Stereotypowe postrzeganie kobiet

20.05.03, 17:15
Dość często znaleźć można na internetowych forach posty, w których
bezdzietne, ambitne (i czasem niezamężne) utyskują na swój ciężki los, na
presję, jakiej są poddane ze strony otoczenia. Ożeń się i miej dzieci.
Czytam, że Kościół, że LPR, że to, że tamto...

Polecam artykuł, do którego prowadzi poniższy link:
kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1120309&KAT=239
Instytucjonalny i społeczny nacisk na prokreację de facto nie istnieje.
Jeśli już, to przeciwnie.

Pozdrawiam,

mk.
    • Gość: EWOK Re: Stereotypowe postrzeganie kobiet IP: *.acn.waw.pl 20.05.03, 18:47
      Bo to nie jest tak. Z moich doświadczeń życiowych (to brzmi jakbym miała
      osiemdziesiątkę na karku :)) wynika, że za normalną uważa się rodzinę z
      dwojgiem dzieci. I to chyba ma swoje uzasadnienie - prostą zastępowalnośc
      pokoleń. Odchylenia od normy są w naszym społeczeństwie czymś baaardzo
      nieprzyzwoitym, a zatem wierzę i bezdzietnym i wielodzietnym jeśli skarżą się
      na przejawy nietolerancji. Ja sama zbyt często słyszę od osób bliskich oraz
      zupełnie dalekich, które uważają za stosowne wtykać nos w moje sprawy, że
      dziecko powinno mieć braciszka albo siostrzyczkę, bo jedynactwo to w ogóle
      jakiś koszmar, przy czym ja sama jako jedynaczka nigdy swojego życia za
      koszmarne nie uważałam. Ludzie lubią wiedzieć lepiej i wymądrzać się przy
      każdej okazji i trudno coś na to poradzić.
      • Gość: tad Re: Stereotypowe postrzeganie kobiet IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 19:06
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Bo to nie jest tak. Z moich doświadczeń życiowych (to brzmi jakbym miała
        > osiemdziesiątkę na karku :)) wynika, że za normalną uważa się rodzinę z
        > dwojgiem dzieci. I to chyba ma swoje uzasadnienie - prostą zastępowalnośc
        > pokoleń. Odchylenia od normy są w naszym społeczeństwie czymś baaardzo
        > nieprzyzwoitym, a zatem wierzę i bezdzietnym i wielodzietnym jeśli skarżą się
        > na przejawy nietolerancji. Ja sama zbyt często słyszę od osób bliskich oraz
        > zupełnie dalekich, które uważają za stosowne wtykać nos w moje sprawy, że
        > dziecko powinno mieć braciszka albo siostrzyczkę, bo jedynactwo to w ogóle
        > jakiś koszmar, przy czym ja sama jako jedynaczka nigdy swojego życia za
        > koszmarne nie uważałam. Ludzie lubią wiedzieć lepiej i wymądrzać się przy
        > każdej okazji i trudno coś na to poradzić.


        Nie chcę wtykać nosa w cudze sprawy, ale dziecku przydałby się braciszek, albo
        siostrzyczka....
    • Gość: barbinator Re: Stereotypowe postrzeganie kobiet IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 18:56
      Ja ten artykuł odebrałam inaczej. Jest tam mowa o tym, że rodziny wielodzietne
      są odrzucane i piętnowane ponieważ zazwyczaj lubimy ludzi podobnych do nas -
      wwszelkie odmienności traktujemy z dystansem i nieufnością. I właśnie ten sam
      mechanizm sprawia, że społeczeństwo nie akceptuje kobiet świadomie stawiających
      na karierę i rezygnujących z macierzyństwa (lub odkładających je na bliżej nie
      określoną, raczej odległą przyszłość) Wobec tych kobiet stosowana jest
      dokładnie taka sama presja jak wobec tych wielodzietnych.
      Dlatego nie uważam, by artykuł w jakiś sposób przeczył istnieniu presji o
      jakiej wspominasz (i która jest po prostu faktem)
      Pozdr. B.
    • goga.74 Re: Stereotypowe postrzeganie kobiet 20.05.03, 19:09
      Oba problemy istnieja i ich zrodlo jest takie samo. Wiele ludzi interesuje sie
      zbyt bardzo zyciem znajomych czy sasiadow zamiast zajac swoim wlasnym.
    • maly.ksiaze Erratum 20.05.03, 21:19
      Trochę źle się wyraziłem, mea maxima. Oczywiście, źródłem tego wszystkiego
      jest presja na to, aby być 'jak wszyscy'. Oczywiście, niezamężne panny i
      bezdzietne małżeństwa spotykają się z presją otoczenia i - w szczególności -
      rodzin. Przypuszczam, że rodziny wielodzietne akurat nie spotykają się ze
      szczególną presją swych krewnych i powinowatych (jeśli są wielodzietne z
      wyboru, to krewni sytuację znają; jeśli są wielodzietni z wypadku, to presja
      nie ma sensu).

      Piłem do czego innego. Otóż niezależność po trzydziestce ma już
      własną 'ideologię singielek', kadzielnicze artykuły w popularnej prasie,
      Brigit Jones i tak dalej. 'Wielodzietni' mają artykuły o ubóstwie, ironiczne
      spojrzenia na ulicy, ledwie skrywaną pogardę - i litość. Aha, jeszcze wątpliwe
      miejsce na szyldzie LPR.

      Pozdrawiam,

      mk.

      PS. Jestem spokrewniony z rodziną taką, jak te opisane w artykule. Słyszałem
      takie komentarze.
      • Gość: EWOK Zainspirowana LPR IP: 213.241.18.* 21.05.03, 09:27
        Można dokonać nastepującego rozróżnienia - pochłonięci przez namiętnośc do
        nieopanowanej konsumpcji single i singielki wpisują się w piętnowaną przez
        Kościół cywilizację śmierci, służąc Mamonie. Wielodzietni natomiast odbiorą
        swoją nagrodę w wiecznym życiu - tym większą im większe będzie ich poświęcenie
        w życiu doczesnym. Dlatego wszelkie docinki powinni znosić z usmiechem,
        pamiętając o tym, że jednak św. Sebastianowi trafiło się znacznie gorzej...
    • Gość: zula Re: Stereotypowe postrzeganie kobiet IP: diak:* / 10.2.12.* 21.05.03, 10:17
      tak, jasne, wszystko, co odbiega od przeciętności, od średniej, jest spolecznie
      może nie piętnowane, ale zaznaczone, choćby w jezyku (vide ludzie b. wysocy -
      żyrafy, dryblasy itp, albo b. niscy - kurduple, krasnale itp).

      to samo przekłada np. się na liczbę dzieci. singielka vs. matrona

      teraz druga teza: a może to jednak jakaś ukryta zazdrość? jeżeli kobieta jest
      madra, wykształcona, zamozna, i jeszcze ma siłę na wychowywanie gromadki
      dzieci -to to jest superwoman (tak samo byłoby z facetem o powyzszych cechach).

      Anegdotka: moja przyszła teściowa, matka 5 dzieci (i z dwoma magisteriami),
      wyszła niegdyś na spacer ze wszystkimi dziećmi- to było jakieś 15-20 lat temu.
      siedzące na ławce kobiety skwitowały to słowami: o, księzniczka się znalazła.

      no comment
      • Gość: lady Re: Stereotypowe postrzeganie kobiet IP: 148.228.174.* 21.05.03, 20:14

        > siedzące na ławce kobiety skwitowały to słowami: o, księzniczka się znalazła.
        >
        > no comment

        no bo lepiej by bylo gdyby byla bez mgr. i utyskiwala na caly swiat, takie
        nasze constans.
Pełna wersja