związki homoseksualne i ich prawa...

22.04.07, 20:59
Co sądzicie o prawie związków homoseksualnych (chodzi zarówno o pray męskie
jak i żeńskie) do posiadania dzieci?
    • bitch.with.a.brain Re: związki homoseksualne i ich prawa... 22.04.07, 21:03
      z tego co wiem to każdy ma prawo wychowywać własne dzieci.
      • forum103 [...] 22.04.07, 23:45
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • johnny-kalesony Po pierwsze, drugie y trzecie 23.04.07, 00:05
          Po pierwsze - jesteś, młodzianie młody, wulgarny. Koleżanka - nawet jeżeli
          deklaruje się po stronie feministycznej nie przestaje być koleżanką.
          Po drugie - ponieważ koleżanka zawsze jednak pozostaje koleżanką, podstawowa
          reguła zdrowego seksizmu, nierówności płciowej mówi: koleżance wolno WIĘCEJ.
          Koleżanka może Cię spoliczkować, ty nie możesz spoliczkować jej. Zachowując się
          tak, jak byłeś się zachował - paradokslanie - utrwalasz jedynie feminisze
          kocepcje zrówniania płci, tak dalece posuniętego jak tylko się da - zatarcia
          granic pomiędzy nimi.
          Po trzecie więc - nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko w imię zdrowego,
          szowinistycznego seksizmu przeprosić koleżankę.


          POzdrawiam
          Keep rockin'
          • forum103 Re: Po pierwsze, drugie y trzecie 23.04.07, 01:17
            johnny-kalesony napisał:

            > Po pierwsze - jesteś, młodzianie młody, wulgarny. Koleżanka - nawet jeżeli
            > deklaruje się po stronie feministycznej nie przestaje być koleżanką.
            > Po drugie - ponieważ koleżanka zawsze jednak pozostaje koleżanką, podstawowa
            > reguła zdrowego seksizmu, nierówności płciowej mówi: koleżance wolno WIĘCEJ.
            > Koleżanka może Cię spoliczkować, ty nie możesz spoliczkować jej.

            to zalezy. jeli chcialbym postapic jak Chrzescijanin to postapilbym zgodnie z
            zalozeniem ze nalezy traktowac osoby tak jak one sadza in nych. (jak Kuba bogu
            tak Bog Kubie) ;ub dokladniej wg zasady - jakim prawem sadzisz takim cie sadzic
            beda. Wiec jesli feministka chce rownosci to w tym wypadku gdymym mial konflikt
            z feministka - moglbym oddac.

            Zachowując się
            > tak, jak byłeś się zachował - paradokslanie - utrwalasz jedynie feminisze
            > kocepcje zrówniania płci, tak dalece posuniętego jak tylko się da - zatarcia
            > granic pomiędzy nimi.
            > Po trzecie więc - nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko w imię zdrowego,
            > szowinistycznego seksizmu przeprosić koleżankę.

            patrz wyzej :))) trzeba byc sprytnym
            a Ty rockuj dalej jol jol jol :P

            > POzdrawiam
            > Keep rockin'
            • justysialek Re: Po pierwsze, drugie y trzecie 23.04.07, 11:11
              > to zalezy. jeli chcialbym postapic jak Chrzescijanin to postapilbym zgodnie z
              > zalozeniem ze nalezy traktowac osoby tak jak one sadza in nych. (jak Kuba bogu
              > tak Bog Kubie) ;ub dokladniej wg zasady - jakim prawem sadzisz takim cie
              sadzic
              > beda. Wiec jesli feministka chce rownosci to w tym wypadku gdymym mial
              konflikt
              > z feministka - moglbym oddac.

              Żeby oddać, to trzeba najpierw dostać cios.
              Czy Biśka cie pytała, czy ty dajesz dupy? Bo może dajesz i sądzisz innych po
              sobie?
            • zalozylam_nowe Re: Po pierwsze, drugie y trzecie 23.04.07, 12:12
              forum103 napisała:

              > jeli chcialbym (...) to postapilbym

              problemy z identyfikacja plciowa?
          • bitch.with.a.brain Re: Po pierwsze, drugie y trzecie 23.04.07, 10:03
            Miło z Twojej strony,ale przyjąłeś niesłuszne założenie,że byle żałosny dupek
            umie mnie obrazić.Ani pracy fizycznej ani pracy prostututki (bo jak mniemam tak
            na język ludzi wyksztalconych tłumaczy się zwrot"pracować dupą")nie uważam,za
            hańbę.Co innego gdyby zasugerował,że jestem złodziejką.
            Oczywiście gdybym została obrażona przez kogoś, kto ma odwagę powiedzieć co o
            mnie myśli,a nie jak tchórz pisze coś anonimowo to umiałabym się sama obronić.

            A poza tym to przeprosiny człowieka pozbawionego honoru nie mają dla mnie
            żadnego znaczenia.
        • bitch.with.a.brain Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 09:57
          Odpowiadając po kolei,żebyś się nie zgubił:
          praca i zdrówko świetnie
          w kotłowni nigdy nie pracowaam
          nie musze zarabiac dupą

          Twoi rodzice uprawiali seks w Twojej obecności? To trochę tłumaczy,ze masz
          jakieś problemy.Ja tam nie musiałam ogladac stosunku rodziców,żeby się seksu
          nauczyć.
        • justysialek Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 11:14
          forum103 napisała:

          > jak gej urodzi gejowi dziecko to niech sobie wychowuja :P
          > nauka do tej pory wyklucza taka mozliwosc :)

          Homoseksualista może być ojcem. Takiej możliwości nie wyklucza nauka.
          Jesli matka nie żywi sobie praw do potomka, to wtedy ten pan może wychowywać je
          ze swoim partnerem. Z pewnościa w Polsce jest dużo takich przypadków i nikt nie
          może temu zapobiec, bo jako ojciec biologiczny ma on prawa rodzicielskie.
    • wiarusik Re: związki homoseksualne i ich prawa... 22.04.07, 22:05
      A co o tym mówi nauka?;)
    • zalozylam_nowe Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 00:01
      nie przychodzi mi do glowy, jak wszystkim ludziom myslacym, zeby czesci
      spoleczenstwa odbierac prawo do bycia rodzicem z tak dziwnego powodu jak
      orientacja, lub tez mowic czesci niechcianych dzieci, ze nie beda mialy mamy
      czy taty, bo np. kobieta, ktora chcialaby byc ich mama i je kochac, kocha inna
      kobiete

      szczerze mowiaz uwazam, ze ludzie, ktorzy twierdza, ze lepiej zeby dziecko bylo
      w domu dziecka niz zostalo zaadoptowane przez rodzine homoseksualna i mialo dom
      z kochajacymi rodzicami, sa pelni zlej woli albo niesprawni umyslowo albo
      ideologicznie zaslepieni

      • forum103 Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 09:10
        zalozylam_nowe napisała:

        > nie przychodzi mi do glowy, jak wszystkim ludziom myslacym, zeby czesci
        > spoleczenstwa odbierac prawo do bycia rodzicem z tak dziwnego powodu jak
        > orientacja, lub tez mowic czesci niechcianych dzieci, ze nie beda mialy mamy
        > czy taty, bo np. kobieta, ktora chcialaby byc ich mama i je kochac, kocha inna
        > kobiete

        skoro nie przychodzi Ci zbyt wiele do glowy to dlaczego w ogole abirasz glos w
        dyskusji :P


        > szczerze mowiaz uwazam, ze ludzie, ktorzy twierdza, ze lepiej zeby dziecko bylo
        >
        > w domu dziecka niz zostalo zaadoptowane przez rodzine homoseksualna i mialo dom
        >
        > z kochajacymi rodzicami, sa pelni zlej woli albo niesprawni umyslowo albo
        > ideologicznie zaslepieni

        hahahaha
        wiesz... to tak jakbys spytala czy dziecko woli byc glodne czy isc sie najesc do
        jaskini lwa. Z tym ze musisz sobie zdawac sprawe ze lew zje dziecko gdy ono tm
        wejdzie. Ale coz mowic o jakiejkolwiek moralnosci wsrod ludzi ktorzy uwazaja za
        normalne zabijanie dziecka przed narodinami. Czlowieka zanim bedzie w stanie sie
        postawic. Bezbronnego do granic mozliwosci. Ale nic dziwnego. jak juz
        wspomnialem ludzie lewicy sie boja o swoja przyszlosc, bo nie chcialo sie uczyc,
        bo nie chce sie pracowac, bo wola kombinowac i chca tez zmniejszac przyrost
        naturalny, zeby oni sie mogli plodzic a biedota nie. Tylko ze to sprzeczne z
        zasadami gdzie kazdy ma rowne szanse a tak jest w demokracji.
        • zalozylam_nowe Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 12:08
          forum103 napisała:

          > zalozylam_nowe napisała:
          >
          > > nie przychodzi mi do glowy, jak wszystkim ludziom myslacym, zeby czesci
          > > spoleczenstwa odbierac prawo do bycia rodzicem z tak dziwnego powodu jak
          > > orientacja, lub tez mowic czesci niechcianych dzieci, ze nie beda mialy m
          > amy
          > > czy taty, bo np. kobieta, ktora chcialaby byc ich mama i je kochac, kocha
          > inna
          > > kobiete
          >
          > skoro nie przychodzi Ci zbyt wiele do glowy to dlaczego w ogole abirasz glos w
          > dyskusji :P
          >

          popelniasz blad natury logicznej (jakze to charakterystyczne dla osob o
          pogladach tradycjonalistycznych i represywnych :))) do glowy przychodzi mi
          wiele, jednakowoz nie idiotyzmy, jak niektorym, wiec tym bardziej predystynuje
          mnie to do zabierania glosu :P



          > > szczerze mowiaz uwazam, ze ludzie, ktorzy twierdza, ze lepiej zeby dzieck
          > o bylo
          > >
          > > w domu dziecka niz zostalo zaadoptowane przez rodzine homoseksualna i mia
          > lo dom
          > >
          > > z kochajacymi rodzicami, sa pelni zlej woli albo niesprawni umyslowo albo
          >
          > > ideologicznie zaslepieni
          >
          > hahahaha
          > wiesz... to tak jakbys spytala czy dziecko woli byc glodne czy isc sie najesc
          d
          > o
          > jaskini lwa. Z tym ze musisz sobie zdawac sprawe ze lew zje dziecko gdy ono tm
          > wejdzie.

          a co? homoseksualisci jedza dzieci? bo analogia dosc enigmatyczna?



          Ale coz mowic o jakiejkolwiek moralnosci wsrod ludzi ktorzy uwazaja za
          > normalne zabijanie dziecka przed narodinami.

          coz mowic o rozumie ludzi, ktorzy plod uwazaja za dziecko, po tylko, zeby moc
          znow narzucac innym swoj zamordyzm
          coz mowic wiec i o ich watpliwej parafialnej moralnosci :)




          Czlowieka zanim bedzie w stanie si
          > e
          > postawic. Bezbronnego do granic mozliwosci.

          och, och, ojej! a patrz jak bezbronny jest plemnik! o wiele bardziej niz plod,
          a tyle ich idzie na zaglade! zbieraj je jakos moze i reanimuj?



          Ale nic dziwnego. jak juz
          > wspomnialem ludzie lewicy sie boja o swoja przyszlosc, bo nie chcialo sie
          uczyc

          :DDD
          mnie tam sie akurat chcialo i dlatego teraz pisze rzeczy sensowne, a nie to, co
          pani katechetka klepie ;D




          > bo nie chce sie pracowac, bo wola kombinowac i chca tez zmniejszac przyrost
          > naturalny, zeby oni sie mogli plodzic a biedota nie. Tylko ze to sprzeczne z
          > zasadami gdzie kazdy ma rowne szanse a tak jest w demokracji.


