Dlaczego teściowa?

02.12.06, 16:30
kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66919,386463.html

Mnie potwornie wkurza wycieranie sobie geby tesciowa, malo smieszne
anegdotki, zlosliwosci itd. Wspolne chyba dla naszego kregu kulturowego
jedynie. Skad sie to bierze?
    • triss_merigold6 Re: Dlaczego teściowa? 02.12.06, 17:13
      A masz teściową?
    • kochanica-francuza Jesteś teściową? 02.12.06, 17:15
      1. Bo to baba w wieku postreprodukcyjnym,
      2. Której w dodatku musimy słuchać i mówić do niej "mamo",
      3. Którą musimy szanować, bo gdyby nie ona , nie moglibyśmy byli spotkać naszej
      uroczej małżonki.
      • kochanica-francuza Re: Jesteś teściową? 02.12.06, 17:15
        no i przeciętnego bezmózgiego macza trafia szlag!
      • bob_der_baumeister Re: Jesteś teściową? 02.12.06, 17:57
        > 2. Której w dodatku musimy słuchać

        Słuchać teściowej? W jakim celu? Czy Ty słuchałabyś teścia gdybyś go miała?
    • evita_duarte wydaje mi sie ze sie domyslam 02.12.06, 18:07
      illiterate napisała:

      > kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66919,386463.html
      >
      > Mnie potwornie wkurza wycieranie sobie geby tesciowa, malo smieszne
      > anegdotki, zlosliwosci itd. Wspolne chyba dla naszego kregu kulturowego
      > jedynie. Skad sie to bierze

      Tesciowe, ktore cale zycie zajmowaly sie wylacznie zyciem dzieci teraz tez
      probuja to robic. Niektore matki chca ingerowac w zycie dzieci nawet jak te juz
      maja wlasne dziexci. Tak jest illiterate i nie jest to tylko stereotyp. Dzieje
      sie tak dlatego, ze te kobiety nigdy nie mialy innych zainteresowan. Mama
      mojego J. lubi bardzo wypowiadac kwestie:
      Co to za malzenstwo skoro zona....(tu wstawic sobie odpowiednie). Jak ja lubic?
      • kocia_noga Re: wydaje mi sie ze sie domyslam 02.12.06, 22:15
        evita_duarte napisała:

        > sie tak dlatego, ze te kobiety nigdy nie mialy innych zainteresowan. Mama
        > mojego J. lubi bardzo wypowiadac kwestie:
        > Co to za malzenstwo skoro zona....(tu wstawic sobie odpowiednie). Jak ja
        lubic?
        >
        Tez tak to widzę,w dodatku z artykułu wynika, a i z forum Kuchnia,że kobitki
        łykają tradycyjne przekonania o tym, co zona musi, a to prowadzi potem do
        postawy teściowej tradycyjnej, co sprawdza , czy synowa jest dobrą żoną.
    • dziewice Re: Dlaczego teściowa? 02.12.06, 22:17
      ja tam w potencialnej tesciowej widze wiele plusow :), super Kobieta, super
      wiele innych spraw, seksi lydki i ogolnie fajna Kobieta :)
    • illiterate Re: Dlaczego teściowa? 02.12.06, 22:18
      Teretere. Dowcipy w stylu 'mamusia sprzata czy odlatuje' kraza tylko o
      tesciowych. A tesc?

      I - jak trwoga to sie te cichcem pogardzana i potajemnie wysmiewana tesciowa
      prosi o pomoc. Wiec?
      • evita_duarte Nielubienie a pogardzanie i wysmiewanie 02.12.06, 22:28
        illiterate napisała:

        > Teretere. Dowcipy w stylu 'mamusia sprzata czy odlatuje' kraza tylko o
        > tesciowych. A tesc?
        >
        > I - jak trwoga to sie te cichcem pogardzana i potajemnie wysmiewana tesciowa
        > prosi o pomoc. Wiec?

        To zupelnie cos innego. Nie przepadam za swoja tesciowa, ale nie pogardzam nia,
        ani jej nie wysmiewam. O pomoc tez nigdy nie prosze. Tescia nie znam prawie, bo
        maz moj znac go nie chce, wiec nawet nie rozmawiamy o nim za bardzo. Wydaje mi
        sie, ze tesciowie generalnie mieszja sie mniej w zycie malzenstwa, bo maja
        swoje sprawy. Kobiety czesto nie maja innego zycia jak zycie ich dzieci.
    • tiy Re: Dlaczego teściowa? 02.12.06, 23:30
      Nie mam teściowej, mam babkę ze strony ojca. Jest to, mówiąc oględnie, osoba o
      trudnym charakterze. Uważa moją matkę i mnie za pazerne babsztyle, które tylko
      kombinują, jak wyssać krew z jej syna.
      • tad9 sprawa jest prosta 03.12.06, 10:18

        Rzecz polega na tym, że teściowa widzi synową trzeźwo. Mąż - przynajmniej przez
        pewien czas po ślubie - nie dostrzega wad żony, albo przynajmniej je lekceważy.
        Stąd właśnie biorą się konflikty między teściowymi a synowymi. Nikt nie lubi być
        postrzegany bez złudzeń...
        • tiy Re: sprawa jest prosta 03.12.06, 10:35
          Znasz moją matkę, że piszesz to pod moim postem? Nie przyszło ci przypadkiem do
          główki, że możesz kogoś obrazić?
          • kocia_noga Re: sprawa jest prosta 03.12.06, 10:37
            Obrażanie to hobby tada,poza tym nie ma teściowej.
            • kochanica-francuza Re: sprawa jest prosta 03.12.06, 19:40
              kocia_noga napisała:

              > Obrażanie to hobby tada,poza tym nie ma teściowej.
              On nikogo nie ma, nie tylko teściowej.
              • kocia_noga Re: sprawa jest prosta 03.12.06, 21:13
                kochanica-francuza napisała:

                > kocia_noga napisała:
                >
                > > Obrażanie to hobby tada,poza tym nie ma teściowej.
                > On nikogo nie ma, nie tylko teściowej.


                Ma towarzyszy z MW i fanów swojego blogu, również z tej paczki.
      • tiy Re: Dlaczego teściowa? 03.12.06, 10:43
        Kiedy odwiedzałam ją jako nastolatka, zawsze musiałam wysłuchać opierniczu,że
        wydaję pieniądze na fatałaszki i nic tylko biegam po dyskotekach. Dowcip polega
        na tym, że ubierałam się w dżinsy i tanie podkoszulki, a na żadnej dyskotece
        nigdy w życiu nie byłam.
        Co ciekawe, mojego brata się nie czepiała. Nie stanowił babskiej konkurencji.
        • kocia_noga Re: Dlaczego teściowa? 03.12.06, 10:49
          tiy napisała:

          > Kiedy odwiedzałam ją jako nastolatka, zawsze musiałam wysłuchać opierniczu,że
          > wydaję pieniądze na fatałaszki i nic tylko biegam po dyskotekach. Dowcip
          polega
          > na tym, że ubierałam się w dżinsy i tanie podkoszulki, a na żadnej dyskotece
          > nigdy w życiu nie byłam.
          > Co ciekawe, mojego brata się nie czepiała. Nie stanowił babskiej konkurencji.

          O ile znam Tada, to zastanawia się w tej chwili nad taką odpowiedzią, któraby
          cię najbardziej ponizyła i obraziła.Jak wymysli - napisze.
          • tiy Re: Dlaczego teściowa? 03.12.06, 10:54
            A to niech napisze, żem szpetna, głupia i puszczalska. Co se będzie chłopak
            głowę łamał :D :D
          • tad9 Re: Dlaczego teściowa? 03.12.06, 15:00
            kocia_noga napisała:

            > O ile znam Tada, to zastanawia się w tej chwili nad taką odpowiedzią, któraby
            > cię najbardziej ponizyła i obraziła.Jak wymysli - napisze.

            Zdumiewa mnie sposób, w jaki jestem tutaj postrzegany. A kogóż to ja obraziłem i
            poniżyłem? Po prostu - potrafię zrozumieć przyszłą teściową, która nie jest
            zachwycona, gdy -na przykład - przyszła synowa pojawia się u niej ubrana w
            stare dżinsy i najtańsze podkoszulki...
            • turbomini Re: Dlaczego teściowa? 03.12.06, 15:47
              Pierniczysz jak poparzony.
            • evita_duarte TY jestes chyba nienormalny 03.12.06, 17:16
              Naucz sie czytac, a dopiero wypowiadaj chlopczyku. jasno chyba napisama ze
              chodzi o matke ojca czyli: BABKE!
            • tiy Re: Dlaczego teściowa? 04.12.06, 10:23
              Czy wy w MW jesteście też przeciwko logice? W końcu zapoczątkowali ją starożytni
              Grecy - te pedały ;)
    • turbomini Re: Dlaczego teściowa? 03.12.06, 10:49
      Ja się zgadzam w dziewczynami - trzeba doświadczyć, żeby zrozumieć. Wiadomo, że
      każdy chciałby mieć dobre relacje z rodzicami swojej połówki, ale zazwyczaj bywa
      odwrotnie. Teściowie to nie są osoby, które sobie wybieramy, dostajemy ich po
      prostu z "całym dobrodziejstwem inwentarza". Ciężko zaakceptować wiele spraw, bo
      obydwie strony są dorosłe i mają własne pomysły na życie. I naprawdę nie wiem
      dlaczego tak się dzieje, że to teściowa zawsze okazuje się tą bardziej
      konfliktową, może ze względu na swoją tradycyjną rolę wychowawczą...
      Ale to teściowej zawdzięczam fakt, że uczę się cierpliwości, pokory, że widzę
      świat również w barwach pośrednich. To, że często to ja mam rację, wcale nie
      jest najważniejsze. Trzeba się nauczyć, jeśli nie sympatii to empatii chociaż.
      • braat1 Re: Dlaczego teściowa? 06.12.06, 11:49
        Wydaje mi sie ze niechec do tesciowej wynika z dwoch przyczyn:
        1) Jest to osoba obca.
        2) Tesciowe czesto wychodza z zalozenia, ze synowa mozna traktowac tak jak meza
        (swojego syna) czyli pouczac w kazdej kwestii.

        Zestawienie tych dwoch cech prowadzi do konfliktu.
    • dokowski Z prostactwa 03.12.06, 22:22
      illiterate napisała:

      > Skad sie to bierze?
    • mordaruda Re: Dlaczego teściowa? 04.12.06, 11:03
      A mi sie wydaje, że illiterate ma sporo racji. Często wina w sporej mierze lezy też po stronie synowych, które chcą byc akceptowane z całym dobrodziejstwem inwentarza i nie chcą rodzinie męża odpłacić tym samym. Mam teściową. Często dogaduję się z nia lepiej niz z własna matką, ale to charakter trzeba mieć...Obejrzeć teściową przed ślubem i miec swiadomość, że śłub bierze się z cała rodziną, wymaganie od męża/zony, że nagle zapomną że rodzinę mają jest troche niepoważne.
      • triss_merigold6 Re: Dlaczego teściowa? 04.12.06, 11:09
        Żarty sobie stroisz?
        Coraz częściej synową nie jest biedna, zagubiona cipcia lat 18-20, tylko
        dorosła, niezależna kobieta pod trzydziestkę.
        Osobiście nie oczekuję od nikogo akceptacji "za całym dobrodziejstwem
        inwentarza" ani sama nie zamierzam akceptować sytuacji czy komentarzy, które mi
        nie odpowiadają. Jedyne czego oczekuję to uprzejmość i niewtrącanie się.
        • mordaruda Re: Dlaczego teściowa? 04.12.06, 11:17
          No i fajnie. Odpłacasz tym samym rozumiem. Uprzejmością i niewtracaniem się, w stosunki miedzy matką a synem, gdy ciebie nie dotyczą... Wcale nie jesteś regułą.
          • triss_merigold6 Re: Dlaczego teściowa? 04.12.06, 11:20
            Gdy mnie nie dotyczą i gdy nie dotyczą mojego dziecka. Miałam z teściową
            potężny konflikt natury światopoglądowej, kompromis był nierealny więc
            postawiłam na swoim w sposób bezwzględny i ostateczny.
            • pavvka Re: Dlaczego teściowa? 04.12.06, 11:23
              triss_merigold6 napisała:

              > Miałam z teściową
              > potężny konflikt natury światopoglądowej, kompromis był nierealny więc
              > postawiłam na swoim w sposób bezwzględny i ostateczny.

