Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A facet?

11.03.07, 10:17
Dlaczego feministki walczą o prawo do aborcji bo "TO JEST SPRAWA KOBIETY"
Rozumiem że feministki uwazaja panow za samcow rozplodowych.
Jak Wy to wolacie na manifach? Rownosc nade wszystko?
    • margot_may Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 11.03.07, 10:33
      Wcale nie uważaja, po prostu facet nie ma nic do gadania. Kobieta może
      powiedzieć, że nie on jest ojcem i co taki może zrobić?
      • szlachcic Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 11.03.07, 10:39
        margot_may napisała:

        > Wcale nie uważaja, po prostu facet nie ma nic do gadania. Kobieta może
        > powiedzieć, że nie on jest ojcem i co taki może zrobić?

        Rownosc i uczciwosc nade wszystko.
        Niech tak powie bedac w zwiazku malzenskim np
        Wtedy rozwod z winy kobiety
        poza tym ktos jednak ojcem raczej jest. oczywiscie uczciwa kobieta moze kogos
        poprosic ze to on - ale ten ktos bierze na siebie juz odpowiedzialnosc
        Rownosc i uczciwosc nade wszystko
        Tak trzymajcie
    • waldek1610 kobieta moze decydowac za faceta, bo ma prawo...:) 11.03.07, 10:59
      jesli kobieta nie chce urodzic, to nie ma problemu, to jej wybor, facet nie ma
      nic do powiedzenia. Natomiast jesli on nie chce a ona tak, to nikt sie jego nie
      pyta czy jakie ma plany na nastepne 18 lat i czy pasuje mu placenie alimentow.

    • scarlett.o-hara Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 11.03.07, 11:35
      A tak patrząc na to z innej strony - nie zapominajcie panowie, że to kobieta
      ponosi wszelkie konsekwencje tj. bycia w ciąży przez 9 m-cy i porodu i to ona
      nosi pod swoim sercem dziecko. Facet tego nie zrozumie, bo nigdy nie będzie w
      ciąży (jeszcze nie ma takiego postępu w medycynie :-) ). Ponadto rozumiem, że
      facet lub kobieta nie chcą mieć czasem dziecka i dlatego któreś z nich chce
      dokonać aborcji... ale to właśnie kobieta nosi w sobie nowe życie i uważam, że
      to ona sama powinna zdecydować czy chce być mamą czy nie (ale oczywiście dziecko
      nie bierze się przez wiatropylenie i powinna o tym porozmawiać najpierw ze swoim
      partnerem/mężem)). A poruszając inny wątek to nie rozumiem naszego karju, gdzie
      to faceci wtrącają się w macice kobiet (przepraszam za określenie) i decydują za
      nas, kobiety. Często bywa tak, że nasi panowie posłowie głosujący przeciw
      aborcji prowadzą podwójne zycie i na pewno nie chcąc mieć problemów z niechcianą
      ciążą sami zapłacą za zabieg swojej kochanki, ale to już naprawdę inna historia.
      Pozdrawiam.
      • szlachcic Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 11.03.07, 11:58
        scarlett.o-hara napisała:

        > A tak patrząc na to z innej strony - nie zapominajcie panowie, że to kobieta
        > ponosi wszelkie konsekwencje tj. bycia w ciąży przez 9 m-cy

        konsekwencje?
        konsekwencje to moze slowo pasujace do gwaltu
        ja bym powiedzial ze to ona doswiadcza cudu dawania zycia noszac dziecko pod
        sercem.
        jednak dziecko to owoc milosci dwojga ludzi i moim zdaniem powinna byc zgoda
        obu partnerow na usuniecie. tylko nie podawaj kolejnego glupkawego argumentu ze
        jak bedzie chciala to sama spowoduje poronienie
        Rownosc nade wszystko
        taka jest rownosc wg feministek
        • pufflet Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 14.03.07, 19:24
          Stary, cud cudem, a na co dzień to rzyganie, złe samopoczucie, ciągła zgaga,
          tycie, parcie na mocz co 10 minut, krótki oddech, problem ze stawami i
          kręgosłupem ,bolące łydki i kurcze zylaki, rozstepy, czesto niemoznosc spania
          na plecach, często nadciśnienie itp - nie ma co gadac o cudzie, biologia
          funduje szereg koszmarnych niedogodnosci w trakacie tego cudu, bo juz dawno
          naukowcy udowodnili, z e organizm matki reaguje na płód jak na intruza i stad
          to wszystko - w wariancie najgorszym zatrucie ciązowe moze matke wyprosic na
          tamten swiat w trakcie tego cudu. I jesli nei nazywasz tego konsekwencjami, to
          znaczy, ze nie wiesz co oznacza słowo - konsekwencje.
          • szlachcic Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 19.03.07, 22:09
            pufflet napisał:

            > Stary, cud cudem, a na co dzień to rzyganie, złe samopoczucie, ciągła zgaga,
            > tycie, parcie na mocz co 10 minut, krótki oddech, problem ze stawami i
            > kręgosłupem ,bolące łydki i kurcze zylaki, rozstepy, ........

            na co dzien? to faktycznie bol
            ja bym sobie dal zwiazac jajniki zeby nie doswiadczyc tego podlego uczucia byc
            matka
    • sir.vimes Facet w ciązy może decydować sam 11.03.07, 12:12
      Nikt mu tego nie broni.

      Ale jakoś niewiele się słyszy o panach w ciąży więc trudno umieszczać takie
      postulaty na transparentach.
      • szlachcic Re: Facet w ciązy może decydować sam 11.03.07, 12:43
        sir.vimes napisała:

        > Ale jakoś niewiele się słyszy o panach w ciąży więc trudno umieszczać takie
        > postulaty na transparentach.

        "Kobiata powinna decydowac czy chce urodzic dziecko"
        "Rodzice powinni miac prawo wyboru czy chca miec dziecko"

        Widzisz roznice?

        wyglaszacie jakies hasla o partnerstwie
        ale tylko jak wam pasuje
        • sir.vimes Re: Facet w ciązy może decydować sam 11.03.07, 13:14
          Jestem za prawem mężczyzn do zachodzenia w ciążę ;)
          • illiterate Re: Facet w ciązy może decydować sam 11.03.07, 13:32
            A ja - za prawem mezczyzn do uzywania prezerwatywy, ktora rozsadnych broni
            przed niechcianymi ciazami ich kobiet.
        • gotlama Re: Facet w ciązy może decydować sam 11.03.07, 13:29
          Jesteś rozgoryczony. I słusznie.
          Ale sytuacja nie jest symetryczna, bo statystycznie, to kobieta jest częściej
          stroną ponoszącą konsekwencję "chwileczki zapomnienia".
          Skuteczność egzekwowania alimentów od mężczyzn jest śmieszna.
          Jakoś sytuacja, gdy pan żąda utrzymania ciąży i deklaruje późniejszą OSOBISTĄ
          opiekę nad dzieckiem bez względu na stan zdrowia potomka jest EWENEMENTEM.
          Może bardziej sprawiedliwie by było gdyby mezczyzna nie deklarujący takich
          chęci nie wtrącał się w decyzje kobiety?
          • strusi_ogon Re: Facet w ciązy może decydować sam 11.03.07, 13:37
            > Jakoś sytuacja, gdy pan żąda utrzymania ciąży i deklaruje późniejszą OSOBISTĄ
            > opiekę nad dzieckiem bez względu na stan zdrowia potomka jest EWENEMENTEM.

