Czego pragną kobiety

15.05.07, 13:02
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4130097.html
    • kochanica-francuza "Zrobię jeszcze jeden kurs i pójdę" 15.05.07, 14:00
      hahaha, żeby mówić znośnie językiem, trzeba SIEDMIU - OśMIU semestrów nauki, a
      nie jakiś tam kurs
      • bri Re: "Zrobię jeszcze jeden kurs i pójdę" 15.05.07, 14:07
        Kto mówi, że mają mówić znośnie? Na większości stanowisk znajomość obcego
        języka wcale się nie przydaje, nawet jeśli pracodawca wymaga jakiś podstaw.
        • kochanica-francuza Re: "Zrobię jeszcze jeden kurs i pójdę" 15.05.07, 14:09
          bri napisała:

          > Kto mówi, że mają mówić znośnie? Na większości stanowisk znajomość obcego
          > języka wcale się nie przydaje, nawet jeśli pracodawca wymaga jakiś podstaw.

          Podstaw???? Jak nie "komunikatywnego" to "biegłego" języka wymaga!

          I po co, istotnie, ja się pytam???
          • bri Re: "Zrobię jeszcze jeden kurs i pójdę" 15.05.07, 14:12
            Nie wiem naprawdę po co. Najśmieszniej jest, kiedy się naprawdę nieźle zna
            jakiś język obcy i nie ma kto w firmie tego sprawdzić.
            • kochanica-francuza Re: "Zrobię jeszcze jeden kurs i pójdę" 15.05.07, 14:15
              bri napisała:

              > Nie wiem naprawdę po co. Najśmieszniej jest, kiedy się naprawdę nieźle zna
              > jakiś język obcy i nie ma kto w firmie tego sprawdzić.

              Jest taka firma, praca@pracomania.pl. Mój niemiecki (ZMP - 11 semestrów) nie
              wystarczył im do obsługi klienta (mimo że Niemcom na ogół wystarcza do
              porozumienia się ze mną całkiem nieźle).

              Teraz szukają...lektorów niemieckiego, żeby ich wrobić w obsługę klienta.

              Pytanie, jaki lektor rzuci swoją robotę i poleci do nich???

              Niedługo pewnie zażądają dwujęzycznych native`ów (są takie osoby - z
              polsko-niemieckich rodziców), bo wszystko im za mało...
              • bri Re: "Zrobię jeszcze jeden kurs i pójdę" 15.05.07, 14:20
                Powariowali.
              • bleman z tymi jezykami to juz do reszty poglupieli :/ 15.05.07, 15:11

                • pavvka Re: z tymi jezykami to juz do reszty poglupieli : 15.05.07, 15:15
                  Rynek pracy już normalnieje, powoli pracodawcy będą musieli przyhamować z
                  nierealnymi wymaganiami.
                  • bleman No tak :/ ale najgorsze ejst to ze czlowiek nie 15.05.07, 17:02
                    zostanie powiadomiony dlaczego nie zostal zaproszony na rozmowe kwalifikacyjna,
                    mimo ze ma sie cv bez zarzucu i umiejetnosci w dziedzinie ktora zajmuje sie dana
                    firma :/

                    Musze poznac kogos z dzialu HR jakiejs duzej firmy zeby mi powiedzial jak
                    wrzeczywistosci wyglada rekrutacja na etapie selekcji cv i listow motywacyjnych...
                    • aelithe Re: No tak :/ ale najgorsze ejst to ze czlowiek n 15.05.07, 20:26
                      Mój znajomy ze Szkocji usłyszał na rozmowie kwalifikacyjnej ( polak ), że ma
                      szkocko brzmiące nazwisko, więc ma dużą szansę zrobić karierę:)

                      Zasady doboru są tak nieracjonalne, że niekt nie jest ci w stanie powiedzieć
                      dlaczgeo zostałeś zaproszony na Interview; a dlaczego nie. Trudno więc
                      oczekiwać by ktoś ci to uzasadnił.
                    • kochanica-francuza A jak zostanie zaproszony i odrzucony 16.05.07, 16:50
                      to nie wie dlaczego konkretnie, bo "my takich wiadomości nie udzielamy" (tajne,
                      ku..?????????????????????????????????????????)
    • stephen_s No, a czego tak w zasadzie pragną kobiety? 15.05.07, 18:09
      Może o tym porozmawiamy :))
      • piekielnica1 Re: No, a czego tak w zasadzie pragną kobiety? 15.05.07, 19:45
        > No, a czego tak w zasadzie pragną kobiety?

        Kiedyś marzyły o księciu na białym koniu, który zapewni poczucie bezpieczeństwa.
        A teraz pragną same sobie to bezpieczeństwo zapewnić.
      • bitch.with.a.brain Re: No, a czego tak w zasadzie pragną kobiety? 15.05.07, 20:20
        ciekawego życia:)
      • evita_duarte szczescia nt 16.05.07, 17:40

    • tad9 męża i dzieci n/t 16.05.07, 16:22

      • kochanica-francuza Re: męża i dzieci n/t 16.05.07, 16:23
        tad9 napisał:

        >
        Które kobiety?
        • tad9 Re: męża i dzieci n/t 16.05.07, 16:28
          kochanica-francuza napisała:

          > Które kobiety?


          Te poniżej 90-tki...
          • kochanica-francuza Re: męża i dzieci n/t 16.05.07, 16:35
            tad9 napisał:

            > kochanica-francuza napisała:
            >
            > > Które kobiety?
            >
            >
            > Te poniżej 90-tki...
            > Przepytałeś wszystkie, co do jednej?


          • piekielnica1 Re: męża i dzieci n/t 16.05.07, 19:22
            > męża i dzieci n/t

            > > Te poniżej 90-tki...


            a co proponujesz tym, które dzieci odchowały, męża pogoniły bo truteń?
      • cherryhill Re: męża i dzieci n/t 16.05.07, 18:34
        DLA NIEKTÓRYCH JESZCZE NIE JEST ZA PÓŹNO....

        Oto najkrótsza i najpiękniejsza bajka jaką kiedykolwiek słyszałam :



        Była sobie raz młoda dziewczyna, która zapytała pewnego chłopca, czy chciałby
        ją poślubić. Chłopiec odpowiedział: Nie!

        I dziewczyna żyła szczęśliwie, bez prania, gotowania, prasowania...

        Często spotykała się z przyjaciółmi, spała z kim chciała, zarabiała na siebie i
        wydawała pieniądze na co chciała....

        *KONIEC*



        Problem jest w tym, ze nikt nigdy w dzieciństwie nam nie opowiadał takich bajek.

        Za to wsadzili nas w g... po uszy z tym cholernym księciem z bajki.

        cherry
        • baga4 Re: męża i dzieci n/t 16.05.07, 22:27
          >cherryhill napisała:
          > Oto najkrótsza i najpiękniejsza bajka jaką kiedykolwiek słyszałam :Była sobie
          raz młoda dziewczyna..., itp, itd. ble, ble, ble

          Już to kiedyś czytałam, tylko prawda jest taka, że to nie faceci, a te zamężne i
          dzieciate kobiety wilkiem patrzą na samodzielne i niezależne. W miejscu pracy,
          gdzie nasz status zawodowy jest równy, zamężne chwalą się wyższym statusem
          materialnym (dobrze zarabiający mąż, dom zamiast blok, itp., itd)a drugi temat
          to uroki życia rodzinnego. I mnóstwo kobiet tylko tego pragnie, a nie jakichś
          tam bajek o niezależności. Nawet te niezależne- na końcu pragną faceta i
          rodziny. Kropka
          • piekielnica1 Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 07:33
            > I mnóstwo kobiet tylko tego pragnie, a nie jakichś
            > tam bajek o niezależności. Nawet te niezależne- na końcu pragną faceta i
            > rodziny. Kropka

            I nie ma powodu by z tym walczyć.
            Młode kobiety należy wychowywać ku niezależności ekonomiczno-logistycznej.
            To w żaden sposób nie stanowi przeszkody w stworzeniu prawidłowo funkcjonującej
            i kochającej się rodziny.
            Chyba, że ktoś uważa, że podstawą rodziny powinna być uległa, zahukana kobieta
            i mąż zamordysta, tyran wyliczający kobiecie każdy grosz i kwestionujący
            potrzebę zakupu kremu Nivea
            • herkus-monte Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 08:33
              Młode kobiety należy wychowywać ku niezależności ekonomiczno-logistycznej.

              A co ta nowomowa komunistyczn? :I
              Instynktu rozmnarzania nie da sie opanowac!
              • piekielnica1 Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 08:44
        • bitch.with.a.brain Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 09:41
          Ja na szczęście szybko nauczyłam się czytać i sama wybierałam sobie lektury, to
          mnie trochę uratowało:)
        • bri Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 09:50
          Dość długo byłam panną, prawie do trzydziestki i z tego co sobie przypominam
          też musiałam wtedy prać i prasować. Małżeństwo nic nie zmieniło też w kwestii
          spotykania się z przyjaciółmi, zarabiania na siebie i wydawania części
          pieniędzy pozostałych po koniecznych opłatach na co chcę. Nadal też śpię z kim
          chcę (z mężem).

          Więcej niż małżeństwo zmieniło w moim życiu dziecko - bo faktycznie jest trochę
          więcej prania, prasowania, gotowania, mniej czasu wolnego i pieniędzy na moje
          własne wydatki. Ale to na moje własne życzenie.

          Może lepiej opowiadać bajkę o jak żyć szczęśliwie zarówno w małżeństwie jak i
          samodzielnie zamiast kreować w umyśle kobiet uprzedzenia względem małżeństwa,
          które przy dobrym wyborze partnera i odrobinie asertywności wcale nie muszą się
          zrealizować.
          • bitch.with.a.brain Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 10:02
            Ja natomiast żyję w związku mimo,że stanu cywilnego nie zmieniłam. Nie piorę,
            pierze pralka, nie prasuję, nie gotuję, nie sprzątam.Pieniadze wydaję na co
            chcę.Chyba,że akurat ich nie mam:)
            • bri Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 10:08
              Nie widzę różnicy między stałym związkiem a małżeństwem. Powiedzmy, że słowa
              małżeństwo używam dla uproszczenia. Co do prasowania - nie każdy może chodzić
              zawsze w dżinsach i trykocie ;) Rozumiem, że zawsze sprząta Twój partner? Otóż
              to - trzeba sobie po prostu dobrze wybrać kandydata.
              • bitch.with.a.brain Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 10:11
                No tak,ze strojem to już problem.Ja na szczęscie mogę sobie na to pozwolić:)
                Ze sprzątaniem to jest tak, że on sprząta takie drobne rzeczy, na przykład
                naczynia zbiera ze wszystkich pomieszczeń i wstawia do zmywarki.Za wieksze
                sprzątanie płacimy.
                W moim przypadku bycie z kimś oznacza,że sama mam dużo mniej do robienia:)
                • bri Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 10:13
                  W moim też. I to moim zdaniem normalne. Mieszkając w pojedynkę trzeba wszystko
                  robić samodzielnie. Będąc w związku można się obowiązkami podzielić.
                  • bitch.with.a.brain Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 10:21
                    Ależ oczywiście,ze się dzielimy, on zapełnia lodówkę a ja ją opróżniam:)
          • piekielnica1 Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 10:30
            > Może lepiej opowiadać bajkę o jak żyć szczęśliwie zarówno w małżeństwie jak i
            > samodzielnie zamiast kreować w umyśle kobiet uprzedzenia względem małżeństwa,
            > które przy dobrym wyborze partnera i odrobinie asertywności wcale nie muszą
            > się zrealizować.

            Nie muszą, ale jakże często się realizują.
            Głosiłam, głoszę i będę głosiła, że kobieta przygotowana do samodzielnego
            życia, niezależna materialnie i radząca sobie z otaczającym światem jest
            również doskonale przygotowana do tworzenia dobrego związku i rodziny.
            Ta skoncentrowana tylko i wyłącznie na byciu żoną i matką o wiele częściej
            staje się ofiarą przymusu ekonomicznego, przemocy emocjonalnej i często
            fizycznej.
            • bri Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 10:33
              W jaki sposób to się kłóci z tym, co ja napisałam? Czy przygotowanie do
              samodzielnego życia ma się odbywać przy założeniu "muszę się przygotować do
              samodzielnego życia bo życie w związku to piekło"?
              • piekielnica1 Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 10:58
                > Czy przygotowanie do
                > samodzielnego życia ma się odbywać przy założeniu "muszę się przygotować do
                > samodzielnego życia bo życie w związku to piekło"?

                Nieźle byloby mieć świadomość, że życie w związku MOŻE casami zamienić się w
                piekło, bo w koło tak się dzieje, niż się łudzić "mnie NIGDY to nie spotka".
                Lepsze to w każdym razie niż złudzienie, że "dla mnie po ślubie, czy po
                urodzeniu dziecka on się zmieni".
                Ale piszę tu o kobietach, których celem jest wyłącznie rodzina.
                Nie uczą się, nie mają zawodu i nie planują go zdobywać.
                • bri Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 11:20
                  Bajka Cherryhill mówi o tym, że stanie się tak niechybnie. A to przecież
                  nieprawda. Zakładanie, że nigdy nie będzie się robić nic oprócz wychowywania
                  dzieci i pielęgnowania męża to głupota ale nie znam kobiety, która by miała
                  tylko takie plany życiowe.
                  • piekielnica1 Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 12:02
                    > Zakładanie, że nigdy nie będzie się robić nic oprócz wychowywania
                    > dzieci i pielęgnowania męża to głupota ale nie znam kobiety, która by miała
                    > tylko takie plany życiowe

                    To dobrze?, że jesteś optymistką ale statystyki o aktywności zawodowej kobiet w
                    Polsce, zwłasszcza na tle innych krajów wypadają pesymistycznie.

                    • baga4 Re: męża i dzieci n/t 17.05.07, 18:11
                      >Była sobie raz młoda dziewczyna, która zapytała pewnego chłopca, czy chciałby
                      ją poślubić. Chłopiec odpowiedział: Nie!

                      >I dziewczyna żyła szczęśliwie, Za to wsadzili nas w g... po uszy z tym
                      cholernym księciem z bajki.

                      I tu jest sedno sprawy, bo żadna nie lubi, gdy chłopiec mówi nie i każda chce
                      księcia. Ale wszystkie powinnyśmy być tak wychowane, by umieć znaleźć księcia,
                      odróżnić go od żaby i zbudować z nim stabilny i bezpieczny dom z kochającymi się
                      w nim ludźmi. Jest to równie ważne, co niezależność zawodowa i ekonomiczna
                      kobiet. Dlatego bajka chery jest nieprawdziwa- bo nie mówi o spełnieniu w
                      rodzinie, a każda tego chce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja