o łączeniu macierzyństwa z pracą

25.04.07, 10:03
zdrowie.onet.pl/1406712,2040,0,1,,nie_rezygnujmy_z_pracy,styl_zycia.html
    • sauber1 Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 25.04.07, 10:21
      Ja, ale mówię tu tylko za siebie, znalazłem w takiej sytuacji super rozwiązanie,
      żeby całkowicie poświęcić się wychowaniu dzieci - poszedłem na emeryturę i
      jestem zadowolony ;)))
    • czarny.kot997 Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 25.04.07, 12:37
      no i wreszcie ktos cos madrego powiedzial. calkowicie sie zgadzam z tym
      tekstem. sama jestem podwojna mama pracujaca, wiec wiem o czym mowie. W
      rodzinie i wsrod znajomych mialam niestety juz kilka przypadkow naglej choroby
      lub smierci malzonka i za kazdym razem kobiety potrafily sobie z miejsca ze
      wszystkim same poradzic (przejecie firm, skonczenie budowy domu, utrzymanie i
      wyksztalcenie dzieci, splata kredytu), bo zawsze pracowaly i "wiedzialy na
      jakim swiecie zyja". nigdy nie uzaleznilabym sie ani psychicznie ani finansowo
      od faceta (od swojego tez nie, chociaz jest naprawde spoko :)) bo takich
      naiwnych co to :"ja sie zajmuje domem i dziecmi a maz nas utrzymuje" to ja juz
      niestety sporo widzialam-mnie zarzucaly, ze pracuje i nie poswiecam sie (jezu
      jak ja tego zwrotu nienawidze)dla dzieci, a dzisiaj zostaly wymienione na
      nowszy mode, zebrza o alimenty i nie maja dla dziecka na buty.
      • skrzydlate Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 26.04.07, 20:53
        :-)
        wspaniale
    • angie27 Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 25.04.07, 17:28
      Smutne, ale prawdziwe.Pracujesz i zarabiasz - przetrwasz wszystko.
      • sauber1 Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 26.04.07, 11:11
        angie27 napisała:

        > Smutne, ale prawdziwe.Pracujesz i zarabiasz - przetrwasz wszystko.

        Takie życie ale czy smutne??? ;)))
        • piekielnica1 Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 26.04.07, 12:21
          "a dzisiaj zostaly wymienione na
          nowszy mode, zebrza o alimenty i nie maja dla dziecka na buty."

          > Takie życie ale czy smutne??? ;)))

          I smutne i tragiczne i niesprawiedliwe.
          I szkoda, że zagorzali antyfeminiści nic nie robią by do takich sytuacj nie
          dochodziło. Bo wtedy kobiety nie musiały by być feministkami.
          • sauber1 Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 26.04.07, 13:18
            piekielnica1 napisała:

            Bo wtedy kobiety nie musiały by być feministkami.

            I wcale nie muszą być, są od tego sądy, tak, wiem że wyegzekwowanie tego nie
            jest takie proste i tylko dlatego że prawo kalekie jest, ale jest jeszcze coś
            takiego jak sumienie i ciężar odpowiedzialności za dobro i godne życie własnego
            potomstwa. Może jest niska świadomość, albo odstajemy jeszcze zbyt od
            cywilizowanego świata?
            • piekielnica1 Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 26.04.07, 15:33
              > I wcale nie muszą być, są od tego sądy, tak, wiem że wyegzekwowanie
              > Może jest niska świadomość, albo odstajemy jeszcze zbyt od
              > cywilizowanego świata?

              Jakoś kolego nie apelujesz do mężczyzn o podniesienie samoświadomości i
              odpowiedzialności, ale do kobiet by się nie usamodzielniały i nie
              nieuzależniały to i owszem.
              Te, które nie doczekają ze swoimi dziećmi wzrostu odpowiedzialności niech
              zchodzą zagłodzone z tego padołu, ale kiedyś nadejdzie ten dzień szczęśliwości
              i mężczyźni jak jeden mąż będą się kobietami wspaniale opiekować, aż do
              naturalnej śmierci?
              Zupełnie nie wiem o co ci chodzi.
              Iesteś idealistą, ale tym jeszcze nidkt się nie najdał.
              • sauber1 Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 26.04.07, 15:53
                piekielnica1 napisała:

                >
                > Zupełnie nie wiem o co ci chodzi.
                > Iesteś idealistą, ale tym jeszcze nidkt się nie najdał.

                Nie jestem idealistą ani nie chcę być i do niczyjego sumienia nie ma prawa
                apelować, jestem jednak za równouprawnieniem i nie powinien nikt być inaczej
                traktowany tylko z racji płci. I do póki nie zapytasz, żyć będziesz w
                nieświadomości i nie wiem czy to dobrze, czy źle?
                • piekielnica1 Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 27.04.07, 09:42
                  > jestem jednak za równouprawnieniem i nie powinien nikt być inaczej
                  > traktowany tylko z racji płci.

                  To fajnie.
                  Różnimy się tylko tym, że ty chciałbyś by kobieta musiała dochodzić swoich praw
                  przed sądem, a ja, by tak ją przygotowano do życia, cyli wykształcono, nauczono
                  zawodu by mogła ze SWOJEJ pracy utrzymać siebie i dzieci - jeżeli mężczyzna nie
                  chce temu podołać.
                  I tylko tyle.
    • kobieta_bez_wianka Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 26.04.07, 20:25
      artykuł jest tak samo tendencyjny, jak te na które powoływała się autorka.
      statystyki polegające na mnożeniu plotek: "...Dwie z nas były rozwiedzione,
      jedna owdowiała, a tylko jedna nadal była mężatką. Po powrocie do domu wpadłam
      na sąsiadkę, której mąż właśnie oświadczył, że się wyprowadza, bo zakochał się w
      kimś innym" z których wynika, że "Kiedy zsumować to ryzyko, staje się jasne, że
      większość kobiet rezygnujących z finansowej niezależności, prędzej czy później,
      wraz z dziećmi poniesie tego przykre konsekwencje", są żenujące. poza tym z
      większością tez się zgadzam, nie lubię tylko strasznie, takich małych
      przeinaczeń. po prostu nierzetelności.
      • piekielnica1 Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 26.04.07, 21:43
        > Kiedy zsumować to ryzyko, staje się jasne, że
        > większość kobiet rezygnujących z finansowej niezależności,prędzej czy później,
        > wraz z dziećmi poniesie tego przykre konsekwencje", są żenujące. poza tym z
        > większością tez się zgadzam, nie lubię tylko strasznie, takich małych
        > przeinaczeń. po prostu nierzetelności.

        Ta nierzetelność ma zasadnicze znaczenie dla tej niewielkiej może grupy kobiet,
        które pozostały wraz z dziećmi bez środków do życia, bo pan mąż..., oraz dla
        tej większej części, które pozostają nadal w związku, ale są tyranizowane,
        lekceważone i nieszanowane. Żyją bez żadnej nadzieii.
        Problem nie leży w tym, że kobiety chcą się usamodzielnić za wszelką cenę,
        tylko, że mężczyźni bywają nieodpowiedzialni, bez ponoszenia za to żadnych
        konsekwencji.
        Napiętnowane natomiast są tylko kobiety.
        • kobieta_bez_wianka Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 26.04.07, 22:16

          > Problem nie leży w tym, że kobiety chcą się usamodzielnić za wszelką cenę,
          > tylko, że mężczyźni bywają nieodpowiedzialni, bez ponoszenia za to żadnych
          > konsekwencji.
          > Napiętnowane natomiast są tylko kobiety.

          nieodpowiedzialnym można być niezależnie od płci. myślę, że jest coś ogromnie
          niesprawiedliwego w tym, że szanse 45 letniej kobiety na znalezienie o 20 lat
          młodszego partnera i szczęśliwe z nim pożycie są nieporównywalnie mniejsze niż
          taki układ jeśli zamienimy płcie. tak jednak jest i raczej tego nie
          przeskoczymy. być może z tego wynika mniejsza skłonność kobiet do porzucania
          mężów po xx latach?
          w każdym razie niezależność finansowa nigdy nikomu nie zaszkodziła, ale moim
          zdaniem nadużyciem jest twierdzenie, że zależność finansowa szkodzi zawsze.
          nierzetelne dziennikarstwo nie musi polegać na tym, że pisze się wprost
          nieprawdę, ale że manipuluje się danymi, by lepiej odzwierciedlały założenie
          autora. np: znam małżeństwo, gdzie kobieta porzucona po 16 latach zajmowania się
          domem i dzieckiem poradziła sobie finansowo świetnie, znam małżeństwo, gdzie ona
          ze swojej pensji finansuje mieszkanie, opłaty, jedzenie, opiekę nad dzieckiem
          zaś on całe swoje dochody przeznacza na kieszonkowe, wreszcie miałam w rodzinie
          casus kiedy to żona porzuciła męża (i dzieci) po kilkunastu latach małżeństwa i
          wyszła za mąż za c.a. 20 lat młodszego faceta. jeśli skleciłabym na tej
          podstawie artykulik twierdząc, że tylko frajerki pracują bo przecież zawsze
          można: świetnie sobie poradzić bez męża, albo nie dać mu się wykorzystywać
          finansowo, a w ogóle czym tu się martwić, skoro zawsze sobie można znaleźć
          młodszego i fajniejszego, to czy uznałabyś że jest on rzetelny (klnę się, że
          żaden przykład nie jest zmyślony)?

          co zaś do piętnowania nieodpowiedzialnych porzucaczy, to myślę, że masz rację,
          jest o wiele większe społeczne przyzwolenie dla faceta zostawiającego żonę z
          dziećmi niż dla kobiety porzucającej męża i dzieci. mało tego, są całe
          środowiska nie potępiające niepłacących alimentów. ale to się nijak nie ma do
          nierzetelności autorki artykułu.
          • piekielnica1 Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 27.04.07, 08:16
            > w każdym razie niezależność finansowa nigdy nikomu nie zaszkodziła, ale moim
            > zdaniem nadużyciem jest twierdzenie, że zależność finansowa szkodzi zawsze.
            > nierzetelne dziennikarstwo nie musi polegać na tym, że pisze się wprost
            > nieprawdę, ale że manipuluje się danymi, by lepiej odzwierciedlały założenie
            > autora.

            Zależność finansowa nie zawsze musi się źle skończyć dla kobiety, ale w swoim
            życiu napatrzylam się na te złe zakończenia i zrobiłam wszystko by swoje córki
            wychować na kobiety samodzielne, potrafiące w razie potrzeby poradzić sobie
            samej z utrzymaniem dzieci.
            Nie przeszkodziło to im w ułożeniu sobie życia i stworzeniu rodzin prawie, że
            tradycyjnych (bo pracują i robią tzw. kariery), cieszyć się szacunkiem mężów i
            darzyć ich szacunkiem i miłością.

            Ja powiadam, KAŻDA kobieta powinna być przygotowana do stawienia czoła życiu i
            umieć zapewnić utrzymanie swoim dzieciom.
            Mężczyznom również zależy na szczęśliwej rodzinie, z kobietą smodzielną nie idą
            po lini najmniejszego oporu tylko również starają się być dla kobiety
            atrakcyjnym partnerem.
            • bri Re: o łączeniu macierzyństwa z pracą 27.04.07, 09:46
              O, bardzo się z tym zgadzam.
Pełna wersja