bene_gesserit
25.06.07, 19:10
Zainspirowana dyskusja, ktora sie na marginesie innej dyskusji na
zaprzyjaznionym forum wywiazala, chcialabym sie dowiedziec, co wy na to.
W tamtej rozmowie padlo stwierdzenie, ze czlowieka najlatwiej ocenic po tym,
jak sie do wlasnej matki odnosi. Bo jesli mamusi nie szanuje, kontynuowano,
to znaczy, ze nei szanuje nikogo. Bo - pisano - matke szanowac trzeba, bo np.
urodzila (a mogla nie), itd.
Trzeba czy nie? Dlaczego?
Czemu w tego typu dyskusjach tak malo wspomina sie o ojcach?