Feministki walcza o rowne prawa... czy przywileje?

20.10.06, 09:09
Zastanawiam sie czy feministki walcza rowniez o prawo do; sluzby wojskowej,
ciezkich fizycznych prac; np; w kopalni, na budowie?

Oraz czy przy okazji zdobywania praw dla kobiet, rowniez sa na tyle uczciwe
zeby wyrzec sie przywilejow oraz specjalnego oraz ulgowego traktowania?
    • bitch.with.a.brain Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 20.10.06, 09:13
      Różne sa feminsitki.Ja np jestem za prawe do wojska dla wszystkich 9po przejściu
      odpowiednich testów) i za zniesieniem poboru.Tylko armia zawodowa ma sens.
      Jak najbardziej jestem za tym,żeby każdy mial prawo wykonywac każdą pracę
      neizależnie od płci.Powinny się liczyć tylko indywidualne umiejętności i
      predyspozycje.
      Przywilejow na razie żadnych nie mam więc nie mam się czego wyrzekać
      • kocia_noga Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 20.10.06, 09:58
        Jakie to przywileje?
        No i jeszcze do Waldka.Skoro się już zastanawiasz, to zajrzyj na rózne
        feministyczne strony,np Ośki - będziesz miał więcej materiału do rozmyślań.
      • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 20.10.06, 10:03
        bitch.with.a.brain napisała:

        > Jak najbardziej jestem za tym,żeby każdy mial prawo wykonywac każdą pracę
        > niezależnie od płci.Powinny się liczyć tylko indywidualne umiejętności i
        > predyspozycje.

        Acha, czyli mezczyzna jest silny niech robi kilofem, a kobieta madrala i niby
        ma intuicje czyli 6-ty zmysl to niech rzadzi? :)


        > Przywilejow na razie żadnych nie mam więc nie mam się czego wyrzekać

        Naprawde? Ciekaw jestem jaka mine zrobilabys gdyby nagle faceci zaczeli
        traktowac cie jak ich kumpla, i nie brac pod uwage ze jestes "slabsza plcia".
        Napewno zauwarazylabys roznice i pewnie od razy nazwalabyc takiech od chamow...

        W USA na przyklad feministki sa bardziej zasadnicze, wiedza ze za prawami idzie
        tez utrata przywilejow. Tam feministce nie mozesz nawet odworzyc trzwi albo
        przepuscic przodem bo weznie to za dyskryminacje.

        Jednak w Polsce feministki, nie sa az takie "glupie" :)
        • totalna_apokalipsa Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 20.10.06, 13:13
          >Acha, czyli mezczyzna jest silny niech robi kilofem

          Jakoś nei zauwazyłam, aby całe tabuny męzczyzn garnęły sie do robienia kilofem.
          Kilofem robia najczęsciej ci, którzy zakończyli dość szybko wykształcenie na
          własną prosbę - tak samo jak kobiety wtedy zostaja salowymi, sprzątaczkami,
          pakowaczkami, pracują na tasmach przy konserwach i w chłodniach, - itp. Chyba
          mało znasz kobiet, skoro twierdzisz, ze nei pracują fizycznie...
          • totalna_apokalipsa Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 20.10.06, 13:17
            >Naprawde? Ciekaw jestem jaka mine zrobilabys gdyby nagle faceci zaczeli
            >traktowac cie jak ich kumpla, i nie brac pod uwage ze jestes "slabsza plcia".

            chyba to, z e nie ejsteś kobieta, sparwia, ze nei wiesz jakich to rzeczy
            kobieta musi sie nasłuchać przechodząc obok ekipy murarzy, czy kładących tory -
            zwłaszcza młoda i ładna . Przekracza to daleko to, co słyszy kumpel , bo
            zazwyczaj słyszy sie pod swoim adresem oktzyk - ale zajebista dupa, tę to bym
            wy..ru.chał itp, - jesli uwazasz, ze to jest kultura, to ciekawe jak wygląda to
            chamstwo bez przywilei? Moze po psrotu rzną na ulicy? Pewne rzeczy neico
            zmieniaja sie w zaleznosci od ogladu.
          • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 07:24
            totalna_apokalipsa napisała:

            > >Acha, czyli mezczyzna jest silny niech robi kilofem

            > Jakoś nei zauwazyłam, aby całe tabuny męzczyzn garnęły sie do robienia
            > kilofem. Kilofem robia najczęsciej ci, którzy zakończyli dość szybko
            > wykształcenie nawłasną prosbę - tak samo jak kobiety wtedy zostaja salowymi,
            > sprzątaczkami,pakowaczkami, pracują na tasmach przy konserwach i w
            > chłodniach, - itp. Chyba mało znasz kobiet, skoro twierdzisz, ze nei pracują
            > fizycznie...

            No tak rzeczywiscie wiekszosc sprzataczek, salowych oraz robotnikow drogowych
            zrezygnowalo z kariery jakie posadali ich rodzice; adwokata, lekarza i
            prawnieka, choc rodzice oplacili studia, oraz placili niewdziecznym doroslym
            dzieciom za utryzmanie....

            Dobrze wiesz ze tak nie jest.
            • kot_behemot8 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 08:49
              > No tak rzeczywiscie wiekszosc sprzataczek, salowych oraz robotnikow drogowych
              > zrezygnowalo z kariery jakie posadali ich rodzice; adwokata, lekarza i
              > prawnieka, choc rodzice oplacili studia, oraz placili niewdziecznym doroslym
              > dzieciom za utryzmanie....
              >
              > Dobrze wiesz ze tak nie jest.
              >


              Ona nic podobnego nie napisała. Istnieje zwyczaj czytania postu na który się
              odpowiada, stosuj się do tego to unikniesz pisania głupot.
              • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 08:58
                no to moze przeczytaj moj post a potem na niego odpowiedz, co???

                NO chyba ze tu uwazasz ze jedynie kobiety maja tutaj prawo pisac, a faceci
                tylko czytac. Obludna femnistko.
                • totalna_apokalipsa Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 09:07
                  No własnie coś widzę, ze płeć przesłoniła ci umiejętność czytania ze
                  zrozumieniem.

                  Powyzej napisane jest wyrażnie - kilofem i na konserwach robią ci, którzy
                  skończyli podstawówkę, a nei zrezygnowali z kariery. Przestali widzieć sens
                  chadzania do szkoły - z róznych przyczyn, bardzo rzadko z biedy (system
                  stypendialny na poziomie szkól podstawowych działa lepiej niż na uniwerku, o
                  paradoksie!), zazwyczaj z lenistwa - i tak sie to potem kończy - jesli nei masz
                  zadnego wykształcenia i konkretnych umiejętności zostaje ci własnei to -
                  sprzątanie, mycie garów i robota fizyczna , zarówno dla męczyzn jak i kobiet.

        • bitch.with.a.brain Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 20.10.06, 18:57
          Jakie traktowanie jak kumpla masz na myśli?
          Owszem, kumpluje sie z facetami.Nie mam żadnych przywilejów,traktująm nie po
          prostu normalnie.Nie widze w tym chamstwa.
    • hirondelle123 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 20.10.06, 10:02
      waldek1610 napisał:

      > Zastanawiam sie czy feministki walcza rowniez o prawo do; sluzby wojskowej,
      > ciezkich fizycznych prac; np; w kopalni, na budowie?
      >
      > Oraz czy przy okazji zdobywania praw dla kobiet, rowniez sa na tyle uczciwe
      > zeby wyrzec sie przywilejow oraz specjalnego oraz ulgowego traktowania?
      >
      >
      >
    • bri Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 20.10.06, 10:07
      Jakie przywileje masz na myśli?
      • hirondelle123 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 20.10.06, 10:14
        bri napisała:

        > Jakie przywileje masz na myśli?



        Przepuszczanie przez drzwi;))
        Czyli:
        Zagraj to jeszcze raz, Sam...
      • waldek1610 Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziekuje" 20.10.06, 10:41
        bri napisała:

        > Jakie przywileje masz na myśli?

        Feministki posiadaja dosc ekstremalne poglady, chca rownouprawnienia
        oraz "rownego traktowania"... jedynie gdy mowa o przywilejach, jednak nie chca
        brac na siebie ciezkich prac i wymogu sluzby wojskowej, ktora musza wykonywac
        mezczyzni.

        One po prostu posiadaja podwojne standarty dla mezczyzn i dla kobiet, i nie
        chca wyzbyc sie przywilejow do ktorych kobiety sie przyzwyczaily.

        Jesli ktoras zapyta sie "jakie przywileje?", to ja mowie takie jak wyreczanie
        sie mezczyznami przy ciezkich pracach.
        • dzioucha_z_lasu Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 20.10.06, 13:36
          Uczepiłeś się obowiązkowej słuzby wojskowej jak pijany płotu. Zupełnie bez
          sensu, bo w końcu to nie kobiety to uchwaliły... Poza tym, służba z poboru to
          kosztowny przeżytek i pokaż mi feministkę, która walczy o utrzymanie tej
          głupoty. A przy zawodowym wojsku to indywidualna sprawa kazdego, czy chce w
          takim zawodzie pracować. Rzecz w tym, żeby nikt nie twierdził, że kobieta nie
          może, bo jest kobietą. Poczytaj sobie trochę - jest sporo kobiet chcących
          pracować w słuzbach mundurowych, tyle, że jest to im uniemożliwiane. Poza tym,
          nie wiem co Cię tak męczy ten obowiązkowy pobór w Polsce, skoro dobrowolnie
          służyłeś w USA?
          • waldek1610 Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 07:34
            dzioucha_z_lasu napisała:

            > Poczytaj sobie trochę - jest sporo kobiet chcących pracować w słuzbach
            > mundurowych, tyle, że jest to im uniemożliwiane. Poza tym, nie wiem co Cię
            > tak męczy ten obowiązkowy pobór w Polsce, skoro dobrowolnie służyłeś w USA?

            Pobor jako taki jest w porzadku, jednak mowa tutaj o rownouprawnieniu plci...a
            takowego w Polsce nie ma. I nie jest wazne ze ktos dobrowolnie idzie do woja w
            USA, bo to zupelnie inna historia. Dokladnie "taka sama" jak ta ze w Polsce
            lekarze nie chca byc pediatrami, a w Angli robia to na ochotnika. Licza sie
            Pieniadze, Pieniadze oraz jeszcze raz pieniadze (motywacja)!
            • kot_behemot8 Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 08:48
              > Pobor jako taki jest w porzadku,


              Twoim zdaniem. A feministki mają w tej kwestii inne zdanie i są poborowi
              przeciwne - i dla mężczyzn i dla kobiet. Masz jakiś kłopot z rozumieniem słowa
              pisanego?
        • bitch.with.a.brain Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 20.10.06, 19:00
          Jeżeli słuzba obowiązkowa jest czymś bezsensownym i kosztownym to zamiast
          walczyc o objęcie tmy obowiazkiem kobiet lepiej walczyć o zatapienie tego armią
          zawodowa.
          ale jesli juz musi być obowiązkowe przeszkolenie to tak, powinny w tym
          uczestniczyć także kobiety.
          Ja tam sie nie wyreczam mężczyznami przy wykonywaniu ciezkich prac.Chyba,że masz
          na myśli zatrudnianie np stolarza czy hydraulika.ale to żadne wyręczanie się
          tylko płacenie komuś za usługi
          • waldek1610 Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 07:37
            bitch.with.a.brain napisała:

            > Ja tam sie nie wyreczam mężczyznami przy wykonywaniu ciezkich prac. Chyba,że
            > masz na myśli zatrudnianie np stolarza czy hydraulika.ale to żadne wyręczanie
            > się tylko płacenie komuś za usługi.

            Ano wlasnie :) A stolarz czy hydraulik to raczej ciezka praca, ktorej nie
            chcesz wykonywac nawet gbyby byla dobrze platna. Natomiast jesli jest dobrze
            platna praca np w przytulnym, klimatyzowanym biurze to kobiety jak najbardziej
            chca :)
            • bitch.with.a.brain Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 08:00
              Tak sie składa,że mój mężczyzna też jej nie chce wykonywac.Nie chcę takze
              wykonywac pracy w biurze.Zresztą po to sa firmy oferujące różne usługi żeby z
              nich korzystać.Przecież gdyby nagle każdy zaczął robić wszystko sam to ci ludzie
              zostaliby bez pracy.
              Jak rozumiem Ty sam zbudowales dom, zrobiłeś do niego meble, zająłeś sie
              instalacją gazową i elektryczną, wyprodukowales ręcznie szyby do okien itp.
              Pewnei tez sam sobie szyjesz ubrania, pieresz je ręcznei lub w pralce przez
              siebie wyprodukowanej.
              Ja w korzystaniu z usług nie widze wyzysku ani przywilejów. Jaki to przywilej
              jak za to płace?
              Zresztą korzystam też z usług róznych kobiet
              • waldek1610 Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 08:40
                nie chodzi o przymus jednak o zasade. Jesli kobiety sa zainteresowane oraz
                walcza jedynie o prace dobrze platne oraz lekkie, to juz mi zakrawa na
                hipokryzje.

                To tak jak jedynak ktory zawsze chce wszystkiego "najwiecej", no chyba ze
                chodzi o jakies prace domowe to wtedy chce... najmniej :)
                • kot_behemot8 Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 08:52
                  > nie chodzi o przymus jednak o zasade. Jesli kobiety sa zainteresowane oraz
                  > walcza jedynie o prace dobrze platne oraz lekkie, to juz mi zakrawa na
                  > hipokryzje.


                  Taka sama hipokryzja jak to, ze ty zapewne nie "walczysz" o pracę salowej czy
                  woźnej. W Polsce, nie w USA.
                  • waldek1610 Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 09:05
                    kot_behemot8 napisała:

                    > Taka sama hipokryzja jak to, ze ty zapewne nie "walczysz" o pracę salowej czy
                    > woźnej. W Polsce, nie w USA.


                    czy ja walcze o prawa mezczyzn? Nie.

                    Samo istnienie forum Feminizm swiadczy ze macie takie a nie inne pogady,
                    chcecie jak najwiecej dla siebie, tak samo jak murzyni amerykanscy ktorzy
                    chcieli prawa, i je dostali, ale o obowiazkach nie chca nawet slyszec... :)
                    • totalna_apokalipsa Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 09:17
                      Wiesz co? Idż sobie do hipermarketu i pogadaj z kasjerkami - jaką mają lekka
                      pracę , łacznei z tymi pampersami pzred Bożym Narodzeneim, zeby nie szły sikać
                      do WC. z laskami, które wykładają towar ciągnąć na paletach kilkanaście razy
                      swoja wagę. Albo pogadaj ze szwaczkami - po 5 laatch tej pracy nie masz
                      kręgoslupa. Albo z salowymi, z pielęgniarkami OIOM-ów - kazda pzrenosi dziennie
                      po 600 kg podzielone na pojedynczych pacjentów po 70-80 kg, którzy leza jak
                      kłoda po operacjach. A mzoe pogadasz z nauczycielkami , u których gardło
                      wysada po 10 latatch , a doskonała wiekszość leczy nerwicę , bo rodzice jakoś
                      zapomneili jak sie wychowuje pociechy i chcą zeby zrobiła to szkoła. A moze
                      kobiety z paczkowarni i tekturnic - przeciez to taka cicha lekka, praca...albo
                      kobiety z rynków , kiosków warzywnych, które jezdzą do hurtowni i
                      sadowników/ogrodników lato, zima, 3 w nocy i na własnych plerach przenoszą
                      skrzynki codziennie, zeby jako na tej działalnosci gospodarczej wyzyć... Same
                      biurwy cholerne...

                      Tak, to sa ciepłe kobiece posadki, bo kobieta pracuje zawsze lekko - ja nie
                      wali kilofem , to znaczy, ze pracuje lekko i powinna kłasć tory, tak jak to
                      robiiły twoje rodaczki za Stalina na syberii. Problem a tym, z eumierały
                      tysiącami, jak i twoi rodacy. A czemu ty nie jestes hydraulikiem, bo coć mi sie
                      wydaje ze nie jesteś? Co, rury ci smierdziały? No patrz , a pielęgniarkom jakoś
                      ropa nie smierdzi po operacji...
                      • waldek1610 Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 09:22
                        ja nie walcze o przywileje tak jak feministki, nie jestem obludny, jak te
                        obludne hipokrytki feministki...
                        • totalna_apokalipsa Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 09:25
                          No i jeszcze masz zasadę odpowiadania na nei moje posty - bo akurat ani o
                          obłudzie, ani o feministakach tu nei było, ale o typowej polskiej kobiecie, jak
                          niejedna z naszych matek.
                          • waldek1610 Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 09:51
                            ale kto tutaj mowi o typowej polskiej kobiecie? Przeciez to jest forum
                            Feministek, dlatego tutaj wlasnie o tym pisze, na normalnym forum kobiecym
                            nawet bym o tym nie wspomnial.
                            • totalna_apokalipsa Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 10:37
                              Nie wiem jakie masz wyobrazenie o feministce, ale na TYM forum są kobiety,
                              które pracują , maja dzieci, a nawet wnuki, wiec nie wiem z kim rozmawiasz.
                              Pewnie z jakąś Godzillą w Twoim umyśle, która pije flaszke duszkiem , a potem
                              beka i odcina penisy Waldkom...
                              • waldek1610 Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 11:13
                                totalna_apokalipsa napisała:

                                > Nie wiem jakie masz wyobrazenie o feministce, ale na TYM forum są kobiety,
                                > które pracują , maja dzieci, a nawet wnuki, wiec nie wiem z kim rozmawiasz.


                                Jesli jestes normalna pracujaca, matka polka, albo babcia to dlaczego nie
                                piszesz na ogolnym forum dla kobiet, tylko wlasnie na forum feministek???

                                Masz jakies ukryty nieuzasadniony uraz wobec mezczyzn?

                                > Pewnie z jakąś Godzillą w Twoim umyśle, która pije flaszke duszkiem , a potem
                                > beka i odcina penisy Waldkom...

                                W takim razie powiedz mi jak wyglada i czego chce typowa feministka??
                                • katmoso Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 22:44
                                  co to jest ogólne forum dla kobiet? właśnie w ten sposób różne waldki wsadzaja
                                  kobiety do mentalnego getta. a jest ogolne forum mężczyzni? myślisz, ze
                                  pracujaca matka polka czy nawet babcia nie może być feministką? dlaczego? to
                                  sie nie wyklucza. feminizm to nie walka o przywileje, jak próbujesz wmówić, ale
                                  walka o równouprawnienie. o to, zeby kobieta mogła zostać hydraulikiem jeśli
                                  chce. wyobrazasz sobie, że twoja córka od dziecka chce byc hydraulikiem? albo
                                  marynarzem? pewnie powiedziałbyś jej, zeby lepiej pobawiła sie w dom albo w
                                  sklep. bo ma zostać normalną pracującą matką i babcią a nie hydraulikiem.
                                  prawo prawem, równość mamy ponoć zagwarantowaną w konstytucji, ale jest jeszcze
                                  cos takiego jak społeczny obyczaj, ktory bardzo często jest skierowany
                                  przeciwko kobietom. różnie sie to objawia, na przykład tym, że salowa czy
                                  pielęgniarka zarabia trzy razy mniej niż portier albo spawacz. i nie dlatego że
                                  ich praca jest mniej warta, tylko dlatego, że są to sfeminizowane zawody.
                                  • waldek1610 Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 22.10.06, 07:27
                                    katmoso napisała:

                                    > społeczny obyczaj, ktory bardzo często jest skierowany
                                    > przeciwko kobietom. różnie sie to objawia, na przykład tym, że salowa czy
                                    > pielęgniarka zarabia trzy razy mniej niż portier albo spawacz. i nie dlatego
                                    > że ich praca jest mniej warta, tylko dlatego, że są to sfeminizowane zawody.

                                    W USA pielegniarka zarabia czesto 2-3 razy wiecej niz portier....To o czym ty
                                    mowisz to jest chyba jedynie poslka specyfika.

