tomekpk
24.10.06, 18:21
tego, że los podarował im możliwość bycia matką. Gdyby perzyjmowały ten dar z
radością. Rodzenie, wychowywanie, opieka i pozostawanie wyspą łagodności do
której można dobić i nauczyć się czym jest dobro to marzenie świata który
wie, że w ten sposób jeden klocek puzzli idealnie pasuje do drugiego.
Dla zachowania pełnej harmonii we wszechświecie potrzebna jest równowaga
doskonała. Kobieta jako ostoja zapewniająca stabilizacje życia rodziny i
mężczyzna przynoszący ochrone. Czyż to nie jest układ idealny narysowany
przez wieki naturalną drogą. Po co to zmieniać? Po co uczyć się od mężczyzn
walki i bezwzgledności jak lepiej nauczyć tego mężczyznę dobra w postaci
trwania w bezpiecznej i naturalnej otulinie z rodziny.
Chciałbym doczekać czasów w których będę podziwiał dumne ze swojego powołania
matki. To byłyby piękne czasy.