jaka alternatywa?...

12.03.03, 11:53
przypomnial mi sie wczoraj watek, w ktorym panowie
"apelowali" do nas (niby-feministek...) o podanie
przyladow dzialanie biura jarugi-nowackiej...

... wiec teraz ja do panow zaapeluje:

nie podoba Wam sie feminizm; uwazacie, ze burzy, albo
chce burzyc porzadek swiata; ze jest niepotrzebny i
zgubny; ze "nic dobrego z niego nie bedzie"

bardzo dobrze.
wiec prosze o podanie Waszej alternatywy dla feminizmu.
jak sobie wyobrazacie ustalenia prawne (konstytucje
itp), jak sobie wyobrazacie role kobiety we
wspolczesnym swiecie, jakie stereotypy wg Was opisuja
rzeczywistosc uczciwie i dlatego warto sie ich trzymac.
jakie spoleczenstwo (ze wszystkimi ludzmi w nim
zawartymi) wg Was jest tym wlasciwym i jak
pragnelibyscie (i czy pragnelibyscie) je "wprowadzic".

wiem, wiem, trudny temat...
... krytykowac jest latwo, teraz poprosimy do
odpowiedzi :)

PS. domyslam sie odpowiedzi Sebastiana: wolny rynek sa
ureguluje wszystko, ale oczywiscie moze sie jeszcze
wypowiedziec ;))
    • Gość: soso przywalilas z grubej rury IP: 195.41.66.* 12.03.03, 12:05
      Domyslam sie, ze tado-maciejow teraz zatkalo. Latwo wywijac szabelka a jak
      przyjdzie co do czego to mizeria.
      Tak, czasami wlasnie takie postawienie sprawy jak Twoje wiele pokazuje.
      Probowalem sie wczuc w Maciejo-tada i nic nie wymyslilem. No bo co teraz oni
      moga napisac?

      pzdrw

      soso



      Och, co za wspaniale slonce z oknem. Trzeba sie wybrac na przejazdzke
      rowerowa :-) !!!
      • Gość: sagan Re: przywalilas z grubej rury IP: *.desy.de 12.03.03, 12:20
        Gość portalu: soso napisał(a):


        > Och, co za wspaniale slonce z oknem. Trzeba sie wybrac
        > na przejazdzke rowerowa :-) !!!

        u mnie leje, ale Ty baw sie dobrze! :)

        a naszym milusinskim dajmy jeszcze szanse - naprawde
        ciekawa jestem, co napisza.

        a przy okazji podciagniemy watek do gory ;)
      • maciej.k1 Re: przywalilas z grubej rury 12.03.03, 14:19
        Gość portalu: soso napisał(a):

        > Domyslam sie, ze tado-maciejow teraz zatkalo. Latwo wywijac szabelka a jak
        > przyjdzie co do czego to mizeria.
        > Tak, czasami wlasnie takie postawienie sprawy jak Twoje wiele pokazuje.
        > Probowalem sie wczuc w Maciejo-tada i nic nie wymyslilem. No bo co teraz oni
        > moga napisac?

        Skoro w ciągu 12 minut o pojawienia się nowego wątku ani Tad, ani Maciej nie
        zdążyli w odpowiedzi wysmażyć długiego elaboratu o pożądanym ładzie społecznym
        i metodach jego wprowadzania, no to niewątpliwie ich zatkało i siedzą teraz jak
        niepyszni... Jak to się stało, że tak długo milczą... No, coś w tym
        niewątpliwie musi być...

        Pozdrawiam -
        • Gość: sagan Macieju drogi... IP: *.desy.de 12.03.03, 14:36
          ... nie kloc sie z Soso (bo to nigdzie nie prowadzi),
          tylko odpowiedz - pieknie prosze - to przynajmniej bedzie
          o czym pogadac (mam nadzieje... ;)
    • Gość: BD co za problem? - brak feminizmu n/txt. IP: 195.136.36.* 12.03.03, 14:35
      • Gość: sagan czekaj, czekaj, tak latwo nie ma... IP: *.desy.de 12.03.03, 14:40
        co to znaczy "brak feminizmu"???
        brak feministek? tzn "od poczatku swiata"? czy od kiedy?
        co spowoduje "brak feminizmu" - tzn ktore prawa "znikna",
        a ktore "powroca" albo "pojawia sie"?

        czy chodzi tylko o to, zeby zostalo tak jak jest, byle
        zniknal feminizm, i wszystko bedzie cacy?...

        ... to sie chyba nazywa fiksacja...



        • Gość: soso Re: czekaj, czekaj, tak latwo nie ma... IP: 195.41.66.* 12.03.03, 14:47
          A jednak zatkalo!
    • maciej.k1 Re: jaka alternatywa?... 12.03.03, 14:58
      sagan2 napisała:


      > nie podoba Wam sie feminizm; uwazacie, ze burzy, albo
      > chce burzyc porzadek swiata; ze jest niepotrzebny i
      > zgubny; ze "nic dobrego z niego nie bedzie"
      >
      > bardzo dobrze.

      Cieszę się, że zgadzamy się w tej sprawie. :-)

      > wiec prosze o podanie Waszej alternatywy dla feminizmu.

      Proszę bardzo: tradycja. Wartości takie jak Bóg, honor, ojczyzna.

      > jak sobie wyobrazacie ustalenia prawne (konstytucje

      Razi mnie sprzeczność między konstytucyjną zasadą równości płci a ustawami
      wprowadzającymi faktyczną nierówność, np. ustawą o powszechnym obowiązku
      obrony. Prawa powinny być spójne i tą sprzeczność należy usunąć. Najlepiej
      byłoby (zwłaszcza dla kobiet), gdyby zmieniono konstytucję, usuwając zapis o
      równouprawnieniu. Należałoby jednak przy tym zostawić prawa wyborcze kobiet.
      Dla mnie, jako tradycjonalisty, to lepiej, bo kobiety są bardziej przywiązane
      do tradycyjnych wartości i częsciej głosują na partie konserwatywne, takie jak
      np. LPR.

      > itp), jak sobie wyobrazacie role kobiety we
      > wspolczesnym swiecie,

      Zasadniczo tak samo jak zawsze. Na to największy wpływ ma natura, która łątwo
      raczej się nie zmienia, a dalej wpływ ma postęp techniczny, który czyni życie
      kobiet łatwiejszym.

      > jakie stereotypy wg Was opisuja
      > rzeczywistosc uczciwie i dlatego warto sie ich trzymac.

      Tu powinna być długa lista kilku tysięcy stereotypów w rodzaju:
      - "ludzie inteligentni częsciej kończą studia wyższe"
      - "bandyta może być niebezpieczny"
      - "osoba uśmiechnięta pewnie jest zadowolona"
      - "jak ktoś płacze, to zapewne mu smutno"
      - "lepiej być młodym, zdrowym i bogatym niż biebnym, starym i chorym"

      > jakie spoleczenstwo (ze wszystkimi ludzmi w nim
      > zawartymi) wg Was jest tym wlasciwym i jak
      > pragnelibyscie (i czy pragnelibyscie) je "wprowadzic".

      Idealnego społeczeństwa nie ma, i nigdy nie będzie. Przez całe życie słyszę
      ciągle o reformowaniu społeczeństwa, także za komuny i jestem tym znudzony.
      Pamiętam np. reformy polegające na łączeniu, dzieleniu i ponownym łączeniu
      ministerstw, czy urzędów, przeżyłem reformę samorządową mojego miasta, o której
      od razu było wiadomo, że jest do bani, a teraz kolejną reformę - o której można
      powiedzieć to samo.

      Mam dosyć wypełniania co roku zmienionych PIT-ów i co roku nowych zasad
      opodatkowania. Uważam, że prawa powinny być stabilne, a nie zmienne jak pogoda.

      Gdyby istniała partia antyfeformatorska, która obiecałaby, że niczego nie
      będzie reformować - poważnie zastanawiałbym się nad głosowaniem na nią tylko
      dlatego, że miałbym gwarancję, że nie będzie żadnych nowych, głupich reform.

      Pozdrawiam -
      • Gość: sagan Re: jaka alternatywa?... IP: *.desy.de 12.03.03, 15:32
        maciej.k1 napisał:


        > Cieszę się, że zgadzamy się w tej sprawie. :-)

        moje "bardzo dobrze" odnosilo sie do Waszego
        konstytucyjnego prawa do wlasnego zdania... ;)


        > Proszę bardzo: tradycja. Wartości takie jak Bóg, honor,
        > ojczyzna.

        dobrze, to powiedz mi prosze, gdzie feminizm neguje te
        wartosci? dodam, ze nie chodzi mi o feministyczna
        krytyke, na przyklad, kosciola w polsce, tylko o
        negowanie tych wartosci.
        jedyne co mi przychodzi do glowy, to walka feministek do
        prawa do aborcji, ale nie sa one bynajmniej jedynymi, i
        gdyby "zniknely", nie sadze, aby problem tez zniknal.
        ale to ciagle nie jest negacja wartosci "bog"


        > Razi mnie sprzeczność między konstytucyjną zasadą
        > równości płci a ustawami wprowadzającymi faktyczną
        > nierówność, np. ustawą o powszechnym obowiązku
        > obrony. Prawa powinny być spójne i tą sprzeczność
        > należy usunąć. Najlepiej byłoby (zwłaszcza dla kobiet),
        > gdyby zmieniono konstytucję, usuwając zapis o
        > równouprawnieniu.

        ale rozumiem, ze zaakceptowalbys rowniez zmiane, ktora
        albo znosi obowiazkowa sluzbe wojskowa, albo wprowadza
        sluzbe kobiet, a zostawia zapis o rownouprawnieniu?

        > Należałoby jednak przy tym zostawić prawa wyborcze
        > kobiet.

        dziekujemy laskawco... a co z prawem do edukacji?...


        > Zasadniczo tak samo jak zawsze. Na to największy wpływ
        > ma natura, która łątwo raczej się nie zmienia, a dalej
        > wpływ ma postęp techniczny, który czyni życie kobiet
        > łatwiejszym.

        co to znaczy "tak samo jak zawsze"??? czy tak samo jak
        200-300 lat temu? przeciez wtedy miejsce kobiety w
        spoleczenstwie bylo zupelnie inne niz (na przyklad)
        teraz...


        > Tu powinna być długa lista kilku tysięcy stereotypów w
        > rodzaju: [ciach]

        czyli rozumiem, ze nie uwazasz za "sluszne" stereotypow
        typu: powolaniem kobiety jest glownie macierzynstwo,
        kobiety najlepeij radza sobie w pracach domowych, wiec
        nalezy je nimi obdarzac, kobiety sa placia "slabsza
        intelektualnie", mezczyzna nie nadaje sie do opieki nad
        dziecmi, mezczyzni to takie "duze dzieci", wiec nalezy im
        udostepniac ich ulubione "zabawki" (pilot do telewizora,
        kino domowe, magazyny pornograficzne, itp itd)?

        bardzo dobrze, ciesze sie, ze sie zgadzamy.
        byly juz kilka razy na ten temat dyskusje, ale jakos nie
        przypominam sobie, abysmy wtedy doszli do tak
        optymistycznych wnioskow.


        > Idealnego społeczeństwa nie ma, i nigdy nie będzie.
        [ciach]

        > Gdyby istniała partia antyfeformatorska, która
        > obiecałaby, że niczego nie będzie reformować - poważnie
        > zastanawiałbym się nad głosowaniem na nią tylko
        > dlatego, że miałbym gwarancję, że nie będzie żadnych
        > nowych, głupich reform.

        nawet gdyby rzeczywistosc, w ktorej ta partia zaistniala,
        bylo dla Ciebie kompletnie nieprzyjazna?... gdybysmy na
        przyklad mieli swiat wielkiego brata z roku 1984, tez by
        Ci sie tak podobala partia antyreformatorska?...
        • maciej.k1 Re: jaka alternatywa?... 12.03.03, 15:58
          Gość portalu: sagan napisał(a):

          > dobrze, to powiedz mi prosze, gdzie feminizm neguje te
          > wartosci? dodam, ze nie chodzi mi o feministyczna
          > krytyke, na przyklad, kosciola w polsce, tylko o
          > negowanie tych wartosci.

          Feminizm promuje pogańskie kulty, np. Bogini Matki. Zajrzyj np. do "Polityki"
          sprzed tygodnia.

          > ale rozumiem, ze zaakceptowalbys rowniez zmiane, ktora
          > albo znosi obowiazkowa sluzbe wojskowa, albo wprowadza
          > sluzbe kobiet, a zostawia zapis o rownouprawnieniu?

          Służba wojskowa kobiet - to byłby problem, który już omawialiśmy w
          wątku "Kobiety w wojsku - dyskusja w Trójce". Równouprawnienie w wojsku się nie
          sprawdza, nawet w służbie zawodowej.

          > > Należałoby jednak przy tym zostawić prawa wyborcze
          > > kobiet.
          >
          > dziekujemy laskawco... a co z prawem do edukacji?...

          Bez zmian. Nie domagam się parytetów dla mężczyzn, w związku z tym, że jest
          więcej studentek niż studentów.

          > co to znaczy "tak samo jak zawsze"??? czy tak samo jak
          > 200-300 lat temu? przeciez wtedy miejsce kobiety w
          > spoleczenstwie bylo zupelnie inne niz (na przyklad)
          > teraz...

          Czyżby? Jaką kobietę masz na myśli? Może królową Bonę?
          Mówiliśmy już o tym, że zmiany, jakie zaszły, są wynikiem postępu technicznego
          i demokratyzacji. Miejsce przeciętnej kobiety w społeczeństwie zmieniło się
          analogicznie jak miejsce przeciętnego mężczyzny w społeczeństwie.

          > czyli rozumiem, ze nie uwazasz za "sluszne" stereotypow
          > typu: powolaniem kobiety jest glownie macierzynstwo,

          A skąd wyprowadziłaś taki wniosek? Dlatego, że nie znalazłaś tego stereotypu na
          mojej liście...?

          Pozdrawiam -
          • Gość: sagan Re: jaka alternatywa?... IP: *.desy.de 12.03.03, 16:21
            maciej.k1 napisał:


            > Feminizm promuje pogańskie kulty, np. Bogini Matki.
            > Zajrzyj np. do "Polityki" sprzed tygodnia.

            czyli rozumiem, ze "bog" z Twojego hasla "bog, honor,
            ojczyzna", to bog chrzescijanski?
            czemu jest on lepszy (jesli chodzi o wybor boga) od
            innych?

            a co z honorem i ojczyzna? jak na razie - feministki
            "mieszaja" cos tylko w sprawie boga (przynajmniej w Twoim
            nie-ujeciu tematu)


            > Służba wojskowa kobiet - to byłby problem, który już
            > omawialiśmy w wątku "Kobiety w wojsku - dyskusja w
            > Trójce". Równouprawnienie w wojsku się nie sprawdza,
            > nawet w służbie zawodowej.

            ale w wypadku sluzby zawodowej kobiety *maja prawo* isc
            do wojska, ale *nie musza*. a jesli ida - powinny byc
            traktowane tak, jak mezczyzni, nie widze problemu z
            rownouprwnieniem?


            > > a co z prawem do edukacji?...
            >
            > Bez zmian. Nie domagam się parytetów dla mężczyzn, w
            > związku z tym, że jest więcej studentek niż studentów.

            prawo do edukacji nie oznacza jeszcze obowiazku
            edukowania sie... moze po prostu kobiety sa zdolniejsze i
            "edukacyjny wolny rynek" sam sie ustawia... ;)


            > Mówiliśmy już o tym, że zmiany, jakie zaszły, są
            > wynikiem postępu technicznego i demokratyzacji. Miejsce
            > analogicznie jak miejsce przeciętnego mężczyzny w
            > społeczeństwie.

            ??? przepraszam bardzo, ale nie przypominam sobie, aby
            mezczyznie prawa wyborcze, czy tez prawo do edukacji
            przyznaly demokratyczne zmiany i postep techniczny????
            naprawde uwazasz, ze sytuacja kobiet i mezczyzn zmienila
            sie w taki sam sposob???


            > > czyli rozumiem, ze nie uwazasz za "sluszne"
            > > stereotypow typu: powolaniem kobiety jest glownie
            > > macierzynstwo,
            >
            > A skąd wyprowadziłaś taki wniosek? Dlatego, że nie
            > znalazłaś tego stereotypu na mojej liście...?

            a dlaczego nie? skoro podajesz liste, to uwazam za
            sluszne zalozenie, ze wymieniasz najwazniejsze dla siebie
            "rzeczywiste stereotypy". i skoro cos sie na liscie nie
            znalazlo, to ma niski priorytet...
      • Gość: EWOK Re: jaka alternatywa?... IP: *.acn.waw.pl 12.03.03, 19:34
        maciej.k1 napisał:

        >>
        > >
        > Proszę bardzo: tradycja. Wartości takie jak Bóg, honor, ojczyzna.

        Czyli powrót do Matki Polki, która wszystkich synów wyprawiła na powstania
        narodowowyzwoleńcze - w obecnej sytuacji powinno to być powstanie zbrojne
        przeciwko Unii Europejskiej, Leszek Miller i Włodziemirz Czrzasty powinni
        sobie palnąc w łeb, tak jak się to czyniło jeszcze za Piłsudskiego, a ja
        spędzałabym miło czas haftując stuły do kościoła,jak Izabela Łęcka, albo
        wieszając krycyfiksy na szyjach powstańców, jak w "Nad Niemnem".
        >
        >
        > Razi mnie sprzeczność między konstytucyjną zasadą równości płci a ustawami
        > wprowadzającymi faktyczną nierówność, np. ustawą o powszechnym obowiązku
        > obrony. Prawa powinny być spójne i tą sprzeczność należy usunąć. Najlepiej
        > byłoby (zwłaszcza dla kobiet), gdyby zmieniono konstytucję, usuwając zapis o
        > równouprawnieniu. Należałoby jednak przy tym zostawić prawa wyborcze kobiet.

        To znaczy, jak właściwie widzisz prawo naszego na przykład kraju?
        Zapis o dopuszczalności dyskryminacji ze wszystkich podanych w konsttucji
        przyczyn ? No to oczywiście oznacza wycofanie się z większości
        międzynarodowych dokumentów, które Polska ratyfikowała.
        >
        >

        >
        > Zasadniczo tak samo jak zawsze. Na to największy wpływ ma natura, która
        łątwo
        > raczej się nie zmienia, a dalej wpływ ma postęp techniczny, który czyni
        życie
        > kobiet łatwiejszym.

        To dobrze, że nie każesz mi prać na tarze. Ale czy to nie za dużo szczęścia?
        Jak będę miała za dużo czasu to zaczną mi przychodzic do głowy głupoty typu -
        dlaczego to ja wyłącznie piorę w mojej rodzinie?

        W innym poście pisałeś pozwoleniu kobietom na studiowanie - a po kiego diabła?
        Przecież mają siedzieć w domach i rodzić dzieci, po co mają zabierać miejsca
        na sttudiach mężczyznom?
        >>
        >>
        >>
        >
      • Gość: Sebastian Re: jaka alternatywa?... IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 12.03.03, 19:48

        > > wiec prosze o podanie Waszej alternatywy dla feminizmu.
        >
        > Proszę bardzo: tradycja. Wartości takie jak Bóg, honor, ojczyzna.
        Tzn jak?
        Więzienie za ateizm?
        • Gość: barbinator Re: jaka alternatywa?... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 20:45
          Gość portalu: Sebastian napisał(a):

          >
          > > > wiec prosze o podanie Waszej alternatywy dla feminizmu.
          > >
          > > Proszę bardzo: tradycja. Wartości takie jak Bóg, honor, ojczyzna.
          > Tzn jak?
          > Więzienie za ateizm?

          E tam, czemu zaraz więzienie...
          Myślę ze Macka w pełni zadowoliłby obowiązek noszenia na ubraniu trójkąta z
          literą A i jakieś drobne kary administracyjne, moze np 10% podatek katastralny
          plus 90% dochodowy :)))
          No i wtedy wreszcie byłoby i po bożemu, i z honorem a i ojczyźnie co nieco by
          kapnęło...
          Pozdr. B.
    • losiu4 Re: jaka alternatywa?... 12.03.03, 15:12
      sagan2 napisała:

      > przypomnial mi sie wczoraj watek, w ktorym panowie
      > "apelowali" do nas (niby-feministek...) o podanie
      > przyladow dzialanie biura jarugi-nowackiej...
      >
      > ... wiec teraz ja do panow zaapeluje:

      Chcialem sie wypowiedziec, ale sens tego co napisalbym odal w naglowku BD. Powtorze wiec krotko: dobra
      alternetywa dla wszystkich bylby brak feminizmu

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: sagan Re: jaka alternatywa?... IP: *.desy.de 12.03.03, 15:21
        powtorze:

        co to znaczy "brak feminizmu"?????

        zostaje tak jak jest, tylko jedna ideologia znika???
        tak bardzo ucizliwe sa te feministki, ze jak tylko znikna
        przestaniesz miec jakiekolwiek "pretensje" do
        ostaczajacego Cie swiata???

        wybaczcie, Panowie, ale taka odpowiedz jest zwyczajnie
        glupia i NIC prawie nie wnosi
        • Gość: barbinator Re: jaka alternatywa?... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 20:17
          Właśnie, taka odpowiedź jest głupia i bez sensu - sprowadza się do tego by było
          po staremu, bo wszystko co stare to dobre.
          Przypomina mi to mojego sąsiada, którego parę dni temu nakryłam na wyrzucaniu
          śmieci na poboczu pod lasem i który powiedział tak: "pani, tutaj tak zawsze
          było, mój dziadek wyrzucał, mój oiciec wyrzucał to i ja będę. A takich
          pyskatych panius z miasta to my nie lubimy, kobieta ma być grzeczna - jakby
          moja tak pyskowała, to ja bym jej..."
          Tradycja uber alles, co?
          Pozdr. B.
    • Gość: tad Re: jaka alternatywa?... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 19:40
      sagan2 napisała:

      > przypomnial mi sie wczoraj watek, w ktorym panowie
      > "apelowali" do nas (niby-feministek...) o podanie
      > przyladow dzialanie biura jarugi-nowackiej...
      >
      (...........)
      > ... krytykowac jest latwo, teraz poprosimy do
      > odpowiedzi :)
      >


      To forum nazywa się "feminizm" a nie "alternatywa dla feminizmu". Dlaczego
      miałbym zajmować się wymyslaniem jakichś projekow? W zupełności satysfakcjonuje
      mnie kryrykowanie bzdur wymyślanych przez feministki. Nie obiecywłem tu nigdy
      jakiejś "alternatywy". Mnie zadowala stan obecny.
      • Gość: breskva Re: jaka alternatywa?... IP: *.acn.pl 12.03.03, 20:16
        Bingo!!! Tad odpowiedzial dokladnie tak jak przewidywalam. CHyba mianuje sie
        prorokinia Breskva :-)
        • Gość: barbinator Re: jaka alternatywa?... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 20:39
          Gość portalu: breskva napisał(a):

          > Bingo!!! Tad odpowiedzial dokladnie tak jak przewidywalam. CHyba mianuje sie
          > prorokinia Breskva :-)


          ...zwłaszcza w pierwszej częsci, wtedy kiedy pisze ze krytykowac jest miło i
          przyjemnie i kto to widział żeby żądac krytyki konstruktywnej...
          Stary, dobry Tad - na niego zawsze mozna liczyć, ze z wdziekiem wycofa się na z
          góry upatrzone pozycje :))
          Natomiast druga częśc mnie jednak trochę zaskoczyła - Tadowi pasuje to co jest??
          Najwyraźniej mamy jakis inny osąd rzeczywistości.
          Dla mnie ulubiony przez Tada ustrój patriarchano-konserwatywny jest jak ten
          filmowy ostatni smok - relikt przeszłosci co to czasami jeszcze zionie ogniem
          (ale rachitycznie...) i postraszy wsiowe dziewice, ale znacznie częściej zdarza
          mu się smrodliwie pierdnąć wzbudzając tym śmiech z domieszką obrzydzenia i
          pobłażliwości...
          Podobnie jak Tad uważam, ze aktualna sytuacja jest OK, gdyż postępy feminizacji
          życia są nieuchronne i nic tego nie zmieni.
          Oczywiście wolałabym gdyby zmieniało się na lepsze szybciej niż obecnie, ale
          nie szkodzi, mogę jeszcze parę lat poczekać...
          Dyskusja typu "świat bez feminizmu" jest czysto abstrakcyjna, chociaż dla mnie
          właśnie ciekawe było, jak frakcja konserwatywna forum wybrnie z takiego pytania
          na które nie ma dobrej odpowiedzi.
          Odpowiedź Tada jest modelowa (antyfeminiści, uczcie się od mistrza...):
          "kotem w lewo zwrot, ogon w lewo patrz, w miejscu rozejść się...)
          Pozdr. B.
          • b.u.zz Re: jaka alternatywa?... 12.03.03, 23:19
            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > Dyskusja typu "świat bez feminizmu" jest czysto abstrakcyjna, chociaż dla
            mnie
            > właśnie ciekawe było, jak frakcja konserwatywna forum wybrnie z takiego
            pytania
            >
            > na które nie ma dobrej odpowiedzi.

            nie rozumiem, z czego sie cieszysz? przeciez nie jestes feministka. poniewaz
            za przyznanie sie do tego nic tu nie grozi, rozumiem, ze bardziej sie nie
            zgadzasz, niz zgadzasz. wiec? ech... i ktos tu mowil o popieraniu "swoich"...
            pozdrawiam
            b.
            • Gość: barbinator Re: jaka alternatywa?... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.03, 08:16
              b.u.zz napisał:

              > Gość portalu: barbinator napisał(a):
              >
              > > Dyskusja typu "świat bez feminizmu" jest czysto abstrakcyjna, chociaż dla
              > mnie
              > > właśnie ciekawe było, jak frakcja konserwatywna forum wybrnie z takiego
              > pytania
              > >
              > > na które nie ma dobrej odpowiedzi.
              >
              > nie rozumiem, z czego sie cieszysz? przeciez nie jestes feministka. poniewaz
              > za przyznanie sie do tego nic tu nie grozi, rozumiem, ze bardziej sie nie
              > zgadzasz, niz zgadzasz.


              Z czym sie "nie zgadzam" a z czym "zgadzam", bo chyba się zgubiłam?
              Jestem życzliwa feminizmowi nie będąc feministką, zdecydowanie bliżej mi do
              feminizmu niż do świata wartości patriarchalnych, wobec których jestem bardzo
              nieufna (conajmniej!)



              wiec? ech... i ktos tu mowil o popieraniu "swoich"...


              A co złego w popieraniu swoich, jesli to nie wpływa na obiektywizm moich ocen?
              Ponabijać się trochę z konserwy też chyba wolno, skoro wolno z feminizmu...?
              Pozdr. B.



              > pozdrawiam
              > b.
              >
              • Gość: sagan Re: jaka alternatywa?... IP: *.desy.de 13.03.03, 09:18
                Gość portalu: barbinator napisał(a):


                > Ponabijac sie troche z konserwy tez chyba wolno, skoro
                > wolno z feminizmu...?

                uprzejmie Ci Barbi przypominam, ze tutaj jest forum
                "feminizm" wiec wolno nabijac sie tylko z feminizmu...
                ... jesli masz ochote ponabijac sie z konserwy, zagladnij
                sobie na forum "kuchnia"...
      • Gość: sagan Re: jaka alternatywa?... IP: *.desy.de 13.03.03, 09:30
        Gość portalu: tad napisał(a):


        > To forum nazywa się "feminizm" a nie "alternatywa dla
        > feminizmu".

        dokladnie - to forum nazywa sie "feminizm", a nie
        "krytyka feminizmu"....
    • Gość: Sebastian Re: jaka alternatywa?... IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 12.03.03, 19:45
      > PS. domyslam sie odpowiedzi Sebastiana: wolny rynek sa
      > ureguluje wszystko, ale oczywiscie moze sie jeszcze
      > wypowiedziec ;))
      Wolny rynek ureguluje większosć zaś jeśli czegoś nie ureguluje (w tym przypadku
      rozumiem że chodzi o pozycję zawodową kobiet) to i tak NIE MAMY MORALNEGO PRAWA
      ograniczać wolności jednej grupy społecznej na rzecz innej grupy społecznej.
      Zwłaszcza jeśli kryterium podziłau na te grupy jest płeć.
    • maly.ksiaze Problem z konserwatyzmem... 12.03.03, 23:29
      ...polega na tym, ze czasem bardzo duzo trzeba zmienic, aby wszystko moglo
      zostac po staremu.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: soso Re: Problem z konserwatyzmem... IP: 195.41.66.* 13.03.03, 07:00
        A mnie ucieszyl post Macieja, w ktorym wylozyl skrotowo swoj swiatopoglad.
        Wlasnie o cos takiego chyba chodzilo sagan. Otoz czytajac te wywody o Lidze
        Polskich Rodzin, Bogu, Honorze i Ojczyznie, powszechnej sluzbie wojskowej dla
        kobiet itd. widac jasno jak rozumieja niektorzy alternatywe dla feminizmu. I
        mnie to nie przekonuje.
        Zasklepienie sie w swiecie, ktory definitywnie odszedl, brak otwarcia na nowe
        przemiany i akceptacji zastanej rzeczywistosci w sposob oczywisty skazuje
        przywiazanych do starego na pozostanie na marginesie. Jest to typowy przyklad
        kolegi, ktory chce wygrac na loterii ale nie chce kupic losu. No i w takim
        przypadku nawet modly do Boga nie pomoga.

        pzdrw

        soso
      • Gość: Sebastian Re: Problem z konserwatyzmem... IP: *.tele2.pl 13.03.03, 08:55
        maly.ksiaze napisał:

        > ...polega na tym, ze czasem bardzo duzo trzeba zmienic, aby wszystko moglo
        > zostac po staremu.
        Jeszcze większy problem w tym, ze konserwatyści często odwołuja się nie
        do "starego" tylko do swoich wyobrażeń na temat "starego"
Pełna wersja