          ja wlasnie jestem za tym, zeby homoseksualista mial prawo do rodzicielstwa nie
          tylko wtedy, kiedy stac go na lapowke :D

          a demokracja polega miedzy innymi na niedyskryminowaniu ludzi z powodu
          orientacji seksualnej

          eot
      • heretic_969 Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 20:08
        > szczerze mowiaz uwazam, ze ludzie, ktorzy twierdza, ze lepiej zeby dziecko bylo
        >
        > w domu dziecka niz zostalo zaadoptowane przez rodzine homoseksualna i mialo dom
        >
        > z kochajacymi rodzicami, sa pelni zlej woli albo niesprawni umyslowo albo
        > ideologicznie zaslepieni

        Nie każda miłość jest piękna, a z pewnością nie od każdego.
    • turbomini Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 00:04
      Nie wiem co sądzę, do dziś nie potrafię się ustosunkować. W sumie ani nie
      popieram ani nie potępiam. Wychodzę z założenia, że prawo nic tu nie może
      zabronić, więc lepiej, żeby dziecko oficjalnie w papierach miało dwójkę rodziców
      - to na pewno bardziej pragmatyczne.
      • zalozylam_nowe Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 12:09
        turbomini napisała:

        > Nie wiem co sądzę, do dziś nie potrafię się ustosunkować. W sumie ani nie
        > popieram ani nie potępiam. Wychodzę z założenia, że prawo nic tu nie może
        > zabronić, więc lepiej, żeby dziecko oficjalnie w papierach miało dwójkę
        rodzicó
        > w
        > - to na pewno bardziej pragmatyczne.


        to nie jest pragmatyzm, tylko konformizm
    • bri Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 10:01
      Absurdem byłoby odbieranie rodzicom biologicznym dzieci, którymi się dobrze
      opiekują. Ale w przypadku adopcji mam wątpliwości.
    • czarny.kot997 Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 12:07
      nie mam nic przeciwko. w naszym kraju jest tyle sierot, ktorych jakos
      heteroseksualnie uwarunkowani, potencjylni rodzice nie chca adoptowac, wiec
      dlaczego w zwiazku z tym homosksualni dorosli nie moga byc dla tych dzieci
      rodzicami? Nie ma jednego przepiu na "dobra" rodzine.
      • bri Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 12:15
        Wyobraź sobie 10-letniego chłopca, który pierwsze lata swojego życia spędził w
        pijackiej rodzinie i na podwórku w podobnym towarzystwie a potem jeszcze trochę
        czasu w sierocińcu, gdzie miał okazję nauczyć się, że być pedałem to najgorsza
        hańba na świecie. I teraz wyobraź sobie, że adoptuje go para homoseksualistów.
        • zalozylam_nowe Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 12:58
          bri napisała:

          > Wyobraź sobie 10-letniego chłopca, który pierwsze lata swojego życia spędził
          w
          > pijackiej rodzinie i na podwórku w podobnym towarzystwie a potem jeszcze
          trochę
          >
          > czasu w sierocińcu, gdzie miał okazję nauczyć się, że być pedałem to
          najgorsza
          > hańba na świecie. I teraz wyobraź sobie, że adoptuje go para
          homoseksualistów.

          adopcji nie przeprowadza sie na sile, wbrew woli dzieci
          • bri Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 13:00
            Nie znam procedur adopcyjnych, ale to pocieszające co mówisz.
        • czarny.kot997 Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 14:23
          no wyobrazam sobie i mysle, ze byloby to temu chlopcu/dziewczynce obojetne, bo
          wreszcie ktos by go/ja kochal, szanowal, dawal poczucie bezpieczenstwa,
          mozliwosci rozwoju. poza tym wiele tych dzieci juz zostalo skrzywdzonych przez
          heteroseksualnych ludzi czy to w formie maltretowania psychicznego, fizycznego
          czy seksualnego. poza tym zostaly "wyrzucone" przez swoich rodzicow jak smieci,
          potem spedzily czesc swojego krotkiego zycia w domu dziecka, ktore wierz mi,
          rajem nie jest, wiec to co najgorsze te dzieci niestety juz poznaly, wszystko
          inne moze byc juz tylko lepsze.
          • bri Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 14:48
            A ja nie wiem.
            • czarny.kot997 Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 15:05
              a ja mam w rodzinie dzieci z domu dziecka i ....niestety wiem, chociaz
              wolalabym niewiedziec jak podli moga byc biologiczni rodzice i jaka krzawde
              moga dziecku wyrzadzic.
              • bri Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 15:44
                To akurat sobie wyobrażam niestety. Po prostu nie wiem czy nie lepiej, żeby
                takie dzieci trafiły do pary heteroseksualnej, żeby im oszczędzić ewentualnych
                przykrości związanych z tym, że będą miały homoseksualnych rodziców.
                • zalozylam_nowe Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 15:49
                  bri napisała:

                  > To akurat sobie wyobrażam niestety. Po prostu nie wiem czy nie lepiej, żeby
                  > takie dzieci trafiły do pary heteroseksualnej, żeby im oszczędzić
                  ewentualnych
                  > przykrości związanych z tym, że będą miały homoseksualnych rodziców.

                  tylko ze chetnych na adopcje jest znacznie mniej niz dzieci potrzebujacych
                  adopcji
                  • pavvka Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 15:52
                    Ja słyszałem, że jest odwrotnie - popyt na zdrowe niemowlęta przewyższa podaż.
                    Problem jest z chorymi i podrośniętymi.
                    • zalozylam_nowe Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 16:07
                      na niemowleta to byc moze, ale one stanowia mniejszosc wsrod dzieci, ktorymi
                      opiekuje sie panstwo
                      • bri Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 16:18
                        > na niemowleta to byc moze, ale one stanowia mniejszosc wsrod dzieci, ktorymi
                        > opiekuje sie panstwo

                        Mimo to niektórym chętnym się odmawia.
                        • zalozylam_nowe Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 16:25
                          bri napisała:

                          > > na niemowleta to byc moze, ale one stanowia mniejszosc wsrod dzieci, ktor
                          > ymi
                          > > opiekuje sie panstwo
                          >
                          > Mimo to niektórym chętnym się odmawia.

                          i dzieki bogu, trudno zeby kazdy mial prawo adoptowac dziecko
                          np. taki, ktoremu sie wali malzenstwo i chce sprobowac 'terapii dzieckiem'


                • czarny.kot997 Re: związki homoseksualne i ich prawa... 23.04.07, 20:26
                  zgadzam sie z toba, ze najlepiej byloby miec rodzine zlozona z mamy, taty,
                  dzieci oraz babc, dziadkow, cioc i wujkow. niestety, jesli byloby to mozliwe,
                  nie mielibysmy problemu z domami dziecka. A mamy, i to duzy, wiec nalezy szukac
                  mozliwych alternatyw, zeby zapewnic tym dzieciom prawdziwy, bezpieczny dom
    • heretic_969 Ciekaw jestem 23.04.07, 20:06
      jak dwóch "tatusiów" ma posiadać dzieci? O ile wiem ciotki ze sobą dzieci mieć
      nie mogą...
      • bitch.with.a.brain Re: Ciekaw jestem 23.04.07, 22:16
        Mowa jest o wspólnym wychowywaniu dziecka jednego z partnerów.Tak samo jak
        płodna kobieta może wychowywac swoje dziecko razem z bezpłodnym partnerem
        chociaż wspólnych dzieci mieć by nie mogli
        • heretic_969 Re: Ciekaw jestem 23.04.07, 23:13
          > Mowa jest o wspólnym wychowywaniu dziecka jednego z partnerów.

          Ale jeden z tych partnerów musiał w takim wypadku mieć dziecko z kobietą, a w
          razie rozpadu związku dziecko praktycznie zawsze zostanie przy matce. No chyba,
          że kobieta np. zmarła, ale to raczej nie spotykane, by mężuś po śmierci żony
          zaczął się rozglądać za chłopcami.
          • bitch.with.a.brain Re: Ciekaw jestem 24.04.07, 07:55
            Ale jesli kobieta nie chce się dzieckiem zajmowac i woli płacić alimenty?Jeżeli
            między rodzicami nei ma sporów to sad sie w to w ogole nie miesza.Chodzi mi o
            to,że zarówno gej jak i lesbijka moga być biologicznymi rodzicami i jak wszyscy
            biologiczni rodzice wychowywac dziecko wspólnie z kimś, kto rodzicem dla tego
            dziecka nie jest.
Pełna wersja