Laureatki nagrody Nobla

01.02.07, 10:09
Ciekawe zestawienie znalazłem na stronie Wikipedii. Jak widać, emancypacja
nie wniosła wiele w rozwój kobiet co świetnie widać w zestawieniu nagród za
ostanie 20 lat.

pl.wikipedia.org/wiki/Laureatki_Nagrody_Nobla
    • feel_good_inc Re: Laureatki nagrody Nobla 01.02.07, 10:33
      drobny_pijaczek napisał:

      > Ciekawe zestawienie znalazłem na stronie Wikipedii. Jak widać, emancypacja
      > nie wniosła wiele w rozwój kobiet co świetnie widać w zestawieniu nagród za
      > ostanie 20 lat.
      >
      > pl.wikipedia.org/wiki/Laureatki_Nagrody_Nobla

      Ciekawe, nie wiedziałem, że córka Skłodowskiej też dostała Nobla.
      Swoją drogą podnoszenie takich kwestii tutaj nie ma sensu, zaraz zostaniesz
      zakrzyczany, że to przez tłamszący kobiety patriarchat, a jak to nie wystarczy,
      to rozwinie się dyskusja w stylu "u was biją murzynów".
      • marcypanna Re: Laureatki nagrody Nobla 01.02.07, 10:46
        No proszę, jeszcze jeden mających kłopty z czytaniem liczb...
        • feel_good_inc Re: Laureatki nagrody Nobla 01.02.07, 10:54
          Och, widzę, że upiekła cię dyskusja w innym wątku.
          A co powiesz o regresie w zakresie nauk ścisłych? Czy nie świadczy on o
          malejącym wkładzie kobiet w rozwój nauki i techniki? (oczywiście stosując twoje
          kryteria z tego wątka)
          Też to zrzucisz na nieumiejętność czytania liczb, czy też dasz odnośnik do
          artykułu o licealistach, którzy mają problemy z matematyką? :D
          • marcypanna Re: Laureatki nagrody Nobla 01.02.07, 11:15
            feel_good_inc napisał:

            > Och, widzę, że upiekła cię dyskusja w innym wątku.


            Po czym to wnioskujesz?



            > A co powiesz o regresie w zakresie nauk ścisłych?


            Trudno mówić o regresie gdy w grę wchodzi próba statystyczna na 4 o ile dobrze
            pamiętam osobach, w tym matka i córka.



            Czy nie świadczy on o
            > malejącym wkładzie kobiet w rozwój nauki i techniki? (oczywiście stosując
            twoje
            > kryteria z tego wątka)



            Patrz wyżej. Ponadto od kiedy to fizyka i chemia są nauką a medycyna już nie?
            Zauważyłeś jakis "malejący wkład" w medycynie, bo ja nie;)



            > Też to zrzucisz na nieumiejętność czytania liczb, czy też dasz odnośnik do
            > artykułu o licealistach, którzy mają problemy z matematyką? :D


            A jesteś licealistą mającym problemy z matematyką? Nieważne, nie mieszaj mnie w
            swoje problemy, one mnie nie interesują OK?
            A co do liczb, to tam jest rubryka "podsumowanie" pokazujaca, że sumarycznie
            następuje wzrost liczby kobiecych Nobli. Co było do udowodnienia, reszta mnie
            nie interesuje bo temat dyskusji jest mało rozwojowy, delikatnie rzecz ujmujac.


            >
            • feel_good_inc Re: Laureatki nagrody Nobla 01.02.07, 12:12
              > Trudno mówić o regresie gdy w grę wchodzi próba statystyczna na 4 o ile dobrze
              > pamiętam osobach, w tym matka i córka.

              Osób 4, nobli 5. To jest 15% z 34 nobli zdobytych przez wszystkie kobiety w
              historii. Ciekawe, że różnica średnio 2 nobli na dekadę w ostatnich 30 latach (w
              tym spadek w ostatnim dziesięcioleciu) to już istotny trend. Szachując takimi
              danymi, można rzeczywiście udowodnić co się komu podoba. Co było do udowodnienia.

              > A co do liczb, to tam jest rubryka "podsumowanie" pokazujaca, że sumarycznie
              > następuje wzrost liczby kobiecych Nobli. Co było do udowodnienia, reszta mnie
              > nie interesuje bo temat dyskusji jest mało rozwojowy, delikatnie rzecz
              > ujmujac.

              To może jeszcze wykażesz, jaki jest błąd statystyczny w przyjętych przez ciebie
              ramach czasowych? Bo dla mnie ten temat jest wybitnie, pod względem statystyki
              oczywiście, rozwojowy.
              • kot_behemot8 Re: Laureatki nagrody Nobla 01.02.07, 12:21
                Ale temu, że rośnie ilość Nobli przyznawanych kobietom nie jesteś w stanie
                zaprzeczyć, prawda? A to raczej kończy dyskusję, choćbys nie wiem jak próbował
                manipulować danymi.
                • feel_good_inc Re: Laureatki nagrody Nobla 01.02.07, 12:49
                  kot_behemot8 napisała:

                  > Ale temu, że rośnie ilość Nobli przyznawanych kobietom nie jesteś w stanie
                  > zaprzeczyć, prawda? A to raczej kończy dyskusję, choćbys nie wiem jak próbował
                  > manipulować danymi.

                  Manipulować? Pokaż jedno miejsce, w którym tymi danymi manipuluję?
                  Nie muszę manipulować by wskazać, że w ostatnim dziesięcioleciu spadła ilość
                  przyznawanych kobietom nobli i że jesteśmy właśnie na opadającym zboczu lokalnej
                  gęstości. Czy jesteś w stanie temu zaprzeczyć?
                  Całą dyskusję można zamknąć jedynie przyznając, że ilość przyznawanych kobietom
                  nobli może służyć co najwyżej do wyznaczania przyszłorocznych poziomów opadów w
                  Permanbuco. I choćby nie wiem co uroiła sobie grupowa specjalistka od analizy
                  danych, nic nie jest w ten sposób w stanie udowodnić.
                  • kot_behemot8 Re: Laureatki nagrody Nobla 01.02.07, 13:13
                    feel_good_inc napisał:

                    To zadziwiające dlaczego ty nie potrafisz przyznac się do błędu w tak
                    oczywistej sprawie. Naprawdę jestem pod wrażeniem takiego beznadziejnego
                    uporu;))
                    Sprecyzujmy więc: w latach 1901-2005 kobiety otrzymały 4,7% nagród Nobla - w
                    latach 1986-2005 już 6,9%. Łatwo przy tym zauważyć, że ten drugi zbiór zawiera
                    się w pierwszym, więc gdyby przedstawiono dane np z lat 1900-1950 i osobno z
                    1950-2000 to wzrost byłby wiekszy.
                    Pojecia nie mam zaś skąd wziąłeś informację o spadku ilości kobiecych Nobli w
                    ostatnich 10 latach, bo z podanego linku na pewno nie.
                    • feel_good_inc Re: Laureatki nagrody Nobla 01.02.07, 13:25
                      kot_behemot8 napisała:

                      > feel_good_inc napisał:
                      >
                      > To zadziwiające dlaczego ty nie potrafisz przyznac się do błędu w tak
                      > oczywistej sprawie. Naprawdę jestem pod wrażeniem takiego beznadziejnego
                      > uporu;))
                      > Sprecyzujmy więc: w latach 1901-2005 kobiety otrzymały 4,7% nagród Nobla - w
                      > latach 1986-2005 już 6,9%. Łatwo przy tym zauważyć, że ten drugi zbiór zawiera
                      > się w pierwszym, więc gdyby przedstawiono dane np z lat 1900-1950 i osobno z
                      > 1950-2000 to wzrost byłby wiekszy.
                      > Pojecia nie mam zaś skąd wziąłeś informację o spadku ilości kobiecych Nobli w
                      > ostatnich 10 latach, bo z podanego linku na pewno nie.

                      Jak to nie?
                      W latach 1997-2006 kobiety dostały 5 nobli (ze 117), podczas gdy w poprzednim
                      dziesięcioleciu - 7 (ze 104). Odpowiednio 6,7% i 4,3%. Czyli w ostatnim
                      dziesięcioleciu liczba przyznawanych nobli była NIŻSZA niż średnia za ostatnie
                      100 lat. CBDU.
                      Żeby nie było wątpliwości, liczba laureatów:
                      nobelprize.org/nobel_prizes/lists/all/all_laureates_y.html
                      Do którego dokładnie błędu mam się przyznać? :D
                      • kot_behemot8 Re: Laureatki nagrody Nobla 01.02.07, 17:36
                        No cóż, jak chcesz to "dyskutuj" tak dalej, tyle że już nie ze mną. Tylko nie
                        dziw się potem jak dziewczyny z forum nie traktuja was poważnie i jaja sobie
                        robią zamiast dyskutować. Ostatni raz:
                        Jaki sens ma branie ostatnich 10 lat, a właściwie dlaczego własnie 10 a nie np
                        5? Jak weźmiemy 5 lat, to od razu mamy wzrost ponad średnią... Jak się chce
                        dyskutować powaznie, to bierze się dane dające najlepszy przegląd w czasie,
                        takie którym najtrudniej mozna zarzucic żonglowanie datami tak by było
                        wygodnie - czyli branie np odpowiednio dobranych 10 czy 5 lat. To oczywiste, ze
                        w czasie ogólnego wzrostu zdarzają się lata gorsze i lepsze, ale i tak liczy
                        się ogólna tendencja która w tym przypadku jest oczywista. A ty upierasz się
                        bez sensu, pojęcia nie mam co chcąc w ten sposób udowodnić, bo faktów przecież
                        nie zmienisz... A może wydaje ci się, że zmienisz? Jak chcesz to próbuj, ale
                        beze mnie, szkoda mojego czasu na takie nonsensy
                        • feel_good_inc Tendencyjne tendencje 02.02.07, 07:49
                          Ogólna tendencja? I do tego jakaś oczywista? Bynajmniej. Był wyraźny wzrost w
                          latach dziewięćdziesiątych, który ma wpływ na zwiększenie procentowego udziału w
                          ostatnich dwudziestu latach. I to wszystko, obecnie notujemy regres do lat 80
                          czy 70 ubiegłego wieku w ilości przyznawanych nagród. Do tego w latach
                          dziewięćdziesiątych przyznano mniej niż zwykle nagród, co dodatkowo pogłębiło tę
                          (krótkotrwałą) tendencję.

                          Kiedy fakty te, tendencyjnie i bez żadnej analizy, przedstawia forumowa
                          feministka, to słychać ochy i achy i wszystkie przyznajecie jej rację.
                          Obtrąbiłyście triumfalnie zwycięstwo kobiet i określiłyście jedynie słuszną
                          linię rozumowania. Kiedy ja pokazuję jawne błędy w tym rozumowaniu, to jestem
                          oskarżany o stronniczość, niepoważne traktowanie rozmówców i fałszowanie
                          wyników. A ja tylko zrobiłem prostą analizę danych.

                          Czy ja starałem się coś udowodnić? Szymborskiej medal z gablotki podwędzić?
                          Bynajmniej - chyba mylisz mnie z autorem wątku. To wy starałyście się mnie
                          przekonać, że na podstawie krótkookresowych trendów można cokolwiek wnioskować.

                          Oczywiście, nie możecie przyznać mi w tym racji, bo byłoby to przyznanie się do
                          porażki z mężczyzną, a na coś takiego nie możecie się zdobyć. Może przy
                          następnym wątku w stylu: "dlaczego inne kobiety się od nas odżegnują", albo
                          "dlaczego mężczyźni nas się boją" wpadnie którejś z was do głowy odpowiedź "bo
                          jesteśmy hipokrytkami i mamy zespół natręctw, przez który wydaje nam się, że
                          wszyscy, którzy się z nami nie zgadzają, atakują nas"?
                          Internet, serious business! :D
                          • marcypanna Re: Tendencyjne tendencje 02.02.07, 10:21
                            Ależ ty bzdury wygadujesz, żenada dla tego kto to czyta. Chcesz wierzyc, że
                            kobiety dostają coraz mniej Nobli, to sobie w to wierz - możesz nawet wierzyć,
                            że słonce obraca się wokół Ziemi jak ci z tymn dobrze. Ale nie nazywaj tych
                            nonsensów rzeczową analizą wyprowadzoną z faktów, bo obawiam się że ty byś
                            rzeczowej analizy nie rozpoznał nawet gdybyś się o nią potknął. Bo żadna wiara,
                            nawet tak głęboka jak twoja nie sprawi, że zmiana z 4,6% na 6,9% zostanie
                            nazwana spadkiem a nie wzrostem. Ale brnij dalej, prosze cię bardzo... będzie
                            śmieszniej.
                            • feel_good_inc Re: Tendencyjne tendencje 05.02.07, 09:29
                              marcypanna napisała:

                              > Ależ ty bzdury wygadujesz, żenada dla tego kto to czyta.

                              Żenada dla tego, kto nie rozumie. Albo raczej nie chce zrozumieć.

                              > Chcesz wierzyc, że
                              > kobiety dostają coraz mniej Nobli, to sobie w to wierz - możesz nawet wierzyć,
                              > że słonce obraca się wokół Ziemi jak ci z tymn dobrze. Ale nie nazywaj tych
                              > nonsensów rzeczową analizą wyprowadzoną z faktów, bo obawiam się że ty byś
                              > rzeczowej analizy nie rozpoznał nawet gdybyś się o nią potknął.

                              Nie tobie to oceniać. Przeczytaj jeszcze raz, tym razem powoli, jakie było moje
                              twierdzenie. Tylko uważaj, żeby się nie potknąć.

                              > Bo żadna wiara,
                              >
                              > nawet tak głęboka jak twoja nie sprawi, że zmiana z 4,6% na 6,9% zostanie
                              > nazwana spadkiem a nie wzrostem.

                              To nie kwestia wiary, tylko matematyki.

                              > Ale brnij dalej, prosze cię bardzo... będzie
                              > śmieszniej.

                              Poćwicz czytanie ze zrozumieniem, to może zrobić się nawet ciekawie.
                          • kot_behemot8 Re: Tendencyjne tendencje 02.02.07, 11:40
                            Jakie "krótkookresowe trendy", cały czas istnienia nagrody Nobla czyli ponad
                            100 lat to jest dla ciebie krótkookresowy trend?? No weź sie chłopie w garść,
                            bo naprawdę się błaźnisz. Ty zdaje się naprawdę wierzysz w to, że zawiązano
                            jakiś feministyczny spisek przeciwko tobie i twoim jedynie słusznym poglądom
                            mówiącym, że 4,7 jest większe niż 6,9 (liczby z pamięci, moze sie trochę
                            pomyliłam)
                            Mam dla ciebie propozycję. Skoro wydaje ci się, że przekonanie iz 6,9 jest
                            większe od 4,7 jest jakimś feministycznym wypaczeniejm rzeczywistości, to zrób
                            sobie test: wrzuć ten link z Wiki na dowolne forum z zapytaniem jak internauci
                            oceniają tendencję w zdobywaniu Nobli przez kobiety w całym czasie istnienia
                            tej nagrody. Możliwe są 3 odpowiedzi:
                            tendencja malejąca (mniej kobiet dostaje Nobla obecnie niz na początku
                            istnienia nagrody)
                            tendencja rosnąca (więcej kobiet dostaje Nobla obecnie niz na początku
                            istnienia nagrody)
                            indeks stały (tyle samo kobiet dostaje Nobla obecnie co na początku istnienia
                            nagrody.

                            Moze jak tam też cię wyśmieją, to przestaniesz bredzić o złych feministkach
                            które nie doceniają twojej wyrafinowanej inteligencji gdyż nienawidzą mężczyzn:)
                            • feel_good_inc Re: Tendencyjne tendencje 05.02.07, 10:23
                              kot_behemot8 napisała:
                              > Jakie "krótkookresowe trendy", cały czas istnienia nagrody Nobla czyli ponad
                              > 100 lat to jest dla ciebie krótkookresowy trend?? No weź sie chłopie w garść,
                              > bo naprawdę się błaźnisz. Ty zdaje się naprawdę wierzysz w to, że zawiązano
                              > jakiś feministyczny spisek przeciwko tobie i twoim jedynie słusznym poglądom
                              > mówiącym, że 4,7 jest większe niż 6,9 (liczby z pamięci, moze sie trochę
                              > pomyliłam)

                              Nie, ja pisałem, że 4,3% jest mniejsze niż obydwie te liczby. To ty mi od 10
                              chyba wątków wpierasz, że na podstawie zestawienia z wikipedii można cokolwiek
                              jednoznacznie stwierdzić. Ja, za pomocą redukcji do absurdu, udowodniłem, że
                              taki tok myślenia jest błędny. Zauważ, nigdzie nie pisałem, że ilość nobli
                              przyznawanych kobietom spada w trendzie długookresowym. NIGDZIE. Napisałem, że
                              zwyżka za ostatnie 20 lat wynika z dużej ilości nobli w latach 90, bo średnia za
                              ostatnie 10 lat jest NIŻSZA NIŻ ZA CAŁY WIEK. I że na podstawie tych magicznych
                              6,9% za ostatnie dwudziestolecie NIE MOŻNA NIC UDOWODNIĆ.

                              Przeczytałaś powyższy tekst ze zrozumieniem? No to teraz napiszę jeszcze raz dla
                              tych, którzy nie umieją czytać:
                              Ilość kobiet otrzymujących nagrody Nobla ROŚNIE, ale nie można tego udowodnić
                              podpierając się tabelką z wikipedii, a jedynie przeprowadzając całościową
                              analizę danych za cały wiek.

                              > Mam dla ciebie propozycję. Skoro wydaje ci się, że przekonanie iz 6,9 jest
                              > większe od 4,7 jest jakimś feministycznym wypaczeniejm rzeczywistości, to zrób
                              > sobie test: wrzuć ten link z Wiki na dowolne forum z zapytaniem jak internauci
                              > oceniają tendencję w zdobywaniu Nobli przez kobiety w całym czasie istnienia
                              > tej nagrody. Możliwe są 3 odpowiedzi:
                              > tendencja malejąca (mniej kobiet dostaje Nobla obecnie niz na początku
                              > istnienia nagrody)
                              > tendencja rosnąca (więcej kobiet dostaje Nobla obecnie niz na początku
                              > istnienia nagrody)
                              > indeks stały (tyle samo kobiet dostaje Nobla obecnie co na początku istnienia
                              > nagrody.
                              >
                              > Moze jak tam też cię wyśmieją, to przestaniesz bredzić o złych feministkach
                              > które nie doceniają twojej wyrafinowanej inteligencji gdyż nienawidzą mężczyzn:
                              > )

                              Och, takie już życie wroga klasowego. Żyły sobie człowiek wypruwa, żeby się
                              wpasować w wizerunek krwawego wojownika patriarchatu i co? Przyjdzie taka jedna
                              z drugą i jeszcze lepiej go ucharakteryzują, mimo, że akurat się nie starał.

                              Na przyszłość radzę jednak najpierw sprawdzić, z czym i z kim się dyskutuje,
                              przed wpadnięciem w szał bojowy. To znacznie ułatwia życie.
                          • vivian.darkbloom wasz spór jest nierozstrzygalny 02.02.07, 12:02
                            wasz spór jest nierozstrzygalny. bo nie da się wyznaczyć "obiektywnego" czy
                            "właściwego" przedziału czasowego jaki powinien być brany pod uwagę, żeby
                            stwierdzić czy jest wzrost czy nie. Wiec wszystkie twierdzenia na ten temat mają
                            charakter relatywny.
                            • kocia_noga Re: wasz spór jest nierozstrzygalny 02.02.07, 12:40
                              vivian.darkbloom napisała:

                              > wasz spór jest nierozstrzygalny. bo nie da się wyznaczyć "obiektywnego" czy
                              > "właściwego" przedziału czasowego jaki powinien być brany pod uwagę, żeby
                              > stwierdzić czy jest wzrost czy nie. Wiec wszystkie twierdzenia na ten temat
                              maj
                              > ą
                              > charakter relatywny.


                              Zgadzam się,ale good_feel_inc już zdążył wrzucić do swoich interpretacji danych
                              parę własnych sądów o feministkach,tak dla ozdobienia dyskusji.
                              • kot_behemot8 Re: wasz spór jest nierozstrzygalny 02.02.07, 12:54
                                kocia_noga napisała:

                                > vivian.darkbloom napisała:
                                >
                                > > wasz spór jest nierozstrzygalny. bo nie da się wyznaczyć "obiektywnego" c
                                > zy
                                > > "właściwego" przedziału czasowego jaki powinien być brany pod uwagę, żeby
                                > > stwierdzić czy jest wzrost czy nie. Wiec wszystkie twierdzenia na ten tem
                                > at
                                > maj
                                > > ą
                                > > charakter relatywny.
                                >
                                >
                                > Zgadzam się,ale good_feel_inc już zdążył wrzucić do swoich interpretacji
                                danych
                                >
                                > parę własnych sądów o feministkach,tak dla ozdobienia dyskusji.


                                Zgadzasz się z tym, że w czasie ponad 100 lat istnienia nagrody Nobla NIE daje
                                się zauważyć wzrostu liczby Nobli przyznawanych kobietom?
                                • kocia_noga Re: wasz spór jest nierozstrzygalny 02.02.07, 14:24
                                  kot_behemot8 napisała:

                                  >
                                  > Zgadzasz się z tym, że w czasie ponad 100 lat istnienia nagrody Nobla NIE
                                  daje
                                  > się zauważyć wzrostu liczby Nobli przyznawanych kobietom?

                                  Da się zauważyć wzrost, ale prognozy takie,że to stała tendencja i że np za 50
                                  lat będzie pół na pół,są opcjonalne.Jest wiele czynników wpływających na
                                  pzryznawanie nagród.
                                  • kot_behemot8 Re: wasz spór jest nierozstrzygalny 02.02.07, 14:52
                                    kocia_noga napisała:

                                    >
                                    > Da się zauważyć wzrost,


                                    No i dzięki Bogini, bo juz myślałam, że forum wpadło w czarna dziurę;).
                                    Takie stwierdzenie mi wystarczy, bo też i tylko o to w tym głupawym skądinąd
                                    sporze chodzi. Kolega na literkę F tego wzrostu nie widzi, no i trudno.


                                    ale prognozy takie,że to stała tendencja i że np za 50
                                    > lat będzie pół na pół,są opcjonalne.Jest wiele czynników wpływających na
                                    > pzryznawanie nagród.


                                    Toteż i ja takich prognoz nie zgłaszałam i w ogóle nie poruszałam tego tematu.
                                    Odsyłam do pierwszego postu w wątku w którym ramy czasowe zostały określone
                                    jako "czas trwania emancypacji kobiet" oraz padła sugestia, że w tak określonym
                                    czasie nie nastąpił wzrost ilosci kobiecych Nobli. A wzrost nastąpił i tylko o
                                    tym tłukę juz kolejny post z rzędu. Nie pisałam nic o prognozach na przyszłość
                                    ani o zrównaniu ilości Nobnli męskich i kobiecych, prawda?
                                    • kocia_noga Re: wasz spór jest nierozstrzygalny 02.02.07, 15:11
                                      kot_behemot8 napisała:

                                      Nie pisałam nic o prognozach na przyszłość
                                      > ani o zrównaniu ilości Nobnli męskich i kobiecych, prawda?
                                      >
                                      >
                                      Prawda :)
                              • feel_good_inc Re: wasz spór jest nierozstrzygalny 05.02.07, 09:42
                                kocia_noga napisała:

                                > vivian.darkbloom napisała:
                                >
                                > > wasz spór jest nierozstrzygalny. bo nie da się wyznaczyć "obiektywnego" c
                                > zy
                                > > "właściwego" przedziału czasowego jaki powinien być brany pod uwagę, żeby
                                > > stwierdzić czy jest wzrost czy nie. Wiec wszystkie twierdzenia na ten tem
                                > at
                                > maj
                                > > ą
                                > > charakter relatywny.
                                >
                                >
                                > Zgadzam się,

                                Dziękuję bardzo, to właśnie staram się udowodnić od samego początku dyskusji,
                                jednak mało kto jest w stanie to zauważyć.

                                > ale good_feel_inc już zdążył wrzucić do swoich interpretacji danych
                                > parę własnych sądów o feministkach,tak dla ozdobienia dyskusji.

                                Wiesz, tak mi się robi, kiedy ktoś próbuje na przemian wmówić mi, że twierdzę
                                coś innego niż napisałem, zarzuca brak wiedzy z danej dziedziny i próbuje
                                ośmieszyć. Muszę jednak przyznać, że zdarza mi się to niezwykle rzadko, bo
                                jestem nadspotykanie spokojnym człowiekiem ;)
                            • kot_behemot8 Re: wasz spór jest nierozstrzygalny 02.02.07, 12:50
                              vivian.darkbloom napisała:

                              > wasz spór jest nierozstrzygalny. bo nie da się wyznaczyć "obiektywnego" czy
                              > "właściwego" przedziału czasowego jaki powinien być brany pod uwagę, żeby
                              > stwierdzić czy jest wzrost czy nie.


                              Oczywiście, że się da. Jeżeli weźmiemy nie jakiś wycinek tylko cały czas jaki w
                              ogóole wchodzi w grę - czyli w naszym przypadku ilośc Nobli od pierwszych lat
                              istnienia nagrody do dzisiaj - to jest to absolutnie obiektywny wyznacznik tego
                              czy wzrost nastapił czy nie. Problem mojego rozmówcy polega na tym, że on chce
                              udowodnic cos co nie jest prawdą (że kobiety dostają coraz mniej Nobli) więc
                              kombinuje z ustalaniem takich przedziałów czasowych które mu pasują.



                              Wiec wszystkie twierdzenia na ten temat maj
                              > ą
                              > charakter relatywny.


                              Co jest relatywne, to że w całym czasie istnienia nagrody Nobla mamy do
                              czynienia ze wzrostem liczby Nobli przyznawanych kobietom?? Przecież tylko o
                              tym jest rozmowa, a nie o jakiś bezsensownych "tendencjach krótkookresowych"
                              które nie mają najmniejszego znaczenia. Czytałas w ogóle pierwsze posty w tym
                              wątku i wiesz o co toczy się spór?
                            • feel_good_inc Re: wasz spór jest nierozstrzygalny 05.02.07, 10:32
                              vivian.darkbloom napisała:

                              > wasz spór jest nierozstrzygalny. bo nie da się wyznaczyć "obiektywnego" czy
                              > "właściwego" przedziału czasowego jaki powinien być brany pod uwagę, żeby
                              > stwierdzić czy jest wzrost czy nie. Wiec wszystkie twierdzenia na ten temat maj
                              > ą
                              > charakter relatywny.

                              No proszę. Czyli jednak można tu liczyć na odrobinę normalności. Przecież o tym
                              właśnie pisałem i to starałem się udowodnić. Niektórym jednak to nie mieści się
                              w światopoglądzie ;)
    • marcypanna Re: Laureatki nagrody Nobla 01.02.07, 10:45
      drobny_pijaczek napisał:

      > Ciekawe zestawienie znalazłem na stronie Wikipedii. Jak widać, emancypacja
      > nie wniosła wiele w rozwój kobiet co świetnie widać w zestawieniu nagród za
      > ostanie 20 lat.


      Masz problemy z rozumieniem tego co tam jest napisane? Z tabelki jasno wynika,
      że następuje stały wzrost licznby kobiet otrzymujacych Noble. Niechcący
      udowodniłeś coś przeciwnego niz chciałeś, a to pech:))
      • otto.z Re: Laureatki nagrody Nobla-śmiech na sali:))) 01.02.07, 10:54
        najlepsze:
        w fizyce w latach 1900-2005 są aż 2 laureatki nagrody Nobla , co stanowi 1,1%,
        ale w ostatnich 20 latach, już pewnie podczas eksplozji równouprawnienia i
        feminizmu jest ich aż....0 (słownie: zero), co stanowi zero procent.
        W ekonomii sprawa jest o tyle prosta , że w latach 1900-2005 było zero kobiet,
        co stanowi oczywiście zero % , a w ostatnich 20 latach było również zero kobiet
        z Noblem z ekonomii co również stanowi zero procent.

        Kobiety co jest z wami?
        Można zrozumieć , że choć kobiety stanowią 52% społeczeństwa , to w przypadku
        nagród Nobla stanowią tylko 1,1% , ale żeby w takiej ekonomii być hmmmm...zerem
        toż to trudno sobie nawet wyobrazić.
        Czym wy w ogóle myślicie?

        • jdbad Re: Laureatki nagrody Nobla-śmiech na sali:))) 01.02.07, 11:06
          Z utęsknieniem czekam na wiosnę!!!
          • illiterate Re: Laureatki nagrody Nobla-śmiech na sali:))) 01.02.07, 11:11
            W zasadzie to wiosna juz jakby przybyla. Jesienia. Taki marzec jest.
            • jdbad Re: Laureatki nagrody Nobla-śmiech na sali:))) 01.02.07, 11:18
              To chyba w innych rejonach naszego pięknego kraju. U mnie zima w pełni.
              • pavvka Re: Laureatki nagrody Nobla-śmiech na sali:))) 01.02.07, 11:20
                U nas trochę rozciapana i deszczowa, ale trochę śniegu ciągle leży.
    • kura17 noble w naukach scislych 05.02.07, 15:35
      w naukach scislych zmienily sie rodzaje badan, za ktore przyznaje sie nagrody
      nobla, zmienily sie realia badan naukowych samych w sobie.
      dawniej, badania, ktore prowadzily do dostania nobla, mogly byc wykonane
      SAMODZIELNIE przez wyjatkowa jednostke... a teraz? noble w naukach scislych (na
      ogol!) przyznawane sa SZEFOM zespolow naukowych... samodzielne badania nie
      przynosza juz takich rezultatow, bo zmienil sie rodzaj badan - te genialnie
      proste prawa naukowe juz sa odkryte, zajac sie trzeba czyms bardziej
      skomplikownym, co wymaga wiecej ludzi, wiecej forsy... ;)
      kazdy, kto pracowal w nauce, wie, jak to wyglada - jest kierownik zespolu
      badawczego oraz cala "armia" pracownikow, poczynajac od studentow (magisterskich
      i doktorantow), poprzez tymaczasowe posady po doktoracie (tzw post-doki), a
      konczac na "samodzielnych pracownikach naukowych". ich nikt nie wymienia, gdy
      kierownik dostaje nagrode nobla... a to nie on (na ogol) siedzi po nocach
      obliczajac blad systematyczny...
      oczywiscie nie staram sie umniejszac kierownikow naukowych, na ogol sa to wielcy
      ludzie, ktorym nagroda sie nalezy.
      ale tez daje to wytlumaczenie faktu, ze w ostatnich czasach nie ma
      kobiet-laureatow nobla w naukach scislych. bo kobietom, generalnie, trudniej
      jest zrobic kariere naukowac, a to wlasnie niezbedne jest do zostania tym
      kierownikiem zespolu badawczego, ktory nobla dostaje (za prace calego zespolu).
      (jesli ktos ma ochote, to moge podyskutowac, dlaczego kobietom trudniej robi sie
      kariere naukowa, najlepiej w osobnym watku)

      dawniej, gdy nagrody zdobywaly wybitne JEDNOSTKI kobietom, o dziwo, bylo
      latwiej. bo latwiej jest sie wybic raz, a dobrze, niz walczyc pol zycia o
      "zrobienie kariery" i zostanie "kierownikiem zespolu", i to takiego, ktory
      wygrywa nobla... ;) rowniez teraz, jesli chodzi o nagrody zdobywane
      indywidualnie (pokojowa, literatura) - liczba kobiet rosnie...

      ``````````````````
      kurczak: 03.03.05
Inne wątki na temat:
Pełna wersja