tad9
26.10.06, 23:02
...tramwaju.
W jednym ze stołecznych tramwajów urodziła dziecko murzynka. Można by się
zastanawiać, czy pasażerowie nie powinni ubiegać się o odszkodowanie od w
firmy tramwajarskiej - czy jak to się tam nazywa - za oglądanie podobnych
atrakcji, ale - mniejsza już o to. Jest inny problem. Oto p/o prezydenta
Kazimierz Marcinkiewicz wpadł na pomysł, by murzyniątko miało dożywotni,
darmowy bilet tramwajowy. Jest to jawne zachęcanie kobiet do rodzenia w
miejscach publicznych. Ostatecznie dożywotni bilet tramwajowy to spora
oszczędność. Jak tak dalej pójdzie strach będzie wsiąść do tramwaju, pociągu
czy autobusu - w każdym z tego rodzaju miejsc można się będzie z dużym
prawdopodobieństem natknąć na rodzącą liczącą na wysępienie dożywotniego
biletu za friko. Z przykrością muszę powiedzieć, że Marcinkiewicz nie
przemyślał swojego posunięcia...