            Nie ma znaczenia czy jest ewenementem czy nie. Jak równość w decydowaniu o
            rodzinie to równość. Skoro męzczyzna deklaruje chęć utrzymania dziecka, to
            usunięcie ciązy bez jego zgody powinno być np. powodem do wniesienia pozwu o
            rozwód z winy małżonki.
            • gotlama Re: Facet w ciązy może decydować sam 11.03.07, 13:49
              To prawda - zaistnienie takiej sytuacji powinno być zarówno powodem do
              wniesienia pozwu o rozwód z winy żony jak i powodem o wniesienie przez żonę np.
              pozwu o utracone dochody i pogorszenie stanu zdrowia, o ile coś takiego nastąpi.
              • strusi_ogon Re: Facet w ciązy może decydować sam 11.03.07, 14:44
                Jaki utracone dochody? Uskuteczniamy równość, urlop macierzyński i tacierzyński
                po fifty-fifty :D
    • yesamin Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 11.03.07, 14:24
      Oczywiście, mężczyzna powinien mieć prawo do dochowania płodu powstałego w
      wyniku jego stosunku seksualnego - ale nie w organizmie kobiety, która powinna
      miec prawo do dowrotnej decyzji.
      Jeśli więc męzczyznę stać na sfinansowanie surogatki, której by się
      przeszczepiło płód w połowie należący do niego, albo na opłacenie hodowli tego
      płodu w sposób pozaustrojowy - to spoko, jak najbardziej niech hoduje i ma! ;)
      Szybko postępują techniki wspomaganego rozrodu i moze już niedługo takie rzeczy
      będą wykonalne - a wtedy tylko i wyłacznie w gestii męzczyzny leżałaby decyzja
      o zachowaniu lub nie płodu, na którym mu zależy.
      • yesamin Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 11.03.07, 14:25
        Notabene - zobaczymy, jak wielu panów pójdzie ta drogą! i pewnie się nieźle
        uśmiejemy! ;)
      • szlachcic Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 11.03.07, 21:39
        yesamin napisała:

        > Oczywiście, mężczyzna powinien mieć prawo do dochowania płodu powstałego w
        > wyniku jego stosunku seksualnego - ale nie w organizmie kobiety, która
        powinna
        > miec prawo do dowrotnej decyzji.
        > Jeśli więc męzczyznę stać na sfinansowanie surogatki, której by się
        > przeszczepiło płód

        braK argumentow zawsze wyzwala opowiadanie bzdur
        • sir.vimes Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 09:45
          Jakich bzdur?

          Bardzo sensowny pomysł.
      • acorns Rok 2024 12.03.07, 10:57
        > Jeśli więc męzczyznę stać na sfinansowanie surogatki, której by się
        > przeszczepiło płód w połowie należący do niego, albo na opłacenie hodowli
        > tego płodu w sposób pozaustrojowy - to spoko, jak najbardziej niech hoduje i
        > ma! ;)
        > Szybko postępują techniki wspomaganego rozrodu i moze już niedługo takie
        > rzeczy będą wykonalne

        Przenosimy się w przyszłość i mamy rok 2024. Postęp w medycynie umożliwił już w
        2010 roku rozmnażanie pozaustrojowe, a postęp w inżynierii genetycznej pozwala
        na wyhodowanie w warunkach laboratoryjnych osobników o pożądanych cechach. Do
        władzy doszły partie polityczne ściśle powiązane ze środowiskiem homoseksualnym
        oraz organizacjami feministycznymi, co spowodowało wprowadzenie regulacji
        prawnych na mocy których praktycznie każda próba nawiązania przez mężczyznę
        kontaktu z kobietą kończy się oskarżeniem o molestowanie seksualne. Z tego
        powodu nastąpił prawie całkowity zanik jakichkolwiek więzów międzyludzkich.
        Ponad 80% dzieci pochodzi z laboratoryjnych hodowli i jest edukowana w
        specjalnych zamkniętych ośrodkach szkoleniowych, a program edukacji jest
        ustalany przez gejowskie i feministyczne lobby. Dzieci te stanowią podstawową
        siłę napędową gospodarki, a dzięki szkoleniu w zamkniętych ośrodkach niemal
        całkowicie eliminowane są u nich uczucia wyższe. Dzięki temu nie odczuwają one
        potrzeby miłości, bliskości, akceptacji, nie założą też rodziny - ostatniego
        bastionu ciemnoty i zacofania. Opuszczając ośrodek szkoleniowy mają tylko jeden
        jedyny cel - praca, praca i jeszcze raz praca. Przewiduje się, że już w 2030
        roku będzie możliwa produkcja ludzi poprzez klonowanie, w związku z tym płeć
        nie bedzie już potrzebna. Prace nad wyhodowaniem osobnika bezpłciowego trwają
        cały czas. Ludzie nie mają już imion i nazwisk. Nie są one potrzebne. Każdy
        osobnik ma wszczepiony chip z unikalnym numerem, który jednoznacznie
        identyfikuje go w systemie. Przy pomocy chipa każdy może być w dowolnym
        momencie inwigilowany i namierzony poprzez satelitę z dokładnością do kilku
        metrów.

        Jeśli tak ma być, to mam nadzieję, że umrę odpowiednio wcześniej i tego nie
        doczekam.
        • sir.vimes Re: Rok 2024 12.03.07, 11:26
          Ciekawe czemu zakładasz, że tylko mężczyźni próbują i będą próbować nawiązać
          wiadome relacje z kobietami. Już w młodości mojej babci (rocznik 1921)
          dziewczęta okazywały zainteresowanie chłopcom. A nawet wcześniej!
          • acorns Re: Rok 2024 12.03.07, 11:45
            > Ciekawe czemu zakładasz, że tylko mężczyźni próbują i będą próbować nawiązać
            > wiadome relacje z kobietami.

            To z powodu feministek mających ogromny wpływ na edukację hodowanych dzieci.
            Kobiety będą uważać mężczyzn za podgatunek, a dzięki wpływom homoseksualnego
            lobby od wczesnego dzieciństwa będą poznawały alternatywną wersję - miłość
            lesbijską. Bo przecież tylko kobieta zrozumie drugą kobietę i w ogóle po co być
            z kimś, kto tylko żre, beka, pierdzi, uważa się za lepszego z powodu posiadania
            fiuta i ciągle chce seksu?
            • sir.vimes Re: Rok 2024 12.03.07, 12:41
              Właśnie feministki , wcześniej sufrażystki sprawiły, że kobieta może okazywać
              mężczyźnie swe zainteresowanie - i coraz rzadziej jest piętnowana jako
              "puszczalska" itp.

              Kobiety też pierdzą , bekają, żrą (czasem nawet golonkę do piwa).
              • pavvka Re: Rok 2024 12.03.07, 12:52
                sir.vimes napisała:

                > Kobiety też pierdzą , bekają, żrą (czasem nawet golonkę do piwa).

                Jak możesz tak niszczyć wielu forumowiczom ich koncepcję świata?
              • karolana Re: Rok 2024 12.03.07, 13:18
                a sexu to juz nie chcą ?? :D
                a swoja drogą twój przedmówca ma ciekawy poglad na to kim jest mężczyzna:
                to takie stworzenie, co "tylko żre, beka, pierdzi, uważa się za lepszego z
                powodu posiadania fiuta i ciągle chce seksu" :D
                hehehe, a ja myślałam,ze mężczyzna tez czlowiek i jest zdolny do uczuc wyższych,
                jest inteligentny i takie tam :D o ja durna feministka :D:D
                • acorns Re: Rok 2024 12.03.07, 15:28
                  To nie tak. ale całkiem sporo młodych kobiet tak właśnie uważa, bo z racji
                  młodego wieku niewiele wiedzą, mają nieustabilizowane poglądy, kiepskie
                  doświadczenia z płcią przeciwną bo zadawały się tylko z gnojkami w swoim wieku,
                  za to uważają się za kobiety wyzwolone, femnistki i uważają że faceci tylko
                  pierdzą, bekają itp.
                  • sir.vimes Re: Rok 2024 12.03.07, 15:59
                    Nie, to tylko niektórzy faceci sądzą , że niektóre kobiety sądzą , że tylko
                    faceci pierdzą i bekają.
                    Możliwe, że przyczyną są kiepskie doświadczenia z kobietami czy coś.
            • illiterate Re: Rok 2024 12.03.07, 14:15
              acorns napisał:

              > To z powodu feministek mających ogromny wpływ na edukację hodowanych dzieci.
              > Kobiety będą uważać mężczyzn za podgatunek, a dzięki wpływom homoseksualnego
              > lobby od wczesnego dzieciństwa będą poznawały alternatywną wersję - miłość
              > lesbijską. Bo przecież tylko kobieta zrozumie drugą kobietę i w ogóle po co
              być

              Z tego, co wiem nt homoseksualizmu wynika, ze nie przenosi go wirus, wiec moze
              nie wystarczy kontakt z homoseksualista, zeby gatunek ludzki sie wykonczyl?
              No, a jesli zapadniecie na milosc do wlasnej plci i nabranie niecheci do
              przeciwnej jest takie latwe, to moze tu kryje sie szczescie ludzkosci? Nie
              korci nas przeciez to, co nieprzyjemne. Jesli tak, to w jakim celu chronic
              ludzi przed taka perspektywa?

              > z kimś, kto tylko żre, beka, pierdzi, uważa się za lepszego z powodu
              posiadania
              >
              > fiuta i ciągle chce seksu?

              Wybacz dociekliwosc, ale Ty to masz wszystko naraz, czy tez raczej po kolei?
              • acorns Re: Rok 2024 12.03.07, 15:33
                Problem w tym, że jakakolwiek próba zbliżenia się do kobiety może zostać uznana
                za molestowanie i za zwykły podryw można będzie pójść siedzieć ewentualnie
                płacić wysokie odczkodowanie. No bo nawet i dziś bedąc szefem nie mogą podrywać
                swojej pracownicy, bo może mnie oskarżyc o molestowanie. Dlatego też popęd
                płciowy w drodze ewolucji będzie zanikał. Ja wiem, ze to jest jakieś czasne s-
                f, ale taka wizja przyszła mi do głowy jak przeczytałem o tych surykatkach i
                pozamacicznej hodowli embrionów.
                • illiterate Re: Rok 2024 12.03.07, 16:22
                  Co za bzdury.
                  Oczywiscie, ze podryw podwladnej/podwladnego przez szefa moze byc uznany za
                  molestowanie - i wiadomo, z jakich powodow. Nie kazdy jednak biurowy romas musi
                  skonczyc sie w sadzie, nawet jesli laczy podwladnego z przelozona.

                  Nie jest natomiast prawda, ze 'jakakolwiek proba zblizenia sie do kobiety moze
                  zostac uznana za molestowanie'. Prawo to scisle reguluje, zwykly zdrowy
                  rozsadek - rowniez. Kompletnie nie rozumiem Twoich rozterek, a tymbardziej
                  kuriozalnej konkluzji 'poped plciowy w drodze ewolucji bedzie zanikal'. Ehehe,
                  eot, filozofie biznesmenie.
                  • rdbms Re: Rok 2024 20.03.07, 08:16
                    I tu sie grubo mylisz.
                    Niedawno zapoznalem sie i podpisalem "Code of conduct" firmy w ktorej pracuje
                    (koncern o zasiegu swiatowym).
                    Jest w nim napisane, ze kazda probe nawiazania "romatycznej znajmosci" pomiedzy
                    pracownikami, nalezy zglosic do swojego przelozonego lub HR.
                    W tej sytuacji, lepiej dmuchac na zimne.
                    • kocia_noga Re: Rok 2024 20.03.07, 09:41
                      rdbms napisał:

                      > I tu sie grubo mylisz.
                      > Niedawno zapoznalem sie i podpisalem "Code of conduct" firmy w ktorej pracuje
                      > (koncern o zasiegu swiatowym).
                      > Jest w nim napisane, ze kazda probe nawiazania "romatycznej znajmosci"
                      pomiedzy
                      > pracownikami, nalezy zglosic do swojego przelozonego lub HR.
                      > W tej sytuacji, lepiej dmuchac na zimne.


                      No cóż, firma ma swoje reguły;to prywatna firma, nes pa?
                      W Polsce natomiast popularne jest powiedzenie "gdzie się mieszka i pracuje tam
                      się dupa nie wojuje".
                      Zakaz "romantycznych znajomości" w pracy ogranicza kobiety i mężczyzn po
                      równo,a przy tym jest wynikiem decyzji włascicieli firmy.
                      Zakaz nękania o charakterze seksualnym jest wynikiem konsensusu społecznego i
                      jest regulacją odgórną i powszechnie obowiązującą,tak jak zakaz kradzieży -
                      ogranicza zaś tylko osoby (płci dowolnej) które chcą naruszyć prawa innych.
                      Jeśli tobie myli się nawiązywanie "romantycznych znajomości" z molestowaniem
                      seksualnym, to ten zakaz jest dla ciebie w obronie kobiet.
        • karolana Re: Rok 2024 12.03.07, 13:22
          Gratulacje, własnie stworzyłeś nowy odłam radykalno-skrajnego feminizmu
          lesbijskiego tzw. (sugestia, bo ostatecznie to twoje dzieło, wiece nazwij jak
          chcesz) "science-fiction feminism" Teraz juz z górki, musisz tylko:
          1. napisać kilka ksiązek,
          2. przebić się do mediów
          i, najważniejsze,
          3. przekonać przynajmniej kilkanaście kobiet, ze to jest właśnie feminizm.
          Z dwoma pierwszymi punktami nie powinno być problemu... gorzej z trzecim... ale
          wierzę w ciebie :D do dzieła
          • pavvka Re: Rok 2024 12.03.07, 15:37
            karolana napisała:

            > 1. napisać kilka ksiązek,
            > 2. przebić się do mediów
            > i, najważniejsze,
            > 3. przekonać przynajmniej kilkanaście kobiet, ze to jest właśnie feminizm.
            > Z dwoma pierwszymi punktami nie powinno być problemu... gorzej z trzecim...
            ale
            > wierzę w ciebie :D

            E tam zaraz kobiet. Przekona kilkunastu forumowych trollów i wystarczy, żeby
            stworzyć ruch ;-)
    • karolana Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 00:32
      a ja ci przyznam racje. oczywiscie idiotyzmem jest stwierdzenie, że dziecko jest
      "owocem milości", ponieważ aż roi się od tzw wpadek, choć nie rozumiem jak w XXI
      wieku można "wpaść", ale mniejsza. i moim zdaniem sytuacja powinna być taka:
      oboje siadają i rozstrzygają między sobą, czy OBOJE chcą ego dziecka, czy nie.
      wersja optymalna - oboje chcą, wtedy jest gites, są ze sobą, dziecko ma
      rodziców, rodzice maja dziecko, tak jak "być powinno"
      wersje mniej optymalne:
      1. oboje nie chcą- ciąża jest usuwana
      2. ona chce, on nie chce - spisują umowę cywilno-prawną, w której ona zrzeka się
      wszelkich roszczeń wobec niego, zarówno finansowych jak i opiekuńczych, rodzi
      dziecko i wychowuje je sama względnie z nowym partnerem
      3. ona nie chce, on chce - spisują umowę cywilno-prawną, w której on
      zobowiązuje się do utrzymywania jej w czasie ciąży oraz okresu obowiązkowego
      urlopu macierzyńskiego, a następnie do wyłącznej opieki nad dzieckiem, po
      porodzie ona oddaje mu dziecko, a on je sobie wychowuje sam, względnie z nową
      partnerką
      umowy powinny zawierać klauzulę o możliwości odstępstwa,a le jedynie przy
      obopólnej zgodzie obu stron. niedotrzymanie umowy powinno podlegać karze
      pieniężnej w postaci odszkodowania na rzecz poszkodowanej strony , w wysokości
      umożliwiającej utrzymanie dziecka.
      ja uważam, ze to uczciwe, ponieważ zarówno mężczyźni nie wywiązują się z
      obowiązków ojcowskich, jak i kobiety, ponadto kobiety, aczkolwiek wydaje się to
      absurdalne, czasami doprowadzają do "wpadek" mając nadzieję na związanie ze sobą
      faceta poprzez dziecko.
      co ty na to?
      • illiterate Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 02:48
        karolana napisała:

        > 2. ona chce, on nie chce - spisują umowę cywilno-prawną, w której ona zrzeka
        si
        > ę
        > wszelkich roszczeń wobec niego, zarówno finansowych jak i opiekuńczych, rodzi
        > dziecko i wychowuje je sama względnie z nowym partnerem
        > 3. ona nie chce, on chce - spisują umowę cywilno-prawną, w której on
        > zobowiązuje się do utrzymywania jej w czasie ciąży oraz okresu obowiązkowego
        > urlopu macierzyńskiego, a następnie do wyłącznej opieki nad dzieckiem, po
        > porodzie ona oddaje mu dziecko, a on je sobie wychowuje sam, względnie z nową
        > partnerką
        > umowy powinny zawierać klauzulę o możliwości odstępstwa,a le jedynie przy
        > obopólnej zgodzie obu stron. niedotrzymanie umowy powinno podlegać karze
        > pieniężnej w postaci odszkodowania na rzecz poszkodowanej strony , w wysokości
        > umożliwiającej utrzymanie dziecka.
        > ja uważam, ze to uczciwe, ponieważ zarówno mężczyźni nie wywiązują się z
        > obowiązków ojcowskich, jak i kobiety, ponadto kobiety, aczkolwiek wydaje się
        to
        > absurdalne, czasami doprowadzają do "wpadek" mając nadzieję na związanie ze
        sob
        > ą
        > faceta poprzez dziecko.
        > co ty na to?

        Dziecko to nie jest pierog z pieluszek, ale czlowiek - z emocjami, ogromna
        potrzeba milosci, z potrzeba poczucia bezpieczenstwa i stabilizacji. Takie
        rozwiazania to sa dobre dla psa albo swinki morskiej.
        • kocia_noga Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 10:34
          illiterate napisała:

          > Dziecko to nie jest pierog z pieluszek, ale czlowiek - z emocjami, ogromna
          > potrzeba milosci, z potrzeba poczucia bezpieczenstwa i stabilizacji. Takie
          > rozwiazania to sa dobre dla psa albo swinki morskiej.

          Owszem, ale rozwiązanie karolany uważam za dobre,bo dotychczas przy wtórze
          piękniepierdzących frazesów dziecko najbardziej dostaje w dupę.Taki rodzaj
          umowy wymagałby odpowiedzialności,a najbardziej na tym skorzystałyby dzieci.
        • karolana Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 12:13
          illiterate napisała:

          > Dziecko to nie jest pierog z pieluszek, ale czlowiek - z emocjami, ogromna
          > potrzeba milosci, z potrzeba poczucia bezpieczenstwa i stabilizacji.

          Naaapraaawdę?? Kurczaki, dobrze, ze mi to uświadomiłaś !! Wybacz sarkazm, ale
          rozmaowa jest o sytuacji, kiedy któraś ze strony NIE CHCE dziecka. Skoro
          feminizm daje kobiecie prawo wyboru, czy chce urodzić, czy nie (bo co do tego
          chyba obie sie zgadzamy), to teksty o tym czym jest dziecko nie są zasadne.
          czy teraz, w momencie całkowitego braku regulacji tych spraw dzieci mają
          zagwarantowane to, o czym tak pięknie piszesz? Guzik! Najczęściej jest tak:
          1. ona chce dziecka, on nie, więc ona rodzi i potem wykłóca się z nim o alimenty
          przy okazji wpajając dziecku jakim sukinkotem jest jego tatuś, a facet wychodzi
          na ostatniego gnoja, bo nie chce dziecka.
          2. ona nie chce, więc usuwa (jeśli ma taką możliwość), a facet jeśli chce, nie
          ma nic do gadania, co uważam za niesprawiedliwe w związku z pkt. 1. jeśli nie
          usuwa, dziecko jest obarczane za "zmarnowane życie".
          w każdym wypadku cierpi dziecko. czy nie lepiej byloby gdyby dziecko zostało z
          rodzicem, który go chciał, bez pretensji do tego drugiego, bez niesłusznych
          oczekiwań?
          I powiem, ze mnie wkurza jednak taka podwójna moralność. Jeśli kobieta nie chce
          dziecka, to spoko, niech usuwa, ma prawo. Ale jeśli facet nie chce dziecka...
          ooo to już jest świnia. Zeby nie bylo, sama kiedyś tak myślałam. Ale pewne
          sprawy przemyślałam. I skoro feminizm to równe szanse i wolność wyboru, to
          mężczyzna też powinien mieć taką możliwość. W końcu, jak same kobiety zauwazają,
          w ciażę nie zachodzi się wiatropylnie.
          • illiterate Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 14:16
            Alez naprawde.
            Chodzi mi o to, moja ultraemocjonalna dyskutantko, ze zadbalas w pieknym stylu
            o interesy nieodpowiedzialnych rodzicow, a dziecko potraktowalas niczym sprzet
            domowy albo domowe zwierze, ktore zostaje do podzialu przy rozstaniu.
            Kompletnie nie liczac sie z jego interesem. Chodzilo mi zwlaszcza o kary za
            wycofanie sie z decyzji o 'zdaniu' dziecka:

            > umowy powinny zawierać klauzulę o możliwości odstępstwa,a le jedynie przy
            > obopólnej zgodzie obu stron. niedotrzymanie umowy powinno podlegać karze
            > pieniężnej w postaci odszkodowania na rzecz poszkodowanej strony , w wysokości
            > umożliwiającej utrzymanie dziecka.

            A jesli ona urodzi i pokocha? Papierek podpisany, dziecko z tata szukaja innej
            mamusi, trauma dla malucha do konca zycia. A jesli ona urodzi i tata sie
            zorientuje, ze jednak dziecko bedzie sensem jego zycia? Mama zamacha mu
            papierkiem przed nosem - przeciez podpisal, hak mu w smak. W jaki mianowicie
            sposob chroni to dziecko?
            • kocia_noga Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 20:37
              illiterate napisała:


              > > umowy powinny zawierać klauzulę o możliwości odstępstwa,a le jedynie przy
              > > obopólnej zgodzie obu stron.

              To załatwia twoje wątpliwości.
      • szlachcic Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 18:58
        karolana napisała:

        > a ja ci przyznam racje. oczywiscie idiotyzmem jest stwierdzenie, że dziecko
        >jest "owocem milości", ponieważ aż roi się od tzw wpadek

        owoc milosci feministko nie znaczy ze przed zdjeciem majtek on i ona
        powiedzieli po 10 razy ze chca miec dziecko
        Na zebraniach feministycznych za duzo prania mozgu macie
        Argumentem dla ciebie moze byc oswiadczenie ze do lozka chodzisz z kazdym.
        ???
        • kocia_noga Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 20:40
          szlachcic napisał:


          > owoc milosci feministko nie znaczy ze przed zdjeciem majtek on i ona
          > powiedzieli po 10 razy ze chca miec dziecko
          > Na zebraniach feministycznych za duzo prania mozgu macie
          > Argumentem dla ciebie moze byc oswiadczenie ze do lozka chodzisz z kazdym.
          > ???

          A oprocz bełkotu o majtkach i praniu mozgu, to jaki sens miała twoja
          wypowiedź?
          Uważasz,że każde dziecko jest owocem miłości,dlaczego?
          • szlachcic Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 21:00
            kocia_noga napisała:

            > A oprocz bełkotu o majtkach i praniu mozgu, to jaki sens miała twoja
            > wypowiedź?

            dlaczego uwazasz to za belkot. to byla bardzo rzeczowa odpowiedz na wlasnie
            belkot feministki

            > Uważasz,że każde dziecko jest owocem miłości,dlaczego?

            Do stosunku plciowego dochodzi poniewaz dwoje ludzi 'cos" do siebie czuje.
            to cos jest odwrotnoscia nienawisci mioim zdaniem. czyli dziecko jest owocem
            nazwijmy to dobrego uczucia miedzy ludzmi
            Wylaczajac gwalty oczywiscie. rozmawiamy o normalnych stosunkach miedzy
            dwojgiem ludzi.
            nie znam przypadku w ktorym dziecko jest owocem nienawisci miedzy ludzmi ktorzy
            chca uprawiac sex
            • kocia_noga Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 21:16
              szlachcic napisał:

              > nie znam przypadku w ktorym dziecko jest owocem nienawisci miedzy ludzmi
              ktorzy
              >
              > chca uprawiac sex

              Acha, rozumiem, po prostu ja uważam że milośc to cos innego niż chęć pobzykania.
              I dla mnie oprócz owoców milości sa owoce lekkomyslności, przelotnej
              chętki,upicia sie na prywatce,ciekawości i wielu innych przyczyn.
              • szlachcic Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 23:08
                kocia_noga napisała:

                > Acha, rozumiem, po prostu ja uważam że milośc to cos innego niż chęć
                >pobzykania

                skad jestes? :)

                > I dla mnie oprócz owoców milości sa owoce lekkomyslności, przelotnej
                > chętki,upicia sie na prywatce,ciekawości i wielu innych przyczyn.

                uwazasz aborcje jako srodek antykoncepcyjny
                nigdy sie nie dogadamy
                • kocia_noga Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 13.03.07, 16:12
                  szlachcic napisał:

                  > kocia_noga napisała:
                  >
                  > > Acha, rozumiem, po prostu ja uważam że milośc to cos innego niż chęć
                  > >pobzykania
                  >
                  > skad jestes? :)
                  Z Polski, a ty?
                  >
                  > > I dla mnie oprócz owoców milości sa owoce lekkomyslności, przelotnej
                  > > chętki,upicia sie na prywatce,ciekawości i wielu innych przyczyn.
                  >
                  > uwazasz aborcje jako srodek antykoncepcyjny

                  Z czego wyciągnąłes taki wniosek?

                  > nigdy sie nie dogadamy

                  Byc może, ale co smiechu,to nasze.
                  • szlachcic Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 13.03.07, 17:30
                    kocia_noga napisała:

                    > > uwazasz aborcje jako srodek antykoncepcyjny

                    > Z czego wyciągnąłes taki wniosek?

                    wiesz jak sie zachodzi w ciaze?
                    podobno jestescie inteligentne i oswiecone i walczycie z ciemnota
                    hehehe

                    > > nigdy sie nie dogadamy

                    > Byc może, ale co smiechu,to nasze.

                    to wy sie smiejecie z nas tak jak my z was?
                    faktycznie pranie mozgu jest skuteczne

                    Uwazacie ze decydowac o ciazy mozecie tylko wy. z co z alimentami? bedziecie
                    walczyc aby nie bylo alimentow? tylko nie pisz mi ze wiekszosc nie placi bo to
                    znaczy ze mniejszosc placi
                    wiec?
                    • kocia_noga Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 13.03.07, 18:48
                      szlachcic napisał:

                      > kocia_noga napisała:
                      >
                      > > > uwazasz aborcje jako srodek antykoncepcyjny
                      >
                      > > Z czego wyciągnąłes taki wniosek?
                      >
                      > wiesz jak sie zachodzi w ciaze?

                      Wiem,a ty?
                      • kot_behemot8 Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 14.03.07, 14:23
                        Kocia, rozmnożyłas się i jest was więcej czy twój rozmówca to jakiś były ubek z
                        nawykami z poprzedniej epoki?
                        Dlaczego on zwraca się do ciebie per "wy"...?
                        • kocia_noga Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 14.03.07, 16:42
                          kot_behemot8 napisała:

                          >> Dlaczego on zwraca się do ciebie per "wy"...?
                          >


                          Z szaconku.
        • karolana Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 22:36
          > owoc milosci feministko nie znaczy ze przed zdjeciem majtek on i ona
          > powiedzieli po 10 razy ze chca miec dziecko

          dla mnie "owoc milosci", antyfeministo, oznacza, ze dziecko jest CHCIANE!!
          ponieważ zostalo splodzone przez ludzi, którzy się autentycznie kochaja i chcą
          byc ze sobą.
          i zgadzam sie, ze KAZDE dziecko powinno być "owocem milości" ale jakos nie jest.

          do drugiej części twojej wypowiedzi się nie odniose, bo sensu w niej nijakiego
          nie widze
    • evita_duarte Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 03:16
      Facet jak najbardziej ma prawo do podjecia decyzji: zabezpieczyc sie czy nie.
      Jesli sie nie zabezpiecza pozostawia decyzje kobiecie. To ona zachodzi w ciaze
      i to ona o ciazy decyduje.
      • karolana Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 12:22
        evita, z całym szacunkiem, kobieta również może się zabezpieczyć.
        mam taką sytuację w bliskim otoczeniu:
        facet poznał dziewczyne, oboje w okolicach 30-tki, oboje wyksztalceni, oboje po
        rozwodzie. ona brała tabletki, on jej powiedział, ze uważa, że jego ex przez
        tabletki poważnie zachorowała. ona bez konsultacji z lekarzem tabletki
        odstawiła. oczywiście jak można sie spodziewac w ciaże zaszła niemal
        natychmiast. związek się rypnął. on nie chce ani być z nią, ani tego dziecka.
        ona też szcześliwa nie jest. dla mnie sytuacja z czapy, ale sie zdarza.
        jego wina? jej wina? OBOJGA. ona zadecydowała, ze urodzi. ona zadecydowała, że
        on powinien sie z nią ożenić. ona zadecydowała. jej brzuch, jej sprawa. ale w
        momencie kiedy JA podejmuję decyzję, JA ponoszę jej konsekwencje. JA a nie
        osoba, która się sprzeciwiała. dla mnie to jasne. zarówno w wypadku usunięcia
        ciąży jak i jej utrzymania. czegoś nie rozumiem?
        • evita_duarte Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 13:53
          Rozumiem Twoje stanowisko i zgadzam sie ze kobieta tez moze sie zabezpieczyc.
          Tawierdze natomiast, ze na zabezpieczeniu sie badz nie wybor mezczyzn sie
          konczy. Ciaza jak na razie wystepuje tylko w organizmie kobiety, wiec to one
          beda decydowac czy ja usunac Czy urodzic. Co sie tyczy zmuszania do malzenstwa
          to nie wydaje mi sie zeby zaciagala go sila, wiec niech jej powie ze nie i juz
          • evita_duarte Re: Ps 12.03.07, 14:00
            Zauwazylam twoj post o rownych prawach. Otoz uwazam, ze rowne prawa to mozna
            miec jesli ponosi sie rowne ryzyko. Jesli zostanie wynaleziona sztuczna macica
            wtedy bedzie moznaq powiedziec ze jest po rowno.
            • kura17 Re: Ps 12.03.07, 14:53
              genealnie zgadzam sie z Karolona, z pewnymi drobnymi odstepstwami, o ktorych ponizej

              evita_duarte napisała:

              > Zauwazylam twoj post o rownych prawach. Otoz uwazam, ze rowne prawa to mozna
              > miec jesli ponosi sie rowne ryzyko.

              a jakiez to straszliwe ryzyko grozi kobiecie w ciazy? mamy XXI wiek...
              owszem, sa ciaze zagrazajace zdrowiu/zyciu kobiety. i wtedy zgadzam sie - TYLKO
              kobieta ma prawo decydowac, czy ciaze usunac, czy nie. bo to wlasnie jej i tylko
              jej konkretne ryzyko dotyczy. i nikt nie ma prawa zadac od niej utraty
              zdrowia/zycia. tak samo decyzja przysluguje wylacznie kobiecie, gdy dziecko jest
              z gwaltu (tu nie ma chyba najmniejszej watpliwosci).
              ale inne sytuacje? coz to takiego strasznego grozi statystycznej kobiecie w
              czasie ciazy? owszem, jest to kilka miesiecy MOZE gorszego samopoczucia, MOZE
              gorszej wydajnosci, MOZE wiekszego dyskomfortu (moze, ale nie na pewno, ja
              oprocz paru tygodni w ciazy czulam sie rewelacyjnie). ale gdziez to straszne
              ryzyko? bez przesady. czyz czyjes zycie nie jest wazniejsze od pewnego
              krotkotrwalego dyskomfortu? czy o tym dziecku (plodzie) sie tutaj zupelnie
              zapomina? ktos (ojciec) CHCE tego dziecka, chce mu zapewnic milosc, czy naprawde
              9 miesiecy ciazy jest az tak straszliwym poswieceniem za czyjes ocalone zycie?
              dodaje, chodzi mi o statystyczna, normalna ciaze, ktora do tragedi nie nalezy.
              jest XXI wiek, medycyna na wiele ciazowych bolaczek ma sposoby, bardzo czesto
              kobiety przezywaja ciaze aktywnie i dosc lekko. wydaje mi sie niesmaczne
              decydowanie o zyciu plodu na zasadzie "nie chce 9 miesiecy chodzic w ciazy", gdy
              ktos wyraza wyrazne pragnienie wychowania dziecka. zwlaszcza, ze te dzieci nie
              biora sie znikad, prawda?
              • kura17 Re: Ps 12.03.07, 20:01
                zapomnialam napisac o jednej waznej sprawie.
                wg mnie, jesli jedna z osob chce urodzenia dziecka, to druga osoba ma obowiazek
                placenia alimentow na dziecko, bez znaczenia, czy to kobieta, czy mezczyzna. nie
                od dzis wiadomo, ze w zasadzie KAZDY stosunek seksulany moze sie zakonczyc
                poczeciem, wiec osoba odpowiedzialna powinna sie z tym liczyc...
                • jan_stereo Re: Ps 12.03.07, 21:17
                  kura17 napisała:

                  > od dzis wiadomo, ze w zasadzie KAZDY stosunek seksulany moze sie zakonczyc
                  > poczeciem, wiec osoba odpowiedzialna powinna sie z tym liczyc...

                  tak samo kazdy powinien sie liczyc z tym ze jak lazi do lasu to moze go ukasic zmija, i nie powinien
                  dostac surowicy, tak samo nie powinno sie ratowac tych co ulegli wypadkowi samochodowemu w
                  wyniku przekroczenia dozwolonej predkosci, nie zakrecili gazu w domu,zlamali noge podczas
                  jezdzenia na lyzwach itd. Tylko swiadomi w pelni swych czynow zyc powinni,wowczas troche by sie
                  zwolnilo z tego swiata ludzi,mniej wiec z polowa...
                  • illiterate Re: Ps 13.03.07, 14:48
                    Hm, jakby Ci to powiedziec: przed ukaszeniem zmiji nie chronia srodki
                    antykoncepcyjne. Przed zajsciem/zaplodnieniem - i owszem. Mozna 'chodzic do
                    lasu', ale najpierw pomyslec, czy chce sie ryzykowac, czy lepiej zalozyc
                    skafanderek na swojego jasia.
                    • jan_stereo Re: Ps 13.03.07, 20:39
                      illiterate napisała:

                      > Hm, jakby Ci to powiedziec: przed ukaszeniem zmiji nie chronia srodki
                      > antykoncepcyjne. Przed zajsciem/zaplodnieniem - i owszem. Mozna 'chodzic do
                      > lasu', ale najpierw pomyslec, czy chce sie ryzykowac, czy lepiej zalozyc
                      > skafanderek na swojego jasia.

                      Hmmm jakby tu Twoim tokiem rozumowania pojsc, przed zajsciem w ciaze nie chroni surowica
                      rowniez,natomiast przed gazem chroni maska gazowa, a przed wypadkiem samochodowym
                      przestrzeganie znakow i regulaminu i oczywiscie zdrowy tryb odzywiania, przed rakiem w duzej mierze
                      niepalenie, tak samo antykoncepcja tez chroni kiedy sie ja stosuje, a kiedy nie to tak samo jak powyzej.

                      To co chcialas mi powiedziec,ostatecznie ?
                  • kura17 Re: Ps 13.03.07, 16:04
                    nie bardzo rozumiem, co wzbudza Twoje watpliwosci? ze za "wpadke" ktos musi
                    zaplacic? ano musi. i uwazam, ze powinni za to zaplacic oboje rodzice. wpasc z
                    porzadnym zabezpieczeniem jest naaaaaaprawde trudno (wydawaloby sie...)
                    poza tym, chodzi o "cos" bardzo istotnego - o zycie ludzkie. to musi kosztowac,
                    prawda? wiec niech kosztuje tych, co to zycie "sprowokowali"... bo kogo niby ma
                    kosztowac?
                    • jan_stereo Re: Ps 13.03.07, 20:41
                      kura17 napisała:

                      > nie bardzo rozumiem, co wzbudza Twoje watpliwosci? ze za "wpadke" ktos musi
                      > zaplacic? ano musi.

                      Ano moje watpliwosci wzbudza owo "musi", skoro sie "wpadlo", a jest mozliwosc i chec(co najwazniejsze)
                      "wypasc", to czemu nie mozna tego zrobic ???
                      • kocia_noga Re: Ps 13.03.07, 20:50
                        jan_stereo napisał:

                        > kura17 napisała:
                        >
                        > > nie bardzo rozumiem, co wzbudza Twoje watpliwosci? ze za "wpadke" ktos mu
                        > si
                        > > zaplacic? ano musi.
                        >
                        > Ano moje watpliwosci wzbudza owo "musi", skoro sie "wpadlo", a jest mozliwosc
                        i
                        > chec(co najwazniejsze)
                        > "wypasc", to czemu nie mozna tego zrobic ???


                        Bo to zła kobieta była,dawała-to niech będzie pokarana.
                        • jan_stereo Re: Ps 13.03.07, 20:56
                          kocia_noga napisała:

                          > Bo to zła kobieta była,dawała-to niech będzie pokarana.

                          No ja wlasnie o czyms zupelnie innym pisze, co by nikt nie byl pokarany, nawet koty i pieski,a juz o ich
                          nogach nie wspomne...
                          • kocia_noga Re: Ps 13.03.07, 20:58
                            jan_stereo napisał:

                            > kocia_noga napisała:
                            >
                            > > Bo to zła kobieta była,dawała-to niech będzie pokarana.
                            >
                            > No ja wlasnie o czyms zupelnie innym pisze, co by nikt nie byl pokarany,
                            nawet
                            > koty i pieski,a juz o ich
                            > nogach nie wspomne...

                            No przecież wiem, a co do kończyn,to ja już odrobiłam swoje i mi nie
                            grozi,mojej córce - tak.
                      • kura17 Re: Ps 14.03.07, 14:03
                        jan_stereo napisał:


                        > Ano moje watpliwosci wzbudza owo "musi", skoro sie "wpadlo", a jest mozliwosc
                        > i chec(co najwazniejsze) "wypasc", to czemu nie mozna tego zrobic ???

                        no ale przeciez rozmawiamy o sytuacji, gdy tak naprawde obustronnej checi NIE
                        ma, tzn gdy jedna strona chce, a druga nie. uwazam, ze ludzkie zycie (w tym
                        przypadku zycie plodu) jest wiecej warte, niz czyjas chec "wypascia", jesli
                        jeden rodzic jednak tego dziecka chce.
                        nie rozumiem, jak mozna "kazac" komus zabic dziecko/plod, ktorego sie pragnie???
                        tylko dlatego, ze "ta/ten drugi" go nie chce... a reszta jest juz sprawa
                        odpowiedzialnosci - "splodziles - wyzyw"
                        • jan_stereo Re: Ps 14.03.07, 21:17
                          kura17 napisała:

                          > no ale przeciez rozmawiamy o sytuacji, gdy tak naprawde obustronnej checi NIE
                          > ma, tzn gdy jedna strona chce, a druga nie. uwazam, ze ludzkie zycie (w tym
                          > przypadku zycie plodu) jest wiecej warte, niz czyjas chec "wypascia", jesli
                          > jeden rodzic jednak tego dziecka chce.

                          Jesli matka mowi tak, a facet mowi nie, to dla mnie sytuacja jest w zasadzie jasna, pod warunkiem, ze
                          kobieta sie zgodzi zrezygnowac z roszczen finansowych za utrzymanie owego dziecka,w sytuacji kiedy
                          ma mozliwosc go nie rodzic, a jednak chce. W sytuacji odwrotnej, problem uwazam za naciagany,
                          kobieta usuwa dziecko/kijanke/jajeczko i po sprawie, bedzie chciala to sobie narodzi w zgodzie z
                          wlasnymi mozliwosciami tyle dzieci ile uzna za stosowne i w okolicznosciach takowych.

              • evita_duarte Re: Ps 13.03.07, 16:39
                a jakiez to straszliwe ryzyko grozi kobiecie w ciazy?

                Wg WHO kazda ciaza jest wiekszym zagrozeniem zdrowia niz aborcja wykonana w
                bezpiecznych warunkach.


                > 9 miesiecy ciazy jest az tak straszliwym poswieceniem za czyjes ocalone zycie?
                > dodaje, chodzi mi o statystyczna, normalna ciaze, ktora do tragedi nie nalezy.

                I znow: kazda kobieta powinna sama zdecydoiwac czy jest to dla niej "az tak
                staszliwym, poswieceniem" i czy ciaza jest tragedia czy nie. Rozumiem, ze dla
                ciebie nie jest, ale sa kobiety dla ktorych 9 miesiecy wyrwanych z zyciorysu to
                duzo.
                • kura17 Re: Ps 14.03.07, 14:07
                  evita_duarte napisała:


                  > I znow: kazda kobieta powinna sama zdecydoiwac czy jest to dla niej "az tak
                  > staszliwym, poswieceniem" i czy ciaza jest tragedia czy nie. Rozumiem, ze dla
                  > ciebie nie jest, ale sa kobiety dla ktorych 9 miesiecy wyrwanych z zyciorysu
                  > to duzo.

                  nie zgodze sie z tym. dla mnie stawianie zycia plodu ponizej "9 miesiecy
                  wyrwanych z zyciorysu" jest bardzo trudne do zaakceptowania. wydaje mi sie to
                  wysoce niemoralne. zakladam, ze caly czas mowimy o ciazy bez powiklan, oraz o
                  sytuacji, gdy jednak jedna strona (w tym wypadku mezczyzna) chce tego dziecka. w
                  sytuacji ciazy zagrazajacej zyciu/zdrowiu oczywistym jest, ze kobieta podejmuje
                  decyzje. nie mozna nikogo zmusic do bohaterstwa.
                  tak samo, jak (wg mnie) nie mozna nikogo zmusic do zabicia plodu tylko dlatego,
                  ze kobiecie bedzie "niewygodnie" przez 9 miesiecy (a praktycznie przez mniej).
                  • kocia_noga Re: Ps 14.03.07, 16:44
                    kura17 napisała:

                    dla mnie stawianie zycia plodu ponizej "9 miesiecy
                    > wyrwanych z zyciorysu" jest bardzo trudne do zaakceptowania.

                    Ależ masz do tego pełne prawo,uważać tak i stosować w swoim zyciu.
                    • kura17 Re: Ps 15.03.07, 11:42
                      kocia_noga napisała:


                      > Ależ masz do tego pełne prawo,uważać tak i stosować w swoim zyciu.

                      oczywiscie, ze mam prawo.
                      pisalam juz gdzies, ze jestem za prawem do wczesnej aborcji, zeby nie bylo
                      watpliwosci. jestem zwolenniczka pro-choice.

                      ale mam rowniez prawo pisac, ze rzecz powyzsza (w moim poscie) uwazam za
                      niemoralna. i smieszne wydaje mi sie komentowanie tego "masz prawo tak uwazac i
                      stosowac w swoim zyciu". to bardzo demagogiczny arument. rownie dobrze ja
                      moglabym napisac, ze Ty masz prawo do swoich pogladow na aborcje i do stosowania
                      ich w swoim zyciu. jak to posuwa naprzod dyskusje? ano NIJAK. nie odnosi sie w
                      ogole do meritum, czyli do porownywania "9 miesiecy niewygody" do ludzkiego
                      zycia. tak, do ludzkiego zycia, bo statystyczny plod, pozostawiony "sam sobie" w
                      organizmie matki "urodzi" sie czlowiekiem po tym "9 miesiacach niewygody"
                      • kocia_noga Re: Ps 15.03.07, 19:14
                        kura17 napisała:

                        mam rowniez prawo pisac, ze rzecz powyzsza (w moim poscie) uwazam za
                        > niemoralna. i smieszne wydaje mi sie komentowanie tego "masz prawo tak uwazac
                        i
                        > stosowac w swoim zyciu".

                        Masz prawo uznać za śmieszne cos co cię śmieszy.

                        to bardzo demagogiczny arument.

                        Nie jestem pewna, czy pisząc "demagogiczny" zajrzałas do słownika.

                        rownie dobrze ja
                        > moglabym napisac, ze Ty masz prawo do swoich pogladow na aborcje i do
                        stosowani
                        > a
                        > ich w swoim zyciu. jak to posuwa naprzod dyskusje? ano NIJAK.


                        nie odnosi sie w
                        > ogole do meritum, czyli do porownywania "9 miesiecy niewygody" do ludzkiego
                        > zycia. tak, do ludzkiego zycia,

                        /.../ itd itp.czyli klasyka prolajf. Sądzisz,że to posuwa dyskusję?

                        Jeszcze raz powtarzam -masz prawo do swoich lub przyjętych za swoje sądów i
                        osądów oraz do stosowania ich we własnym życiu.
                        Serdecznie pozdrawiam i życzę miłych i niekrępujących ciąż.
                      • evita_duarte Re: Ps 16.03.07, 17:05
                        kura17 napisała:
                        rownie dobrze ja
                        > moglabym napisac, ze Ty masz prawo do swoich pogladow na aborcje i do
                        stosowani
                        > a
                        > ich w swoim zyciu. jak to posuwa naprzod dyskusje? ano NIJAK. nie odnosi sie w
                        > ogole do meritum, czyli do porownywania "9 miesiecy niewygody" do ludzkiego
                        > zycia. tak, do ludzkiego zycia, bo statystyczny plod, pozostawiony "sam
                        sobie"
                        > w
                        > organizmie matki "urodzi" sie czlowiekiem po tym "9 miesiacach niewygody"
                        >

                        I na tym powinna skonczyc sie dysklusja niech kazdy ma swoje poglady i
                        postepuje wedlug swoich zasad. Nie narzucaj nikomu swojej moralnosci, nie
                        chcezs usuwac nie usuwaj, nie zabraniaj tylko usuwac tym, ktore chca.
      • szlachcic Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 18:47
        evita_duarte napisała:

        > Facet jak najbardziej ma prawo do podjecia decyzji: zabezpieczyc sie czy nie.
        > Jesli sie nie zabezpiecza pozostawia decyzje kobiecie. To ona zachodzi w
        >ciaze i to ona o ciazy decyduje.

        Panowie musimy znizyc sie do poziomu dyskusji feministek bo przegramy!!!!
        W iec w zwiazku z tym ze kobieta ma druzgocaco wiecej mozliwosci zabezpieczenia
        sie i to ona posiada wiedze o mozliwosci zajscia w ciaze TO TYLKO MEZCZYZNA
        POWINIEN DECYDOWAC O ABORCJI!!!
    • jan_stereo Re: Dlaczego tylko za zgodą kobiety aborcja? A fa 12.03.07, 19:44
      Akurat ten problem jest dla mnie troche naciagany,bo wezmy dwie podstawowe sporne sytuacje:

      1. Ona chce urodzic, a on nie chce zeby urodzila.
      w takim przypadku powinno byc zwyczajne zrzekniecie sie przez kobiete praw do alimentow, i facet
      nie powiniem miec juz nic do gadania.
      2.Ona nie chce, a on chce.
      nie dosc ze jest remis jak powyzej to jeszcze osoba niechetna posiada zdolnosci do ciazenia.
      Pani powinna wysluchac racji pana, jak najbardziej i podjac ostatecznie decyzje sama.
      Najsprawiedliwiej byloby zwyczajnie oddac facetowi to zaplodnione jajo i niech se wysiaduje, ale to
      musialby byc wyjatkowy kretyn bo samo zaplodnienie jaja kobiecego nie jest tak prestizowe jak
      narodziny przykladowo hipopotamow w niewoli, to zwyczajnie szybki i tani wytrysk w odpowiednich
      okolicznosciach...

      jest oczywiscie jeszcze kilka innych kombinacji ale nie ma co gmatwac, to wszystko powyzsze to sa
      oczywistosci i szkoda na nie trzasu zeby takie tasiemce trzaskac jak powyzej.

      Tak samo w przypadku rozwodow byc powinno, wystarczy ze jedna ze stron chce sie rozwiesc, to
      druga nie powinna miec nic do gadania.
    • heretic_969 A facet? O swojej ciąży też zadecyduje sam n/t 13.03.07, 00:22

      • szlachcic Re: A facet? O swojej ciąży też zadecyduje sam n/ 13.03.07, 17:25
        Decydowac o ciazy facet nie moze, placic alimenty musi
        Rownosc nade wszystko
        • piekielnica1 Re: A facet? O swojej ciąży też zadecyduje sam n/ 13.03.07, 19:54
          > Decydowac o ciazy facet nie moze, placic alimenty musi
          > Rownosc nade wszystko

          Zawsze oburzał mnie brak uświdomienia seksualnego wśród młodzieży.
          Gdyby był to przedmiot wykadany w szkole, to może byś wiedział jak uniknąć
          nieporządanej ciąży.
          • szlachcic Re: A facet? O swojej ciąży też zadecyduje sam n/ 13.03.07, 20:59
            piekielnica1 napisała:

            > Gdyby był to przedmiot wykadany w szkole, to może byś wiedział jak uniknąć
            > nieporządanej ciąży.

            a skad wyciagnelas wnioski ze nie wiem. zacytuj prosze mnie
            • piekielnica1 Re: A facet? O swojej ciąży też zadecyduje sam n/ 13.03.07, 21:38
              > a skad wyciagnelas wnioski ze nie wiem. zacytuj prosze mnie

              Gdybyś wiedział, to byś decydował o ciąży.

              szlachcic 13.03.07, 17:25 + odpowiedz
              Decydowac o ciazy facet nie moze, placic alimenty musi
              • szlachcic Re: A facet? O swojej ciąży też zadecyduje sam n/ 14.03.07, 21:06
                piekielnica1 napisała:

                > Gdybyś wiedział, to byś decydował o ciąży.

                ja decyduje, wy chcecie aborcji tz znaczy ze nie wiecie jak sie zabezpieczac.
                ale tak mowiac powaznie doskonale wiecie jak sie zabezpieczac.
                tylko ze wam wyprano mozgi, kobiece pisma wmowily wam feministki ze kobiety sa
                dyskryminowane.
                ja proponuja sprawdzic jak panie szefowe firm zatrudniaja kobiety i jak im
                placa.
                gwarantuje wam ze w tych firmach tez jest wiecej facetow ktorzy wiecej zarabiaja
          • tracer81 Re: A facet? O swojej ciąży też zadecyduje sam n/ 13.03.07, 22:01
            >Gdyby był to przedmiot wykadany w szkole, to może byś wiedział jak uniknąć
            >nieporządanej ciąży.
            Gdybyś uczęszczała na polski, to pewnie "byków" byś nie strzelała.
            • piekielnica1 Re: A facet? O swojej ciąży też zadecyduje sam n/ 13.03.07, 23:39
              > >nieporządanej ciąży.
              > Gdybyś uczęszczała na polski, to pewnie "byków" byś nie strzelała.

              Chodziłam, chodziłam, tylko zamiast gramatyki czytywałam pod ławką wycofaną
              właśnie szybciutko książkę "Przysposobienie do życia w rodzinie"
              Dlatego byk (bez cudzysłowu) trafia mi się czasami, a niepożądana ciąża nie.
          • kura17 Re: A facet? O swojej ciąży też zadecyduje sam n/ 14.03.07, 14:11
            piekielnica1 napisała:


            > Zawsze oburzał mnie brak uświdomienia seksualnego wśród młodzieży.
            > Gdyby był to przedmiot wykadany w szkole, to może byś wiedział jak uniknąć
            > nieporządanej ciąży.

            wybacz, Piekielnica, ale to sie tyczy tak samo facetow, jak i kobiet. nie mozna
            winic za wszystkie niechciane ciaze TYLKO mezczyzn, prawda? w kwesti
            zabezpieczen zarowno panowie jak i panie maja takie samo pole do popisu. zarowno
            uzywajac "przynaleznych ich plci" srodkow anty, jak i zadajac od partnera
            uzywania tych "przynaleznych jego/jej plci".
            niechciana ciaza jest skutkiem zaniedbania OBOJGA, wiec rowniez oboje powinni
            decydowac o ewentualnej aborcji (z pewnymi wyjatkami, oczywiscie, o ktorych juz
            w tym watku wspomnailam).
            • piekielnica1 Re: A facet? O swojej ciąży też zadecyduje sam n/ 15.03.07, 21:40
              > niechciana ciaza jest skutkiem zaniedbania OBOJGA, wiec rowniez oboje powinni
              > decydowac o ewentualnej aborcji (z pewnymi wyjatkami, oczywiscie, o ktorych
              > już w tym watku wspomnailam).

              Moje uwagi odnoszą się do postów mówiących, że faceci o ciązy nie decydują, a
              alimenty muszą płacić. Bez ich plemników nie byłoby ciąży. I nic o aborcji.
              W takich sytuacjach kobieta już ponosi odpowiedzialność za to "zaniedbanie", bo
              kwota zasądzonych alimentów zawsze ma się nijak do wysiłku, czsu, troski i
              starania jaki wkłada matka w wychowanie dziecka.
        • kot_behemot8 Re: A facet? O swojej ciąży też zadecyduje sam n/ 14.03.07, 14:26
          szlachcic napisał:

          > Decydowac o ciazy facet nie moze,


          Jak to nie? jak facet zajdzie w ciążę, to nie moze jej sobie usunąć? (poza
          Polską niestety)



          > placic alimenty musi


          Kobieta też musi.


          > Rownosc nade wszystko


          Owszem, pod względem prawnym w tych kwestiach panuje pełna równość.
          Masz jakieś wątpliwości?
      • bleman dokladnie 14.03.07, 00:39
        keidys mialem podobne dylematy jak autor watku, ale potem przejrzalem na oczy i
        zaczalem patrzyc realistycznie, pewnych roznic nie da sie przeskoczyc i tyle.
    • magnusg Moze nie wiedza do konca o co walcza, albo 14.03.07, 19:40
      nie chca wiedziec.
      Tutaj feministki moga sobie obejrzec, o co walcza:
      www.abortionno.org
      • illiterate Re: Moze nie wiedza do konca o co walcza, albo 19.03.07, 22:59
        'Gdyby mezczyzni zachodzili w ciaze, aborcja bylaby sakramentem'.
Pełna wersja