Jak się pozbyć faceta?

    • Gość: R rzeczowa IP: 217.96.29.* 28.05.03, 12:21
      Twoj
    • Gość: Retyrety Raz jeszcze proponuje usługę IP: 217.96.29.* 28.05.03, 12:33
      Przestań biadolić możesz zrealizować co chcesz. Obecnie najbardziej wzieta w
      Sądach jest pedofilia, w którą przy odrobinie sprytu możesz go wrobić. Nic mu
      nie grozi bo zapewniam, że gdy zobaczy dowody nie będzie chciał procesu i sam
      się wyprowadzi. Stań na własne nogi!
      • Gość: Ruda Re: Raz jeszcze proponuje usługę IP: 212.244.77.* 28.05.03, 12:42
        Nad wszystkim trzeba się zastanowić. Nie nadążam z odpowiadaniem, a w miedzyczasie muszę jeszcze
        popracować. Założę konto w wolnej chwili i zamieszczę tu adres. Ale wiesz, z tą pedofilią to chyba przesada. No bo
        jakby trafił za kratki, to chyba słyszałaś, co tam robią z pedofilami?
        • mike_mike Re: Raz jeszcze proponuje usługę 28.05.03, 12:46
          Gość portalu: Ruda napisał(a):

          > Nad wszystkim trzeba się zastanowić. Nie nadążam z odpowiadaniem, a w
          miedzycza
          > sie muszę jeszcze
          > popracować. Założę konto w wolnej chwili i zamieszczę tu adres. Ale wiesz, z

          > pedofilią to chyba przesada. No bo
          > jakby trafił za kratki, to chyba słyszałaś, co tam robią z pedofilami?

          No to może lepiej profilaktycznie sparwdzić kim jesteś i porozumieć sie z Twoim
          byłym, zanim przyjdzie Ci do głowy pomysł realizacji tych genialnych pomysłow?
          • Gość: Ruda Re: Raz jeszcze proponuje usługę IP: 212.244.77.* 28.05.03, 12:52
            Słuchaj, walczę z moim byłym już od kilku lat, ale jednak wszystko ma swoje granice. Do pewnych rzeczy na pewno
            sie ni posunę, co wcale nie zmienia faktu, że swojego będę dochodzić.
            • mike_mike Re: Raz jeszcze proponuje usługę 28.05.03, 13:05
              Gość portalu: Ruda napisał(a):

              > Słuchaj, walczę z moim byłym już od kilku lat, ale jednak wszystko ma swoje
              gra
              > nice. Do pewnych rzeczy na pewno
              > sie ni posunę, co wcale nie zmienia faktu, że swojego będę dochodzić.

              Szkoda tylko, że nie ma tego "swojego". Trzeba było walczyć w czasie sprawy
              rozwodowej.
    • Gość: Retyrety OK Ruda-badam tylko twoją desperacje IP: 217.96.29.* 28.05.03, 12:52
      Mysle, ze nie musisz sie leczyć ale jesteś bliska. Tytuł o Pozbyciu sie męża
      sugeruje mimo wszystko, że chcesz popełnić przestepstwo...były takie przypadki
      • Gość: Ruda Re: OK Ruda-badam tylko twoją desperacje IP: 212.244.77.* 28.05.03, 13:01
        No to się nie zrozumiałyśmy.
        • puchaczowa69 Ruda, daj sobie spokój 28.05.03, 13:44
          Przeczytałam teraz, że chcesz dochodzić nadal swojego. Zrozum, kobieto, Ty nie
          masz już czego dochodzić. Nic więcej ponad to, co zasądził sąd na rozprawie
          orzekającej rozwód, nie dostaniesz. No, może jedynie wyższe alimenty. Szkoda
          pieniędzy na adwokatów. Sąd rodzinny, jak pytałaś, w sprawie mieszkania Twego
          byłego nie ma mocy orzekać. O tym może orzec jedynie sąd cywilny, ale
          zakładając sprawę w cywilnym jedynie się wygłupisz, bo to będzie mniej więcej
          tak, jakbyś żądała od sąsiada, żeby zwolnił na twoją rzecz, zupełnie za darmo,
          mieszkanie, które kupił za swoje ciężko zarobione pieniądze. Ciebie z byłym
          mężem pod względem prawnym nic już nie łączy, jesteście wobec siebie jedynie
          obcymi, niezależnymi od siebie ludźmi. Jedyne, co macie wspólnego, to dzieci,
          i dobrze byłoby, gdybyście zgodnie je wychowywali. A ty im fundujesz wojnę z
          tatą. A jeszcze te idiotki radzą ci, żebyś wrobiła męża w molestowanie i
          pedofilę. Włos się jeży, kiedy to czytam! Jak kobieta kobiecie może dawać takie
          rady?!!! Ja niestety znam z kręgu znajomych z pracy przypadek, kiedy to żona
          koniecznie chciała dostać rozwód z orzeczeniem o winie męża. A że nic jej nie
          przychodziło do głowy, wpadła na pomysł, aby oskarżyć go o molestowanie 14-
          letniej córki. Zaczęła ciągać dziewczynę po ginekologach i psychologach i
          opowiadać niestworzone historie o tym, czego to tata z nią nie wyczyniał.
          Dziewczyna byla w szoku, kompletnie zdezorientowana, nikt nie chciał jej
          słuchać, bo trafiła na jakąś pieprzoną psycholog-feimistkę-homofobkę, która
          oczywiście wiedziała lepiej, bo żadna kobieta nie posunełaby się do takiego
          kłamstwa. Po półtora miesiąca takiej paranoi dziewczyna nie wytrzymała nerwowo
          i podcięła sobie żyły. Nie uratowano jej. Kochająca mama za późno wróciła do
          domu. Bardzo Was proszę, drogie Forumowiczki, przestańcie pleść Rudej takie
          androny. Dostała rozwód, podzielono majątek, koniec, kropka. Ruda, nie łudź
          się, że cokolwiek jeszcze od byłego wyszarpiesz. Masz przeciw sobie prawomocny
          wyrok i prawo cywilne, bo rodzinne nie ma tu nic do rzeczy. Jedyne, co mogę Ci
          doradzić, to daj sobie spokój wojnie z wiatrakami i zajmij się dziećmi. Nie
          przenoś na nie swej nienawiści do męża, bo kiedyś będą miały ci za złe. Znajdź
          sobie inną pracę (chociaż próbuj szukać, nie zakładaj od razu, że nikt nie
          zechce kobiety w twoim wieku z dwójką dzieci - mój znajomy np. wyznaje zasadę,
          że takie kobiety są najlepszymi pracownicami. Zresztą ile ty możesz mieć lat?
          35? 37 góra? Co to za wiek?!). Spróbuj wynająć mieszkanie i zacznij normalnie
          żyć. Teraz gonisz własny ogon.
          Tak poza nawiasem - dziękuję za uznanie dla mojego podejścia do życia, ale nie
          uważam się za cyborga czy superkobietę. Moja mama po rozwodzie uczyla się,
          pracowała i wychowywała mnie i siostrę nie mając nikogo do pomocy. Sama
          wybudowała dom, wykształciła nas i teraz, mając 55 lat, poszła na kolejne
          studia - tak dla hobby. Nie biadol więc, że całe życie bylaś pod wpływem męża i
          nawet pracę ci zalatwił, bo to śmieszne. Sprawiasz wrażenie osoby, która jest
          po prostu niezaradna życiowo. I trochę to przerażające, że to właśnie tobie sąd