              Zamordowałaś teściową? :-o
              • triss_merigold6 Re: Dlaczego teściowa? 04.12.06, 11:29
                Nie, ale byłam blisko.D
                W b. niemiły sposób zerwałam kontakty i zabroniłam kontaktów z wnukiem tj. moim
                dzieckiem. Po kilku miesiącach zrozumiała, że NAPRAWDĘ nie życzę sobie
                nawracania i głoszenia prawd jej wiary w moim domu i aktualnie kontakty są
                bardzo poprawne.
                • mordaruda Re: Dlaczego teściowa? 04.12.06, 11:38
                  Myśmy to mieli z moją matką. Dla ścisłości, ja to właśnie rozumiem, jako uprzejmość, stanowacze oznaczenie granic.:) Nie zrywanie stosunków przy byle konflikcie, nie obsmarowywanie wobec całej dalszej i bliższej rodziny, nie zamordowanie teściowej/matki... :P A tak dla pocieszenia może, długo jesteście po tym konfikcie? Bo się czasami zastanawiam co dalej nas czeka :)
                  • triss_merigold6 Re: Dlaczego teściowa? 04.12.06, 11:51
                    Odkąd poznałam teściową 2 lata uprzejmie, asertywnie i klarownie prosiłam, żeby
                    nie poruszała tematów związanych z wiarą. Jestem ateistką bez misji zmieniania
                    komus światopoglądu a jednocześnie żądam, żeby sie ode mnie odsmerfować w tym
                    temacie.
                    Kiedy teściowa w moim domu wykonała akcję pt "próbuję zainteresować religią
                    półtoraroczne dziecko" wypowiedziałam się krótko i bardzo nieuprzejmie. Przez 3
                    miesiące miała zero kontaktów z wnukiem i zakaz pojawiania się u mnie.
                    Odpuściła. Od pół roku jest spokój - zero Jehowy, zboru, pisemek, głoszenia
                    etc. przy mnie i przy dziecku. Spróbuje znowu to znowu dostanie kopa i zakaz
                    kontaktów.
        • evita_duarte Re: Dlaczego teściowa? 04.12.06, 18:06
          triss_merigold6 napisała:

          > Żarty sobie stroisz?
          > Coraz częściej synową nie jest biedna, zagubiona cipcia lat 18-20, tylko
          > dorosła, niezależna kobieta pod trzydziestkę.
          > Osobiście nie oczekuję od nikogo akceptacji "za całym dobrodziejstwem
          > inwentarza" ani sama nie zamierzam akceptować sytuacji czy komentarzy, które
          mi
          >
          > nie odpowiadają. Jedyne czego oczekuję to uprzejmość i niewtrącanie się.

          Mam dokladnie te same odczucia. Ja nawet nie chce zeby byla uprzejma, niech
          bedzie obojetna, byleby nie komentowala. Kiedys chcialam zeby mnie lubila,
          teraz juz mi nie zalezy, nie zamierzam siebie zmieniac na jej widzimisie i na
          kompromis to ja moge isc z mezem a nie jego mama. To tak trudno zrozumiec, ze
          nie tylko tesciowej nalezy sie szacunek?
      • bri Re: Dlaczego teściowa? 04.12.06, 11:25
        Moim zdaniem za złe stosunki z teściami są często odpowiedzialne ich dzieci.
        Teściowa może się wtrącać tylko wtedy jeśli jej córka czy syn na to pozwoli.
        Drażliwość synowych lub zięciów też często wynika z faktu, że mają świadomość,
        że mąż czy żona łatwo dają się przekabacić swoim rodzicom. Wtedy się muszą
        bronić od samego początku.

        Moja mama gada czasem straszne głupoty ale mój mąż wie, że o sprawach naszej
        rodziny decydować będziemy we dwoje i dlatego nie reaguje na różne dziwne
        projekty, jakie moja mam stara się mi podsuwać.
        • mordaruda Re: Dlaczego teściowa? 04.12.06, 11:40
          bri napisała:

          > Moja mama gada czasem straszne głupoty ale mój mąż wie, że o sprawach naszej
          > rodziny decydować będziemy we dwoje i dlatego nie reaguje na różne dziwne
          > projekty, jakie moja mam stara się mi podsuwać.
          Moja też gada czesto straszne głupoty, teściowa często przejmuje sie by6le czym i po nocach spać nie może, ale takie juz są, trzeba sobie z tym radzić...
        • turbomini Dobrze prawisz, bri :). 04.12.06, 12:23
          .
        • evita_duarte Re: To nie jest tak do konca 04.12.06, 18:12
          Mimo, ze wiesz ze twoj maz nie zareaguje na dziwne wymysly mamy to jednak boala
          cie komentarze typu: zla z niej zona bo.... czesto wyglaszane kiedy wie ze
          slysze. zauwaz, ze ja mieszkam daleko od tesciow, a i tak ciagle komentuje.
          Teraz juz bardzo zadko po tym jak jej odpowiedzialam tak jak mowi triss
          stanowczo i bez ogrodek.
          • cito1 Re: To nie jest tak do konca 04.12.06, 18:23
            Nie wiadomo co lepsze zżędząca teściowa czy nieżyjąca teściowa.
            Doświadczam obydwu.
            • cito1 Do kf 04.12.06, 18:24
              Nie wiem jak się pisze zżędzi i prawdę powiedziawszy mam to gdzieś. Tytułem wstępu.
              • pavvka Re: Do kf 04.12.06, 18:40
                Inaczej się pisze :-)
                • kocia_noga Teściowo ty stary rowerze 04.12.06, 20:00
                  zakończę tą starą pieśnią ludową.
          • mordaruda Re: To nie jest tak do konca 05.12.06, 09:58
            Problem polega na tym, że takie komentarze można tylko zlewać, każda reakcja utwierdza tylko w przekonaniu, że usłyszane było i zabolało. Tylko zlewka totalna daje jakieś szanse na to, że taka dojdzie do wniosku, że do ściany to jej się nie chce i przestanie.
            Taka jestem mądra po 30 latach użerania się z matką. Fakt, że po survivalu jaki mi zafundowała, to żadna teściowa niestraszna. Nauczyła mnie, że każdego da się szanować, w każdym jakis promyczek znaleźć...
            • mordaruda Re: To nie jest tak do konca 05.12.06, 10:00
              Bo to nie jest kwestia funkcji tylko charakteru, no są tacy ludzie, że bez kija nie podchodź....
          • bri Re: To nie jest tak do konca 05.12.06, 10:16
            Pewnie, że bywają wredne babska ale wtedy też od dzieci zależy czy będą nalegać
            na utrzymywanie z nimi stosunków i jak bliskie one będą. Obiad dwa razy w roku
            mogą zjeść w zgodzie nawet osoby, które się bardzo nie lubią.
            • mordaruda Re: To nie jest tak do konca 05.12.06, 11:54
              Tyle, że to nie takie proste gdy chodzi o matkę. To jednak szczególna więź, wymaganie od kogoś, by kontakty z własną matką ograniczył do dwóch obiadów w roku... Mam nadzieję, że gdy tego wymagacie to przynajmniej zdajecie sobie sprawę czego tak naprawde wymagacie :)
              • pavvka Re: To nie jest tak do konca 05.12.06, 11:57
                Ale można z własną matką się kontaktować bez wciągania w te kontakty
                współmałżonka.
                • bri Re: To nie jest tak do konca 05.12.06, 11:59
                  To też.
              • bri Re: To nie jest tak do konca 05.12.06, 11:59
                Hm... Nie jest to znowu takie trudne i bywa zbawienne dla obu stron, o ile się
                to zrobi w asertywny sposób.

                Gdyby moja matka przy każdym spotkaniu mówiła mi złe rzeczy na temat mojego
                męża to myślę, że dla własnego zdrowia psychicznego nie chciałabym się z nią
                spotykać.
    • chicarica Re: Dlaczego teściowa? 06.12.06, 08:30
      Jakoś wśród teściowych często zdarzają się baby z piekła rodem.
      Ja mam z teściową stosunki poprawne, chociaż zapewne nie zostaniemy
      psiapsiółkami plotkującymi przy kawce, a to z powodu drastycznych różnic
      światopoglądowych. Ale żadna z nas nie wtyka nosa w nie swoje sprawy, nie
      zajmuje się życiem drugiej. Widzimy się kilka razy w miesiącu na kawie czy
      obiedzie, jest miło i sympatycznie.
      • mordaruda Re: Dlaczego teściowa? 06.12.06, 09:15
        No własnie, straszne baby jako teściowe naprawdę są statystycznie częstsze niż straszni teściowie? Mnie np. mój teść przeraża, w jego obecności jestem wstanie nawet wodę przypalić choć na codzień dobrze gotuję. Czy to nie jesteś trochę tak, że od teściowej oczekujemy, że będzie drugą mamusią, najlepeij taką z filmów dysneya? A teść jak nie chla i burd nie urządza to już jest super teść?
        Napiasałaś, że masz poprawne stosunki z teściową trochę tak jakby to było niewystarczajace, a to przecież ideał. Nie można od obcej kobiety oczekiwać, że kochać nas będzie jak własne dziecko. Czy takie same, poprawne stosunki z teściem nie nazwałabyś bardzo dobrymi? nie odbierz tego proszę jako atak, ja się po prostu zastanawiam
        • bri Re: Dlaczego teściowa? 06.12.06, 11:10
          Matki po prostu w naszym kraju tradycyjnie bardziej angażują się w sprawy
          swoich dzieci a co za tym idzie w ich małżeństwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja