jordi4u
10.04.07, 23:00
Gdzieś tam mi przeleciała wzmianka o tym, że kobiety na tych samych
stanowiskach zarabiają mniej - nie pamiętam gdzie to było, więc startuję z
nowym wątkiem: dlaczego tak jest? Dlaczego kobiety zarabiają mniej na takich
samych stanowiskach? Jakby nie patrzyć i kobiety i męższczyźni przechodzą
taką samą procedurę rekrutacyjną, a firmy dla poszczególnych stanowisk mają
określone widełki płac, no i nie ma nigdzie w żadnej procedurze rozdziału na
płeć. W interesie pracodawcy natomiast jest, by zapłacić tak mało jak się da.
Dlatego to oni zawsze najpierw się pytają o oczekiwania finansowe, bo nie
powiedzą przecież "maksymalnie możemy panu/pani zaoferować 4200 brt". Więc
osoba która swoje oczekiwania określi na poziomie 4500 brt zostanie
poinformowana, że maksymalnie może otrzymać 4200, natomiast ta, która będzie
chciała dajmy na to 3800 - dostanie 3800. I nie ma znaczenia czy to będzie
babka czy facet.. A przy założeniu, że obie osoby mają takie same
kwalifikacje - zatrudniona zostanie ta "tańsza".
I jedna rzecz mnie zastanawia.. skoro proces ustalania wynagrodzeń odbywa się
w drodze negocjacji, to w jaki sposób zrealizować postulat zrównania
wynagrodzeń? Przecież zupełnym absurdem jest taka oto sytuacja: "mimo że pani
wymagania finansowe to 3800, to jednak ponieważ męższczyźni w tym zespole
zarabiają średnio 4100, zdecydowaliśmy się podwyższyć pani wymagania do
4100".