turbomini
03.03.07, 13:18
W jakimś artykule genderowym przeczytałam niedawno, że w Polsce rozwija się
ostatnio feminizm, ale tylko taki na "wysokich obcasach". I coś w tym jest...
Coraz częściej przekonuję się, że hasłem "równości szans" żongluje się jak
pustym frazesem. Gazetki sobie wybierają z feminizmu tylko to co im pasuje:
kobieta niezależna tak, ale lesbijka już niezbyt, a jeszcze z dzieckiem, to
już w ogóle szok ("dwie mamy jasia" - pamiętacie?). Nie porusza się kwestii
kobiecej historii, nie ma słowa na temat związków ekologii i feminizmu, sieci
i feminizmu, ekonomii i feminizmu. To potem mamy takie gazetowe wątki w
stylu "waldek", który coś tam sobie przeczytał i wydaje mu się, że on nawet
wie co to jest feminizm i może w tej sprawie zabierać głos, choćby to było
pieprzenie o Szopenie przez sto wątków. Wow!