"Równe prawa" dla kobiet a przywileje...

14.03.07, 15:08
Czy zgadzasz się z tezą Janusza Korwin-Mikke : "Kobiety powinny miec nie
"równe prawa, ale PRZYWILEJE"? Jak Twoim zdaniem mogłoby to wygląda, czy
potrafisz sobie to wyobrazic jakby to było gdyby kobieta zamiast walczyc o
"wyrównanie" w robocie, zajmmowała się domową kulturą, rozrywką, zakupami dla
domu, wychowaniem dzieci, dbaniem o ciepło rodziny... i.t.d. a mężczyżni
pizdusie wrócili do tradycyjnych ról i nie opieprzali się w robocie ? Czy
dopuszczasz, jako kobieta, taki model ?

korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID185665926,index.html
korwin-mikke.blog.onet.pl/
    • kochanica-francuza Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 15:18
      Z zasady nie zniżam się do dyskusji z Korwinem.
      • pavvka Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 15:20
        Zasady są po to aby je łamać ;-)
        • kochanica-francuza Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 15:35
          pavvka napisał:

          > Zasady są po to aby je łamać ;-)
          I przez to tworzyć nowe. Hehe.
          • pavvka Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 15:42
            Mówisz o zasadach ortografii?
            • kochanica-francuza Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 15:44
              pavvka napisał:

              > Mówisz o zasadach ortografii?
              A ty? Łamanie zasad automatycznie owocuje tworzeniem nowych. Nie uciekniemy od
              formy hehe.
              • pavvka Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 15:46
                Łomatko, czego was tam na tych studiach uczą... :-o
                • kochanica-francuza Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 15:57
                  pavvka napisał:

                  > Łomatko, czego was tam na tych studiach uczą... :-o
                  Do tego misiu to ja doszłam SAMA OSOBIśCIE, wypraszam sobie!
                  • pavvka Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 16:06
                    A ja sobie wypraszam misia.
                    • kochanica-francuza Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 16:10
                      pavvka napisał:

                      > A ja sobie wypraszam misia.
                      Zatem jesteśmy kwita. ;-) Cofam misia.
    • kura17 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 15:36
      niepoprawny1 napisał:

      > Czy dopuszczasz, jako kobieta, taki model ?

      co to znaczy "czy dopuszczam"? czy pozwalam innym tak zyc? alez oczywiscie,
      jesli ktos ma ochote - prosze bardzo
      ale jesli masz na mysli - czy dopuszczam, zeby taki model byl obowiazujacym
      PRAWNIE - to absolutnie NIE
      rowne prawa i partnerstwo sa, wg mnie, podstawa zycia (mojego). nie zamierzam
      sie ich wyrzekac
      ja nie chce przywilejow, ja chce rowne prawa ORAZ szanse
      • niepoprawny1 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 19:00
        > co to znaczy "czy dopuszczam"? czy pozwalam innym tak zyc? alez oczywiscie,
        > jesli ktos ma ochote - prosze bardzo
        > ale jesli masz na mysli - czy dopuszczam, zeby taki model byl obowiazujacym
        > PRAWNIE - to absolutnie NIE

        Ale kto mówi, że prawnie. Mam na myśli, żeby taki model się upowszechnił, był
        popularny, jako najbardziej ekonomiczny dla rodzin i korzystny dla kobiet.
        Zapytam Cię: my należymy do pokolenia Unisexu i trudno nam byłoby przyjąc taki
        model bo byliśmy indoktrynowani tyle lat i dalej jesteśmy, ale czy nie
        chciałabyś takiej przyszłości dla swojej córki albo wnuczki ? Wysil wyobraźnię.
        Większośc współczesnych kobiet zle znosi godzenie wielu sprzecznych interesów. A
        tak zajmowałyby się tym co dla nich wygodne i przyjemne. Dłużej byłyby piękne,
        zadbane i uśmiechnięte.
        • zuzulan Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 19:10
          ten model jest nadal popularny.
          co to znaczy "korzystny dla kobiet"?
          skoro dla mnie nie jest korzystny, a nie jestem kompletnym wyjątkiem to nie ma
          o czym tu dyskutować..
          "wygodne i przyjemne"?
          każdy lubi coś innego.
          "piękne, zadbane i uśmiechnięte"?
          a porównaj sobie dwa wizerunki: kura domowa kontra bizneswoman i sam dojdziesz
          do wniosku kto tu jest bardziej pociągającą postacią :)
          • niepoprawny1 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 19:27
            "Kura domowa" to jest właśnie określenie współczesne - okresu, w którym
            dominuje model Unisexu. Ja mówię o przyszłości.
            Kto powiedział, że kobieta która zajmuje się domem, kulturą i rozrywką ma byc
            głupia i niewykształcona. Tylko dlaczego kobieta ma studiowa ekonomię czy
            bankowośc. Niech uczy się tego co lubi i czym się interesuje : kulturoznawstwem,
            sztukami pięknymi, ogrodnictwem, muzyką i.t.d. Obecny system jest dobry dla 15 %
            kobiet. 85% się w nim męczy. Faceci z jednej strony mają teraz lepiej bo mogą
            sobie wiecej poleniuchowac, ale przeważnie ich żony to frustratki życiowe. I
            przyczyną tego na pewno nie jest rzekoma "nierównosc" w pracy.
            Myślę, że nowy model wkrótce zacznie się opłacac ludziom bogatym i będzie
            swoistym snobizmem. Ludzie biedni i przeżarci propagandą Unisexu nie będą mogli
            sobie na to pozwolic. Tym bardziej, że upaństwowione dzieci obecnie nie są dla
            ludzi inwestycją w przyszłośc. Zastępuje je iluzoryczny ZUS, który bankrutuje.
            • bitch.with.a.brain Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 19:38
              a jak się interesuje ekonomią czy banokowością?
              dopuszczasz taki model?:)
              • niepoprawny1 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 19:50
                Ja nie mówię, żeby zabraniac. W żadnym wypadku nie. Chodzi o to żeby przyjął się
                inny, nowy model i był popularny wśród kobiet: KOBIETY DOMOWEJ ( tak jak dawniej
                była nie tylko w arystokracji - dama domu. Ona do gospodarki się nie mieszała.
                Wiedziała natomiast jak dobrze wydac pieniądze. Czy jest to możliwe czy faceci
                na to nie pozwolą, bo przywykli do bycia pizdusiami, którzy się kobietami
                wysługują w pracy ?
                • bitch.with.a.brain Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 19:53
                  W niektorych sferach jest to popularne.
                  a dlaczego zalezy ci na upowszechnieniu tego?Masz w tym jaki interes?Mnie jest
                  wszystko jedno jak zyją obcy mi ludzie.
                  • niepoprawny1 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 20:09
                    Zaraz to nie jest dla mnie wszystko jedno... bo coraz trudniej o taką kobietę w
                    dobie Unisexu. Większośc ma zdecydowanie taką potrzebę i marzenia, ale wstydzi
                    się do nich przyznac. Faceci wychowali sobie współczesną kobietę tak: "IDEAłEM
                    KOBIETY JEST BUISENESS WOMEN ZA BIURKIEM. Dąż kobieto do podobnego ideału i
                    zobaczymy na jakim etapie się zatrzymasz." Wmawia się kobiecie, że jak siedzi w
                    domu, to choby była wirtuozem fortepianu, chodziła do teatru, to jest "kura
                    domowa" i basta. Nikt
                    mi nie wmówi, że to kobiety sobie to "wywalczyły". Faceci je podpuścili. Ja
                    chciałbym poczuc się prawdziwym facetem, który walczy o "dom"... ale otoczenie
                    mi nie sprzyja. To nie jest model preferowany. Przez kogo ? Tylko formalnie
                    przez feministki. A faktycznie przez FEMINISTÓW.
                    • bitch.with.a.brain Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 20:14
                      no to napisz od razu,ze masz problem ze znalezieniem kobiety a nie udajesz że ci
                      o korwina chodzi itp:)
                      słuchaj,a przystojny jestes?
                      Poza tmy to co piszesz jest sprzeczne.chcesz być "prawdziwym facetem", który
                      walczy a narzekasz na niesprzyjające środowisko.A co to za wyczyn walczyć w
                      środowisku sprzyjającym?
                      • niepoprawny1 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 20:42
                        > Poza tmy to co piszesz jest sprzeczne.chcesz być "prawdziwym facetem", który
                        > walczy a narzekasz na niesprzyjające środowisko.A co to za wyczyn walczyć w
                        > środowisku sprzyjającym?

                        Tylko bez takiego populizmu... Najbardziej męski byłbym by moze gdybym wspiął
                        się gołymi rękami na Mount Everest... albo na siłowni maksymalnie naprężył to i
                        owo... nie o to chodzi. Jako rozsądny człowiek chcę osiągnąc optymalne wyniki,
                        najmniejszym kosztem.
                        • illiterate Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 23:20
                          Twoja inicjatywa i przemyslenia sa bardzo cenne.
                          Np moznaby je zastosowac do wprowadzenia w zycie idei Mezczyzny Domowego -
                          takiego, co to i gwozdz przybije, i szafke na buty zrobi, i obiad codziennie
                          ugotuje, dzieciom nosy zasmarkane obetrze i z meska drobiazgowoscia bedzie dbal
                          o porzadek i higiene obejscia. A zona bedzie mogla spokojnie oddac sie jakiemus
                          dyrektorskiemu zajeciu, zeby maz mial za co zakupy robic.
            • zuzulan Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 20:15
              >Niech uczy się tego co lubi i czym się interesuje : kulturoznawstwem
              > , sztukami pięknymi, ogrodnictwem, muzyką i.t.d. Obecny system jest dobry dla
              >15 % kobiet. 85% się w nim męczy.


              a męczy się z założenia, czy może dlatego że system jeszcze nie działa
              dobrze? :)
              "frustratki życiowe"?
              a mi to sformułowanie kojarzy się z wizerunkiem kobiety kompletnie od mężczyzny
              finansowo uzależnionej.

              >Tylko dlaczego kobieta ma studiowa ekonomię czy
              > bankowośc.
              o ile wiem każdy studiuje to co chce i w czym jest dobry, co nie?:)
              o ile wiem troche kobiet studiuje ekonomię i bankowość - czyli lubią to i są w
              tym dobre?:)
              że też trzeba takie rzeczy jeszcze tłumaczyć. heh.
              • niepoprawny1 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 20:36
                > >15 % kobiet. 85% się w nim męczy.
                >
                >
                > a męczy się z założenia, czy może dlatego że system jeszcze nie działa
                > dobrze? :)

                Socjalizm to system, który bohatersko walczy z problememi nieznanymi w innych
                systemach. Stąd np. idiotyczne parytety dla kobiet, jak punkty za pochodzenie
                robotniczo-chłopskie.

                Oto chodzi, że kobieta nie robi tego co lubi, tylko to czego oczekuje od niej
                środowisko. Nie twierdzę, że nie istnieją na świecie kobiety, które nie
                interesują się bankowością czy ekonomią, ale nie są to główne dziedziny
                zainteresowania większości kobiet, które wybierają je pod presją.
                W sumie powinny je wybierac tylko te mniej atrakcyjne kobiety ( nawet wbrew
                sobie), które bardziej muszą liczyc na siebie niż na zaradnego mężczyznę, który
                się nimi zainteresuje.
                • bitch.with.a.brain Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 20:41
                  to ty operujesz kategoriami z socjalizmu.Twoim zdaniem kobieta jak wybiera
                  inaczej niż ty chcesz to jest "klasowo nieuświadomiona".Nie potrafisz zrozumiec,
                  że czlowiek ma prawo do wolnego wyboru.I nie Twoją sprawą jest to jakie kto
                  wybiera studia.
                  • niepoprawny1 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 20:54
                    Jestem za całkowitą WOLNOŚCIĄ. Zawsze o nią walczę, w sensie możliwości wyboru,
                    którego nie odbieram. Mógłbym byc np. fanem wczesnego Rock&Rolla. Ale, gdybym
                    chodził ubrany jak Elvis po ulicy, to na pewno cieszyłbym się pewną tolerancją,
                    ale uchodził raczej za świra. WOLNOŚĆ jest - chodzi o dominujący model. Wolałbym
                    wtedy np. żeby wróciły elementy mody lat 50.
                    To co ja proponuję to jest w sumie odwrót od niewygodnej mody (niewygodnej
                    głównie dla kobiet, a trochę też dla facetów) która dominuje. Lepiej wrócic do
                    natury...
                    • bitch.with.a.brain Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 21:14
                      dla ciebie lepiej.A o tmy co lepsze dla mnie to już sama zadecyduję
    • mistrz_jajecznicy Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 15:50
      niepoprawny1 napisał:
      > a mężczyżni
      > pizdusie wrócili do tradycyjnych ról i nie opieprzali się w robocie ? Czy
      > dopuszczasz, jako kobieta, taki model ?

      Jako mężczyzna nie dopuszczam. Nie mam zamiaru tradycyjnie latać po lasach,
      polować na dziczyznę a w przerwach czekać na wojnę. Nuda. Wolę już
      nietradycyjnie czasem naczynia pozmywać albo jajecznicę zrobić, zauważyłem że
      nie ma to wpływu na męskość (penis od tego nie maleje).
      • niepoprawny1 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 19:09
        Ja myslę, że jest odwrotnie i to mężczyźni napędzili feminizm. Zrobili dla niego
        podbudowę ideologiczną. Z wygody.
        Ja nie mówię, żeby zabronic facetom zmywania naczyn. No ale jednak facet, który
        to robi namiętnie z reguły ma inne oczekiwania. Chce, żeby żona zapieprzała od 7
        do 16 i robiła to samo co on. A Ty wspaniałomyślnie pozmywasz naczynia... Super.
        Korwin ma rację, że to się kobietom nie opłaca. A by może także facetom gdyby
        myśleli długofalowo.
        Poza tym kobieta lepiej zmywa naczynia, bo jest w takich czynnościach szybsza i
        bardziej spostrzegawcza, na co wskazują badania.
        • bitch.with.a.brain Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 19:40
          powaga???Badał ktoś zmywanie naczyń?:)To na pewno na jakimś socjalistycznym
          lewackim uniwerku,bo na normalnym nikt by takich badań nie sfinansował.
          • niepoprawny1 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 19:57
            Nie dosłownie zmywanie naczyń, ale spostrzegawczośc i pamięc operacyjną. Kobieta
            lepiej wie gdzie co leży i jest sprawniejsza w takich czynnościach jak zmywanie
            bo ma wrodzoną zręcznośc. Jest to, jakby nie patrzec, przystosowanie do
            macierzyństwa, a nie siedzenia za biurkiem i działania strategiczne (choc
            wyjątki się zdarzają i potwierdzają regułę).
            • bitch.with.a.brain Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 20:02
              Nadal nie wiadomo co jest wrodzone a co uwarunkowane wychowaniem.I pewnei
              jeszcze długo nei uda się tego ustalić.
              Tak czy inaczej ja jestem za wolnym wyborem drogi zyciowej i za tym,żeby się
              skupiać na własnym zyciu a nie na cudzym.
            • miang Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 15.03.07, 09:52
              > lepiej wie gdzie co leży i jest sprawniejsza w takich czynnościach jak zmywanie
              > bo ma wrodzoną zręcznoś

              ...i naprawa samochodow.
        • zuzulan Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 21:07
          a tak w ogóle to zdecydowanie najbardziej spostrzegawcza jest zmywarka, na co
          wskazują badania. moje.

          a może w ogóle niech każdy robi to co mu wychodzi najlepiej, tak? i płci w to
          nie mieszajmy ok?
        • mistrz_jajecznicy Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 15.03.07, 09:54
          niepoprawny1 napisał:

          > Ja myslę, że jest odwrotnie i to mężczyźni napędzili feminizm.

          Racja!!! Od zawsze podejrzewałem, że Kinga Dunin to facet! Myślisz, że
          Agnieszka Graf też???? kurcze, ale się maskuje...

          > Ja nie mówię, żeby zabronic facetom zmywania naczyn. No ale jednak facet,
          który
          > to robi namiętnie z reguły ma inne oczekiwania.

          Inne oczekiwania=odmienne preferencje? Dla mnie namiętnie zmywanie naczyń jest
          jakąś formą zboczenia. (Zakazałbym propagowania w szkołach namiętnego zmywania)

          > Korwin ma rację, że to się kobietom nie opłaca. A by może także facetom gdyby
          > myśleli długofalowo.

          Pewnie, że się nie opłaca. Jaki jest sens posiadania praw wyborczych,
          wykształcenia, pracy, jaki jest w ogóle sens tego żeby kobieta była
          samodzielna? Przekonałeś mnie. Tylko te laski jakoś nie kumają co dla nich jest
          dobre.

          > Poza tym kobieta lepiej zmywa naczynia, bo jest w takich czynnościach szybsza
          i
          > bardziej spostrzegawcza, na co wskazują badania.

          Rewelacja. Idąc tym tokiem rozumowania najprostszy model zmywarki będzie
          bardziej spostrzegawczy od Ciebie.
    • triss_merigold6 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 18:32
      Dopuszczam taki model, jasne, ale nie na własnym podwórku.
      Podejmowanie dyskusji z JKM jest poniżej mojej godności.
    • angie27 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 18:33
      Zdecydowanie się nie zgadzam !!!!!!!!! Uzależnienie ekonomiczne od faceta to
      najgorsze co może być
      • niepoprawny1 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 19:13
        angie27 napisała:

        > Zdecydowanie się nie zgadzam !!!!!!!!! Uzależnienie ekonomiczne od faceta to
        > najgorsze co może być

        Czyli lepiej uzależnic się finansowo od pani pezeski firmy "EsyFloresy S.A." niż
        od własnego męża ??? Moim zdaniem dziwne podejście.
        • angie27 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 20:36
          Bezpieczniej, bo mam kwalifikacje,pracuję, zarabiam na siebie i jestem w stanie
          sobie poradzić jakby mąż po kilku latach sielanki zaczął mnie np lać
    • bitch.with.a.brain Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 19:37
      jako kobieta i liberałka dopuszczam każdy model wybrany przez człowieka jesli
      tlyko nie krzywdzi innych.Czyli nie przeszkadza mi,że kobieta zajmuje się
      domem.Szczerze mówiąc nie bardzo mnie to interesuje.tak samo jak mężczyzna może
      sobie wybrac czy che się zajmować praca czy domowymi rozrywkami.
      Zamiast przywilejów trzeba dąć ludziom maksymalnie duzo wolności i niech sami
      wybierają jak chcą żyć.
    • piekielnica1 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 14.03.07, 20:21
      > Czy dopuszczasz, jako kobieta, taki model ?

      Pozycja kobiety obniża się z minuty na minutę.
      Dowodem na to jest fala samobójstw i prób samobójczych wśród gimnazjalistek
      spowodowanych złym traktowaniem przez kolegów w szkole.
      • muszek0 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 15.03.07, 00:44
        ten tekst to już przegięcie.
        podaj konkretne dane na temat fali samobójstw w gimnazjach i ich przyczynach
        • piekielnica1 Re: "Równe prawa" dla kobiet a przywileje... 15.03.07, 20:56
          uważniej poczytaj prasę np.
Pełna wersja