                • bitch.with.a.brain Re: Feministka; "co sluzba wojskowa? a nie, dziek 21.10.06, 22:57
                  Ja uważam,że każdy powinien miec prawo wykonywania dowolnej pracy niezależnie od
                  płci.
                  Natomaist nie dam rady pracowac we wszystkich możliwych zawodach.
                  Tak sie składa,ze wśród moich znajomych faceci jakos specjalnie nie walczą o
                  wykonywanie zawodu hydraulika.
                  A prace fizyczne wykonywalam. i dawałam sobie z tym rade. pracowałam kiedyś w
                  ekipie samych facetów.i nikt mnei nie traktował ulgowo,nie pracowal za
                  mnie.mialam płacone za wykonaną pracę.I to było ok i uczciwe.
    • gotlama Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 20.10.06, 12:30
      A dlaczego uważasz,że praca włókniarki,salowej,w ogrodniczych tunelach, to
      lekkie prace?
      • piekielnica1 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 20.10.06, 19:36
        Waldka nie interesują nasze opinie. Jemu zależy na wygłoszeniu własnych.
        I nie potrzebuje ich uzasadniać w żaden racjonalny sposób.
        Wie, że tak jest jak głosi, BO TAK.
        • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 07:43
          piekielnica1 napisała:

          > Waldka nie interesują nasze opinie. Jemu zależy na wygłoszeniu własnych.
          > I nie potrzebuje ich uzasadniać w żaden racjonalny sposób.
          > Wie, że tak jest jak głosi, BO TAK.

          Chyba nie sadzisz ze przyszedlem na forum Feminizm tylko po to zeby wysluchac
          waszych opini i przyjac je bez dyskusji....

          Moze jednak przyszedlem tutaj poto zeby postawic mocne argumenty, i zebyscie
          drogie panie zrozumialy ze jednak macie przywileje ale jak to kobiety zawsze
          chcecie wszystkiego, chcecie byc traktowane jak damy, ale teraz zachcialo sie
          wam i rzadzenia... :) Czy oby nie chcecie zbyt wiele?
          • bitch.with.a.brain Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 08:02
            Wskaż która z nas tu obenych chce byc traktowana jak dama.
            i ktora dama?Średniowieczna, ktora nie miała prawa wyboru, mogła być wydana za
            mąż jak sie jej ojcu zachciało lub zamknięta w klasztorze?
            Czy moze dama XIX wieczna? Też niewiele mogła, do tego ograniczała ją kastowość
            społeczeństwa.
            • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 08:44
              bitch.with.a.brain napisała:

              > Wskaż która z nas tu obenych chce byc traktowana jak dama.
              > i ktora dama?Średniowieczna, ktora nie miała prawa wyboru, mogła być wydana za
              > mąż jak sie jej ojcu zachciało lub zamknięta w klasztorze?
              > Czy moze dama XIX wieczna? Też niewiele mogła, do tego ograniczała ją
              > kastowośc społeczeństwa.

              Alez oczywiscie ze nie taka dama chcecie byc, raczej taka premier Suchocka,
              ktora rzadzi, i do tego jeszcze jej podwladni mezczyzni caluja ja po rekach
              oraz prawia komplementy oraz daja kwiaty.

              Przyznajcie sie ze chcecie wszystkiego, chcecie rzadzic ale i chcecie byc
              ochraniane. Ach przewrotne baby.
              • gotlama Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 08:54
                Wzruszające, jaką ty masz kobiecą intuicję, jak ty wiesz cczego kobiety chcą ....
                A może jednak to jest tylko to, co ty chcesz, żeby kobiety chciały?
                • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 08:56
                  gotlama napisała:

                  > Wzruszające, jaką ty masz kobiecą intuicję, jak ty wiesz cczego kobiety
                  > chcą ....A może jednak to jest tylko to, co ty chcesz, żeby kobiety chciały?

                  co moze ja namiawialem Renate Beger, Hanne Suchocka oraz inne do wielkiej
                  polityki?
                  • gotlama Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 09:00
                    Ależ ja pytam, czy one chcą być ślinione po rękach ;P
                    • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 09:07
                      jakos nie widze zeby sie przed tym bronily...bo przeciez to przyjemne dla nich
                      a one nie chca sie pozbywac przyjemnych rzeczy, tylko chca wiecej wladzy.
                      • gotlama Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 09:16
                        A czy wszystko przed czym ty się nie bronisz, jest dla ciebie przyjemne?
              • bitch.with.a.brain Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 17:20
                Przyznaje sie: nie cche być śliniona po rekach ani też ochraniana inaczej niż
                mężczyzna.Nie interesują mnie takie przywileje.
                I co ty biedaku z tym zrobisz?
          • illiterate Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 08:02
            Valdi, jako samorzutna prezeska Twojego klubu chcialam Cie serdecznie na forum
            powitac!

            To urocze, ze zajrzales do tego zakurzonego zakatka niesc kaganek oswiaty!
            Bardzo martwi natomiast, ze maja Cie dosc na innych forach - najwyrazniej nie
            chca docenic Twojego geniuszu i dobrych rad... Bardzo bylo mi przykro, kiedy
            internauci coraz czesciej nazywali Cie 'swirem', 'trollem' i nawet gorzej,
            wysmiewali i wyszydzali...

            Obawiam sie jednak, ze nie znajdziesz tu partnerek do dyskusji - mysle, ze
            feministki - jak i tamci zli ludzie - nie umieja objac rozumem tych ochlapow,
            ktore im z wyzyn swojego geniuszu rzucasz.

            Moze wiec poszukasz innego forum?
            • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 08:54
              illiterate napisała:

              > Valdi, jako samorzutna prezeska Twojego klubu chcialam Cie serdecznie na
              > forum powitac!

              Dzien Dobry! milo mi! :)

              > To urocze, ze zajrzales do tego zakurzonego zakatka niesc kaganek oswiaty!
              > Bardzo martwi natomiast, ze maja Cie dosc na innych forach - najwyrazniej nie
              > chca docenic Twojego geniuszu i dobrych rad... Bardzo bylo mi przykro, kiedy
              > internauci coraz czesciej nazywali Cie 'swirem', 'trollem' i nawet gorzej,
              > wysmiewali i wyszydzali...


              Chyba zartujesz, nazwij choc jednego polityka w Polsce, lub osobe publiczna
              ktora cos znaczy ktora nie zostala przezwana od "swira", "chama itd" przez
              wrogow politycznych? Nawet Jana Pawla II Jerzy Urban sie przyczepil nazywajac
              go "obwoznym staruchem"...Ataki odbieram jako oznake ze komus zawadzam, ze
              komus nie jest wygodna prawda ktora pisze...

              Zreszta w USA mowi sie; "Twoj sukces liczy sie w ilosci wrogow", czym bardziej
              jestes atakowany, oznacza ze duzo ludzi tobie zazdrosci lub im przeszkadzasz.


              > Obawiam sie jednak, ze nie znajdziesz tu partnerek do dyskusji - mysle, ze
              > feministki - jak i tamci zli ludzie - nie umieja objac rozumem tych ochlapow,
              > ktore im z wyzyn swojego geniuszu rzucasz.

              Naprawde, dlatego w ciagu mniej niz 24 godzin ponad 100 odpowiedzi? Chyba
              jednak macie sie z czego tlumaczyc obludne, hipokrytki feministki....

              > Moze wiec poszukasz innego forum?

              A to juz nie jest Twoja decyzja.
          • kot_behemot8 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 08:57
            > Moze jednak przyszedlem tutaj poto zeby postawic mocne argumenty,


            Skoro po to przyszedłeś to dlaczego tego nie robisz?


            i zebyscie
            > drogie panie zrozumialy ze jednak macie przywileje


            Jedyny przywilej to wiek emerytalny, któemu zresztą feministki są przeciwne a o
            którym ty jakoś nie piszesz. Innych przywilejów nie ma a ty nie udowodniłeś, że
            one istnieją.


            ale jak to kobiety zawsze
            > chcecie wszystkiego,


            Gdybym chciała byc równie chamska jak ty to powinnam napisać, ze chcesz się
            mądrzyć jak to mężczyzna ale nie masz nic mądrego do powiedzenia.


            chcecie byc traktowane jak damy, ale teraz zachcialo sie
            > wam i rzadzenia... :)


            A co złego w byciu damą i rządzeniu? Dżentelmeni od władzy się odżegnują czy
            jak?


            Czy oby nie chcecie zbyt wiele?


            Kończ waść, wstydu sobie oszczędź...
            • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 09:11
              kot_behemot8 napisała:


              > Jedyny przywilej to wiek emerytalny, któemu zresztą feministki są przeciwne a
              > októrym ty jakoś nie piszesz. Innych przywilejów nie ma a ty nie udowodniłeś,
              > że one istnieją.


              A jednak przywilej to przywilej, ilu facetow nie chcialoby dodatkowych 5 lat
              emerytury? A ze feministki sa przeciwne to ich pech bo zyja w biednym kraju,
              wiec nie na reke jest im isc na glodowa emeryture, ale gdyby byla wyzsza to
              siedzialyby cicho... :)

              > Gdybym chciała byc równie chamska jak ty to powinnam napisać, ze chcesz się
              > mądrzyć jak to mężczyzna ale nie masz nic mądrego do powiedzenia.


              To jest twoja opinia, do ktorej masz prawo jak kazdy.

              > A co złego w byciu damą i rządzeniu? Dżentelmeni od władzy się odżegnują czy
              > jak?

              Nie, ale dzentelmentow nikt nie traktuje ulgowo...
              • gotlama Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 09:19
                Chcesz pieć lat emerytury więcej - ale miej świadomość, że będzie to z tego
                powodu ODPOWIEDNIO NIŻSZA emerytura.

              • totalna_apokalipsa Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 09:23
                A jednak przywilej to przywilej, ilu facetow nie chcialoby dodatkowych 5 lat
                > emerytury?

                A ilu facetów chciałoby mieć w zyciorysie dwie ciąze, połogi i karmienia wraz z
                macierzyńskim? To pzreciez też przywilej. To 5 lat spadło wg ciebie z nieba?
                Nie, to były socjalistyczny pakiet , za wyrwę w pracy w trakcie noszenia
                takiego jak ty w brzuchu. No, ale rzyganie z 10 kg w podarunku od losu w
                plecaku na brzuchu to niestety też przywilej kobiet. Bo w ogóle zycie kobiety
                składa sie z samych przywilekjów , gdyby ciagle byla w ciązy i kładła tory, to
                by wreszcie zrozumiała, co to jest zycie. Baby do obozów pracy, feministki do
                osuszania bagien i melioracji - marsz!
                • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 09:55
                  nie mieszaj do tego narmalnych bogu ducha winnych kobiet. Nie bez powodu
                  wlasnie watek ten zaczalem na forum Feministek, bo do nich skierowe bylo moje
                  pytanie. Wiec prosze czytaj uwaznie nastemnym razem.
                  • gotlama Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 10:04
                    To feministki noszą ciąże w inkubatorach czy co, że ich to nie dotyczy?
                    • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 10:07
                      po co sie wogole daja zapladniac i trzymaja z mezcyznami skoro im tak zle z
                      facetami?
                      • gotlama Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 10:18
                        A na jakie pytanie mi chciałeś odpowiedzieć? Bo na pewno nie na to które zadałam.
                        Co ma do tego "trzymanie z facetami". Pisałam o niedogodnościach związanych z
                        ciążą, a nie niedogodnościach "trzymania z mężczyznami".

                        Już po dziesiątej, południe niedługo - pora abyś się obudził i zaczął przytomnie
                        rozmawiać.
                        • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 11:09
                          narzekasz na cierpienie z powodu ciazy, ale pomimo tego przeciez sama chyba sie
                          zdecydowalas na zwiazek z facetem i zalozenie rodziny. Nie widzisz zadnego
                          zwiazku?

                          Czy ty oczekujesz ze bede odpowiadal na twoje pytania sformulowane w taki
                          sposub zebym ja zawsze byl na pozycji obronnnej, jak oskarzony, a Ty jak sedzia
                          zadawala mi pytania jak na jakims procesie? Nie bardzo interesuje mnie co ty
                          chcesz tutaj udowodnic oraz osiagnac...
                          • gotlama Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 11:16
                            A czemuż to pan Waldemar taki nerwowy?
                            Jak "on zadawać tak pytania - to być dobrze, a jak jemu -to źle"?.
                            Polemika polega na ustosunkowaniu się do argumentów i pytań drugiej strony.
                            Jeśli uważasz że ty masz święte prawo "robić za prokuratora" swoimi pytaniami, a
                            twoi adwersarze chcąc stawiać pytania żądają wygórowanych przywilejów - to
                            jesteś w błędzie.
                            • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 11:26
                              co nie pasuje Tobie ze nie jestem wystarczajaco miekki i nie mozesz skierowac
                              dyskusji tam gdzie bys chciala?

                              No to moze ustosunkuj sie do moich argumentow a nie probuj skierowac uwagi z
                              tematu tego watku czyli-hipokrytek feministek, ktory nie jest ci na reke...wiec
                              prubujesz skierowac uwage na mnie urzadzajac ataki personalne na moja osobe.

                              Ja nie pytam sie jaki jest Waldek, tylko chce zebyscie sie wy feministki
                              wytlumaczyly dlaczego jestescie takimi hipokrytkami.
                              • gotlama Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 11:42
                                Ja nie stawiam pytania dlaczego waldek jest taki głupi, bo najpierw musiała bym
                                udowodnić, że jesteś, więc proszę się pohamować ze stawianiem pytań dlaczego
                                feministki są hipokrytkami i najpierw udowodnić że są.
                                A jeżeli myślisz że masz rację tylko dlatego, że "jesteś twardy" - to jesteś w
                                błędzie, tak samo jak wyobrażając sobie, że ktoś będzie traktował twoje tezy
                                jako prawdę objawioną.
                                • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 12:46
                                  Ludzie manipuluja prawda, np; Erica Stainbach ze Zwiazku Wypedzonych, uwaza ze
                                  podczas II Wojny Swiatowej Niemcy byli... ofiarami, a Polacy agresorami.

                                  Ty jako feministka rowniez jestes sklonna jedynie widziec argumenty
                                  tzw; "wyzwolonych kobiet"...choc podalem dowodow wiele oraz kilkaktotnie. Nie
                                  zamierzam sie powtarzac bo widze ze to do ciebie nie dociera.

                                  Gotlama, chyba gdzies wyczytalas ze najlepsza forma obrony jest atak, chyba
                                  nauczylas sie tej sztuki od polskich politykow... :)
                                  • gotlama Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 21.10.06, 12:58
                                    Ależ nie od polityków - od niejakiego Waldemara ;)
                                    Waldek nie bądź taki, podaj jeszcze raz parę argumentów lub choć linki do nich ;)
                                    • waldek1610 oto argumenty przeciwko feministkom 21.10.06, 13:13
                                      moje opinie formuje juz od ponad 33 lat, na podstawie tego co widze,
                                      przeczytam, a napewno mam horyzonty szersze od ciebie bo czytam prase polska,
                                      amerykanska oraz brytyjska na codzien. Co najbardziej denerwuje mnie to wlasnie
                                      jesli ktos tylko potrafi cytowac i wklejac linki, zamiast ksztaltowac wlasne
                                      opinie na podstawie wlielu zrodel.

                                      Chcesz argumenty? Prosze bardzo.
                                      Feministki chca wieksze place, lepsze stanowiska, wiecej przywilejow;
                                      socjalnych itd. Ale ani slowa nie wspomna o tym o przywilejach ktore juz
                                      posiadaja;

                                      1. zwolnienie kobiet od obowiazku sluzby wojskowej,
                                      2. mniejszy wiek emeryturalny, co przeklada sie na darmowe pieniadze, ktorych
                                      mezczyzni 60 letni nie otrzymuja przez 5 lat dluzej musza pracowac, choc
                                      statystycznie krocej zyja...
                                      3. liczne przywileje zwiazane ze sprzyjajacym im prawem pracy, kobieta ma
                                      wiecej dni wolnych, itd, itp.
                                      4. kobiety chetnie korzystaja ze specjalnego traktowania w wielu sytuacjach
                                      zyciowych, i uwazaja ze na nie zasluguja bo sa kobietami...ale rowniez
                                      zasluguja i na wszystko to co mezczyzni.

                                      Myslicie ze jestescie takie na 4 kopyta klote, i ze potraficie manipulowac
                                      systemem.... :)
                                      • bacha76 Re: oto argumenty przeciwko feministkom 21.10.06, 18:09
                                        Feministki chca wieksze place, lepsze stanowiska, wiecej przywilejow;
                                        > socjalnych itd. Ale ani slowa nie wspomna o tym o przywilejach ktore juz
                                        > posiadaja;

                                        O ile wiem to feministki chcą aby za taką samą pracę była taka sama płaca. Bo
                                        na razie to za taką samą pracę kobieta dostaje mniejsze wynagrodzenie niż
                                        meżczyzna. czyli o zadnej przywileje nie chodzi, tylko o zwykłą uczciwość.

                                        1. zwolnienie kobiet od obowiazku sluzby wojskowej
                                        Kobiety nie maja obowiązku służby wojskowej. W Polsce. Bo np. w Izraelu mają,
                                        ale tak chyba bnikt nie walczy, aby były zwolnione z tej służby. Ale ogólnie
                                        feministki sa raczej za zniesieniem przymusowej służby wojskowej. A to akurat
                                        dotyczy mężczyzn.

                                        2. mniejszy wiek emeryturalny, co przeklada sie na darmowe pieniadze, ktorych
                                        > mezczyzni 60 letni nie otrzymuja przez 5 lat dluzej musza pracowac, choc
                                        > statystycznie krocej zyja...

                                        Feministki dążą do zrównania wieku emerytalnego (nie wiem, chyba zresztą już to
                                        nastąpiło). Bo co to za przyjemność być zmuszonym pracować krócej i mieć
                                        groszową emeryturę. Lepiej miec możliwośc pracy dłużej. I wypracować sobie
                                        większą emeryturę. A jeśli komuś sie nie podoba to zawsze (jeśli ma odpowiednie
                                        lata pracy) moze przejść na wcześniejsza emeryturę - a to dotyczy zarówno
                                        kobiet jak i mężczyzn.

                                        3. liczne przywileje zwiazane ze sprzyjajacym im prawem pracy, kobieta ma
                                        > wiecej dni wolnych, itd, itp

                                        Hmmm, pracuje w firmie, w której większość stanowią meżczyźni. I jakoś nie
                                        zauważyłam, żebym miała więcej dni wolnych. Przywilejów też nie mam. Każdy ma
                                        tyle samo urlopu i takie same prawa pracownicze. To o jakich dniach wolnych
                                        piszesz?
                                        Może zwiążane z opieką nad dzieckiem? Ale jeśli chodzi o wolne dni związane z
                                        opieką nad dzieckiem to tyle samo wolnych dni przysługuje meżczyźnie ile
                                        kobiecie.

                                        4. kobiety chetnie korzystaja ze specjalnego traktowania w wielu sytuacjach
                                        > zyciowych, i uwazaja ze na nie zasluguja bo sa kobietami...ale rowniez
                                        > zasluguja i na wszystko to co mezczyzni

                                        Wiesz, piszesz ogólnie o kobietach. Więc moge napisać tylko, ze feministki
                                        przywilejów żadnych nie chcą. A czego chcą nie - feministki to już z nimi
                                        powinieneś pogadac.



                                      • gotlama Re: oto argumenty przeciwko feministkom 21.10.06, 19:03
                                        Waldusiu, czy ty musisz w co drugim zdaniu obrażac swoje rozmówczynie? Ego ci to
                                        poprawia? Skąd ty wiesz, co ja czytuję, jaką i gdzie mam pracę? Jakie mam
                                        wykształcenie, doświadczenie życiowe i zawodowe.
                                        A....,zapomniałam, ty wiesz najlepiej, że żadna kobieta ci do pięt nie
                                        dorasta,co to - to niemożliwe....

                                      • kot_behemot8 Re: oto argumenty przeciwko feministkom 21.10.06, 19:44
                                        Argumenty powiadasz... No to obejrzyjmy sobie co też ty uważasz za argumenty.


                                        waldek1610 napisał:

                                        > moje opinie formuje juz od ponad 33 lat, na podstawie tego co widze,
                                        > przeczytam, a napewno mam horyzonty szersze od ciebie


                                        To nie jest argument.



                                        bo czytam prase polska,
                                        > amerykanska oraz brytyjska na codzien.


                                        To tez nie jest argument.


                                        Co najbardziej denerwuje mnie to wlasnie
                                        >
                                        > jesli ktos tylko potrafi cytowac i wklejac linki, zamiast ksztaltowac wlasne
                                        > opinie na podstawie wlielu zrodel.


                                        Niestety, to że ciebie cos denerwuuje to tez nie jest argument.


                                        >
                                        > Chcesz argumenty? Prosze bardzo.
                                        > Feministki chca wieksze place, lepsze stanowiska, wiecej przywilejow;
                                        > socjalnych itd.


                                        To nie jest argument tylko twoja opinia o feministkach, skądinąd nieprawdziwa -
                                        feministki nie żądają większych zarobków, one żądają zarobków równych za równą
                                        pracę.



                                        Ale ani slowa nie wspomna o tym o przywilejach ktore juz
                                        > posiadaja;


                                        To kolejna opinia, także nieprawdziwa - bo o sprawach wymienionych niżej
                                        feministki mówią i to mówią często. Argumentów nadal nie przedstawiłeś. Żadnych.



                                        > 1. zwolnienie kobiet od obowiazku sluzby wojskowej,


                                        Feministki są za likwidacją poboru i wprowadzeniem armii zawodowej. Ile osób
                                        przede mna ci to pisało - 5, 10, 15? I co, dalej nic nie rozumiesz?



                                        > 2. mniejszy wiek emeryturalny, co przeklada sie na darmowe pieniadze, ktorych
                                        > mezczyzni 60 letni nie otrzymuja przez 5 lat dluzej musza pracowac, choc
                                        > statystycznie krocej zyja...


                                        No i własnie feministki są za zrównaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn,
                                        mówią o tym dużo i często. Tego w twoich gazetach nie wyczytałeś?



                                        > 3. liczne przywileje zwiazane ze sprzyjajacym im prawem pracy, kobieta ma
                                        > wiecej dni wolnych, itd, itp.


                                        No co ty nie powiesz. Nie zauważyłam żebym miała jakieś dodatkowe dni wolne z
                                        racji mojej płci. Potrafisz jakoś udowodni te swoje rewelacje czy będzieszszedł
                                        w zaparte?



                                        > 4. kobiety chetnie korzystaja ze specjalnego traktowania w wielu sytuacjach
                                        > zyciowych, i uwazaja ze na nie zasluguja bo sa kobietami...ale rowniez
                                        > zasluguja i na wszystko to co mezczyzni.


                                        Specjalne traktowanie, o czym ty bredzisz? Ja żadnego specjalnego traktowania
                                        od nikogo nie wymagam.


                                        >
                                        > Myslicie ze jestescie takie na 4 kopyta klote, i ze potraficie manipulowac
                                        > systemem.... :)


                                        No i to też nie jest argument.
                                        Reasumując, nie przedstawiłeś ani jednego argumentu. Jak chcesz dyskutowac
                                        skoro brak ci argumentów? To tak jakbyś szedł na wojnę nie mając armat i mysląc
                                        ze wygrasz samymi buńczucznymi hasłami... Mo przykro mi, zbłaźniłeś się po
                                        prostu.

                                        • waldek1610 powinnas sie nazywac kot-belkot 22.10.06, 08:10
                                          powinnas sie nazywac kot-belkot... :) Twoja wypowiedz pardziej pasuje do
                                          zepsutej dziewczynki ktorej wydaje sie ze jest ksiezniczka i wie wszystko
                                          lepiej, choc nic nie wie.

                                          Rownie dobrze Niemcy Hitlerowskie moglyby powiedziec, my
                                      • triss_merigold6 Re: oto argumenty przeciwko feministkom 21.10.06, 22:50
                                        "Kute" frajerze a nie kłóte. Prasę polską? Hm... "Nasz Dziennik"? Brytyjską
                                        np "Sun"? a z amerykańskiej "The Washington Times"? PPP
                                        Nadumieralność mężczyzn jest wynikem chorób cywilizacyjnych. Krótko mówiąc
                                        gdyby mniej chlali, nie palili i nie żarli tak tłusto siedząc przed tv i
                                        hodując miażdżycę to żyliby dłużej.
                                        • waldek1610 Re: oto argumenty przeciwko feministkom 22.10.06, 08:05
                                          triss_merigold6 napisała:

                                          > "Kute" frajerze a nie kłóte. Prasę polską? Hm... "Nasz Dziennik"? Brytyjską
                                          > np "Sun"? a z amerykańskiej "The Washington Times"? PPP


                                          bierzesz mnie za zupelnie kogos innego niz jestem.

                                          z Polskich mediow; Czytam Gazete Wyborcza, Wprost, TVP, Polsat oraz rozne inne.
                                          z Amerykanskich; CNN, ABC (American Broadcast Corporation) a nie abecadlo..,
                                          USAToday, Chicago Tribune, Chicago Sun Times oraz inne
                                          z Brytyskich; BBC oraz inne.


                                          > Nadumieralność mężczyzn jest wynikem chorób cywilizacyjnych. Krótko mówiąc
                                          > gdyby mniej chlali, nie palili


                                          i znow bierzesz mnie za za kogos kim nie jestem. Nie pale nie pije. Mam 33lat
                                          choc sprobowalem papierosy, oraz alkochol to w calym swoim zyciu wypalilem
                                          mniej niz niektorzy w ciagu doby. Lubie piwo, ale srednio pije 1-2 piwa na
                                          tydzien, oraz 0-3 kieliszki akoholu na ....rok :)

                                          > i nie żarli tak tłusto siedząc przed tv i hodując miażdżycę to żyliby dłużej.

                                          ??? chyba mowisz o Polakach mieszkajacych w Polsce. Ja kielubase lub wedline
                                          jadam raz na kwartal. Moja dieta glownie sklada sie z potraw azjatyckich;
                                          chinskich oraz thaiskich.

                                          Wogule mnie nie znasz.
                                          • kocia_noga Re: oto argumenty przeciwko feministkom 22.10.06, 09:04
                                            Ale dyskusja nie jest o twojej osobie, tylko o męskiej populacji.
                                            • waldek1610 Re: oto argumenty przeciwko feministkom 22.10.06, 09:12
                                              Triss wyskoczyla ni ztad ni z owat z "nadumieralnoscia mezczyzn" i ich
                                              wadami...chybatylko po to zeby zmienic temat na ten ktory jej bardziej
                                              odpowiada. Wiadomo kobieta nie przyjmuje krytyki.
                                              • kocia_noga Re: oto argumenty przeciwko feministkom 22.10.06, 09:51
                                                waldek1610 napisał:

                                                > Triss wyskoczyla ni ztad ni z owat z "nadumieralnoscia mezczyzn" i ich
                                                > wadami...

                                                To był argument w dyskusji, jest to znany fakt,poza tym nie pamiętam,żeby
                                                pisała coś o wadach mężczyn.Nadumieralnośc jest faktem, a nadmierne spożycie
                                                alkoholu i innych szkodliwych rzeczy też.Co do trybu życia to nie wiem,
                                                faktycznie, było to dośc napastliwe z jej strony, chociaz ja ją rozumiem.Ta
                                                nadumieralnośc jest często przytaczana jako dowód na to,że mężczyźni są
                                                gnębieni, a z drugiej strony wszystkie statystyki wskazują,że niejako sami
                                                sobie zgotowali ten los, w każdym razie na pierwszy rzut oka tak to można
                                                interpretowac

                                                chybatylko po to zeby zmienic temat na ten ktory jej bardziej
                                                > odpowiada.

                                                A to już twoje domysły.

                                                Wiadomo kobieta nie przyjmuje krytyki.

                                                Ho ho! A tu to dopiero! Piszesz "wiadomo" tak jakby ta obraźliwa seksistowska
                                                twoja opinia o kobietach była powszechną prawdą.
                                                Seksistowska, zauważ, bo wypowiadasz się źle o kobietach jako całej grupie.
    • mar.lena Ehh... Waldus Fasolo... tu tez przylazles? 22.10.06, 01:54
      waldek1610 napisał:

      > Zastanawiam sie czy feministki walcza rowniez o prawo do; sluzby wojskowej,
      > ciezkich fizycznych prac; np; w kopalni, na budowie?
      >
      > Oraz czy przy okazji zdobywania praw dla kobiet, rowniez sa na tyle uczciwe
      > zeby wyrzec sie przywilejow oraz specjalnego oraz ulgowego traktowania?
      >

      Nie tylko, ze jestes laikiem w tematach na jakie sie wypowiadasz, na wielu
      forach, bo
      formulujesz bzdurne wnioski na temat calych narodow, populacji, generacji i
      kultur narodowych [huehuehue]...
      a do tego obawiam sie, ze jestes chory na nalog zaspokajania sie poprzez
      obrazanie i upokarzania ludzi oraz wyprowadzania ich z rownowagi. I piszę to
      najpowazniej w swiecie.

      Dostajesz orgazm od tego, czy co?
      Bo zeby produkowac tyle watkow, i tak sie angazaowacw dyskusje na forum, trzeba
      abo nie miec ambitnej pracy, albo nie miec z kim sypiac, a gorzej, chyba nie
      miec Z KIM SLOWA ZAMIENIC.

      Na koniec mam dla Ciebie fajny kawal, na rozluznienie,
      uprzedzam zlosliwy. ;]
      -----------------------------------------------------------------------
      Czym sie rozni jogurt od USA?
      - Jogurt ma wlasna kulture.
      -----------------------------------------------------------------------






      • waldek1610 Ehh... Mar.Lena ... tu tez przylazlas? 22.10.06, 07:42
        a co ja niby nie moge odwiedzac roznych forow, a Ty mozesz?


        mar.lena napisała:

        > Nie tylko, ze jestes laikiem w tematach na jakie sie wypowiadasz, na wielu
        > forach, bo


        A czy ty sadzilas ze fora Gazety sa forami dla profesorow, prawnikow, lekarzy
        oraz politykow? Prezentujesz soba stara PRL-owska postawe, ktora dzieli ludzi
        na inteligencje oraz roboli.

        Zreszta skonczylem college w USA, czyli mam wyzsze wyksztalecenie, choc nie
        zalezy mi na tytulach naukowych.


        > formulujesz bzdurne wnioski na temat calych narodow, populacji, generacji i
        > kultur narodowych [huehuehue]...


        a twoim zdaniem oczywiscie, nie mam do tego prawa? Przeciez to nie jest
        sympozjum naukowe tylko klub dyskusyjny dla wszystkich, zauwaz to Marlenka.


        > a do tego obawiam sie, ze jestes chory na nalog zaspokajania sie poprzez
        > obrazanie i upokarzania ludzi oraz wyprowadzania ich z rownowagi. I piszę to
        > najpowazniej w swiecie.

        o moj Boze Marlenka skrytykowala mnie i to jeszcze "najpowaznej w swiecie"...
        Marlenka nie z takimi przeciwnikami mialem do czynienia.

        > Czym sie rozni jogurt od USA?
        > - Jogurt ma wlasna kulture.

        Marlenka, Polacy i inni Europejczycy potrafia tylko zadzierac nosa, choc nie
        maja nic zeby poprzec swoja dume. Z czego jestes dumna Marlenka z tego ze armia
        twojego kraju cieszy sie z tego ze dostala sprzet z "kraju bez kultury", gdzie
        wszyscy sa niby glupi?

        Amerykanie byc moze sa nowym narodem, ale bardzo zaawansowanym wszyscy im
        zazdrosca na swiecie, dlatego wiele osob nie widzi rzadnej mozliwosci
        dorowniania USA, wiec probuja je osmieszyc. To normalny odruch i ty dalas sie
        na to zlapac.
    • bleman O rowne przywileje ;-) 22.10.06, 12:58

    • mroofka2 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 22.10.06, 19:44
      jak chcą głosować, to chca również iść do woja, i już!:)
    • tomekpk Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 23.10.06, 18:58
      waldek1610 napisał:


      >
      > Oraz czy przy okazji zdobywania praw dla kobiet, rowniez sa na tyle uczciwe
      > zeby wyrzec sie przywilejow oraz specjalnego oraz ulgowego traktowania?
      SEDNO SEDNO SEDNO!!! Bracie trafiłeś bingo. To jest najdoskonalszy opis
      feminizmu. Stworzenie komunizmu dla siebie w jak najbardziej kapitalistycznym
      ustroju dla innych.
      >
      • waldek1610 Re: Feministki walcza o rowne prawa... czy przywi 24.10.06, 07:24
        tomekpk napisał:

        > waldek1610 napisał:

        > > Oraz czy przy okazji zdobywania praw dla kobiet, rowniez sa na tyle uczciwe
        > > zeby wyrzec sie przywilejow oraz specjalnego oraz ulgowego traktowania?

        > SEDNO SEDNO SEDNO!!! Bracie trafiłeś bingo. To jest najdoskonalszy opis
        > feminizmu. Stworzenie komunizmu dla siebie w jak najbardziej kapitalistycznym
        > ustroju dla innych.

        Nie jestem przeciwko prawom kobiet, bo sadze ze maja takie same prawa do
        wszystkiego, ale licza sie wyniki, jesli maja slabsze wyniki, to nie bylo by
        fair zeby byly traktowane na rowni z mezczyznami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja