bahamala
29.12.06, 17:27
Moj brat z zona za miesiac spodziewaja sie dziecka i chcieli zebym zostala
matka chrzestna pomimo tego iz wiedza, ze jestm ateistka, a moje poglady
wobec kosciola katolickiego sa jak najbardziej wrogie. Gdy odmowilam przy
calej rodzienie owej "zasczytnej" roli nastapilo wilekie poruszenie. Dlaczego
zyjemy w takim popapranym, tradycjonalistycznym spoleczenstwie, w ktorym
nalzey podporzadkowac sie "swietej tradycji" bo tak wypada, natomiast nie ma
mowy o uszanowaniu nieco innej postawy drugiej strony. Nie bede slepo
podarzac za tradycja, ktora ma sie nijak do moich osobistych przkonan.
Niestety ogromna wiekszoasc tak postepuje bo tak wlasnie wypada. Zalosne.