Dodaj do ulubionych

Tokarczuk: statecznie i niestatecznie

03.06.07, 13:37
www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4196089.html
Obserwuj wątek
        • kochanica-francuza hihi 04.06.07, 20:18
          muszek0 napisał:

          > z twórczością tokarczuk jest jak z pisaniną pilcha.

          temu postowi seksizmu nie można zarzucić. autor przywalił po równo Tokarczuk i
          Pilchowi.

          do meritum - nie wypowiadam się, bo nie znam twórczości obojga
          • bri Re: hihi 05.06.07, 10:40
            Ja lubię większość twórczości Tokarczuk, Pilcha przeczytałam ze dwie książki
            ale nie podobały mi się, Masłowskiej "Wojna" mi się bardzo podobała. "Paw" o
            wiele mniej, ale jakiś swój urok też miał.
            • pavvka Re: hihi 05.06.07, 14:57
              Tokarczuk napisała parę fantastycznych książek - ale np. "Podróż ludzi Księgi"
              mnie strasznie znudziła. Pilcha czytałem jednego, taki sobie był i mam
              wrażenie, że inne jego książki nie podobałyby mi się bardziej (znam też jego
              felietony z "Polityki"). A co do Masłowskiej mam uczucia mieszane tzn. uznaję,
              że coś (a nawet dużo) w tym jej pisaniu jest, ale to coś nie do końca do mnie
              osobiście trafia.
          • muszek0 Re: Tokarczuk: statecznie i niestatecznie 05.06.07, 20:01
            <Nooo nie jak mozna porównywać Tokarczuk i Pilcha?>

            można, dlaczego nie?

            tak odbieram Tokarczuk:

            Erna poszła, wyszła, zaszła, wróciła. Spojrzała w lewo, w prawo, przed siebie,
            do tyłu. umyła zęby, twarz rece. ugryzła i przełknęła. sen mieszał jej się z
            jawą a jawa ze snem. wyobraźnia nakreslała rzeczywistość. a świat realny był
            odnośnikiem jej wizji.

            i tak dalej. już nie pisze, bo mogę za chwile zasnać nad klawiaturą.

            tak odczytuję pilcha:

            dzień pierwszy - zamkąłem nerwowo za sobą drzwi i pobiegłem do lodówki, gdzie
            czekała na mnie żołądkowa gorzka.
            dzień drugi - zamkąłem nerwowo za sobą drzwi i pobiegłem do lodówki, gdzie
            czekała na mnie żołądkowa gorzka.
            dzień trzeci - zamkąłem nerwowo za sobą drzwi i pobiegłem do lodówki, gdzie
            czekała na mnie żołądkowa gorzka.

            i tak dalej jak kalendarz leci.


            jednen wspólny mianownik to ziejąca nuda i płycizna ubrana w przerośnieta formę.
            • johnny-kalesony Re: Tokarczuk: statecznie i niestatecznie 05.06.07, 23:32
              Nie zgadzam się. Nie zgadzam. Jerzy Pilch jest przecież zaginionym synem
              hrabiego don Witolda de Małoszyce y Buenos Aires. Właściwie wszystkie jego
              teksty to pełne wściekłego poczucia humoru dialogi z Gombrowiczem ponad
              utraconym czasem ... I ten utracony czas może przydaje im może nieco aury
              melancholii ...
              Jak można nie zauważać tych błyskotliwych, sarkastycznych obserwacji Pilchowych,
              tego złośliwego, kąśliwego żartu w kreśleniu rysów bohaterów ...

              Tokarczuk natomiast to jakaś smętna nudziara ... Próbowałem czytać, alem nie
              przebrnął - tak jak przez niegdyś przez Orzeszkową niezdolen był.
              Dęte to wszystko, jakieś melancholijne wzdychania, przewracania oczami i do tego
              jeszcze - mało zwięzłości.
              Żeby chociaż sama autorka jakoś się ogarnęła, ale nie - tylko brudne gacie miast
              ładnej minióweczki, odsłaniającej kształtną nóżkę.
              Kiedy na nią patrzę, przypomina mi się estetyka grupy Stare Dobre Małżeństwo,
              która smędziła zawodząc o plecaku, Bieszczadach i innych tego typu, równie
              kiczowatych i pozbawionych rock'n'rollowatości zajęciach.


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka