Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji,

13.04.07, 09:46
Drogie Panie,
Rozumiem Wasze stanowisko wyboru w/s aborcji. Wasze ciało – Wasz wybór.
Jest głupotą zmuszać kobietę poprzez ustawy sejmowe do macierzyństwa. Jest
jeszcze większą głupotą zmuszać kobiety do urodzenia dziecka z gwałtu.
Mam lewicowe poglądy, jestem humanistą. Jednakże mam pewne rozterki w/s
aborcji. A to dlatego, gdyż urodziłem się chory. {od urodzenia mam problemy z
rękoma- jestem wcześniakiem}
Moja matka {praktykująca katoliczka, ale rozsądna- nie lubi o. T.
Rydzyka} bardzo poświęcała się w wychowywaniu mojej osoby- za co jestem bardzo
wdzięczny. Kiedyś stwierdziła, że poświęciłaby swoje życie przy porodzie, aby
uratować moje życie, gdyby zaszła taka konieczność.
Przejdę do meritum sprawy. Wydaję mi się, że gdyby moja matka była
feministką – pewnie oddałaby mnie do domu dziecka- bo po co poświęcać się nad
chorym dzieckiem. Jeżeli mylę się – to proszę o merytoryczną dyskusję. Proszę
o unikanie obraźliwych odpowiedzi. Z góry dziękuję.
Pozdrawiam wszystkie Panie na tym forum.
Pat
    • bri Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 13.04.07, 09:53
      Pr
      > oszę
      > o unikanie obraźliwych odpowiedzi. Z góry dziękuję.

      Może na początek Ty zaczniesz unikać obraźliwych stwierdzeń? Bo mnie obraża
      Twoje twierdzenie, że chore dziecko oddałabym do domu dziecka.

      Feministki chcą tylko dać wybór tym kobietom, które go potrzebują. Same miewają
      dzieci i opiekują się nimi nie gorzej niż inne matki.

      Twojej mamie łatwo jest mówić po latach co by były gdyby. Czy byłaby równie
      chętna poświęcić swoje życie gdybyś był jej trzecim czy czwartym dzieckiem i
      jej śmierć miałaby oznaczać osierocenie poprzednich dzieci?

      Rzecz w tym, że każdy przypadek jest indywidualny i decyzję może podjąć tylko
      ten kogo dotyczy i tylko jego sumienie będzie nim obciążone.

      Zabraniając kobietom aborcji czułabym się odpowiedzialna za to co się z nimi i
      ich dziećmi stanie. Tymczasem obrońców życia wydaje się interesować tylko
      kobieta ciężarna i życie poczęte. Po porodzie nagle jakoś tracą zainteresowanie
      losem "uratowanych".
    • bene_gesserit Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 13.04.07, 10:04
      Rozumiem, ze ci sie wydaje, iz feministka oddalaby chore dziecko do domu
      dziecka. Nie rozumiem jednak, dlaczego ci sie tak wydaje. No?
      • kocia_noga Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 13.04.07, 10:05
        I od tego wyjaśnienia musisz zacząć.
      • pat34 Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 13.04.07, 11:05
        witaj,
        Wdaję mi się{ale przyznam, że mogę się MYLIĆ}, iż feministki raczej w
        większości przypadków nie są chętne do poświęceń. Obraz feministki, który jest
        przedstawiany w mass mediach, ukazuje kobietę jako osobę bardziej zaangażowaną w
        ruch feministyczny {protesty} niż jako kobietę poświęcającą się dla dzieci.
        • bene_gesserit Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 13.04.07, 11:20
          Czyli uwazasz, ze feministki nie sa sklonne do poswiecen na podstawie tego, co
          widziales w telewizji?

          No to jestes w bledzie. Feministki sa ludzmi. Niektore - zupelnie jak ludzie -
          sa sklonne do poswiecen, inne - zupelnie jak ludzie - sa cholernymi egoistkami.
          I to chyba konczy ten temat.
        • justysialek Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 13.04.07, 11:23
          Nie wierz mediom w takim razie.

          Feministki mają mężów i dzieci.

          Czy do poświęceń może być zdolna tylko osoba, która nie jest świadoma swych
          praw?
          • monika_04 Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 13.04.07, 11:36
            Nie wiem skąd przekonanie, że kobieta obojętnie feministka czy nie musi się
            "poświęcać". Jeśli się "poświęca" jest dobrą żoną i matka, jeśli nie- egoistką.
            Nikt nie opiekuje się dziećmi bo je po prostu kocha?
            • justysialek Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 13.04.07, 11:54
              E tam, nic nie musi. Nie chce to niech się nie poświęca.

              Jednak dla mnie jest różnica między po prostu kochaniem kogoś, a poświęcaniem
              się. To drugie to juz wyższy poziom wtajemniczenia.
              Przykładowo - kocham swoich rodziców, jednak dla mamy jestem skłonna do dużych
              poświęceń, a dla taty już nie. Tzn, że dla mamy mogę siedzieć całą noc i iść
              następnego dnai niewyspana do pracy, żeby jej pomóc - i robie to z własnej woli
              (poświęcenie czasu, energii). natomiast tacie moge pomóc, ale nie będe
              siedziała po nocach. Myślę, że to zależy od rodzaju miłości, zaangażowania,
              rodzaju relacji.

              Matka może wychować dziecko bez poświęceń i osobiście nie uważam, że będzie
              jakaś gorsza. Jednak kiedy matka np nie jedzie na wakacje, bo jej dziecko jest
              chore, albo siedzi po nocach, żeby mu uszyć kostium na przedstawienie - to jest
              niezwykle miłe.
          • margot_may Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 13.04.07, 15:19
            Własnie. Osoba, która jest zmuszona do czegoś i nie ma wyboru, nie poświęca się.
            Poświęcić się można tylko samemu wybierając taką a nie inna drogę. Jeśli ja na
            kolację jem jabłko (bo tylko to było do jedzenia), to nie mogę mówić, że się
            poświęciłam i nie zjadłam tortu. bo go nie było-nie było wyboru.
        • ggigus podaj cytat feminsitki (prasa, tivi - link) na tw 13.04.07, 16:20
          oje twierdzenia
          bo ja sobie nie przypominam, aby feministki mowily cos, co podajesz ty jako ich
          wypowiedz
    • karolana Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 13.04.07, 12:51
      Wydaję mi się, że gdyby moja matka była
      > feministką – pewnie oddałaby mnie do domu dziecka- bo po co poświęcać się
      > nad
      > chorym dzieckiem

      powiem ci tak:
      jestem świadomą feministką od minimum 15 lat. nie mogę mieć dzieci, ponieważ
      kilka lat temu zdecydowałam się na operację, która uratowała mi życie, ale
      uniemożliwiła urodzenie dziecka... i niestety, w tej chwili uważam, że to była
      błędna decyzja w MOIM przypadku... wolałabym przeżyć rok patrząc na moje dziecko
      niż kolejne lata bez tego (nie, adopcja nie wchodzi już w grę, ponieważ nie mam
      na nią szans)... jestem feministką i uważam, ze życie kobiety nie polega na
      byciu żoną i matką, ze kobieta powinna mieć WYBÓR... ale MÓJ wybór, gdybym go
      znowu miała... ja po prostu zawsze chciałam mieć rodzinę... i wiem, ze takich
      kobiet-feministek jak ja jest bardzo dużo! feminizm nie oznacza rezygnacji z
      rodziny, ale ŚWIADOMY WYBÓR drogi... Robię teraz wiele różnych rzeczy, moje
      życie obiektywnie nie jest złe, ale nie mam tego, co DLA MNIE było
      najważniejsze... Moje dziecko mogłoby być jakiekolwiek... ale byłoby moim
      dzieckiem ... i oddałabym wszystko co mam, łącznie z życiem, żeby choć raz
      usłyszeć "kocham cię mamusiu"... Feministka może mieć tak przemożne pragnienie
      bycia matką? Dziwne? A jednak...
    • zalozylam_nowe Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 13.04.07, 16:04
      feministki popieraja zwykle wolnosc wyboru
      twoja mama wybrala i to, zeby wybrac mogla jest przedmiotem ich zainteresowania

      wolisz sytuacje, w ktorej zostales przez mame wybrany zamiast oddania cie do
      domu dziecka czy sytuacje, w ktorej by musiala sie toba opiekowac wbrew swojej
      woli?

      feminizm oznacza, w kazdym razie dla mnie, przeciwstawianie sie elementom
      kultury, ktore sa represyjne w stosunku do kobiet czyli promocje wolnosci
      wyboru a nie promocje okreslonych zachowan typu np. oddac niepelnosprawne
      dziecko

      pozdrawiam :)
    • bacha76 Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 13.04.07, 16:09
      Czy rozumiesz przez to, ze feministka to kobieta, która nie poświęca sie dla
      własnych dzieci.? Bo wiesz, takich kobiet jest mnóstwo, a niekoniecznie są to
      feministki. I czy w takim razie mężczyźni nie poświęcający się dla dzieci to
      feminiści.? Bo jeśli tak, to świat jest pełen feministów.


    • anqouleme Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 13.04.07, 21:56
      Jak czytam o "poświęcaniu sie " kobiety/matki to mam odruch wymiotny...bleee
      Zawsze myslałam,że rodzina, dzieci,obiad na stole to swiadomy wybór a nie
      narzucona odgórnie rola do której kobieta zgina swój karki i czuje że się
      poświęca.
    • gotlama Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 14.04.07, 00:19
      Zastanawia mnie, dlaczego ani marnego zdania nie poświęcasz swemu ojcu
      poświęcającemu się rodzinie z upośledzonym fizycznie dzieckiem. Co on był gotów
      poświęcić? Twoja matka, o ile decyzji o "poświęceniu" nie podjęła pod presją
      otoczenia, ale pod wpływem swej osobowości - jest feministką - bez względu na
      to czy ci się to podoba, czy nie.
      Feminizm to nie negacja poświęcenia. Feminizm to afirmacja DOBROWOLNEGO poświęcenia.
      Przepraszam z góry za brutalność, ale ty też nie jesteś delikatny, sugerując
      zrównanie pojęć "feminizm" i "brak ludzkich uczuć"
      Ciesz się, że jesteś upośledzony fizycznie, a nie umysłowo, Bo w dzisiejszym
      świecie upośledzenie umysłowe, poza nielicznymi wyjątkami spycha na margines
      życia, upośledzenie fizyczne - niekoniecznie.
      Odnoszę wrażenie,że wiedzę na temat feminizmu czerpałeś dotychczas z brukowców
      epatujących czytelników opisem ekstremalnych poglądów.
      A za pozdrowienia i podziekowania - też z dołu dziękuję ;)
      • pat34 Re: Mam mieszane uczucia w sprawie aborcji, 14.04.07, 11:28
        Cześć gotlama, Pytasz, dlaczego "marnego zdania nie poświęcasz swemu ojcu?"
        Założyłem ten wątek, aby zweryfikować moją hipotezę-teraz już wiem,że błędną.
        Moja hipoteza dotyczyła postaw kobiet, a nie mężczyzn {ojca}
        A co do taty: Nie pił, pracował zawodowo, ciągle remontował dom, ciągle pracował
        w ogródku, aby na stole rodzinnym były świeże warzywa i owoce, pomógł wybudować
        dom dla mojego najstarszego brata{mam 4 braci, jestem najmłodszy } Był czasem
        trochę surowy, ale ogólnie bilans jest dodatni :-) Fakt ,że nie pisałem nic o
        ojcu – nie oznacza, że się nie poświęcał.
        Drogie Panie, dziękuję za wpisy. Podejrzewałem, że obraz feministki
        przedstawiany w mass mediach, a także moje własne wyobrażenia – są błędne.
        Dziękuję za dyskusję.
        Pozdrawiam
Pełna wersja