wolność poglądów a feminizm ?

08.12.06, 11:32
nie wiem skąd u wielu osób na forum feminizm jest tyle jadu i nienawiści do
innych poglądów?
Po moim wątku odezwały się głosy o uwaga... pisaniu do moderatora forum , o
usunięciu mnie z forum!!!
Czyli stawiasz trudne pytania, to my nie chcemy z tobą rozmawiać!!!
hehe
Brak argumentów na moje często trudne, lecz prawdziwe i ważne pytania,
odsłasnia waszą indolencję intelektualną.

Mam do was pytanie , czy feminizm ( a być może schyłek tego co nazywało się
feminizmem, bo jak wiadomo feminizm już chyli się ku upadkowi zwłaszcza w
USA, do Polski dojdzie to za parę lat) jest ruchem demokratycznym?
I z jakim układem walczycie?
Czy ten układ widzicie zaraz po przebudzeniu się czy może parę minut później?
Jak ten układ wygląda i czy atakuje ze wszystkich stron?
    • skrzydlate Re: wolność poglądów a feminizm ? 08.12.06, 12:17
      przekopiuje teraz coś, co jest mi bliskie, moj feminizm jest taki "soft" bym
      powiedziala, a zatem:

      "Wendy McElroy: Feminizm w XXI wieku

      XXI wiek stuka do zabarykadowanych drzwi feminizmu i to odszczepieńcom takim jak
      ja przypada zadanie rozbicia szyb w oknach, aby nowa generacja mogła wpłynąć do
      środka niczym świeże powietrze. Wyzwolona kobieta XXI wieku niczym nie
      przypomina duchów nawiedzających feminizm lat 80. Kim ona jest?

      To jedna z oszacowanych 17 milionów kobiet, które w trosce o swą samoobronę
      posiadają broń; matka, której dzieci uczą się w domu; matka przebywająca w domu
      poświęcająca swoją karierę dla celów osobistych; to kobieta przedsiębiorcza,
      rozwijająca się dzięki swoim zasługom i odrzucająca pojęcie „ofiary”. Feministka
      XXI wieku to każdy – zarówno kobieta jak i mężczyzna - kto odrzuca przywileje
      płci i żąda prawdziwej równości wobec prawa dla kobiet i mężczyzn. Feministka
      XXI wieku sama dokonuje wyboru i bierze za nie osobistą odpowiedzialność, nie
      prosząc rządu o protekcję, czy pieniądze z podatków. W rzeczywistości wiele z
      nich, na skutek podjętego przez siebie wyboru, płaci rządowi. Osoby uczące
      dzieci w domu płacą podatki na państwowe szkolnictwo, z którego nie korzystają.
      Koszty, jakie ponoszą to również piętno społeczne: feministki – entuzjastki
      broni, czy mamy opiekujące się dziećmi w domu są traktowane pogardliwie przez
      feminizm starego porzadku. Są ponadto skrępowane prawami, które mają je
      „chronić”. Na przykład kobiety biznesu i profesjonalistki, których osiągnięcia
      są pomniejszane przez podejrzenie, że to prawa zatwierdzane na ich korzyść, a
      nie kompetencje, przyczyniły się do ich sukcesu.
      Jakie są cele nowego feminizmu ogólnie ignorowanego lub potępianego przez
      wiekowy reżim? Istnieją przynajmniej cztery cele, do których dążyć powinien
      feminizm 21 wieku:

      1. Zniesienie wszystkich praw, które różnicują i dyskryminują płci. W
      dzisiejszych czasach takie prawa często dają przywileje kobietom kosztem
      mężczyzn, najwidoczniejsze jest to w prawie rodzinnym – np. jeśli chodzi o
      opiekę nad dzieckiem. Prawdziwa równość wobec prawa to pierwszy i konieczny krok
      w kierunku zakończenia wojny płci rozpoczętej przez politycznie poprawne
      feministki 20 wieku.

