Feminizm akademicki i aktywistyczny

25.03.07, 22:48
Zastanawia mnie pewna sporna kwestia, która powoli narasta wokół feminizmu, w
miarę jak wpisuje się on w otwierane w Polsce ośrodki gender studies: czy
można uprawiać feminizm akademicki (tj. pisać, publikować, wykładać, uczyć
teorii) nie będąc jednocześnie czynną działaczką/działaczem ruchu? Ja uważam,
że można, a manifa czy marsz to nie obowiązek społeczny każdej feministki i
każdy powinien robić to, w czym czuje się dobrze i w czym się spełnia.
Tymczasem często słyszy się zarzut, że feminizm akademicki to taka "sztuka dla
sztuki" i to jest postawa, którą moralnie należy tępić. Ponieważ zdania na ten
temat są wyraźnie podzielone, to ciekawi mnie Wasza opinia...
    • ktosiaczek Re: Feminizm akademicki i aktywistyczny 26.03.07, 00:42
      Sądzę, ze należy dopowiedzieć wpierw na pytanie co to znaczy "być działaczką/działaczem ruchu".
      Moim zdaniem pod to miano może wpisywać się też wymienione pisanie, publikowanie, wykładanie, uczenie teorii - jeśli tylko połączone to wszystko jest z wewnętrznym utożsamieniem się z feminizmem. Wszak marsze czy manify są tylko jednym z wielu możliwych sposobów działania w ruchu feministycznym, bardziej oparte na praktyce, ale teoria jest przecież równie ważna! Syustematyzuje wiedzę, przekazuje ją kolejnym jednostkom itd.

      Powiem więcej, sądzę, że nawet ktoś, kto nie jest zwolennikiem feministycznych koncepcji, a więc nie jest działączem/ką z tytułu bycia SCEPTYKIM, powinien mieć szansę zaistnienia w akademickim dyskursie, wzbogacając go i motywując do dyskusji.
    • bitch.with.a.brain Re: Feminizm akademicki i aktywistyczny 26.03.07, 08:36
      Dla mnei manifa to wielkie święto feminizmu. Prawdziwa działalność to codziene
      wspieranie kobiet.A można je wspierac różnie.Nie każda feministka czuje się
      dobrze w każdym rodzaju aktywności.Lepiej robić to,co się umie.
    • takete_malouma Re: Feminizm akademicki i aktywistyczny 29.03.07, 14:49
      turbomini napisała:

      > Zastanawia mnie pewna sporna kwestia, która powoli narasta wokół
      > feminizmu, w miarę jak wpisuje się on w otwierane w Polsce ośrodki
      > gender studies: czy można uprawiać feminizm akademicki

      Nie można. Akademia ma być apolityczna.
      • turbomini Re: Feminizm akademicki i aktywistyczny 29.03.07, 15:46
        takete_malouma napisał:

        > turbomini napisała:
        >
        > > Zastanawia mnie pewna sporna kwestia, która powoli narasta wokół
        > > feminizmu, w miarę jak wpisuje się on w otwierane w Polsce ośrodki
        > > gender studies: czy można uprawiać feminizm akademicki
        >
        > Nie można. Akademia ma być apolityczna.
        >

        Powiedział, co wiedział.
        • takete_malouma Re: Feminizm akademicki i aktywistyczny 29.03.07, 16:24
          turbomini napisała:

          > takete_malouma napisał:
          >
          > > Nie można. Akademia ma być apolityczna.
          > >
          >
          > Powiedział, co wiedział.

          Ty za to w odpowiedzi nie powiedziałaś kompletnie nic.
          • turbomini Re: Feminizm akademicki i aktywistyczny 29.03.07, 21:41
            Jak się czepiasz słów, byle tylko coś powiedzieć, a zupełnie ignorujesz temat
            wątku, to co mam ci właściwie odpowiedzieć?
            • takete_malouma Re: Feminizm akademicki i aktywistyczny 29.03.07, 22:25
              turbomini napisała:

              > Jak się czepiasz słów, byle tylko coś powiedzieć, a zupełnie
              > ignorujesz temat wątku, to co mam ci właściwie odpowiedzieć?

              Nie ignoruję tematu wątku, tylko wytykam błędne założenia, na których opiera się jego sformułowanie. Nie może istnieć coś takiego jak "feminizm akademicki", bo akademia, która przyzwala, by z jej katedr głoszono feminizm lub jakąkolwiek inną doktrynę polityczną (zwracam tu uwagę na istotną różnicę między wykładaniem a głoszeniem), przestaje być akademią, a staje się instytucją polityczną o pozorach akademii. Automatycznie więc taki feminizm nie jest akademicki, tylko polityczny o pozorach akademickiego.
              • turbomini Re: Feminizm akademicki i aktywistyczny 29.03.07, 23:01
                Masz rację, to teraz idź to ogłoś na wszystkich katedrach uczelnianych:
                zwłaszcza na teologii, politologii i dziennikarstwie.
                • takete_malouma Re: Feminizm akademicki i aktywistyczny 30.03.07, 05:52
                  > Masz rację, to teraz idź to ogłoś na wszystkich katedrach
                  > uczelnianych: zwłaszcza na teologii, politologii i dziennikarstwie.

                  Nigdzie tam się nie _głosi_ doktryn politycznych, tylko się _wykłada_ _o_ nich, a przynajmniej próbuje się zachowywać taką konwencję. Ty z twoim "feminizmem akademickim" nie dbasz nawet o pozory, czym wyrażasz przekonanie, że feminizm jest świętą krową dyskursu i nie obowiązują go elementarne zasady współistnienia światopoglądów, w tym zasada, że uniwersytet jest terenem neutralnym. Nie interesuje was pluralizm światopoglądowy, tylko hegemonia ideowa, i nawet się z tym specjalnie nie kryjecie.
                  • turbomini Re: Feminizm akademicki i aktywistyczny 30.03.07, 09:06
                    A z czym żesz mam się kryć??? Na gender studies uczy się o założeniach
                    feminizmu i to jest normalnie w programie. Uczysz się o feminizmie, lub jak to
                    określasz - o jego doktrynach. To się oczywiście nie równa temu, że trzeba być
                    do tego koniecznie feministką/feministą, choć większość studentów gender ma
                    poglądy profeministyczne (o dziwo, nie wszyscy). O feminizmie tez mozna
                    wykladac jak widzisz. Moje pytanie brzmialo: czy mozna nazywac sie
                    feministka/feminista, wykladac lub uczyc sie o feminizmie i nie dzialac w ruchu
                    feministycznym od strony aktywistycznej?
                    Jeśli zaś chodzi o "pluralizm światopoglądowy", to nie przypominam sobie żebyś
                    był jego wielkim piewcą ze swoim głęboko antyfeministycznym nastawieniem.
              • bitch.with.a.brain Re: Feminizm akademicki i aktywistyczny 30.03.07, 19:31
                Ci,co wykładają np o doktrynach tez mają jakieś poglady.To tylko kwestia
                uczciwości czy manipuluje się w trakcie wykładu czy nie.Można być feministką
                wykładającą o założenaich feminizmu, mozna być liberałem wykładającym o
                założeniach liberalizmu
                • takete_malouma Re: Feminizm akademicki i aktywistyczny 30.03.07, 19:37
                  bitch.with.a.brain napisała:

                  > Ci,co wykładają np o doktrynach tez mają jakieś poglady.To tylko kwestia
                  > uczciwości czy manipuluje się w trakcie wykładu czy nie.Można być
                  > feministką wykładającą o założenaich feminizmu, mozna być liberałem
                  > wykładającym o założeniach liberalizmu.

                  Owszem. Można też być maskulistą zdającym kluczowy egzamin u feministki. Teoretycznie wszystko można.
                  • bitch.with.a.brain Re: Feminizm akademicki i aktywistyczny 30.03.07, 19:38
                    a znasz kogoś kto wykłada np doktryny polityczne i nie ma żadnych poglądów
                    politycznych?
                    • takete_malouma Re: Feminizm akademicki i aktywistyczny 30.03.07, 19:44
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > a znasz kogoś kto wykłada np doktryny polityczne i nie ma żadnych
                      > poglądów politycznych?

                      Nie o tym mowa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja