym twierdzić, że katolik jest głupszy od ateisty a
                              osoby o których wspominasz to tylko wyjatki potwierdzające regułę? Oczywiście
                              ja nie jestem takim prymitywem żeby twierdzić coś podobnego (ani takim
                              prostakiem by wchodzić na forum katolickie i pleść takie dyrdymały)...


                              > Hehehe, przedni dowcip;)



                              Nie, to prawda. Przecież w tym wątku nikt cię nie wycina, prawda? A ja jestem
                              pewna, że na dowolnym forum katolickim za analogiczne wypowiedzi dawno
                              dostałabym bana.


                              >
                              > To poczytaj sobie, jaka tresurę urządził swym córkom pan Polgar. Nic to nie
                              > dało.


                              A skąd wiesz, że jakby miał synów zamiast córek to coś by dało? Moze po prostu
                              pula genetyczna Polgar była zbyt słaba.



                              > Gdybys próbowała wytłumaczenia, że kobiet grajacych w szachy jest mniej - to
                              > wtedy przy zakładanych przez "gender" jednakowych predyspozycjach jakaś
                              kobieta
                              >
                              > była by mistrzem świata. Ze statystyki by wynikało, że rzadziej od mężczyzny -

                              > ale kiedyś by była.


                              Mylisz się bo nie uwzględniasz faktu, że źle prowadzony nabór oraz brak
                              konkurencji nie prowadzi do właściwej selekcji - tłumaczylam to juz wcześniej,
                              nie rozumiesz to trudno, powtarzać nie będę. I pamiętaj że w celu badania
                              ludzkiej inteligencji opracowano testy i to one są najlepszym spośród znanych
                              sposobów oceny IQ, bezskutecznie próbujesz więc stawiac znak równości między
                              osiągnięciami szachowymi a poziomem inteligencji. Poczytaj sobie co nieco o
                              sławnych szachistach a prędko się przekonasz, że wielu z nich zastanawiająco
                              źle radziło sobie w życiu.
                              >
                              >
                              • koreczek77 Re: Szachiści i szachistki 13.09.06, 20:30
                                > Przecież w tym wątku nikt cię nie wycina, prawda?

                                Nieprawda, własnie wycięto moją odpowiedź na ten twój wpis.
                                Powtarzać sie nie bedę, tkwij dzieki cenzorce w swiadomosci, że masz rację.
                                Tak to feministki traktują wolność słowa...
                                • kot_behemot8 Re: Szachiści i szachistki 14.09.06, 09:05
                                  koreczek77 napisał:

                                  > > Przecież w tym wątku nikt cię nie wycina, prawda?
                                  >
                                  > Nieprawda, własnie wycięto moją odpowiedź na ten twój wpis.
                                  > Powtarzać sie nie bedę, tkwij dzieki cenzorce w swiadomosci, że masz rację.
                                  > Tak to feministki traktują wolność słowa...


                                  Nie wierzę ci. Gdyby twoja odpowiedź byłą merytoryczna i na temat, to Evita by
                                  jej nie wycieła - bo dlaczego miałaby to robić skoro innych twoich głosów w tej
                                  dyskusji nie wycinała? Albo nie było zadnej odpowiedzi, albo był tylko jakiś
                                  niemerytoryczny wykład o tym, ze kobiety i tak sa głupsze i że tak jest bo ty
                                  tak uważasz. Nie wierzę żebyś miał jakiekolwiek argumenty w tej sprawie. Ale
                                  jeśli masz je naprawdę, to napisz na maila. Jestem gotowa opublikować je pod
                                  własnym nickiem i odpowiedziec na tym wątku.
                    • kot_behemot8 Re: ciąg dalszy 12.09.06, 11:07
                      koreczek77 napisał:

                      > >
                      > > Nieprawda.
                      >
                      > Nawet ja uważałem to za oczywistość, nie znając jeszcze terminu "gender"


                      Co świadczy tylko o tym, że ty takze rozumujesz w kategoriach gender i pojęcie
                      płci kulturowej nie jest ci obce. Brawo, to najlepsza obrona teorii gender z
                      jaką się spotkałam;))



                      > >
                      > >
                      > > To tylko twoja prywatna opinia, której prawdziwości nie potrafisz udowodn
                      > ic
                      >
                      > Potrafię. "Genderowcy" uważają, że nie ma różnic w sprawności działania mózgu
                      > między płciami.
                      > Tymczasem jest przekład uczciwej weryfikacji w postaci sportowych gier
                      > wymagających inteligencji - brydża sportowego i szachów, gdzie najlepsze
                      > kobiety nigdy nie miały szans wybrać z nalepszymi mężczyznami. Nawet w
                      zawodach
                      >
                      > najwyzszej rangi w tych grach przeprowadza się segregację płciową, by i
                      kobiety
                      >
                      > mogły wystartować z pewnym powodzeniem - niestety tylko we własnym gronie.


                      Świetny dowód... na poparcie tezy przeciwnej. Jeżeli do dziecięcych klubów
                      szachowych zgłaszają się prawie wyłącznie rodzice chłopców, to jest oczywiste
                      że większość wybitnych szachistów to mężczyźni. Dlaczego rodzice nie
                      przyprowadzają tam dziewczynek? Gdyż są przekonani, że dziewczynki się do tego
                      nie nadają albo wydaje im się, że ich to nie interesuje. W efekcie przyszłe
                      potencjalne mistrzynie nigdy nie trafią przed szachownicę.
                      Własnie swoim przykładem dowiodłeś, że to co często uznajemy za różnice
                      biologiczne to w istocie naleciałość kulturowa. Kolejny twój dowód na
                      prawdziwośc teorii gender, gratuluję!
                      • kocia_noga Re: ciąg dalszy 12.09.06, 11:52
                        Mnie niepokoi co innego,to,że koreczek bezprawnie utożsamia zdolności do
                        wygrywania w szachy z inteligencją.
                        • kot_behemot8 Re: ciąg dalszy 12.09.06, 20:02
                          kocia_noga napisała:

                          > Mnie niepokoi co innego,to,że koreczek bezprawnie utożsamia zdolności do
                          > wygrywania w szachy z inteligencją.


                          Słuszna uwaga. Gdyby prześledzić życiorysy słąwnych szachistów możnaby odnieść
                          wrażenie, że wielu z nich to bardzo nierozgarnięci ludzie, weźmy takiego
                          Fischera...
                          • koreczek77 Szachy a inteligencja 12.09.06, 21:05
                            > > Mnie niepokoi co innego,to,że koreczek bezprawnie utożsamia zdolności do
                            > > wygrywania w szachy z inteligencją.


                            Nie utozsamiam, lecz akurat szachy są sprawdzianem weryfikujacym przynajmniej w
                            pewnych dziedzinach sprawność mózgu w sposób bezdyskusyjny. Zasady identyczne
                            dla wszystkich, wygrywa ten, który jest najlepszy.
                            Drugim takim przykładem jest brydż sportowy, trzecim scrabble.
                            Jak będą inne równie obietktywne sprawdziany, dotyczące innych aspektów
                            działania mózgu - to sobie o nich podyskutujemy.


                            • kocia_noga Re: Szachy a inteligencja 12.09.06, 21:46
                              koreczek77 napisał:

                              > > > Mnie niepokoi co innego,to,że koreczek bezprawnie utożsamia zdolnoś
                              > ci do
                              > > > wygrywania w szachy z inteligencją.
                              >
                              >
                              > Nie utozsamiam, lecz akurat szachy są sprawdzianem weryfikujacym przynajmniej
                              w
                              >
                              > pewnych dziedzinach sprawność mózgu w sposób bezdyskusyjny.

                              Dokładnie: w dziedzinie gry w szachy.
                              Oczywiście,żeby grać dobrze trzeba mieć pewne umiejętności dobrze rozwiniete,
                              ale inteligencja to coś nieco innego.

                              ojdyrydyrydy
                              • koreczek77 Re: Szachy a inteligencja 12.09.06, 22:02
                                > Oczywiście,żeby grać dobrze trzeba mieć pewne umiejętności dobrze rozwiniete,
                                > ale inteligencja to coś nieco innego.

                                Czym się wygrywa w szachy?
                                Mózgiem.
                                Dlaczego piszę o szachch?
                                Bo to powszechny, przeprowadzony bezwzględnie uczciwie sposób weryfikacji pracy
                                mózgu. Innych tak powszechnych metod sprawdzenia tego nie ma.

                                Teraz do rzeczy - "genderowcy" w tym feministki, twierdzą, że różnic w
                                sprawności mózgu miedzy płciami rzekomo nie ma.
                                Powszechne zawody szachowe temu przeczą.
                                Zresztą kobiety przegrywają z mężczyznami w każdym sporcie, gdzie liczy się
                                mózg, nie mięśnie. Z faktami nie da się dyskutować. Można tylko szukac
                                fałszywych wykrętów.
                                • kot_behemot8 Re: Szachy a inteligencja 13.09.06, 10:35
                                  koreczek77 napisał:

                                  >
                                  > Czym się wygrywa w szachy?
                                  > Mózgiem.


                                  A czym się opracowuje przepis na grzybki marynowane? Też mózgiem. Więc
                                  udowodnij dlaczego gra w szachy miałaby być lepszym testem inteligencji niż
                                  komponowanie przepisów na grzybki. Tylko nie myl dowodu z powtarzaniem do
                                  znudzenia swoich własnych opinii. Wierz mi, to nie jest to samo;)


                                  > Dlaczego piszę o szachch?


                                  Bo uważasz kobiety za głupsze od mężczyzni masz potrzebę utwierdzania sie w tym
                                  przekonaniu. Myslałeś o wizycie u psychologa?



                                  > Bo to powszechny, przeprowadzony bezwzględnie uczciwie sposób weryfikacji
                                  pracy
                                  >
                                  > mózgu. Innych tak powszechnych metod sprawdzenia tego nie ma.



                                  Alez są! Taką metodą jest standardowy test inteligencji. W tych testach jak
                                  powszechnie wiadomo kobiety uzyskują średnio nieco (minimalnie na szczęście)
                                  lepsze wyniki niż mężczyźni.



                                  Z faktami nie da się dyskutować. Można tylko szukac
                                  > fałszywych wykrętów.


                                  Święta prawda. Więc przestań ich szukać i zastanów się lepiej dlaczego tak
                                  ważne jest dla ciebie udowodnienie fałszywej tezy o intelektualnej wyższości
                                  mężczyzn. Psycholog byłby w tym bardzo pomocny, szczerze doradzam ci rozmowę z
                                  dobrym fachowcem.
                                  • koreczek77 Re: Szachy a inteligencja 13.09.06, 20:06
                                    > A czym się opracowuje przepis na grzybki marynowane? Też mózgiem.
                                    > Więc udowodnij dlaczego gra w szachy miałaby być lepszym testem inteligencji
                                    > niż komponowanie przepisów na grzybki.

                                    Nic nie musze udowadniać - komponowanie przepisów kulinarnych tez jest testem
                                    sprawności mózgu, tylko trudniejszym do weryfikacji niz szachy.
                                    Ale i bez tego widać, że większość najbardziej cenionych przepisów typu:
                                    "kotlet a la (nazwisko)" - nosi nazwiska nie kobiet, lecz mężczyzn...

                                    > Bo uważasz kobiety za głupsze od mężczyzni masz potrzebę
                                    > utwierdzania sie w tym przekonaniu.

                                    Imputujesz mi małość (kto tak robi, no kto?), zamiast przyjąć do wiadomości, że
                                    mózg mężczyzny dąży do ogarnięcia prawdy, zwłaszcza wtedy, gdy jest anonimowy -
                                    jak ja tu.

                                    > Taką metodą jest standardowy test inteligencji. W tych testach jak
                                    > powszechnie wiadomo kobiety uzyskują średnio nieco (minimalnie na szczęście)
                                    > lepsze wyniki niż mężczyźni.

                                    Z tymi badaniami jest tak, że łatwo je zafałszować. Wystarczy zbadać średnią
                                    pijanych meneli i studentek i masz wynik zgodny z promowaną genderową ideologią.
                                    Natomiast trudniej zafałszować wyniki najlepsze - dlatego najwyższe IQ mieli
                                    mężczyźni, nie kobiety.

                                    > Psycholog byłby w tym bardzo pomocny, szczerze doradzam ci rozmowę z
                                    > dobrym fachowcem.

                                    Pomijając juz niestosowność takich sugestii - nie uważam psychologów za ludzi
                                    kompetentnych w wypowiadaniu się o działaniu ludzkiego mózgu. O funkcjonowaniu
                                    mózgu wiedzą coś psychiatrzy - gdy psycholodzy to bardziej bajarze (by nie
                                    powiedziec prawie szarlatani), plotący często nieweryfikowalne trzy po trzy w
                                    zależności od mody, trendów i zapotrzebowania klientów.
                                    • kot_behemot8 Re: Szachy a inteligencja 14.09.06, 09:30
                                      koreczek77 napisał:

                                      >>
                                      > Nic nie musze udowadniać - komponowanie przepisów kulinarnych tez jest testem
                                      > sprawności mózgu, tylko trudniejszym do weryfikacji niz szachy.
                                      > Ale i bez tego widać, że większość najbardziej cenionych przepisów typu:
                                      > "kotlet a la (nazwisko)" - nosi nazwiska nie kobiet, lecz mężczyzn...


                                      Tylko że takie przepisy zazwyczaj są nazywane na cześć jakiejś osoby a nie na
                                      cześć kucharza - np lody Melba zostały nazwane na cześć znanej śpiewaczki
                                      operowej Melby.


                                      > > Bo uważasz kobiety za głupsze od mężczyzni masz potrzebę
                                      > > utwierdzania sie w tym przekonaniu.
                                      >
                                      > Imputujesz mi małość (kto tak robi, no kto?), zamiast przyjąć do wiadomości,
                                      że
                                      >
                                      > mózg mężczyzny dąży do ogarnięcia prawdy, zwłaszcza wtedy, gdy jest
                                      anonimowy -
                                      >
                                      > jak ja tu.


                                      No i jak tu traktować poważnie człowieka który pisze takie dyrdymały i nawet
                                      nie zakończy ich emotikiem-usmieszkiem? Nie wróżę ci kariery dyskusyjnej, ani
                                      na tym forum ani na żadnym innym.


                                      >
                                      > > Taką metodą jest standardowy test inteligencji. W tych testach jak
                                      > > powszechnie wiadomo kobiety uzyskują średnio nieco (minimalnie na szczęśc
                                      > ie)
                                      > > lepsze wyniki niż mężczyźni.
                                      >
                                      > Z tymi badaniami jest tak, że łatwo je zafałszować. Wystarczy zbadać średnią
                                      > pijanych meneli i studentek i masz wynik zgodny z promowaną genderową
                                      ideologią


                                      Powiedział co wiedział ale oczywoście niczego nie udowodnił;)
                                      To co napisałeś to bzdura kompletna, w liczących sie badaniach IQ zawsze
                                      porównuje się wyniki w tej samej grupie, a więc albo menele-menelki albo
                                      studenci-studentki. Sugerowanie że jakikolwiek naukowiec mógłby przedstawic
                                      wyniki uzyskane tak jak to opisałeś jest tak bzdurne, że aż nie warto prosic
                                      cię o udowodnienie tych rewelacji.



                                      > Natomiast trudniej zafałszować wyniki najlepsze - dlatego najwyższe IQ mieli
                                      > mężczyźni, nie kobiety.


                                      Zafałszowac mozna każde bez wyjątku wyniki badań IQ co nie znaczy, że się to
                                      robi. Zaś mężczyźni mają zarazem najwyższe jak i najniższe IQ co oznacza, że
                                      najwięcej wśród nich geniuszy ale także i najwięcej kretynów. Natomiast średnie
                                      IQ jest prawie równe dla kobiet i męzczyzn, z lekką przewagą kobiet.


                                      >
                                      > > Psycholog byłby w tym bardzo pomocny, szczerze doradzam ci rozmowę z
                                      > > dobrym fachowcem.
                                      >
                                      > Pomijając juz niestosowność takich sugestii - nie uważam psychologów za ludzi
                                      > kompetentnych w wypowiadaniu się o działaniu ludzkiego mózgu. O
                                      funkcjonowaniu
                                      > mózgu wiedzą coś psychiatrzy - gdy psycholodzy to bardziej bajarze (by nie
                                      > powiedziec prawie szarlatani), plotący często nieweryfikowalne trzy po trzy w
                                      > zależności od mody, trendów i zapotrzebowania klientów.


                                      Toteż ty wcale nie o funkcjonowaniu ludzkiego mózgu powinieneś porozmawiać z
                                      psychologiem, tylko o tym dlaczego masz tak silna potrzebę utwierdzania się w
                                      tym, ze jako mężczyzna jesteś statystycznie inteligentniejszy niż kobieta. Ja
                                      np choc statystyka jest po mojej stronie (patrz akapit wtyżej) zupełnie się
                                      tymi danymi nie ekscytuję, gdyż dla mnie wazna jest moja własna, jednostkowa
                                      inteligencja a nie przynależność do grupy statystycznie bardziej inteligentnej
                                      czyli fakt bycia kobietą. Z tobą jest inaczej i to właśnie jest temat dla
                                      psychologa.
                                      Dziękuję za rozmowę, moim zdaniem temat został wyczerpany. EOT
                      • koreczek77 Czas na dane z Polskiego Związku Szachowego.... 12.09.06, 21:51
                        > Co świadczy tylko o tym, że ty takze rozumujesz w kategoriach gender i
                        pojęcie
                        > płci kulturowej nie jest ci obce. Brawo, to najlepsza obrona teorii gender z
                        > jaką się spotkałam;))

                        Wybacz, ale albo niedokładnie przeczytałaś to, co napisałem, albo przeinaczasz
                        moje wypowiedzi.
                        To, że wychowanie może oddziaływać na zachowanie wiadomo od
                        tysiącleci. "Gender" nic tu nie wymyślił. "Gender" za to manipuluje, znacząco i
                        fałszywie umiejszając wpływ genów i powiększając wpływ zachowań wyuczonych.

                        > Świetny dowód... na poparcie tezy przeciwnej. Jeżeli do dziecięcych klubów
                        > szachowych zgłaszają się prawie wyłącznie rodzice chłopców, to jest oczywiste
                        > że większość wybitnych szachistów to mężczyźni. Dlaczego rodzice nie
                        > przyprowadzają tam dziewczynek?

                        Nie przyprowadzają dziewczynek?
                        A te tłumy pań wymienionych w Centralnym Rejestrze Polskiego Związku Szachowego
                        kto przyprowadził?:

                        www.chessarbiter.to.pl/ew/viewpage.php?page_id=1&zwiazek=&typ_czlonka=0
                        Jest ich co prawda trochę mniej, niż mężczyzn, ale jeżeli jest ich mniej np. 3
                        razy - to ze zwykłej statystyki powinno wynikać, że na przeciętnie trzech
                        kolejnych mistrzów - facetów przypadać powinien jeden mistrz płci żeńskiej.

                        Lecz kobieta nie była mistrzem w szachach ani razu.......
                        • kot_behemot8 Re: Czas na dane z Polskiego Związku Szachowego.. 13.09.06, 10:22
                          koreczek77 napisał:

                          >
                          > Wybacz, ale albo niedokładnie przeczytałaś to, co napisałem, albo
                          przeinaczasz
                          > moje wypowiedzi.
                          > To, że wychowanie może oddziaływać na zachowanie wiadomo od
                          > tysiącleci. "Gender" nic tu nie wymyślił. "Gender" za to manipuluje, znacząco
                          i
                          >
                          > fałszywie umiejszając wpływ genów i powiększając wpływ zachowań wyuczonych.



                          Tylko ze aby nie narażając się na śmieszność twierdzić coś takiego należy
                          przeczytać co najmniej kilka prac naukowych bazujących na teorii gender - po
                          prostu aby samemu się przekonac czy taka dysproporcja jest faktem. A ty ile ich
                          przeczytałeś Koreczku? Daruj sobie odpowiedź, pytam retorycznie - oboje wiemy,
                          że cała twoja wiedza na ten temat pochodzi z propagandowych gotowców w typie
                          tego co wypłodził rzekomy psycholog Maciej Kołodziejczyk. Ty po prostu
                          przeczytałeś ze gender manipuluje i łyknąłeś to niczym alkoholik setkę wódki.
                          A dowodów nie masz żadnych, bo twoja opinia dowodem nie jest.


                          >
                          > Nie przyprowadzają dziewczynek?


                          Tak, nie przyprowadzają. W szkole mojej bratanicy co roku robią specjalne
                          spotkanie dla rodziców na którym wręcz błagają by zgłosiła się choć jedna
                          dziewczynka. Na ogól bezskutecznie.


                          > A te tłumy pań wymienionych w Centralnym Rejestrze Polskiego Związku
                          Szachowego
                          >
                          > kto przyprowadził?


                          PO pierwsze tłumów nie widzę. Po drugie, wyjasnienie jest proste. Klub aby
                          otrzymać miejsce w rankingu po prostu MUSI miec choć trochę dziewcząt - inaczej
                          traci punkty. Zdesperowani trenerzy biorą więc kogo popadnie, bo liczy się
                          zgłoszenie dziewczyny a uzyskany wynik jest drugorzędny. Zawsze kogos uda się
                          uprosić, w ostateczności bierze się dziewczynke z rodziny która tylko wyuczyła
                          się ruchów figur. W tej sytuacji nie ma zadnej pozytywnej selekcji ani
                          konkurencji wśród dziewcząt, wśród chłoopców natomiast jest jak najbardziej. A
                          znaczenia selekcji i konkurencji chyba nie muszę nikomu wyjaśniać.

                          :
                          • koreczek77 Re: Czas na dane z Polskiego Związku Szachowego.. 13.09.06, 20:32
                            własnie wycięto moją odpowiedź na ten twój wpis.
                            Powtarzać sie nie bedę, tkwij dzieki cenzorce w swiadomosci, że masz rację.
                            Tak to feministki traktują wolność słowa...


                            • kot_behemot8 Re: Czas na dane z Polskiego Związku Szachowego.. 14.09.06, 09:09
                              Nie wierzę ci. Skoro nie wycinano innych twoich postów na tym wątku jeśli tylko
                              zawierały cos na kształt argumentu, to tego tez by nie wycięto - no chyba że
                              zawierał wyłącznie obraźliwe uwagi a argumentacji zero.
                              Myslę, że po prostu znalazłeś się w sytuacji kiedy nie wiesz co napisać i
                              próbujesz wybrnąć w sposób który tobie wydaje się honorowy (choć nim nie jest)
        • totalna_apokalipsa Re: ciąg dalszy 11.09.06, 08:18
          Nie ma racji, bo nawet na historię nie chodził do szkoły...Meczyzni nigdy nei
          polowali w pojedynke, ale stadem - zaden pojedynczy męczyzna nei miałby szans
          na polowaniu jeden na jeden --------> jedyna pozostałoscią tego okresu sa
          polowania Indian nad Amazonka i polowania neiktórych afrykańskich plemion ------
          ---> zawsze polowanie jest polowaniem całej wioski, dla całej wioski , w
          pojedynkę to sobie mozna ustzrelić ptaka , a ptak nei wystarczy, zeby wyzywić
          jedną chatę przez dwa dni. Do szału doprowadzaja mnie te mądrości domorosłych
          uczonych - gdyby jeden z drugim , zamaist gadać jak to jest instynktownie
          lepszy i madrzejszy, skończył etnologoe , to na zdrwie by im to wyszło.

          I dalej - kobiety nei opiekowały sie cierpliwie i opiekuńczo murowanym domem -
          kobietypracowały w polu - gigantyczna praca - gdyny nie rewolucja neolitu,
          cioągle bylibyśmy dzikusami, które zreszta prawie by sie nei rozmnazały - miesa
          zawsze jest za mało w stosunku do potrzeb wioski - dieta okrojona z produktów
          rolnych, zamienia sie w wyczekiwanie na trzypolowania na miesiąc , rezultat
          jest taki, ze wioska zwija sie po tzrech meisiącach o 200 km, bo cała zwierzyna
          w okolicy jest wybita...Fajne pojecia ma ów człwoeika o naszych poczatkach, nei
          ma co...Dla neigo polowanie zywi ludzi do sredniowiecza;/

          A pisanei o "intekektualistach:" jak o odpadach zaprowadziłoby nas niewatpliwie
          tam, gdzie ten człowiek chce - do paleolitu;/ Nie kto inny, ale własnei taki
          cienki , chudy gość to zazwyczaj pamieć plemienna i lekarz plemienny;/
          • totalna_apokalipsa Re: ciąg dalszy 11.09.06, 08:21
            a napisał o tym w jedny zdaniu trochę nizej - tylko, z ejest tak głupi, ze
            zapomnial napisać o naradzie plemienej dzień przed - gdzie, na jakie zwirzeta,
            co kto obsadza, jakei terytorium, jakie znaki na drzewach sie zostawia itp
            itp - wg neigo to działo si ebez słów;/ No tak, zapewne wtedy, kiedy jeszcze
            nie umieliśmy mówic;/
      • k.kasia1 Re: ciąg dalszy 11.09.06, 08:47
        ojej, i jeszcze to
        "Jeśli faktycznie źle prowadzicie to tylko tym lepiej! – jesteście przez to
        bardziej kobiece."
        No po prostu cuuuudo:)))
        A swoja drogą, to ja zawsze najserdecznij współczułam partnerkom takich
        kolesi..., tylko zastanawiam się czy jest czego... no bo w zasadzie są to bez
        wyjątku cud urody błękitnookie blondynki z lśniącymi kaskadami długich,
        wypielęcznowanych włosów, z biustem rozmiar 70D, figurą rozmiar 36 z
        przedłuzanymi nogawkami, z małym mózgiem, za to niezaprzeczalnie kobiece, czyli
        zadowolone ze swojej sytuacji słodkiej istotki stanowiącej połączenie paprotki z
        lalką z sex shopu, praczką, sprzątaczką, kucharką, inkubatorem, niańką,
        pielęgniarką... No cóż, zawsze twierdziłam, ze idioci mają szczęśliwsze życie ;)
    • bitch.with.a.brain Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 10.09.06, 22:38
      no to jestem androgyne: porywcza, lsniące włosy, małe piersi, szerokie biodra:)
      Jeżze tylko na rowerze,ale niemal wszystkie blizny jakie mam wynikaja z tego,ze
      przeceniłam możliwosci swoje i pojazdu:)
      • bekon6 bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 07:00
        ?????
        • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 09:32
          Popieram:)Ale przecież dużo kobiet jeździ na rowerach
        • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 09:37
          Lepsze było "kobiety na traktory".
          I niech mi ktoś powie, że komunisci propagujący takie hasła, oraz wprowadzający
          dotowane zbiorowe żywienie w zakładowych stołówkach by wyeliminować domowe
          obiadki czy zabierający mężczyźnie wiekszość zarobków, by i żona chcąc nie
          chcąc musiała pracować nie byli feministami.
          • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 09:42
            Nie byli feministami.Mimo oficjalnie promowanego równouprawnienia powielali
            stereotypy o niższości kobiet.Wystarczy przejrzeć podręczniki czy książki dla
            młodzieży z teg okresu.Właśnie czytam rózne młodziezowe z lat 60. i 70. wiec
            jestem na bieżąco.
            Kobiety praktycznie nie braly udzialu w podejmowaniu waznych decyzji,pełniły
            stanowiska podrzędne. Wystarczy obejrzeć filmy np Barei - nie reportaże,ale
            sporo mówia o tamtych czasach.Kobieta jest tam zawsze sekretarką,nigdy nie
            zajmuje waznego stanowiska.
            • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 09:47
              Czytasz książki z lat 60, gdy rządził konserwatywny socjalista (a nie
              komunista) Gomółka.
              Ja piszę o rasowych komunistach lat 1948-1956.

              A i dziś kobiety rzadziej od mężczyzn zajmują np. ławy sejmowe czy stanowiska
              burmistrzów - ale co na to poradzisz?
              Taka była wola wyborców, w tym kobiet. O ponieważ z powodu dłuzszego zycia
              kobiet-wyborców jest więcej - taka była wypadkowa wola ogółu kobiet.
              Czy jako feministka chcesz zlikwidować demokrację?
              • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 09:52
                Ok,myslałam,że chodzi Ci o komunizm jako PRL. musze się głębiej wczytać w
                "dokumenty epoki"żeby wyrobić sobie zdanie.
                Czy chce zlikwidowac demokrację?Tak szczerze to wolałabym dyktature,o ile to ja
                bym rządziła:)
                A serio to niech demokracja istnieje.Jestem przeciwniczka parytetów,bo to
                rozwiązanie szybko przynoszace efekty ale nie dość,ze nieuczciwe to jeszcze
                mające bardzo złe skutki dla kobiet(w dalszej perspektywie)
                Lepiej zacząć od siebie, od kobiet z najbliższego otoczenia. jesli chce się miec
                (lub ma sie0 dzieci wyjasniac im,że stanowiska kierownicze nie są wyłącznie dla
                mężczyzn.Liczba kobiet na stanowiskach nie zmieni się zaraz,w ciągu roku czy
                5.ale po 50 latach różnice beda już widoczne.Powolnezmiany, bez narzucania
                odgórnego działają skuteczniej.
                • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:04
                  > Liczba kobiet na stanowiskach nie zmieni się zaraz,w ciągu roku czy
                  > 5.ale po 50 latach różnice beda już widoczne.Powolnezmiany, bez narzucania
                  > odgórnego działają skuteczniej.

                  No dobrze, ale skąd wiesz, że kobiet na stanowiskach będzie za 50 lat więcej
                  bez ingerencji odgórnej?
                  Świat od dawna faluje - od rozluźnienia i mieszania tradycyjnych ról płci w
                  czasach pokoju i braku walki (czyli w krótkotrwałej idylli, która drastycznie
                  nie wymusza efektywności) do konserwatyzmu w chwilach rzeczywistego, twardego
                  życia (kryzys gospodarczy, wojna itp.)

                  Przyjdzie pierwszy kryzys i feministyczne wydziwiania pójdą w odstawkę.
                  Z konieczności.
                  • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:07
                    Nie wiem,bo nie jestem jasnowidzem.
                    ale obserwuję siebie,swoje kolezanki i widze jak to się zmienia.Nie wiem ile
                    masz lat i jaki masz kontakt z kobietami dwudziestokilkuletnimi.wniskuję,że
                    kolejne pokolenie bedzie mniej uwikłane w stereotypy.Oczywiście,nei wszystkie
                    kobiety beda chciały zajmowac stanowiska kierownicze tak jak nie wszyscy
                    mężczyźni chca.
                    Nie bedę się z Toba sperała o przyszłość bo to tylko dywagacje, trudno tu o
                    rzeczowe argumenty.
                    • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:30
                      > Nie wiem ile
                      > masz lat i jaki masz kontakt z kobietami dwudziestokilkuletnimi.

                      Hmmmmm.... więcej lat od Pani (ale niezbyt wiele), a dwudziestokilkulatki są
                      moimi częstymi klientkami;)
                      I muszę w jednym przyznac Pani rację - pewne zrównywanie płci dziś widać, ale w
                      dół - to dwudziestolatkowie niewieścieją, albo bandziorkują.
                  • zdanka1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:15
                    Jest wręcz przeciwnie:)))) To wojna wymusza odejscie od konserwatyzmu, który w
                    czasie pokoju ma sie swietnei - wpływa na to nei co inego a gospodarka .

                    Wystarczy spojzrec na II Wojnę Swiatowa - to jedyny czas, kiedyu wielka Brytani
                    pozwoliła kobietom latać na Spitfire'ach , bo potzrebny był transport wewnątrz
                    wyspy, zeby nastepnei po wojnie podziękowac im na 30 lat jeślsi idzie o
                    jakiekolwiek lotnictwo, nei mówiac już o lotnictwie wojskowym, a kobiety te
                    miały na koncie wiecej lotów niz szczypiorki , które przychodziły do szkół
                    lotniczych. Na czas wojny fabryki, mechanika, zaopatzrenie , transport jest
                    obsługiwany idealnei pzrez kobiety, które wtedy nadają sie do swietnie do
                    skladania broni i rozwozenai zaopatrzenia, po wojnei - przypomina im sie, ze
                    tego wszystkeigo nei potrafią, a piersi wykluczają mozliwość nawigacji.
                    Takze , najpierw uczyć się historii , potem pisac.
                    • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:25
                      Kobiety brano do fabryk tylko i wyłącznie z powodu nagłego braku mężczyzn,
                      którzy walczyli i masowo ginęli na frontach. Podobnie z samolotami - szkolenie
                      pilotów nie nadążało za ilością produkowanych maszyn. Podajesz przykłady
                      kryzysu totalnego, ekstremalnego, schyłku wojny. Wyjątki potwierdzajace regułę
                      tysięcy innych, mniejszych wojen.

                      Lecz wtedy nie było hasełek o parytetach, legalizacji aborcji, domagania sie
                      cenzurowania wypowiedzi "antyfeministycznych" i setek innych rzeczy, których
                      domagają się dziś feministki. Było tyranie z konieczności.
                      • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:29
                        W czasiewojny ludzi w ogóle nie interesowały takie sprawy jak wolność
                        wypowiedzi.Z socjologii wiadomo,że najpier musza być zaspokojone podstawowe
                        potrzeby, a potem mozna myslec o tych wyższego rzędu.
                      • marisa_tomei Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:31
                        koreczek77 napisał:

                        > Kobiety brano do fabryk tylko i wyłącznie z powodu nagłego braku mężczyzn,
                        > którzy walczyli i masowo ginęli na frontach. Podobnie z samolotami -
                        szkolenie
                        > pilotów nie nadążało za ilością produkowanych maszyn.


                        Ale co z tego?? Co to zmienia?? Nic, a dowodzi tylko tego, ze kobieta świetnie
                        potrafi sobie dac rade w ogolnie przyjętej "męskiej pracy.". Wychodzi na to, ze
                        kobiety nadaja sie tylko do garów kiedy nie ma wojny, kiedy los przyciśnie-
                        okazuje sie, że świetnie daja sobie rade w całej reszcie.
                        To tylko kolejny dowod na to, ze kobiety sa blokowane przez mężczyzn w wielu
                        dyscyplinach z powodu płci, a nie braku umiejętności.
                        • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:36
                          > Nic, a dowodzi tylko tego, ze kobieta świetnie
                          > potrafi sobie dac rade w ogolnie przyjętej "męskiej pracy."

                          Przecież z braku człowieka (płci obojętnej) i szympansa można nauczyć składania
                          dwóch części pocisku w jeden pocisk. Rzeczywiste umiejętnosci wychodzą przy
                          pełnej konkurencji.

                          > > To tylko kolejny dowod na to, ze kobiety sa blokowane przez mężczyzn w
                          wielu
                          > dyscyplinach z powodu płci, a nie braku umiejętności.

                          Nie - blokuje je wolny rynek pracy, gdzie kobiety często przegrywaja z męską
                          konkurencją. Tak ocenił kwalifikacje efektywny wolny rynek.

                          • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:39
                            Niestety przy obecnych przepisach nie ma mowy o wolnym rynku
                            • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:45
                              > Niestety przy obecnych przepisach nie ma mowy o wolnym rynku

                              Troche jeszcze go jest.
                              Feministki "parytetowe" chcą wolny rynek jeszcze bardziej ograniczyć.
                              • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:49
                                To trochę jest bardzo małe i ciągle ograniczane.Wolny rynek to był tuż na
                                początku transformacji ustrojowej.Wtedy kobiety świetnie sobie radziły.choć
                                wszystkie te biznesy były wtedy improwizowane, bez przygotowania itp.ale wtedy
                                byl wolny rynek.

                                A ze feministki parytetowe chca go ograniczyć to prawda.Natomaist nie wszystkie
                                feministki sa za parytetem czy kwotami.Nawet wśród polskich feministek jest o to
                                ostry spór
                          • marisa_tomei Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:39
                            koreczek77 napisał:


                            >
                            > Przecież z braku człowieka (płci obojętnej) i szympansa można nauczyć
                            składania
                            >
                            > dwóch części pocisku w jeden pocisk. Rzeczywiste umiejętnosci wychodzą przy
                            > pełnej konkurencji.


                            Po 1 nie porownuj kobiety do szympansa, bo to nieładne. oza tym kretyński
                            przykład.


                            >
                            > Nie - blokuje je wolny rynek pracy, gdzie kobiety często przegrywaja z męską
                            > konkurencją. Tak ocenił kwalifikacje efektywny wolny rynek.
                            >

                            Nie wiem, gdzies Ty sie uchował, ale często świetnie wykwalifikowane kobiety
                            przegrywaja z kiepsko wykwalifikowanym meżczyzna, bo to mężczyzna ocenia te
                            kwalifikacje, a nie zaden "wolny rynek".
                            • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:42
                              Ale coraz więcej kobiet zakłada firmy które przy dobrej koniunkturze beda się
                              rozrastać.Teraz to one będa podejmowały decyzje.Tylko...
                              no własnie,czy nie powiela stereotypów? Poza tym propozycje rządu sprawią,że
                              pracodawca bedzie znacznie bardziej obciążony finansowo jesli zatrudni kobietę
                              przed menopauzą.A wówczas nawet kobieta - właścicielka firmy zacznie się
                              zastanawiać.
                              • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:53
                                > Ale coraz więcej kobiet zakłada firmy które przy dobrej
                                > koniunkturze beda się rozrastać.

                                No własnie - czemu feministki "parytetowe" tak ochoczo chcą zmuszać
                                pracodawców, by ich zatrudniali wbrew ich woli, zamiast same zakładać firmy?

                                Ja nie mam nic przeciwko temu, by takie firmy z zasady nie zatrudniały
                                mężczyzn. Ich firma, ich prawo decydowania o zatrudnieniu.
                                Niech wygra lepszy.
                                • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:57
                                  Pewnie dlatego,ze ludzie w Polsce sa przyzwyczajeni do tego,ze ktoś im coś
                                  da,zamiast samemu o siebie dbać.I jeśli jakieś feministki mają szansę do ludzi
                                  dotrzec to te,ktore obiecają pensje dla kobiet niepracujących (lub choć
                                  emerytury), gwarantowane miejsca pracy itp. Takie pozostałości po poprzednim
                                  systemie.
                                  Natomiast w sytuacji kiedy zatrudnianie kobiet bardziej obiciąża pracodawce
                                  trudno mówić o konkurowaniu umiejętnościami i wyksztalceniem.Czyli to system i
                                  przepisy sprawiają,że kobiety przegrywaja a nie to,ze potrafią mniej.
                                  • k.kasia1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 11:19
                                    Wiesz, nie jest tak do końca. Praca kobiet obciąża pracodawce tak samo jak praca
                                    mężczyzny. Faktycznie, głównym "problemem" jest tu sprawa rodzenia dzieci i
                                    urlopów macierzyńskich. Ale w czasie urlopu m. świadczenia płaci ZUS, na który
                                    kobieta sama odkłada składki w czasie, kiedy pracuje. Ponadto można zorganizowac
                                    system pracy zastępczej - np. kobieta zachodząc w ciążę dostaje możliwość
                                    powrotu do pracy na część etatu, jesli podejmie się przeszkolenia i nadzorowania
                                    pracownika zastępczego (praktykanta np. absolwenta, do którego pensji dopłacają
                                    Urzędy Pracy, z tego co wiem, chyba, ze się coś zmieniło. Korzysci z kazdej
                                    strony - pracodawca nie ma wakatu, kobieta ma spokojną głowę, ze nie straci
                                    pracy, absolwent zdobywa doświadczenie zawodowe.
                                    Poza tym, jeśli wypracuje się w społeczeństwie przekonanie, ze oboje rodzice są
                                    TAK SAMO odpowiedzialni za dziecko i poza karmieniem piersią nie ma rzeczy,
                                    której mężczyzna nie potrafi zrobić, opieka nad dzieckiem przestanie być
                                    wyłączną sprawą kobiety i pracodawca nie bedzie sie nad tym zastanawiał. to ejst
                                    oczywiście najtrudniejsze, ponieważ najtrudniej zmienić mentalność. Próby
                                    podejmowane są np. w Szwecji, gdzie, wyśmiewane przez nasze "elity", prawo
                                    obliguje ojców do miesiecznej opieki nad dzieckiem. Skutek jest taki, ze
                                    mężczyźni zaczynają dostrzegac korzysci płynące z kontaktu z dzieckiem i coraz
                                    cześciej to panowie zostają w domu. Oczywiście jest to takze kwestia ekonomii -
                                    Polski nie stać na dopłaty do urlopu ojcowskiego :(( Ale moze zamiast
                                    becikowego...
                                    A teraz wyobraźmy sobie przez chwilę sytuację taką:
                                    jest AUTENTYCZNE równouprawnienie. Kobiety i mężczyźni mają takie same prawa,
                                    obowiązki, możliwości. Dzieckiem po urodzeniu i połogu zajmuje się to z
                                    rodziców, które mniej zarabia lub może pracowac w domu, ewentualnie rodzice
                                    dziela się po poowie urlopem. Przestały funkcjonować przesądy o
                                    "predyspozycjach". Pracownik w podaniu o prace nie podaje płci, przechodzi,
                                    nawet cyklicznie, anonimowe testy kompetencji.
                                    Dopiero w takich warunkach i po upływie odpowiedniego okresu próby możnaby
                                    stwierdzic, czy kobiety faktycznie są gorszymi (lub lepszymi) pracownikami.
                                    Dopóki jednak bazą jest system, w którym meżczyzna jest na starcie
                                    uprzywilejowany na rynku pracy, potrzebne są regulacje prawne - ustawy
                                    wykonawcze - aby zapewnic egzekwowanie prawa konstytucyjnego do równego
                                    traktowania. Niestety. Kiedyś też byłam "anty-parytetowa". Myślałam, ze powinien
                                    wygrywać najlepszy... Dopóki nie dowiedziałam się jak wygląda traktowanie kobiet
                                    w partiach politycznych, dopóki nie dowiedzialam się, że głosując na kobietę,
                                    głosuję tak naprawde na liste!! A tym samym na osoby, które są na jej szczycie,
                                    czyli... na meżczyn!! teraz jestem za parytetem jako narzędziem słuzącym do
                                    wspierania obecniosci kobiet w polityce, we władzy. Dopiero kiedy społeczeństwo
                                    przyzwyczai sie do kobiet ministrów, kobiet prezesów, kobiet specjalistów będzie
                                    można powiedzieć "teraz niech wygrywa najlepszy". Na razie społeczeństwo nawet
                                    się nie zastanawia nad tym kto jest najlepszy, ponieważ WIE, że kobieta się nie
                                    nadaje...
                                    • marisa_tomei Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 11:36
                                      k.kasia1 napisała:

                                      > Dopiero kiedy społeczeństwo
                                      > przyzwyczai sie do kobiet ministrów, kobiet prezesów, kobiet specjalistów
                                      będzi
                                      > e
                                      > można powiedzieć "teraz niech wygrywa najlepszy". Na razie społeczeństwo nawet
                                      > się nie zastanawia nad tym kto jest najlepszy, ponieważ WIE, że kobieta się
                                      nie
                                      > nadaje...


                                      Otóz to.
                                      • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 18:49
                                        Otóż nie to...

                                        > Na razie społeczeństwo nawet się nie zastanawia nad tym kto jest
                                        > najlepszy, ponieważ WIE, że kobieta się nie nadaje...

                                        Ale przecież społeczeństwo - to głównie kobiety. Ich jest więcej, bo dłużej
                                        żyją. Czy chcesz przez to powiedzieć, że kobiety wiedzą, że kobiety się nie
                                        nadają?
                                        • marisa_tomei Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 12.09.06, 09:02
                                          koreczek77 napisał:

                                          > Otóż nie to...
                                          >
                                          > > Na razie społeczeństwo nawet się nie zastanawia nad tym kto jest
                                          > > najlepszy, ponieważ WIE, że kobieta się nie nadaje...
                                          >
                                          > Ale przecież społeczeństwo - to głównie kobiety. Ich jest więcej, bo dłużej
                                          > żyją. Czy chcesz przez to powiedzieć, że kobiety wiedzą, że kobiety się nie
                                          > nadają?



                                          jezu, faktycznie to jest troll :)))
                                          • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 12.09.06, 09:27
                                            > jezu, faktycznie to jest troll :)))

                                            I to ma byc jedyny argument?
                                    • misiu-1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 12:08
                                      k.kasia1 napisała:

                                      > A teraz wyobraźmy sobie przez chwilę sytuację taką:
                                      > jest AUTENTYCZNE równouprawnienie. Kobiety i mężczyźni mają takie same prawa,
                                      > obowiązki, możliwości. Dzieckiem po urodzeniu i połogu zajmuje się to z
                                      > rodziców, które mniej zarabia lub może pracowac w domu, ewentualnie rodzice
                                      > dziela się po poowie urlopem. Przestały funkcjonować przesądy o
                                      > "predyspozycjach". Pracownik w podaniu o prace nie podaje płci, przechodzi,
                                      > nawet cyklicznie, anonimowe testy kompetencji.
                                      > Dopiero w takich warunkach i po upływie odpowiedniego okresu próby możnaby
                                      > stwierdzic, czy kobiety faktycznie są gorszymi (lub lepszymi) pracownikami.
                                      > Dopóki jednak bazą jest system, w którym meżczyzna jest na starcie
                                      > uprzywilejowany na rynku pracy, potrzebne są regulacje prawne - ustawy
                                      > wykonawcze - aby zapewnic egzekwowanie prawa konstytucyjnego do równego
                                      > traktowania.

                                      No to teraz wyobraźmy sobie, że taka sytuacja już była, ale bardzo dawno temu,
                                      więc żadna ze współczesnych feministek nie może tego pamiętać. Przecież
                                      te "patriarchalne stereotypy" nie zostały wymyślone przez "męskie
                                      szowinistyczne świnie", tylko ukształtowały się przez wieki praktyki. Gdybyś
                                      teraz chciała zacząć tą praktykę od początku, to taka sama sytuacja, która
                                      ustaliłaby się po kolejnych wiekach, znów w którymś momencie zostałaby
                                      zakwestionowana przez jakieś futuro-feministki, jako "patriarchalny stereotyp".
                                      Albo wolny rynek, albo parytet. Jedno wyklucza drugie.

                                      > Kiedyś też byłam "anty-parytetowa". Myślałam, ze powinien wygrywać
                                      > najlepszy... Dopóki nie dowiedziałam się jak wygląda traktowanie kobiet
                                      > w partiach politycznych, dopóki nie dowiedzialam się, że głosując na kobietę,
                                      > głosuję tak naprawde na liste!! A tym samym na osoby, które są na jej
                                      > szczycie, czyli... na meżczyn!!

                                      I to jest właśnie przykład wyciągania opacznych wniosków przez kobietę. Ty
                                      widzisz zło nie tam, gdzie ono rzeczywiście występuje, tylko tam, gdzie Tobie
                                      ni służy. Bo nie to jest złe, że na szczycie listy są mężczyźni wstawieni tam
                                      przez innych mężczyzn. I nie likwiduje zła umieszczanie na szczytach list
                                      kobiet na zmianę z mężczyznami, albo wręcz samych kobiet. Złem jest samo
                                      istnienie takiej listy. Czy preferuje mężczyzn, czy kobiety, czy ustala
                                      parytet - to wciąż jest tak samo złe. To wyborca ma decydować od początku do
                                      końca, kto wejdzie do sejmu i o to należy walczyć.
                                      • k.kasia1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 12:33
                                        Albo wolny rynek, albo parytet. Jedno wyklucza drugie.

                                        A właśnie ze jedno drugiego nie wyklucza. Jest kilka krajów, których gospodarka
                                        wolnorynkowa trwa nieco dłuzej niz u nas i ma sie znacznie lepiej, a obowiązuje
                                        tam parytet, np. w Hiszpanii. Jak napisałam jest to "czasowe narzędzie słuzące
                                        wyrobieniu pewnyej postawy społecznej".

                                        I to jest właśnie przykład wyciągania opacznych wniosków przez kobietę. Ty
                                        > widzisz zło nie tam, gdzie ono rzeczywiście występuje, tylko tam, gdzie Tobie
                                        > ni służy.
                                        Guzik prawda.

                                        Bo nie to jest złe, że na szczycie listy są mężczyźni wstawieni tam
                                        > przez innych mężczyzn. I nie likwiduje zła umieszczanie na szczytach list
                                        > kobiet na zmianę z mężczyznami, albo wręcz samych kobiet. Złem jest samo
                                        > istnienie takiej listy.

                                        Zgadza sie. Jeśli
                                        a)przestanie obowiązywać głosowanie na listy,
                                        b)w świadomosci społeczeństwa zaistnieje kobieta zajmujaca się polityką,
                                        wtedy każdy moze sobie być na jakim chce miejscu i na pewno będe ostatnią
                                        osobą, która bedzie krzyczała o konieczności parytetu. Ale dopiero kiedy zostaną
                                        spełnione te dwa warunki!!
                                        Niestety, daleko nam do takiej sytuacji, więc jestem za parytetem jako" czasowym
                                        narzędziem słuzącym wyrobieniu pewnej postawy społecznej".
                                        tyle
                                        • misiu-1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 12:50
                                          k.kasia1 napisała:

                                          > A właśnie ze jedno drugiego nie wyklucza. Jest kilka krajów, których
                                          > gospodarka wolnorynkowa trwa nieco dłuzej niz u nas i ma sie znacznie lepiej,
                                          > a obowiązuje tam parytet, np. w Hiszpanii.

                                          A właśnie że wyklucza. Sama idea parytetu jest sprzeczna z wolnością, bo
                                          zakłada przymus. Nie ma ani jednego kraju europejskiego, w którym byłaby
                                          wolność gospodarcza. Hiszpania nie jest żadnym wyjątkim. W Europie jest rynek
                                          socjalistyczny, a nie wolny.

                                          > Jak napisałam jest to "czasowe narzędzie słuzące
                                          > wyrobieniu pewnyej postawy społecznej".

                                          Jak w komunizmie permanentne "przejściowe trudności".

                                          > Guzik prawda.

                                          Owszem, prawda. Nawet, jeśli dla Ciebie niewygodna.

                                          > Zgadza sie. Jeśli
                                          > a)przestanie obowiązywać głosowanie na listy,
                                          > b)w świadomosci społeczeństwa zaistnieje kobieta zajmujaca się polityką,
                                          > wtedy każdy moze sobie być na jakim chce miejscu i na pewno będe ostatnią
                                          > osobą, która bedzie krzyczała o konieczności parytetu. Ale dopiero kiedy
                                          > zostaną spełnione te dwa warunki!!

                                          Per analogiam - jak się zlikwiduje złodziejstwo, wtedy będę uczciwa, a dopóki
                                          złodziejstwo istnieje, musicie mi odpalać dolę.
                                          • kot_behemot8 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 13:59
                                            misiu-1 napisał:

                                            >
                                            > A właśnie że wyklucza. Sama idea parytetu jest sprzeczna z wolnością, bo
                                            > zakłada przymus. Nie ma ani jednego kraju europejskiego, w którym byłaby
                                            > wolność gospodarcza. Hiszpania nie jest żadnym wyjątkim. W Europie jest rynek
                                            > socjalistyczny, a nie wolny.


                                            Nie tylko w Europie, na świecie też. Żaden współcześnie istniejący kraj nie ma
                                            idealnej wolności gospodarczej, wszędzie istnieja jakies interwencje ze strony
                                            panstwa i zawsze są one powiązane z pewną formą przymusu. Gdyby więc powaznie
                                            potraktować to co napisałeś cały świat byłby socjalistyczny a to mi wygląda na
                                            zwykłą demagogię.


                                            >
                                            • misiu-1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 18:09
                                              kot_behemot8 napisała:

                                              > Nie tylko w Europie, na świecie też. Żaden współcześnie istniejący kraj nie
                                              > ma idealnej wolności gospodarczej, wszędzie istnieja jakies interwencje ze
                                              > strony panstwa i zawsze są one powiązane z pewną formą przymusu. Gdyby więc
                                              > powaznie potraktować to co napisałeś cały świat byłby socjalistyczny a to mi
                                              > wygląda na zwykłą demagogię.

                                              Idealnych modeli w ogóle nigdy nie było i nie będzie. Nie zmienia to jednak w
                                              niczym faktu, że parytet i wolność gospodarcza są ze sobą sprzeczne. Tym
                                              bardziej, kiedy przybiera to takie karykaturalne formy jak w Norwegii, gdzie
                                              ustawa pozwala na likwidację PRYWATNEGO przedsiębiorstwa, jeśli w jego
                                              zarządzie nie będzie parytetu. To już idiotyzm na skalę kosmiczną, nie tylko
                                              europejską. I nie przyjmuję tłumaczenia, że skoro i tak jestem już chory na
                                              AIDS, to co mi szkodzi zafundować sobie jeszcze grypę? Otóż szkodzi i to bardzo.
                                              • koreczek77 Nieefektywność parytetów 11.09.06, 19:02
                                                > kiedy przybiera to takie karykaturalne formy jak w Norwegii, gdzie
                                                > ustawa pozwala na likwidację PRYWATNEGO przedsiębiorstwa, jeśli w jego
                                                > zarządzie nie będzie parytetu.

                                                Drogi misiu, przykład z życia:
                                                Mój znajomy pracował w polskim oddziale firmy farmaceutycznej Bristol-Myers-
                                                Squibb, gdzie obowiązywały parytety. Dowiedział się, że gdy go przyjmowano do
                                                pracy mieli lepszą od niego kandydatkę, ale wzięli akurat jego - bo do parytetu
                                                brakowało mężczyzny. Popracował jakiś czas w tej firmie, wkurzał się
                                                absurdalnymi procedurami, aż przeszedł do podobnej firmy - Servier. Tam na
                                                rynku polskim nie przejmowano się politpoprawnymi absurdami, gdzie była
                                                potrzebna inteligentna ładna kobieta do załatwienia sprawy z klientami -
                                                mężczyznami zatrudniano kobietę, a gdzie do obłaskawiania klientek był
                                                potrzebny przystojny i inteligentny facet - zatrudniano faceta.

                                                Teraz efekty:
                                                Bristol-Myer-Squibb, mimo, że jest jednym ze światowych potentatów w Polsce ma
                                                sprzedaż śladową, a mało liczący się na świecie Servier jest pod względem
                                                sprzedaży leków firmą nr 1 w Polsce.
                                                • wasza_bogini Re: Nieefektywność parytetów 11.09.06, 19:38


                                                  parytety tworzy sie w kazdej takiej firmie- jak masz 50 lat to wypieprzaja Cie
                                                  w ciagu jednego dnia.
                                                  • koreczek77 Re: Nieefektywność parytetów 12.09.06, 08:44
                                                    > parytety tworzy sie w kazdej takiej firmie- jak masz 50 lat to
                                                    > wypieprzaja Cie w ciagu jednego dnia.

                                                    Naprawdę? Gdzie? Kogo?

                                                    Znam wyrzucanych z pracy nieprzydatnych 30-latków i hołubionych 60-latków,
                                                    niezależnie od ich płci.
                                                • kot_behemot8 Re: Nieefektywność parytetów 11.09.06, 19:51
                                                  koreczek77 napisał:

                                                  >> Mój znajomy pracował w polskim oddziale firmy farmaceutycznej Bristol-Myers-
                                                  > Squibb, gdzie obowiązywały parytety.


                                                  Co to znaczy "obowiązywaly parytety"?. W Polsce parytet nie obowiązuje, a więc
                                                  jeśli w tej firmie przestrzegano parytetów to była to po prostu polityka
                                                  kadrowa do której każda prywatna firma ma pełne prawo. A może twoim zdaniem
                                                  właściciel prywatnej firmy nie ma prawa sam decydować o tym jak prowadzi własją
                                                  firmę?



                                                  >
                                                  > Teraz efekty:
                                                  > Bristol-Myer-Squibb, mimo, że jest jednym ze światowych potentatów w Polsce
                                                  ma
                                                  > sprzedaż śladową, a mało liczący się na świecie Servier jest pod względem
                                                  > sprzedaży leków firmą nr 1 w Polsce.



                                                  Oczywiście potrafisz udowodnic, że jest to spowodowane własnie tym niby-
                                                  parytetem? Masz jakiś dowód na poparcie swoich słów poza "tak jest bo ja tak
                                                  mówię"?
                                                  • koreczek77 Re: Nieefektywność parytetów 11.09.06, 19:59
                                                    > Co to znaczy "obowiązywaly parytety"?. W Polsce parytet nie obowiązuje, a
                                                    więc
                                                    > jeśli w tej firmie przestrzegano parytetów to była to po prostu polityka
                                                    > kadrowa do której każda prywatna firma ma pełne prawo.

                                                    Własnie o to chodzi - wewnętrzna polityka kadrowa B-M-S zakładała istnienie
                                                    wewnętrznych parytetów, do czego oczywiscie ma prawo. I podałem ten przykład
                                                    tylko po to, by pokazać, jak "efektywne" są parytety.

                                                    > Oczywiście potrafisz udowodnic, że jest to spowodowane własnie tym niby-
                                                    > parytetem?

                                                    Według tego, co wiem od relacjonującego to człowieka, różnica między
                                                    działalnością obu firm była tylko w sztywnym stosowaniu procedur (w tym
                                                    parytetów) przez jedną, a plastycznym (w tym brak parytetów) przez drugą.
                                                    Inteligentny człowiek wysunie wniosek, że przyczyną gorszego powodzenia firmy z
                                                    procedurami (w tym parytetami) były własnie te sztywne procedury (w tym
                                                    parytety)
                                                  • kot_behemot8 Re: Nieefektywność parytetów 11.09.06, 20:09
                                                    koreczek77 napisał:

                                                    >
                                                    > Według tego, co wiem od relacjonującego to człowieka, różnica między
                                                    > działalnością obu firm była tylko w sztywnym stosowaniu procedur (w tym
                                                    > parytetów) przez jedną, a plastycznym (w tym brak parytetów) przez drugą.
                                                    > Inteligentny człowiek wysunie wniosek, że przyczyną gorszego powodzenia firmy
                                                    z
                                                    >
                                                    > procedurami (w tym parytetami) były własnie te sztywne procedury (w tym
                                                    > parytety)


                                                    Mozliwe, nie znam sprawy tej firmy od "wewnątrz" więc nie zamierzam się
                                                    upierać. Sztywne stosowanie parytetów na pewno nie jest niczym dobrym, podobnie
                                                    jak nie sa dobre parytety narzucone przez państwo. Jestem jednak przekonana, że
                                                    parytety (dobrowolne oczywiście) mozna stosować w sposób elastyczny, np w
                                                    formie ogólnego zalecenia szefostwa firmy aby zatrudniac np więcej kobiet gdyż
                                                    właściciel jest przekonany że to służy budowaniu dobrej marki firmy i
                                                    korzystnie wpływa na jej pozycję na rynku. Każdy właściciel ma do tego prawo i
                                                    mam nadzieję, że tego faktu nie negujesz.
                                                  • koreczek77 Re: Nieefektywność parytetów 12.09.06, 08:42
                                                    > parytety (dobrowolne oczywiście) mozna stosować w sposób elastyczny, np w
                                                    > formie ogólnego zalecenia szefostwa firmy aby zatrudniac np więcej kobiet
                                                    gdyż
                                                    > właściciel jest przekonany że to służy budowaniu dobrej marki firmy i
                                                    > korzystnie wpływa na jej pozycję na rynku. Każdy właściciel ma do tego prawo
                                                    i
                                                    > mam nadzieję, że tego faktu nie negujesz.



                                                    Nie neguję. Jednak nie takich dobrowolnych parytetów domaga sie znaczna część
                                                    feministek, lecz parytetów odgórnych, narzuconych przez prawo. Co o takich
                                                    parytetach sądzisz?
                                              • kot_behemot8 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 19:42
                                                misiu-1 napisał:

                                                > kot_behemot8 napisała:
                                                >
                                                > > Nie tylko w Europie, na świecie też. Żaden współcześnie istniejący kraj n
                                                > ie
                                                > > ma idealnej wolności gospodarczej, wszędzie istnieja jakies interwencje z
                                                > e
                                                > > strony panstwa i zawsze są one powiązane z pewną formą przymusu. Gdyby wi
                                                > ęc
                                                > > powaznie potraktować to co napisałeś cały świat byłby socjalistyczny a to
                                                > mi
                                                > > wygląda na zwykłą demagogię.
                                                >
                                                > Idealnych modeli w ogóle nigdy nie było i nie będzie. Nie zmienia to jednak w
                                                > niczym faktu, że parytet i wolność gospodarcza są ze sobą sprzeczne.


                                                Tego nie neguję. Sprzeciwiam się jedynie absolutyzowaniu pojecia wolności
                                                gospodarczej i szukaniu przeciwieństw tam gdzie w rzeczywistości mamy tylko
                                                mniejsze lub większe natężenie tego samego zjawiska czyli ograniczania wolności
                                                (gospodarczej i nie tylko)



                                                Tym
                                                > bardziej, kiedy przybiera to takie karykaturalne formy jak w Norwegii, gdzie
                                                > ustawa pozwala na likwidację PRYWATNEGO przedsiębiorstwa,


                                                Jesteś pewien, że ta ustawa została ostatecznie przegłosowana w takim właśnie
                                                kształcie? Ja słyszałam tylko o propozycjach i o duzych protestach przeciwko
                                                tym propozycjom.




                                                jeśli w jego
                                                > zarządzie nie będzie parytetu. To już idiotyzm na skalę kosmiczną, nie tylko
                                                > europejską. I nie przyjmuję tłumaczenia, że skoro i tak jestem już chory na
                                                > AIDS, to co mi szkodzi zafundować sobie jeszcze grypę? Otóż szkodzi i to
                                                bardzo


                                                Szkodzi, ale nie aż tak bardzo:) Wiesz, w demokracji ideologie mają znacznie
                                                mniejszy wpływ na życie ludzi niż to się czasami wydaje ludziom nadmiernie
                                                wyczulonym na ich punkcie (a Polacy tacy właśnie są) Norweska gospodarka ma się
                                                nieźle a instytucje liberalne typu Bank Światowy choć oczywiście krytyczne
                                                wobec idei parytetów, oceniają wolność gospodarczą Norwegii bardzo wysoko. A
                                                więc: nie dramatyzuj:))



                                                > .
                                                >
                                                • misiu-1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 21:51
                                                  kot_behemot8 napisała:

                                                  > Tego nie neguję. Sprzeciwiam się jedynie absolutyzowaniu pojecia wolności
                                                  > gospodarczej i szukaniu przeciwieństw tam gdzie w rzeczywistości mamy tylko
                                                  > mniejsze lub większe natężenie tego samego zjawiska czyli ograniczania
                                                  > wolności (gospodarczej i nie tylko)

                                                  Mnie wcale nie chodzi o kreowanie modelu idealnego, tylko o to, żeby
                                                  przynajmniej nie pogarszać stanu, który już jest.

                                                  > Jesteś pewien, że ta ustawa została ostatecznie przegłosowana w takim właśnie
                                                  > kształcie? Ja słyszałam tylko o propozycjach i o duzych protestach przeciwko
                                                  > tym propozycjom.

                                                  Sama oceń, czy to już to, czy jeszcze nie:
                                                  serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34241,3121162.html
                                                  > Szkodzi, ale nie aż tak bardzo:) Wiesz, w demokracji ideologie mają znacznie
                                                  > mniejszy wpływ na życie ludzi niż to się czasami wydaje ludziom nadmiernie
                                                  > wyczulonym na ich punkcie (a Polacy tacy właśnie są) Norweska gospodarka ma
                                                  > się nieźle a instytucje liberalne typu Bank Światowy choć oczywiście
                                                  > krytyczne wobec idei parytetów, oceniają wolność gospodarczą Norwegii bardzo
                                                  > wysoko. A więc: nie dramatyzuj:))

                                                  Daj im trochę czasu. Chyba nie sądzisz, że w ciągu takiego krótkiego czasu
                                                  można ocenić wpływ parytetu na gospodarkę. Weź i to pod uwagę, że socjalizm
                                                  europejski wyciągnął nauki z socjalizmu a'la ZSRR i skraca łańcuszek powolutku,
                                                  po jednym ogniwie. Dlatego za każdym razem można bagatelizować takie pojedyncze
                                                  posunięcie i pisać o dramatyzowaniu, a czas płynie i łańcuszek coraz krótszy.
                            • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:50
                              > Po 1 nie porownuj kobiety do szympansa, bo to nieładne

                              Porównałem człowieka, nie kobietę.
                              nawet na wszelki wypadek zaznaczyłem "płci obojętnej" znajac wyczulenie na tym
                              forum - ale nie wystarczyło. Widzisz "samczą dyskryminację" nawet tam, gdzie
                              jej nie ma.

                              > Nie wiem, gdzies Ty sie uchował, ale często świetnie wykwalifikowane kobiety
                              > przegrywaja z kiepsko wykwalifikowanym meżczyzna, bo to mężczyzna ocenia te
                              > kwalifikacje, a nie zaden "wolny rynek".

                              Bajki. Prywatny właściciel firmy przegra w walce konkurencyjnej, gdy zatrudni
                              pracowników według innych kryteriów, niż ich przydatnośc w pracy.
                              Zatem przetrwały te firmy, gdzie zatrudnia się najprzydatniejszych. I nie
                              oburzaj sie na rzeczywistość, że takim częściej okazują się mężczyźni.
                              Przypominasz starożytnego władcę, który kazał wychłostać morze, bo pochłonęło
                              jego statki.
                              • marisa_tomei Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 11:06
                                Korek, nie mam zamiaru kłócić się z Toba o fakt, że nie jestem szympansem ani
                                wielbłądem.
                                Twoje posty maja na celu przekonanie do swojej racji ktorej nota bene nie masz,
                                a nie na rzeczowej dyskusji.
                                • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 12.09.06, 08:47
                                  > Korek, nie mam zamiaru kłócić się z Toba o fakt, że nie jestem szympansem ani
                                  > wielbłądem.

                                  Ja też - zwłaszcza, że nie nazwałem cię ani szympansem, ani wielbłądem.

                                  > Twoje posty maja na celu przekonanie do swojej racji ktorej nota bene nie masz

                                  Proszę to udowodnić w logicznej dyskusji.
                      • zdanka1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:42
                        Kobiety brano do fabryk tylko i wyłącznie z powodu nagłego braku mężczyzn,
                        > którzy walczyli i masowo ginęli na frontach. Podobnie z samolotami -
                        szkolenie
                        > pilotów nie nadążało za ilością produkowanych maszyn.

                        Podajesz przykłady
                        > kryzysu totalnego, ekstremalnego, schyłku wojny

                        Alez oczywiscie, z e kobiety brano do fabryk w wyniku braku mężczyzn - przecież
                        gdyby nei wojna, nawet jakby chciały iść do tejze fabryki , okazałoby sie, ze
                        piersi i pochwa czyli bycie kobieta uniemożliwie to. Słowem, nie nadają sie do
                        tej pracy, bo sa kobietami. Wojan paradoksalnie udowaodniła, ze jest inaczej -
                        okazało sie, z e nadają sie, ale im sie nie pozwala, a kiedy sie pozwoli, nei
                        dostają nerwicy pochwy od pracy w tymze miejscu . Po wojnie delikatnei dano im
                        do zrozumeinei, ze znów sa na tyle niepojętne, ze sie nei nadają.

                        a co do pilotów - widzisz w II RP bardzo popierano szybownictwo i lotnictwo.
                        Całe gromady kobiet kończyły szkolenai identyczne jak mezczyżni,ale nei mogy
                        latać zawodowo , bo były kobietami własnie.Nie było zadnej innej przyczyny,
                        oprócz płci. Te same dziewczyny , na poczatku wojny ewakuowano wraz z lotnikami
                        polskimi, w Anglii od reki zatrudniono je wtedydo szkoleń dla pilotów i własnie
                        na "transport sródlądowy"- nagle okazało sie, ze mogą latać , bo maja
                        doświadczenei takei samo jak męż czyżni. To rok 40-sty, nei schyłek wojny.Po
                        wojnei oczywiscie lotnictwo brytyjskie zamkneło sie na kobiety wszedzie, oprócz
                        stewardess .dlaczego? D;latego, z ebyły kobietami, a to mogarobić tylko
                        męczyzni bo:
                        - tak maja z natury
                        - z natury sa w tym lepsi
                        - kobiety tak mogą tylko wyjątkowo
                        - kobiety nei pwoinny myslec, ze skoro raz mogły, to juz moga zawsze , albo
                        robią to tak jak męczyzni

                        Paradoksalnie, wojna udowadnai prawie zawsze, z e kobiety radzą sobie idealnei
                        jesli musza, natomiast w warunkach pokoju nie raz nie dwa staia sie im barierę -
                        nei mozesz, bo ja uwazam, z ekobieta tego nei moze.
                        • k.kasia1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:50
                          Dokładnie tak jak piszesz, przy czym było to zjawisko znane od wieków. Kiedy
                          mężczyźni szli machać szabelkami w czasie kolejnych wojen, powstan itp., które
                          na naszych ziemiach zdarzały się nader czesto, żeby nie powiedzieć notorycznie,
                          kto zajmował się "interesami" ?? To kobiety zostawały w domach, zajmowały sie
                          zarządzaniem niemałymi nieraz majątkami i okazywało się, ze te słabe, kruche
                          istotki, które nie powinny "zaprzątać sobie ślicznych główek" sprawami
                          powazniejszymi nad wstażki i modlitwy są fantastycznymi zarządcami,
                          negocjatorami, że mają stalową wolę i żelazną rekę, że nie dosć, ze nie
                          doprowadziły do utraty majątku, to jeszcze go w miarę mozliwości pomnożyły. No,
                          ale mężczyźni wracali i... kobiety znowu musiały wchodzic w rolę małych,
                          bezmózgich i słabych istotek, aż do nastepnej wojny...paradoksalnie...
                        • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 12.09.06, 08:51
                          > nagle okazało sie, ze mogą latać , bo maja
                          > doświadczenei takei samo jak męż czyżni. To rok 40-sty, nei schyłek wojny.

                          No to ile samolotów wroga zestrzeliły? Bo to w przypadku lotników latających na
                          Spitfire'ach jest to jedyna uczciwa forma weryfikacji umiejętności lotnika
                          kierujacego myśliwcem.
                          • zdanka1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 12.09.06, 10:30
                            Wyraznei pzrecież pisze, ze latały na wyspie i w zaopatzreniu , rozwozily
                            spadachronoarzy , dotransportowywały samoloty w trudnych warunkach, neiraz pod
                            obstrzałem - nigdzie nei napisałam, ze strzelały i latały nad lad - prosze
                            najpierw czytać, nazwa Spitfire mylnie kojarzy sie tylko z Dywizjonem 303, a
                            nawet nei wszystkie Spitfiry maiły karabiny maszynowe! Nie chodzi tu o to, że
                            strzelały, ale o to, ze w ogole mogły latać, w pilotazu wojskowym dla armii, w
                            transporcie, w zaopatrzeniu itp - gdyby nei wojna, nigdy by im nie pozolono
                            wsiąśc za strer jakiegokolweik samolotu, oprócz szybowca w neidzielę dla
                            zabawy,o pracy dla wojska nei wpominając , po wojnei zabroniono na 30 kolejnych
                            lat. Gdyby tak na sprawę patzrec, ze lotnictwo wojskowe to tylko snajperzy
                            samolotowi, to okazałoby sie, ze połowa męzczyzn nie jest "prawdziwymi
                            wojskowymi pilotami", bo nei zestrzelaja samolotów...
                            • koreczek77 a moze haslo: kobiety do Formuły 1 ??? 12.09.06, 22:26
                              Mam pytanie - to po co piszesz o tych Spitfire'ach?
                              Żeby udowodnić, że "nawet kobietę da sie nauczyć pilotażu"?
                              Da się, tak samo, jak dało sie kobiety nauczyć prowadzic samochody.

                              Tylko po co to zwalanie na rzekomy "męski szowinizm", który rzekomo świetnym
                              kobietom rzekomo nie pozwalał pilotowac ze "złosliwosci" czy "chęci zgnębienia"?
                              Dziś kobiety moga prowadzic samochody i startować w wyscigach Formuły1 - ale
                              ich tam nie ma. Myślisz, ze jakaś stajnia Formuły1 celowo by się pozbawiała
                              milionowych zysków i nie zatrudniła kierowcy - kobiety, gdyby ta była świetna?
                              Myślisz, że jakas firma motoryzacyjna nie była by zainteresowana posiadaniem w
                              swym zespole wygrywajacej wyścigi kobiety? Przeciez to by była świetna reklama
                              ich samochodów dla kobiet - których produkuje się coraz wiecej...

                              Ale nikt tego nie robi - bo takiej kobiety, która była by w stanie rywalizować
                              w Formule1 z mężczyznami jak równy z równym - nie ma.
                              I już.
                              • zdanka1 Re: a moze haslo: kobiety do Formuły 1 ??? 13.09.06, 10:01
                                Po to pisze o Spitfirach, bo latały na Spitfirach głownie - przykro mi, ale nei
                                mozna dla Twoich pogladów zmieniac historii. Lotnictwo wojskowe to nei
                                rywalizacja sportowa - tu nei liczy sie , kto jest najwiekszym "gierojem", ale
                                liczy sie sprawne działanie mechanizmu całego lotnictwa - nei dostarczysz
                                spadachroniazry, nei zrobisz zrzutów, nie dotransportujesz samolotow z fabryki
                                do lotniska wojskowego,nie wygrasz wojny samymi mysliwcami - jesli ktos tego
                                nei rozumie, to wlasnie przegrywa wojnę.


                                Natomiast Twój wtret o formule pierwszej , jest co najmniej dziwny i nei na
                                temat. Przeciez to oczywiste, ze w zadnej dyscyplinie sportowej opartej na
                                rywalizacji medalowej/punktowej kobiety nei startują razem z mezczyznami, bo to
                                nei ma najmniejszego sensu - gdyby sartowały, zawsze byłyby gorsze, bo nei
                                biegaja tak szybko i nie podnoszą tyle kilogramów, gdyż maja mneijsza siłę
                                mieśni. Dlaczego inaczej maiłoby być w wyscigach samochowodych niz w
                                szermierce , kolarstwie czy podnoszenu cięzarów? Ja nei widze powodu dlaczego
                                miałobny tak być - pilotaz samolotow to nei wyścigi i nei liczy sie, kto w tym
                                jest szybszy, pierwszy na mecie , ale kto jest dobry w swojej działce ,
                                bezpiecznie prowadzi, laduje, dowozi, zrzuca - tu nei ma miejsca na
                                udowadnianie, kto jest pierwszy , bo to nieraz nie dwa znaczy - kto pierwszy
                                umrze w powietrzu.
                                • koreczek77 Re: a moze haslo: kobiety do Formuły 1 ??? 13.09.06, 20:37
                                  > Przeciez to oczywiste, ze w zadnej dyscyplinie sportowej opartej na
                                  rywalizacji medalowej/punktowej kobiety nei startują razem z mezczyznami, bo to
                                  nei ma najmniejszego sensu - gdyby sartowały, zawsze byłyby gorsze, bo nei
                                  biegaja tak szybko i nie podnoszą tyle kilogramów, gdyż maja mneijsza siłę
                                  mieśni. Dlaczego inaczej maiłoby być w wyscigach samochowodych niz w
                                  szermierce , kolarstwie czy podnoszenu cięzarów?

                                  No proszę - jednak zagadzasz się, że kobiety maja słabsze mięśnie.
                                  Ale na słabszy mózg zgodzić się nie chcesz - lecz kobiety nie startują z
                                  mężczyznami również tam, gdzie pracuje mózg, nie mięśnie - jak np. szachy.
                                  Zresztą w Formule1 też prędkość ani wytrzymałość nie zależy od mięśni
                                  człowieka, lecz od silnika maszyny...
                • k.kasia1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:11
                  N.K.T ;)))
    • illiterate Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 10.09.06, 22:48
      To jest najzupelniej normalny, przecietny facet. Takich jest milion piecset sto
      dziewiecset - sa tez kobiety, ktore mysla bardzo podobnie.

      Zyjemy w czasie przemian - ci, ktorzy sie w tym zle czuja musza sobie wymyslic
      mniej lub bardziej kulawa teoryjke, ktora ma za zadanie udowodnic, ze przemiany
      sa szkodliwe i niepotrzebne. Tekst ma rzeczywiscie pare perelek ('Sięgając do
      świata zwierząt: pies jako zwierzę stadne umie działać zespołowo, słuchać
      poleceń i informować o swoich potrzebach, gdy tymczasem kot poleceń nie rozumie
      i wobec otoczenia zachowuje się trochę jak autystyk. Dlatego inteligentna
      kobieta potrafi za kierownicą zachowywać się jak skończona idiotka.'), ale
      naprawde nie warto sie przejmowac ani nim, ani nieszczesnym autorem.
      • koreczek77 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 09:42
        > Zyjemy w czasie przemian - ci, ktorzy sie w tym zle czuja musza
        > sobie wymyslic mniej lub bardziej kulawa teoryjke, ktora ma
        > za zadanie udowodnic, ze przemiany
        > sa szkodliwe i niepotrzebne.

        To wy żyjecie w czasie przemian, ja żyję w świecie w którym nie przeprowadza
        się sztucznej inżynierii społecznej. Mój dom jest tradycyjny, praca również,
        znajomi i przyjaciele tradycyjni, a "przemiany" oglądam sobie z rozbawieniem na
        tym forum.
        Przeżyliśmy komunistów, przeżyjemy feministów.
        • bitch.with.a.brain Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 09:44
          to takie pytanie osobiste: jesteś szczęsliwy? Bo jesli tak to super.
          Dobrze,jesli każdy może zyć w sposób jaki mu najbardziej odpowiada.
          • koreczek77 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 09:55
            > to takie pytanie osobiste: jesteś szczęsliwy?

            W pełni, trwale szczęśliwy jest tylko człowiek ciężko chory psychicznie.
            Szczęście to nie stan permanentny, lecz najczęściej krótkotrwałe uczucie
            wynikajace z chwilowego osiągnięcia celu, do którego sie dążyło.
            Np. osaoba która widzi swe nazwisko na liście przyjętych na oblegany kierunek
            studiów tryska szczęściem, ale 30 lat później już nie.

            Ale rzeczywiście ja, i wszyscy członkowie mojej rodziny częściej są szczęśliwi
            od ludzi poddających się rozmaitym formom sztucznej inżynierii społecznej.
            • bitch.with.a.brain Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 09:59
              Nie mam na mysli jakiejś ciągłej, chorobliwej euforii.Raczej chodzi mi o
              poczucie zadowolenia z wlasnego zycia.O to,że możesz powiedzieć: jestem
              zadowolony z tego co osiągnąłem, jak wyglada moje zycie. Oczywiście każdy
              człowiek ma problemy,to normalne.
              Ja, choć żyję zupelnie inaczej niż ty, jestem ze swojego zycia bardzo zadowolona.

              I to własnie jest ok, możemy życ inaczej,nie szkodzić sobie wzajemnie i każdy na
              swój sposób czuje zadowolenie ze swojego życia.
              • koreczek77 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 10:12
                > O to,że możesz powiedzieć: jestem zadowolony z tego co
                > osiągnąłem, jak wyglada moje zycie. Oczywiście każdy
                > człowiek ma problemy,to normalne.
                > Ja, choć żyję zupelnie inaczej niż ty, jestem ze swojego zycia bardzo
                > zadowolona.

                I tym się różnimy - że ja, mężczyzna nigdy nie będę stale zadowolony, zawsze
                będę chciał więcej. No, może dopiero na baaardzo zgrzybiałą starość powiem -
                osiągnąłem dość. Lecz dziś doceniając to, co osiągnąłem staram sie o wiecej,
                pcha mnie do tego męski instynkt walki.
                I również dlatego mężczyźni dominują wśród najwybitniejszych wynalazców i
                naukowców, nie tylko ze statystycznych różnic w inteligencji.

                P.S. Żeby znów nie było, że posługuję się "stereotypami" - ty możesz ode mnie
                być o wiele inteligentniejsza, Skłodowska była taka z pewnością - lecz to, że
                segreguje się kobiety i mężczyzn podczas najważniejszych zawodów w sportowym
                brydżu i szachach nie jest przypadkiem.

                • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:17
                  Zadowolenie z tego co się osiągnęło nie znaczy,że nie chce się mieć więcej.
                  Tylko mnie do przodu nie pcha frustracja z braku osiągnięć. Musze czuć,że wiele
                  osiągnęłam i to znaczy,ze osiągnę więcej.
                  Zresztą jak sie ma 23 lata to trudno nie mieć planów, celu do osiągnięcia,trudno
                  nie chcieć więcej.
                  Zreszta chcenie więcej mniej zalezy od płci a więcej od stanu posiadania.Jak
                  ktoś ma 4 mieszkania i dom to niekoniecznie chce mieć więcej.Może byc zadowolony
                  z udanych inwestycji i poświęcać czas np na swoje pasje.
                  A jak ktoś - tak jak ja - nie ma mieszkania to logiczne,że chce mieć.
                  Np mój partner niekoniecznie chce mieć więcej,bo już duzo osiągnął i to mu
                  wystarcza.Więć płec jest tu mało istotna

                  ps)i nadal uważasz,ze z feministka nie da się dyskutowac?
                  • k.kasia1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:19
                    ps)i nadal uważasz,ze z feministka nie da się dyskutowac?

                    Ależ oczywiscie, ze tak uwaza!! Jego racja jest i juz, bo jest duży, silny,
                    mądry i ma penisa. Dał temu dowód wiel razy, więc plizz Nie Karmić Trolla.
                    • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:21
                      Zauwazam dziwną rzecz...dla mnie jest miły i da si z nim rozmawiac nawet jeśli
                      mamy odmienne poglądy.
                      Z trollami jest jak ze szczurami.Ludzie sie brzydzą,a ja mojego szczurka
                      karmię,przytulam i mnie traktuje dobrze:)
                      • k.kasia1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:27
                        no chyba, że tak ;) ale szczura trza wychowywać od małego, poza tym zalezy od
                        gatunku :))
                    • marisa_tomei Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:23
                      k.kasia1 napisała:

                      > ps)i nadal uważasz,ze z feministka nie da się dyskutowac?
                      >
                      > Ależ oczywiscie, ze tak uwaza!! Jego racja jest i juz, bo jest duży, silny,
                      > mądry i ma penisa. Dał temu dowód wiel razy, więc plizz Nie Karmić Trolla.



                      Nie zgodzę sie z Toba. Nie cierpie, kiedy każdego czlowieka o odmiennym zdaniu
                      klasyfikuje sie jako trolla.
                      Troll to zupełnie ktos inny.
                      • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:25
                        Otóż to!!!!
                        Popieram całkowicie.Jesli ktoś potrafi się zachować,nieobca mu kultura dyskusji
                        to trollem nie jest.
                      • k.kasia1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:35
                        Nie zgodzę sie z Toba. Nie cierpie, kiedy każdego czlowieka o odmiennym zdaniu
                        > klasyfikuje sie jako trolla.
                        > Troll to zupełnie ktos inny.

                        OKI, lojalnie ostrzegałam. też swego czasu próbowałam wytłumaczyć swój punkt
                        widzenia, ale zostałam zmieszana z błotem. Na prośbę o udowodnienie - posty o
                        degeneracji i zaropiałych macicach oraz cały wątek o Koreczku 77 i innych
                        trollach zostały wykasowane (teraz się zastanawiam, czy słusznie :/ )
                        A więc miłej dyskusji...
                        • marisa_tomei Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:41
                          k.kasia1 napisała:

                          > Nie zgodzę sie z Toba. Nie cierpie, kiedy każdego czlowieka o odmiennym zdaniu
                          > > klasyfikuje sie jako trolla.
                          > > Troll to zupełnie ktos inny.
                          >
                          > OKI, lojalnie ostrzegałam. też swego czasu próbowałam wytłumaczyć swój punkt
                          > widzenia, ale zostałam zmieszana z błotem. Na prośbę o udowodnienie - posty o
                          > degeneracji i zaropiałych macicach oraz cały wątek o Koreczku 77 i innych
                          > trollach zostały wykasowane (teraz się zastanawiam, czy słusznie :/ )
                          > A więc miłej dyskusji...



                          Tak? Nic o tym nie wiedziałam. jesli jest tak, jak piszesz, to faktycznie nie
                          ma sensu dyskutowac. Ale wygląda na normalnego :>
                          • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 12.09.06, 09:24
                            > Na prośbę o udowodnienie - posty o
                            > degeneracji i zaropiałych macicach oraz cały wątek o Koreczku 77

                            Z pełnym szacunkiem pozwolę sobie zauważyć, że chyba mylisz mnie z kimś innym.
                            Ani razu nie użyłem na tym forum określenia "zaropiała macica".
                            • zdanka1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 12.09.06, 10:36
                              Ale uzyłeś go na Forum Wysokich Obcasów, w wątku o ginekolozce w krajach
                              islamskich - ja raczej cie nei mylę, bo byłam wybitnie zdegustowana chamstwem ,
                              które zapanowalo w końcowych komentarzach, gdzie pisałeś namiętnei.
                              • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 12.09.06, 22:32
                                > Ale uzyłeś go na Forum Wysokich Obcasów, w wątku o ginekolozce w krajach
                                > islamskich

                                Juz pisałem, że to nieprawda - ale jak twierdzisz inaczej, badź łaskawa to
                                udowodnić. Jak nie udowodnisz - proszę o przeprosiny.
                                Czy feministki potrafia przepraszać?
                                • zdanka1 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 13.09.06, 10:12
                                  Doskonale wiesz, ze Twoje posty z tamtego forum zostały wyciete pzrez
                                  moderatora - dlatego tylko moderator tamtejszego forum moze to udowodnić. Ja
                                  tego udowadniać nie mam zamiaru, bo po prostu to wiem - tak samo jak ty to
                                  wiesz, tylko nie potrafisz się do tego przyznać, co ssamo w sobie jest ząłosne,
                                  bo pokazuje, ze nie jestes w stanie brać odpowiedzialności za swoje słowa. Ja
                                  jestem w stanei wziąć za kazde swoje. A przepraszanie kogoś kto w tamtym
                                  miejscu dał taki popis chamstwa na najniższym poziomie , wydaje mi sie po
                                  prostu smieszne :))))))))) I bardzo prosze nie rozpoczynac tyrady jak
                                  zaklamane, obłudne i falszywe sa feministki - ja to piszę jako ja, a nei
                                  feministki - od dawna zaden watek nie wzbudził we mnei takiej odrazy jak twoje
                                  wypowiedzi w tamtym wątku.
                                  • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 13.09.06, 20:40
                                    Podajesz nieprawdę. Popis chamstwa dała tam feministka o ksywie "hermina", nie
                                    ja.
                                    Nie potrafisz udowodnić, nie potrafisz przeprosić - bez odbioru.
                  • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:41
                    > ps)i nadal uważasz,ze z feministka nie da się dyskutowac?

                    Nigdy tak nie twierdziłem, a poza tym nie widzę u Pani ani jednej cechy
                    feministki, unikała Pani odpowiedzi na moje pytania, czym własciwie różni sie
                    liberałka - feministka za jaka Pani się podaje od liberałki.

                    Ja natomiast nie jestem zadowolony z moich inwestycji, a pracować więcej nie
                    mam ochoty - dlatego aktywnie gram na giełdach w USA.
                    • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 11.09.06, 10:46
                      To teraz krociutki wyklad z teorii:
                      Jest coś takiego jak minimum feministyczne,czyli coś co łączy wszystkie
                      feminsitki niezaleznie od tego do jakiego odłamu należą.Jest to przekonanie,że
                      kobiety mają gorzej (rózne nurty róznie okreslają przyczyny) i że nalezy to
                      zmienić (rózne nurty mają inne pomysły jak to zrobić)

                      jako liberałka uważam,ze przyczyną dyskryminacji kobiet jest brak wolnego
                      rynku,a kolejne pomysły naszysz socjalistów jeszcze pogorsza sytuację kobiet.
                      Również jako liberałka uważam,ze sytuację kobiet poprawiłaby maksymalna swoboda
                      w kontaktach między jednostkami (np między pracodawca a pracownikiem)

                      Cóż,żeby grać na gieldzie trzeba mieć coś odłożone.Ja na razie odkładam na
                      własną firmę
                      • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 12.09.06, 09:01
                        > jako liberałka uważam,ze przyczyną dyskryminacji kobiet jest brak wolnego
                        > rynku,a kolejne pomysły naszysz socjalistów jeszcze pogorsza sytuację kobiet.
                        > Również jako liberałka uważam,ze sytuację kobiet poprawiłaby maksymalna
                        swoboda
                        > w kontaktach między jednostkami (np między pracodawca a pracownikiem)

                        Ja też tak uważam - a feminizmu nie toleruję.
                        Czy zatem ja jestem "nieuświadomionym feministą", czy też Pani feministką nie
                        jest?

                        > Cóż,żeby grać na gieldzie trzeba mieć coś odłożone

                        Do gry na kontraktach terminowych, gdzie sa olbrzymie lewary nie trzeba mieć
                        dużo odłożone, by dużo zarabiać. To taka sama inwestycja jak inne, tylko
                        bezwzględnie weryfikująca umiejętności inwestora.
                        Dlatego tak mało jest kobiet grających na giełdach z sukcesem.
                        W polskich biurach maklerskich, gdy jeszcze nie było składania zleceń przez
                        internet i wszyscy aktywni gracze siedzieli w tzw. "sali dogrywek" sygnałem do
                        sprzedaży akcji była informacja; "Panowie, przyszła kobieta i chce kupić akcje".
                        • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 12.09.06, 09:34
                          Nie tyle nieuswiadomionym feminista co osoba która nie dsyponuje wiedza i z
                          braku takowej posługuje się uproszczeniami i stereotypami.Po prostu w Polsce
                          najbardziej widoczny jest feminizm lewicowy, tak jak jedynym kojarzonym
                          powszechnie liberałem jest JKM.dlatego ludzie którzy o obu tych sprawach nie
                          mają pojęcia uważają je za kretyńskie wymysły.
                          sama uważałam,że liberalizm to zło wcielone dopóki nie zapoznałam się z tym
                          bliżej i bazowałam na stereotypach.

                          Jesli chodzi o grę na giełdzie to nie wiem jak rozumieć "nie trzeba miec duzo
                          odlozone'. to znaczy jakiego rzedu kwoty sa wystarczające?
                          Mimo wszystko trudno grac na giełdzie jesli zarabia się tylko na bieżące wydatki
                          a i na to nie zawsze starcza.

                          Jak mam rozumieć: Dlatego tak mało jest kobiet grających na giełdach z sukcesem?
                          "dlatego" suferuje,ze wcześniej została podana jakaś przyczyna,a ja jej nie widzę.
                          • koreczek77 Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 13.09.06, 20:57
                            > Po prostu w Polsce najbardziej widoczny jest feminizm lewicowy

                            A jaki jest ten "nielewicowy"?

                            > Jesli chodzi o grę na giełdzie to nie wiem jak rozumieć "nie trzeba miec duzo
                            > odlozone'. to znaczy jakiego rzedu kwoty sa wystarczające?

                            W Polsce do gry na kontraktach terminowych na indeks WIG20 wystarczy tylko 3-4
                            tys. zł. Ale Polskę odradzam, za dużo przewał.
                            W USA na indeks DIJA, S&P, NASDAQ minimum to 10 000$ (depozyt zabezpieczający) -
                            gdy gra się kontraktami "mini". Tyle ma prawie kazdy, to grosze.
                            Np. te 10 000$ pozwala na zakup 3 kontraktów "mini" na indeks S&P (500
                            średnich spółek z Wall Street). Przeciętny dzienny ruch indeksu to przeciętnie
                            10 punktów w górę lub w dół, 1 punkt to 50$ - czyli w ciągu dnia mozna średnio
                            zarobić (lub stracić) ok. 1500$ - minus kilkadziesiąt dolarów prowizji dla
                            maklera.

                            Świetny interes - nie wymaga biur, personelu, logistyki - cała praca to tylko
                            kilka kliknięć w klawiaturę komputera - ........tylko trzeba mieć łeb na karku.

                            Kobiety na ogół na giełdach nie grają - te, co grały zasiliły konta mężczyzn i
                            już nie mają czym grać... - stąd moja uwaga o reakcji profesjonalnych graczy na
                            widok kobiety składającej zlecenie w biurze maklerskim.
                            • bitch.with.a.brain Re: bitch a moze haslo: kobiety na rowery !!! 13.09.06, 21:34
                              Nielewicowy jest każdy poza lewicowym;)
                              Np liberalny.

                              Piszesz,ze kobiety na ogół nie graja na giełdach.Dlaczego tak jest?
                              Musze coś o gieldzie poczytac bo to ciekawe,choć jeszcze dłuugo nie bedę miała
                              nadwyzki 4 tysięcy
                • marisa_tomei Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 10:21
                  koreczek77 napisał:

                  > I również dlatego mężczyźni dominują wśród najwybitniejszych wynalazców i
                  > naukowców, nie tylko ze statystycznych różnic w inteligencji.
                  >
                  >

                  Jakby zamknąc wszystkie koty w klatkach, a wypuścic psy to wyszloby, ze srają
                  tylko psy, a koty juz nie, bo najwięcej gówien na trawnikach lezy psich, a
                  kocich to tylko kilka (jak juz sie ktorys urwał z klatki)
              • k.kasia1 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 10:15
                N.K.T., plizzz :))
                • bitch.with.a.brain Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 10:18
                  patrz wyżej:)
                  ps)może zajrzysz na moje forum?Zapraszam
    • vlastovka Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 10.09.06, 23:16
      Autor chyba nie zdawał sobie sprawy że kanon urody obowiązujący przez całe
      stulecia był taki:
      www.artchive.com/artchive/g/giorgione/venus_asleep.jpg
      Ogromne falujące biusty to nowomodny (głównie hollywoodzki) wynalazek.
      • illiterate Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 01:23
        Autor z wielu rzeczy nie zdawal sobie sprawy.
        Faktem jest natomiast, ze ideal pieknosci zalezy od kultury. Raz to jest wiotka
        pieknosc Rafaella, raz Wenus z Willendorfu, ktorej gigantycznego biustu nie
        zauwazyc nie sposob.
        • vlastovka Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 12:53
          Twórca Wenus z willendorfu coś długo nie mógł doczekać się następców (pewnie
          "geny dużego biustu" były uśpione)Aż w końcu:
          paintings.name/images/de-kooning.jpg
      • misiu-1 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 08:56
        vlastovka napisała:

        > Autor chyba nie zdawał sobie sprawy że kanon urody obowiązujący przez całe
        > stulecia był taki:
        > www.artchive.com/artchive/g/giorgione/venus_asleep.jpg

        Wyciąganie z czyichś wizji artystycznych wniosków co do ogólnego kanonu piękna
        jest mylące. Obraz Giorgione jest odbiciem kanonu piękna Giorgione. Tak
        jak "Trzy Gracje" Rubensa przedstawiają ideał piękna Rubensa:
        www.zwoje-scrolls.com/zwoje23/rubens1.jpg
        Wyobraź sobie, że za paręset lat ktoś napisze, że kanon urody na przełomie XX i
        XXI w był taki, jak z obrazów Starowieyskiego
        www.carolinaarts.com/artgu7.jpeg
        ...a nieco wcześniej był tak zmienny (lub zróżnicowany), jak to przedstawiają
        dzieła Picassa.
        • vlastovka Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 12:46
          misiu-1 napisał:

          > Wyciąganie z czyichś wizji artystycznych wniosków co do ogólnego kanonu piękna
          > jest mylące. Obraz Giorgione jest odbiciem kanonu piękna Giorgione. Tak
          > jak "Trzy Gracje" Rubensa przedstawiają ideał piękna Rubensa:
          > www.zwoje-scrolls.com/zwoje23/rubens1.jpg
          > Wyobraź sobie, że za paręset lat ktoś napisze, że kanon urody na przełomie XX i
          >
          > XXI w był taki, jak z obrazów Starowieyskiego
          > www.carolinaarts.com/artgu7.jpeg
          > ...a nieco wcześniej był tak zmienny (lub zróżnicowany), jak to przedstawiają
          > dzieła Picassa.
          Nie zgadzam się. Indywidualizm i poszukiwanie paradoksów estetycznych zaczęły
          się mocno zaznaczać dopiero w XIX wieku choć i tu można wyodrębnić wyraźne
          tendencje (pomysł że piękna kobieta musi mieć "to coś" a nie takie czy inne
          wymiary, to pogląd romantyków). Totalna dowolność to dopiero współczesność.
          Klasyczny kanon urody polegał na doskonałych proporcjach, stąd piękności na
          obrazach dawnych mistrzów są dość podobne i podobnie upozowane. Gracje Rubensa
          wcale nie są jakoś skandalicznie udziwnione, stoją sobie w kontrapoście,
          sylwetki mają klasyczne, tyle że obfite. Giorgione podejmuje ogromnie popularny
          temat leżącej Wenus, takich obrazów jest mnóstwo.
    • marisa_tomei Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 08:36
      E tam, najlepsze jest to: "Większość wypadków powodowanych przez kobiety
      wynika natomiast z niewłaściwej oceny sytuacji na drodze, lub błędnej reakcji.
      Stłuczka w wykonaniu mężczyzny to „nie zmieściłem się”, a w wykonaniu kobiety -
      „nie zauważyłam”.

      * łał, facet musi badania przeprowadzac na ten temat, może nawet profesure
      zrobił...? Przeciez wypowiada się z takim znastwem i pewnościa... :)

      I to: "Mężczyzna ma prowadzenie samochodu „we krwi”, kobieta musi się go
      dopiero
      uczyć. Widać to doskonale podczas kilku pierwszych lekcji nauki jazdy".

      * mylilam sie, facet jest instruktorem nauki jazdy. Chyba ze siedzi w krzakach
      i podgląda instruktorów, stąd ta niezmącona pewnośc w wyrazaniu opinii na ten
      temat.
    • k.kasia1 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 08:37
      "Stuprocentowy mężczyzna nie będzie potrafił
      wykonywać poprawnie czynności kobiecych. Przy dziesiątej zmianie pieluchy u
      niemowlaka, lub po kwadransie zmywania naczyń stanie się agresywny i
      niebezpieczny dla otoczenia."
      No to jest po prostu śliiiiczne :))))

      A a rgument, ze kobiety sa złymi kierowcami bo "Kobieta prowadząc samochód
      pragnie dotrzeć bezpiecznie z punktu A do punktu B." to od dzisiaj moje motto:)))
      • turbomini Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 10:22
        k.kasia1 napisała:

        > A a rgument, ze kobiety sa złymi kierowcami bo "Kobieta prowadząc samochód
        > pragnie dotrzeć bezpiecznie z punktu A do punktu B." to od dzisiaj moje motto:)
        > ))

        Taa, przypomina mi się jak w zamierzchłych czasach, kiedy to jeszcze posiadanie
        syreny było rzadkością, a posiadanie "dużego fiata" luksusem, moje wujostwo
        przyjeżdżało ze Szwecji swoim wypasionym Volvo i wszyscy jechaliśmy tym Volvo na
        spacer. Nie do punktu A, ani nawet do punktu B, tylko, ot na spacer.
        Prawdopodobnie autor ów jeździ właśnie na takie spacery (skoro nie z punktu A do
        B), tyle, że ja piszę o wczesnych latach 80', a autor znaje się o teraźniejszości.
        • tracer81 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 12:41
          Feministki są fajne :) Gdy im powiesz, iż mężczyźni są lepiej predysponowani do prowadzenia pojazdów mechanicznych z racji odmiennego działania swojego mózgu to się burzą. Gdy przedstawisz im naukowe badania stwierdzające to samo co zawsze, czyli: mężczyźni mają lepszy refleks, są w stanie bardziej precyzyjnie ocenić odległość, mają lepsze wyczucie kierunku itp. itd. to zaczynają pisać, iż to nie ma wpływu na jazdę. Jednak okazuje się, iż męski hipokamp radzi sobie lepiej z orientacją przestrzenną niż bardzo aktywna podczas tego zadania pamięć wzrokowa w mózgu kobiet. Ciekawe co napiszą teraz :D
          • bri Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 12:52
            Mężczyźni reagują podobnie gdy przedstawi się im wyniki badań dowodzących, że
            kobiety są sprawcami mniejszej liczby wypadków niż kobiety (w przeliczeniu na
            przejechane kilometry).
            • tracer81 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 12:57
              Ale ja się z tym zgadzam- kobiety jeżdzą ostrożniej i powodują mniej groźnych wypadków. Tak samo "pika" mnie to, iż mają lepsze zdolności językowe i głowy do nauki języków obcych. Smieszą mnie tylko forumowe feministki mówiące, iż te różnice to bzdura.
              • bri Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 13:16
                I vice versa. Ja sie zgadzam, że istnieją statystyczne różnice między mózgami
                kobiet i mężczyzn i dziwi mnie, że niektórym panom tak trudno przyjąć do
                wiadomości, że kobiety nie prowadzą samochodu gorzej od nich.
              • wasza_bogini Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 15:10
                a ja Ci powiem, ze mam zdecydowanie lepszy refleks od wielu facetow.
                moja kolezanka, z ktora czasami sobei jezdzimy we dwie po miescie przy okazji
                babskich spotkan tez super jezdzi samochodem.
                natomiast wiele kobiet nie ma pewnosci jazdy, no ale to nie jest dziwne jesli
                przeczytaja sobie po iles razy takei artykuly, a niektore jezdza z dziecmi, a
                ich ostrozneosc jets mylona z rozmemlaniem na szosie.

                w przypadku facetow refleks jest czasami mylony z wyladowaniem psychicznych
                frustracji.
          • mordaruda Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 12:56
            Męscy szowiniści są jeszcze fajniejsi, przeczyta taki recenzję "Płci mózgu" i juz mu się wydaje, ze wie jak ludzki mózg funkcjonuje.

            A propo cycków. Duży biust = równa się przerost tkanki tłuszczowej= mniej mleka
            • tracer81 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 12:59
              No patrz- nie czytałem tej książki 8-)Ale pewnie tomografia komputerowa też jest na usługach męskich szowinistów %-)
              • bri Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 13:11
                A słyszałeś o wynikach badań mózgu u osób, które dokonywały zmiany płci?
                Wygląda na to, że sposób funkcjonowania mózgu może się zmieniać w zależności od
                tego jaką rolę przyjmuje jego właściciel.
                • mordaruda Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 13:17
                  No własnie, o to mi chodziło. W przypadku mózgu więcej jest pytań niz odpowiedzi, a tacy jak ty te pare hipotez głoszą jakby to były prawdy objawione.
                  • tracer81 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 13:23
                    >a tacy jak ty te pare hipotez
                    >głoszą jakby to były prawdy objawione.

                    A nie są? Zwykła tomografia Ci powie, iż u kobiety ciało modzelowate jest lepiej rozwinięte. Przedstaw namacalne dowody na obalenie tej tezy a nie swoje "widzi mi się".
                    • bri Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 13:31
                      OK - pytanie czemu u przeciętnej kobiety ciało modzelowate jest lepiej
                      rozwinięte. Czy to dlatego, że od urodzenia traktuje się ją w pewien określony
                      sposób i wymaga określonych umiejętności, innych niż u chłopców? Podobnie ze
                      zdolnościami przestrzennymi. Chłopców zachęca się do zabawy na świeżym
                      powietrzu, na otwartym terenie. Dziewczynki do zabawy lalkami na dywaniku.
                      Ćwiczą więc różne umiejętności - nic dziwnego więc, że w ich mózgach inne
                      rejony będą szczególnie rozwinięte.

                • tracer81 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 13:19
                  Chyba coś nie tak- po pierwsze byli już kiedyś tacy, co stwierdzali, iż płeć mózgu to li tylko i wyłącznie efekt socjalizacji- uczynili krzywdę niejednemu człowiekowi. Swego czasu hermafrodytom "dawali" płeć na chybił trafił- wychowa się na dziewczynkę to będzie dziewczynka, na chłopczyka to będzie chłopczyk. Okazało się, iż nie tak to funkcjonowało- szczególnie gdy hermafrodytowi przypisano płeć przeciwną do płci jego mózgu- z dziewczynki nie sposób było uczynić chłopczyka i na odwrót. Drugim argumentem obalającym tą teorię jest to, iż zmiamy płci dokonują ludzie, którzy absolutnie nie czują się na miejscu w soim obecnym ciele- mają męski móżg a są uwięzieni w kobiecym ciele- gdzieś przed narodzinami nastąpił "błąd", który medycyna może obecnie poprawić. Więc sposób funkcjopnowania móżgu nie zmienia się od roli jaką przyjmuje właściciel, jest dokładnie na odwrót.
                  • bri Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 13:23
                    Ależ właśnie badania tomografem pokazały, że zmienia się funkcjonowanie mózgu
                    przy zmianie płci. No chyba, że tomograf...

                    Ciężko natomiast stwierdzić jakie są tego przyczyny. Czy to sama zmiana roli
                    społecznej, czy hormony podawane w czasie zmiany płci.
                    • bri Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 13:26
                      A, ale jak pokazują niektóre badania poziom hormonów też jest zależny od roli w
                      jakiej aktualnie znajduje się człowiek. Było badanie dowodzące, że u zwyciezców
                      potyczek sportowych wzrasta poziom testosteronu.
                      • tracer81 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 13:41
                        Jaka znowu rola? Przecież to wiadome, iż sport działa pobudzająco na wydzielanie testosteronu- im więcej aktywności fizycznej, tym więcej w organiźmie tego męskiego hormonu
                        • bri Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 13:42
                          Otóż w świetle ww badań mylisz się. U pokonanych poziom testosteronu spadał,
                          mimo iż ich aktywność fizyczna była na takim samym poziomie jak u wygranych.
                          • tracer81 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 13:50
                            Przecież to pozostałość czasów ewolucji i "latania" z maczugą. Więc co w tym niby dziwnego? Zwykły zawór bezpieczeństwa coby przegrany nie pakował się w nowe kłopoty.
                            • bri Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 13:57
                              Ależ mnie to też nie dziwi. Zwróć jednak uwage na konsekwencje tego faktu,
                              których jednak nie chcesz pryzjąć do wiadomości. Położenie człowieka (presja
                              społeczna, jego zajęcia, rola życiowa) wpływają na jego profil hormonalny.
                              Hormony wpływają na działanie mózgu. A co za tym idzie - nie można wykluczyć,
                              że rola życiowa wpływa na działanie mózgu. Tym sposobem statystyczne różnice w
                              funkcjonowaniu mózgu kobiety i mężczyzny nie muszą być wrodzone. Mogą być
                              spowodowane specyficznymi dla każdej płci uwarunkowaniami społecznymi. A co za
                              tym idzie - może całkiem by znikły gdyby oczekiwania społeczne względem kobiet
                              i mężczyzn były takie same.

                              Niestety tego się nie dowiemy, dopóki nie nastanie równouprawnienie.
                              • tracer81 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 14:16
                                Ło dziz, skąd Ty wysuwasz te swoje fantamasgorie? Skoro uważasz, iż o budowie i działaniu mózgu decudyje socjalziacja- nie byłoby problemu transwestytów i "nietrafionych" hermafrodytów. Po drugie płeć mózgu powstaje już w łonie matki- raczej uważa się, iż "decydentem" jest jądro łożyskowe. Po trzecie dowiedz się, iż kobiecy organizm nie jest w stanie wyprodukować takiej dawki testosteronu jak organizm mężczyzny- jego stężenie we krwi kobiet jest 10x-20x mniejsze niż we krwi samców homo sapiens. Więc nie ma możliwości aby kiedykolwiek kobiecy mózg był poddany dawce testosteronu jaki występuje u mężczyzn co automatycznie wyklucza zasadniczy wpływ twojej "roli życiowej" na budowę i działanie móżgu.
                                • bri Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 14:27
                                  Ustalmy pojęcia bo robisz zamieszanie. Powiedzmy, że "płeć mózgu" jest
                                  odpowiedzialna za różnice w fukcjonowaniu mózgu, które można zbadać przy pomocy
                                  różnych obiektywnych metod (tomografia itp.). Nie jest ona tożsama z płcią
                                  odczuwaną. Transseksualista może czuć się kobietą mimo męskich narządów
                                  płciowych, ale jego mózg, mimo to, będzie funkcjonował na męski sposób.
                                  Transwestyci mogą czuć się mężczyznami a po prostu lubić sie czasem przebierać.
                                  • tracer81 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 14:30
                                    Pomyliłem się- miało być transeksualista.
                                • bri Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 14:43
                                  A co do moich poglądów na temat funkcjonowania mózgu - uważam, że jak na razie
                                  niewiele wiemy na temat jego działania i dlatego nie można wykluczyć, że na
                                  budowę i działanie mózgu ma wpływ także socjalizacja. I to dokładnie napisałam
                                  wyżej. Testosteron nie jest jedynym hormonem. Rozumiem, że Ty posiadasz dane,
                                  które pozwalają Ci wykluczyć to, że socjalizacja jednak wpływa na tworzenie się
                                  takich a nie innych połączeń między półkulami itp.?
                                  • tracer81 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 17:41
                                    >Rozumiem, że Ty posiadasz dane,
                                    > które pozwalają Ci wykluczyć to, że socjalizacja jednak wpływa na tworzenie >się
                                    > takich a nie innych połączeń między półkulami itp.?


                                    No popatrz- socjalizowani na "porządnych" mężczyzn homoseksualiści mają spoidło wielkie inne niż mężczyźni heteroseksualni- powiększone tak jak u kobiet. Niewątpliwie jest to wynik socjalizacji.
                                    • evita_duarte LOL nt 11.09.06, 17:57

                                    • totalna_apokalipsa Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 12.09.06, 08:16
                                      >
                                      > No popatrz- socjalizowani na "porządnych" mężczyzn homoseksualiści mają
                                      spoidło
                                      > wielkie inne niż mężczyźni heteroseksualni- powiększone tak jak u kobiet.

                                      Zawsze mnei takie biologiczne prawdy w momencie, w którym o mózgu wiemy tyle
                                      ile o sercu w XIX-stym wieku, rozbrajały...

                                      Skoro to wszystko juz takie jasne, to jakie SPOIDŁO mają biseksualisci? A jakie
                                      maja lesbijki? A jakie maja pedofile?
                                      Skoro to spoidło tak sie rózni dla preferancji seksualnych , to kakzdy z nich
                                      musi mieć inne.
                                • totalna_apokalipsa Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 12.09.06, 08:26
                                  A po jaką cholerę komuś tyle testosteronu na zawodach? To mzoe ułatwić
                                  krótkotrwała walke - dzudo, pływanie na krótkich dystansach, podnoszenei
                                  cięzarów ,nawet hokej, ale już człwoeik biegnący triatlon ,maraton, grajacy w
                                  siatkówkę,uprawiajacy wielobój z taką ilością testosteronu prędzej sie
                                  przekręci niż wygra cokolweik. Wystarczy popatzrec na róznice w budowei tych
                                  ludzi(przypominam, z testosteron to kwadratowe szczeki, bardzo rozbudowany
                                  gorset miesniowy, duża siła przy stosunkowo krótkiej wytrzymałości), zeby
                                  jasno widzieć, ze ten podstawowoy hormon agresji jest potzrebny głownei przy
                                  sportach siłowych,przy sportach wytrzymalościowych genialnie
                                  przeszkadza...Gdyby nei to, w ogóle nei potzreba by dzieli sportów na cykliczne
                                  i acykliczne, a sprinter miałby identyczn budowę jak maratończyk...
                            • k.kasia1 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 14:08
                              ja uprzejmie poproszę o przeanalizowanie podanych stron - sklep internetowy z
                              m.in. zabawkami dla dzieci - podział
                              - zestawy dla dziewczynek
                              www.bobomarket.pl/exec.php?C=Sz2&P=27510031&PND=27510009&PZ0=4&PZ1=27510011&PZ2=27510012
                              - zestawy dla chłopców
                              www.bobomarket.pl/exec.php?C=Sz2&P=27510034&PND=27510009&PZ0=4&PZ1=27510011&PZ2=27510012
                              i proszę sie zastanowić, czy socjalizacja nie ma wpływu na to jak się
                              zachowujemy, jakie mamy zainteresowania, itp. a jedynie biologia nami kieruje.
                              jak dziewczynka, która przez całe dzieciństwo dostaje lalki, zestawy kosmetyków,
                              zelazka i garnki ma nagle interesować sie motoryzacją, rozpoznawać marki
                              samochodów, babrac sie w silniku? a jeśli od dziecka dostaje samochody i bawi
                              się nimi z innymi dziećmi... no to ma jazdę samochodem "we krwi"!!
                              Wszystkie moje kolezanki, których ojcowie (zauwazcie- ojcowie!!) nie dopuszczali
                              do samochodu , bo :nie wypada zeby dziewczynka, bla, bla..." miały obawy przed
                              jeżdżeniem samochodem. te, które jako dzieci towarzyszyły ojcom przy grzebaniu w
                              silnku, podawały klucze (jest ich niewiele, ale są) wsiadły do samochodu i... po
                              prostu jechały!! Bo WIEDZIAŁY, ze potrafią, bo było to dla nich coś normalnego.
                              I tak jest z większoscia spraw. Poza tym, wśród meżczyzn i kobiet spotyka sie
                              różne natężenie cech pojmowanych jako typowo meskie lub kobiece. I zdecydowana
                              większość ludzi jest gdzieś tak pomiędzy. To, do czego sie dąży, to harmonia,
                              równowaga. żadne przegiecie nie jest dobre. takie kobieco-męskie antypody są
                              krzywdzące niesłychanie dla obu stron, poniewaz kobietom nie przyznają prawa do
                              korzystania z mózgu, a mężczynom z "serca". innymi słowy polaryzacja, to
                              wyjątkowy kretynizm, którym podpierają się jednostki wyjątkowo niepewe wlasnej
                              wartości jako człowieka przede wszystkim. Ponieważ wszyscy jesteśmy najpierw
                              LUDŹMI, czyli istotami czującymi, myślącymi, mającymi prawo do posiadania i
                              wyrażania pogladów. I poza odtatnim zestawem chromosomów posiadamy ich jeszcze
                              trochę i to różnice w tamtych chromosomach są ważniejsze niż X oraz Y. Poza tym
                              to wyjątkowa arogancja twierdzić, ze połowa ludzkości jest w czymś obiektywnie
                              lepsza lub gorsza. To tak jak kiedyś twierdzono, ze Murzyni są co prawda mniej
                              inteligentni, bardziej leniwi, ale maja za to "lepszy sprzęt". No luuudzie,
                              trochę pomyślunku!!
                              • bitch.with.a.brain Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 14:49
                                To byłby ciekawy test:
                                mężczyzn zapisujących się na kurs podzielic na dwie grupy.Jednej przedstawić
                                wyniki badań mówiące,że ostatnie odkrycia naukowców wykazuja,że mężczyxnie
                                gorzej radza sobie z prowadzeniem samochodu itp i poinformowac ich,ze beda grupą
                                kontrolną i ich wyniki zostana przeanalizowane.
                                Druga grupę poinformować,że testy wykazały coś odwrotnego.

                                Założe się,że wyniki panów z drugiej grupy byłyby lepsze!
                                • k.kasia1 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 12.09.06, 00:12
                                  Był robiony w USA test z instrumentami muzycznymi. Nie pamietam dokładnie, ale
                                  dzieci podzielono na grupy.
                                  Grupie A puszczano muzykę bez wizji, grupie B muzykę z wizją, gdzie na
                                  "kobiecych" instrumentach (skrzypce, altówka, flet, itp.) grały kobiety
                                  natomiast na "męskich" (perkusja, bas, gitara) grali mężczyźni, grupie C
                                  puszczono muzykę, ale na wizji było tak, ze na instrumentach kobiecyh grali
                                  mężczyźni, na męskich kobiety. POtem dano dzieciom do wyboru instrumenty.
                                  W grupie A dzieci wybierały instrumenty jakie chciały, dziewczynki np. perkusję,
                                  chłopcy skrzypce, itp.
                                  W grupie B dzieci wybierały z klucza - dziewczynki kobiece, chłopcy męskie.
                                  W grupie C dziewczynki częściej wybierały "męskie" instrumenty, chłopcy "kobiece".
                                  Dziwne, prawda ;)

                              • wasza_bogini Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 15:24
                                ha, ha.

                                no niezle.

                                ale jestem z siebie zadowolona, masz racje cos jets w tej socjalizacji.
                                za moich czasow zabawek - kuchenek nie bylo.
                                ja uwielbialam za to bawic sie w kase i sprzedaz, mialam jedna sliczna lalke, a
                                troche pozniej pasjami gralam w monopoly, z prababcia rznelysmy w karty, a
                                pozniej jeszcze przestawilam sie na gry komputerowe o nazwie hammurabi, w
                                ktorym to gracz byl szefem panstwa.
                                zdecydowanie cos w tym jest. ja absolutnie nie jestem zsocjalizowana na kremy,
                                maseczki, balsamy do wlosow itp, mimo tego, ze codziennie mam dosc znaczny
                                makijaz. ale rozmowy o makijazu, stosowaniu balsamow itp. doprowadzaja mnie o
                                mdlosci;). moj ex chyba tego oczekiwal, ze bardziej mnie beda interesowac
                                rodzaje dezodorantow niz rozmowy o abstrakcjach ;;)))
                                • marisa_tomei Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 12.09.06, 09:12
                                  wasza_bogini napisała:

                                  > ja uwielbialam za to bawic sie w kase i sprzedaz, mialam jedna sliczna lalke,
                                  a
                                  >
                                  > troche pozniej pasjami gralam w monopoly, z prababcia rznelysmy w karty, a
                                  > pozniej jeszcze przestawilam sie na gry komputerowe o nazwie hammurabi, w
                                  > ktorym to gracz byl szefem panstwa.


                                  A ja jeździłam z dluuuuga malpa w wózku :D
                                  Ciekawe, pewnie dlatego jezdze samochodem po prostu jak czlowiek, a nie kobieta
                                  czy meżczyzna :))
                                • bri Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 12.09.06, 09:41
                                  W dzieciństwie miałam samochód na pedały, dziadek woził mnie Starem, moja mama
                                  miała prawo jazdy i samochód wcześniej niż mój tata, już w podstawówce miałam
                                  okazję robić przejażdżki motorem, za czasów ogólniaka pracowałam w polu
                                  prowadząc traktor z paletą, wystąpiłam nawet w programie Zientarskiego
                                  prowadząc jeden z testowanych samochodów. Uważam, że jestem dobrym kierowcą i
                                  irytują mnie sugestie, że kobiety nie potrafią prowadzić.
              • marisa_tomei Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 12.09.06, 09:06
                tracer81 napisał:

                > No patrz- nie czytałem tej książki 8-)Ale pewnie tomografia komputerowa też
                jes
                > t na usługach męskich szowinistów %-)

                To wyniki tomografii komputerowej mówia nam o predyspozycjach do jazdy
                samochodem?? LOL
                • bitch.with.a.brain Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 12.09.06, 09:35
                  chyba odgrzebię moje wyniki:)
    • vlastovka A może by tak trochę się ucywilizować 11.09.06, 13:18
      A może by tak trochę się ucywilizować i przestać powielać stereotypy że droga to
      teren tańców godowych i demonstrowania kto ma większe jaja. I tak już za dużo
      jest dupków którzy przyśpieszają jak ktoś chce wyprzedzać. Także kobiety często
      zachowują się brawurowo bo chcą udowodnić że nie pasują do szufladki z napisem
      "ofermy motoryzacyjne".
      • bitch.with.a.brain Re: A może by tak trochę się ucywilizować 11.09.06, 14:34
        Nie dlatego,ze kobieta chce coś pokazać.Nie mam pojęcia jak to jest w
        samochodzie,zresztą mam chorobe lokomocyjną więc nawet jako pasażerka nie czuję
        szczególnej przyjemności z jazdy.
        ale na rowerze pędzenie z dużą predkościa,sciganie się, rekordy predkości itp to
        po prostu wielka przyjemność.Owszem,jest to niebezpieczne,ale po wspięciu się na
        jakiś podjazd długi zjazd jest wspaniałą nagrodą.I tak mój rower nie nadaje się
        do osiąganie zawrotnych predkości ( jest dość stary, ma koła 26', i mniej biegów
        niż nowoczesne rowery) ale uwielbiam sie ścigać.Ścigam się głownie z facetami z
        prostego powodu; dziewczyn zwykle na wyjazdach rowerowych nie ma.Nie mam pojęcia
        co do tego ma płeć, po prostu jednych takie rzeczy kreca a inni sa rozsądni i
        nie szaleją.
        • marisa_tomei Re: A może by tak trochę się ucywilizować 12.09.06, 09:19
          A ja nie wiem, co do prowadzenia auta ma plec w ogole. jezdze sporo, 7 do 8 tys
          km miesiecznie, jestem PH i mam teren 5 wojewodztw, troche sie naoglądam
          idiotów za kólkiem. I moje spostrzezenia zapewne nie bedą odkrywcze dla kobiet
          (dla kobiet podkreslam, bo męzczyzni przeciez i tak wiedza najlepiej - znaja
          wyniki tajemniczych badan, a w ogole to maja wiekszy mozg i to juz swiadczy
          samo o sobie).
          Wiec moje spostrzezenia sa takie: pierdoły i ofermy za kółkiem sa tak samo po
          stronie męskiej, jak i żenskiej. Z tym, że do strony męskiej zaliczylabym
          jeszcze oprocz pierdół - idiotów i zakompleksionych dupków, ktorzy narażaja
          zycie swoje i innych, zeby cos udowodnic szybka i szaleńcza jazda. Co chca
          udowodnic-o to juz powinnismy sie zapytac męzczyzny z duzym mozgiem, przecież
          same jestesmy za glupie na to, zeby sie wypowiedziec.
        • vlastovka Re: A może by tak trochę się ucywilizować 12.09.06, 20:27
          Ja rowerem nie jeżdżę. Nie udało mi się opanować obsługi tej osobliwej machiny.
          Co do samochodu, to oczywiście, dynamiczna jazda sprawia przyjemność. Ale
          nadmiernie kozackie zapędy powinno się raczej temperować niż wzmacniać przez
          dorabianie ideologii. Zwłaszcza w takim kraju jak nasz, przy wiadomym stanie dróg.
    • bleman eee, ktos strasznie infantylny i 11.09.06, 15:19
      z duzymi brakami w wiedzy na temat doboru plciowego to napisal....

      Az niechce mi sie calosci czytac ;-)
      • bitch.with.a.brain Re: eee, ktos strasznie infantylny i 11.09.06, 15:22
        a jak tam twój dobór?:)
        • bleman A ta jak zwykle wbija szpile w plecy ;-))) 11.09.06, 15:26
          Moj dobor nie funkcjonuje aktualnie. ;-)
          Uaktywni sie pod koniec wrzesnia ;-)
          Moze nawet na konkretnym koncercie ;-)
    • dorota.alex Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 11.09.06, 22:01
      duze piersi = duzo mleka = duzo zdrowych corek z duzymi piersiami po mamie= duzo zdrowych
      wnuczek z duzymi piersiami po babci = itd. Na siwecie powinny istniec tylko i wylacznie kobiety z
      ogromnymi piersiami, bo te z malymi w trakcie trwajacej wieki cale selekcji naturalne powinny wyginac
      smiercia naturalna z powodu malego powodzenia u mezczyzn i w zwiazku z tym malej szansy na
      przekazanie swoich genow.
      • k.kasia1 Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 12.09.06, 00:14
        No dokładnie:))))))))) Hmmm...
      • bri Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 12.09.06, 09:46
        Znajomi właśnie wrócili z wakacji. Byli na południu Włoch. Na plaży w ich
        okolicy raczej nie było zwyczaju opalać się topless. Trafiły się jednak 4
        odważne Czeszki, które dzień w dzień opalały się bez biustonoszy. Zachowanie
        wielu mężczyzn, którzy tracili głowę na widok 8 gołych ale raczej małych cycków
        świadczy o tym, że w tym wypadku rozmiar odgrywa niewielką rolę. Cała plaża
        była niemal pusta natomiast wokół grajdołka tych pań zawsze był tłok.
        • bitch.with.a.brain Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 12.09.06, 09:47
          Znam to z doświadczenia:)
          • mordaruda Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 13.09.06, 10:18
            Ja tam nie lubię się opalać więc nie znam ;), ale od znajomych panów, także tych zainteresowanych moimi koleżankami, zawsze słyszałam, że najładniejszy biust to taki co w dłoni się mieści, B/C nie zaduże. Zawsze twierdzili, ze duży jest nieładny. Może ja mam ekscentryczne znajomości. Podrywajacych mogę podejrzewać o pochlebstwa, ale adoratorów przyjaciółek to jakoś nie bardzo.
            • bitch.with.a.brain Re: Duże cycki=dużo mleka itp męskie mądrości 13.09.06, 10:59
              dla mnie B/C to już podchodzi pod giganta:)B to ja mam w triumphach, a tam jest
              zaniżona numeracja.Więc może na plaży sie patrzyli bo nie mogli uwierzyć,że
              kobieta nie ma piersi;)
Pełna wersja