rozwód

IP: 153.19.102.* 09.06.03, 14:54
proszę o pomoc.
gdzie może szukać pomocy kobieta która myśli o rozwodzie ale nie ma odwagi .
mąż ją zdradza i a zarazem straszy że jeżeli się rozejdą to ona zostanie z
dziećmi i w skarpetkach.(cham pospolity)
Gdzie szukać pomocy i porady. ile kosztuje prawnik.....
    • Gość: lolyta Re: rozwód IP: *.bct.bellsouth.net 09.06.03, 21:27
      Nie mam pojecia. Ale podciagam do gory, bo moze ktos ma (Maciej?)
    • Gość: miłka Re: rozwód IP: *.chello.pl 09.06.03, 21:50
      Prawnicy są drodzy. Dwa lata temu za jedną poradę (raptem piętnastominutową) w
      innej sprawie dałam osiemdziesiąt złotych. Co do innych kwestii nie umiem
      pomóc, ale zrobię chociaż tyle co Lolyta.
    • maly.ksiaze Re: rozwód 09.06.03, 22:09
      www.oska.org.pl/informator/prawo10_02.htm
    • Gość: ew Re: rozwód IP: *.ip.tor.radiant.net 09.06.03, 22:16
      poprawiam link M.K.
      www.oska.org.pl/informator/prawo10_02.htmle.



      • Gość: ew jeszcze raz ten link IP: *.ip.tor.radiant.net 09.06.03, 22:18

        www.oska.org.pl/informator/prawo10_02.html


        • Gość: Kochas Re: jeszcze raz ten link IP: *.sympatico.ca 10.06.03, 04:14
          Gość portalu: ew napisał(a):

          > www.oska.org.pl/informator/prawo10_02.html
          >

          To jest dobra informacja, ale zanim skorzystasz, to nalezy sie zastanowic, czy
          nie mozna znalesc innego rozwiazania niz rozwod. Moze np celowa co-egzystencja
          dla zdrowia dzieci, a w miedzy czasie "on" moze sie znajdzie i zrozumie swoj
          blad i zajmie sie rodzina i zona tak jak to przyrzekal na slubie - na dobre i
          na zle, az do smierci.

          Rozwod jest ruina nie tylko dwojga doroslych ludzi, ale nawieksze straty sa
          urazy psychiczne dzieci, ktore nie wiedzac calej prawdy spekuluja biorac na
          siebie wine za zla atmsfere w rodzinie, ktora im sie wali.

          Majac te dzieci na wzgledzie - ich wiek jest dosc wazyny - dobrze przemysl
          sprawe, bo zawsze jest tak amozliwosc, ze on ma kogos na boku i jesli bierze
          czynny udzial w utrzymaniu rodziny, to dla ciebie tez moze sie znalesc ktos kto
          cie zrozumie, wyslucha a nawet moze pocieszy i bedziesz trwac w takim zwiazku
          az dzieci podrosna a ty rowniez dojrzejesz do lepszej swojej przyszlosci, bez
          tego "drania".

          Napisz co ty na to?
          • Gość: zula Re: jeszcze raz ten link IP: diak:* / 10.2.12.* 10.06.03, 08:23
            Hmmm, ale czy gdybyś był na miejscu dzieci, to chcialbyś patrzeć na rodziców,
            którzy się nie kochają, i do tego nawet nie lubią, i jest źle? ja bym chyba nie
            chciała...nie wiem, rozwód faktycznie musi być straszny...ale może to jest tez
            którszy ból?
            • Gość: Jołasia Re: jeszcze raz ten link IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.03, 08:55
              jestem pzreciwniczka rozwodów...ostatnio dramatycznie chiałam godzic zwasnione
              pary,haha naraziłam sie tylko na smiesznośc..patrzę na dramtyczny związek
              mojej siostry..jak ona sobie nie radzi.jak jest nieszcęsliwa i
              ciągle ...płacze ale tkwi..i powoli nie ma siły zyc...może faktycznie to jest
              mniejsze zło..
            • Gość: Kochas Re: jeszcze raz prosba o rozwage w tej spr IP: *.sympatico.ca 10.06.03, 15:45
              Gość portalu: zula napisał(a):

              > Hmmm, ale czy gdybyś był na miejscu dzieci, to chcialbyś patrzeć na rodziców,
              > którzy się nie kochają, i do tego nawet nie lubią, i jest źle? ja bym chyba
              nie
              >
              > chciała...nie wiem, rozwód faktycznie musi być straszny...ale może to jest
              tez
              > którszy ból?

              Zulu,

              Ja nie pisze co ja bym chcial, bo to jest oczywiste - miec dobra kochajaca sie
              rodzine, na ktorej mozna zawsze polegac. Wracajac ze szkoly kochajca mama
              zawsze jest w domu a tata wraca z pracy usmiechniety i calujacy mame przy
              drzwiach, ale ...

              My mowimy o warunkach, gdzie kobieta z dwojgiem dzieci (wiek nie znany) szuka
              wyjscia z sytuacji, gdzie maz ma kochanke, co do ktorej nie wiemy czy z doskoku
              czy tam sypia codziennie.

              To co ja sugeruje to jest rozpatrzenie mozliwosci we wlasnym sosie czy jest
              jakies inne rozwiazanie. Najgorsze watpliwosci zony i udreki nie skoncza sie po
              rozwodzie, bo te dwoje dzieci trzeba nakarmic, ubrac, dac im spokoj i warunki
              do rozwoju a to zostanie tylko w sferze marzen, zanim cos sie poprawi. Chyba,
              ze ten "zdrajca maz" jest zasobny finasowo i rozumie sytuacje i bedzie lozyc na
              te dzieci - takie rozwiazanie to tez teoria, bo dranie naogol sa egoistami i
              wydaja swoje zarobki na swoje fanaberie nie myslac o rodzinie - zycie to
              potwierdza.

              Jakiekolwiek kroki podejmiesz to bedziesz miec watpliwosci, czy nie mozna bylo
              tego jakos inaczej rozwiazac i o tej rozterce wlasnie mowie, bo rozwod to
              kwadratura kola - tak zle a tak jeszcze gorzej.
              • Gość: hot_dog Re: jeszcze raz prosba o rozwage w tej spr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 17:55
                Rozwodów (tj. przyczyn, okoliczności, skutków i dramatów) jes tyle ile jest
                tzn. nie ma dwóch identycznych.Wśród moich znajomych były, trwaja i "sie
                szykują". I niestety doświadczenia tych wcześniejszych nijak nie były w stanie
                pomóc tym późniejszym...To jest okropne uczucie, kiedy człowiek patrzy, chce
                pomóc i nie wie, czy to co zrobi pomoże czy tylko zaszkodzi...wiele ran nie
                zagojonych do dziś, mimo upływu lat.Jeśli ktoś już pisze o tym publicznie to
                znaczy, że naprawdę jest źle.Ale najgorsze jest chyba to,ze nasze sądy
                uwielbiają pastwwić się na rozwodnikach, nawet jeśli rozwód jest bez orzekania
                o winie...
                • Gość: zula sądy IP: diak:* / 10.2.12.* 11.06.03, 20:06
                  co to znaczy, ze sądy pastwią się na rozwodnikach?
    • Gość: hot_dog Re: rozwód IP: *.crowley.pl 11.06.03, 23:39
      Bywa tak bardzo czesto, że usiłują za wszelka cenę odwlec decyzję o rozwodzie,
      (oczywiście pomijam fakt kiedy prowadzi sie diagnozę sytuacji w kontekście
      dzieci).Zadają świadkom i stronom tak dziwne pytania, aby zbić ich zupełnie z
      tropu.Czasami ma sie wrażenie, że normalnie manipulują.Ostatnio jakaś kobieta
      wygała sprawę przed trybunałae w Strasburgu przeciwko sądowi w Polsce (troche
      to oczywiście upraszczam) za to, że ten prowadził jej sprawe rozwodową kilka
      lat przez co narazil ją na rozmaite straty moralne. No bo można sobie
      wyobrazić, że któras ze stron chciałaby sobie ulożyc nowe życie, a tu jest
      nadal sprawa w sądzie i końca nie widać. Znam osobiście podobny przypadek. I
      wcale nie chodzi o sprawę z orzekaniem o winie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja