Feminizm na wysokich obcasach

03.03.07, 13:18
W jakimś artykule genderowym przeczytałam niedawno, że w Polsce rozwija się
ostatnio feminizm, ale tylko taki na "wysokich obcasach". I coś w tym jest...
Coraz częściej przekonuję się, że hasłem "równości szans" żongluje się jak
pustym frazesem. Gazetki sobie wybierają z feminizmu tylko to co im pasuje:
kobieta niezależna tak, ale lesbijka już niezbyt, a jeszcze z dzieckiem, to
już w ogóle szok ("dwie mamy jasia" - pamiętacie?). Nie porusza się kwestii
kobiecej historii, nie ma słowa na temat związków ekologii i feminizmu, sieci
i feminizmu, ekonomii i feminizmu. To potem mamy takie gazetowe wątki w
stylu "waldek", który coś tam sobie przeczytał i wydaje mu się, że on nawet
wie co to jest feminizm i może w tej sprawie zabierać głos, choćby to było
pieprzenie o Szopenie przez sto wątków. Wow!
    • tiy Re: Feminizm na wysokich obcasach 03.03.07, 13:51
      turbomini napisała:

      > W jakimś artykule genderowym przeczytałam niedawno, że w Polsce rozwija się
      > ostatnio feminizm, ale tylko taki na "wysokich obcasach". I coś w tym jest...
      > Coraz częściej przekonuję się, że hasłem "równości szans" żongluje się jak
      > pustym frazesem. Gazetki sobie wybierają z feminizmu tylko to co im pasuje:
      > kobieta niezależna tak, ale lesbijka już niezbyt, a jeszcze z dzieckiem, to
      > już w ogóle szok ("dwie mamy jasia" - pamiętacie?). Nie porusza się kwestii
      > kobiecej historii, nie ma słowa na temat związków ekologii i feminizmu, sieci
      > i feminizmu, ekonomii i feminizmu.

      W Polsce wszyscy boją się posądzenia o "lewactwo".
    • piekielnica1 Re: Feminizm na wysokich obcasach 03.03.07, 14:28
      > już w ogóle szok ("dwie mamy jasia" - pamiętacie?).

      Może nie czytam ze ztrozumieniem, ale w artykule "dwie mamy jasia" jak
      zrozumiałam chodziło o uczucia dziecka.
      Chyba stresujące jest dla dziecka, które jest wychowywane przez samotną matkę w
      sytuacjach bardzo dla niego niekomfortowych wypytywanie go o tatusia.
      Zwroty używane w wymienianych placówkach miały własnie to na celu.
      A dorabianie temu gęby homofobii, czy propagowania homoseksualizmu, czy
      feminizmu lub odwrotnine to nadinterpretacja.

      > gazetowe wątki w
      > stylu "waldek", który coś tam sobie przeczytał i wydaje mu się, że on nawet
      > wie co to jest feminizm i może w tej sprawie zabierać głos, choćby to było
      > pieprzenie o Szopenie przez sto wątków. Wow!

      "Waldek" to taka gra, on prowokuje coraz głupsze wątki, a my w celach rówenież
      prowokacyjnych odpowiadamy na nie.
      • ggigus dwie mamy jasia - do piekielnicy 03.03.07, 15:27
        nie, turbomini ma racje, nie jest jedyna, ktora zwrocila uwage na ton artykulu
        to odrazenie wymieszane z ciekawoscia, jak to te lesby wychowuja tego dzieciaka,
        no i co, kochana pani Malinowska, z tego wyniknie?
        ( w podtekscie - nic dobrego, pani kochana, oj nie)

        co do samotnych matek - rownie stresujace jest wychowywanie przez klasycznie
        samotna matke
        a i tu, o dziwo, coraz wiecej takich przypadkow bycia samotnym rodzicem
        czasowo samotnym, samotnym z wyboru?
        no i?? pytanie zadam jako corka samotnie wychowujacj matki
    • illiterate Re: Feminizm na wysokich obcasach 03.03.07, 16:23
      No tak, ale kolorowe gazetki istnieja tylko po to, zeby sprzedac (jeszcze
      wiecej) kosmetykow, ciuchow i dodatkow w najmodniejszym kolorze tego
      sezonu, 'bez ktorych nawet sie nie pokazuj'. Artykuly miedzy reklamami to
      zapchajdziury. Tylko w paru periodykach jest inaczej.

      Jak ktos chce, to dotrze do innego feminizmu, odartego z sensacyjnosci,
      glupawych skojarzen i stereotypu. Noale na to trzeba byc kims wiecej niz valdim.
    • strusi_ogon Re: Feminizm na wysokich obcasach 03.03.07, 16:53
      Związki ekologii i feminizmu? A cóż to za zwierzę?

      Czy to chodzi o to, że są feministki, która bez wahania usuwają ciąże, za to
      murem stoją w obronie prawa do życia płaza, żyjącego w dolinie Rospudy?
      • ggigus ee na posty pozb. sensu nie oplaca sie odpow. 03.03.07, 16:54

      • takete_malouma Re: Feminizm na wysokich obcasach 03.03.07, 18:00
        strusi_ogon napisał:

        > Związki ekologii i feminizmu? A cóż to za zwierzę?

        Ekofeminizm? Bierzesz antymęskie obsesje Dworkin na temat relacji mężczyzna-kobieta i mocą analogii rozszerzasz je na relację mężczyzna-natura.
      • bitch.with.a.brain Re: Feminizm na wysokich obcasach 03.03.07, 20:00
        Ile feministek opowiedziało ci o tym jak podejmowały decyzję o aborcji.domyślam
        się że duzo skoro głosisz takie poglądy.
        • strusi_ogon Re: Feminizm na wysokich obcasach 04.03.07, 09:22
          Mi nie opowiadała żadna, ale pewnie dlatego, że ja feministki nigdy na oczy nie
          widziałem. Napisałem to, bo ni cholery nie mogę sobie wyobrazić, jaki to związek
          feminizm moze mieć z ekologią. Bo moim zdaniem mniej więcej taki, jak z fizyką
          jądrową.
          • bitch.with.a.brain Re: Feminizm na wysokich obcasach 04.03.07, 10:04
            No to wszystko tłumaczy.Twoej wyobrażenia o feministkach mają się nijak do
            rzeczywistości.Może jeszcze napsizesz że dodajemy krew niemowląt do macy?
            • strusi_ogon Re: Feminizm na wysokich obcasach 04.03.07, 11:04
              Dobre, o tym nie słyszałem. Ale odbiegamy od tematu. Wyjaśnij mi, jaki jest
              związek feminizmu z ekologią. Czyżby istniały badania, dowodzące np. ze
              równouprawnienie doprowadzi do zmniejszenia emisji CO2? A moze udowodniono, że
              większa ilośc kobiet na stanowiskach kierowniczych doprowadzi do mniejszego
              zużycia wody w gospodarstwach domowych?

              Żenienie feminizmu z ekologią brzmi śmiesznie. Nie wiem, czy nie tak samo
              śmiesznie, jak np. marksizmu-leninizmu z muzyką ponad 50 lat temu.
              • illiterate Re: Feminizm na wysokich obcasach 04.03.07, 13:55
                Masz tu 283 tysiecy wynikow, moze sobie sam poczytaj:

                tiny.pl/cfff
                • strusi_ogon Re: Feminizm na wysokich obcasach 06.03.07, 10:25
                  Postudiowałem dwa dni. Większych bzdur, jak wiązanie degradacji środowiska
                  naturalnego z patriarchalnym uciskiem to dawno nie słyszałem. ;)
              • bitch.with.a.brain Re: Feminizm na wysokich obcasach 04.03.07, 17:20
                Miałeś kiedyś na matematyce o zbiorach i częściach wspólnych?Więc jest zbiór
                feminsitek i jest zbiór ekolożek.I te zbiory mają częśc wspólną czyli ekofeministki.
              • dziejas Re: Feminizm na wysokich obcasach 04.03.07, 17:35
                sprawa jest zupelnie prosta. potrzebne sa nowosci. rzecz znana z marketingu.
                jakie sa zwiazki feminizmu z ekologia? takie same jak lewicy czy prawicy, jak
                katolikow i ateistow... niewazne czy to ma jakis sens. wazne, ze ekologia jest
                tematem nosnym i podpinanie sie pod tematy nosne moze przyniesc efekt.
                zas sama nazwa ecofeminizm ma zapewne zwrocic uwage na to ze feminizm popiera
                ekologie... tak jakby bycie feministka warunkowalo bycie proekologicznym.

                smiech na sali :
                • kot_behemot8 Re: Feminizm na wysokich obcasach 06.03.07, 11:56
                  Przecież to oczywiste. Istnieją dwie opozycyjne względem siebie wizje świata -
                  jedna bazujaca na maksymalizacji zysku, ciągłym dążeniu do pomnażania dóbr
                  materialnych oraz druga zorientowana raczej na jakość relacji międzyludzkich i
                  szacunek dla przyrody. Ta druga z natury rzeczy odrzuca zasadę "zysk ponad
                  wszystko" i wskazuje na wartości które należy chronić nawet kosztem mniejszej
                  wydajności i opłacalności procesu wytwarzania dóbr. Zarówno feminizm jak i
                  ekologia reprezentują tą drugą wizję świata co okresla ich wzajemne relacje.
                  Przy okazji - lewicowość także mieści się w tej opcji, co dobrze tłumaczy
                  dlaczego feministki są powszechnie odbierane jako lewicowe (choc wcale nie musi
                  być to prawdą)
                  • strusi_ogon Re: Feminizm na wysokich obcasach 06.03.07, 13:02
                    > Przecież to oczywiste. Istnieją dwie opozycyjne względem siebie wizje świata -
                    > jedna bazujaca na maksymalizacji zysku, ciągłym dążeniu do pomnażania dóbr
                    > materialnych oraz druga zorientowana raczej na jakość relacji międzyludzkich i
                    > szacunek dla przyrody. Ta druga z natury rzeczy odrzuca zasadę "zysk ponad
                    > wszystko"

                    Feminizm dąży do równouprawnienia społecznego. Ekologia i ochrona przyrody nijak
                    się do tego mają. W momencie kiedy feministka mówi o ochronie przyrody, mówi
                    jako ekolog, nie feministka. Zgodnie z twoim tokiem rozumowania, mozna łączyć
                    absolutnie wszystko, co ma jakiekolwiek punkty styczne. Choćby uznać za
                    niezaprzeczalne ścisłe związków feminizmu z biologią, fizyką, chemią (w końcu
                    dzięki naukom przyrodniczym poznajemy naturę i metody, jakimi mozemy zapobiegać
                    jej degradacji)

                    > Ta druga z natury rzeczy odrzuca zasadę "zysk ponad
                    > wszystko" i wskazuje na wartości które należy chronić nawet kosztem mniejszej
                    > wydajności i opłacalności procesu wytwarzania dóbr.

                    Do czego w takim razie, jeśli nie do maksymalizacji zysku dążą trąbiące o
                    szklanym suficie feministki? Skoro feminizm zakłada, ze nie zawsze warto
                    wytwarzać jak najwięcej dóbr, to po co feministki domagają się miejsc dla kobiet
                    w radach nadzorczych? Także wielkich korporacji?
                    • kot_behemot8 Re: Feminizm na wysokich obcasach 06.03.07, 13:33
                      strusi_ogon napisał:

                      >
                      > Feminizm dąży do równouprawnienia społecznego. Ekologia i ochrona przyrody
                      nija
                      > k
                      > się do tego mają.


                      Przecież wcześniej napisałam, jak sie do siebie mają.



                      W momencie kiedy feministka mówi o ochronie przyrody, mówi
                      > jako ekolog, nie feministka.


                      I jak to się ma do tego co napisałam?


                      Zgodnie z twoim tokiem rozumowania, mozna łączyć
                      > absolutnie wszystko, co ma jakiekolwiek punkty styczne.


                      Bo mozna. Nie wolno jedynie stawiać znaku równości a tego ja nie zrobiłam.



                      Choćby uznać za
                      > niezaprzeczalne ścisłe związków feminizmu z biologią, fizyką, chemią (w końcu
                      > dzięki naukom przyrodniczym poznajemy naturę i metody, jakimi mozemy
                      zapobiegać
                      > jej degradacji)


                      Ja pisałam o opcjach światopoglądowych a ty mi z fizyką wyjeżdżasz;)
                      Co ma piernik do wiatraka?


                      >
                      > > Ta druga z natury rzeczy odrzuca zasadę "zysk ponad
                      > > wszystko" i wskazuje na wartości które należy chronić nawet kosztem mniej
                      > szej
                      > > wydajności i opłacalności procesu wytwarzania dóbr.
                      >
                      > Do czego w takim razie, jeśli nie do maksymalizacji zysku dążą trąbiące o
                      > szklanym suficie feministki? Skoro feminizm zakłada, ze nie zawsze warto
                      > wytwarzać jak najwięcej dóbr, to po co feministki domagają się miejsc dla
                      kobie
                      > t
                      > w radach nadzorczych? Także wielkich korporacji?


                      No własnie, do czego? Twoim zdaniem feministki walczą ze szklanym sufitem bo
                      chcą by firmy osiągały większe zyski - to jest twoim zdaniem ich nadrzędnym
                      celem?
                      • strusi_ogon Re: Feminizm na wysokich obcasach 06.03.07, 14:01
                        > No własnie, do czego? Twoim zdaniem feministki walczą ze szklanym sufitem bo
                        > chcą by firmy osiągały większe zyski - to jest twoim zdaniem ich nadrzędnym
                        > celem?

                        Nie. Walczą ze szklanym sufitem, bo CHCĄ MIEĆ JAK NAJWIĘKSZY UDZIAŁ W PODZIALE
                        WYTWORZONYCH DÓBR. Ni cholery nie ma w ich walce ze szklanym sufitem związku z
                        ekologią, choćbyś nie wiem jak oczy wybałuszyła z wysiłku myślowego.

                        Po wejściu do zarządu będą starały się zmaksymalizować zysk, gdyz mają w tym
                        własny interes.

                        > Ja pisałam o opcjach światopoglądowych a ty mi z fizyką wyjeżdżasz;)
                        > Co ma piernik do wiatraka?

                        Nie ma kompletnie nic. Tak samo jak feminizm i ekologia. Po prostu posłuzyłem
                        się twoim absurdalnym tokiem rozumowania.

                        Feminizm z załozenia dązy do sprawiedliwego podziału dóbr i pracy w
                        społeczeństwie. Ekologia to dziedzina wiedzy opisująca relacje między
                        środowiskiem, a żyjącym w nim organizmami. Dwie zupełnie różne rzeczy. Połączone
                        ze sobą tylko przez kilka nawiedzonych pseudofilozofek. Bo sobie wykombinowały,
                        ze na takim tandemie dalej zajadą i zwrócą uwagę większej liczby ludzi.
                  • bitch.with.a.brain Re: Feminizm na wysokich obcasach 06.03.07, 14:05
                    właściwie każda ideologia czy religia zakłada,że jest coś wazniejszego niż dobra
                    materialne.Tylko ta wazniejsza wartość się rózni w zależności od ideologii.
                  • bleman ale np. liberalizm gosp tez moze sie miescic w tej 06.03.07, 22:21
                    drugiej wizji.
    • johnny-kalesony Re: Feminizm na wysokich obcasach 03.03.07, 18:19
      turbomini napisała:

      > "dwie mamy jasia" - pamiętacie?.

      Jeżeli masz na myśli amerykańskie znaczenie słowa "jasio" - nie sprzeciwiałbym
      się, a wprost przeciwnie - nie miałbym nic naprzeciwko. :o)


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • bitch.with.a.brain Re: Feminizm na wysokich obcasach 03.03.07, 20:09
      Feminizm pojawia się w kolorowych pismach raz w roku, w okolicach
      marca.Oczywiście nie śa to jakieś głebokie artykuły,ale czesto przynajmniej
      pisza,że wokół feminizmu naroslo mnóstwo stereotypów, które z prawda nei mają
      nic wspólnego.Pisza też,że mitem jest feministka, która nienawidzi mężczyzn i
      kobiet,które golą nogi;)Pojawiają sie też ramki z adresami feminsitycznych stron.
      To w końcu tylko gazety popularne.Ale nei widziałam tam żadnych przekłamań.Jest
      za to szansa,że jakaś kobieta się tematem bardziej zainteresuje.I wtedy
      przyjdzie czas na zgłębianie feminizmu.
      to tak jak z recenzjami.W zwyklej gazecie nei spodziewam się pogłebionej analizy
      literaturoznawczej
    • iokepine Re: Feminizm na wysokich obcasach 03.03.07, 21:38
      > W jakimś artykule genderowym przeczytałam niedawno, że w Polsce rozwija się
      > ostatnio feminizm, ale tylko taki na "wysokich obcasach". I coś w tym jest...
      <ciach>
      >Gazetki sobie wybierają z feminizmu tylko to co im pasuje:
      > kobieta niezależna tak, ale lesbijka już niezbyt, a jeszcze z dzieckiem, to
      > już w ogóle szok ("dwie mamy jasia" - pamiętacie?).

      Gazetki, jak słusznie napisałą Illiterate, zajmują się reklamą kolejnej porcji
      towarów wyprodukowanych na dany sezon. Feminizm jest użytkowany w tym kontekście
      tylko o tyle, o ile nakręca biznes. Prasa kobieca to przecież w Polsce raptem
      kilka korporacji: Bauer, G+J, Edipresse, Marquard i Agora. A skoro prasa ta
      należy do korporacji, trudno oczekiwać, zeby dbały one o dobro kobiet:P Dbają o
      swoje dobro:P


      > Nie porusza się kwestii
      > kobiecej historii, nie ma słowa na temat związków ekologii i feminizmu,

      Wyszła kiedyś taka ładna broszutka "Ekofeminizm", wydane przez stowarzyszenie Gaja.

      A co do zwiazków, to sama ekologia była do tej pory widziana niemile, wiec takie
      połaczenie już w ogóle jest hmm... nieinteresujące dla korporacji?

      Moze po sprawie z Rospudą coś się tutaj ruszy:)
      Bardzo by mnie cieszyło, gdyby tak sie stao, bo to nurt szczególnie i bliski.

      > sieci i feminizmu,

      ??

      > ekonomii i feminizmu.

      Illiterate zdaje się wrzuciła info o panelu na temat praw pracowniczych:)
    • bleman teori sieci i feminizmu ? eee ? 06.03.07, 22:15
      ciekawe by wygladalo polaczenie zagadnien sieciowych z genderami ;-)
Pełna wersja