kobiety wojskowy - A w zyciu !

27.12.06, 00:07
Homoseksualizm to choroba
US Army nie dla pedałów (2006-06-23)



Amerykańskie siły zbrojne chcą usuwać ze swoich szeregów homoseksualistów. Ci
podnoszą larum, że „to dyskryminacja”. Powołują się przy tym na „badania”,
jakoby homoseksualizm był wrodzony. Prawda jest inna – wszystkie publikacje
na ten temat były obarczone błędami, a ich autorzy wycofywali się później ze
swoich tez. Tyle tylko, że media tego nie nagłaśniały. W
rzeczywistości „kochanie inaczej” to wpływ środowiska.



Pentagon wydał wewnętrzny dokument, w którym zaliczył homoseksualizm do
chorób psychicznych. Jednocześnie obowiązuje przepis, by kierować na
emeryturę lub zwalniać z pracy tych, u których taką chorobę stwierdzono.
Skutek? Wojskowi, którzy mają skłonności homoseksualne, będą wydalani ze
służby. I dobrze.

Skuteczność przede wszystkim

Amerykańskie ministerstwo obrony przez ostanie lata było wyjątkowo
tolerancyjne. Po zakończeniu konfrontacji Wschód-Zachód otworzyło szeroko
podwoje sił zbrojnych dla kobiet. I nie chodzi tu tylko o panie sekretarki,
pielęgniarki czy psycholożki – bo te miały wstęp od dawna – ale o kobiety na
stanowiskach bojowych. Ponoć miały być lepsze niż mężczyźni.

Skończyło się na niczym, bo płeć piękna okazała się fizycznie słabsza,
emocjonalnie mniej pewna, a przy tym popadająca w skrajną przemoc, co
udowodniła młoda Amerykanka w więzieniu Abu Graib, dręcząc przetrzymywanych
tam Irakijczyków niczym sadystyczny gestapowiec. Do tego doszły również
romanse i niespotykane wcześniej problemy interpersonalne. Na koniec tego
bilansu należy dodać, że niemal połowa żołnierek wróciła z wojny z Irakiem w
1991 w stanie odmiennym…

Do 2003 roku generałowie z Pentagonu mogli pozwalać sobie na takie
eksperymenty. Nie prowadzili żadnej poważnej wojny. Jednak atak na Irak
zmienił tę sytuację. Teraz Amerykanie muszą być skuteczni. I od razu temat
kobiet w armii zniknął z pierwszych stron gazet. Wojskowi nie chcą mieć z
nimi kłopotu. Zabijanie nie jest domeną płci pięknej i nic nie jest w stanie
tego zmienić.

Gej? To taka kobieta?

Problem kobiet w armii amerykańskiej został poruszony nieprzypadkowo. Dwa lub
trzy lata temu jeden z homoseksualistów rozpętał burzę, dochodząc swoich praw
przed sądem. Został zwolniony z armii za utrzymywanie stosunków intymnych z
innym żołnierzem. Sąd kazał go przyjąć z powrotem. Od tej pory
homoseksualiści mieli mieć prawo do służby na równi z innymi.

Ich problem jest podobny do kwestii zbyt dużej liczby kobiet. Dla lepszego
wyjaśnienia można pokazać przerysowaną sytuację. Wyobraźmy sobie armię
złożoną tylko z homoseksualistów. Co robiliby w nocy? Mieliby potem siłę
biegać po poligonie? A jak pięknie układałyby się kariery smukłych
poruczników, ulubieńców wpływowych generałów… I tak dalej, i tak dalej. Tyle
że z dyscypliną ma to niewiele wspólnego. Parafrazując zdanie Franka
Dolasa, „to byłby burdel, nie wojsko”.

Jest jeszcze kwestia druga. Homoseksualizm jest słabością. Przywiązanie do
tej samej płci lub ukrywanie takiej skłonności staje się punktem zaczepienia
dla obcych wywiadów. Podobnie jak hazard czy alkoholizm. Od takiego oficera
łatwiej wyciągnąć tajemnicę lub go zwerbować. W armii niedocenianie takiej
sytuacji może skończyć się katastrofalnie.

Tymczasem Pentagon – powtórzmy – nie ma teraz czasu na polityczną poprawność.
Prowadzi kosztowną wojnę, na której giną ludzie. Musi być skuteczny, dlatego
zdecydował się pożegnać wszystkich, którzy zagrażają końcowemu sukcesowi. Po
prostu zabawa się skończyła i wojskowi nazwali rzeczy po imieniu –
homoseksualizm to nic wrodzonego, tylko nabyte zaburzenie na tle seksualnym,
które ma wpływ na psychikę.

Krytyka „Biedroniów”

Decyzja Pentagonu spotkała się z szeroką krytyką lobby homoseksualnego, które
zarzuca władzom ministerstwa dyskryminację. Jednocześnie przypomina, że już w
latach 70. członkowie Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego
wykreślili homoseksualizm z listy chorób psychicznych. Prawda jest jednak
taka, że stało się tak wyłącznie pod naciskiem silnego homolobby.

Do dzisiaj wmawia się opinii publicznej, że homoseksualizm jest cechą
wrodzoną. Mówią tak nawet lekarze. Dzieje się tak dlatego, iż środowiska,
którym zależy na promocji tej dewiacji, wspomagane przez liberałów, robią
wszystko, aby słuszność swoich absurdalnych postulatów szerzyć. Co jakiś czas
z dużym rozgłosem publikują wyniki „badań”, które uwiarygodniają tezy o
rzekomo wrodzonej przypadłości bądź dziedziczonej, czy uwarunkowanej
genetycznie albo hormonalnie. Żadną przeszkodą dla tej propagandy nie okazują
się rzetelne badania bezstronnych naukowców, którzy udowodnili, że jest to
rodzaj nabytego zaburzenia psychoseksualnego.

Biologiczne uwarunkowanie homoseksualizmu

I tak, w 1973 roku pod silnym naporem homoseksualnego lobby prezydium
American Psychiatric Society w swoim oficjalnym poradniku diagnostycznym
zastąpiło definicję homoseksualizmu z „zaburzenia” na termin „stan”. Dzięki
temu Światowa Organizacja Zdrowia skreśliła homoseksualizm z listy chorób
psychicznych. Co nie oznacza, że jest to prawdą.

Następnie w roku 1981 amerykański naukowiec A.P. Bell, wraz ze swoimi
współpracownikami, opublikował książkę pod tytułem „Sexual preference: its
development in man and woman” („Preferencje seksualne: rozwój ku mężczyźnie i
kobiecie”). Autorzy w swojej publikacji sugerują, że istnieje znaczne
prawdopodobieństwo biologicznego uwarunkowania homoseksualizmu. Dlatego
rodzice powinni wychowywać swoje homoseksualne dzieci „zgodnie z naturą”.
Wniosek jest jeden. Takie dzieci trzeba traktować szczególnie, bo ich
przypadłość jest oczywista i widoczna dla rodziców. Czyżby?

Zaburzenia homoseksualne uwidaczniają się dopiero w wieku młodzieńczym. Skąd
więc teza, że małe dzieci mają skłonności homo? Warto dodać, że jeden ze
współautorów książki jest człowiekiem popierającym praktyki homoseksualne.

Decydują geny?

W 1991 roku miesięcznik „Science” opublikował pracę Simona LeVaya, który
twierdził, że za zachowania homoseksualne jest odpowiedzialna grupa neuronów
znajdujących się w podwzgórzu mózgowym o nazwie INAH3. W czasie swoich badań
LeVay odkrył, że heteroseksualiści mają dwa razy więcej tych neuronów niż
osoby homoseksualne. Po pewnym czasie okazało się jednak, że badani przez
niego homoseksualiści zmarli w wyniku zaawansowanej choroby AIDS. Wiadomo, że
powoduje ona zmiany w mózgu. Co więcej, badanych było tylko trzydzieści pięć
osób i prawdę mówiąc, nie jest to żadna grupa reprezentatywna. Oprócz tego
wyszło na jaw, że autor badań nie sprawdził orientacji seksualnej badanych
mężczyzn, tylko z góry przyjął założenie na ten temat.

Po naporem ostrej krytyki swoich badań trzy lata później LeVay, który sam się
zdeklarował jako czynny homoseksualista, przyznał: „Nie dowiodłem, że
homoseksualizm jest uwarunkowany genetycznie, ani nie znalazłem genetycznych
przyczyn bycia gejem. Nie wykazałem, że geje są gejami od urodzenia. To jest
największy błąd, jaki popełniają ludzie wyjaśniający moje badania. Nie
znalazłem także centrum odpowiedzialnego w mózgu za homoseksualizm”. Warto
dodać, że ta wypowiedź już nie znalazła się na pierwszych stronach gazet, tak
jak wyniki badań opublikowane trzy lata wcześniej.

W grudniu 1991 roku na łamach „Archives of General Psychiatry” ukazało się
studium J.M. Baileya i R. Pillarda. Autorzy zaprezentowali swoje badania na
występowanie homoseksualizmu wśród braci, z których jeden był
homoseksualistą. W wyniku ich badań okazało się, że najwięcej przypadków, w
których obaj bracia są homoseksualistami, zanotowano wśród bliźniąt
jednojajowych, bo aż 52
    • herkus-monte winno byc - "kobieta wojskowy" 27.12.06, 00:09
      sorki za literowke
    • kot_behemot8 Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 27.12.06, 15:19
      Streść w jednym zdaniu to może ktoś przeczyta i ci odpowie. Zresztą tam nie ma
      treści merytorycznej na więcej niz jedno zdanie.
      • herkus-monte Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 27.12.06, 15:21
        uuu zanik czytania nastapil?
        • 1jacek Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 27.12.06, 20:15
          przeczytalem. zgadzam sie z autorem artykulu!
          • jdbad Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 27.12.06, 20:31
            A ja się nie zgadzam i co z tego?
            • 1jacek Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 27.12.06, 20:45
              Zawsze uwazalem ze homoseksualizm jest uwarunkowaniem, wbrew temu wszystkiemu co
              ludzie opowiadaja o genach i wrodzonych wadach.

              A dodatkowo rowniez uwazam ze kobiety sa duzo bardziej wrazliwe i gorzej
              odnajduja sie w warunkach kryzysu takiego jak na przyklad wojna i koniecznosc walki.
              • herkus-monte Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 27.12.06, 21:25
                Z prostej przyczyny- nie maja daru podejmowania szybkich decyzji a motaja sie
                jak pisorz w sidce na ryby.
                • anrid Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 27.12.06, 22:21
                  Co to jest "pisorz w sidce"?
                  • herkus-monte Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 28.12.06, 15:33
                    Przepraszam to z przemeczenia - mialo byc PISKORZ* W SIADZCE


                    * piskorz - taka ryba :]
                    • kitus_kotus Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 28.12.06, 21:05
                      piskorz w SIADZCE (???) jest równie niezrozumiałe jak Twoje ględzenie o homoseksualistach którzy są kobietami i w związku z tym nie nadają się do armii.
                      • herkus-monte Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 28.12.06, 21:33
                        przepraszam homo? wszystko jasne
                      • 1jacek Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 29.12.06, 21:09
                        kitus_kotus napisała:

                        > piskorz w SIADZCE (???) jest równie niezrozumiałe jak Twoje ględzenie o homosek
                        > sualistach którzy są kobietami i w związku z tym nie nadają się do armii.

                        co ma blad w pisowni do tresci cytowanego artykulu i jego zasadnosci??
                        to dopiero enigma...
              • jdbad Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 27.12.06, 21:25
                To, że Ty tak uważasz nie jest faktem, ale Twoja opinią.
                Byłeś już na jakiejś wojnie i sprawdziłes to w praktyce?
                • 1jacek Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 27.12.06, 21:37
                  milo jest czasem przeczytac cos na poparcie wlasnej opinii.

                  nie nie bylem na wojnie i nie zamierzam. zycie w dzisiejszej cywilizacji samo w
                  sobie funduje mi dostatecznie duzo mocnych wrazen.
                  a ty bylas jdbad?
                  • herkus-monte Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 27.12.06, 21:50
                    Poniewaz sluzylem w oddzialach szturmowych prewencji moge smialo powiedziec ze
                    ja bylem. Tutaj mowilo sie tak: wojsko czeka na wojne, prewencja ma wojne
                    codziennie.
                    A rece jak lataly babom przy szybkim latowaniu magazynka do P83 niezapomne do
                    dzisiejszego dnia. Pozdro
                  • jdbad Re: kobiety wojskowy - A w zyciu ! 28.12.06, 08:10
                    Nie, i dlatego nie generalizuję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja