Gość: miłka
IP: *.chello.pl
22.05.03, 17:40
Nie ważne czy uważasz się za feministkę czy nie. To tylko etykietka.
Najważniejsze robić coś dla dobra naszej płci, żeby kobietom żyło się
lepiej.Panowie zawsze mają jakąś grupę wsparcia(kumple z pracy, wspólne
wypady na piwo czy ryby,lub inna "grupa łowiecka"). Paniom jest trudniej.
Praca- dom, wieczny brak czasu dla siebie i przyjaciółek, albo znów odcięcie
w domu ,tzw. kura domowa (bez pejoratywnych przytyków) - ograniczony kontakt
z ludźmi.Trzeba aktywnosci i wysiłku, żeby podtrzymywać kobiece przyjaźnie.
Panie trzymajcie się razem, pomagajcie sobie! To jedyna droga.Dopóki nie
będziemy sobie wzajemnie pomagać, jesteśmy na gorszych pozycjach.