Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od facetów?

12.02.07, 09:21
Jeśli którakolwiek z Was choć trochę grzeszy urodą staje się cyniczna ponad
miarę pogrywając z facetami na potęgę i uciekając się do nieuczciwych metod
bazujących na zwykłym ludzkim pragnieniu uczucia. Kiedy zaś skrzywdzony w ten
sposób facet zaczyna traktować kobiety instrumentalnie staje się dla Was
ostatnim gnojkiem, na którym z ochotą wieszacie psy. O dziwo mimo tego taki
facet raptownie zaczyna się cieszyć nieporównywalnie większym powodzeniem niż
wtedy kiedy był szczery i jedyne czego chciał to oddać swoje serce.

Znakomita większość z Was z ochotą oddaje się marzeniom o księciu z
bajki "raz zobaczonym w technikolorze" decydując się na związek ze zwykłym,
przyzwoitym facetem dopiero wtedy kiedy zaczynacie czuć, że wasz czas mija.
Jednak kiedy jakikolwiek mężczyzna, który nadział się przekonywująco - w
waszym mniemaniu - odgrywaną miłość wyraża radość z tego tytułu, że jest
nieco dłużej atrakcyjny od was, wszystkie rzucacie się na niego plując jadem.

Jeśli którakolwiek z Was, które Pan Bóg nieco poskąpił urody, ale za to
szczodrze obdarował inteligencją, pojawia się w pobliżu jest przez Was
zaciekle atakowana krytykowana i sprowadzana do roli ofiary po to tylko aby
żaden z ładnych chłopców broń Boże nie zwrócił na nią uwagi. A potem
wykrzykujecie, że faceci nie patrzą na nic poza urodą kamuflując tym samym
to, że nie postępujecie ani krztyny lepiej i żadna z Was nie zwróci uwagi na
faceta, który ma dobrze poukładane w głowie, ale brakuje mu urody i kasy.

Co, więc daje Wam prawo oczekiwać od facetów uczciwości?
    • bitch.with.a.brain Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 09:33
      Nie poczuwam się, żaden z tych zarzutów mnie nie dotyczy.I pewnei dlatego nie
      mam problemu ze spotykaniem przyzwoitych mężczyzn.
      A uroda jest rzeczą względną, komuś się może podobać jakiś facet,dla innej
      bedzie pozbawiony urody.
      Natomiast rzeczywiście zauważyłam jedną rzecz.Im facet fajniejszy:inteligentny,
      z poczuciem humoru,interesujący; tym wieksze ma problemy ze znalezieniem fajnej
      dziewczyny.Chyba,ze Ci mężczyxni ktorych znam w związku objawiają jakieś ukryte
      wcześniej wady ktorych nie widzę.
      • verte34 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 10:31
        Ten człowiek zna nas wszystkie. Wie, jak wyglądamy, jak się w związku z tym czujemy i co robimy. I dlaczego. Tyle ironia.
        Teraz wniosek: To, że spotkałeś w swoim życiu takie panie (lub może tylko o nich słyszałeś), nie daje ci prawa do wypowiadania się oceniająco "wy". Ja też tu jestem, i co to wszystko ma wspólnego ze mną?
        Wiem że trudno wyzbyc się wiary w streotypy - ta wiara zwalnia z myslenia i upraszcza życie - ale świat postrzegany bez klapek na oczach jest o wiele ciekawszy, wierz mi.
        • gelimer Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 11:05
          Może podyskutujmy rzeczowo. Kobiece poglądy na temat facetów są często ze sobą
          totalnie sprzeczne. Np. powszechnie wyrażany jest pogląd o tym "że faceci wolą
          głupie, zapatrzone w nich, lalki" a z drugiej strony w bardzo wielu artykułach
          można przeczytać, że żaden facet nie zaakceptuje kobiety, która nie ma własnego
          świata. Jaka jest, więc prawda?
          Co ma pomyśleć mężczyzna widząc kobietę, która będąc z kimś związaną pokazuje
          zdjęcie jakiegoś cukierkowego idola i mówi, że chciałaby mieć właśnie jego za
          faceta?
          Pytania można mnożyć. A aby obalić stereotyp trzeba najpierw wykazać, ze on
          faktycznie jest stereotypem.
          • monika_04 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 11:14
            Nie rozumiem- to są poglądy kobiet czy dziennikarzy? Bo to zdaje się nie jest to
            samo ;)
            • gelimer Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 11:18
              Dziennikarek. Zwykle wyrażane w kobiecych portalach. Na forach pod nimi nie
              widuję głosów sprzeciwu, więc chyba maogę je traktować jako miarodajne.
              • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 11:31
                Może dlatego, że nikt, oprócz Ciebie, tego nie czyta ;) Wybacz ale tzw. prasa
                dla kobiet jest nudna i nie czuję się w obowiązku jej czytywać.
                • gelimer Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 11:37
                  Jak, więc jest naprawdę? Gdzie popełniam błąd w moim rozumowaniu?
                  • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 11:41
                    Starasz się wyciągać zbyt daleko idące wnioski z ograniczonych informacji.
                  • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 11:42
                    A jak jest naprawdę to nie wiem. Pewnie zdarzają się przypadki takie jak
                    opisałeś ale zdarza się też masę innych.
                    • gelimer Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 11:45
                      DLaczego, więc kobiety generalizują? Dlaczego panuje pogląd, że faceci wola
                      słodkie idiotki? Dlaczego mówi się, że sukces zawodowy kobiety automatycznie
                      dyskredytuje ją w życiu uczuciowym?
                      • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 11:49
                        Proszę przytocz te wypowiedzi. Ja nie generalizuję.
                        • gelimer Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 11:52
                          Powiedz, więc czy potrafiłabyś zakochac się w zwykłym facecie i zrezygnować z
                          marzeń o ekranowym idolu?
                          • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 11:57
                            Stary, ja mam męża, który nie jest z tego co wiem ekranowym idolem ;) Ale
                            myślę, że mógłby bo Ci ekranowi idole to też zwykli ludzie. Wydaje mi się, że
                            to wiedzą wszyscy, którzy ukończyli 18 lat ;)
                          • brak.polskich.liter Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 13:14
                            Kotus, nie kazda kobieta marzy o ekranowym idolu (cokolwiek by to nie znaczylo),
                            podobnie, jak nie kazdy mezczyzna marzy o zwiazku z Pamela Anderson. To, ze
                            laska kopnela Cie w zad, bo nie przypominales jej ulubionego aktora to za malo,
                            zeby uogolniac na cala populacje. Jak juz Ci kilka osob napisalo - fascynacja
                            idolami jest charakterystyczna dla mlodziezy, moze po prostu poszukaj kobiety, a
                            nie nastolatki. Ewentualnie podlecz kompleksy, bo wylaza w kazdym zdaniu, ktore
                            napisales do tej pory.
          • bitch.with.a.brain Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 12:01
            to normalne,że kobiece poglady sa różne.Kobiety sa różne, nie myśla
            jednakowo.Spotykają też różnych mężczyzn.
            To co piszesz to stereotyp,bo nie uwzględnia tej róznorodności
          • kot_behemot8 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 12:11
            > Może podyskutujmy rzeczowo.


            Więc rób to...


            Kobiece poglądy na temat facetów są często ze sobą
            > totalnie sprzeczne.


            Jeżeli jedna kobieta ma jakis pogląd a druga inny, to nie ma w tym zadnej
            sprzeczności. Twój problem polega na tym, ze chciałbys znaleźć jakis Super
            Pogląd pod którym podpiszą się wszystkie kobiety, a ponieważ one (podobnie jak
            mężczyźni) są różne, to wymyslasz sobie nieistniejące sprzeczności.



            Np. powszechnie wyrażany jest pogląd o tym "że faceci wolą
            > głupie, zapatrzone w nich, lalki" a z drugiej strony w bardzo wielu artykułach
            >
            > można przeczytać, że żaden facet nie zaakceptuje kobiety, która nie ma
            własnego
            >
            > świata. Jaka jest, więc prawda?


            No własnie - to jest świetna ilustracja tego co wyżej napisałam...
            Dlaczego tak trudno jest ci pojąć, że jedna kobieta uważa że mężczyźni wolą
            lale, a inna że wręcz przeciwnie? Czy równie trudno jest ci pojąć to, że jedym
            mężczyznom wydaje się że kobiety wolą maczo a innym, że metro? Inaczej mówiąc:
            czy tylko od kobiet wymagasz by były jak nakręcone atomatyczne lale i mówiły
            jednym głosikiem, czy tez tego samego żądasz od mężczyzn? Coś mi się wydaje, że
            raczej to pierwsze.


            > Co ma pomyśleć mężczyzna widząc kobietę, która będąc z kimś związaną pokazuje
            > zdjęcie jakiegoś cukierkowego idola i mówi, że chciałaby mieć właśnie jego za
            > faceta?


            Że jest idiotką. Chociaz... ciekawe czy nazwałbyś idiotą każdego mężczyznę
            który będąc związany z jedną kobietą ogląda się na ulicy za innymi albo choćby
            ogląda pornosy. W gruncie rzeczy to jest to samo.


            > Pytania można mnożyć. A aby obalić stereotyp trzeba najpierw wykazać, ze on
            > faktycznie jest stereotypem.


            Nie,to ty musisz wykazać że twój stereotyp jest prawdziwy. A to będzie trudne,
            bo w wielu miejscach sam sobie przeczysz.

            • gelimer Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 12:28
              Spokojnie spokojnie. Ja wyraziłem swoje zdanie a to Wy nazwałyście je
              stereotypem. Póki co jeszcze w tym kraju nalezy udowodnić wine a nie
              niewinność. Owszem, kobiety mają rózne poglądy, ale jesli na forum pod takim
              artykułem czyta się sto lub więcej głosów poparcia to powinno to już dac do
              myślenia.
              Owszem, facetom związanym z kobietami zdarza się oglądac pornosy, ale nigdy nie
              słyszałem żeby którykolwiek z nich powiedział, że chciałby być z taką kobietą
              związany. Poza tym popularna piosenka głosi "mój piekny panie raz zobaczony w
              technikolorze" a jej męskim odpowiednikiem jest ewidentnie ironiczne "Mydełko
              Fa".
              • triss_merigold6 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 12:47
                Może poszukaj partnerki starszej niż 14 lat? Fascynacja idolem jest typowa dla
                wieku wczesnomłodzieńczego.
                • pavvka Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 13:09
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Może poszukaj partnerki starszej niż 14 lat?

                  14-latek faktycznie lepiej nie szukać, bo to już podpada pod kodeks karny...
              • karolana Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 13:06
                no gościu, jeśli twoją wizję świata i poglądy na temat kobiet kształtują tego
                typu piosenki... ew. artykuły w jakichś szmatławcach... no gratulejszyn i w ogóle :/
          • karolana Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 13:04
            kochanie, dawno nie czytałam czegoś tak ... zwyczajnie głupiego :(
            nie wiem ile masz lat, ale o idolach z techikoloru marzą przede wszystkim
            panienki w wieku 12-16 lat i to nie wszystkie. a jeśli twoja dziewczyna pokazuje
            ci zdjęcie jakiego przystojniaka i mówi, że chciałaby zeby to on był jej
            facetem... eeee idiotka bez wyczucia i tyle, czyli nie ma co się przejmować. a
            poza tym fakt, ze jakiejś dziewczynie podoba się aktor czy tak ktoś ... cóż,
            znakomita większość facetów oglada pornosy, większość facetów, takze w stałych
            związkach lubi popatrzeć na ładne dziewczyny - aktorki, modelki... i co z tego?
            ja nie wiem jaka jest "cała prawda o kobietach" ponieważ najzwyczajniej w
            świecie ile kobiet tyle prawd! niestety, moje doswiadczenia pokazują, że faceci
            wolą być z kobietami mało skomplikowanymi, które patrzą na nich cielęcym
            wzrokiem i nie wymagają za wiele, ale mogłam mieć zwyczajnego pecha.
            nie wiem o co ci tam naprawdę chodzi. ludzie są różni i czasem okazuje się, ze
            po prostu do siebie nie pasują. czasem chodzi o bzdury, czasem o sprawy
            poważniejsze. jak można z zewnątrz ocenić kto jest "fajnym facetem" albo "fajną
            dziewczyna" ?? czasem wydaje ci się, ze ktoś jest super, a jak się wiążesz z tą
            osobą, okazuje się, ze nie jest tak różowo.
      • tad9 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 17:23
        bitch.with.a.brain napisała:


        > Natomiast rzeczywiście zauważyłam jedną rzecz.Im facet fajniejszy:inteligentny,
        > z poczuciem humoru,interesujący; tym wieksze ma problemy ze znalezieniem fajnej
        > dziewczyny.Chyba,ze Ci mężczyxni ktorych znam w związku objawiają jakieś ukryte
        > wcześniej wady ktorych nie widzę.

        E tam - po prostu działają na ciebie zajęci mężczyźni. Im bardziej zajęty jest
        mężczyzna, tym bardziej go idealizujesz i tym potworniej postrzegasz jego
        towarzyszkę, która go zajmuje. To zresztą dość charakterystycznie u kobiet -
        mają skłonność do "odbijania" mężczyzn koleżankom...
        • bitch.with.a.brain Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 17:44
          Niestety nie trafileś.
          Miałam na mysli facetów którzy nei są zajęci, bo nie moga znaleźć fajnej
          dziewczyny.a przy tym mają dużo zalet.
          Nigdy nie odbiłam faceta koleżance, nie znam też dziewczyn, które tak
          robią.Najwidoczniej znamy zupełnie inne kobiety.Zajęty facet który mnie podrywa
          jest dla mnie żałosnym dupkiem, ktory nie ma odwagi żeby zachowac się wobec
          swojej dziewczyny uczciwie.
    • pavvka Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 13:07
      gelimer napisał:

      > Jeśli którakolwiek z Was choć trochę grzeszy urodą staje się cyniczna ponad
      > miarę

      A od kiedy to bycie urodziwym jest grzechem?
      • gelimer Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 13:11
        Nie jest. Tak samo jak nie jest nim użycie idiomu.
        • pavvka Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 12:18
          Idiomem jest "nie grzeszyć urodą". Forma bez zaprzeczenia nie jest idiomatyczna.
      • triss_merigold6 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 13:12
        Czy któryś z ojców Kościoła nie pisał o kuszących niewiastach? I jeszcze
        mądrości Syracha były w takich klimatach...
    • piekielnica1 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 19:54
      gelimer napisał:
      > żadna z Was nie zwróci uwagi na
      > faceta, który ma dobrze poukładane w głowie, ale brakuje mu urody i kasy.

      Jeżeli ktoś ma dobrze poukładane w głowie, to wie, że kobieta by wychować
      dzieci potrzebuje faceta z jakąkolwiek kasą.
      I rozsądna kobieta nie skaże własnych dzieci by dziedziczyły urodę po ...
      • karolana Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 22:02
        tak a ponadto jakoś dziwnie się składa, że wiecej znam poukładanych dziewczyn,
        które mają nieźle poukładane w głowie, są mądre, dowcipne, zaradne, a jakoś
        faceci nie walą do nich drzwiami i oknami, bo... nie są ładne za to skończyły
        już magiczne 30 lat.i co? o czym to świadczy? ze faceci wolą ładne "małolaty" ??
        w ogóle co to za generalizowanie.
        to ja mam się zmuszać do bycia z kimś, choć mi sie nie podoba fizycznie? a
        dlaczego? a już argument o kasie powala mnie na łopatki :/
        • triss_merigold6 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 22:38
          Argument o kasie jest racjonalny. Dzieci kosztują.
          • karolana Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 12.02.07, 22:50
            wiesz, w 21 wieku kobiety też mogą pracować ;)co więcej, nie znam zadnej
            dziewczyny, która nie pracowałby nawet mając dzieci. facet z grubym portfelem
            jest na pewno atrakcyjny dla ... pewnego rodzaju kobiet, jednak jest kompletna
            bzdurą stwierdzenie, że jak mężczyzna nie ma pieniędzy żadna kobieta się nim nie
            zainteresuje pomimo tego, ze jest porządnym człowiekiem (pieniędzy w sensie
            dużych pieniędzy, bo nie wyobrazam sobie dorosłego człowieka, wszytko jedno czy
            dziewczyny czy faceta, który/a jest na garnuszku u rodziców np.). o to mnie siem
            rozchodziło ;)
            • kot_behemot8 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 09:48
              Nie chodzi o to, żeby on ją utrzymywał - chodzi o to, żeby potrafił utrzymać
              sam siebie i płacił przypadającą na niego część kosztów utrzymania dziecka.
              Żadna kobieta mająca dobrze poukładane w głowie nie weźmie sobie na kark faceta
              niezdolnego do samodzielnego zycia, tym bardziej nie będzie chciała mieć z nim
              dzieci.
              To bardzo racjonalny argument i dobra odpowiedź dla załozyciela wątku.
              • gelimer Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 10:25
                Wszystko jasne. Ale ja nie piszę o umiejętności pokrycia kosztów utrzymania.
                Piszę chęci zostania utrzymanką nadzianego faceta bez wzgledu na to jakie jest
                źródło jego dochodów.
                • kot_behemot8 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 11:11
                  gelimer napisał:

                  > Wszystko jasne. Ale ja nie piszę o umiejętności pokrycia kosztów utrzymania.
                  > Piszę chęci zostania utrzymanką nadzianego faceta bez wzgledu na to jakie
                  jest
                  > źródło jego dochodów.


                  To wytłumacz jeszcze gdzie tu widzisz sprzeczność... Gdyby to feministka
                  chciała być utrzymanką, to ok - rozumiem. Ale chyba zdajesz sobie sprawę z
                  tego, że nie wszystkie kobiety to feministki a juz na pewno nie te które poluja
                  na bogatych facetów?
                  • gelimer Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 11:19
                    A gdzie ja użyłem słowa "feministka"? Mówiłem jedynie o postawach kobiet.
                    • triss_merigold6 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 11:26
                      W takim razie przyjmij do wiadomości, że postawy kobiet są różne. RÓŻNE. Jasne?
                      Są utrzymanki i pocieszycielki ubogich artystów i herod baby i niezależne
                      singielki itd. - mnóstwo wariantów.
                      A propos dzieci - posiadanie dziecka z facetem niezaradnym życiowo jest
                      nietrafioną inwestycją.
                      • gelimer Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 11:27
                        Co rozumiesz przez "faceta niezaradnego życiowo"?
                        • triss_merigold6 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 11:34
                          Proste: bezrobotny o dwóch lewych rękach; człowiek o wielkich ambicjach i
                          zerowej chęci do pracy i zarabiania; gość, któremu 1000 zł pensji starcza a o
                          resztę niech się kobieta martwi; pasożyt przynoszący grosze i oczekujący
                          obsługi jak w Hiltonie... długo by wymieniać, bo są jeszcze warianty alkoholowo-
                          narkotykowe.
                          • gelimer Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 11:59
                            Rozumiem, że facet pracujacy po 14 godzin dziennie za 1000 zł. (co nie jest
                            wyjątkiem w naszym kraju) też się mieści w tej definicji?
                            • triss_merigold6 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 12:05
                              Owszem. Musi być słabo wykształcony (wówczas odpada) albo bardzo młody np. na
                              stażu. Jeśli zaczyna od umownego 1000 zł ale ma perspektywy w danej pracy, chce
                              się dokształcać, rozwijać, ma szanse na awans to bardzo ok. ale jeśli ma 30 na
                              karku i dalej 1000 zł to kiepsko.
                              • gelimer Jakie są więc minimalne dochody 30-letniego faceta 13.02.07, 13:46
                                aby można się w nim "zakochać".
                                • bitch.with.a.brain Re: Jakie są więc minimalne dochody 30-letniego f 13.02.07, 14:01
                                  Nie ma takich.Ja się zakochałam bez pytania o stan konta.Zresztą nadal tak
                                  dokładnie nie wiem ile zarabia.
                                  • gelimer Re: Jakie są więc minimalne dochody 30-letniego f 13.02.07, 14:04
                                    Miło się czegos takiego dowiedzieć. Życzę powodzenia. Mam nadzieję, że dodasz
                                    swojemu facetowi skrzydeł i wkrótce podjedzie po Ciebie Mercedesem. A pytanie
                                    skierowałem do osoby, która sugerowała, że 1000 zł. to zbyt mało. Chciałem się
                                    dowiedzieć ile trzeba zarabiac aby mieć szansę na "miłość".
                                    • bitch.with.a.brain Re: Jakie są więc minimalne dochody 30-letniego f 13.02.07, 14:10
                                      Mogę Ci też zdradzić w tajemnicy, że nie podjedzie mercedesem ani nawet maluchem
                                      bo nie ma prawa jazdy.Ale ja szukałam fajnego faceta a nie szofera.
                                      Nie powiem ci ile dokładnia zarabia mój mężczyzna,bo jak napisałam wcześniej nie
                                      wiem tego.Ale możesz się domyślać jakiego rzedu są to kwoty,bo jest nauczycielem
                                      zwykłej, państwowej szkole.
                                      Zresztą po co się przejmujesz kobietami dla których Twoje zarobki sa
                                      najwazniejsza sprawą?Chcialbyś z taką być? Przecież jest tyle fajnych dziewczyn,
                                      które nie szukają sponsora.A te które szukają zostaw facetom,którym taki układ
                                      odpowiada.
                                      Mam nadzieję,że powoli zaczynasz rozumiec,że na świecie są różne kobiety i różni
                                      mężczyźni.
                                      • bri Re: Jakie są więc minimalne dochody 30-letniego f 13.02.07, 14:36
                                        Bitch, nie bądź niesprawiedliwa. Nie wszystkie kobiety, które interesują się
                                        zarobkami swoich ew. partnerów szuka sponsora. Chyba wszystkie wypowiadające
                                        się w tym wątku chciałyby jedynie aby parter był w stanie utrzymać siebie i
                                        łożyć na dziecko.
                                        • bitch.with.a.brain Re: Jakie są więc minimalne dochody 30-letniego f 13.02.07, 14:38
                                          tak naprawdę to ludzie mają prawo sie kierować dowolnymi kryteriami w wyborze
                                          partnera i nic mi do tego.Kiedyś na formu mężczyzna był watek o facecie,który
                                          nie chcial się związać z nauczycielką bo za mało zarabia.Został zjechany i przez
                                          kobiety i przez mężczyzn.Po prostu wkurza mnie takie zróżnicowanie oczekiwań.W
                                          końcu on chyba tez tylko oczekiwał,żeby kobieta była wstanie utrzymać siebie i
                                          częściowo pokryć koszt utrzymania dziecka.A ozstało to potraktowane jak
                                          niebywały cynizm.
                                          • kot_behemot8 Re: Jakie są więc minimalne dochody 30-letniego f 13.02.07, 14:42
                                            bitch.with.a.brain napisała:

                                            > tak naprawdę to ludzie mają prawo sie kierować dowolnymi kryteriami w wyborze
                                            > partnera i nic mi do tego.Kiedyś na formu mężczyzna był watek o facecie,który
                                            > nie chcial się związać z nauczycielką bo za mało zarabia.Został zjechany i
                                            prze
                                            > z
                                            > kobiety i przez mężczyzn.Po prostu wkurza mnie takie zróżnicowanie oczekiwań.W
                                            > końcu on chyba tez tylko oczekiwał,żeby kobieta była wstanie utrzymać siebie i
                                            > częściowo pokryć koszt utrzymania dziecka.A ozstało to potraktowane jak
                                            > niebywały cynizm.


