Kończy się wykreowana moda na feminizm.

06.11.06, 09:11
Kobiety wracają tam gdzie ich miejsce czyli do domu. Przeznaczeniem kobiety
jest prowadzenie domu, wychowywanie dzieci i usługiwanie mężowi, czyli
porządek taki, jaki sprawdzał się przez tysiąclecia. Eksperyment się nie
powiódł, lewacka 'filozofia' jest skompromitowana i odchodzi na śmietnik
historii.

www.wprost.pl/ar/?O=96642
    • turbomini Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 09:22
      Ten post nie jest do autora wątku, bo autor wątku nudzi jak większość
      masochistów na tym forum.
      Ten post jest moim komentarzem do zamieszczonego artykułu Wprost. Artykuł
      napisany szlachetnym propagandowym językiem. Poczułam się jakbym czytała co
      najmniej manifest. Pytanie: kogo to ma przekonać? Czy te co już "znormalniały",
      czy może te co się wahają jeszcze, bo przecież nie feministki (buhahaha!!!). Ze
      zdziecinniałego tonu artykułu wnioskuję, że ma przekonać samych redaktorów.
      Boicie się panowie redaktorzy, co?
      • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 09:26
        Krynico Mądrości, czego albo kogo mieliby się bać autorzy artykułu?
        • hirondelle123 Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 09:43
          > Krynico Mądrości, czego albo kogo mieliby się bać autorzy artykułu?


          rzeczywistości - bo jest całkiem odmienna od ich marzeń.
          • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:27
            A jaka jest ta rzeczywistość? Taka, że rodzi się coraz mniej dzieci bo kobiety
            przedkładają 'karierę' nad macierzyństwo. Faktycznie, takiej rzeczywistości
            należy sie obawiać.
            • bitch.with.a.brain Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:32
              Może gdyby mężczyźni nie przedkładali kariery nad ojcostwo byloby lepiej.Na
              szczęście jest pewna nadzieja.Coraz więcej młodych mężczyzn chce być przy swoim
              dziecku częściej niż tylko w weekend.
              • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:36
                Natura tak skonstruowała człowieka, że to kobieta rodzi dzieci. Może tutaj też
                jest potrzebne równouprawnienie?
                Dziecko bardziej potrzebuje matki niż ojca, zwłaszcza w najmłodszych latach.
                • kohol Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:43
                  Natura tak skonstruowała kobietę i mężczyznę, że oboje mają rączki i mózg, by
                  być w stanie nauczyć się opieki nad dzieckiem. To, że kobieta jest w ciąży i
                  potem karmi, nie zobowiązuje nas do myślenia, że mężczyzna nie jest zdolny do
                  opiekowania się dziećmi.
                  Dziecko potrzebuje obojga rodziców, a "najmłodsze lata" nie trwają wieczność.
                  • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:50
                    Faceci nie mają macicy. Facet jest zdolny do opieki nad dzieckiem jednak to
                    kobiety są w tym lepsze - to one wychowały geniuszy, którzy w 99% byli
                    mężczyznami.
                    • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:59
                      A teraz proszę o dowody w jaki to sposób macica matki miała w wychowaniu wpływ
                      na geniusz Edisona, Einsteina, Chopina czy Mozarta?
                      • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:02
                        'Macica matki' urodziła też Stalina i Hitlera, którzy pewnie byli rozkosznymi
                        bobasami, twoje pytanie jest więc bezsasadne. Poczytaj sobie biografie
                        geniuszy, zwłaszcza fragmenty dotyczące dzieciństwa. Zapewniam cię, że nie
                        znajdziesz przykładu geniusza kobiety wychowanego w głównej mierze przez ojca.

                        • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:04
                          Owszem znajdę - powyzej to np. Mozart i Chopin.
                          • pan_szczepan :-))) 06.11.06, 11:06
                            Ale jaja. Nie wiedziałem, że Chopin i Mozart byli kobietami.
                            Kopernik też była kobietą?
                            • totalna_apokalipsa Re: :-))) 06.11.06, 11:13
                              Gdybys pisał nieco mniej niechlujnie, nie zachodziłyby takie pomyłki .

                              Przeciez wiadomo, ze kobiety sa głupie i jedynie wychowują geniuszy, nawet
                              jesli umrą w rok po narodzinach przyszłego męskiego geniusza - dlatego też nie
                              da się wychować kobiecego geniusza i to nawet kobiecie, a co dopiero
                              mężczyznie.
                              Kazda kobieta wie od urodzenia, ze nie bedzie nigdy geniuszem, bo jej
                              zadaneim jest siedzieć w domu, dbać o macicę i rodzić, aby wychować męskiego
                              geniusza. Nie wiem więc jak mozesz oczekiwać, zeby kiedykolweik istniał choć
                              jeden kobiecy geniusz - kobieta ta musiałaby nie meić macicy, a wtedy rzecz
                              jasna , byłaby męzczyzną. Brak kompletnie logiki w twoim pytaniu o kobiecego
                              geniusza - kobieta z załozenia nie moze być geniuszem.
                              • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 11:25

                                Zapewniam cię, że nie
                                znajdziesz przykładu geniusza kobiety wychowanego w głównej mierze przez ojca.

                                Czego w powyższym nie zrozumiałaś, Słonko? Coś mi się wydaje, że wychowanie
                                geniusza ci nie grozi ;-))

                                ps. Skłodowska była geniuszem. To taki wyjątek potwierdzający regułę, że
                                geniuszami są mężczyźni.
                                • stephen_s Re: :-))) 06.11.06, 11:35
                                  > Czego w powyższym nie zrozumiałaś, Słonko?

                                  Zdanie, które napisałeś, poprawnie powinno brzmieć:

                                  "Zapewniam cię, że nie znajdziesz przykładu geniusza kobiety wychowaNEJ w
                                  głównej mierze przez ojca."

                                  Nie pouczaj innych, skoro sam nie opanowałeś do końca polskiej gramatyki.
                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 11:38
                                    Oki, chociaż jest 'ten geniusz'. Geniusza wychowanego, to miałem na myśli.

                                    ps. ulżyłaś sobie a teraz poproszę do meritum: następne przykłady.
                                    • stephen_s Re: :-))) 06.11.06, 11:46
                                      > Oki, chociaż jest 'ten geniusz'. Geniusza wychowanego, to miałem na myśli.

                                      Ale kobieta - geniusz to jest "ta".

                                      > ps. ulżyłaś sobie a teraz poproszę do meritum: następne przykłady.

                                      Ja akurat jest "ten". Nie zauważyłęś, że to mój pierwszy post w tej dyskusji?
                                      • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 11:51
                                        Faktycznie, przelogowałaś się ;-))

                                        Ok, dzięki za wskazówkę. Powinno być: 'geniusza płci żeńskiej wychowanego'.
                                        Kajam się (wybacz to potoczne określenie) i bardzo przepraszam.
                                        • stephen_s Re: :-))) 06.11.06, 11:57
                                          > Faktycznie, przelogowałaś się ;-))

                                          Że co?????????????????????????????????/
                                      • totalna_apokalipsa Re: :-))) 06.11.06, 11:56
                                        Stephen, daj se spokój widzisz jaki tu mamy przypadek cięzkiej paranoi :)

                                        PS. Czy widziałeś na "Ale kino" ostatnio wieczór kina lesbisjkiego?:)))
                                        • stephen_s Re: :-))) 06.11.06, 11:58
                                          > PS. Czy widziałeś na "Ale kino" ostatnio wieczór kina lesbisjkiego?:)))

                                          Nie mam Ale kino...

                                          BTW. Czy widziałaś na tym kanale w sobotę o 20 ten dokument o superbohaterkach?
                                          • totalna_apokalipsa Re: :-))) 06.11.06, 12:02
                                            Oj szkoda, ze nie masz, bo nawet se pomyslałam, z e jeden z tych filmów by ci
                                            się spodobał...Superbohaterek neistety nie widziaąłm:((((( ale widziałam
                                            pierwszy raz ten nowy program "Dwururka" ze Szczuka i uwazam, ze jest kiepawy;/
                                            • stephen_s Re: :-))) 06.11.06, 12:07
                                              > Oj szkoda, ze nie masz, bo nawet se pomyslałam, z e jeden z tych filmów by ci
                                              > się spodobał...

                                              Który?
                                • totalna_apokalipsa Re: :-))) 06.11.06, 11:43
                                  Skłodowska nie była geniuszem, bo była kobietą,a kobieta, Słonko, nie moze być
                                  geniuszem .

                                  Nie była zatem prawdziwa kobietą, ale jakimś surgatem,albo nei daj Boże
                                  feministką, bo jakby była porządną kobietą, to siedziałaby w Polsce w domu,
                                  gdzie jak Bóg przykazał, kobiety nie miały wstepu na uniwersytet i rodziła
                                  dzieci oraz usługiwała męzowi , a nie wyjezdzałaby gdzieś na Sorbonę studiować
                                  i robic karierę naukową. Porządnej kobiecie , z własciwie osadzoną macicą i
                                  priorytetami, nie przyjdzie to nigdy do głowy - bo wie, z e ma rodzić,
                                  usługiwać męzowi i wychowywać.

                                  Czyli wniosek jest logiczny - Skłodowska nie była prawdziwa kobietą, ale
                                  feministka, więc zatruwała swoimi miazmatami wszystko wokół i bałamuciła - co
                                  więcej wydawało jej sie, z e moze być jak męzczyzna - geniuszem ... Załosne...
                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 11:58
                                    Ależ może. Tylko, że to zdarza się tak rzadko, że faktycznie część osób
                                    przyjmuje tę 'niemożność' za pewnik. Tym niemniej jest to fakt tak rzadki, że
                                    lepiej by kobiety pozostały w domach i zajmowały się tym co umieją najlepiej -
                                    wychowywaniem dzieci, prowadzeniem domu, prasowaniem mężowskich koszul etc.
                                    • hirondelle123 Re: :-))) 06.11.06, 12:02
                                      pan_szczepan napisał:

                                      > Ależ może. Tylko, że to zdarza się tak rzadko, że faktycznie część osób
                                      > przyjmuje tę 'niemożność' za pewnik. Tym niemniej jest to fakt tak rzadki, że
                                      > lepiej by kobiety pozostały w domach i zajmowały się tym co umieją najlepiej -

                                      > wychowywaniem dzieci, prowadzeniem domu, prasowaniem mężowskich koszul etc.



                                      No znajdź sobie taką która by to chciała i odczep się od tych które nie chcą,
                                      ok? Życie i wybory innych ludzi to nie twoja sprawa.
                                      • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 12:04
                                        A czy ja tobie coś narzucam? Po prostu piszę o tym, czym kobieta powinna się
                                        zajmować. A że niektórzy wybierają źle - no cóż, nic na to nie poradzę.
                                        • stephen_s Re: :-))) 06.11.06, 12:06
                                          > A czy ja tobie coś narzucam? Po prostu piszę o tym, czym kobieta powinna się
                                          > zajmować. A że niektórzy wybierają źle - no cóż, nic na to nie poradzę.

                                          No cóz, to ja w takim razie poproszę za żonę taką, co wybierze "źle" :))))
                                          • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 12:09
                                            No tak, coraz więcej pantofli na tym świecie. Kolega metroseksualny?
                                            • stephen_s Re: :-))) 06.11.06, 12:11
                                              > No tak, coraz więcej pantofli na tym świecie. Kolega metroseksualny?

                                              A gdzie tam, fuuuuuuuuuuu!!! :)))))) Po prostu mam wymagania :)))

                                              Jakoś nie chcę spędzić życia z kobietą, która umie tylko prasować koszule. A Ty?
                                              • totalna_apokalipsa Re: :-))) 06.11.06, 12:12
                                                A on tak :) Powineineś przeciez wiedzieć, ze kobieta , która potrafi tylko
                                                prasować koszule zapewnia wychowanie geniusza:)
                                              • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 12:16
                                                Też nie chciałbym żony, która potrafi tylko prasować koszule.
                                                • stephen_s Re: :-))) 06.11.06, 12:18
                                                  > Też nie chciałbym żony, która potrafi tylko prasować koszule.

                                                  Świetnie! To czego jeszcze oczekujesz od żony?
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 12:20
                                                    Stawianie dbania o dom i wychowania dzieci ponad karierę zawodową.
                                                  • stephen_s Re: :-))) 06.11.06, 12:22
                                                    > Stawianie dbania o dom i wychowania dzieci ponad karierę zawodową.

                                                    Ale o czym będziesz chociażby rozmawiać z tą żoną? Przecież nie wyłącznie o
                                                    prowadzeniu domu i dzieciach?
                                                  • hirondelle123 Re: :-))) 06.11.06, 12:26
                                                    stephen_s napisał:

                                                    > > Stawianie dbania o dom i wychowania dzieci ponad karierę zawodową.
                                                    >
                                                    > Ale o czym będziesz chociażby rozmawiać z tą żoną? Przecież nie wyłącznie o
                                                    > prowadzeniu domu i dzieciach?


                                                    Jemu zona nie jest potrzebna po to, żeby z nią rozmawiac. Do rozmawiania ma
                                                    kolegów którym bedzie się mógł się żalić na to, że wszystkie kobiety to idiotki
                                                    z którymi nie ma o czym pogadać.


                                                    >
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 12:25
                                                    Odróżniasz żonę od służącej?

                                                  • hirondelle123 Re: :-))) 06.11.06, 12:27
                                                    pan_szczepan napisał:

                                                    > Odróżniasz żonę od służącej?


                                                    On tak.

                                                    >
                                                  • stephen_s Re: :-))) 06.11.06, 12:30
                                                    Właśnie się zastanawiam, czy Ty odrózniasz...

                                                    Ponawiam pytanie: o czym bedziesz rozmawiać z żoną, jeśli ona będzie zajmować
                                                    się tylko domem i dziećmi?

                                                    Wytłumacz mi, czemu - jako facet - powinienem chcieć związać się z kobietą,
                                                    która poza domem nie ma żadnego życia? Która głównie zajmuje się dziećmi,
                                                    sprzątanie i gotowaniem? Czemu miałbym taka kobietę postawić nad kobietę
                                                    samodzielną, mającą swoje własne pasje, ambicje itd.?
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 12:56
                                                    Możesz wskazać miejsce, w którym napisałem, że żona powinna się zajmować tylko
                                                    domem i dziećmi?
                                                  • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 12:59
                                                    Tutaj ---------> w pierwszym poscie w tym watku.P rzeznaczenie to coś do czego
                                                    człowiek został stworzony - wyjaśniam, bo w tym wątku widzę wiele problemów z
                                                    językiem polskim.

                                                    "Przeznaczeniem kobiety
                                                    jest prowadzenie domu, wychowywanie dzieci i usługiwanie mężowi, czyli
                                                    porządek taki, jaki sprawdzał się przez tysiąclecia."
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 13:12
                                                    A gdzie tam jest słówko 'tylko'?
                                                  • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 13:24

                                                    A po co ma się tam znajdować słowo tylko? Przeznaczenie oznacza coś do czego
                                                    jest się stworzonym od A do Z i czego sie nie uniknie i unikać nie powinno , a
                                                    nie coś - do czego jest sie stworzonym , ale oprócz tego jest sie stworzonym
                                                    to 10-ciu innych rzeczy, np. pracy w charakterze neurochirurga. Sugeruję
                                                    poznać dokładniej swój język. Przeznaczenie to polski odowiednik słowa fatum -
                                                    wola Boga, na którą nie ma sie wpływu .
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 13:37
                                                    Przeznaczeniem jeśli chodzi o pracę bo wychowanie dzieci i prowadzenie domu to
                                                    ciężka praca. Praca to nie całe życie, jesteś tego świadoma?
                                                  • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 13:44
                                                    >Praca to nie całe życie, jesteś tego świadoma?

                                                    Co jest więc resztą ich zycia, skoro twoje idealne kobiety pozostaja w domu,
                                                    prasuja i wychowują dzieci . Co jest resztą ich zycia, skoro to co dla
                                                    więszkosci ludzi stanowi zycie prywatne - dom, dzieci, rodzina , jest ich
                                                    PRACĄ?
                                                  • stephen_s No właśnie... 06.11.06, 13:47
                                                    Co zatem, poza prowadzeniem domu, opieką nad dziećmi i usługiwaniem mężowi, mogą
                                                    robić kobiety?
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 14:00
                                                    Życie prywatne to także obowiązki prawda? A więc czynności wykonywane w ramach
                                                    wypełniania tych obowiązków można nazwać pracą, czyż nie? A poza obowiązkami
                                                    pozostaje czas na przyjemności, które także (niektóre) można wykonywać z
                                                    bliskimi: teatr, basen, fitness, turystyka, doktorat itd.
                                                  • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 14:10
                                                    zwlaszcza ten doktorat mozna z bliskimi, a nawet z bliskich :)))Np. z
                                                    psychologii , o zaburzeniach osobowosciowych meza:)))
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 14:20
                                                    Usiłujesz mnie za wszelką cenę obrazić. No cóż, nie masz argumentów to
                                                    pozostają ci tylko takie 'subtelne' zabiegi.
                                                  • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 14:26
                                                    hhehe, ciebie nie da sie obrazić :)))Nie da się obrazić wcielonej głupoty:))))
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 15:04
                                                    Da się. Chociaż przyznaję, że takie ignorantki jak ty nie mają na to szans.
                                                  • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 15:15
                                                    Dobrze by było, abyś rozumiał słowa, których uzywasz. Sprawdz sobie co znaczy
                                                    słowo ignorancja , a potem zastanów się, co właściwie chciałes mi powiedziec,
                                                    bo powiedziałeś coś w stylu - "tacy abnegaci jak ty nie pojmują całek", albo
                                                    "tacy filantropi jak ty nigdy nie nauczą się dobierać kolorów ubrań"

                                                    Ech, dlaczego Polacy nie znają własnego języka?
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 15:21
                                                    Użyłem prawidłowego słowa, jesteś ignorantką.
                                                  • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 15:59
                                                    To, że oznajmisz mi jesze 100 razy, iż jestem ignorantką nie sprawi, że
                                                    stwierdzenie to stanie sie prawdą i nie zmieni faktu, że nie rozumiesz słowa,
                                                    którego używasz w tym konteście.

                                                    Z pełnym zatem przekonaniem nazwę cię analfabetą funkcjonalnym.
                                                  • stephen_s Jesteś niekonsekwentny... 06.11.06, 14:29
                                                    Wpierw piszesz, że oczekujesz od kobiety, by na pierwszym planie stawiała
                                                    rodzinę i męża - a teraz o doktoracie mówisz?

                                                    Kolego, doktoratu się nie pisze między odkurzaniem, ugotowaniem obiadu i
                                                    odrobieniem lekcji z dzieckiem! To jest ciężka praca trwająca kilka lat...

                                                    Tego, czego od kobiet oczekujesz, z pisaniem doktoratu pogodzic się nie da!

                                                    Poza tym, PO CO kobieta siedząca w domu ma pisać doktorat? Dla sztuki? Jeśli się
                                                    pisze doktorat, to po to, by mieć szanse na lepszą pracę - albo by robić karierę
                                                    naukową. A przecież uważasz, że kobiety tego robić nie powinny... Więc jak to jest?
                                                  • pan_szczepan Re: Jesteś niekonsekwentny... 06.11.06, 14:59
                                                    Patrz, a moja żona napisała. Temat to jednocześnie jej hobby a metodologia
                                                    badań była bardzo ciekawa. Moja żona nie pracuje teraz zawodowo, chociaż od
                                                    czasu do czasu wykonuje pewne zlecenia nie ruszając sięsprzed komputera.
                                                  • stephen_s Re: Jesteś niekonsekwentny... 06.11.06, 15:01
                                                    Rozumiem więc, że na czas pisania pracy doktorskiej zwolniłeś ją z obowiązku
                                                    przedkładania ponad wszystko usługiwania Tobie oraz prowadzenia domu?
                                                  • pan_szczepan Re: Jesteś niekonsekwentny... 06.11.06, 15:11
                                                    Nie było potrzeby, moja małżonka jest doskonale zorganizowana.
                                                  • hirondelle123 Re: Jesteś niekonsekwentny... 06.11.06, 15:16
                                                    pan_szczepan napisał:

                                                    > Nie było potrzeby, moja małżonka jest doskonale zorganizowana.


                                                    Uważaj Piniokio, zaraz nosem stłuczesz monitor:)
                                                  • pan_szczepan Re: Jesteś niekonsekwentny... 06.11.06, 15:25
                                                    Nie mierz innych swoją miarą.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Jesteś niekonsekwentny... 06.11.06, 15:32
                                                    To odnosi się też w pełni do ciebie - nei wszyscy muszą zyć tak jak ty i Twoja
                                                    genialnie zorganizowana zona. Swiadomość tego faktu pomogłaby ci zrozumieć, ze
                                                    ktoś moze nei chcieć mieć dzieci, a ktoś inny moze chcieć, zeby jego zona
                                                    pracowała w zawodzie, z którego zrobiła doktorat .
                                                  • stephen_s Re: Jesteś niekonsekwentny... 06.11.06, 15:17
                                                    > Nie było potrzeby, moja małżonka jest doskonale zorganizowana.

                                                    Raczysz żartować. Pisanie doktoratu to kawał roboty - robienia badań itd. Chcesz
                                                    mi wmówić, że Twoja żona napisała ten doktorat, drugą ręką prasując Tobie koszule?

                                                    Ale OK, powiedzmy. Mam w tym momencie pytanie: czemu - mając tak dobrze
                                                    zorganizowana żonę - tak potępiasz kobiety, które chcą robić karierę itd.? Chyba
                                                    nie sądzisz, ze tylko Twoja żona jest w stanie się zorganizowac?

                                                    Prawdę mówiac, właśnie sam obaliłeś to, co próbujesz nam tu udowodnić. Skoro
                                                    można pogodzic pisanie doktoratu z prowadzeniem domu, to czemu nie miałoby się
                                                    to udać w przypadku pracy zawodowej?
                                                  • pan_szczepan Re: Jesteś niekonsekwentny... 06.11.06, 15:32
                                                    Kariera zawodowa trwa dłużej niż pisanie nawet najdłuższego doktoratu.
                                                    Zakładam, że kariera zawodowa wiąże się z awansami a więc większym
                                                    zaangażowaniem aby ten awans uzyskać. Moja żona jest humanistką, jej doktorat
                                                    był w przeważającej mierze odtwórczy. Wiązał się oczywiście z zajęciami na
                                                    uczelni i prowadzeniem badań, jednakże nie kolidowało to z obowiązkami
                                                    domowymi. To było raczej takie hobby po godzinach ;-))
                                                  • stephen_s Jak napisałem: raczysz żartować 06.11.06, 15:35
                                                    Chcesz mi wmówić, że pisanie doktoratu POŁĄCZONE z zajęciami na uczelni to
                                                    "hobby po godzinach"???

                                                    Wymyśl lepsze kłamstwo, bo na tym to akurat daleko nie zajedziesz...
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Jesteś niekonsekwentny... 06.11.06, 15:20
                                                    Skoro masz juz swoja małoznkę, która potrafi być w dwóch miejscach
                                                    jednocześnie, to moze sie nią zajmij zamiast nawracać na forum. Wićej bab niż
                                                    jedną i tak mieć nie bedziesz i nie wiem , ajk sobie wyobrazasz robienie
                                                    doktoratu z medycyny w domu;/
                                                  • pan_szczepan Re: Jesteś niekonsekwentny... 06.11.06, 15:39
                                                    Nikogo nie zamierzam nawracać, po co? Wyrażam tylko swoje zdanie. Feministki,
                                                    delikatnie rzecz ujmując, do najmądrzejszych istot nie należą więc zdaję sobie
                                                    sprawę, że zdania nie zmienicie. Obudzicie się za jakiś czas ze smutkiem
                                                    konstatując, że coś przegapiłyście kosztem 'kariery'.
                                                  • gotlama Re: Jesteś niekonsekwentny... 06.11.06, 15:46
                                                    Delikatnie rzecz ujmując, obrażasz oponentów zamiast przedstawić argumenty.
                                                    Czyżbyś chciał przekonywać za pomocę negatywnych emocji zamiast intelektu?
                                                  • zdanka1 Re: Jesteś niekonsekwentny... 06.11.06, 16:02
                                                    Feministki,
                                                    > delikatnie rzecz ujmując, do najmądrzejszych istot nie należą więc zdaję
                                                    sobie
                                                    > sprawę, że zdania nie zmienicie.

                                                    To zupełnie jak ty, drogi kolego, zupełnie jak ty...
                                                  • sir.vimes Re: Jesteś niekonsekwentny... 06.11.06, 18:44
                                                    Za jakiś czas wszystkie feministki obudzą się z płaczem, że ominęło je
                                                    fascynujące prasowanie koszul męża i szykowanie mu kanapeczek do pracy... już
                                                    dziś łzy mi kapią na klawiaturę.
                                        • hirondelle123 Re: :-))) 06.11.06, 12:14
                                          pan_szczepan napisał:

                                          > A czy ja tobie coś narzucam? Po prostu piszę o tym, czym kobieta powinna się
                                          > zajmować.


                                          To zacznij pisać o tym czym kobieta powinna sie TWOIM ZDANIEM zajmowac, a nie
                                          czym powinna się zajmować. Do subiektywnych sądów każdy ma prawo, ale ty
                                          manpulujesz prawdą przedstawiając własne preferencje jako fakt obiektywny. A
                                          fakty trzeba umieć udowodnić. Ty nie umiesz.



                                          • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 12:18
                                            Fakty trzeba umieć udowodnić? Jesteś pewna, że się nie pomyliłaś, Słonko?
                                            • hirondelle123 Re: :-))) 06.11.06, 12:20
                                              pan_szczepan napisał:

                                              > Fakty trzeba umieć udowodnić? Jesteś pewna, że się nie pomyliłaś, Słonko?


                                              Nigdy nie słyszałes o koniecznosci udowodnienia prawdziwosci stawianej tezy?
                                              To widać po twoich postach.
                                              • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 12:23
                                                Czy widzisz różnicę pomiędzy tezą a faktem?

                                                • hirondelle123 Re: :-))) 06.11.06, 12:23
                                                  pan_szczepan napisał:

                                                  > Czy widzisz różnicę pomiędzy tezą a faktem?


                                                  A to o czym piszesz na tym wątku to teza czy fakt?
                                                  >
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 12:33
                                                    A o co konkretnie pytasz? Przewaga geniuszy wśród mężczyzn wychowywanych w
                                                    głównej mierze przez matki jest faktem.

                                                    Rozumiesz co to jest fakt?
                                                  • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 12:54
                                                    Obawiam sie, ze ty nei rozumiesz co to jest fakt.

                                                    Jedynym faktem w tym zdaniu jest to jest to, ze kobiety rodzą dzieci.
                                                    To jest fakt i tego nei da sie zanegować, ani temu zaprzeczyć.

                                                    Następne zdanei - tzn. to, ze przewaga geniuszy jest wsród męzczyzn
                                                    wychowywanych przez matki, nie jest faktem. To jest teza - stawiasz tezę, a
                                                    potem musisz ją udowodnić, bo jak na razie nie masz niczego, co by
                                                    potaiwrdzało, ze to fakt- zadnych BADAN.

                                                    Musisz wziać pod lupę gigantyczną próbe mężczyzn wychowywanych:
                                                    a) przez matki biologiczne
                                                    b) przez matki adopcyjne, które z punktu widzenia karmieni i materiału
                                                    genetycznego nei są matkami w 100%
                                                    c) przez babki
                                                    d) przez samotnych ojców
                                                    e)przez starsze siostry
                                                    f) przez sierocińce
                                                    g) przez zakonników
                                                    h) przed złobki i przedszkola od 3 roku zycia
                                                    i) przez szkoły z internatami

                                                    itp, itd - i dopiwro na tej podstawie , przebadawszy tę grupę ludzi - mozesz
                                                    stwierdzić czy twoja teza jest fałszywa czy prawdziwa, zatem czy jest faktem
                                                    czy mitem.

                                                    Dotarło? Jesli nie, no to trudno - tego uczą na kazdych zajęciach z metodologii
                                                    czegokolwiek.
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 13:15
                                                    Przecież napisałem o przewadze a nie o wszystkich geniuszach. Przewaga tych
                                                    wychowanych przez matkę jest faktem a nie tezą.
                                                  • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 13:31
                                                    Przewaga tych
                                                    > wychowanych przez matkę jest faktem a nie tezą.


                                                    Na podstawie czego tak twierdzisz? Jak wyodrębniasz geniusza ? Czy pzrebadałeś
                                                    sposób wychowania do 14 roku zycia u wszystkich laureatów nagrody Nobla w
                                                    fizyce i chemii od początku przyznawania tej nagrody? czy wszystkie matki nei
                                                    pracowały? Czy wszystkie zyły? Czy wszyscy laureaci byli wychowywani przez
                                                    biologiczne matki ? Czy nikt z nich nei chodził do pzredszkola? Czy nikt nei
                                                    kończył angielskiej szkoły z internatem?

                                                    Dopiero kiedy podasz mi te wszystkie dane - bedziesz mógł mówić, ze twoja teza
                                                    stała się faktem.
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 13:41
                                                    Miotasz się bezładnie. Nagroda Nobla nie jest tożsama z czyimś geniuszem. No
                                                    chyba, że Wałęsę uznajesz za geniusza.

                                                    I jeszcze raz: nie piszę, że nikt. Piszę że większość. Czyli 50% plus jedna
                                                    sztuka, ok?
                                                  • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 13:53
                                                    Bezładnie i alogicznie miotasz się w tym wątku ty i to coraz załosniej - co
                                                    post zmienia sie znaczenie twoich słów.

                                                    Wałęsa dostał pokojową nagrodę Nobla - więc piszesz jakieś bzdury..

                                                    Powyzej jest wyraznie napisane - zyczę sobie opis wychowania ludzi, którzy
                                                    dostali nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki i chemii, a nie literatury czy
                                                    działań społecznych jak Walęsa. Nie zauwazyłeś? Nie watpie, bo jak dotąd nie
                                                    zdefiniowałeś co to znaczy geniusz - dla matki Krzysio, który zdał na studia
                                                    teologioczne moze być geniuszem . Doczekam sie na te opisy wychowania lauretów
                                                    w dziedzinie nauk weryfikowalnych czyli fizyki i chemii?


                                                    Większość - takie pojęcie w statystyce nie istnieje - istnieją procenty i
                                                    dane - jesli ich nie podasz nazwę twoje opowiesci tak jak na to zasługują -
                                                    banały i bełkot - geniusz, więszość , matka ganiusza , szkoda jeszcze , ze nie
                                                    natchnienie niebiańskie. Procenty, statystyka, dane empiryczne - tym się
                                                    posługuje nauka.
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 14:07
                                                    Bezładnie i alogicznie to ty się miotasz. Mam ponadto wrażenie, że zaczynasz
                                                    się złościć. Chcesz powiedzieć, że zdobycie nagrody Nobla z dziedziny nauk
                                                    przyrodniczych automatycznie kwalifikuje tę osobę jako geniusza? Wyjątkowa z
                                                    ciebie ignorantka.
                                                    Napisałem ci czym jest większość - to 50% plus jeden. Czego jeszcze nie
                                                    rozumiesz?
                                                  • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 14:19
                                                    Masz zatem mylne wrazenie, gdyż złoszczenie sie na byty wirtualne w Twoim
                                                    stylu byłoby dość zabawne, by rzec otwarcie - naprawdę smieszne:))))))

                                                    Wyjatkowym ignorantem jest niestety w tym towarzystwie Twoja osoba, gdyż
                                                    snujesz opowiesci o geniuszu od kilkudziesięciu postów, a jak dotąd nie
                                                    zdołałeś nawet wyartykułować co to jest geniusz i na jakiej podstawie uznaje
                                                    się kogoś za genialnego .

                                                    Jak na razie oswiadczyłeś tylko z wysokości tronu niebianskiego , ze geniuszem
                                                    była Skłodowska i nie był nim Edison.

                                                    Rozumiem zatem, ze o genialnosci decydujesz ty i dopiero , kiedy zatwierdzisz
                                                    tytuł geniusza co do poszczególnych wypadków, mozna mówić o kimś " geniusz" :)))

                                                    No cóż, tak niestety ropoczyna sie okres paranoidalny :))) Prawdziwy pan
                                                    szczepan wyodrebnia geniuszy - drzyjcie narody , bo to on ich dopisuje do listy
                                                    lub skresla :))))

                                                    A cukier w normie, czy wzrasta? Tak działaja niestety psychotropy...
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 15:16
                                                    O geniuszu danej osoby decyduje Historia, pisałem już o tym przecież. Nie
                                                    dotarło do ciebie? To o psychotropach znasz z własnego doświadczenia? Ja nie
                                                    używam takowych.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: :-))) 06.11.06, 15:29
                                                    Historia to interpretacja faktów - dla jednych Napoleon to geniusz strategii,
                                                    dla innnych cholerny szczesciarz - historia niczego nei weryfikuje, ona tylko
                                                    opisuje, bo to interpretacja faktw przez ludzi - nic ponad to. Samolot nei ejst
                                                    genialniejszy niz balon - jest po prostu nowoczesneijszy o kilkadziesiat
                                                    wynalazków - geniuszu nei ma - jest gigantyczna praca tysiecy ludzi i nazywa
                                                    sie to postep.
                                                  • hirondelle123 Re: :-))) 06.11.06, 13:01
                                                    pan_szczepan napisał:

                                                    > A o co konkretnie pytasz?


                                                    O to co jest tematem tego wątku czyli o to co napisałes w pierwszym poscie:
                                                    "Przeznaczeniem kobiety
                                                    jest prowadzenie domu, wychowywanie"


                                                    Przewaga geniuszy wśród mężczyzn wychowywanych w
                                                    > głównej mierze przez matki jest faktem.


                                                    Podobnie jak przewaga idiotów. Jakies wnioski?



                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 13:19
                                                    A kto to jest idiota?
                                                  • hirondelle123 Re: :-))) 06.11.06, 13:49
                                                    pan_szczepan napisał:

                                                    > A kto to jest idiota?

                                                    Google sie zepsuło czy nie wiesz jak obsługiwać?
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 13:52
                                                    Wiedza o świecie to nie tylko google, Słonko. Poza tym, ktoś dla jednych może
                                                    być idiotą a dla innych zupełnie normalnym. Więc sprecyzuj.
                                                  • hirondelle123 Re: :-))) 06.11.06, 14:13
                                                    pan_szczepan napisał:

                                                    > Wiedza o świecie to nie tylko google, Słonko.


                                                    Nie pozwalaj sobie za dużo, prostaku. Nie jestem twoim słonkiem i nigdy nie
                                                    będę.


                                                    Poza tym, ktoś dla jednych może
                                                    > być idiotą a dla innych zupełnie normalnym. Więc sprecyzuj.



                                                    idiota
                                                    (gr. idiótes ‘ktoś źle ukształtowany, prostak; laik’) psych. osoba mocno
                                                    upośledzona umysłowo. Precyzuję: ktoś dla kogo osoba mocno uposledzona umysłowo
                                                    wydaje się "zupełnie normalna" zapewne też jest idiotą. Zaś wśród mężczyzn
                                                    odsetek idiotów jest znacznie wyższy niż wśród kobiet - podobnie jak odsetek
                                                    morderców, gwałcicieli, tyranów czy złodziei. Sprawdź jak wygląda twoja
                                                    teoryjka kobiet-wychowawczyń po uwzględnieniu takze i tego faktu, nie tylko
                                                    ilości geniuszy.
                                    • totalna_apokalipsa Re: :-))) 06.11.06, 12:08
                                      Nie jest to fakt rzadki, ale jest to fakt niemozliwy - zadna kobieta nie moze
                                      byc geniuszem, Skłodowska nie była zatem kobieta, to logiczne. Uwazam, ze takie
                                      kobiety nalezy piętnować , a ja wykreslić z grupy zdobywców podwójnego Nobla .
                                      Poza tym prasowanie zelazkiem moze rozbudzić w kobiecie chęć dowiedzenia sie
                                      jak zelazko działa - nei , powinniśmy wrócić do starych metod - kobieta powinna
                                      sie nauczyć czytać na ksiązce do nabozeństwa, uzywać balii do prania, gotować
                                      na piecu węglowym itp Do tego jestesmy pzreznaczone i nie nalezy nam wmawiać ,
                                      z e potrafimy coskolwiek innego jak rodzić i usługiwać - dlatego też nie
                                      jestesmy w stanie zrozumieć i obsługi zelazka - wrócmy do maglownicy - to
                                      odpowiednie dla kobiet. Tak, tak powinno być, własciwie nauka pisania też jest
                                      niekonieczna - kobiety nie potrafią mysleć i piszą nieskładnie - lepiej
                                      będzie jak maglując bedą sie modlić.
                                      • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 12:14
                                        Nie sądzę. Te prymitywne urządzenia wymagają siły i rozrosłyby ci się mięśnie.
                                        Byłabyś nieatrakcyjna. Poza tym czynności wykonywane na tak prymitywnym
                                        sprzęcie byłyby czasochłonne i spowodowałyby, że nie poświęcałabyś
                                        wystarczającej ilości czasu dzieciom.
                                        • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 13:08
                                          Skoro czynności wykonywane na tak prymitywnym sprzecie sprawiłyby, ze nie
                                          poswięcałaby wystarczajacej uwagi dzieciom, wyjaśnij mi proszę, jak to jest
                                          mozliwe, ze kobiety zapie..ły dokładnie tak do lat 40-stych, a
                                          gdzieniegdzie i 60-tych XX wieku i wychowywały tych geniuszy, poswięcając im
                                          tak mało czasu? Np. Edison był siódmym dzieckiem - sadzisz, ze matka za kazdym
                                          z nich biegała przez cały dzięń ?

                                          Zacznij chłopie czytac, bo twoja historia swiata składa sie z historii
                                          sterotypów, które bierzesz za fakty - na początek - Phillipe Aries , Historia
                                          dzieciństwa . To ci wyjasni np. to, ze do XX wieku ponad połowa dzieci nie umie
                                          pisać i czytać, bo kształcenie nie jest obowiązkowe - dopiero szkoła dostepna
                                          dla wszystkich generuje boom naukowy - wyaławia się te talenty sposód dzieci z
                                          plebsu i nic do ich talentu nei mają matki - szlag by go tarfił na wsi , jak
                                          setki innych Janków Muzykantów.
                                          • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 13:28
                                            Edison nie był geniuszem, wiele kontrowersji wzbudza egzekwowanie i nabywanie
                                            praw patentowych do wynalazków stworzonych w jego laboratoriach przez setki
                                            ludzi. Kwestionuje się też autorstwo jego wynalazków. Podaj inny przykład.
                                            Geniusze zazwyczaj rodzili się w dość zamożnych rodzinach, w których matki nie
                                            musiały prać na tarze tylko miały służbę. Więź psychiczna z dzieckiem,
                                            poświęcanie mu uwagi przez matkę i odpowiednie guwernantki pozwoliły na
                                            kształtowanie geniuszu chłopca.
                                            • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 13:41
                                              Skoro Edison nie był geniuszem, to dlaczego Skłodowska ma być geniuszem? Na
                                              jakiej podstawie wyodrębnia się geniuszy - na takiej, ze ty powiesz - aha, ten
                                              jest genialny, a tamten nei jest genialny?

                                              Proszą bardzo Mozart miał 6 rodzenstwa, a Skłodowska urodziła sie w tak
                                              bogatej rodzinei, z e zarabiała korepetycjami na własne buty - zresztą jest
                                              takie jej wspomnienie, ze pierwszy raz na wyklady przyszła w dziurawych na
                                              wylot butach. Guwernantki pojawiły sie na swiecie w połowie XIX
                                              wieku,gdzieniegdzie nawet pózniej, bo wczesneij istnieli tylko guwernerzy.
                                              których starannie zresztąseparowało się od matek, aby nie zrobili im brzucha ---
                                              -------
                                              • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 13:49
                                                Przecież pisałem, że Skłodowska jest wyjątkiem. Znasz jakąś inną kobietę-
                                                geniusza?

                                                Mozart to też słaby przykład bo oprócz siostry całe jego rodzeństwo zmarło w
                                                wieku niemowlęcym. Postaraj się bardziej.
                                                • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 14:07


                                                  Normalni ludzie wstydzą sie niewiedzy, ty jestes z niej dumny - no cóz ,
                                                  tzreba , zeby ktoś ci tę prawde powiedział w oczy - ze zwiazku z Tobą,
                                                  kimkolwiek byłaby matka , urodzi się niewątpliwie idiota:) Na szczęscie
                                                  bedziesz 100% przekonany o jego genialności, bo w końcu to ty wyznaczasz , kto
                                                  jest genialny i co jest geniuszem - i tak Mozart, który jezdził z ojcem po
                                                  Europie od 3 roku zycia , dowodzi tego, ze wychowywała go matka przy pomocy
                                                  guwernantek, które nie chodziły do szkoły, a Skłodowska jest wyjątkiem - nie
                                                  wiadomo tylko od czego wyjątkiem , bo pytanei brzmiało - kto ustala kto jest
                                                  genialny , skoro Edison nie jest , a S kłodowska jest :))))

                                                  Postaraj sie kiedyś pomysleć, chociaz raz, bo czegoś tak załosnego nie
                                                  czytałam od dawna... widać wychowywanie geniusza od wychowania idioty
                                                  niewiele dzieli...
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 14:15
                                                    Nerwy ci puszczają, zaczynasz obrażać. Słabą masz psychikę.
                                                    A tego, czy ktoś jest genialny czy nie, nie ustalam ani ja ani tym bardziej ty.
                                                    To ustala Historia.

                                                    ps. Mozart jeździł po Europie tylko z ojcem? Ech, ta twoja ignorancja...
                                                  • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 14:25
                                                    hhehehe, mój Boże, nei dość, ze idiota, to jeszcze prawi sobie komplementy:)))))


                                                    Ciebie nie mozna obrazić, bo jesteś na to zbyt głupi :))) Obrazasz proces
                                                    myslenia od pierwszego postu, więc twierdząc, ze jesteś kogoś w stanie
                                                    zdenerwować naprawdę sobie pochlebiasz. Denerwują jedynie ludzie inteligentni,
                                                    idioci - smieszą :)

                                                    PS. A ha, a moze chcesz powiedz\ieć, ze Mozart jezdził po Europie ze swoja
                                                    matką i z ojcem ? :))))))))Coraz ciekawsze byty alternatywne, kontunuuj, jesteś
                                                    naprawde zabawny , lubię takich, działaja wybitnei rozluzniająco:))))) No co
                                                    tam wymylisz, smaruj, smaruj moja ty inteligencjo kursywą definiowana :))))
                                                  • pan_szczepan Re: :-))) 06.11.06, 15:54
                                                    Nie napisałem, że Mozart jeździł z matką. Gdzie to znalazłaś?
                                                    Nadinterpretujesz, to cecha ignorantów.
                                                  • kohol Re: :-))) 06.11.06, 15:57
                                                    Ale nie denerwuj się :)
                                                  • zdanka1 Re: :-))) 06.11.06, 16:10
                                                    Oraz Twoja - na podstwie losów własnej zony , uznajesz, ze wszyscy piszą
                                                    doktorat wtórny i dla zabawy - polecasz to paniom domu jako rozrywkę .
                                                    Współczuję - zapewne dlatego polska nauka jest taka beznadziejna. Zona mogła
                                                    zajmować sie domem i bez zabawy w postaci doktoratu - zajmowała miejsce
                                                    ludziom, którzy nie przyszli się bawić, a zajmować powaznie nauką, niestety
                                                    analfabeci funkcjonalni nie odrózniają pojecia nauka i zabawa w "nauczkę".
                                                  • gotlama Re: kaprysy historii 06.11.06, 14:46
                                                    Historia to bardzo kapryśna dama, bynajmniej nie zawsze obdarza swymi łaskami
                                                    "według zasług".
                                                    Zarówno w nauce jak i w sztuce są tzw "ikony". Są to osoby bardzo wybitne w
                                                    danej dziedzinie ale czy rzeczywiście najwybitniejsze?
                                                    Einstein stał się uosobieniem genialnego fizyka. Czy to oznacza że był
                                                    najgenialniejszy czy też że stał się powszechnie znany?
                                                    Wzór "E równa się em ce kwadrat" jest "zrozumiały" dla przeciętnego człowieka,
                                                    a przynajmniej przeciętnemu człowiekowi tak się wydaje. Gdy przeciętny człowiek
                                                    widzi pytanie "Czy każda trójwymiarowa zwarta i jednospójna rozmaitość
                                                    topologiczna bez brzegu jest homeomorficzna ze sferą trójwymiarową", zazwyczaj
                                                    zastanawia się czy rozmówca jest przy zdrowych zmysłach.
                                                    No i w ten sposób nawet Zwieistein gaśnie w blasku Einsteina.
                          • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:07
                            Mozarta ojciec wychowywał od 3 roku zycia, jezdzac z nim po dworach , a matka
                            Chopina umarła, kiedy ten był dzieckiem.

                            • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:27
                              Ok, to dwa przykłady (choć ten z Szopenem naciągany bo wychowaniem małego
                              Ferdka głównie zajmowały sięinne kobiety z rodziny). Podaj następne.
                              • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:48
                                choć ten z Szopenem naciągany bo wychowaniem małego
                                > Ferdka głównie zajmowały sięinne kobiety z rodziny

                                Jakie inne? I moze powiedz mi, odkąd to Chopin ma na imie FERDYNAND , od czego
                                zdrobnienie FERDEK.

                                Ten człowiekk miał na imię Fryderyk i mówili na niego Frycek, a nie Ferdek
                                (Ferdek to jest Kiepski) - skoro tak znasz jego biografię, że nie wiesz nawet
                                jak miał na imię, to wybacz, ale porozmawiamy , kiedy skończysz szkołę, bo jak
                                na razie to widać matka cię na geniusza nie wychowała...Pewnie coś z macica
                                miała nie tak...
                                • pan_szczepan Wybaczam 06.11.06, 12:02
                                  Faktycznie, masz rację! Nie wiem dlaczego tak mi się pomyliło. Ciąg dalszy w
                                  porządku - Frycka nie wychowywał samotny ojciec, sprawdź!


                                  • totalna_apokalipsa Co sobie wybaczasz? 06.11.06, 12:10
                                    Co sobie wybaczasz? Głupotę ?
                                    • pan_szczepan Re: Co sobie wybaczasz? 06.11.06, 12:24
                                      Pisałaś bym ci wybaczył. Wybaczam ci. Ty sama wiesz pewnie co.
                    • kohol Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:02
                      No co Ty, nie macie macicy????
                      :D
                      A to drugie - ech, głupota.
                      • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:04
                        Coś na poparcie 'argumentu' o głupocie?
                        • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:14
                          A moze coś o argumencie wpływu macicy na wychowanie geniusza, kiedy matka
                          ganiusza umiera zanim ten zacznie mówić?
                          • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:34
                            Kobiecie nie jest do twarzy z wulgarnościa, pisz matka a nie macica, ok?

                            Kiedy matka umiera dzieckiem najczęściej zajmowała się babka, ciotka lub inna
                            kobieta.
                            • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:54
                              Chyba raczej powinieneś sie nad sobą zastanowic , skoro uwazasz, za macica to
                              wyraz wulgarny. Kazda kobieta ma macicę , jest to narząd , o którym sam piszesz
                              powyzej - ciekawe, ze w twoich ustach jest ok, a w moich jest wulgarny.
                              Mam też pochwę i jajowody i całkiem mi z tym wszystkim do twarzy, wiesz? Mam
                              też mózg i zołądek . I to wszystko też jest wulgarne, czy tylko macica? chcesz
                              przez to powiedzieć, ze kobiecy narzady płciowe i rozrodcze sa wulgarne? a to
                              ciekawa teza.

                              Matka i macica to nie to samo, ku twemu zdziwieniu i nie mozna uzywać wymiennie
                              słowa matka i macica, choć zapewne ty tak tego uzywasz....
                              • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 12:28
                                Wulgarność jest często zależna od kontekstu a nie od użytego słowa, nie
                                sądzębyś nie była tego świadoma. Sprowadzanie kobiet do macic jest właśnie
                                wulgarne. Tym bardziej dziwię się, że robi to kobieta.

                                • zdanka1 Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 13:18
                                  W tym watku , w pierwszym poscie to dokładnie ty sprowadziłeś rolę kobiety do
                                  macicy. Aha, jeszcze do sprzątaczki . Takze zastanów sie nad soba - kto sieje
                                  wiatr, zbiera burzę, jak mówi przysłowie.
                                  • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 13:34
                                    Rolą kobiety jest prowadzenie domu a nie kariera zawodowa. Za rodzenie dzieci i
                                    dbanie o dom należy jej się szacunek a nie takie wulgarne nazewnictwo. Zastanów
                                    się nad sobą aby twoje dzieci nie były zaniedbane.
                                    • zdanka1 Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 14:31
                                      Też sugerowałabym ci zastanowić sie nad soba, ale niestety , zdaję sobie , ze
                                      organ, który słuzy ludziom do tego procesu czyli mózg, nie działa u ciebie
                                      najlepeij, tak więc pozostnę przy zyczenaich, by twoi potomkowie zrozumieli
                                      choć, jak głupi był ich ojciec. To już bedzie pewien postep ewolucyjny - moze
                                      twój ród wyda nawet za kilka tysięcy lat geniusza, choć to watpliwe :)))).
                        • kohol Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:16
                          Oczywiście, proszę bardzo:
                          Brak jest jakichkolwiek badań potwierdzających wpływ bycia wychowywanym przez
                          kobietę a byciem geniuszem.
                          Korelacja to nie zależność.
                          Mylenie tych dwóch rzeczy jest głupotą.
                          • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:31
                            Życie jest najlepszym nauczycielem. Silna dodatnia korelacja jest
                            wystarczającym dowodem. Nie trzeba udowadniać, że się nie jest wielbłądem,
                            pewne rzeczy po prostu widać. Toteż, drogie kobietki, wasze miejsce jest w domu
                            a nie w pracy. To wy wychowujecie geniuszy i innych mężczyzn, którzy rządzą
                            światem - jesteście w tym najlepsze, po co się rozdrabniać?
                            • kohol Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:36
                              Silna dodatnia korelacja nie jest żadnym dowodem na zależność.
                              Żaden z Ciebie światły mężczyzna, może najwyżej chwalić się geniuszami, którzy
                              podobnie jak Ty mają XY, ale poza tym Y niewiele Cię z nimi, jak widać, łączy.
                              Nie kompromituj się.
                              • pan_szczepan Nie denerwuj się :-) 06.11.06, 11:42
                                Czy skoro nie zostały przeprowadzone badania to znaczy, że tak nie jest? Skąd
                                wiesz, może badania by to potwierdziły? W tym wypadku silna dodatnia korelacja
                                jest najlepszym argumentem skoro nie przeprowadzono badań.
                                • kohol Re: Nie denerwuj się :-) 06.11.06, 11:47
                                  Skąd pomysł, że się denerwuję?
                                  Kolejne "jasnowidztwo"?
                                  Nie wiem, czy badania by to potwierdziły, więc nie stawiam podobnych twierdzeń.
                                  Po prostu kieruję się logiką, nie intuicją. Jeśli Ty wolisz inaczej - trudno,
                                  ciężko mi będzie z Tobą dyskutować.
                                  Masz jakieś dowody na to, że silna dodatnia korelacja wskazuje na zależność? Bo
                                  jakoś dziwnie wszelka wiedza statystyczna o tym milczy...
                                  • pan_szczepan Re: Nie denerwuj się :-) 06.11.06, 12:42
                                    Nie wykonano żadnych badań dowodzących tego, że małpy wolą marchewki od
                                    bananów. Tym niemniej każdy wie, że tak właśnie nie jest. Ciekawe dlaczego?
                                    • kohol Re: Nie denerwuj się :-) 06.11.06, 12:51
                                      Wiesz co, idź do szkoły, poucz się trochę logiki, metodologii, statystyki i
                                      wtedy tu wróć, bo, jak widzę, niektórym nie jest dane mieć wrodzoną umiejętność
                                      logicznego myślenia.
                • bitch.with.a.brain Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:52
                  Dziecko potrzebuje jednej (co najmniej) bliskiej osoby.Ale płeć tej osoby i
                  stopień spokrewnienia są bez znaczenia.Jedyne czego nie może robić mężćzyzna to
                  karmienie piersią.ale nie wszystkie kobiety tak karmią.
                  • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:54
                    Dziecko potrzebuje przede wszystkim matki. Ojca rzecz jasna też ale relacje
                    matka-dziecko są inne niż ojciec-dziecko.
                    • bitch.with.a.brain Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:09
                      to jest opinia.Podaj fakty.
            • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:32
              Fajnie bredzisz, bo widzisz w socjalizmie, czyli calkiem neidawno - WSZYSTKIE
              kobiety pracowały, gdyż był obowiązek pracy, a jakimś cudem trwał nieustajacy
              wyyz demograficzny, który zakończył sie około `84-85 roku roku. Komunizm upadł
              w `89 :)))))))) i zakończył się też wyz - odtad non stop coraz mniej, coraz
              mniej i coraz mniej pracuje ...czy nei wydaje ci się to dziwne? Przecież
              powinnyśmy rodzić po ósemkę od tego siedzenia w domu ...
              • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:38
                Upadł komunizm, socjalizm ciągle trwa, zwłaszcza w ludzkich umysłach.
                • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:44
                  No patrz, to może porozmawiaj z Jarkiem Kaczyńskim, bo to on jest największym
                  piewcą systemu socjalistycznego, a jednoczesnie cały czas walczy z
                  komunistycznym układem. Facet ma problem.
                  • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:52
                    Ma i to spory, facet ma umysł czekisty. Ale co to ma wspólnego z naszą dyskusją?
                    • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:01
                      Tyle samo ile ma wspólnego twój wtręt o socjalizmie pozostajacym w umysłach
                      ludzkich z kobietami, które maja siedzieć w domu i rodzić. Za socjalizmu
                      rodziły, teraz nie - skoro więc socjalizm pozostaje w umysłach ludzkich ,
                      powinny i teraz rodzić.
                      • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:48
                        Mój wtręt o socjalizmie był odpowiedzią na ten o komunizmie. Rodziły za komuny,
                        najwięcej za czasów stanu wojennego. Od 89 roku mamy równię pochyłą pod tym
                        względem.

                        • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 12:00
                          No wiec własnie - tylko, ze wtedy wszystkie pracowały, bo był tzw. obowiązek
                          pracy. Co ma wiec wspólnego to, ze obecnie , kiedy moga nie pracować i tyle
                          rezygnuje z tej parcy, jak nam uświadomił artykuł, to nei rodzą ? Przecież
                          powinny wlasnie teraz rodzić, skoro tyle ich wraca do przenaczonego kobiecie
                          domu i nie pracuje.
                    • zona_leona Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:14
                      pan_szczepan napisał:

                      > Ale co to ma wspólnego z naszą dyskusją ?

                      Nic nie ma.
                      Jak wyjaśnisz fakt że w czasach gdy wszystkie kobiety pracowały poza domem i
                      nikt nie propagował wartości rodzinnych rodziło się dużo dzieci, a teraz jakoś
                      coraz mniej?
                      • bitch.with.a.brain Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:18
                        Wtedy nie było antykoncepcji.A nie każda kobieta chciala ciągle usuwac.
                        Do tego dochodziła presja społeczna.Dzis kobieta - przynajmniej w mieście - moze
                        nie mieć dzieci i jest ok.A nawet odwrotnie.Wtedy jak miala 24 lata to był to
                        najwyższy czas na dziecko i tak dosyć późno.A dziś jak 24 latka rodzi dziecko to
                        "na pewno wpadła" bo kto normalny tak szybko sie decyduje
                        • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:37
                          yyyyy...jak to nei było? Wszystkie znajome mojej matki miały spirale, były
                          patenteksy, prezerwatywy. Nie było antykoncepcji hormonalnej,albo była dość
                          upierdliwa ze wzgledu na skutki uboczne, ale nie w ogóle. zresztą , jakby tak
                          popytać, to cięzko znależć przed 89 rokiem kobietę, która nei miałąby w zyciu
                          ani jednej skrobanki - dopiero potem sie worek ze swietościa nad Polską rozbił.
                          • bitch.with.a.brain Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:50
                            Ok,nie wiem ile masz lat i w jakim wieku jest Twoja mama:) Ja mówie o kobietach
                            które rodziły dzieci w latach 50 i początek 60 np. Wtedy były
                            prezerwatywy(podobno ciągle coś z nimi było nie tak), były globulki Z, ale dużo
                            kobiet przy nich wpadało.
                            Nie wiem kiedy pojawiły sie spirale,w latach 80 były w peweksach.
                            a co do aborcji to fakt,dużo ich było.
                            • hirondelle123 Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 12:01
                              bitch.with.a.brain napisała:

                              > Ok,nie wiem ile masz lat i w jakim wieku jest Twoja mama:) Ja mówie o
                              kobietach
                              > które rodziły dzieci w latach 50 i początek 60 np.


                              Najwiekszy przyrost demograficzny był w latach 70-siątych i początku 80.


                              Wtedy były
                              > prezerwatywy(podobno ciągle coś z nimi było nie tak), były globulki Z, ale
                              dużo
                              > kobiet przy nich wpadało.
                              > Nie wiem kiedy pojawiły sie spirale,w latach 80 były w peweksach.
                              > a co do aborcji to fakt,dużo ich było.


                              Kiedy, w latach 50-siątych?? Przeciez wtedy aborcja była zakazana...


                              >
                              • bitch.with.a.brain Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 12:13
                                Chyba po 56 już nie.Zresztą zakaz zakazem,a problemów nie było.Dokładnie tak jak
                                teraz
                                • hirondelle123 Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 12:18
                                  bitch.with.a.brain napisała:

                                  > Chyba po 56 już nie.Zresztą zakaz zakazem,a problemów nie było.Dokładnie tak
                                  ja
                                  > k
                                  > teraz


                                  Tak, do 56 czy 7. Ale co do problemów, to byłabym ostrożna. Nie było jeszcze
                                  prywatnych lekarzy a granice były zamkniete.
                                  Kobiety chodziły do różnych babek czy znachorek a śmiertelność poaborcyjna była
                                  wysoka.
                                  • bitch.with.a.brain Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 12:31
                                    ale lekarze państwowi za odpowiednią opłata załatwiali sprawę.to znaczy ja sie
                                    tu nie opieram na jakiś statystycznych danych tylko na tym co wiem od mojej babci
                        • zona_leona Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:40
                          bitch.with.a.brain napisała:

                          > Wtedy nie było antykoncepcji.A nie każda kobieta chciala ciągle usuwac.

                          Antykoncepcja była i wbrew pozorom łatwiej dostępna niż teraz bo lekarze i
                          aptekarze nie nie robili problemu z receptą i sprzedażą tak jak to się taraz
                          zdarza.


                          > .Wtedy jak miala 24 lata to był to
                          > najwyższy czas na dziecko i tak dosyć późno.A dziś jak 24 latka rodzi dziecko
                          t
                          > o
                          > "na pewno wpadła" bo kto normalny tak szybko sie decyduje

                          Najważniejszym czynnikiem zachęcającym do posiadania dzieci było to, że ludzie
                          płci obojga nie bali się utraty pracy. Z presją społeczną też bylo trochę
                          inaczej, po prostu wtedy pracodawcom dzieci nie przeszkadzały. A z drugiej
                          strony niewiele było małżeństw z więcej niż 2 dzieci a czworo to już było
                          b.dziwne, przynajmniej w mieście. Czyli było normalnie - w kwestii dzieci
                          oczywiście :)
                          • bitch.with.a.brain Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:51
                            aptekarze robią problem ze sprzedaża? to już chyba przesada,masz receptę to ją
                            realizujesz.
                            • zona_leona Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 12:04
                              bitch.with.a.brain napisała:

                              > aptekarze robią problem ze sprzedaża? to już chyba przesada,masz receptę to ją
                              > realizujesz.

                              Ja tak, na szczęście mieszkam w dużym mieście i aptekarze nie podpierają się
                              okoliczni aptekarze nie podpierają się wartościami. Ale zdarzały się,
                              jednostkowe wprawdzie, przypadki aptekarzy odmawiających sprzedaży środków
                              antykoncepcyjnych. Lekarze na prowincji też czasem robią trudności. I kobieta z
                              małego miasta lub ze wsi jest praktycznie "uziemiona" jeżeli to jedyny lekarz
                              lub jedyna apteka w okolicy.
                              • pavvka Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 12:09
                                W moim rodzinnym mieście była apteka, w której sprzedawała zakonnica. Moja mama
                                opowiadała jak kiedyś przy niej nie chciała sprzedać chłopakowi kondomów...
      • bengal Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 15:25
        a czy zauwazylas imie autora? Agaton?
        jego matka chciala miec coreczke i sie rozczarowala, ze tylko chlopczyk. Ale nic
        to- dala mu wdzieczne imie (od sw Agaty) i koledzy mu niezle nadokuczali w
        szkole. Biedak mial kryzys tozsamosci.Moze nawet genderowej i teraz kobiet
        nienawidzi.
      • takete_malouma Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 07.11.06, 20:31
        > Ten post jest moim komentarzem do zamieszczonego artykułu Wprost.
        > Artykuł napisany szlachetnym propagandowym językiem. Poczułam
        > się jakbym czytała co najmniej manifest. Pytanie: kogo to ma
        > przekonać? Czy te co już "znormalniały", czy może te co się
        > wahają jeszcze, bo przecież nie feministki (buhahaha!!!). Ze
        > zdziecinniałego tonu artykułu wnioskuję, że ma przekonać samych
        > redaktorów. Boicie się panowie redaktorzy, co?

        W tym samym numerze Wprost można też wyczytać, że Aniołki Charliego są przykładem feminizmu drugiej fali. To tyle jeśli chodzi o Twoje wątpliwości z czym masz do czynienia ;))) Niestety, panowie redaktorzy reprezentują maskulizm zerowej fali ;/
    • khaki3 Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 09:49
      Dawno takiej bzdury nie czytalam. Ale posmialam sie troche taki mentorski
      ton,kobiety wracaja do swoich dawnych rol, nawet Gwyneth Paltrow no no
      faktycznie posiedzi w domu znudzi sie jej i wroci do swojej pracy. bzdety,
      bzdury, jakis belkot zdesperowanych mezczyzn czekajacych na powrot swoich zon do
      "koryta" zeby tylko do roboty zagonic.Na koniec tych bzdetow doszlam do
      wniosku,ze zal straconego czasu na te bzdety,ale chociaz sie posmialam.
    • hermina5 Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 09:57
      No, fajne kobiety mamy tu opisane - Vanessa Paradis, Gwyneth Patrow, Natalia
      Kukulska, Edyta Górniak i zaraz potem czytamy, z e kobiety wykonuja 2/3
      obowiązków domowych, a męzczyni przynoszą 2/3 dochodów finansowch...

      :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

      Koń by się usmiał :))) Wszystkie wspomnaine kobiety maja takie własne dochody,
      z emogą spokojnei nei pracowac przez 1 5 lat i jeszcze im starczy , a
      neijednemu facetowi gały wyjda na wierzch od tego , iel te panei same sobie
      nazarabiały... równei dobzre moznaby powiedzieć o Madonnie, z ema dwójke
      dzieci, adoptowała tzrecie i teraz rzadziej wystepuje - owszem, bo ma pod 50-
      tke , a poza tym ------jest najbogatszą kobieta swiata - od dawna juz nei musi
      wystepować...A obowiazki domowe to tym paniom wykonuja , owszem - ale
      gosposie...

      Jak to sie ma do pzreciętnej Kowalskeij, której maz przynosi do domu na 4 -
      osobową rodzinę 1500 zł , to nei wiem, bo jakoś nijak. Takze sugeruję wklejac
      nieco mądrzejsze artykuły, nei takie, w których opisuje sie kobiety, które
      maja dochody jak kancelaria prezydenta
      • hermina5 Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:02
        A to jest anjlepsze:)))))))))))))))))

        "Według danych GUS, w 1994 r. pracowało 52,2 proc. kobiet w wieku produkcyjnym,
        sześć lat później - 49,2 proc., a w tym roku - do 47,2 proc"

        A wg danych Herminy 5 w 1994 roku w jej meiscie szło jeszcze na pół gwizdka 11
        duzych zakładów przemysłowych - szwalnie, tkalnie itp - w 10 lat pózniej
        pozostały 2 z tych zakładów. Pytanei brzmi - gdzież to, ach gdziez udały się
        parcujace w nich kobiety w wieku lat 45, kiedy nikt ich nei chciał zatrudnić ?
        Na zasiłek? Bingo!

        • khaki3 Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:06
          Jak znam zycie to pewnie rzund by powiedzial,ze te kobiety wcale nie sa na
          zasilku,a same z siebie poszly pracowac w domu bo poczuly nagle taki przyplyw
          kobiecosci, potrzebe bycia PANIA domu, i zamiast zajmowac sie meskimi sprawami
          postanowily byc przykladnymi zonami, matkami,partnerkami i wesprzec polska
          gospodarke poprzed sprzatanie,gotowanie,pranie,uslugiwanie, i te kobiety pewnie
          sa tak wspaniale,ze wspieraja polska slizbe zdrowia,sadownictwo,oraz policje
          zglaszajackolejne pobicie przez meza:)

          nie ma co sie przejmowac, nie jest tak zle,rzund zawsze wie,ze czarne jest
          czarne a biale jest biale i nikt im nie wmowi,ze jest inaczej!
      • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:30
        A Ty pracujesz tak samo niechlujnie jak piszesz? Przykładaj się mocniej bo
        ciężko rozczytać ten bałagan.
        • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:35
          A co to znaczy " rozczytać"? Przeczytać - owszem takie słowo istnieje w
          polskim. Poza tym - rozerwać, rozciąć, rozłozyć, ale zdecydowanie
          nie "rozczytać"

          Skoro myślisz takniechlujnie jak piszesz - samymi neologizmami, to nie dziwi
          mnie, że wymyslasz same bezsensy:)
          • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:41
            Samymi? Widzę jeden wskazany przez ciebie. Możesz wskazać inne? Czy też twoja
            skłonność do przesady zastępuje argumenty?

            • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:47
              Jak na razie to ty nie podałeś ani jednego argumentu , oprócz aksjomatu pt. jak
              baba przestanie pracować to zacznie rodzić.

              Na dowód tego, podałeś dane Gusu w artykule , z których wynika, ze coraz więcej
              bab nie pracuje, siedzi w domu, a rodzi dzieci rodzi się coraz mniej.

              Mozesz mi wyjaśnić jak to jest mozliwe?
              • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:56
                Winny jest temu oczywiście system obowiązkowych ubezpieczeń społecznych.
                Wskutek niego młodzi rodzice nie mogą sobie pozwolić na potomstwo bo z jednej
                pensji ojciec nie utrzyma rodziny.
                • bitch.with.a.brain Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:11
                  Nie każda kobieta zgodzi sie na to żeby facet ją utrzymywał.Niektóre lubią
                  pracowac,lubią zarabiać pieniadze a nei tlyko zależeć od faceta.
                • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:17
                  Wskutek niego młodzi rodzice nie mogą sobie pozwolić na potomstwo bo z jednej
                  > pensji ojciec nie utrzyma rodziny

                  Jak więc działo się to w socjalizmie, ze oboje rodzice pracowali i mieli
                  dzieci, a obecnie to tylko kobieta siedząca w domu moze urodzić i wychować, a
                  kiedy juz pójdzie do pracy, jak za socjalizmu, to nie moze?
        • evita_duarte Widze ze innych argumentow szczepciowi zabraklo nt 06.11.06, 13:43

    • kohol Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 09:58
      Gadaj zdrów :)
      Ja tam zamierzam po macierzyńskim wrócić do pracy zawodowej.
      Niech żyje feminizm i wolny wybór :)
      • turbomini Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 12:03
        No właśnie, kochani, no właśnie. Porozmawiajmy co najwyżej o artykule. Chyba
        wszyscy się zgodzimy, że pan szczepan jest nam do tego zupełnie zbędny.
    • bitch.with.a.brain Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:10
      Fajny tysiącletni porzadek.
      Np taka arystokratka to tylko latala ze ścierą i mężowi usługiwała:)O,albo
      siedziala cały czas przy łóżeczku dzecka i mu kołysanki śpiewała.
      Hmm...a może chłopki zajmowały się kołysaniem słodkich dziatek? Cholera, nie! Ta
      lewacka filozofia kazała im iść w pole i pracowac cieżko.
      • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:33
        Służba pomagała Pani Domu utrzymać gniazdo w należytym porządku. Arystokratka
        służbą zarządzała a jej mąż dbał o sprawy finansowe. Już jasne?
        • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:42
          Arystokrata nigdy nie dbał o sprawy finansowe - na historię nie chodziłeś
          chyba - arystokrata miał zarządców,ktorych zatrudniał i którzy tłukli po
          łbach chłopów i sciągali z nich kasę - zeby arystokrata miał się za co bawić i
          polować. Paradoskalnie, arystokrata, który znał się na finansach był uwazany na
          salonach za mieszczucha i obrazę - a nie było większej obrazy niz wyzwanei od
          burzuja i liczykrupy. Bogactwo arystokracji było dziedziczne i polegało na
          kastowości, pracowali na nie parweniusze czyli kupcy, zarządcy, ekonomowie ,
          którzy nigdy nie mogli awansować do roli arystokraty - nigdy arystokraci nie
          zawdzięczali swojego bogactwa własnej pracy - zarówno męzczyzni, jak i kobiety -
          poucz się trochę o historii ustroju, bo masz spore braki. Opisujesz
          burzuazję , która wyodrebniła sie w drugiej połowei XIX-stego wieku, a Tobie
          wydaje sie , ze istniała od tysiacleci.
          • pan_szczepan Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:48
            Musisz mocniej popracować nad logiką. Arystokrata dbał o finanse właśnie,
            między innymi, w ten sposób, że zatrudniał zarządców, buchalterów, prawników,
            bankowców i szereg innych osób. Dbając o czystość w mojej firmie nie sprzątam
            jej sam tylko zatrudniam serwis sprzątający. Już jaśniej ci się zrobiło pod
            czaszką?

            Kiepski (czytaj: nie mający zdolności organizacyjnych lub w doborze
            odpowiedniego personelu) arystoktata szybko tracił majątek. Tacy bankruci
            utworzyli nawet osobną grupę społeczną, nazywano ich 'zubożałą szlachtą'.

            • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:56
              Również sugeruję popracować nad logiką - nie arystokrata jedynie ich
              zatrudniał, a potem wyciał rekę po pieniądze. Nigdy ich nie sprawdzał, bo nie
              znał sie na finansach - systam szkolenia arystokracji zakładał tę niewiedzę a
              priori - sugeruję popatzreć czym rózniło sie wykształcenei arystokraty od
              wykształcenia kupca. I wcale ów arystokrata nie tracił szybko majątku ku twemu
              zdziwieniu - wystarczyło, ze trochę byś pomyslał - system napędzał sie sam -
              zarządcom nei opłacało się kraść ponad miarę , bo wtedy straciliby zródło
              dochodu, które mogło w tym stanie trwać przez lata. jedyne co arystokrata maiła
              za zadanei, to zatrudnić zarzadcę który miałdobry łeb i dostawał sowite
              wynagrodzenie. I to wszystko - takich samych zatrudniały też w Polsce kobiety -
              choćby Czartoryska.

              A zubozała szlachta czyli tzw. gołota nie ma nic wspolnego z arystoktacją -
              szlachta jest wynalazkiem polskim i jedyne co ją wyróznia to herb - tzw.
              gołota, czyli szlachta bez ziemii istniała w Polsce zawsze - od XVI wieku, bo
              herb mozna było kupić, co więcej często gołota zyła z arystokracji czyli
              magnatów - dając im wałsne szable i głosy na sejm . Sugeruje jednak wreszcie
              zaczać czytać o historii ustroju, bo załamujesz mnei swoją niewiedza.
    • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:18
      Przeznaczeniem kobiety
      > jest prowadzenie domu, wychowywanie dzieci i usługiwanie mężowi, czyli
      > porządek taki, jaki sprawdzał się przez tysiąclecia.

      Coś ci się delikatnie mówiac, po...je..ba..ło. Przez tysiaclecia to
      usługiwaniem zajmowali sie niewolnicy i służba, w tym wielu płci męskiej- np .
      doskonała wiekszość lokajów i podajcych do stołu, a dzieci sie nei wychowywało -
      tylko oddawało na słuzbe, do terminu, albo zaganiało od jakichś 4lat do
      zapieprzania w polu i pasienia krow.
      • bitch.with.a.brain Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:27
        Nieraz mam wrażenie,że przeciętny człowiek współczesny nie różni sie wiele od np
        starożytnego Greka.Też zyje w świecie mitów. A wiedze historyczną czerpie z
        Trylogii.

        Z wiedzą o świecie,ktorą powinno sie mięc choćby ze szkoły, z zajęć WOS też
        słabo.Chyba,że oni wszyscy chodzili do szkoły przed '89 rokiem i uczyli sie
        tylko o PZPR. Ale i tak wypadaloby nadrobić te braki, w końcu to już ponad 15
        lat. Ukazują się różne ksiażki, można sie czegoś dowiedzieć.Choćby tego,że
        początki masowej pracy zawodowej kobiet sa związane z rozwojem kapitalizmu,
        ktory jako żywo z lewactwem nic wspólnego nie ma.
        • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:28
          Bo wiesz co? W szkole zamaist religii, etyk itp, powinien być jeden przedmiot
          pt. antropologia kultury - cos takiego co np. powinn za wszelką cenę znależć
          sie też na studiach humanistycznych typu polonistyka, historia - a czego tam
          nie ma. I przedmiot ten gromadziłby wiedzę o histori cżłowieka nie z punktu
          widzenia wojen i paktów, ale historii cywilizacji - idei, doktryn, zwyczajów,
          rytuałów, sposobów wychowania, podejscia do smierci , podejscia do religii i
          setek innych - to naprawdę bardzo by sie przydało, bo inaczej to masz rację -
          ludziom sie wydaje, ze ten wariant mieszczański - kobieta w domu z dziecmi ,
          nei wystawiajaca poza dom nosa i męzczyzna kupiec/handlowiec/ adwokat - istniał
          od stworzenia swiata...A paradoks tego wszystkeigo polega na tym, ze wzorzec
          ten w Polsce to dopiero mniej wiecej lata 70-te XIX wieku iokoło 1910 -tego
          mamy już pracę zawodową kobiet ...Czyli w sumie jedno pokolenie , ale utrwaliło
          sie ajk cholera w swiadomości - moze własnie dzięki mitotwórcom narodowym typu
          Sienkiewicz
          • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:33
            Aha zapomniałam dopisać , z eten medal ma awers i rewers - na zonę fabrykanta
            siedzącą w domu w 1880 roku, zachrzaniaja tysiace robotnic w fabryce jej
            męza....Nie wiem, mam wrazenie, ze ta cholerna mitologia narodowa z dworkiem,
            szlachcicem i powstaniem, zupełnie jakoś zamaskowała to co istotne w XIX-stym
            weiku - czyli boom przemysłowy - a jak sie o tym nei pamięta, to wypisuje sie
            takie dyrdymaly jak to o szczęsliwej kobiecie nad kołowrotkiem w XIX-stym
            wieku...chociaz gigantyczne fabryczne krosna robotnicze z Łodzi mozna sobie
            pooglądać w wiekszości ksiazek
            • bleman Taki OT ;-) gdzies czytalem 06.11.06, 12:20
              ze w latach 50/60 q9 wieku, przecietny robotnik z polnoscnych stanow US zyl na
              nizszym poziomie niz przecietny niewolnik z poludnia. :)
          • pavvka Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:58
            Ja myślę, że raczej trzeba zmienić program nauki historii, żeby nie uczyli
            tylko o wojnach.
            • bleman A tutaj masz racje, tyle ze jak przecietny 06.11.06, 12:20
              nauczyciel/nauczycielka maja powiedziec cos nie o wojnach to rece opadaja :(
              • bitch.with.a.brain Re: A tutaj masz racje, tyle ze jak przecietny 06.11.06, 12:21
                ale sa fajni nieprzeciętni nauczyciele:)
                I mówią tez o innych rzeczach,
                Tylko,że program podstawowy to mniej historii niż religii,to jak mają uczyć.
    • gotlama Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 10:51
      A kiedy pan Agaton skończy lansować się na eksperta "od wszystkiego" i wróci
      sobie do jakiegoś modnego klubu "poekspercić" przy najmodniejszym drinku?
      Ten artykuł sprawia wrażenie zapisu z takiej właśnie pogaduszki na wysokich
      krzesełkach.
    • stephen_s Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 11:47
      > Kobiety wracają tam gdzie ich miejsce czyli do domu. Przeznaczeniem kobiety
      > jest prowadzenie domu, wychowywanie dzieci i usługiwanie mężowi

      Ciekawe, ja jestem facetem i zdaje mi się, że zanudziłbym się z kobietą, która
      by tylko prowadziła dom i mi usługiwała...
      • totalna_apokalipsa Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 12:18
        Nie marudż! :) Od tego zalezy czy bedziesz miał męskich potomków geniuszy - jak
        pójdzie do roboty - to nie bedziesz maił geniuszy:)
        • stephen_s Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 12:20
          Ale po co mi ci geniusze??? :))))
          • bleman Nie tobie !!! spoleczenstwu! narodowi ! ojczyznie! 06.11.06, 12:24
            ;-)))
      • bleman Bo jestes wielkomiejskim "lumpenliberalem" 06.11.06, 12:24
        ;-)))
    • johnny-kalesony Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 13:34
      Otóż to - nadchodzą wiatry przemian! Hrabia don Witold zawsze będzie akutalny.
      Ludzkość zmienia sobie gębę na gębę inną - bo przecież nie nową ... Feminizm,
      który miał w zamierzeniu być postrachem stereotypów, sam rozsiadł się na tronie
      rządu dusz i stał się kolejnym stereorypem, następnym skostniałym rytuałem.

      Takich to czasów, mociumpaństwo, dożyliśmy ...
      Obejrzałem sobie wczoraj fragmenty właśnie wchodzącego na ekrany, kolejnego
      filmu sensacyjnego, w którym mamy bieganie, walenie po buziach, strzelanie,
      gonienie się w te i wewte różnorakimi środkami komunikacji. I nie byłoby w tym
      obrazie nic szczególnego, gdyby nie osoba bohatera.
      Otóż ku mojemu zdumieniu, zbudowanemu na tendencjach filmowych ostatnich lat,
      główną postacią tego filmu akcji jest mężczyzna!
      A koleżanki nie tylko nie biegają, nie walą po buziach i nie strzelają z
      grymasem zakapiorskiego przekleństwa na ustach, ale bardzo ładnie wyglądają w
      minióweczkach i szpilaskach!
      Przyznacie chyba, że w dzisiejszych czasach takie podejście do konstrukcji
      postaci filmów sensacyjnych jest co najmniej oryginalne.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • hirondelle123 Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 14:02
        johnny-kalesony napisał:

        > A koleżanki nie tylko nie biegają, nie walą po buziach i nie strzelają z
        > grymasem zakapiorskiego przekleństwa na ustach, ale bardzo ładnie wyglądają w
        > minióweczkach i szpilaskach!


        Tak, zwłaszcza w charakterze ofiary przestępstwa. Buzia jak befsztyk w
        połączeniu z mini, szpilaskami i blond grzywą jest bardzo fotogeniczna. Nie
        jest to kino zbyt nowatorskie, chociaz niektórzy to lubią.
        • johnny-kalesony To temat godny dłuższego wywodu ... 06.11.06, 14:42
          Film, który mam na myśli to "Alex Rider. Stormbreaker". Właśnie sprawdziłem na
          filmweb.pl informacje na temat tej produkcji i muszę przyznać się do błędu:
          bohater nie jest mężczyzną, lecz nastolatkiem.
          Oczywiście filmy tego typu mogą być - zresztą słusznie - postrzegane jako dość
          mało wartościowe, jednak dla mnie stanowią dość ciekawy materiał obserwacji
          nastrojów i tendencji obyczajowych, jakie się w nich zawsze niczym w lustrze
          odbijają.
          Otóż "Alex Rider" jest filmem a także i postacią, pełnymi cytatów z Jamesa Bonda
          lat 60'. Może to, jak sądzę, wiele mówić na temat powrotu tradycyjnych podziałów
          płci, lansowanych w medialnym lustrze popkultury.
          Recz jasna - przerysowania i oczywiste nieprawdopodobieństwa są solą tego
          rodzaju filmów. Nastoletni bohater jako niezniszczalny agent brytyjskiego
          wywiadu przecież nie może być nikim innym, jak papierową (celuloidową) fantazją.
          Niemmniej jednak taka postać symboliczno-alegoryczna zawsze, podobnie jak bajka,
          zawiera cząstkę prawdy o rzeczywistości, zawsze jakimś wpływem klimatu
          rzeczywistości jest inspirowana.
          Dlaczego więc nastolatek?
          Powód wydaje się jasny. Autorzy filmu nie chcą poprzestać na jednorazowym
          zawojowaniu ekranów, dlatego też rozpoczynając narrację od wielu nastoletniego
          bohatera, planują związać odtwórcę postaci z rolą na wiele lat, skojarzyć z jego
          dojrzewaniem. Pragną uczynić z Alexa Ridera następcę Jamesa Bonda. W reklamowych
          materiałach prasowych pojawia się zresztą określenie "syn Jamesa Bonda".
          Tak czy inaczej - mamy więc kolejny, wysyłany przez popkulturę sygnał powrotu do
          tradycyjnych, czyli noramlnych cech płci. Zwłaszcza w kontekście wieku głównej
          postaci filmu, przychodzi mi na myśl właściwe jak sądzę określenie "odrodzenie
          normalnych cech płci".

          Muszę rozwiać Twoje obawy - koleżanki w tego rodzaju "bondowskich" filmach nigdy
          nie są ofiarami bezpośredniej przemocy, ponieważ koleżanki nie wolno uderzyć
          nawet kwiatkiem!


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • hirondelle123 Re: To temat godny dłuższego wywodu ... 06.11.06, 15:13
            johnny-kalesony napisał:

            > Film, który mam na myśli to "Alex Rider. Stormbreaker". Właśnie sprawdziłem na
            > filmweb.pl informacje na temat tej produkcji i muszę przyznać się do błędu:
            > bohater nie jest mężczyzną, lecz nastolatkiem.
            > Oczywiście filmy tego typu mogą być - zresztą słusznie - postrzegane jako dość
            > mało wartościowe, jednak dla mnie stanowią dość ciekawy materiał obserwacji
            > nastrojów i tendencji obyczajowych, jakie się w nich zawsze niczym w lustrze
            > odbijają.
            > Otóż "Alex Rider" jest filmem a także i postacią, pełnymi cytatów z Jamesa
            Bond
            > a
            > lat 60'. Może to, jak sądzę, wiele mówić na temat powrotu tradycyjnych
            podziałó
            > w
            > płci, lansowanych w medialnym lustrze popkultury.


            A niby dlaczego własnie ten, jak sam piszesz mało wartościowy film, miałby
            stanowic wiarygodną recenzję rzeczywistości? Sądze raczej, że podobnie jak
            autor wątku na którym jesteśmy mylisz rzeczywistość z własnymi marzeniami.


            > .
            > Niemmniej jednak taka postać symboliczno-alegoryczna zawsze, podobnie jak
            bajka
            > ,
            > zawiera cząstkę prawdy o rzeczywistości, zawsze jakimś wpływem klimatu
            > rzeczywistości jest inspirowana.



            Nie zawsze. Równie dobrze moze byc projekcja marzeń rezysera.




            > Tak czy inaczej - mamy więc kolejny, wysyłany przez popkulturę sygnał powrotu
            d
            > o
            > tradycyjnych, czyli noramlnych cech płci.



            A jakie były te wcześniejsze sygnały, bo jakos nie zauważyłam? No i o jakiej
            tradycji mówisz, bo jak wiesz tradycje bywały różne. Zapewne "normalna" dla
            ciebie to taka która właśnie tobie odpowiada? To się nawet zgadzamy, bo ja też
            uznaję taką normalną tradycję, tyle ze ona jest zupełnie inna od twojej...



            Zwłaszcza w kontekście wieku głównej
            > postaci filmu, przychodzi mi na myśl właściwe jak sądzę określenie "odrodzenie
            > normalnych cech płci".


            A mnie przychodzi do głowy, że twórcy filmu byliby bardzo zaskoczeni słysząc co
            tez tobie w związku z nim przychodzi do głowy:)




            >
            > Muszę rozwiać Twoje obawy - koleżanki w tego rodzaju "bondowskich" filmach
            nigd
            > y
            > nie są ofiarami bezpośredniej przemocy, ponieważ koleżanki nie wolno uderzyć
            > nawet kwiatkiem!


            Cos mi się wydaje, ze niewiele tych bondowskich filmów w zyciu obejrzałes -
            skoro tak ci się wydaje:))



            >
            >
            > Pozdrawiam
            > Keep Rockin'
    • gotlama Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 13:56
      A może pora, by pan szczepan wrócił tam gdzie jest jego miejsce?
      Czyli do skansenu.
      Bo pan szczepan nie zauważa,że współczesny dom do którego wracają współczesne
      kobiety, to nie miejsce w którym "mężowi się usługuje" ale takie w którym
      zapewnia się domowe ciepło.
      Poza tym, może pan szczepan by się zajął tym, co powinno być mu bliższe, skoro
      podpisuje się "pan" i określił, co jest przeznaczeniem mężczyzny.
    • mroofka2 Re: Kończy się wykreowana moda na feminizm. 06.11.06, 15:08
      oby
    • tad9 a ja tam jestem za "równouprawnieniem"... 06.11.06, 15:52

      Nic lepiej niż "równouprawnienie" nie pokazuje jak wiele prawdy jest w tzw.
      "patriarchalnych stereotypach"...
      • gotlama Re: a ja tam jestem za "równouprawnieniem"... 06.11.06, 15:55
        Tak tadeuszu, "równouprawnienie" wiele pokazuje
        Ale równouprawnienie - to co innego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja