,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje ?

12.05.07, 15:55
czy zdarzyło się wam w życiu mieć przyjaciela płci przeciwnej ?. Chodzi mi
oczywiście o przyjaźń pozbawioną powiedzmy wątków erotycznych czyli dążenia
przekształcenia w przyjaźni w coś więcej...

A przede wszytskim jak na taką przyjaźń reagował lub reaguje (jeżeli to trwa
nadal) wasz mąż lub chłopak ?

A może wasz chłopak lub mąż mieli lub mają przyjaciółkę, jeżeli tak to czy
wam się to podoba (podobało) czy raczej nie ?
    • bitch.with.a.brain Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 12.05.07, 16:12
      Nie wiem czy można to nazwac przyjaźnia,ale kumpluję się z kilkoma facetami.Nie
      dążę do przekształcenia tego w coś więcej.Oni jak sądzę również:)
      mój chłopak reaguje normalnie.Mado mnei zaufanie, inaczej nasz związek nie
      miałby sensu.
      On też ma przyjaciółkę, ma koleżanki.Nie jestem o nie zazdrosna.Ale może to
      wynika z tego,że są ode mnie duzo starsze.
    • tad9 ależ oczywiście, że istnieje.... 12.05.07, 16:53

      ...z "dziewczynami po 30-stce"....
      • aurelia_aurita Re: ależ oczywiście, że istnieje.... 12.05.07, 17:54
        ... i z facetami po 25-ce...
        • kochanica-francuza oczywiście - z tadem! 12.05.07, 17:58
          po 30, są KOBIETY. dobijam do 33 i nadal jestem atrakcyjna, ciemniaku i glucie.
          • kropka_bordo OT Kochanica jesteś boska!!! 16.05.07, 22:52
            zostałam fanką twoich postów, ze szczególnym uwzględnieniem epitetów pod adresem
            antyfeministów :D
            CUDO!
    • stephen_s Oczywiście, że tak (n/t) 12.05.07, 16:54

    • karolana Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 12.05.07, 18:11
      oczywiście, ze istnieje taka przyjaźń, sama mam takiego przyjaciela, od liceum.
      nigdy nic nie było i żadne niczego nie chciało. on miał dziewczyny, teraz żonę,
      ja miałam facetów, męża i nikomu to nie przeszkadzało.
      moi faceci też miewali koleżanki, dla mnie żaden problem.
      • bene_gesserit Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 12.05.07, 23:07
        Ano wlasnie. MOze istniec, jesli zadna ze stron nie pociaga drugiej albo
        pociaga malo.
        • karolana Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 13.05.07, 02:48
          > Ano wlasnie. MOze istniec, jesli zadna ze stron nie pociaga drugiej albo
          > pociaga malo.

          no wiesz... to dokladnie jak przyjaźń kobieca u lesbijek, czy męska u gejów ;)
    • czousen nie, ale raz na sto tak 15.05.07, 00:58
      Mam takie przyjaznie, ale naogol jednak to tylko pseudo-przyjazn, czasem wpierw
      trzeba sie zaprzyjaznic z panna by byla toba zainteresowana, jak facetowi na
      pannie zalezy to sprobuje tego.
    • facet123 Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 15.05.07, 09:55
      Odstępstwa on normy bywają różne, więc może taka aseksualna przyjaźń czasem
      występuje. Jednak standardowo, gdy obie strony są zdrowe, pozbawione kompleksów
      oraz w podobnym wieku (i żadna z nich nie jest jakoś paskudnie zdeformowana), to
      nie ma mowy aby facet nie postrzegał (choćby potencjalnie) swojej koleżanki jako
      partnerki seksualnej.
      Nie oznacza to oczywiście, że cokolwiek będzie manifestował na zewnątrz, albo
      nawet sam sobie to uświadamiał. Mówię tylko, że tak wewnątrz działa mózg. Jest
      to sprawa nie tyle samej płci co w ogólności sposobu jaki wygląd osoby na wpływ
      na nasz kontakt z nią.
      Robiono wiele badań które miały na celu zbadanie tego - np. takie w którym osoby
      rozmawiały ze sobą nie widząc się (albo nawet nie słysząc - używając komputera),
      ale posiadając fotografie swoich rozmówców (które zostały im dostarczone jakby
      "przez przypadek"). Jedna osoba występowała w roli przepytującego i miała za
      zadanie zrobić krótki wywiad z drugą w roli przepytywanego - fotografię
      otrzymywał przepytujący. Naprawdę fotografie nie odpowiadały rzeczywistości
      (płeć, wiek, uroda były dobierane losowo przez organizatorów eksperymentu).
      Następnie analizowano zapisy rozmów. Wyszło z nich, oczywiście, że mniej
      atrakcyjne osoby były traktowane bardziej oschle i z mniejszym zaangażowaniem.
      Bardziej wymiernym badaniem było dołożenie trzeciego uczestnika eksperymentu,
      który podsłuchiwał rozmowę nie widząc pozostałych dwóch uczestników. Następnie
      pytano go jak uważa, jak wyglądał jeden z rozmówców (ten występujący w roli
      przepytywanego) i dawano do wyboru zdjęcie osoby bardziej i mniej atrakcyjnej.
      Okazywało się, że podsłuchiwacz w większości przypadków wskazywał zdjęcie zgodne
      z tym które było dostarczone przepytującemu (jak naprawdę wyglądały osoby nie
      miało żadnego znaczenia, bo wszyscy operowali tylko na zdjęciach).
      Inaczej mówiąc okazało się, że niezależne, trzecie osoby były w stanie odtworzyć
      na podstawie słyszanej rozmowy czy przepytujący uważa swojego rozmówcę za
      atrakcyjnego, czy nie, mimo że rozmowy nie zawierały z założenia żadnych
      elementów flirtu!

      Nie chcę być posądzony o seksizm, albo patriarchalny szowinizm. Uważam, że to
      smutne, że wygląd tak bardzo wpływa na sposób w jaki traktujemy innych. Jest to
      jednak fakt stwierdzony naukowo i wracając do pytania z tematu wątku - ładna
      przyjaciółka będzie przez faceta zawsze traktowana inaczej niż brzydka (która w
      ogóle ma małe szanse zostać jego przyjaciółką). Będzie tak nawet wtedy gdy facet
      nie będzie sobie tego uświadamiał.
      • lolyta Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 15.05.07, 13:38
        Nie chcę być posądzony o seksizm, albo patriarchalny szowinizm. Uważam, że to
        > smutne, że wygląd tak bardzo wpływa na sposób w jaki traktujemy innych. Jest to
        > jednak fakt stwierdzony naukowo i wracając do pytania z tematu wątku - ładna
        > przyjaciółka będzie przez faceta zawsze traktowana inaczej niż brzydka (która w
        > ogóle ma małe szanse zostać jego przyjaciółką). Będzie tak nawet wtedy gdy face
        > t
        > nie będzie sobie tego uświadamiał.

        etam, kobiety tak samo rozrozniaja ciasteczka i nieciasteczka wsrod panow i
        ciasteczka maja wieksza szanse na lekki flirt (ale zwaz, ze jednorazowy
        eksperyment polegajacy n arozmowie jest o kant dupy rozbic - element flirtu w
        gadce NIE oznacza, ze sie ma ochote na faktyczne przelozenie tego na erotyczne
        relacje, to moze byc element rozmowy sam w sobie, dla przyjemnosci, akceptowany
        przez obie strony).
        • facet123 Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 15.05.07, 14:03
          > etam, kobiety tak samo rozrozniaja ciasteczka i nieciasteczka wsrod panow i
          > ciasteczka maja wieksza szanse na lekki flirt

          Oczywiście, że tak. Dlatego napisałem, że tu nie chodzi tylko o kwestie płci,
          ale ogólnie atrakcyjność. Facet dla faceta nigdy nie będzie tak atrakcyjny niż
          kobieta, dlatego stosunki między nimi będą inne.