      2. Energiczna obrona prawa wyboru każdej kobiety, która podejmuje osobistą
      odpowiedzialność za swoje decyzje, niezależnie od tego czy decyduje się być
      matką spędzającą czas w domu, czy szefem wielkiej firmy. Rząd powinien usuwać
      przeszkody, ktore sam położył na drodze kobiety, i które ograniczają jej wolność
      wyboru, łącznie z decyzją o prawie do posiadania broni, czy prowadzenia własnego
      interesu. Nikt nie powinien być ograniczony przez prawo, czy podatki wobec
      takich wyborów.

      3. Rozpoczęcie dyskusji obywatelskiej na tematy tak istotne dla kobiet jak na
      przykład aborcja. Ze strony popierającej aborcję oznacza to odrzucenie rządowego
      sponsorowania aborcji poprzez pieniądze podatników. Ze strony przeciwnej oznacza
      to potępianie jakiejkolwiek przemocy wobec każdej osoby związanej z aborcją. 4.
      Feminizm musi powiesić w swych drzwiach znak “witamy” dla mężczyzn. Oni są
      ojcami, synami, kolegami, przyjaciółmi i sąsiadami. Nie da się rozwiązać
      problemu człowieka bez konsultacji i współpracy z połową gatunku. Powstaje
      pytanie, czy taki ruch należy nazwać feminizmem. Słyszę takie pytanie odnośnie
      mojego wyboru nazwy: indywidualny (wolnościowy) feminizm, czy też ifeminizm.
      Pozwólcie na wyjaśnienie. Historia feminizmu w Ameryce ma bogate i szacowne
      korzenie w 19 wiecznym ruchu przeciwko niewolnictwu (koło 1830). Pracując, by
      wyzwolić niewolników, abolicjonistki –wiele z nich było Kwakrami (wyznanie
      religijne – przyp.tłum) – stały się politycznie świadome swej własnej opresji
      prawnej. Traktat napisany przez Sarah Grimke “Prawna niemoc kobiet” porównywał
      sformułowania praw odnośnie niewolników do praw odnośnie kobiet. Podobieństwa
      były szokujące. Jednak abolicjonistki nie walczyły o przywileje dla kobiet, by
      usunąć prawne przeszkody. Słynne zdanie Angeliny Grimke, siostry Sary, wyrażało
      jedynie prośbę do mężczyzny, by zdjął stopę z szyi kobiety. Te wczesne
      feministki walczyły o prawa kobiet na podstawie własności do swej osoby.
      Wierzyły one, że każda ludzka istota, poprzez po prostu bycie człowiekiem, ma
      równe prawa do swojego własnego i ciała i, w rezultacie, swej pracy. Żądały
      równości wobec sprawiedliwego prawa. To właśnie oznaczał feminizm w okresie
      powstania. I to samo oznacza dla mnie dziś to pojęcie. Jestem zbyt uparta, aby
      pozwolić na odrzucenie dobrej tradycji i mądrych słów w imię politycznie
      poprawnego feminizmu, który walczy o prawne przywileje i występuje przeciw równości.

      21 wiek dzwoni na alarm, by ogłosić śmierć politycznie poprawnego feminizmu.
      Wiekowy reżim nie poprze obalenia dyskryminujących praw, ponieważ stanowią one
      jego z trudem zarobione zwycięstwo. Nie poprze on również gospodyń domowych ani
      prawa do posiadania broni, ponieważ jego teorie patologizują takie wybory. Nie
      jest on otwarty na rozmowy o aborcji, ponieważ dla niego aborcja jest
      ostatecznym testem na bycie feministką. Nigdy nie zaakceptuje on słuszności
      mężczyzn jako feministów, ponieważ jego ideologia, oparta na analizie klas,
      uznaje mężczyzn za oddzielną opozycyjną grupę. Stary reżim już jest martwy, lecz
      nie odchodzi w chwale. Polityka wściekłości będzie wrzeszczeć głośno wiedząc, że
      nikt już jej nie słucha. A odbudowa zniszczeń, które spowodowała, zajmie wiele
      kolejnych lat.
      Być może dzieci, które teraz przychodzą na świat przyjmą, jako dorośli,
      etykietkę feminizmu. Jeśli tak się stanie, powodem będzie to, co sprawiło, że
      ich rodzice ją odrzucili: szacunek dla indywidualnego wyboru i akceptacja
      osobistej odpowiedzialności.

      Wendy McElroy


      tłumaczenie:
      Agata Gradzińska"


      tekst skopiowalam stąd:
      www.liberator.org.pl/l/html/modules.php?name=News&file=article&sid=16

      • otto.z Re: wolność poglądów a feminizm ? 08.12.06, 13:53
        czyli jednak chciałybyście być facetami.
        czy ten wasz jad i złośliwości biorą się właśnie z podświadomej chęci bycia
        facetem, a nie kobietą?
        jak bardzo staracie upodabniać się do waszych niedościgniętych wzorów -facetów?
        • evita_duarte Chociaz trzy klasy skonczyles? 08.12.06, 17:02
          otto.z napisał:

          > czyli jednak chciałybyście być facetami.
          > czy ten wasz jad i złośliwości biorą się właśnie z podświadomej chęci bycia
          > facetem, a nie kobietą?
          > jak bardzo staracie upodabniać się do waszych niedościgniętych wzorów -
          facetów?

          Bo z rozumieniem czytanego tekstu to kruchutko
          • kropka_bordo Re: Chociaz trzy klasy skonczyles? 08.12.06, 17:03
            Ależ on tu nie wchodzi żeby czytać
            • evita_duarte Re: Chociaz trzy klasy skonczyles? 08.12.06, 17:05
              kropka_bordo napisała:

              > Ależ on tu nie wchodzi żeby czytać

              Tez prawda. Naujada sie naujada. Opluje a potem stwierdzi: ale te feministki
              agresywne, wszystkich nienawidza!
              • skrzydlate Re: Chociaz trzy klasy skonczyles? 08.12.06, 22:50

                :))
                • skrzydlate Re: Chociaz trzy klasy skonczyles? 08.12.06, 22:51

                  tak między nami mówiąc,żeby była jasnośc, ja się cudownie czuje i zawsze czułam
                  w roli kobiety, i zdaje sie dośc dobrze mi to wychodzi :)
        • gotlama Re: wolność poglądów a feminizm ? 08.12.06, 21:16
          Owszem, bycie facetem ułatwiło by mi wiele spraw, zaczynając od wysikania się w
          warunkach arktycznych, na rozmowach kwalifikacyjnych przy zatrudnieniu kończąc,
          niemniej, gdy sobie pomyślę, że rodząc się jako mężczyzna mogła bym urodzić się
          na kształt i podobieństwo mentalne niejakiego Otto.z - dreszcz przerażenia mnie
          otto ogarnął.
          • herkus-monte Re: wolność poglądów a feminizm ? 08.12.06, 21:56
            Ja szczam na stojaco oczywiscie
            ty juz 5 lat na emeryturze
            po robocie na traktorze
            kolozniane dziewcze hoze
            • gotlama Re: wolność poglądów a feminizm ? 08.12.06, 22:04
              herkus - nie ćpaj tyle....
              Ciężko się w główce mieści, że niektórym kobietom przypadło w udziale życie
              znacznie bardziej "męskie" niż tobie?
              Byłeś powyżej 7000 m. npm inaczej niż w samolocie?
              Byłeś na Syberii?
              Byłeś na Atacamie?
              Byłeś w innych warunkach ekstremalnych?
              • herkus-monte Re: wolność poglądów a feminizm ? 08.12.06, 22:28
                To co mam sobie go uciac bedzie po rowno ?
                • gotlama Re: wolność poglądów a feminizm ? 08.12.06, 22:41
                  A czy ja się tego od ciebie domagam?
                  To naprawdę nie na tym polega.
                  Rownowaga nie oznacza "równokształtności"
                  • herkus-monte Re: wolność poglądów a feminizm ? 08.12.06, 22:56
                    To moze zazdoscisz ze mam siusiaka?
    • evita_duarte Tak sie czesto dzieje 08.12.06, 16:59
      kiedy ktos zmienia nicki jak rekawiczki otto.z czy tez adak9
    • johnny-kalesony [...] 08.12.06, 22:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • cito1 Re: wolność poglądów a feminizm ? 08.12.06, 22:59
        > genderyzmu i Łysenkizmu

        Teraz nastała era łyżwinizmu
        • herkus-monte Re: wolność poglądów a feminizm ? 08.12.06, 23:01
          Masz racje, dupa za kase
          • cito1 Re: wolność poglądów a feminizm ? 08.12.06, 23:08
            Nie.
            Z poklepywania swych pracownich, łyżwinizm przeszedł dalej, to już nie
            clintonizm gdzie jeden na jednego, a dwóch na dwie plus zastrzyki dla bydła dla
            swego dziecka.

            Czyste relacje dupa i kasa są nadal tam gdzie ich miejsce - w burdelu,
            stworzonym specjalnie dla panów mających kłopoty z samozorganizowaniem sobie
            partnerki bez mamony.
            • herkus-monte Re: wolność poglądów a feminizm ? 08.12.06, 23:22
              I znow masz racje, dupa za stanowisko
              • cito1 Re: wolność poglądów a feminizm ? 09.12.06, 13:20
                Zastanawiam się dlaczego wyleciał Johnny a Ty zostałeś.
                Znów - Nie.
                Wykorzystywanie zależności służbowej.
                • herkus-monte Re: wolność poglądów a feminizm ? 09.12.06, 18:49
                  Po 3,5 roku ?? Oj chyba klamiesz
                  • cito1 Re: wolność poglądów a feminizm ? 09.12.06, 21:39
                    Nie kłamię tylko gdybam.
      • johnny-kalesony Cóż ... 09.12.06, 14:53
        Jak mogę działania moderacji skomentować?
        Usunięcie mojego postu może być wystarczającym dowodem fałszowania
        rzeczywistości przez genderowy femimatrix.


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • cito1 Re: Cóż ... 09.12.06, 15:14
          Co w wiadomej sprawie? Drgnęło coś? :]
    • piekielnica1 Re: wolność poglądów a feminizm ? 09.12.06, 14:20
      otto.z napisał:

      > Mam do was pytanie , czy feminizm ( a być może schyłek tego co nazywało się
      > feminizmem, bo jak wiadomo feminizm już chyli się ku upadkowi zwłaszcza w
      > USA, do Polski dojdzie to za parę lat) jest ruchem demokratycznym?

      > Czyli stawiasz trudne pytania,

      Czy tak sformuowane zdanie można nazwać trudnym pytaniem?
      To teza, a nie żadne pytanie.
    • kerebron Re: wolność poglądów a feminizm ? 10.12.06, 00:30
      otto.z napisał:

      > Po moim wątku odezwały się głosy o uwaga... pisaniu do moderatora forum, o
      > usunięciu mnie z forum!!! [...]
      > Mam do was pytanie , czy feminizm [...] jest ruchem demokratycznym?

      Feminizm jest ruchem quasi-marksistowskim. Stosunek marksizmu do pluralizmu najlepiej oddaje znany cytat z Bucharina:

      "W Związku Sowieckim jest miejsce dla wielu partii - jedna będzie na Kremlu, a reszta w więzieniu".

      Pewnie na tym forum jest podobnie. Jest tu miejsce dla wielu sposobów myślenia - jeden będzie w Sieci, pozostałe w koszu:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja