aldon
30.12.06, 12:46
Czy jeżeli moja dziewczyna albo zona zajdzie w ciążę a ja nie chcę tego
dziecka to czy mam według was feministek prawo do aborcji? Skoro jesteście za
równościa to chyba mam takie prawo. Zmuszenie jednak kobiety do aborcji
mogłoby okazac się trudne dlatego mam kolejne pytanie. Skoro nie chciałem
tego dziecka a ona wbrew mnie je urodziła to dlaczego mam płacić na nie
alimenty. Przeciez ja tego dziecka nie chciałem i proponowałem cywilizowane
rozwiązanie w postaci aborcji. Dlaczego mężczyzna ma być podwójnie
pokrzywdzony. Raz poprzez to, że na świat przyszło niechciane przez niego
dziecko a dwa, że musi tego niechcianego bachora utrzymywać. Kobieta
natomiast może sobie robić co chce. Jak chce to urodzi jak ma kaprys to
usunie a na końcu facet i tak musi płacić.
Dla mnie to jest dyskryminacja wołająca o pomstę do nieba. Ciekawe co na to
Pełnomocnik ds. równego statusu kobiet i mężczyzn.