Panie wspierajcie się!

IP: *.chello.pl 22.05.03, 17:40
Nie ważne czy uważasz się za feministkę czy nie. To tylko etykietka.
Najważniejsze robić coś dla dobra naszej płci, żeby kobietom żyło się
lepiej.Panowie zawsze mają jakąś grupę wsparcia(kumple z pracy, wspólne
wypady na piwo czy ryby,lub inna "grupa łowiecka"). Paniom jest trudniej.
Praca- dom, wieczny brak czasu dla siebie i przyjaciółek, albo znów odcięcie
w domu ,tzw. kura domowa (bez pejoratywnych przytyków) - ograniczony kontakt
z ludźmi.Trzeba aktywnosci i wysiłku, żeby podtrzymywać kobiece przyjaźnie.
Panie trzymajcie się razem, pomagajcie sobie! To jedyna droga.Dopóki nie
będziemy sobie wzajemnie pomagać, jesteśmy na gorszych pozycjach.
    • agrafek Re: Panie wspierajcie się! 22.05.03, 18:09
      Na podstawie powyższego postu i nie odnosząc się nijak do jakiejkolwiek
      wypowiedzi poza nim, tudzież nie starając się generalizować lub budować
      ogólnych teorii, pragnę zaznaczyć, że dostrzegam pewną różnicę w podejściu do
      sprawy pomiędzy takim na przykład (nieco uidealizowanym) mną a przdmówczynią.
      Mnie się bowiem wydaje, że należy pomagać każdemu, kto pomocy potrzebuje,
      natomiast przedmówczyni, że przede wszystkim kobietom, bo są na gorszej pozycji.
      Równocześnie pragnę zapewnić, że celem mojego postu nie była żadna wycieczka
      osobista pod adresem przedmówczyni. Po prostu staram się nikogo nikim na wyrost
      nie nazywać i nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków na podstawie
      pojedynczej wypowiedzi, w której nikt sie ideologicznie nie deklaruje.
      Oczywiście, przyznaję, stanowisko przedmówczyni skojarzyło mi się z feminizmem.
      Ale to dlatego, że ja tu przychodzę z ideologicznym przedzałożeniem.
      pozdrawiam.
      • Gość: miłka Re: Panie wspierajcie się! IP: *.chello.pl 23.05.03, 15:09
        Dziękuję agrafku za miłą odpowiedź, tymbardziej, że mój post w istocie nie jest
        raczej tematem do dyskusji, a jedynie zawołaniem. Zgadzam się z tobą, że trzeba
        pomagać wszystkim, ale chciałam tu uczulić panie, żeby były dla siebie nawzajem
        życzliwsze i umiały dostrzec wspólne problemy. Poza tym chociaż czuję się
        feministką i sprawy kobiet leżą mi bardzo na sercu (czytam wszystko, no prawie
        wszystko na tym forum, co nie zawiera zbyt dużego ładunku nienawiści), to nie
        potrafię uczestniczyć w zażartych dyskusjach, w których ludzie skaczą sobie do
        oczu. Taka moja babska natura i taki post.
        Pozdrawiam
        • Gość: EWOK Re: Panie wspierajcie się! IP: *.acn.waw.pl 23.05.03, 20:03
          Babska natura? No więc ja właśnie w ramach wzajemnego wspierania się kobiet
          walczę ze zwyczajem używania takich określeń. Chyba, że przekonasz mnie, że
          mężczyźni pasjami mówią o sobie "chłopy", mają "chłopskie
          spotkania", "chłopska naturę" i czytują "chłopskie czasopisma", bo przyznam,
          że jakos nie zauważyłam. Podobnie brak w moim otoczeniu dzieci, które
          okreslałyby same siebie mianem "gówniarz" albo "smarkacz". Natomiast kobiety o
          sobie uparcie "baby". Czy to Ci się nie kojarzy na przykład z zawartością
          nosa?
          • Gość: miłka Re: Panie wspierajcie się! IP: *.chello.pl 24.05.03, 16:47
            Nie kojarzy mi się, ale uwagę przyjmuję. Mała wpadka.
Pełna wersja