          > ale zwaz, ze jednorazowy eksperyment polegajacy n arozmowie jest o kant dupy
          > rozbic - element flirtu w gadce NIE oznacza, ze sie ma ochote na faktyczne
          > przelozenie tego na erotyczne relacje, to moze byc element rozmowy sam w
          > sobie, dla przyjemnosci, akceptowany przez obie strony).

          W eksperymencie nie chodziło ani o flirt, ani nawet o podteksty erotyczne.
          Chodziło o to żeby pokazać jak bardzo podświadomie kierujemy się w kontaktach z
          innymi ich wyglądem. Być może facet nawet nie będzie chciał przespać się ze
          swoją przyjaciółką, ale od pewnych seksualnych konotacji nie ucieknie.
          • lolyta Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 15.05.07, 16:26
            > Chodziło o to żeby pokazać jak bardzo podświadomie kierujemy się w kontaktach z
            > innymi ich wyglądem.

            etam, udowadnianie wielblada. Ja tam sie tym kieruje calkiem swiadomie i cieszy
            mnie to :)))
            • facet123 Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 16.05.07, 07:22
              > etam, udowadnianie wielblada. Ja tam sie tym kieruje calkiem swiadomie i cieszy
              > mnie to :)))

              Nawet wtedy, kierujesz się wyglądem bardziej niż ci się wydaje - oprócz sytuacji
              gdy sobie to uświadamiasz są też sytuacje gdzie odbywa się to bez udziału
              świadomości.
      • bene_gesserit Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 16.05.07, 12:30
        Fajnie, tylko badacze nie uwzglednili roznych zyciowych sytuacji. Np takiej, w
        ktorej poznajemy kogos bez wygladu - przez Internet. Wszystkie moje damsko-
        meskie przyjaznie wlasnie stad sie wziely. Taka sytuacja, w ktorej nikogo nie
        mozna oczarowac mruganiem rzes ani prezeniem muskulow, w ktorej atrakcyjnosc to
        umiejetnosc dyskusji glownie. Zwiazki przeniesione z Internetu na real sa
        (dlatego) inne.

        Noi - zycie jest ciekawsze od laboratoryjnych wymyslow. Znalam kiedys faceta,
        ktory przyjaznil sie ze swoimi dwoma bylymi. Naraz sie spotykali w kregu
        towarzyskim, z jego obecną. A one przyjaznili sie miedzy soba, zeby bylo
        smieszniej. Badacze moga sobie kombinowac, myslec i moze sie im wydawac, ale
        nie ma co traktowac tego, co im w tych przekombinowanych badaniach wyjdzie,
        jako prawdy objawionej.
        • facet123 Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 16.05.07, 15:23
          > Zwiazki przeniesione z Internetu na real sa (dlatego) inne.

          Zgadzam się, że są inne. Tu pojawia się czynnik anonimowości. Klepiąc w
          komunikator rozmawia się w sposób mniej przemyślany, płytszy i bardziej
          powierzchowny niż rozmawiając oko w oko.

          > Znalam kiedys faceta, ktory przyjaznil sie ze swoimi dwoma bylymi. Naraz sie
          > spotykali w kregu towarzyskim, z jego obecną. A one przyjaznili sie miedzy
          > soba, zeby bylo smieszniej

          Wiesz, ja znałem dokładnie takiego samego faceta (może to ten sam). Miał dzieci
          z dwiema swoimi byłymi partnerkami i po rozstaniu utrzymywał z nimi bardzo dobre
          stosunki. Tak dobre, że zdradził swoją trzecią z obiema.

          > nie ma co traktowac tego, co im w tych przekombinowanych badaniach wyjdzie,
          > jako prawdy objawionej.

          Fakt iż na kontakt z osobą wpływa bardzo mocno jej wygląd i to nawet gdy wydaje
          nam się że jesteśmy "ponad tym" nie jest "prawdą objawioną", ale prawdą naukową,
          i wypieranie jej nic nie pomoże. Atrakcyjnej osobie łatwiej załatwić cokolwiek
          niż brzydkiej. I nic na to nie poradzisz.
          • bene_gesserit Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 16.05.07, 18:44
            facet123 napisał:

            > > Zwiazki przeniesione z Internetu na real sa (dlatego) inne.
            >
            > Zgadzam się, że są inne. Tu pojawia się czynnik anonimowości. Klepiąc w
            > komunikator rozmawia się w sposób mniej przemyślany, płytszy i bardziej
            > powierzchowny niż rozmawiając oko w oko.

            Moje doswiadczenia sa inne - z Internetu wynioslam kilka bardzo cennych,
            glebokich zwiazkow, wliczajac w to moj obecny zwiazek milosny. To by sie nie
            zaczelo, gdybysmy klepali 'plytko i powierzchownie'. Dla mnie (i dla nich)
            rozmowa przez Internet to jak rozmowa po ciemku. Latwiej sie otworzyc, latwiej
            o szczerosc, latwiej o swobode. Zero prezenia sie, malo udawania.
            Noale - co osoba, to obyczaj, rozumiem, ze twoje doswiadczenia moga byc inne.

            > Wiesz, ja znałem dokładnie takiego samego faceta (może to ten sam). Miał
            dzieci
            > z dwiema swoimi byłymi partnerkami i po rozstaniu utrzymywał z nimi bardzo
            dobr
            > e
            > stosunki. Tak dobre, że zdradził swoją trzecią z obiema.

            Nie, ten moj przyjaciel nie mial dzieci i nikogo nie zdradzal.

            > Fakt iż na kontakt z osobą wpływa bardzo mocno jej wygląd i to nawet gdy
            wydaje
            > nam się że jesteśmy "ponad tym" nie jest "prawdą objawioną", ale prawdą
            naukową
            > ,
            > i wypieranie jej nic nie pomoże. Atrakcyjnej osobie łatwiej załatwić cokolwiek
            > niż brzydkiej. I nic na to nie poradzisz.

            Oczywiscie, ale atrakcyjnosc to wielki wor. I nic na to nie poradzisz.
            • facet123 Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 17.05.07, 08:19
              > Moje doswiadczenia sa inne - z Internetu wynioslam kilka bardzo cennych,
              > glebokich zwiazkow, wliczajac w to moj obecny zwiazek milosny. To by sie nie
              > zaczelo, gdybysmy klepali 'plytko i powierzchownie'. Dla mnie (i dla nich)
              > rozmowa przez Internet to jak rozmowa po ciemku. Latwiej sie otworzyc, latwiej
              > o szczerosc, latwiej o swobode. Zero prezenia sie, malo udawania.
              > Noale - co osoba, to obyczaj, rozumiem, ze twoje doswiadczenia moga byc inne.

              Jak to "Zero udawania"?? Przecież rozmawiając przez komunikator jest właśnie
              tylko udawanie. Po pierwsze nie wiadomo z kim się rozmawia, więc nawet płeć i
              wiek mogą być udawane, ale nawet nie o to mi chodzi. Po drugie: w każdej chwili
              można się rozłączyć bez żadnych konsekwencji i nie trzeba spojrzeć nawet drugiej
              osobie w oczy. Dlaczego klepiąc w komunikator mówi się rzeczy których nie
              powiedziałoby się wprost (pozwolisz, że nie będę pisał o "realu" bo w polskim
              języku takie sformułowanie może co najwyżej oznaczać określenie miejsca gdzieś w
              supermarkecie pewnej niemieckiej sieci) - zachowuje się w sposób w jaki nie
              zachowywałoby by się rozmawiając twarzą w twarz. Podczas takich rozmów człowiek
              kreuje się na osobę jaką chciałby być, a nie jaką jest. Dlatego jest to
              komunikacja dość upośledzona jak na potrzeby osobistego związku.
              Znam kilka osób które w ten sposób zawiązują znajomości i niestety osoby te, jak
              i te "znajomości" są bardzo infantylne, a kontakty bardzo powierzchowne. Sam
              zresztą widzę jak to wygląda jak do mnie próbuje zagadać ktoś obcy. Rozmowa
              którą czasem z ciekawości podtrzymuję wygląda jak proteza rozmowy. Czuję po
              prostu, że po drugiej stronie jest ktoś kto ze wszystkich sił stara się sprawiać
              wrażenie takiej fajnej, luzackiej osoby. Że jest taki 'jazzy' (albo wręcz
              'freshy', w ogóle 'spox' i luzik), że się po prostu porzygać można. Podczas
              takiej rozmowy nikt nie jest naprawdę sobą.
              Jeżeli tobie udało się zawrzeć wartościowe znajomości przez internet to jest to
              raczej zasługa twojej osobowości i późniejszej realnej weryfikacji, a nie zalet
              komunikacji internetowej. No chyba, że nie przeszkadza ci i nie zauważasz tego o
              czym piszę.
    • 3.14-czy-klak Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 15.05.07, 13:49
      a czy zwierzęta sie liczą? (psy)
      • baga4 Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 17.05.07, 18:31
        Chyba nie , bo ludzie są próżni i zawsze będzie im się wydawało, że ktoś na nich
        leci, a jak nie to odbierają to osobiście i są trochę zawiedzeni. Poza tym lubią
        flirtować- nawet nie muszą iść do łózka, ale są czarusiami- zarówno babki jak i
        faceci. I to jest miłe.
        A jak -dama i men- przyjaciele- są w stabilnych związkach z innymi parterami, to
        mogą się przyjaźnić, bo na flirtach się skończy i "prysły zmysły". A jak jedno z
        nich nie ma tej stabilizacji emocjonalno-seksualnej- to dąży do przelecenia
        przyjaciela.
        • pavvka Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 17.05.07, 18:44
          Nie wszyscy są czarusiami, i nie z każdą osobą płci przeciwnej chciałoby się
          poseksować.
        • saturn1101 Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 12.06.07, 13:38
          > A jak -dama i men- przyjaciele- są w stabilnych związkach z innymi parterami, t
          > o
          > mogą się przyjaźnić, bo na flirtach się skończy i "prysły zmysły". A jak jedno
          > z
          > nich nie ma tej stabilizacji emocjonalno-seksualnej- to dąży do przelecenia
          > przyjaciela.

          No niestety święta racja...tylko co zrobić żeby mi się odechciało jej
          "przelaecenia"...wiem znaleźć sobie kobietę, ale to nie takie proste w tej
          sytuacji..a nie chcę zniszczyć czegoś po drodze... w szczególności jej życia...
          tylko że chyba ni szcze swoje w między czasie
    • zofijkamyjka Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 17.05.07, 21:06
      Tak, zdarzyło mi się - mój przyjaciel był homoseksualistą.
      Nie wierze w przyjaźń miedzy kobietą i facetem chyba że są partnerami w łóżku.
    • sabrossa Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 12.06.07, 13:59
      istnieje - ja mam dwóch przyjaciół, którzy w ogóle nie pociągają mnie
      seksualnie. Zdarza się, ale moim zdaniem - rzadko
      • pavvka Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 13.06.07, 10:36
        Znaczy tak mało jest ludzi płci przeciwnej, którzy Cię nie pociągają? Ciekawe...
      • sabrossa Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 13.06.07, 14:13
        dokonuję wyraźnego rozróżnienia między przyjacielem, a kolegą. Grupa tych
        drugich jest zdecydowanie bardziej liczna. Przyjaciół płci męskiej mam tylko
        (aż?) dwóch
    • figgin1 Re: ,,aseksualna" przyjaźń damsko-męska, istnieje 13.06.07, 10:32
      Mam przyjaciela, od lat już. Gdyby mój facet miał coś przeciwko spakowałabym
      manatki. Z reszta on ma przyjaciółkę, więc dlaczego miał by mieć coś przeciw
      moim znajomosciom? Płeć wcale nie musi przekreślac przyjaźni, chyba, ze ktoś
      jest na tyle prymitywny że wszędzie widzi seks.
Pełna wersja