Piekło kobiet - reaktywacja

23.11.06, 12:06
Bardzo fajny tekst Wojciecha Sadurskiego o aborcji:

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3747848.html

Tekst podoba mi się, bo choć jest pisany ze stanowiska raczej liberalnego, to
potrafi zaatakować parę uproszczeń, które nierzadko po stronie zwolenników
prawa do aborcji się spotyka - jak np. negowanie, że istnieją jakiekolwiek
dylematy etyczne związane z przerwaniem ciąży, czy też zakładanie, że skoro
większość krajów w Europie ma bardziej liberalne prawo odnośnie aborcji, to
jest to na pewno dla nas wzorem do nąśladowania...

Z drugiej strony, tekst też wypunktowuje sporo niekonsekwencji w myśleniu
przeciwników aborcji, no i stwierdza jasno, że istniejący u nas w Polsce
rzekomo "kompromis" wcale kompromisem nie jest...

Generalnie - bardzo dobry tekst, mogący dać do myślenia obu stronom sporu.
    • agn30ieszka Re: Piekło kobiet - reaktywacja 23.11.06, 13:20
      "Liberałowie, jeśli mają nawiązać poważną debatę ze swymi oponentami, powinni
      przyznać: aborcja jest złem - ale złem, które czasem jest mniejsze od zła,
      jakie wiąże się z przymusem donoszenia ciąży do końca i urodzenia dziecka wbrew
      woli matki. Liberał nie może zatem trywializować znaczenia przerwania ciąży.
      Nie jest ono po prostu jeszcze jedną formą kontroli urodzin ani zabiegiem
      chirurgicznym na wzór usunięcia ślepej kiszki. Zdecydowanie się na aborcję jest
      zawsze wyborem dramatycznym, a dramatyzm wynika z kosztów moralnych. Liberał
      musi zatem uczciwie odpowiedzieć na pytanie, skąd ten dramatyzm wypływa i na
      czym polegają owe moralne koszty. Myślę, że nieuniknione jest tu odwołanie się
      do wartości życia - do immanentnej wartości każdego życia"

      cytowany fragment w pełni przedstawia moje zdanie nt aborcji, dlatego nigdy nie
      przyłączę się do protestów, jaki miał niedawno miejsce w Warszawie; jako
      zdecydowana zwolenniczka prawa do aborcji, jestem równie zdecydowanie przeciwna
      traktowaniu jej jako sposobu antykoncepcji;
      dziwi mnie bardzo takie lekkie podejście: "miałam dwie aborcje, bo nie byłam
      gotowa na dziecko";
      manifestacje stają się swoistą pochwałą aborcji, a przecież decyzja o aborcji
      jest raczej ostatecznością i osobistą tragedią kobiety
      • stephen_s Re: Piekło kobiet - reaktywacja 23.11.06, 13:30
        Fragment, który zacytowałaś, też nieźle podsumowuje moje zdanie na temat aborcji...

        Przyznaję, że kiedy oglądam w TV jakieś dyskusje nt. aborcji, miewam poczucie,
        że są one bezsensowne - bo zwykle obie strony nie są w stanie znaleźć
        jakiejkolwiek wspólnej płaszczyzny. Niedawno widziałem taką dyskusję w TVN24 - z
        jednej strony był jakiś pan z organizacji "pro-life", który w swoich
        wypowiedziach w ogóle ignorował problem "Czemu kobieta miałaby mieć obowiązek
        rodzic dziecko z gwałtu?"... a z drugiej strony siedziała Wanda Nowicka, która z
        kolei bez skrępowania przedstawiała punkt widzenia "Mój brzuch, moje prawo" i
        podchodziła do aborcji tak, jakby było to usunięcie ślepiej kiszki...

        W ten sposób nie da się rozmawiać! Czy nie można zamiast tego zgodzić się, ze
        tak, aborcja jest dwuznaczna moralnie - ale trzeba czasem wybrać, co jest
        mniejszym złem? Myślę, że wtedy więcej ludzi byłoby skłonnych liberalizację
        prawa do aborcji poprzeć - niż kiedy przedstawia im się to tak, że aborcja to
        tylko taki zwykły zabieg, nie ma się nad czym zastanawiać, kobieta ma oczywiste
        prawo ciążę przerwać, a problemu takiego, że oznacza to zniszczenie
        kształtującego się życia ludzkiego, nie ma...
        • tad9 Nie wiem, co szczególnego.... 23.11.06, 16:09

          ... znajdujesz w tym tekście. Wszystko to było międlone 50 tysięcy razy, także
          na forum Feminizm, Sadurski nie wniósł do okołoaborcyjnych dyskusji nic nowego
          (bo też chyba nikt już nie może wnieść tu czegokolwiek). Szczerze mówiąc wolę
          już konsekwentnych zwolenników wolnej aborcji, niż tego typu gadaninę, jaką
          zaserwował nam autor. Z konsekwentnymi zwolennikami nie muszę się zgadzać, ale
          przynajmniej to, co mówią trzyma się kupy, czego o przemyśleniach Sadurskiego
          powiedzieć nie można. Bardzo chciałbym na przykład wiedzieć na czym - według
          niego - polegać ma to "zło aborcji" w świetle reszty tego, co nawypisywał, bo -
          doprawdy - nie jest to jasne. A co do jego argumentacji - w podobny sposób mogę
          "dowodzić", że liberałowie winni przystać na kolektywizację, bo ich uznanie dla
          "praw własności" jest przecież nadwyraz niekonsekwentne. Np. czy Sadurski
          zgodziłby się, by wolno było kraść precjoza do wartości - powiedzmy - 50 groszy?
          Nie sądzę. Kradzież cudzego mienia uważa - jako liberał - za zło. A czy chciałby
          karać za kradzież lizaka, tak jak za kradzież 50 miliardów dolarów? Wątpię. Cóż
          za niekonsekwencja! Najwyraźniej liberałowie widzą jakąś różnicę między
          kradzieżą lizaka a kradzieżą miliardów. A skoro dla liberałów "własność" jest
          czymś względnym - nie powinni mieć nic przeciw kolektywizacji.

          stephen_s napisał:

          > Przyznaję, że kiedy oglądam w TV jakieś dyskusje nt. aborcji, miewam poczucie,
          > że są one bezsensowne - bo zwykle obie strony nie są w stanie znaleźć
          > jakiejkolwiek wspólnej płaszczyzny.

          I dobrze widziałeś, bo mamy tu do czynienia z, że tak powiem, uskokiem
          cywilizacyjnym i strony mówią zupełnie różnymi językami. W takich sytuacjach
          rozwiązanie może być jedynie NARZUCONE przez stroną akurat silniejszą.
          Zrozumiała to nawet Kinga Dunin (sądząc po jej niedawnym wywiadzie dla
          "Dziennika"). Sadurski albo nie rozumie, albo udaje, że nie rozumie...
          • stopp5 Re: Nie wiem, co szczególnego.... 24.11.06, 21:09
            Oczywiście że wolisz zwolenników wolnej aborcji. Ich bardzo łatwo można nazwać
            bezwzględnymi mordercami. A co tu zrobić z obrońcami zgwałconych kobiet, albo z
            obrońcami kobiet które się "po fakcie" dowiedziały,że ciąża to dla nich wyrok
            śmierci?
    • tomekpk Re: Piekło kobiet - reaktywacja 24.11.06, 20:21
      stephen_s napisał:

      > Bardzo fajny tekst Wojciecha Sadurskiego o aborcji:
      >
      > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3747848.html
      >
      > Tekst podoba mi się, bo choć jest pisany ze stanowiska raczej liberalnego, to
      > potrafi zaatakować parę uproszczeń, które nierzadko po stronie zwolenników
      > prawa do aborcji się spotyka - jak np. negowanie, że istnieją jakiekolwiek
      > dylematy etyczne związane z przerwaniem ciąży, czy też zakładanie, że skoro
      > większość krajów w Europie ma bardziej liberalne prawo odnośnie aborcji, to
      > jest to na pewno dla nas wzorem do nąśladowania...
      Dlaczego? Co to jakaś zasada?

      >
      > Z drugiej strony, tekst też wypunktowuje sporo niekonsekwencji w myśleniu
      > przeciwników aborcji, no i stwierdza jasno, że istniejący u nas w Polsce
      > rzekomo "kompromis" wcale kompromisem nie jest...
      >
      To samo można napisać w druga stronę.
      > Generalnie - bardzo dobry tekst, mogący dać do myślenia obu stronom sporu.
      >
      A czy nie wydajeci się, że to wszystko jest subiektywne?
      • gotlama Re: Piekło kobiet - reaktywacja 24.11.06, 22:49
        Jak wszystkie ludzkie opinie ... Jak WSZYSTKIE.
      • stephen_s Re: Piekło kobiet - reaktywacja 24.11.06, 23:09
        > Dlaczego? Co to jakaś zasada?

        Chodzi mi o to, że jak słucham wypowiedzi zdeklarowanych zwolenników liberalnego
        prawa do aborcji, to mam wrażenie, że pojawia się w nich takie założenie, że
        wprowadzenie takiego prawa jest konieczne w nowoczesnym, postępowym
        społeczeństwie. Że jest to niemalże jakaś historyczna konieczność. Wszystkie
        kraje na Zachodzie takie prawo mają, więc to jest na pewno dobre, a co za tym
        idzie - to uzasadnia, czemu i u nas takie prawo powinno być wprowadzone.

        Abstrahując od mojego osobistego stosunku do aborcji, taki argument jest po
        prostu nielogiczny. To, że większość krajów w Europie coś wprowadza, nie
        oznacza, że to jest słuszne... W historii zdarzało się, że jakąś ideę uznawano
        za postępową, a potem się z niej wycofywano. Sto lat temu za postępową ideę
        uchodziła eugenika, kastrowanie chorych psychicznie itd. Obecnie to uznajemy za
        barbarzyństwo... Dlatego też uzasadnienie czegokolwiek w ten sposób jest błędem.
        • gotlama Re: Piekło kobiet - reaktywacja 24.11.06, 23:26
          Argument " miliardy much nie mogą się mylić" rzeczywiście jest niedorzeczny, ale
          czy jesteś w stanie odpowiedzieć "jednoznacznie moralnie" czy wolno zgwałconej
          kobiecie odmawiać pigułki RU natychmiast po zdarzeniu, kiedy prawdopodobieństwo,
          że nie będzie to środek poronny a środek antykoncepcyjny jest bardzo wysokie?
          I czy jesteś za tym, żeby kobiety dla których ciąża jest wyrokim śmierci lub
          kalectwa, były zmuszone do macierzyństwa? Nawet wtedy gdy przed zajściem nie
          miały świadomosci takiego zagrożenia?
          • stephen_s Re: Piekło kobiet - reaktywacja 24.11.06, 23:42
            Nie no, oczywiście, że nie.

            O moim stosunku do aborcji wspomniałem w innym poście na tym watku, ale napiszę
            konkretniej: aborcja jest dla mnie wielkim dylematem etycznym, co do którego nie
            jestem pewien, jak się ustosunkować. Generalnie jednak uważam, że na zasadzie
            wyboru mniejszego zła aborcja powinna być dopuszczalna - bo jest oczywiste, że
            nie można nikogo zmuszać do rodzenia. Aczkolwiek też nie mogę powiedzieć, by
            podobała mi się lekkość, z którą co bardziej radykalni zwolennicy prawa do
            aborcji do tego podchodzą. Naprawdę, czasami jak słucham niektórych zwolenników
            aborcji, to odnoszę wrażenie, że dla nich usunięcie ciąży jest tym samym, co
            usunięcie pryszcza... Tego pochwalić nie mogę. I przyznaję, że dla mnie jest
            pewnym szokiem, kiedy np. rozmawiam z kimś o aborcji i nagle sie dowiaduję, że
            "świętość życia" nie jest żadnym argumentem. NIe do zaakceptowania jest dla mnie
            łatwość, z jaką część zwolenników aborcji stwierdza, że na pewno zarodek nie
            jest równy człowiekowi, nie ma nad czym tu dyskutować itd. Tu JEST nad czym
            dyskutować, a świętość życia JEST argumentem!
            • abaddon_696 A dlaczego? 25.11.06, 00:02
              Tu JEST nad czym
              > dyskutować, a świętość życia JEST argumentem!

              Dla mnie życie zaczyna się w momencie, w którym pojawia się świadomość tego
              życia. Do tego czasu nie można mówić o jakimkolwiek życiu, więc to naturalne, że
              jestem zwolennikiem nieograniczonego dostępu do aborcji.
              Oczywiście, piszę o życiu w znaczeniu filozoficznym, nie biologicznym.
              • stephen_s Re: A dlaczego? 25.11.06, 00:14
                Jak już pewnie Ci pisałem, Twoje koncepcje mnie co nieco przerażają :))
                • abaddon_696 Re: A dlaczego? 25.11.06, 00:16
                  Wielu ateistów i agnostyków ma w kwestii życia poglądy podobne do moich.
                  • stephen_s Re: A dlaczego? 25.11.06, 00:19
                    No widzisz, to ja jestem ateistą, który poglady ma odmienne :)
                    • zdanka1 Re: A dlaczego? 26.11.06, 14:35
                      Zastanawia mnie, jak to w ogóle mozliwe, zeby ateista, za jakiego się podajesz,
                      mówił o świetosci czegokolwiek? Albo nie jesteś ateistą, albo nie jesteś
                      pewien, jakie własciwie masz poglądy , bo świętość jest pojęciem ścisle
                      religijnym i tylko religijnym. Nie wierząc w istnienie Boga, nie mozesz
                      powoływać sie na argumenty porzadku, ktory wg Ciebie nie istnieje! Możesz
                      mówić, z ezycie jest dla ciebie bardzo istotną wartością, ale nie mozesz
                      mówić , z ejest swiętością, bo to nonsens logiczny w ustach ateisty;/
                      • stephen_s Re: A dlaczego? 26.11.06, 14:44
                        Nie rozumiem, czemu "świętość" miałaby być pojęciem stricte religijnym? To słowo
                        ma znaczenie bardziej ogólne - oznacza, że pewne rzeczy powinny być szanowane,
                        bronione itd... Można być ateistą i uważać, że są rzeczy, które są "święte".

                        A ateistą naprawdę jestem, aczkolwiek z przeszłością religijną :) I przyznaję,
                        że sam się czasem zastanawiam, czy nie rozstałbym się z ateizmem, gdybym znalazł
                        jakąś religię, która by mnie przekonała o swojej prawdziwości :)
            • margot_may Re: Piekło kobiet - reaktywacja 25.11.06, 00:04
              Ja zastanawiałam się kiedys nad dylematem aborcji w formie prawa: nie mozna
              nikogo zmuszac do poświęcenia swojego zycia czy zdrowia. Czyli nie można zmuszac
              kobiety, ale co z dzieckiem? Ono tez jest zmuszane.
              Więc kogo nie można zmuszać? kobiety czy dziecka? Jasne jest, że może to byc
              tylko jedna osoba. Stwerdziłam, że odpowiedź jest taka: kwestia zmuszania do
              rezygnacji ze swoich praw dotyczy tylko tej osoby, która ma wybór. Druga osoba
              jest zalezna od tej pierwszej. I tak jest w każdej dramatycznej, patowej sytuacji.
              • stephen_s Re: Piekło kobiet - reaktywacja 25.11.06, 00:14
                Dla mnie wybór jest trudny, ale intuicyjnie pojmuję go tak, że jeśli trzeba
                wybrać, czyje dobro jest ważniejsze, to jednak powinno być to dobro matki. Bo
                moim zdaniem - choć racjonalnie może to być to trudno uzasadnić - intuicyjnie
                "widać", że życie dorosłego, w pełni świadomego człowieka, to trochę co innego
                niż życie rozwijającego się zarodka...
                • margot_may Re: Piekło kobiet - reaktywacja 25.11.06, 00:48
                  Ja na to patrzę z innej strony. Załużmy, że jest taka sytuacja: dwóch ludzi.
                  Jeśli jeden nie obetnie sobie kawałka palca, to drugi umrze.
                  Jak ja bym postąpiła? Gdyby chodziło o kogos bliskiego pewnie zgodziłabym się na
                  takie poświęcenie. Ale gyby to był ktoś, kogo nie znam i na oczy nie widziałam...
                  Ten dylemat- bliska osoba czy obca istnieje tylko w mojej głowie. Obserwator
                  stojący obok może powiedzieć: to są fanaberie, że uznajesz kogos bliskiego jako
                  osobę obcą. Pomysl, że jest ci bliska i poświęć ten kawałek palca. Tak mówią
                  przeciwnicy aborcji.
                  Zauważ, ze ja nie zgadzając się na poświęcenie wcale nie neguję tego, że ten
                  drugi jest pełnoprawnym człowiekiem. I nie musze wclae mówic, że płód to tylko
                  zlepek komórek.
                  • stephen_s Re: Piekło kobiet - reaktywacja 25.11.06, 14:24
                    W sumie całkiem dobre porównanie...

                    > Zauważ, ze ja nie zgadzając się na poświęcenie wcale nie neguję tego, że ten
                    > drugi jest pełnoprawnym człowiekiem. I nie musze wclae mówic, że płód to tylko
                    > zlepek komórek

                    No właśnie. Nie trzeba negować człowieczeństwa płodu, żeby uzasadnić, czemu są
                    sytuacje, gdy aborcja jest potrzebna. A niestety, po stronie zwolenników prawa
                    do aborcji się z tym spotykam - takie uproszczenie, że ciążę można usunąć, bo
                    płód to nie dziecko. NIe podoba mi się to...
                    • kropka_bordo Re: Piekło kobiet - reaktywacja 26.11.06, 12:13
                      To od kiedy mówimy o człowieku jest kwestią sporną. Nie ma i wg mnie nie da się
                      jednoznacznie ustalić definicji człowieka. Ty możesz uważać świętość życia od
                      poczęcia, ja mam inne poglądy. Kobieta która bardzo chce mieć dziecko będzie to
                      jeszcze inaczej widziała. Problem jednak w tym żeby ustalić prawo obowiązujące
                      wszystkich ale gwarantujące jednocześnie największą możliwą nienaruszalność
                      właśnie tych jednostkowych poglądów. I tu uważam że zakaz aborcji łamie w
                      większości właśnie prywatne poglądy na ten temat. Umożliwienie wyboru kobietom,
                      których to przecież w największym stopniu dotyczy, zachowuje prawo do własnych
                      poglądów a więc jeśli ktoś uważa że życie od poczęcia jest święte to proszę
                      bardzo, natomiast nie narzuca poglądów jednej z grup reszcie. Co nie znaczy że
                      ta grupa nie może pokojowo przekonywać o słuszności swoich przekonań. Uważam że
                      sytuacja w której szanuje się pluralizm poglądów sprzyja skupieniu się na pomocy
                      tym które są w ciężkiej sytuacji lub któe nie potrafią same poradzić sobie z
                      dylematem. No ale tu trzeba przyznać kobiecie prawo do samodzielności w wyborach
                      etycznych. A mam wrażenie że cały bój o to się toczy, a nie o "świętość" życia.
                      • stephen_s Re: Piekło kobiet - reaktywacja 26.11.06, 14:33
                        Nigdzie nie napisałem, że dla mnie jest wartością świętość życia od poczęcia :)

                        Pisałem ogólnie o świętości życia jako wartości - która jest np. powodem, dla
                        którego można sprzeciwiac się karze śmierci. I jak pisałem, dziwi mnie, że
                        obecnie odwoływanie się do takich pojęć bywa traktowane jako zabobon, zacofanie
                        itd...
            • kropka_bordo Re: Piekło kobiet - reaktywacja 26.11.06, 11:52
              A do mnie argument o świętości życia nie przemawia. Są ludzie którzy wierzą że
              integralność ciała jest święta. Nie robią np. transfuzji krwi, bo nie wolno.
              Mają święte prawo wyznawać takie poglądy, mają święte prawo umierać w imię
              swoich poglądów, nie mają prawa narzucać swoich poglądów mi. Tak samo jak
              sprzeciwiłabym się pomysłowi zakazu przeszczepów, tak sprzeciwiam się ustawowemu
              zakazowi aborcji. Na pewno są osoby które wierząc w "świętość" życia dokonają
              aborcji. Bo różne sytuacje się zdażają. Ale pamiętaj że jest mnóstwo ludzi
              którzy nie muszą wyznawać takiego poglądu. Mają do tego prawo? Wg mnie mają.

              A zamiast skupiać się na szerzeniu słodkich haseł o "świętości życia" może
              lepiej zająć się zorganizowaniem realnej pomocy dla tych które urodziłyby gdyby
              miały do tego odpowiednie warunnki? Albo pomoc psychologiczną, a nie nagonkę
              wpędzającą w poczucie winy?

              Płód może być dla matki i ojca największą świętością, ale może się też zdażyć
              że dla tych samych osób ale w innej sytuacji płód będzie tym samym co bolący
              wyrostek robaczkowy.
        • tomekpk Re: Piekło kobiet - reaktywacja 25.11.06, 12:51
          Wiesz stephen też miałem podobny pogląd. Uważałem że ciąża to sprawa kobiety i
          mimo, że byłem przeciw aborcji to pozostawiałem ją pomiędzy kobietą a
          moralnością/Bogiem.
          Po czasie stwierdziłem, że brzuch kobiety w chwili gdy jest w ciąży w połowie
          należy przecież też do mężczyny bo przecież rodzi to jest/będzie także jego
          dziecko. To jednak też nie jest przekonywujące w obronie dziecka. Przecież
          wtedy razem mogą postanowić usunąć nie chcianą ciąże na zyczenie i pozbawić
          rozwijającego się człowieka przyszłego zycia. Dobrym rozwiązaniem jest więc
          prawny zakaz bo każdy człowiek ma prawo do decydowania o swoim życiu nawet ten
          poczęty.
          Natomiast mozliwość usuwania ciąży w chwili gdy zagraża życiu kogoś lub w
          wyniku gwałtu to własnie ten bardzo dobry kompromis.
          • constance27 Re: Piekło kobiet - reaktywacja 25.11.06, 14:47
            Tylko jeszcze wyjaśnij mi, w jaki sposób człowiek poczęty ma decydować o swoim
            życiu? Nie będzie mu w tym trochę przeszkadzał np. brak dobrze rozwiniętego
            mózgu?
            A do mężczyzny to w połowie należeć moze, owszem, płód, w którego poczęciu brał
            udział, ale na pewno nie brzuch kobiety. To tak dla ścisłości.
            • tomekpk Re: Piekło kobiet - reaktywacja 26.11.06, 10:30
              constance27 napisała:

              > Tylko jeszcze wyjaśnij mi, w jaki sposób człowiek poczęty ma decydować o
              swoim
              > życiu? Nie będzie mu w tym trochę przeszkadzał np. brak dobrze rozwiniętego
              > mózgu?
              > A do mężczyzny to w połowie należeć moze, owszem, płód, w którego poczęciu
              brał
              >
              > udział, ale na pewno nie brzuch kobiety. To tak dla ścisłości.
              Brzuch to przenośnia. Chodziło mi o dziecko.
          • piekielnica1 Re: Piekło kobiet - reaktywacja 25.11.06, 16:58
            tomekpk napisał:
            > Dobrym rozwiązaniem jest więc
            > prawny zakaz bo każdy człowiek ma prawo do decydowania o swoim życiu nawet
            > ten poczęty.

            Wikszoość mężczyzn na wszystkich forach i podobnych wątkach jest zdeklarowanymi
            przeciwnikami aborcji i z zapałem popierają życie poczęte bez względu na
            zagrożenie życia kobiety, czy niedorozwój płodu.
            To pytam skąd w tym kraju tyle samotnych matek korzystających z funduszu
            alimentacyjnego.
            I jak to się dzieje, że większość niepełnosprawnych dzieci wychowują samotne
            matki, bo ojcowie zaraz po narodzinach takiego dziecka oddalają się po
            cichutku?
            • tomekpk Re: Piekło kobiet - reaktywacja 26.11.06, 10:28
              Nie rozumiem dlaczego kobiety wiążą tak dwie rózne sprawy jak aborcja i
              alimenty. To tak jakby powiązać przymusową eutanazje bezdomnych z ich sytuacją
              materialną.
              • jdbad Re: Piekło kobiet - reaktywacja 26.11.06, 10:42
                A Ty niestety nie widzisz związku?
                • tomekpk Re: Piekło kobiet - reaktywacja 26.11.06, 10:51
                  Stety nie.
              • piekielnica1 Re: Piekło kobiet - reaktywacja 26.11.06, 11:44
                tomekpk napisał:

                > Nie rozumiem dlaczego kobiety wiążą tak dwie rózne sprawy jak aborcja i
                > alimenty.


                To takie proste, te tylko poczęte i te narodzone codziennie parę razy muszą
                przyjmować pożywienie, które nie spada z nieba.

                Łatwo jest mieć wzniosłe przekonania, ale przełożyć je na życie jest już
                trudniejsze.
                Ty należysz do tych którzy je mają.
                O wcielanie niech starają się kobiety w zagrożonych, czy zagrażających ciążach.
                Też jestem wrogiem aborcji, ale...
Pełna wersja