pavvka
25.05.07, 12:13
Naszły mnie refleksje na ten temat po poczytaniu Forum Savoir Vivre...
Większość zasad zachowania mocno rozróżnia płeć. O otwieraniu drzwi wolałbym
już nie wspominać ;-), ale są zasady, że np. kobieta pierwsza podaje rękę na
powitanie, kobieta proponuje przejście na Ty etc. Czy Waszym zdaniem należy
dążyć do zmieniania tego typu zasad, czy uznać, że to nie ma znaczenia?
Dzisiaj w odpowiedzi na przedstawienie zasad przechodzenia na ty - starszy
proponuje młodszemu, ALE kobieta zawsze mężczyźnie, wyraziłem wątpliwość, czy
właściwe jest aby 20-letnia siksa proponowała mówienie po imieniu 50-letniemu
panu. Odpowiedź brzmiała, że owszem, wg zasad tak ma być. Mam wrażenie, że za
tą zasadą (i innymi podobnymi) kryje się myślenie, że kobieta to całkiem inny
gatunek wymagający szczególnego traktowania. A moje zdziwienie tymi zasadami
wynika z nieakceptacji tego myślenia. Czy może przeinterpretowywuję albo się
czepiam?