Ciekawy artykuł...

23.03.07, 14:15
...poruszający kwestię, o której rzadko się mówi:

www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=292
    • turbomini Re: Ciekawy artykuł... 23.03.07, 19:34
      Taaa... i taki z dedykacją dla wszystkich tych, którzy mówią o planowanym
      macierzyństwie. W ogóle tak się zastanawiam jakiego procenta społeczeństwa
      dotyczy owo planowane macierzyństwo...
      • piekielnica1 Re: Ciekawy artykuł... 23.03.07, 20:50
        Ja dedykuję ten artykuł wszystkim "najmądrzejszym" mężczyznom i kobietom
        mówiącym "o czym myślała jak d.py dawała?"
        • kocia_noga Re: Ciekawy artykuł... 26.03.07, 19:49
          Artykuł ciekawy,ale nieobeszło się bez obowiazkowego kłamstwa
          o "komunie".Autorka to młoda kobieta, więc pewnie po prostu małpuje ten obyczaj
          bez wnikania prawda czy nie.
          Chodzi mi o traktowanie psychozy/depresji poporodowej "za komuny".Tak się
          sklada,że moja dobra kolezanka (była nas paczka trójosobowa) zachorowała po
          porodzie.Rodzina od razu wezwała lekarza,lekarka od razu zdiagnozowała,rodzina
          wybrała ośrodek oddalony o jakieś 250km,bo uznała,że ma renomę,tam ja wyleczono.
    • brak.polskich.liter Re: Ciekawy artykuł... 27.03.07, 00:10
      Fajny artykul, daje do myslenia. Noz sie w kieszeni otwiera, kiedy mysle o
      naszych ukochanych obroncach zycia napoczetego, "respektowaniu" prawa (vide
      sprawa p. Tysiac), zakazie sterylizacji i losach dzieci kobiet chorych psychicznie.
      Problem dotyczy nie tylko zaostrzen chorob typu schizofrenia. A co z wadami
      genetycznymi (np. ZD), pozwole sobie zapytac? Fakt, ZD widac na pierwszy rzut
      oka, ale sa panowie, ktorym ten drobny fakt absolutnie nie przeszkadza. Ale to,
      ze ludzie chorzy psychicznie i ci z wadami genetycznymi maja poped plciowy jest
      w Polsce tematem tabu. I pewnie jeszcze dlugo bedzie.
      Jedno, co mi sie nie spodobalo w artykule, to zalozenie, ze kazde bzykniecie
      kobiety, ktora ma niehalo pod deklem jest automatycznie wykorzystaniem. Tak moze
      byc (i czesto tak wlasnie jest), ale nie musi. Facet, ktory poznaje dziewczyne w
      pubie/klubie/dyskotece/na ulicy moze nie zdawac sobie sprawy, ze ona akurat
      przechodzi np. ostry epizod maniakalny. Cos takiego przydarzylo sie kiedys
      mojemu znajomemu. W piatkowy wieczor poszedl ze znajomymi do klubu, poznal
      dziewczyne - atrakcyjna, wygadana, chetna, aktywna. Przespal sie z nia, bo
      dlaczego nie. Jakis czas pozniej dowiedzial sie od jednego z uczestnikow tego
      wieczoru, ze dziewczyna jest stala bywalczynia tego klubu, ze leczy sie od wielu
      lat, a pare dni po pamietnym one-night stand wyladowala w psychiatryku, jako ze
      odstawila leki.
      • kocia_noga Re: Ciekawy artykuł... 27.03.07, 10:02
        też o tym pomyslałam,i autorka zdaje się również.Nigdzie nie pisze,że każde
        bzyknięcie jest wykorzystaniem,ale każde może być ogromnym problemem,oraz że te
        problemy jakby nieistnieją w polskim prawie ani w świadomości zbiorowej.
        • triss_merigold6 Re: Ciekawy artykuł... 27.03.07, 10:52
          IMO trudno przed akcją one night stand pytać obiekt czy akurat nie ma jakiejś
          jazdy psychicznej. ZD widać na pierwszy rzut oka a odstawienie leków
          niekoniecznie.
          • yesamin Re: Ciekawy artykuł... 27.03.07, 15:23
            Mnie się wydaje, że autorka pokazała rzecz dośc wiarygodnie. Napisała, że
            stosunki seksualne kobiet chorych psychicznie to "grząski grunt", gdzie nie
            sposób jednoznacznie ustalić zgody/braku zgody, wykorzystania/pomyłki (pisze,
            że czasem chore same chcą seksu) - a najgorsze w tym wszystkim jest to, że
            kiedy wyjdzie z tego ciąża a kobieta już ma świadomośc i decyzyjność - nie może
            wykonać aborcji.
            Sprawa znaczenia prawnego stosunków tych kobiet, to węzeł gordyjski, gdzie
            trudno o rozwiązania. Zmuszanie ich do rodzenia - to już zwykłe świństwo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja