verte34
11.03.07, 16:15
Przychodzi tu Andreas, dopisuje się do mojego wątku poniżej, ale nie odnosi się w żaden sposób do moich poglądów. Bo zauważył tylko jedno: W równaniu podanym w sygnaturce popełniłam błąd! W związku z czym pokazuje, że zna się na fizyce. Nic to, że 'równanie' (!) dotyczy siły nieczystej i każdy średnio nawet rozgarniety człowiek płci dowolnej zidentyfikuje to jako żart: kobitkę na FF trzeba pouczyć.
Cytat z Andreasa:
>BUBU: pokazanie nam Bubu, nie ma nic wspolnego z feminizmem, po prostu
pokazalas nam niemowle. Po kobiecemu pochwalilas sie swoja wieloletnia
inwestycja.
Dlaczego umieszczenie w sygnaturce zdjęcia dziecka ma mieć cokolwiek wspólnego z feminizmem, pytam retorycznie abstrahujac od obelżywości tego stwierdzenia?
I tu wnioski, w formie pytania:
Dlaczego Andreas nie wejdzie na Joe Monster, skąd pochodzi 'równanie'? Tamtejsze dowcipy są najczęsciej mało wyrafinowane i nieśmieszne, co za pole do popisu dla Andreasa.
Dlaczego nie wejdzie na eTata, gdzie panowie podpinają sobie masowo linki ze zdjęciami dzieci, i nie zwróci uwagi jednemu z nich?
Próba odpowiedzi: Gdy facet robi żart w stylu 'siły nieczystej', mówi dowcip purenonsensowy - kobieta okazuje w tej samej sytuacji ignorancję (i to fizyki!).
Facet pokazując zdjęcie dziecka pokazuje dziecko, kobieta 'typowo po kobiecemu chwali się *wieloletnią inwestycją*'. A może nie kobieta, tylko feministka - bo to przecież nie to samo (sarkazm).
Andreasie. Nie wiem, jakie zaburzenie emocjonalne nakazało Ci pisać o 'chwaleniu się inwestycją'. Ponieważ to mnie uraziło, informuję Cię że wszystkie moje dzieci wzięły się nie z kalkulacji, lecz z miłości.
Tak bowiem mają głupie, czułostkowe kobietki i wrażliwi, o pięknym wnętrzu meżczyźni.