          przyznał opiekę nad dziećmi.
          • Gość: Piter Re: Ruda, daj sobie spokój IP: *.elartnet.pl 29.05.03, 04:16
            Szanowna Puchaczowo69, prześledziłem sobie cały ten wątek i muszę wyrazić
            uznanie dla Ciebie i Twojego pglądu na całą sprawę. Jesteś jedną z niewielu
            uczestniczących w dyskusji kobiet, która do całej sprawy podeszła logicznie i
            na chłodno. Tu muszę podzielić uznanie Rudej dla Twojej postawy życiowej. Ale
            myślę, że Ruda nie jest wyjątkiem. Tylko od czego taka postawa ją i jej
            dzieci, o byłym nie wspominając, doprowadzi? Permanentna wojna? A jak wreszcie
            nie wytrzyma i wywali ją ze swojego mieszkania? To co ona zrobi i do kogo
            będzie miała pretensję? Oczywiście do niego. Ale, z tego co pisze, to facet ma
            nieziemską cierpliwość. A może to po prostu poczciwa dupa, któremu zalezy na
            rodzinie? Bo na dzieciach to raczej na pewno. Niektórzy sugerowali jej wizytę
            u psychiatry. Ale może dobry prawnik by wystarczył? Chociaż po tym co pisze,
            to chyba byłemu nie popuści tak łatwo. Tylko dzieci szkoda... Skąd sie biorą
            takie postawy? A jak gość nie wytrzyma i jej kiedyś przywali? Przecież
            napisała, że juz go prowokowała. Ja tego za bardzo nie rozumiem, ale nie
            zauważyłem jakoś reakcji Forumowiczek, co do moralnego aspektu takiego
            postępowania. Cel za wszelką cenę. A jak facet, w sumie nie ze swojej winy,
            trafi do ciupy? To co, Ruda zafunduje swoim dzieciom ojca kryminalistę? No,
            ładnie, ładnie...
          • Gość: Piter Re: Ruda, daj sobie spokój IP: *.elartnet.pl 31.05.03, 15:05
            Wiesz co? Jesteś ideałem Kobiety! Uważam, że takie podejście di sprawy jest
            właściwe. Ty wiesz, co to jestb rodzina i potrafisz o nią walczyć. Rączęta
            całuję, do nóżąt padam - Piter
    • sharon_stone To PROWOKACJA 28.05.03, 18:40
      Ha, ha, ha, ha,
      • Gość: Piter Re: To PROWOKACJA IP: *.elartnet.pl 30.05.03, 05:35
        Uroczy komentaż. Pozdrawiam.
    • Gość: Retyrety Napisz kiedyś jak IP: 217.96.29.* 29.05.03, 09:54
      sprawa została przez Ciebie rozwiązana.
      • Gość: Piter Re: Napisz kiedyś jak IP: *.elartnet.pl 30.05.03, 05:38
        Sądzę,że mogę wypowiedzieć się w imieniu kobiet (jeśli nie, to przepraszam
        kobiety): ty durna pindo, przestań mącić!
    • Gość: es Re: Jak się pozbyć faceta? IP: 143.93.229.* 29.05.03, 12:22
      Wiele osob, ktore sie tutaj wypowiadaja sa nie fair. Wydaje mi sie ze pokutuje
      w nich polski stereotyp w ktorym kobieta ma byc sluzaca i byc na kazde wezwanie
      pana i wladcy (czyli jej meza). A przeciez czesto tak jest, ze kobieta porzez
      macierzynstwo poswieca swoja kariere dla rodziny. To nie jest tak, ze pan i
      wladca ja utrzymywal. Powiedzcie mi, gdzie ona maiala zostawic te male dzieci?
      Przeciez nie kazdy ma kochajaca babcie pod reka, a opieki nad dziecmi nie
      zawsze mozna powierzyc obcym osobom. Poniekad jest to kwestia priorytetu.
      To ze ex kupil mieszkanie po slubie, niekoniecznie oznacza, ze za wlasne
      pieniadze. Jesli nawet byly one przez niego zarobione, to jednak ktos pracowal
      na zapleczu na jego awans w pracy. Tym kims byla jego zona, ktora zajmowala sie
      dziecmi, prala jego skarpetki i gotowala obiadki, po to aby on mogl sie
      skoncentrowac na robieniu kariery.
      A ze teraz sie pomiedzy nimi sypnelo i jest rozwod..... No coz, to sie zdarza.
      Wydaje mi sie ze ten koles jest zwyczajnie cwany a ona stala sie wyrachowana z
      koniecznosci. Wspolczuje ci kobieto i powiem szczerze, ze nie chcialabym sie
      znalezc w takiej sytuacji.
      • darr.darek Re: Jak się pozbyć faceta? 29.05.03, 17:15
        Gość portalu: es napisał(a):
        >Wiele osob, ktore sie tutaj wypowiadaja sa nie fair. Wydaje mi sie ze pokutuje
        >w nich polski stereotyp w ktorym kobieta ma byc sluzaca i byc na kazde wezwanie

        >To ze ex kupil mieszkanie po slubie, niekoniecznie oznacza, ze za wlasne
        >pieniadze. Jesli nawet byly one przez niego zarobione, to jednak ktos pracowal
        >na zapleczu na jego awans w pracy.

        Gdyby mieszkanie było kupione po ślubie, musieliby dzielić majatek na pół (tak
        naprawdę, ta kobieta zabrałaby mu nawet jego połowę).
        Mieszkanie miał swoje przed ślubem.
        Po rozwodzie sprzedał jedno i kupił inne.
        Czy Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem ?

        Paranoja sytuacji polega na tym, że kobieta chce się dobrać do czegoś do czego
        nie ma żadnych praw .


        >Wydaje mi sie ze ten koles jest zwyczajnie cwany a ona stala sie wyrachowana z
        >koniecznosci. Wspolczuje ci kobieto i powiem szczerze, ze nie chcialabym sie
        >znalezc w takiej sytuacji.
        • Gość: es Re: Jak się pozbyć faceta? IP: 143.93.229.* 29.05.03, 17:41
          Fakt wkradl sie maly blad. Malam na mysli fakt, ze kupil mieszkanie po
          rozwodzie. Mimo wszystko, nawet jesli z prawnego punktu sprawa jest jasna, to
          nie do konca jest tutaj wszystko fair. On otrzymal mieszkanie od swoich
          rodzicow... zgoda.... Ale.... W trakcie malzenstwa zamienili mieszkanie na
          wieksze, lepsze (?) wiec ta roznica w wartosci powinna byc podzielona moim
          zdaniem na dwie strony. Druga kwestia, to fakt, ze ojciec Rudej przepisal
          gospodarstwo (dom na wsi?) na jej meza. Gdyby ten mial odrobine przyzwoitosci,
          to dogadalby sie z Ruda, zwrocil darowyny majatek, podzielil sie tym co
          dorobili sie w trakcie malzenstwa na polowe i byloby po problemie. Rozeszli by
          sie jak przyzwoici ludzie bez zali i pretensji.
          Czasami nie wszystko jest takie czarne i biale jak sie wam wydaje. Nie chce jej
          usprawiedliwiac, ale po czesci rozumiem jej pretensje.Tak to juz jest ze praca
          kobiety w domu nie jest w Polsce doceniana. Tylko praca zawodowa daje prestiz i
          korzysci materialne. Nikt nie mierzy w pieniadzu czasu poswieconego na
          wychowanie dzieci. Jesli ktos zajmuje sie na 100% praca zawodowa, to musi sie z
          tym liczyc, ze jego dzieci na tym ucierpia. Jesli ktos chce wychowac dzieci na
          porzadnych ludzi, to musi sie z tym liczyc, ze nie bedzie mogl w pracy dac z
          siebie 100%. Czesto wiec zona przejmuje na siebie obowiazki domowe kosztem
          wlasnej kariery po to, aby maz mogl dac z siebie te 100%. Zaden mezczyzna tego
          nie doceni, gdyz im wydaje sie ze taki jest nasz kobiecy obowiazek. Nawet w
          bogatych i nieco bardziej przychylnie nastawionych do kobiet krajach europy
          zachodniej glosno sie o tym mowi.
          Ten kto twierdzi, ze wszystko sie da pogodzic albo jest mezczyzna, albo nigdy
          nie mial malutkich dzieci. Ich nie da sie zaprogramowac i powiedziec zeby nie
          chorowaly, nie siusialy w pieluszki itd. A gdy takie dziecko dorasta, tez jest
          mu potrzebny kontakt rodzica, chocby po to aby nie popadlo w narkomanie
          szukajac zainteresowania i zrozumieni wsrod niewlasciwych ludzi.
          Ja naprawde nie wiem gdzie wy zyjecie (albo na jakim jestescie poziomie) ze
          tego nie rozumiecie.
          • Gość: Piter Re: Jak się pozbyć faceta? IP: *.elartnet.pl 30.05.03, 03:24
            Miła Forumowiczko es, proponowałbym, żebyś dokładnie prześledziła wszystkie
            wypowiedzi. Ex Rudej zamienił mieszkanie PO rozwodzie, a nie W TRAKCIE
            małżeństwa, więc nie mają czego dzielić. Poza tym nie zwróciłaś uwagi na jeden
            element - Ruda chce wszelkimi dostepnymi Jej środkami wymusić na byłym
            ustepstwa dotyczące JEGO majątku, czyli mieszkania. Ja tez mam dzieic i wiem,
            co to jest siusianie w pieluszkę i nie tylko w pieluszkę. Myslę, że wielu
            mężczyzn, tych świadomych tego, co to jest rodzina, potrafi zajmować sie
            dziećmi, uczestniczyć w życiu rodzinnym, pomagac swoim kobietom. Oczywiście w
            przypadku, jeżeli podchodzą poważnie do sprawy, a nie wyłącznie na zasadadzie:
            ja cie zapłodniłem a teraz ty sie martw, co dalej. Tacy też są, ale to
            jelenie. Natomiast w całej tej dyskusji dziwi mnie jedno - zwłaszcza w
            wypowiedziach Pań - brak potępienia dla postępowania Rudej: prowokowania
            awantur, nawet była mowa (przepraszam, nie pamietam w którym momencie) o
            oskarżeniu Jej byłego o "znęki". Przeciez to działania pozaprawne, a mówiąc
            inaczej - nielegalne, z punktu moralnego nie do przyjecia, z gruntu
            nieuczciwe! A ten baran jeszcze chce z nią mieszkać! przecież z Jej wypowiedzi
            przebija tylko jedno: DAJ! DAJ! DAJ! I podlewa to sosem rodzinno-dziecięcym.
            Przeczytaj wypowiedź Puchaczowej69 - przyznam, że jestem pod wrażeniem! To
            dopiero PRAWDZIWA KOBIETA! I samodzielna i wykształcona i prowadząca życie
            rodzinne bez narzekania i pretensji do całego świata, a przede wszystkim do
            swojego mężczyzny! powszechne jest wśród kobiet zdanie, że mężczyźni nie
            doceniają ich pracy w domu. Moja żona też była na wychowawczym. Ale wówczas,
            zawsze mówiłem do znajomych, którzy pytali o nasze życie zawodowe: moja żona
            pracuje w domu. I gwarantuję Ci, że bardzo wielu mężczyzn tę waszą pracę
            docenia. A że tego nie mówią głośno? tacy są mężczyźni. Jeżeli coś jest
            oczywiste, to po co o tym jeszcze mówić? Pozdrawiam.
        • Gość: Piter Re: Jak się pozbyć faceta? IP: *.elartnet.pl 30.05.03, 05:47
          Panie Kolego, nie mamy żadnych szans, żeby cokolwiek zmienić w odwiecznym
          porządku rzeczy. Niech każdy wykonuje to, do czego Matka Natura go
          przeznaczył,i oczywiście praca zawodowa dla wszystkich kobiet! Kobiety na
          traktory, do mięsnego, na pocztę! Tam się zrealizują! Poleam Panią
          sharon_stone, która pyta o, jak sądzę, istotę konfilktu feministki-mężczyźni
          (nie mylić z małżeńskimi). Siemka
    • Gość: Retyrety a może potrzeba wam IP: 217.96.29.* 29.05.03, 15:39
      pośrednika w postaci psychologa lub ksiedza. Czy jesteście wierzący???
      Wczorajszy dzień wykazał, że nie oszalałaś na tyle aby go wrabiać w kryminał;))
      może to zabrzmi dziwnie - ale moze Ty go jeszcze .... .
      • Gość: Piter Re: a może potrzeba wam IP: *.elartnet.pl 30.05.03, 03:33
        Ktoś napisdał do Rudej, że powinna póść do psychiatry. Wydaje mi się jednak,
        że psychiatra bardziej jest potrzebny Tobie. A może nie psychiatra, tylko
        rosli sanitariusze z kaftanem bezpieczeństwa! Przecież to jakaś paranoja!
        Słusznie napisał sharon_stone, że to prowokacja. Ale jeśli nie prowokacja, to
        choroba psychiczna! Najpierw proponujesz Rudej wrobienie byłego w pedofilię, a
        potem poradę u księdza! Kobieto, idź się leczyć! Albo przynajmniej nie
        zabieraj publicznie głosu. Wiesz, ile nieszczęścia możesz spowodować
        takimi "radami"? Jak są wierzący, to sami znajdą drogę do kościoła. A jeżeli
        nie są, to co, mają się pozagryzać? Myślę, że to nie Ruda, ale Ty masz
        prawdziwy problem.
    • Gość: Retyrety Ciekawe dlaczego IP: 217.96.29.* 30.05.03, 09:20
      tak późno pojawil sie w tej dyskusji wontek moralności. Czy nie jest tak, że
      jesli mamy jakś interes to etyke chowamy do kieszeni, że chcemy aby etyka był
      po pierwsze drogowskazem dla innych?
      • Gość: Piter Re: Ciekawe dlaczego IP: *.elartnet.pl 31.05.03, 14:56
        Może Ty chowasz etykę do kieszeni. Ale są jeszcze uczciwi LUDZIE!
    • Gość: Retyrety rzeczowa porada IP: 217.96.29.* 30.05.03, 09:52
      Twoj przypadek nie nalezy do rzadkości! przekonsz sie o tym gdy zawitasz do
      kancelarii prawnej specjalizującej się w takich historiach. moge polecić Ci
      pewną kancelareie współpracującą z powiedzmy biurem detektywistycznym "od
      róznych dziwnych zleceń". Zostaw sprawe profesjonalistą. Tylko licz pieniądze;)
      realizacja marzeń kosztuje!
      • Gość: mati Ruda - szmata jakich mało IP: *.gdynia.mm.pl 30.05.03, 18:10
        Ruda jeśli go w coś wrobisz to jesteś zwykłą szmatą nie wartą splunieńcia. Ty
        wredna suko, to jego mieszkanie a ty won do roboty zarobić na swoje utrzymanie
        darmozjadzie. Ty głupia ograniczona zimna babo. Masz niezły tupet, pisać tutaj
        o twoich brudach. Ty nic nie warta kretynko. Co za chamstwo! Wiesz czym jest
        prawo własności? Krwiopijco? Jest ono nie naruszalne. Oby ten biedny człowiek w
        czas się zorientował i wywalił cię na zbity pysk.

        Wszystkich którzy poczuli się zniesmaczeni moim postem bardzo przepraszam, ale
        jak to czytam to mi się noże w kieszeni otwierają!!! (ale może to prowokacja
        obiczona na takie reakcje jak moja). Jeszcze raz przepraszam za mocne słowa
        (ale nie ciebie Ruda, ty zakłamana oszustko, aferzystko, intrygantko, nierobie)
        • Gość: Piter Re: Ruda - szmata jakich mało IP: *.elartnet.pl 31.05.03, 14:41
          Jak już jestem w sieci, to sobie pofolguję. Stary, masz rację! Ruda nie
          powinna podejmować takich działań. Ale jeśli przekroczy grani8će, a Jej MĄŻ
          (choćby i były) się wkurzy, to sprawa jest prosta - to nie on trafi do ciupy,
          ale ona! Wystaczy, żeby wszystjie awanrury nagrywał. We wkorzeniu chlapnie to
          i owo. Nie jestem feministą, ani antyfeministą. Uważam, że powinniśmy
          koegzystować. Dla dobra nas wszystkich. Siemka.
    • Gość: zgaga Re: Jak się pozbyć faceta? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.03, 23:36
      Moi drodzy jest to wyraźna prowokacja. Ruda jest po pierwsze facetem i to dość
      rozgoryczonym na swoją byłą żonę , która zatrówa mu zycie nawet po rozwodzie.
      Kobieta w takiej sytuacji nie napisałby :

      > NIe udała się
      > przeprowadzić rozwodu z jego winy, choć próbowałam. (...)I n
      > ie daje się sprowokowac do
      > rękoczynów, jak to udało mi się osoągnąć przed rozwodem.
      i tak dalej. Ale skoro sie bawimy w ten sposób to wierzę w istnienie takiej
      potencjalnej sytuacji. Co powiecie na inny przykład pozycia po rozwodzie dla
      równowagi i udowodnienia , że nie tylko kobiety wpadają na głupie pomysły po
      rozwodzie.
      Znany jest mi przypadek pewnego związku po rozwodzie od trzech lat. Tata przez
      ten czas nie interesował się dzieckiem a alimenty za niego płacił fundusz
      alimentacyjny. Po trzech latach poszedł do legalnej pracy i fundusz upomniał
      się o pieniądze. Tatulek wpadł na pomysł , żeby wytoczyć swojej byłej proces o
      oszustwo (że niby już w chwili slubu planowała rozwód , bo szukała tatusia dla
      dziecka ) i zażądał odszkodowania w postaci: połowy mieszkania (własność matki
      byłej żony czyli byłej teściowej) połowy samochodu(kupiony po rozwodzie) i 100
      tyś złotych w gotówce za poniesione krzywdy. Jeśli Ruda jednak istnieje to
      radzę jej wynajęcie tego samego adwokata. Pozdrawiam.
      • Gość: Jołasia Re: Jak się pozbyć faceta? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.03, 00:45
        dokładanie pzreczyta łam posty Rudej..to naparwde wyglada jak prowokacja...To
        wyglada jakby to pisała osoba ,ktora wyobraża sobie taka sytuację,a nie ejst
        w niej naprawdę...
        A na marginesie jako osoba dorosła,z dwoma dyplomami(hahah,uwazam ,ze kazdy
        feminizm sie kończy jak się kocha.Wtedy samo wszytsko się reguluje
        samo.Kobiety prawda,ze cudownie jest wyprasowac koszulę kochanemu facetowi?Jak
        się kocha to wraca boski podział na kobiety i męzczyzn( zreszta uwielbiam jak
        moje kochanie zamyka oczy jak mowię jedziemy w prawo a pokazuję ręką lewo,jak
        ryczę na filmach,a on patrzy na mnie wzrokiem człoweika zatroskanego o moje
        zdrowie psychiczne...Kiedys mu opowiadałam film i tak się zryczałam..a on
        zapytałam czy to stało się naprawdę..hahah kiedy powiedziałam,ze usiłuję mu
        opowiedziec film był zdziony..i wiecie co sobie wypozyczył w wypozyczalni????"
        Godzille"..bnie uwierzyłam a on powiedział" no co? Klasyk"dorosły
        człowiek..nie rozumiem a akceptuję..a nawet jakos tak myslę wybaczam:)...i nie
        wiem jak to jest jak się kocha to człoweik łagodnieje,cudownie być
        najważniejszym dla kogoś.haha a najzabawniejsze jest ,ze codziennie mówimy
        sobie ,ze się kochamy,a ja głupia chcąć być bardziej dorosłą i taka konkretna
        jak on przestałam mowić ,a on sie pzrestraszył ze cos złego się stało...tzn to
        był jeden dzień:) , Bo problemow nie ma jak jest miłość.Kurcze i tego nie da
        się wytłumaczyć.
        • owera Re: Jak się pozbyć faceta? 22.06.03, 02:05
          doskonale wytłumaczyłaś:-)Mogę się pod tym podpisac. Wprawdzie nie lubię
          prasowac i mój męzczyzna prasuje sobie sam , ale za to co za przyjemnośc
          gotować dla niego. Pozdrawiam
          • Gość: Maciej patriarchalny ucisk a gotowanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.03, 11:09
            owera napisała:

            > doskonale wytłumaczyłaś:-)Mogę się pod tym podpisac. Wprawdzie nie lubię
            > prasowac i mój męzczyzna prasuje sobie sam , ale za to co za przyjemnośc
            > gotować dla niego. Pozdrawiam

            To nieprawda - nie odczuwacie żadnej przyjemności z gotowania dla ukochanego
            męzczyzny. Wmówiło to Wam patriarchalne społeczeństwo. Macie fałszywą
            świadomość... ;-)

            Przyjemność, jaką rzekomo odczuwacie w patriarchalnym ucisku to po prostu
            kolejna wersja "syndromu sztokholmskiego" - gdy zakładniczka zakochała się w
            swoim porywaczu.

            Pozdrawiam -
Pełna wersja