Szanuj matke swoja

25.06.07, 19:10
Zainspirowana dyskusja, ktora sie na marginesie innej dyskusji na
zaprzyjaznionym forum wywiazala, chcialabym sie dowiedziec, co wy na to.

W tamtej rozmowie padlo stwierdzenie, ze czlowieka najlatwiej ocenic po tym,
jak sie do wlasnej matki odnosi. Bo jesli mamusi nie szanuje, kontynuowano,
to znaczy, ze nei szanuje nikogo. Bo - pisano - matke szanowac trzeba, bo np.
urodzila (a mogla nie), itd.

Trzeba czy nie? Dlaczego?
Czemu w tego typu dyskusjach tak malo wspomina sie o ojcach?
    • evita_duarte Nie wiem jak to jest z matkami i ojcami 25.06.07, 22:12
      i szacunkime do nich, ale ja mam tez cos takiego. Jeszcze jak bylam ptakiem
      wolnym- poszukujacym, zwracalam baczna uwage na to jak facet odnosi sie do
      innych dziewczyn albo jak mowi o innych kiedy sa nieobecne. Uwazam, ze jak
      facet nie szanuje jakiejstam kobiety, to nie bedzie mnie tez szanowal.
    • przystojny_zomowiec Re: Szanuj matke swoja 25.06.07, 22:19
      A co jeśli matka jest prostytutką tez powinien ją syn szanować? Przykład
      skrajny ale takie historie się przeciez zdarzają i kto tutaj jest bardziej
      winny braku szacunku matka czy syn?
    • bri Re: Szanuj matke swoja 25.06.07, 23:04
      Byłabym za tym, że wszystkich trzeba szanować ale trudno mi sprecyzować, czym
      ma być ten szacunek. Na pewno nie chodzi o to, żeby się z kimś zawsze zgadzać,
      być na każde zawołanie, dawać sobą dyrygować itp.
    • 444a Re: Szanuj matke swoja 25.06.07, 23:38
      Bo - pisano - matke szanowac trzeba, bo np.
      > urodzila (a mogla nie), itd.

      Szanować trzeba każdego. Oczywiście obce osoby lub te które wyrządziły krzywdę
      mają mniejsze szanse na szacunek.

      Są przypadki (rzadkie i skrajne), gdzie trudno jest dzieciom szanować matkę i
      trudno tego nie zrozumieć.

      Pewnie, że stosunek do matki wiele mówi o człowieku, ale też i wiele o jego
      dzieciństwie.
      Pozytywny, czy negatywny stosunek do matki, ambiwalentny, nie może przesądzać o
      ocenie człowieka.

      > Trzeba czy nie?

      Czeeeba.

      >Dlaczego?

      Bo jest człowiekem.

      Bywa tak, że krytykę myli się z brakiem szacunku. "Nie mów nic złego o matce, bo
      ona cię urodziła i wychowała" - tak się często kończy rozmowy nt. negatywnych
      relacji z rodzicami.

      Wyrażanie przykrych uczuć (które pojawiają się zawsze między bliskimi osobami)
      wobec matki ucina się "niewdzięczna córka, niewdzięczny syn". Oczywiście, że
      lepiej nie rozpowiadać wszystkim dookoła o problemach rodzinnych, ale komuś
      czasem trzeba - żeby nie dusić ciągle w sobie.

      > Czemu w tego typu dyskusjach tak malo wspomina sie o ojcach?

      Ojcowie są często oddaleni od dzieci (z różnych powodów) stąd i relacji, które
      mogłyby powodować brak szacunku jest mniej. Łatwiej jednak jest krytykować ojca
      niż matkę. "Matka jesy tylko jedna" "Matka jest święta" (nie ma "ojciec jest
      święty" - to się kojarzy raczej z zakonnikiem)
Pełna wersja