llukiz
09.12.06, 14:51
To samo dotyczy Sexafery w "Samoobronie". WCzc.Stanisław Łyżwiński zaprzecza
związkom z p.Anetą Krawczyk - ale gdyby nawet do spółki z WCzc.Andrzejem
Lepperem i jeszcze trzema panienkami urządzili orgię seksualną w wyniku czego
narodziłaby się czwórka nieślubnych dzieci - to jest to ich prywatna sprawa!!!
Nikt p.Anety nie gwałcił, cytuję tu... "DZIENNIK":
"Pięć lat temu [Aneta K.] była bezrobotną matką dwójki dzieci. Koleżanka
pomogła jej umówić się z Łyżwińskim, bo sama nie chciała uprawiać seksu z
posłem-pracodawcą. Następnego dnia Aneta spotkała się z posłem i Andrzejem
Lepperem...".
Chyba sprawa jest jasna! Znane mi kobiety nazywają p.Anetę słowami, które
mężczyźni streszczają do jednego, a redakcje zamieszczają tylko pierwszą
literę – ale ja bym się od tego powstrzymał. Od setek tysięcy lat kobiety
sypiają z mężczyznami za kawałek udźca mamuta, za dobrze ogrzany kąt w
pieczarze. Przy okazji mają z tego - lub nie mają - trochę przyjemności. O co
ta afera??!!??