tomekpk
10.11.06, 19:16
Pamiętam, że gdy kiedyś w nocy mijało się przykładowo dwóch facetów idących
razem z kobietą to nie czulo się obaw. Kobieta gwarantowała jakąś pewność, że
nikt nie zademonstruje jakiejś agresji.
Koleżanki w szkole były pozytywnym przeciwieństwem chłopców. Akty agresji
wśród dziewczyn były wyjątkiem. A dziś "wychowanie nowoczesnych matek" polega
na zakodowaniu córkom chęci walki i dorównania chłopcom nawet w złych
nawykach. Coraz częściej słyszy się , że to właśnie dziewczynki sprawiają
więcej problemów. coraz częściej widzi się brutalne walki dziewczyn/kobiet.
Wszystkie drogi do łagodności konczą się. Coraz mniej bezpiecznych stron
świata. Faceci przeklinają w towarzystwie kobiet i nie ma już w tym nic
nietaktownego bo one same używają wulgarnych słów.
Chyba nie zaprzeczycie, że trzeba wreszcie coś z tym zrobić? Przyznajcie, że
gdzieś jest błąd!