                                            Bo nauczycielka zarabia wystarczająco dużo by utrzymac siebie i pokryć połowę
                                            kosztów utrzymania dziecka. Zwłąszcza że nikt nie każe jej rodzić zaraz po
                                            studiach gdy na stażu zarabia grosze.
                                            • bitch.with.a.brain Re: Jakie są więc minimalne dochody 30-letniego f 13.02.07, 14:43
                                              ciąża może sie zdarzyć też w czasie stażu.
                                              • kot_behemot8 Re: Jakie są więc minimalne dochody 30-letniego f 13.02.07, 14:58
                                                bitch.with.a.brain napisała:

                                                > ciąża może sie zdarzyć też w czasie stażu.


                                                Ciąża przydarza się nawet uczennicom, tyle ze wtedy zazwyczaj pomaga rodzina.
                                                Nauczycielka na stażu, z facetem pracujacym 14 na dobę i zarabiającym 1000 moze
                                                sobie poradzić tylko jeśli pomoze jej rodzina - przynajmniej w formie darmowego
                                                mieszkania.
                                                • triss_merigold6 Re: Jakie są więc minimalne dochody 30-letniego f 13.02.07, 15:02
                                                  Uwielbiam jak ktoś porównuje dzisiejsze realia warszawskie ze schyłkowym PRL-em.
                                                  Żeby mieć dzieci i sensownie utrzymać rodzinę potrzebne są pieniądze.
                                            • karolana Re: Jakie są więc minimalne dochody 30-letniego f 14.02.07, 12:25
                                              wiesz, tak się składa, ze moja matka całe życie była nauczycielką, a pech
                                              chciał, ze ja też nią zostałam. nauczyciel mianowany zarabia ok 1700 brutto,
                                              czyli na rękę 1200 jakieś. mianowanego dostajesz w tej chwili po jakichś 5
                                              latach pracy, czyli średnio w wieku 30 lat... wczejśniej jako kontraktowy
                                              dostajesz niecałe 1000 zł...
                                              najwyższe zarobki ma dyplomowany - niecałe 2100 brutto. oczywiście dochodzą
                                              dodatki motywacyjne, ale zależą od zamożności gminy (ja mam 4,5 % ), oraz
                                              nadgodziny... generalnie żeby się utrzymać (na szczeście mam własne mieszkanie,
                                              po dziadkach) muszę pracowac na ponad 2 etaty, co wynosi średnio 10 godzin
                                              lekcyjnych dziennie, poza domem jestem 12-14 godzin. Do tego dochodzą wszelkiego
                                              rodzaju kursy, podyplomówki i inne bzdety, które są konieczne do uzyskania
                                              awansu zawodowego, a które najczęściej trzeba samemu opłacać
                                              wniosek- nauczyciel/ka nie jest dobrą partią :P
                                • kot_behemot8 Re: Jakie są więc minimalne dochody 30-letniego f 13.02.07, 14:06
                                  Zakochac się mozna w kazdym - związać na stałe tylko z samodzielnym finansowo
                                  tak jak to opisałam wyżej(jeśli chce się miec dzieci ofkors, jeśli nie to
                                  wystarczy jesli on potrafi zarobić sam na siebie).
                                • sir.vimes Pytanie powinno brzmieć 13.02.07, 14:11
                                  Jakie są dochody 30-letniego faceta by mógł proponować komukolwiek wspólne
                                  życie, nie na wyłączny koszt wybranki?
                                  Zakochać się można w każdym - nawet 13-letnie dzieci się w sobie zakochują. Ale
                                  nie są w związkach (tylko "chodzą ze sobą") i nie zakładają rodzin.
                                  • sir.vimes Re: Pytanie powinno brzmieć 13.02.07, 14:14
                                    Oczywiście, odnoszę się do twojego pracującego 14 godzin bohatera, bo w
                                    normalnym związku mężczyzna może np. zajmować się dziećmi, domem i wcale nie
                                    mieć dochodów - i partnerce wcale nie musi to przeszkadzać.
                                  • gelimer Re: Pytanie powinno brzmieć 13.02.07, 14:15
                                    Do tej pory zywiłem - być może naiwne - przekonanie, że związek ma coś
                                    wspólnego z miłością. A wspólne dorabianie się cemantuje tę miłość i buduje o
                                    wiele trwalsze fundamenty egzystencji niż związek dwóch posagów. Ale, jak
                                    widać, jestem naiwny.
                                    • sir.vimes Re: Pytanie powinno brzmieć 13.02.07, 14:16
                                      Dzieci nie wykarmisz ani miłością ani cementem.
                                      • bitch.with.a.brain Re: Pytanie powinno brzmieć 13.02.07, 14:21
                                        I tu sie mylisz.Kiedy się urodziłam mój tata pisał własnie pracę dyplomową, mama
                                        była rok po studiach i miala zawód który ją pasjonował,ale nie przynosił
                                        specjalnie dużych dochodów.Rodzice razem ze mną mieszkali w małym pokoju, w
                                        pokoju obok mieszkała babcia.Oboje pracowali całe zycie uczciwie ale nigdy nie
                                        dorobili się luksusów.Takie wybrali zawody po prostu.A mimo to jakoś mnie
                                        wykarmili,głodna nigdy nie chodziłam.
                                        • kot_behemot8 Re: Pytanie powinno brzmieć 13.02.07, 14:26
                                          bitch.with.a.brain napisała:

                                          > I tu sie mylisz.Kiedy się urodziłam mój tata pisał własnie pracę dyplomową,
                                          mam
                                          > a
                                          > była rok po studiach i miala zawód który ją pasjonował,ale nie przynosił
                                          > specjalnie dużych dochodów.Rodzice razem ze mną mieszkali w małym pokoju, w
                                          > pokoju obok mieszkała babcia.Oboje pracowali całe zycie uczciwie ale nigdy nie
                                          > dorobili się luksusów.Takie wybrali zawody po prostu.A mimo to jakoś mnie
                                          > wykarmili,głodna nigdy nie chodziłam.


                                          Bo to było za peerelu. Wtedy wszyscy zarabiali mniej więcej tyle samo, nikt nie
                                          chodził głodny i nikt nie miał luksusów. Teraz są inne czasy, choćby mieszkanie
                                          kosztuje dużo więcej. A sir Wimes ma rację - dziecka miłoscią nie wykarmisz.
                                          • bitch.with.a.brain Re: Pytanie powinno brzmieć 13.02.07, 14:28
                                            To był schyłek PRLu a po przełomie też się nasza sytuacja nie polepszyła.Ani
                                            wtedy ani potem moich rodzicow nie było stać na zakup mieszkania.A mimo to mnie
                                            wykarmili i wychowali.
                                            • kot_behemot8 Re: Pytanie powinno brzmieć 13.02.07, 14:39
                                              bitch.with.a.brain napisała:

                                              > To był schyłek PRLu a po przełomie też się nasza sytuacja nie polepszyła.Ani
                                              > wtedy ani potem moich rodzicow nie było stać na zakup mieszkania.A mimo to
                                              mnie
                                              > wykarmili i wychowali.


                                              Nio ale gdzieś chyba mieszkaliscie, bo nie pod mostem jak mniemam? W peerelu
                                              nie trzeba było mieć własnego mieszkania, były mieszkania kwaterunkowe i
                                              służbowe, kosztowały śmieszne pieniądze - ok. 200 zł w czasach gdy marna pensja
                                              wynosiła 5000. 100 zł kosztował pokój w akademiku, internaty dla ucznów
                                              zamiejscowych często były bezpłatne albo za pół darmo. Były tanie podręczniki,
                                              darmowe kolonie dla dzieci, darmowe szczepienia (teraz za lepsze trzeba płacić
                                              i to słono) itd długo by wymieniac. Akurat jeśli chodzi o warunki do
                                              wychowywania dzieci peerel bije na głowę wszystkie Rzplite niezaleznie od
                                              numerku porządkowego.
                                              • bitch.with.a.brain Re: Pytanie powinno brzmieć 13.02.07, 14:45
                                                tak jak napisałam w pokoiku w mieszkaniu babci.A służbowe mieszkania nadal
                                                są,zresztą moi rodzice do dzis w takim mieszkają.Zresztą ja jestem rocznik
                                                83,więc na darmowe kolonie itp się nie załapałam.Na tanie podręczniki itp też nie.
                                        • sir.vimes Re: Pytanie powinno brzmieć 13.02.07, 14:46
                                          Widzę sporą różnicę między twoim tatą i opisaną sytuacją a bohaterem gelimara
                                          (czy jakoś) , który przez 14 godzin na dobę wyciąga 1000 zł (czyli zarabia 2,5
                                          zł za godzinę).

                                          Co jest w stanie zaproponować partnerce gdyby chciał zakładać rodzinę ?

                                          Kompletnie nic -nie ma nawet możliwości odciążenia przy dziecku, by mogła się
                                          pouczyć np. Nie ma możliwości współgospodarzyć w domu - bo kiedy?

                                          I nie chodzi o to by dysponować kupą forsy i mieć "luksusy".
                            • kot_behemot8 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 12:30
                              gelimer napisał:

                              > Rozumiem, że facet pracujacy po 14 godzin dziennie za 1000 zł. (co nie jest
                              > wyjątkiem w naszym kraju) też się mieści w tej definicji?


                              A wydaje ci się, że za 1000 mozna utrzymac siebie, płacic połowe kosztów na
                              dziecko i spłacac hipotekę za mieszkanie lub czynsz za wynajem? W dodatku jeśli
                              on pracuje 14 na dobę, to znaczy że nie ma czasu zajmować się dzieckiem - a
                              więc ona nie może pracować, ergo on musi utrzymac także i ją. Albo płatną
                              opiekunkę do dziecka... I to wszystko za 1000 zeta??? Na jakim świecie ty
                              zyjesz...
                    • kot_behemot8 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 11:27
                      gelimer napisał:

                      > A gdzie ja użyłem słowa "feministka"? Mówiłem jedynie o postawach kobiet.


                      Ło matko... No to powiesz wreszcie gdzie ta sprzeczność? Podsunełam ci
                      feministkę dla klarowności argumentacji, ale wcale nie musisz o niej pisac jak
                      nie chcesz. Po prostu powiedz co sprzecznego jest w kobiecie która leci na
                      szmal a wrazliwość czy inteligencja wybranka zupełnie jej nie interesują...
                      • triss_merigold6 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 11:35
                        W tym akurat nie ma nic sprzecznego - klarowne oczekiwania, spójne,
                        konsekwentne.
                        • kot_behemot8 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 12:27
                          Dokładnie tak:))
                          Chciałabym tylko, zeby zauważył to nasz Tropiciel Sprzeczności...
                          • triss_merigold6 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 12:34
                            On niczego nie zauważy, bo ma klapy na oczach.
                            Mam ochotę napisać: gościu! jesli jesteś nudnym, brzydkim i kiepskim w łóżku
                            biedakiem to zajmij się pracą charytatywną zamiast narzekać na wymagania kobiet.
                            • pavvka Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 12:37
                              To nie fair. Czy wszyscy nudni, brzydcy i kiepscy w łóżku mają być skazani na
                              samotność przez całe życie?
                              • triss_merigold6 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 12:41
                                Może trafią pod skrzydła opiekuńczej starszej pielęgniarki?
                                • pavvka Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 12:49
                                  A nie lepiej znaleźć sobie jakąś brzydką, nudną i kiepską w łóżku dziewczynę?
                                  • triss_merigold6 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 13.02.07, 12:51
                                    Pewnie lepiej. To musiałby poszukac.;)
                                    • gelimer Ot i dowód tego, czym rozpocząłem wątek. 13.02.07, 13:47
                                      Cynizm wszechogarniający.
                                      • kot_behemot8 Re: Ot i dowód tego, czym rozpocząłem wątek. 13.02.07, 14:10
                                        A gdzie tu widzisz cynizm?? Bo to że ludzie dobierają się proporcjonalnie do
                                        posiadanych zalet oraz że osobnik brzydki, głupi i biedny nie ma raczej sszans
                                        u osoby pięknej, madrej i bogatej, nie ma nic wspólnego z cynizmem... A już na
                                        pewno nie ze "sprzecznościami" o których pisałes. Cos słabo przemyślany ten
                                        twój wątek.
                                        • gelimer Re: Ot i dowód tego, czym rozpocząłem wątek. 13.02.07, 14:13
                                          Zapachniało mi tu "rasą panów".
                                          • triss_merigold6 Re: Ot i dowód tego, czym rozpocząłem wątek. 13.02.07, 14:23
                                            Oczekujesz, że atrakcyjna, wykształcona kobieta z jakimś zapleczem finansowym
                                            rzuci się na kogoś z kompletnie innej bajki? Na kochanka to się wielu nadaje,
                                            wystarczy, żeby był estetyczny i dobry w łóżku ale żeby żyć z kimś pod jednym
                                            dachem to stanowczo za mało.
                                            • bri Re: Ot i dowód tego, czym rozpocząłem wątek. 13.02.07, 14:24
                                              No, przydałoby się jeszcze, żeby był dobrym człowiekiem ;)
                                              • triss_merigold6 Re: Ot i dowód tego, czym rozpocząłem wątek. 13.02.07, 14:59
                                                Kochanek dobrym człowiekiem? Bez przesady...
                                            • bitch.with.a.brain Re: Ot i dowód tego, czym rozpocząłem wątek. 13.02.07, 14:26
                                              Z tego wynika,że np młody policjant, ktory traktuje swój zawód poważnie i
                                              zarabia te 1200 (po wzięciu dodatkowych dyżurów) ma szanse tylko na bycie
                                              kochankiem, jesli akurat jest przystojny.Chyba,żeby np miał drugie tyle z
                                              łapówek to już mozna z nim zyć pod jednym dachem.
                                              • kot_behemot8 Re: Ot i dowód tego, czym rozpocząłem wątek. 13.02.07, 14:32
                                                bitch.with.a.brain napisała:

                                                > Z tego wynika,że np młody policjant, ktory traktuje swój zawód poważnie i
                                                > zarabia te 1200 (po wzięciu dodatkowych dyżurów) ma szanse tylko na bycie
                                                > kochankiem, jesli akurat jest przystojny.Chyba,żeby np miał drugie tyle z
                                                > łapówek to już mozna z nim zyć pod jednym dachem.


                                                30-letni policjan zarabia więcej niz 1200. No i wcześniej była mowa o 1000 a
                                                nie o 1200, taka malutka manipulacyjka z twojeje strony - za chwilę moze być
                                                juz 1800, bo w koncu jaka to różnica;))
                                                A poza tym, to ciekawi mnie czy ty masz jakies pojecie o tym ile kosztuje
                                                utrzymanie dziecka albo wynajęcie mieszkania. Masz? Chętnie poznam twoje
                                                wyliczenia o tym jak mozna się utrzymać za 1000 miesięcznie gdy on pracuje 14
                                                godzin na dobę, ona zajmuje się dzieckiem więc nie może iść do pracy i muszą
                                                wynajmować mieszkanie bo rodzina się nie zatroszczyła o jakiś spadek po babci.
                                                • gelimer Czyli za 1000 zł. miesięcznie miłości nie będzie? 13.02.07, 14:44
                                                  • sir.vimes Przy 14 h pracy czasu na miłośc mało będzie 13.02.07, 14:48
                                                    Dolicz jeszcze dojazdy.
                                                  • kot_behemot8 Re: Czyli za 1000 zł. miesięcznie miłości nie będ 13.02.07, 14:54
                                                    Już ci wcześniej napisałam, że miłość może być i za 0 zł. Ale na stały związek,
                                                    zwłaszcza z planami prokreacyjnymi, 1000 miesięcznie z pewnością nie wystarczy.
                                                    Samo wynajęcie 2 pokojowego mieszkania kosztuje w mojej miejscowosci (małe
                                                    miasto) co najmniej 800 zł...
                                                  • bitch.with.a.brain Re: Czyli za 1000 zł. miesięcznie miłości nie będ 13.02.07, 14:56
                                                    jakoś ci co zarabiają tyle nie mają z prokreacją problemów:)
                                                  • gelimer Re: Czyli za 1000 zł. miesięcznie miłości nie będ 13.02.07, 14:57
                                                    Abstrahując od kosztów wynajęcia mieszkania, ubezpieczenia samochodu itp.
                                                    Będzie w końcu ta miłość czy nie?
                                                  • triss_merigold6 Re: Czyli za 1000 zł. miesięcznie miłości nie będ 13.02.07, 15:01
                                                    Miłość może być zawsze. A po miłości majtki na dupę i papa.;)
                                                  • kot_behemot8 Re: Czyli za 1000 zł. miesięcznie miłości nie będ 13.02.07, 15:01
                                                    gelimer napisał:

                                                    > Abstrahując od kosztów wynajęcia mieszkania, ubezpieczenia samochodu itp.
                                                    > Będzie w końcu ta miłość czy nie?


                                                    A kto pisał coś o samochodzie?
                                                    A odpowiedź dostałeś, nawet kilka razy - miłość może być nawet za 0 zł, wspólne
                                                    życie nie.
                                                  • bri Re: Czyli za 1000 zł. miesięcznie miłości nie będ 13.02.07, 14:57
                                                    Chodziłam kilka lat z bibliotekarzem, który zarabiał chyba około 1000 zł i
                                                    bardzo go kochałam. Ja zarabiałam znacznie więcej ale żadnych problemów
                                                    związanych z pieniędzmi nigdy nie mieliśmy chociaż on czasm zgryźliwie to
                                                    komentował. Wiem, że on bardzo się bał, że zajdę w ciążę; częściowo ze względów
                                                    finansowych ale kiedy o tym rozmawialiśmy to moje zarobki nie były dla niego
                                                    nigdy żadnym argumentem. Mówił krótko, że nie zamierza nigdy być na moim
                                                    utrzymaniu i kończył dyskusję. Jeśli ja coś kupowałam to zawsze się ze mną
                                                    skrupulatnie rozliczał i dbał, żeby przypadkiem nie być mi nic winnym chociaż
                                                    ja u niego pomieszkiwałam i jadłam nie dokładając się nic do tego.

                                                    Galimar, powiedz, czy Ty miałbyś odwagę założyć rodzinę zarabiając tyle, że
                                                    ledwo jesteś w stanie sam siebie utrzymać?
                                                  • gelimer Re: Czyli za 1000 zł. miesięcznie miłości nie będ 13.02.07, 15:02
                                                    Do tej pory wydawało mi się, że dwoje ludzi się poznaje, zakochuje się w sobie
                                                    i tym samym wzajemnie dodaje sobie skrzydeł i sił aby pracować na wspólną
                                                    przyszłość. To jakie każde z nich miało dochody zanim się ze sobą związali jest
                                                    bez znaczenia. Razem są silni i mogą przenieść góry. Kiedys usłyszałem takie
                                                    zdanie: Jesli się wcina kartofle z właściwą osobą bedzie cudownie. A z
                                                    niewłasciwą nawet kawior nie ma smaku. Ale to są, jak widać, naiwne przekonania.
                                                  • triss_merigold6 Re: Czyli za 1000 zł. miesięcznie miłości nie będ 13.02.07, 15:05
                                                    To są świetne przekonania dla pary dwudziestolatków-studentów. Dla
                                                    trzydziestolatków niespecjalnie.
                                                  • bri Re: Czyli za 1000 zł. miesięcznie miłości nie będ 13.02.07, 15:08
                                                    Nie uważam, żeby to było naiwne. Jeśli się ma właściwego partnera to naprawdę
                                                    żyje się o wiele łatwiej niż w pojedynkę, i nawet duże problemy łatwiej znieść.
                                                    Ale robić dzieci, kiedy nawet sam nie jesteś w stanie się utrzymać nie jest
                                                    zbyt mądrze.
                                                  • gelimer Re: Czyli za 1000 zł. miesięcznie miłości nie będ 13.02.07, 15:18
                                                    Ok, ale jesli sie kochamy, jesteśmy silni. Pokonamy wszelkie przeciwności. Tak
                                                    mi sie kiedyś wydawało. Ale się jedynie wydawało.
                                                  • bri Re: Czyli za 1000 zł. miesięcznie miłości nie będ 13.02.07, 15:21
                                                    Moim zdaniem to mit, że miłość wszystko zwycięży. Ale uważam też, że bez
                                                    miłości to na 100% będzie baaardzo ciężko.
                                                  • triss_merigold6 Re: Czyli za 1000 zł. miesięcznie miłości nie będ 13.02.07, 15:26
                                                    Nie marudź tylko poszukaj panny o podobnych poglądach.
                                                    Miłość wszystko pokona? Bez przesady.
                                                  • karolana Re: Czyli za 1000 zł. miesięcznie miłości nie będ 14.02.07, 12:29
                                                    wiesz co ci powiem... że z jednej strony miłość zniesie wiele, ale z drugiej...
                                                    miłość kiedyś słabnie, przeżywa kryzys, a wtedy na pewno nie pomagają jej
                                                    problemy finansowe... taka proza życia, niestety :(
    • gelimer Dobrze. Zmieńmy nieco pytanie. Proszę mi podać... 13.02.07, 15:29
      ...minimalną stawkę netto jaką powinien zarabiać 30-latek aby mieć szansę
      na "miłość i stworzenie związku" w Warszawie.
      • 1jacek Re: Dobrze. Zmieńmy nieco pytanie. Proszę mi poda 14.02.07, 01:27
        gelimer napisał:

        > ...minimalną stawkę netto jaką powinien zarabiać 30-latek aby mieć szansę
        > na "miłość i stworzenie związku" w Warszawie.

        Zarabiajacy 0zl bezrobotny bedacy osobiscie obciazony cala pozyczka RP zza
        czasow Gierka, siegajaca jakis abstrakcyjnych kwot...

        Jesli wierzysz w takie mity jak kasa, wyglad, samochod i bog wie co tam jeszcze,
        jestes ciota ;)
        bez urazy
    • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 02:12
      gelimer napisał:

      > O dziwo mimo tego taki
      > facet raptownie zaczyna się cieszyć nieporównywalnie większym powodzeniem niż
      > wtedy kiedy był szczery i jedyne czego chciał to oddać swoje serce.

      Racja.

      Jesli nie potrafisz perfidnie manipulowac, nie masz szans na szczere uczucie
      kobiety.
      Pisze to jako facet ktory ma z kobietami wiecej do czynienia niz bankier z
      pieniedzmi. Wtedy, gdy czuje ze zaraz zwymiotuje po tym, co wiem, ze robie
      kobiecie w glowie, slysze "kocham cie"... a moja obojetnosc (jak najbardziej
      racjonalna) sprawia, ze ona jeszcze bardziej sie zakochuje w "zimnym draniu".

      Natomiast swoja szczerosc zachowaj dla facetow... kobieta NIGDY cie nie zrozumie!!!

      > Znakomita większość z Was z ochotą oddaje się marzeniom o księciu z
      > bajki "raz zobaczonym w technikolorze"

      Racja.
      Wykorzystaj to.

      > decydując się na związek ze zwykłym,
      > przyzwoitym facetem dopiero wtedy kiedy zaczynacie czuć, że wasz czas mija.

      Byle debil odbije ci taka laske w 15 minut (z zegarkiem w reku), wystarczy ze
      bedzie takim rycerzem albo rumakiem, whatever, wystarczy ze jest wystarczajaco
      perfidny albo glupi.

      > Jednak kiedy jakikolwiek mężczyzna, który nadział się przekonywująco - w
      > waszym mniemaniu - odgrywaną miłość wyraża radość z tego tytułu, że jest
      > nieco dłużej atrakcyjny od was, wszystkie rzucacie się na niego plując jadem.

      I co mrowki moga zaszkodzic sloniowi?

      > Jeśli którakolwiek z Was, które Pan Bóg nieco poskąpił urody, ale za to
      > szczodrze obdarował inteligencją, pojawia się w pobliżu jest przez Was
      > zaciekle atakowana krytykowana i sprowadzana do roli ofiary po to tylko aby
      > żaden z ładnych chłopców broń Boże nie zwrócił na nią uwagi.

      Nigdy nie bierz sie za nieatrakcyjne dziewczyny.
      Po pierwsze maja zjechana samoocene i czuja ze stana sie dla ciebie tylko
      "miesem armatnim", po drugie zjada ci samoocene zeby "wyrownac poziom", a po
      trzecie to stracisz kupe czasu i zdrowia.

      Ladna dziewczyna ma naprawde malo interesujacych mezczyzn wokol siebie, ma tez
      dobra samoocene ktora cie podbuduje, doswiadczenie w rozmawianiu z facetami co
      sprawia ze fajnie mozna z nia pogadac. To jedyny sensowny obiekt :)

      > A potem
      > wykrzykujecie, że faceci nie patrzą na nic poza urodą kamuflując tym samym
      > to, że nie postępujecie ani krztyny lepiej i żadna z Was nie zwróci uwagi na
      > faceta, który ma dobrze poukładane w głowie, ale brakuje mu urody i kasy.

      Przestan myslec... :)

      > Co, więc daje Wam prawo oczekiwać od facetów uczciwości?

      I po co ich pytasz?
      • gelimer Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 08:35
        Czy muszę w takim razie grać? Nie mogę być szczery i tak najnormalniej w
        świecie chcieć uczucia? Spotkać cudowną osobę i chcieć sprawić by nam obojgu
        było cudownie? Rozumiem, że to co mówisz jest reakcją na postępowanie kobiet.
        Ale to jest chore.
        • bitch.with.a.brain Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 08:47
          Nie daj sobie wmówić,że wszystkie kobiety sa takie same bo to oczywisty
          absurd.Mężczyźni też są różni.
          • wraczek Jedno jest niestety prawdą. Kobieta jest tak długo 14.02.07, 08:56
            zakochana jak długo się nie zorientuje, że facet jest jej przychylny. Bardzo
            dobrze opisał to Fredro w "Ślubach panieńskich".
            • bitch.with.a.brain Re: Jedno jest niestety prawdą. Kobieta jest tak 14.02.07, 09:04
              Wy wszyscy jesteście po jakiś cieżkich przejściach życiowych.Naprawdę nie znacie
              fajnych kobiet i udanych związków?
              Pozostaje wam tylko współczuć.
        • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 10:00
          gelimer napisał:

          > Czy muszę w takim razie grać? Nie mogę być szczery i tak najnormalniej w
          > świecie chcieć uczucia? Spotkać cudowną osobę i chcieć sprawić by nam obojgu
          > było cudownie?

          Mozesz chciec... i na tym zakonczysz kazda znajomosc, na chceniu.

          Smieszne jest to, ze jako facet spotykajac laske ktora cie po prostu CHCE
          zareagowal bys dokladnie tak samo jak laski na nagrzanego faceta (zlewka).
          Jakis czas temu poznalem dziewczyne 10'tke z wygladu, osobowosc takiej wlasnie
          podleglej kochanej blondyneczki, ktora z miejsca chciala by miec zwiazek, odrazu
          wskoczyc do mojego domku, posprzatac, ugotowac, no i generalnie wszystko wiesz -
          100% tego czego mozna chciec od kobiety.
          Czulem sie jakby to byl jakis podstep :) laska odbila sie jak groch od sciany i
          tyle z tego bylo... jakos zbyt latwo, zbyt oczywiscie. Ktos kto ci sie "daje" a
          kogo nie "zdobedziesz" po prostu nie ma dla ciebie wartosci.

          > Rozumiem, że to co mówisz jest reakcją na postępowanie kobiet.
          > Ale to jest chore.

          Powiedzmy ze jestem dosc przystojnym facetem, inteligentnym, dowcipnym, z
          szerokim zakresem ciekawych zainteresowan, szczerym, uczciwym, prawdomownym,
          troche wrazliwym, troche macho, wiesz - takie "wiecej niz mozna wymagac", a to
          nic nie znaczy. Ponadto zarabiam tyle ile mi trzeba, mam wlasne mieszkanie itd.
          itd. mysle ze wiekszosc lasek czula sie jak ja przy tamtej blondynce... to jakis
          podstep ;)
          Albo oczywiscie jest ten motyw ze laska na to poleci i odrazu jest moja... tyle
          ze mnie to nie kreci.
          Przechwalki pracuja na twoja niekorzysc, laski nie leca na kase ani na wyglad
          (!) ani na wrazliwosci czy szczerosc, cnoty czy wady. Po prostu... musi byc "to
          cos", a "to cos" to najlepsze narzedzie do pracy nad kobietami ;)

          Chore nie chore, flirt to gra, gra w ktorej... jak to powiedzial Andrzej Batko -
          ty rozdajesz karty, masz wglad w karty kobiety ktora uwodzisz i w dodatku grasz
          na pieniadze ktore od niej pozyczyles.
          On ma po prostu racje.
          • triss_merigold6 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 10:06
            Alez się w paranoję wkręciacie.
            Panna zaangażowana - podstęp
            niezaangażowana - zimna i bezuczuciowa
            Strasznie uproszczony obraz kobiet.
            • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 10:26
              triss_merigold6 napisała:

              > Alez się w paranoję wkręciacie.
              > Panna zaangażowana - podstęp
              > niezaangażowana - zimna i bezuczuciowa
              > Strasznie uproszczony obraz kobiet.

              sama upraszczasz cos, co jest warte wiecej niz 4 zdan
              • triss_merigold6 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 10:56
                Odniosłam się do twojej wypowiedzi.
                • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 11:34
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Odniosłam się do twojej wypowiedzi.

                  Skoro odnioslas sie do mojej wypowiedzi i przeczytalas ze troche tego bylo malo,
                  to mozesz napisac cos wiecej. No chyba ze nie masz wystarczajacego pojecia o
                  temacie zeby sie szerzej wypowiedziec.
                  • karolana Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 12:40
                    kolego, kolega ma poważny problem z ambiwalencją własnych uczuć.
                    to czego ty w zasadzie chcesz? gry? miłości?
                    mnie strasznie mierzi ta cała gadka o pogrywaniu jednych z drugimi
                    obrzydliwe jest podchodzenie w ten sposób do ludzi, do związków, do miłości
                    nie żebym w nia specjalnie wierzyła, bo to nie to, ale jeśli przynajmniej połowa
                    ludzkości ma takie podejście jak ty, to już wiadomo dlaczego jest tak ciężko ...
                    wszystkim.
                    i ja naprawdę wolę być sama do końca życia niż wiecznie się zastanawaic, czy ten
                    facet, który mi się podoba myśli sobie to czy tamto i czy ja aby na pewno mogę
                    mu uczciwie powiedzieć, co czuję, bo a nóż-widelec pomyśli sobie "podstęp,
                    pułapka, podpucha, nie warto"
                    co jest takiego złego w powiedzeniu prawdy? w okazaniu uczucia, jeśli ono już
                    jest? chyba za głupia jestem. a może to ty masz problem?
                    • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 12:52
                      karolana napisała:

                      > kolego, kolega ma poważny problem z ambiwalencją własnych uczuć.
                      > to czego ty w zasadzie chcesz? gry? miłości?

                      Osobiscie? mam to czego chcialem i wiecej - tym bardziej czyichs - wnioskow mi
                      nie potrzeba aby to ogarnac.

                      > mnie strasznie mierzi ta cała gadka o pogrywaniu jednych z drugimi
                      > obrzydliwe jest podchodzenie w ten sposób do ludzi, do związków, do miłości
                      > nie żebym w nia specjalnie wierzyła, bo to nie to, ale jeśli przynajmniej
                      > połowa
                      > ludzkości ma takie podejście jak ty, to już wiadomo dlaczego jest tak ciężko
                      > ... wszystkim.

                      Mysle ze wiekszosc ludzi zastanawia sie wlasnie nad tym jak funkcjonuje druga
                      plec i w jaki sposob ludzie sie dobieraja.
                      Zazwyczaj jest tak ze jesli nie chcesz kogos, to ta osoba robi dokladnie na
                      odwrot, zamiast dac sobie spokoj. To logiczne, ze tutaj potrzebny jest "sposob"
                      aby jednoczesnie zdobyc kogos, kogo tak naprawde chcesz, przy jednoczesnym
                      "niezawaleniu" sprawy... to bardzo trudne wbrew pozorom.

                      > i ja naprawdę wolę być sama do końca życia niż wiecznie się zastanawaic, czy
                      > ten facet, który mi się podoba myśli sobie to czy tamto i czy ja aby na pewno
                      > mogę mu uczciwie powiedzieć, co czuję, bo a nóż-widelec pomyśli sobie
                      > "podstęp, pułapka, podpucha, nie warto"
                      > co jest takiego złego w powiedzeniu prawdy? w okazaniu uczucia, jeśli ono już
                      > jest? chyba za głupia jestem. a może to ty masz problem?

                      Zdobyc mozna kazda kobiete i kazdego mezczyzne. Kwestia problematyczna jest
                      jednak to, co DZIALA, a co nie dziala lub dziala ze skutkiem wprost przeciwnym.
                      • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:28
                        Mysle ze wiekszosc ludzi zastanawia sie wlasnie nad tym jak funkcjonuje druga
                        plec i w jaki sposob ludzie sie dobieraja.
                        Zazwyczaj jest tak ze jesli nie chcesz kogos, to ta osoba robi dokladnie na
                        odwrot, zamiast dac sobie spokoj. To logiczne, ze tutaj potrzebny jest "sposob"
                        aby jednoczesnie zdobyc kogos, kogo tak naprawde chcesz, przy jednoczesnym
                        "niezawaleniu" sprawy... to bardzo trudne wbrew pozorom.

                        Tak, ale ten sposób to po prostu szacunek dla granic tej drugiej osoby a
                        nie "olewka". To może na niektórych zadziałać na krótką metę ale jak być z kimś
                        w związku stosując cały czas "olewkę"?
                        • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:32
                          bri napisała:

                          > Mysle ze wiekszosc ludzi zastanawia sie wlasnie nad tym jak funkcjonuje druga
                          > plec i w jaki sposob ludzie sie dobieraja.
                          > Zazwyczaj jest tak ze jesli nie chcesz kogos, to ta osoba robi dokladnie na
                          > odwrot, zamiast dac sobie spokoj. To logiczne, ze tutaj potrzebny jest "sposob"
                          > aby jednoczesnie zdobyc kogos, kogo tak naprawde chcesz, przy jednoczesnym
                          > "niezawaleniu" sprawy... to bardzo trudne wbrew pozorom.
                          >
                          > Tak, ale ten sposób to po prostu szacunek dla granic tej drugiej osoby a
                          > nie "olewka". To może na niektórych zadziałać na krótką metę ale jak być z kimś
                          >
                          > w związku stosując cały czas "olewkę"?

                          "przyciaganie i odpychanie"
                          • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:34
                            > "przyciaganie i odpychanie"

                            Najlepszy sposób, żeby zasłużyć na miano osoby niezrównoważonej emocjonalnie ;)
                            • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:39
                              bri napisała:

                              > > "przyciaganie i odpychanie"
                              >
                              > Najlepszy sposób, żeby zasłużyć na miano osoby niezrównoważonej emocjonalnie ;)

                              To jest potrzebne nie tylko we flircie, ale i w goracym zwiazku ;)
          • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 12:31
            >jak to powiedzial Andrzej Batko

            A więc jednak NLS ;) Niech on trochę zmieni styl bo absolwenci jego kursów są
            rozpoznawalni po pierwszym zdaniu.
            • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 12:58
              bri napisała:

              > >jak to powiedzial Andrzej Batko
              >
              > A więc jednak NLS ;) Niech on trochę zmieni styl bo absolwenci jego kursów są
              > rozpoznawalni po pierwszym zdaniu.

              Chyba strasznie chcesz upolowac jakiegos NLS'owca hm? :)

              Czesto wyobrazam sobie jakby to bylo spotkac laske po NLS i umowic sie na taki
              pojedynek... przegrywa ten kto zaczyna drzec z podniecenia i po prostu nie moze
              wiecej wytrzymac :P
              • pavvka Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 12:59
                Uświadomcież mnie - co to za cudo ten NLS?
                • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:02
                  Kurs uwodzenia dla mężczyzn w oparciu o NLP. Po kursie każda laska, z którą
                  zaczniesz rozmawiać w ciągu 5 min. zacznie drżeć z podniecenia (o ile taki
                  będzie Twój cel) ;)
                  • karolana Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:16
                    a ja bym sobie chętnie podrżała z podniecenia po 5 minutach, ot, tak z
                    ciekawości... ;)
                    ale chyba nie spotkałam nigdy faceta po NLP, bo mi sie nie zdarzyło :(
                    • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:31
                      karolana napisała:

                      > a ja bym sobie chętnie podrżała z podniecenia po 5 minutach, ot, tak z
                      > ciekawości... ;)
                      > ale chyba nie spotkałam nigdy faceta po NLP, bo mi sie nie zdarzyło :(

                      Wiesz, te wszystkie chwyty sa po prostu po to zeby ten facet w koncu przestal
                      myslec tylko o tym co jego interesuje i skupil sie na potrzebach kobiety.
                      Zamiast gadac o tuningu silnikow, pilce noznej, zaczal nawijac i skupiac sie na
                      czyms, co ciebie interesuje. To juz samo w sobie jest wystarczajace ;)
                      • iluminacja256 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 15.02.07, 12:39
                        Widać znasz dziwnych facetów - tak sie skąłda, z emoi znajomi nie przechodzili
                        treningów Nls-ów , Sms-ów , GPs-ów i czego tam jeszcze, a jakoś nei rozmawiaja
                        ze sobą o piłce noznej,ani tuningu samochodów ..,Moze dlatego, ze np. jezdzą
                        konno, zamaist gapic się na piłkę w Tv, oraz uwazaj samochody po tuningu za
                        przywilej łysych mięsniaków...No ale cóz , jakich kto ma znajomych, tak ocenia
                        cały swiat,,,
                        • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 15.02.07, 12:52
                          Co jest złego w rozmowie o tuningu samochodów? ;)
                          • iluminacja256 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 15.02.07, 12:59
                            W rozmowie nie ma nic złego - natomiast jesli to jest jedyny temat kazdej
                            rozmowy, to jest już coś nie tak - a kolega powyzej tak to pzredstawia -
                            mezczyżni mówią tylko o piłce noznej i tuningu, bo to ich zainteresowania, wg
                            tejze zasady kobiety powinny w kółko gadac o diecie i kosmetykach vel
                            kieckach...
                          • kot_behemot8 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 15.02.07, 13:05
                            Dla mnie tuning jest jak nakładanie lakieru na brudne paznokcie albo jak
                            utrzymywanie, ze nasz kundelek to pies rasy rzadkiej a kosztownej.
                            Faktycznie kojarzy mi się głównie z łysymi mięśniakami, no ostatecznie z
                            szpanujacymi małolatami.
                            • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 15.02.07, 13:15
                              Hm... Moim zdaniem szacunek dla odmiennych upodobań innych ludzi to podstawa.
                              Nawet jeśli dla mnie ich zainteresowania są niezrozumiałe.

                              Wszyscy tuningowcy to łyse mięśniaki a wszystkie feministki... to już sama
                              wiesz ;)
                              • kot_behemot8 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 15.02.07, 14:13
                                Nie napisałam, ze wszyscy tuningowcy to łyse mięśniaki. Zaś co do samego
                                tuningowania to faktycznie, mam takie zdanie a nie inne i nie wiedzę powodu by
                                się z nim ukrywać. Szacunek dla cudzych upodobań nie oznacza że wszystkim musi
                                nie podobać to samo albo ze jak się nie podoba to mają siedzieć cicho.
                                • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 15.02.07, 15:02
                                  Nie sugerowałam, żebyś siedziała cicho.

                                  Napisałaś:
                                  "Faktycznie kojarzy mi się głównie z łysymi mięśniakami, no ostatecznie z
                                  szpanujacymi małolatami."

                                  Moim zdaniem to tak gdyby ktoś napisał "Feminizm kojarzy mi się głównie z
                                  grubymi babami z zarośniętymi łydkami, no ostatecznie ze zmanierowanymi
                                  bizneswomen".

                                  Raczej krzywdząca opinia, nie?
                                  • pavvka Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 15.02.07, 15:05
                                    No wiesz, każdy ma prawo do swoich skojarzeń. IMO jeśli człowiek zdaje sobie
                                    sprawę, że to tylko uogólnienia i że nie odnoszą się do każdego przypadku, to
                                    jest OK.
                                    • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 15.02.07, 15:13
                                      Masz rację. Powinnam była napisać:

                                      Moim zdaniem tuning jest koniecznością przy większości sportów związanych z
                                      motoryzacją. A tymi sportami różni ludzie się zajmują.

                                      Power-rura i fioletowe światełko pod samochodem to tzw. "wiejski tuning" ;)
                                  • kot_behemot8 Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 15.02.07, 15:12
                                    bri napisała:

                                    > Nie sugerowałam, żebyś siedziała cicho.
                                    >
                                    > Napisałaś:
                                    > "Faktycznie kojarzy mi się głównie z łysymi mięśniakami, no ostatecznie z
                                    > szpanujacymi małolatami."
                                    >
                                    > Moim zdaniem to tak gdyby ktoś napisał "Feminizm kojarzy mi się głównie z
                                    > grubymi babami z zarośniętymi łydkami, no ostatecznie ze zmanierowanymi
                                    > bizneswomen".
                                    >
                                    > Raczej krzywdząca opinia, nie?


                                    Nie, dlaczego? Jeżeli komus faktycznie się tak kojarzy, to jego sprawa. Ja
                                    najwyżej mogę wtedy powiedzieć, że mnie kojarzy się inaczej. Co innego gdyby
                                    powiedział, że feministki są takie siakie i owakie. Wtedy można oponować, bo
                                    przecież nikt nie wie jakie sa wszystkie feministki.
                                    • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 15.02.07, 15:14
                                      Racja.
                      • karolana Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 15.02.07, 16:51
                        > Zamiast gadac o tuningu silnikow, pilce noznej, zaczal nawijac i skupiac sie na
                        > czyms, co ciebie interesuje. To juz samo w sobie jest wystarczajace ;)

                        uważasz, że to wystarczyłoby żebym zaczęła drzeć z podniecenia 0_0
                        chyba raczysz kpić :D
                  • pavvka Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 15:46
                    bri napisała:

                    > Kurs uwodzenia dla mężczyzn w oparciu o NLP.

                    Gdybym tylko jeszcze wiedział co to NLP...
                    • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 16:07
                      Neurolingwistyczne programowanie. W Wikipedii jest definicja.
                • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:06
                  pavvka napisał:

                  > Uświadomcież mnie - co to za cudo ten NLS?

                  I tak nie uwierzysz
                  • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:08
                    Jacek ma na pewno prowizję od każdego delikwenta, którego wyśle na kurs ;)
                    • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:12
                      bri napisała:

                      > Jacek ma na pewno prowizję od każdego delikwenta, którego wyśle na kurs ;)

                      Tia, przy 10tce dostane numer telefonu do siostry Andrzeja :)
                      • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:14
                        Rozumiem, że po kursie niestety nadal jest problem, żeby zdobyć telefon jakiejś
                        dziewczyny. Jeszcze w dodatku siostra Andrzeja - jeśli podobna do brata to
                        chyba nie ma się o co bić ;)
                        • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:20
                          bri napisała:

                          > Rozumiem, że po kursie niestety nadal jest problem, żeby zdobyć telefon
                          > jakiejś dziewczyny.

                          O tak bardzo duzy

                          :D :D

                          > Jeszcze w dodatku siostra Andrzeja - jeśli podobna do brata to
                          > chyba nie ma się o co bić ;)

                          ;)
              • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:03
                > Czesto wyobrazam sobie jakby to bylo spotkac laske po NLS i umowic sie na taki
                > pojedynek... przegrywa ten kto zaczyna drzec z podniecenia i po prostu nie
                moze
                > wiecej wytrzymac :P

                Miło pofantazjować. Szkoda, że w praktyce gorzej ;)
                • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:09
                  bri napisała:

                  > > Czesto wyobrazam sobie jakby to bylo spotkac laske po NLS i umowic sie na
                  > taki
                  > > pojedynek... przegrywa ten kto zaczyna drzec z podniecenia i po prostu ni
                  > e
                  > moze
                  > > wiecej wytrzymac :P
                  >
                  > Miło pofantazjować. Szkoda, że w praktyce gorzej ;)

                  Probowalas?
                  • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:16
                    Miałam w życiu kilka naprawdę udanych randek ;)
                    • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:22
                      bri napisała:

                      > Miałam w życiu kilka naprawdę udanych randek ;)

                      Ja tez ;)
                      Dublin pelen samotnych polek, a ja tylko jeden :)
                      • bri Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:24
                        No tak, skazany jesteś na Polki bo przy NLS to głównie się człowiek nagada ;)
                        • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:34
                          bri napisała:

                          > No tak, skazany jesteś na Polki bo przy NLS to głównie się człowiek nagada ;)

                          Do irlandek nie jest potrzebny NLS, ani nawet angielski :D
      • karolana Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 12:32
        dawno tak sie nie uśmiałam :)
        wiesz co, skończ gimnazjum, zdaj maturę, skończ studia i poznaj normalne
        kobiety, których jest zatrzęsienie
        powodzenia
        • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 12:42
          karolana napisała:

          > dawno tak sie nie uśmiałam :)
          > wiesz co, skończ gimnazjum, zdaj maturę, skończ studia i poznaj normalne
          > kobiety, których jest zatrzęsienie
          > powodzenia

          To bylo do mnie?
          Wiesz, gdy czytam to co wklikalas pojawiaja sie we mnie takie jednoznaczne
          odczucia ze masz male pojecie o zyciu poza swoim pokojem...
          • karolana Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 12:49
            tak było do ciebie, a jeśli życie poza moim pokojem jest takie, jak je
            przedstawiasz, to wolę swój pokój :P
          • tiy Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 14:24
            Czy ty Jacek zdajesz sobie sprawę, że operujesz sformułowaniami żywcem z
            podręczników? Np. o mrówkach i słoniu :D Jedyną rzeczą, jaką owo NLS ma do
            zaoferowania swoim adeptom, są odpowiednie racjonalizacje w przypadku, gdyby
            jakaś laska nie dała się poderwać :DD Znasz taką bajkę Ezopa o lisie i winogronach?
            • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 15:42
              tiy napisała:

              > Czy ty Jacek zdajesz sobie sprawę, że operujesz sformułowaniami żywcem z
              > podręczników? Np. o mrówkach i słoniu :D

              Tego nie zczailem, ale dzieki za informacje.

              > Jedyną rzeczą, jaką owo NLS ma do
              > zaoferowania swoim adeptom, są odpowiednie racjonalizacje w przypadku, gdyby
              > jakaś laska nie dała się poderwać :DD

              Oczywiscie
              Ale to tylko na kursie dla zaawansowanych (tzw. "czarny pas") :D :D

              > Znasz taką bajkę Ezopa o lisie i winogronach?

              Nie. Ale skoro juz o niej wspomnialas to mozesz mi opowiedziec, jak chcesz.
              • tiy Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 15:51
                Wersja La Fontaine'a:

                Lis pewien, łgarz i filut, wychudły, zgłodniały,
                Zobaczył winogrona rosnące wysoko.
                Owoc, przejrzystą okryty powłoką,
                Zdał się lisowi dojrzały.
                Więc rad z uczty, wytężył swoją chudą postać,
                Skoczył, sięgnął, lecz nie mógł do jagód się dostać.
                Wprędce przeto zaniechał daremnych podskoków
                I rzekł: "Kwaśne, zielone, dobre dla żarłoków."

                • 1jacek Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 16:08
                  tiy napisała:

                  > Wersja La Fontaine'a:
                  >
                  > Lis pewien, łgarz i filut, wychudły, zgłodniały,
                  > Zobaczył winogrona rosnące wysoko.
                  > Owoc, przejrzystą okryty powłoką,
                  > Zdał się lisowi dojrzały.
                  > Więc rad z uczty, wytężył swoją chudą postać,
                  > Skoczył, sięgnął, lecz nie mógł do jagód się dostać.
                  > Wprędce przeto zaniechał daremnych podskoków
                  > I rzekł: "Kwaśne, zielone, dobre dla żarłoków."
                  >

                  Ufam ze to nie jest twoje motto zyciowe :(
    • gelimer I co? I seria pyskówek oraz wycieczek osobistych. 14.02.07, 13:36
      Nie chcę byc nieuprzejmy, ale to nie świadczy dobrze o żadnej ze stron. A ja
      nadal nie wiem ile trzeba zarabiac żeby móc się oświadczyć ukochanej.
      • bri Re: I co? I seria pyskówek oraz wycieczek osobist 14.02.07, 13:36
        Zapytaj ukochanej.
        • gelimer Re: I co? I seria pyskówek oraz wycieczek osobist 14.02.07, 13:42
          Problem w tym, że jej na razie nie mam. A nie wiem czy powinienem zawracać
          gitarę jakiejś kobiecie próbując ja poderwać a nie wiedząc czy dysponuję
          budzetem koniecznym do oświadczyn. Tyle tu pań znających się na rzeczy i
          zarzucających i jednostronne patrzenie na świat. Może któraś umozliwi mi
          obiektywizm podpowiadając miesięczną stawkę netto konieczną aby się zakochać.
          • bri Re: I co? I seria pyskówek oraz wycieczek osobist 14.02.07, 13:43
            Moja rada - nie zawracaj głowy żadnej kobiecie. Ja mam Cię dosyć już po tych
            kilku postach.
            • gelimer Re: I co? I seria pyskówek oraz wycieczek osobist 14.02.07, 13:45
              Nie będę wdawał się w pyskówkę. Zauważę jednak, ze gdybym miał czegoś dość to
              raczej bym tego unikał.
              • bri Re: I co? I seria pyskówek oraz wycieczek osobist 14.02.07, 13:45
                Chcę pomóc ;)
                • gelimer Re: I co? I seria pyskówek oraz wycieczek osobist 14.02.07, 13:57
                  I przyznam, że okazałaś nieocenioną pomoc.
                  • bri Re: I co? I seria pyskówek oraz wycieczek osobist 14.02.07, 14:03
                    A'propos wdawania się w pyskówkę - strasznie jesteś wrażliwy. Zwróć uwagę, że
                    przyszedłeś tu i na wstępie zarzuciłeś kobietom, że interesują się jedynie
                    ekranowymi idolami i pensją ew. kandydata na partera. Jeśli poznając jakąś
                    dziewczynę zdradzasz się z tym nastawieniem, nie licz na jakiekolwiek względy.
                    To jest po prostu obraźliwe.
          • kot_behemot8 Re: I co? I seria pyskówek oraz wycieczek osobist 14.02.07, 14:02
            Ło matko... jak grochem o ściane. Ujmę to moze tak: "stawka" zależy od faceta.
            Są tacy za którymi poszłoby się jak w dym nawet gdyby byli zupełnymi
            gołodupcami - mój mąż taki właśnie był gdy go poznałam. A sa tacy których żadna
            nie zechce za żadne pieniądze. Czytając twoje posty odnosze wrażenie, że
            należysz do tego drugiego rodzaju i to nie "stawka" jest twoim największym
            problemem. Poza tym, co za problem wyliczyć ją samodzielnie? Chyba wiesz albo
            jesteś w stanie się dowiedzieć ile kosztuje wynajęcie mieszkania + niezbędne
            opłaty + połowa kosztów utrzymania dziecka + opiekunka do dziecka lub
            utrzymanie dla niepracującej żony. Sam sobie policz i przestań nudzić.
            • wraczek No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 14.02.07, 14:08
              pewnie nie raz. A wszystkie panie na forum rzuciły się mu wymawiać, że zapewne
              jest taki beznadziejny, że go żadna nie chce. Czy Wy aby przypadkiem nieco tym
              samym nie potwierdzacie jego tez?
              • kot_behemot8 Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 14.02.07, 18:45
                wraczek napisał:

                > pewnie nie raz. A wszystkie panie na forum rzuciły się mu wymawiać, że
                zapewne
                > jest taki beznadziejny, że go żadna nie chce. Czy Wy aby przypadkiem nieco
                tym
                > samym nie potwierdzacie jego tez?


                Nie. Niby w jaki sposób ja potwierdzam, że kobiety same nie wiedzą czego chcą i
                lubią "panów z technikoloru"? Moim zdaniem z jego nastawieniem do kobiet żaden
                związek się nie uda, bo gość zamiast szukac winy w sobie, próbuje obwiniac o
                własne niepowodzenia kobiety, w dodatku generalizujac potwornie.
                • wraczek Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 15.02.07, 10:36
                  Szukać winy w sobie, bo na pewno nie ma jej w kobietach?
                  • kot_behemot8 Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 15.02.07, 11:54
                    wraczek napisał:

                    > Szukać winy w sobie, bo na pewno nie ma jej w kobietach?


                    W kobietach jako grupie, tak całościowo? Na pewno nie ma. Co ja mam do panien
                    Gelimera, czy jak mu tam - nic. Nie odpowiadam za ich wady, nie bardziej niż np
                    ty. Gdyby autor chciał rozmawiać o wadach konkretnych, znanych mu kobiet to
                    bylaby inna rozmowa, wtedy mógłby liczyć na życzliwe potraktowanie jego
                    problemów. Ale on napisał idiotyczny donos na wszystkie kobiety jak leci więc
                    został potraktowany jak na to zasuguje (choć raczej zasługujue na coś gorszego
                    a potraktowany został o wiele za dobrze)
                    • triss_merigold6 Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 15.02.07, 18:19
                      Osobiście nie poczuwam się do winy za to, że jakiś frajer nie może poznać i
                      zainteersować sobą kobiety.
                      Facet na dzień dobry prezentujący się jako frustrat z pretensjami nie może
                      oczekiwać oklasków.
                      • gelimer Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 10:18
                        Faktycznie moje dotychczasowe doświadczenia z kobietami można, co najwyżej
                        uznać za średnio udane.
                        Niemniej jednak to co piszę wynika z obserwcji zachowań wielu kobiet. Jak ktoś
                        wygra w totolotka raz to mówi się, że miał szczęście. Jeśli wygra drugi, mówi
                        się o jeszcze większym szczęściu. Jesli natomiast wygra po raz trzeci, owym
                        szczęściem zainteresuje się pewnie prokurator. Podobnie jest tutaj. Jeśli po
                        raz n-ty widzę postępujacą w paskudny sposób kobietę a w dodatku czytam na
                        forum teksty o tym, że nie ma co tworzyc związku z mało posaznym facetem i
                        wspólnie się dorabiać, to niestety wnioski dla płci pięknej zaczynają oscylować
                        wokół druzgocących.
                        • bri Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 10:22
                          forum teksty o tym, że nie ma co tworzyc związku z mało posaznym facetem i
                          > wspólnie się dorabiać, to niestety wnioski dla płci pięknej zaczynają
                          oscylować

                          Pisano tu tylko, że nie ma jak stworzyć rodziny (razem zamieszkać i utrzymywać
                          dziecka) z mężczyzną, który nie jest w stanie utrzymać sam siebie. Nie widzisz
                          różnicy?
                          • gelimer Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 10:35
                            Wiesz. Czasami wystarczyłoby takiego faceta zauważyć. Dostrzec w nim cos więcej
                            niż nieudacznika a przez to dodać mu skrzydeł. Jestem pewien, że efekty
                            przeszłyby najśmielsze oczekiwania. Ale przecież lepiej przyjśc na gotowe lub
                            oddać sie marzeniom.
                            • bri Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 10:39
                              Sam jesteś odpowiedzialny za swoje życie. Im prędzej to zrozumiesz tym lepiej
                              będzie Ci się żyło.
                              • infomozg Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 10:44
                                Ot i nietzscheańskie poglady kobiet. Wypada jedynie życzyć powodzenia.
                            • kot_behemot8 Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 10:45
                              Jest sporo niewykształconych, biednych brzydul które chętnie powitałyby cie z
                              otwartymi ramionami. Wystarczyłoby byś je zauwazył. Dostrzegł w nich cos więcej
                              niż paszteta a przez to dodał im skrzydeł. Jestem pewna, że efekty przeszłyby
                              najśmielsze oczekiwania. Ale przecież lepiej przyjśc na gotowe lub... obwiniac
                              o swój pech wszystkie kobiety, zwłaszcza te z forum o których nic nie wiesz.
                              • wraczek Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 10:52
                                Wybacz, ale jest akurat odwrotnie. Kobieta atrakcyjna i wyształcona zwykle
                                kiedys była właśnie taką brzydulą a stała się łabędziem właśnie dzieki swojej
                                pracy i ambicji.
                                • kot_behemot8 Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 11:01
                                  wraczek napisał:

                                  > Wybacz, ale jest akurat odwrotnie. Kobieta atrakcyjna i wyształcona zwykle
                                  > kiedys była właśnie taką brzydulą a stała się łabędziem właśnie dzieki swojej
                                  > pracy i ambicji.


                                  Nie sądzę, by to była reguła (że każda atrakcyjna była kiedyś brzydulą)
                                  Ale niech ci będzie. W takim razie sam własnie udzieliłeś porady Gelimerowi,
                                  per analogiam... Brzmi ona tak:
                                  Weź się chłopie za siebie, to staniesz się łabędziem dzięki własnej pracy i
                                  ambicji - a wtedy od lasek nie będziesz się mógł opędzić.
                                  Całkiem niezła ta twoja rada, przyłączam się :))
                                  • wraczek Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 11:04
                                    I tu jest pies pogrzebany. Jakoś nie zuważyłem by faceci chętni "rzucali się"
                                    na kobiety, które zrobiły karierę. Zaś kobiety na takich facetów, jak
                                    najbardziej.
                                    • karolana Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 11:31
                                      Jakoś nie zuważyłem by faceci chętni "rzucali się"
                                      > na kobiety, które zrobiły karierę. Zaś kobiety na takich facetów, jak
                                      > najbardziej.

                                      No to zastanówmy się chwilę kto jest bardziej porąbany? Kobiety myślące
                                      perspektywicznie o założeniu rodziny z facetem, którego stać będzie na
                                      utrzymanie tejże rodziny, kiedy kobieta wyląduje np. na 6 miesięcy na patologii
                                      ciąży i nie będzie mogła pracować... Czy faceci, którzy nie cenią zaradnych i
                                      ambitnych kobiet.

                                      A co do doświadczeń naszego wątkodawcy, wiesz koleś wkurzyłeś mnie, to ja teraz
                                      wygarnę facetom. Wam tak naprawdę nie chodzi ani o miłość, ani o związek, ani o
                                      nic tak wzniosłego! WY chcecie po prostu geny wasze rozsiewać. Chodzi wam tylko
                                      o to, żeby baba wam bachora urodziła. Może być brzydka, głupia, może nie mieć
                                      kasy, ale musi być klaczą rozpłodową. Skąd to wiem? Ponieważ Zdarzyło się mojej
                                      koleżance stracić faceta przez fakt niemożności "dania" mu dziecka. Zdarzyło jej
                                      się to więcej niż raz. Dokładnie 3 razy. Każdy facet baaardzo ją kochał, a potem
                                      odchodził do "matki swojego dziecka". Więc na tej podstawie wyciągam wniosek, że
                                      tak naprawdę chodzi wam tylko o rozmnażanie, a nie o to, by mieć przy sobie
                                      kochającą kobietę.
                                      I co ty na to?
                                      • gelimer Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 11:41
                                        Fakt. Ja też znam takie przypadki. Tutaj nie mogę Ci odmówić racji. Zapewne nie
                                        każdemu facetowi wystarczy adopcja.
                                        • karolana Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 11:45
                                          Zapewne nie
                                          > każdemu facetowi wystarczy adopcja.

                                          Ale są tacy, którym "wystarcza", prawda? Czyli moja koleżanka miała zwyczajnie
                                          dupnego pecha, prawda? Czyli nie może pod jeden mianownik brać WSZYSTKICH
                                          facetów, prawda?
                                          I NIC CI TO NADAL NIE MÓWI??
                                          • pavvka Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 12:02
                                            Przeczytaj "Lalę" Dehnela - tam to właśnie kobieta znalazła sobie rozpłodowca
                                            (dosłownie tak sama o nim mówiła), bo mąż był bezpłodny. A historia autentyczna.
                                            • karolana Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 12:12
                                              tak też się zdarza, ale znacznie rzadziej, znacznie...
                                              • bri Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 12:14
                                                Chyba raczej ciężko stwierdzić co się zdarza częściej.
                                                • karolana Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 12:20
                                                  nie do końca ciężko, wystarczy poczytać trochę, kobiety akurat mają większą
                                                  łatwość akceptacji adopcji niż faceci, szybciej dojrzewają do decyzji, itd. przy
                                                  czym to jest na poziomie decyzyjnym, potem już się ładnie wyrównuje, ale
                                                  przekonać faceta, że adopcja to dobre wyjście...uuuu masakra czasami, czasami
                                                  nie udaje się nigdy... ale to nie temat
                                                  • bri Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 12:24
                                                    Kobiety też mają większe możliwości wrobienia faceta w dziecko.
                                            • gelimer Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 12:13
                                              To sytuacja ekstremalna, którą jak widzisz mozna odwrócić. Cynizm jest czymś
                                              zupełnie innym.
                                              • karolana Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 12:21
                                                a ty dalej swoje... a czy cynizmem nie jest zostawienie kochającej cię osoby
                                                tylko po to żeby powiedzieć o dziecku "moja krew" ??
                                                • bri Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 12:26
                                                  Różne ludzie mają priorytety życiowe i czasem muszą się rozstać mimo obopólnego
                                                  uczucia. Jeśli ktoś nie jest przekonany do adopcji to wręcz nie powinien tego
                                                  robić.
                                                  • karolana Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 12:39
                                                    ale wiesz, nie o to mi chodziło... chodziło mi o to, że część facetów ma takie
                                                    podejście, a cześć inne, że zdarzaja się gnojki, które potrafią zostawić kobietę
                                                    tylko dlatego, że nie może urodzić dziecka, ale że nie można przeciez
                                                    generalizować na podstawie doświadczeń jednej kobiety, a nawet kilku kobiet.
                                                    jednak widocznie do autora wątku to nie dotarło... no trudno...
                                                  • bri Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 12:49
                                                    Pamiętam dyskusję zainspirowaną przez jakiegoś faceta na forum Kobieta na
                                                    dokładnie odwrotny temat. On twierdził, że większość mężczyzn nigdy nie
                                                    porzuciłabym ukochanej kobiety tylko z powodu jej bezpłodności. Pytał kobiety
                                                    jak one zareagowałyby na bezpłodność partnera. Wiele dziewczyn twierdziło, że
                                                    to byłby dla nich problem, choć były oczywiście i takie, które nie miały nic
                                                    przeciwko ew. adopcji.

                                                    Dla mnie też to nie byłaby łatwa sytuacja. Nie wiem co bym zrobiła, ciężko mi
                                                    to sobie nawet wyobrazić. Chciałam mieć dziecko ale nie tak niezależnie od
                                                    partnera. Chciałam mieć dziecko z tym konkretnym mężczyzną, bardzo ciężko
                                                    byłoby mi zrezygnować z doświadczenia ciąży i posiadania własnego biologicznego
                                                    dziecka.
                                                  • wraczek Uważasz, że zdanie: "Nie można generalizować" 16.02.07, 12:57
                                                    wystarczy za całą argumentację?
                              • gelimer Re: No pięknie. Facet zapewne się przejechał i to 16.02.07, 11:17
                                Niestety dowartościowanie takiej kobiety zwykle ma opłakane skutki dla jej
                                uczuć w stronę męzczyzny, który to uczynił.
    • zmarznietawiewiura Re: Jak kobiety mogą wymagać przyzwoitości od fac 14.02.07, 13:43
      straszne masz doswiadczenia! Zadajesz się z jakimiś okropnymi kobietami. Zmień
      środowisko. pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja