Ło matko, kto czytał Grocholę?

20.10.06, 18:25
Współstudenci zażyczyli sobie to właśnie na zajęcia z literatury popularnej.
Wypożyczyłam. Czytam - zęby mnie bolą i żołądek skręca się w ósemki.
Auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! To nie jest OT, bo książka składa się w 100% ze
stereotypów genderowych.
    • margot_may Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 18:36
      powiedz cos więcej?
      • kochanica-francuza Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 18:47
        margot_may napisała:

        > powiedz cos więcej?
        Bohaterka zachowuje się, jakby miała 5 lat.

        Nie zna języków obcych.

        Niby chce być samodzielna, ale ma obsesje na punkcie chłopa i przeżywa każdy
        jego gest jak małpa okres.

        Podbiera córce poradnik o sprawach damsko-męskich i nim się kieruje, z
        komentarzem "Nie znał mnie (autor), a o mnie napisał! Śledził mnie???"


        Niby idzie na ważne spotkanie, ale chłop ją obejmuje i spotkanie już nie jest
        takie ważne...

        Osoba, z którą miała się spotkać, w ogóle się nie przejmuje faktem niestawienia
        na spotkanie i załatwia jej pracę... odpisywanie na listy do redakcji, wszystkie
        bez wyjątku autorstwa kobiet i o kobiecych problemach.

        Czy autorka chciałaby mieć pieniądze? Ależ po co, chłop jej wystarcza, a
        jeśliby chciała, to żeby pokazać chłopu, że na nim nie wisi, bo jak by pomyslał
        że ona wisi, toby ją broń Boże rzucił.

        Daje się zawieźć (prezentując orientację w sytuacji godną wora kartofli) do
        Niemiec , gdzie przyjaciółka , a zarazem współpracownica (ta od spotkania)
        inwestuje ich pieniądze u jakiegoś rzekomo maklera, de facto szemranego typa
        rezydującego w piwnicy magazynów na przedmieściach... (założę się, że w dalszej
        części książki pieniądze przepadną).

        Uwagi bohaterki: "W samochodzie najważniejszy jest kolor",

        "po co socjologowi (chłop jest socjologiem - przyp. KF) piła i szlifierka, ona
        się na tych dziwnych rzeczach nie zna i nigdy nie zrozumie"

        . Wredota kobieca: "Niestety X miała piękną szyję/niestety X wyglądała świetnie".
        • margot_may Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:07
          o, no to faktycznie. ja bym chętnie dowiedziała się co autorka miała na myśli.
          ale z drugiej strony głupio mi pisać, skoro nawet nei czytałam ksiązki. to ta
          najnowsza?
          • kochanica-francuza Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:09
            margot_may napisała:

            > o, no to faktycznie. ja bym chętnie dowiedziała się co autorka miała na myśli.
            > ale z drugiej strony głupio mi pisać, skoro nawet nei czytałam ksiązki. to ta
            > najnowsza?

            możliwe, bo wszędzie wypożyczona, obdzwoniłam kilka bibliotek, ale głowy nie dam

            autorce chodziło o dochód, jak sądzę, więc napisała książkę z gatunku "Polskie
            Rytuały Antyfeministyczne"
            • takete_malouma Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 23.10.06, 23:09
              > autorce chodziło o dochód, jak sądzę, więc napisała książkę
              > z gatunku "Polskie Rytuały Antyfeministyczne"

              A o co chodziło Tokarczuk w "Annie In... "? Czyżby o to, o co Hannie Samson w jej cyklu "żeńsko-męskim" wydanym przez wydawnictwo Inanna? Ten ostatni cykl opisany został przez Szczukę następująco: "Bardzo śmieszne. Rechot oddolny, spod spódnicy, karnawałowy, wywrotowy, groźny dla strażników moralności, choć w gruncie rzeczy całkiem niewinny". Dla zweryfikowania tej recenzji polecam lekturę. Może na przykładzie cyklu Samson podyskutujemy o jakości literatury kobiecej i o tym, czy to rzeczywiście antyfeminizm, czy może właśnie feminizm rozgrzesza grafomanię?
              • pavvka Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 24.10.06, 11:35
                Czy Ty w ogóle "Annę In" czytałeś, czy polegasz na tym jednym wywiadzie z
                Tokarczuk i fragmentach recenji cytowanych na wieczorze autorskim?
                • takete_malouma Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 24.10.06, 15:28
                  > Czy Ty w ogóle "Annę In" czytałeś, czy polegasz na tym jednym wywiadzie z
                  > Tokarczuk i fragmentach recenji cytowanych na wieczorze autorskim?

                  Czytam. Powoli. Kilka stron, a potem dwa dni się odtruwam.
                  • kochanica-francuza Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 24.10.06, 20:53

                    > Czytam. Powoli. Kilka stron, a potem dwa dni się odtruwam.
                    Rozumiem, że Łysiakiem i "Grekiem Zorbą"?
                    • takete_malouma Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 25.10.06, 13:18
                      kochanica-francuza napisała:

                      >
                      > > Czytam. Powoli. Kilka stron, a potem dwa dni się odtruwam.
                      > Rozumiem, że Łysiakiem i "Grekiem Zorbą"?

                      Muzyką.
                    • takete_malouma Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 25.10.06, 13:29
                      > > Czytam. Powoli. Kilka stron, a potem dwa dni się odtruwam.
                      > Rozumiem, że Łysiakiem i "Grekiem Zorbą"?

                      Łysiak to z grubsza rozumiem, ale Kazantzakis czym podpadł?
                  • pavvka Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 24.10.06, 20:56
                    Biedulek. Tak się męczy, żeby tylko lepiej poznać wroga.
                    • takete_malouma Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 25.10.06, 13:20
                      > Biedulek. Tak się męczy, żeby tylko lepiej poznać wroga.

                      Sam jesteś biedulek. Wroga znam. Czytam, żeby jeden z drugim biedulek czy inny Płaczek nie miał argumentu, że nie czytałem. Tylko dlatego.
              • kocia_noga Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 24.10.06, 13:02
                takete_malouma napisał:

                M
                > oże na przykładzie cyklu Samson podyskutujemy o jakości literatury kobiecej i
                o
                > tym, czy to rzeczywiście antyfeminizm, czy może właśnie feminizm rozgrzesza
                gr
                > afomanię?

                Dla mnie powieści Samson sa głupie, ale niegrafomańskie, podobnie jak pisarstwo
                Ziemkiewicza na ten przykład.To, czy cos zaliczymy do utworu grafomańskiego czy
                nie jest w dużej miezre sprawą subiektywną.
              • kochanica-francuza Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 24.10.06, 20:53
                takete_malouma napisał:

                > > autorce chodziło o dochód, jak sądzę, więc napisała książkę
                > > z gatunku "Polskie Rytuały Antyfeministyczne"
                >
                > A o co chodziło Tokarczuk w "Annie In... "?

                Nie wiem, nie czytałam.
    • kochanica-francuza Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:01
      pomijam , że mamy na zajęciach żałosnego maczyka

      maczyk o Masłowkiej: ta niewyżyta kobieta...

      ja: jaka kobieta?

      ludzie: niewyżyta

      (poprzednio było o projekcji swoich cech na innych) : kolega projektuje swoje
      niewyżycie na Masłowską?

      maczyk: (obejrzał się, przyjrzał mi się): porozmawiamy po zajęciach

      Ale jakoś bidula nie chciał ...
    • bitch.with.a.brain Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:01
      Czytalam,niezłe na jeden wieczor, w miarę sprawnie napisane
    • pavvka Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:04
      Z takich babskich rzeczy to ja czytałem Brydżyt Dżons
      • kochanica-francuza Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:06
        pavvka napisał:

        > Z takich babskich rzeczy to ja czytałem Brydżyt Dżons
        i jak brydżyt? też ocieka schematami?
        • pavvka Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:09
          No, jakby się zastanowić, to chyba tak. Ale ja czytałem bez wgłębiania się w
          podteksty. Całkiem zabawne.
          • kochanica-francuza Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:10
            pavvka napisał:

            > No, jakby się zastanowić, to chyba tak. Ale ja czytałem bez wgłębiania się w
            > podteksty. Całkiem zabawne.
            ja nie mogę, mnie się podteksty same rzucają w oko (to tak jakbyś nie zauważył,
            że ktoś jedzie na wózku inwalidzkim) - a opisy perypetii ciężkich idiotek mnie
            nie bawią
          • kocia_noga Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:12

            Tyle wiem,że brydżet jest napisana inteligentnie,a Grochola...nazywa się
            ja "Polską Bridget" a raczej jej produkcje,ale ja w to nie wierzę, Polska nie
            jest aż tak ...
            • kochanica-francuza Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:13
              kocia_noga napisała:

              >
              > Tyle wiem,że brydżet jest napisana inteligentnie,a Grochola...nazywa się
              > ja "Polską Bridget" a raczej jej produkcje,ale ja w to nie wierzę, Polska nie
              > jest aż tak

              polskich brydżetów to chyba dużo było? te wszystkie smaki malin i inne ?
              "brydżety latoś obrodziły" jak zauważył swego czasu internauta leeshy
              • margot_may Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:19
                te wszystkie "samki malin" to co innego. wogóle inna półka.je pisze jedna
                autorka, coś tam z malinami, z wisniami i, pamiętam!, "herbatniki z jagodami".
                no i herbatniki lubię. historia ta sama-kobieta szuka miejsca w życiu, ale jakoś
                tak na uboczu.
            • pavvka Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:16
              No, ja nie mam porównania, bo Grocholi nie czytałem.
              • kocia_noga Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:17
                Z grocholowych to czytałam tylko 2 książeczki Samson równie beznadziejne.
                • pavvka Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:18
                  A czytałaś Brydżyt? Bo chodzi mi o to jak się ma oryginał do tych polskich
                  erzaców.
                  • kochanica-francuza To jak się Pavvuś poczujesz za bardzo rozwinięty 20.10.06, 19:19
                    intelektualnie - wal po Grocholę. W sam razik, żeby się uwstecznić.;-)))
                    • kochanica-francuza Re: To jak się Pavvuś poczujesz za bardzo rozwini 20.10.06, 19:20
                      a jak Kochanica dzwoni to się odbiera. O. ;-)))
                      • pavvka Re: To jak się Pavvuś poczujesz za bardzo rozwini 20.10.06, 19:22
                        Miałem wyłączony dzwonek w komórze. A jak potem oddzwoniłem, to Ty nie
                        odbierałaś. O!
                    • pavvka Re: To jak się Pavvuś poczujesz za bardzo rozwini 20.10.06, 19:21
                      Aktualnie to ja czytam wyłącznie słowa siedmioliterowe. MP się zbliżają :-)
                      • kochanica-francuza Re: To jak się Pavvuś poczujesz za bardzo rozwini 20.10.06, 19:25
                        pavvka napisał:
                        MP się zbliżają :-)

                        A Kuba jest gupi. ;-)))
                        • pavvka Re: To jak się Pavvuś poczujesz za bardzo rozwini 20.10.06, 19:34
                          Bo dał Ci kosza?
                          • kochanica-francuza Re: To jak się Pavvuś poczujesz za bardzo rozwini 20.10.06, 19:36
                            pavvka napisał:

                            > Bo dał Ci kosza?

                            A widzisz jakieś inne powody?
                            • pavvka Re: To jak się Pavvuś poczujesz za bardzo rozwini 20.10.06, 19:42
                              No jo ta nie wim jakie inne doświadczenia z nim miałaś...
                              • kochanica-francuza żaba też jest świnia 20.10.06, 19:46
                                pavvka napisał:

                                > No jo ta nie wim jakie inne doświadczenia z nim miałaś...
                                Żadnych . :-((((

                                bo mi nie dała pobić własnego rekordu - ale Kuba większa.
                  • bitch.with.a.brain Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:22
                    Brydżyt była fajna bo była czymś nowym.Grochola pisze w miare sprawnie, wiec tez
                    jest niexle. Strasznie nierealistyczne (opowieść jak bezrobotna kobieta kupiła
                    ziemie i zbudowala w kilka miesiecy dom) kolejne brydżety były coraz slabsze.
                    Tylko Sowa jeszcze nieźle pisze
                  • kocia_noga Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 20.10.06, 19:39
                    pavvka napisał:

                    > A czytałaś Brydżyt? Bo chodzi mi o to jak się ma oryginał do tych polskich
                    > erzaców.


                    Nie, tylko jeden fragment gdzies w sieci,i podobał mi się.
                    • kochanica-francuza Re: Ło matko, kto czytał Grocholę? 21.10.06, 12:55
    • kochanica-francuza Chętnie sparodiuję powieść - nie trzeba dużo 21.10.06, 16:31
      Ot, co czwartą stronę "podkręcić" sytuację do absurdu. Książka jest na granicy
      autoparodii.

      Najlepszy był kawałek, jak pani mysli, że chłop rzucił córkę ("wieczny los
      kobiecy"), a tu zmyła - córka rzuciła chłopa ("moja córka wbiła nóz w serce
      niewinnemu chłopcu!!!")
Inne wątki na temat:
Pełna wersja