sztuka_konwersacji
09.02.07, 10:35
Wczoraj w TVP2 wstrzasajacy film o morderstwach w Gwatemalii, dokonywanych na
kobietach.
Wykrywalnosc mordercow praktycznie zerowa, a dziennie ginia tam ok 2-3
kobiety.
Mezczyzni kompletnie nie poczuwaja sie do winy. Niekotre wypowiedzi
gwalcicieli dziewczynek w wieku: 17, 12 i 7 lat: same sa sobie winne, po co
chodza w niedozwoline miejsca; bo rodzice nie upilnowali; bo miala krotka
spodniczke; bo miala kolczyk w pepku. Oni sa niewinni. Ofiara jest winna. Oni
sa ofiara, zreszta sad ich uniewinnil (a przynajmniej jednego z nich. Wyroki
smieszne 2-3 lata jesli w ogole.
Trudno sie dziwic takiemu sposobowi myslenia, kiedy wymiar sprawiedliwosci
postepuje wg identycznego toku.
Szef policji po zamordowaniu pianistki: najpierw musza sprawdzic czy
pianistka placila podatki i czy moze nie handlowala narkotykami-od razu
zakladaja, ze sama sobie byla winna.
Ogladajac ten film odnosi sie wrazenie, ze tamtejszy wymiar sprawiedliwosci
scisle wspolpracuje z mafia.
Wypowiedzi bandziora, wielokrotnego mordercy i gwalciciela: siedzi w nim
gniew. Morduje, bo zgwalcili w kilku i ofiara mogla ich rozpoznac. Zabija
meczeta, bo sprawia mu to przyjemnosc. Cwiartuje swe ofiary.
Pezydent Gwatemali do reporterki: Ale o co pani chodzi? Pani jest
pesymistycznie nastawiona do calej sprawy. Dziekuje za rozmowe z USMIECHEM na
twarzy.
Problem nie istnieje, a jesli tak-tkwi on w samych ofiarach. PO co lazily w
ciemne miejsca, po co kusily mezczyzn krotka spodnica, dlaczego nie zostaly w
domu przy rodzicach.
Szok. Jestem przybita tym filmem.