hurricaine 03.07.07, 10:51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48309&w=65261963 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
1jacek Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 03.07.07, 11:11 To chyba ma rece i nogi... Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: To znaczy? 03.07.07, 12:05 turbomini odpowiedzialem zawierajac to co chcialem tu odpisac Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 03.07.07, 11:43 Dlaczego gej i lesbijka są grupą podwyższonego ryzyka? Ponieważ zakłada się, że oni z natury rzeczy bzykają się na prawo i lewo? A może zakłada się, że nie mają pojęcia o bezpiecznym seksie? Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 03.07.07, 12:04 turbomini napisała: > Dlaczego gej i lesbijka są grupą podwyższonego ryzyka? Ponieważ zakłada się, że > > oni z natury rzeczy bzykają się na prawo i lewo? A może zakłada się, że nie > mają pojęcia o bezpiecznym seksie? Bo zaklada sie, ze geje i lesbijki maja podwyzszone ryzyko zakarzenia HIV? Dodatkowo cyt. "Dlatego z wielką ostrożnością przyjmę Rumuna lub Bułgara, bo wiadomo, jakie tam są warunki sanitarne. Tak samo postąpię nawet wobec Polaka mieszkającego na Wschodzie - podkreśla." Tak wiec rasizm i nacjonalizm maja tez swoja racje bytu w tym wypadku. Ciekawe czy od Polakow przyjmuje sie krew w takiej Anglii, czy w Niemczech? Natomiast to cyt."Ale nie zawsze badanie wykaże, że dana osoba jest zakażona. Chodzi o tzw. okienko serologiczne. Na czym to polega? Od momentu zakażenia do czasu, kiedy można je wykryć w laboratorium, upływa kilka dni." - jest umocnieniem argumentow za takim sposobem postepowania, podejscia i interpretacji faktow. Troche krzepi to ze tak dbaja o to, zeby krew byla nieskarzona, ale pewnych rzeczy nie powinno sie mowic, lub tez powinno sie obierac nieco inny... tok rozumowania, zachowawszy te same... reguly wzgledem czystosci owej krwi? Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 03.07.07, 12:13 Geje może tak, ale lesbijki o ile wiem nie są grupą podwyższonego ryzyka nosicielstwa HIV. Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 03.07.07, 13:41 pavvka napisał: > Geje może tak, ale lesbijki o ile wiem nie są grupą podwyższonego ryzyka > nosicielstwa HIV. Widocznie jest cos nieprzemyslanego. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 03.07.07, 16:08 > Widocznie jest cos nieprzemyslanego. przede wszystkim są przestarzałe myślenie pełne uprzedzeń i stereotypów... w tej chwili nie ma czegoś takiego jak "grupa ryzyka" tylko "zachowania ryzyka" , a zachowania ryzyka dotyczą WSZYSTKICH. co więcej, mówi się w tej chwili o "feminizacji HIV", ponieważ coraz więcej zarażonych to heteroseksualne kobiety, zwłaszcza w krajach trzeciego świata (Afryka, Indie), ale także typu Wielka Brytania czy USA. Tak więc w kwestionariuszu powinny być pytania o ZACHOWANIA ryzyka a nie sugerujące przynależenie do czegoś takiego jak 'grupa ryzyka'. to jakieś nieporozumienie, że polscy lekarze nadal wypowiadają się w tonie z lat 80-tych. Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 03.07.07, 16:39 karolana napisała: > > Widocznie jest cos nieprzemyslanego. > > przede wszystkim są przestarzałe myślenie pełne uprzedzeń i stereotypów... w te > j > chwili nie ma czegoś takiego jak "grupa ryzyka" tylko "zachowania ryzyka" , a > zachowania ryzyka dotyczą WSZYSTKICH. co więcej, mówi się w tej chwili o > "feminizacji HIV", ponieważ coraz więcej zarażonych to heteroseksualne kobiety, > zwłaszcza w krajach trzeciego świata (Afryka, Indie), ale także typu Wielka > Brytania czy USA. Tak więc w kwestionariuszu powinny być pytania o ZACHOWANIA > ryzyka a nie sugerujące przynależenie do czegoś takiego jak 'grupa ryzyka'. to > jakieś nieporozumienie, że polscy lekarze nadal wypowiadają się w tonie z lat > 80-tych. Ja to tez rozumiem tak jak Ty. Ryzykowne zachowania... hm, to pojecie daje duze pole do manewru interpretacyjnego. Mnie "nie dali szansy" na oddanie krwi, poniewaz bylem przeziebiony pare dni wczesniej. Mimo ze nie mialem ryzykownych kontaktow, operacji zadnych, ani u dentysty mnie nie bylo spory kawalek czasu... no widzisz, z krwiodawstwem jak z jajkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 03.07.07, 16:42 Twoim zdaniem powinni brać krew od wszystkich? Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 03.07.07, 16:50 bri napisała: > Twoim zdaniem powinni brać krew od wszystkich? Wiesz, zawsze sie znajda argumenty za i przeciw. Mozna myslec ze tak jak jest, jest dobrze, ale ze moze byc lepiej. Pytanie tylko, czy potrzeba im tej krwi wiecej czy mniej? Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 03.07.07, 17:06 bri napisała: > Nie Ciebie pytałam. Nie wiedzialem Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 03.07.07, 17:06 > Twoim zdaniem powinni brać krew od wszystkich? do kogo jest to pytanie? bo jeśli do mnie, to nie rozumiem o co pytasz... napisałam jasno o zachowaniach ryzyka, ponieważ coś takiego jak "grupy" ryzyka po prostu nie istnieje. może było w latach 80-tych, ale dzisiaj już nie i wypadałoby aby instytucje polskie dostosowały się do obecnego stanu badań zamiast hołdować stereotypom. kwestionariusz wyklucza sex mężczyzny z mężczyzną, który może być całkowicie bezpieczny przy użyciu prezerwatyw i lubrykantów, ale nie wyklucza dziewczyny, która właśnie związała się z nowym facetem, o którym praktycznie nic nie wiem, ale wie, że jest w nim zakochana, w związku z tym ufa mu i nie używa prezerwatyw, bo to przecież "stały związek". a ja prędzej pobrałabym krew od geja, który uprawia bezpieczny sex niż od dziewczyny, której partner nie używa prezerwatyw. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Dokładnie 03.07.07, 17:08 Już napisałam - traktować wszystkich "puszczalskich" "po równo". Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 03.07.07, 19:09 karolana napisała: > napisałam jasno o zachowaniach > ryzyka, ponieważ coś takiego jak "grupy" ryzyka po prostu nie istnieje. Naiwna jesteś. Oczywiście, że istnieją, chociaż "postępowa" polityczna poprawność usiłuje ten fakt jak najskrzętniej ukryć i zagadać. Faktem niepodważalnym jest to, że w środowiskach homoseksualnych notuje się wybitną nadreprezentację zachorowań. Zapoznaj się choćby z raportem Instytutu Roberta Kocha: tiny.pl/f8hw Jeżeli populacja homoseksualistów, według nawet ich własnych, przesadzonych szacunków, licząca 5%, odpowiada za 70% nowych zachorowań, to nie ma najmniejszych wątpliwości, że geje SĄ GRUPĄ WIELKIEGO RYZYKA. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Ludzie puszczalscy 03.07.07, 20:04 ogólnie maja więcej ryzykownych zachowań. Na opowieści o gejach w darkroomach można zawsze odpowiedzieć historyjką o "dancingach" w wiejskich remizach. Rozpusta;) i wzmacniany alkoholem(czy jakimkolwiek innym środkiem) "nastrój" nie ma wiele wspólnego ani z orientacją polityczną ani seksualną. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 03.07.07, 21:14 Misiu, pytania: 1. czym się różni zarażenie HIV od choroby zwanej AIDS. 2. jaki procent zarażonych choruje 3. jaki procent chorych zostało zarażonych w ostatniej dekadzie 4. jaki procent osób homoseksualnych bada się regularnie na obecność HIV 5. jaki procent osób hetero to robi potrafisz na te pytania odpowiedzieć? może wyczytasz w raporcie, ja niestety niemieckiego nie znam :P twoim zdaniem KAŻDY gej jest bardziej narażony na zakażenie niż KAŻDA osoba heteroseksualna? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 04.07.07, 00:03 karolana napisała: > Misiu, pytania: > 1. czym się różni zarażenie HIV od choroby zwanej AIDS. > 2. jaki procent zarażonych choruje Jakie to ma znaczenie dla sprawy? Jaka będzie różnica, jeśli okaże się, że choruje co drugi, a jaka, kiedy co czwarty? > 3. jaki procent chorych zostało zarażonych w ostatniej dekadzie Czy odsetek homoseksualistów w społeczeństwie wzrósł albo zmalał w ostatniej dekadzie? > 4. jaki procent osób homoseksualnych bada się regularnie na obecność HIV > 5. jaki procent osób hetero to robi Jakie to ma znaczenie dla sprawy, skoro rozmawiamy o chorych na AIDS, a więc takich, u których choroba się ujawniła? Czy można liczyć się z tym, że istnieje statystyczna korelacja między liczbą zakażonych a liczbą zachorowań, czy nie? > potrafisz na te pytania odpowiedzieć? W powyższym świetle umiejętność odpowiedzi na te pytania jest bez znaczenia. > twoim zdaniem KAŻDY gej jest bardziej narażony na zakażenie niż KAŻDA osoba > heteroseksualna? Myśl logicznie. Ryzyko (rozmawiamy wszak o grupie ryzyka) nie polega na tym, że jesteś pewna czyjejś choroby i decydujesz się np. na pobranie od niego krwi albo kontakt seksualny. Ryzyko opiera się na szacowaniu prawdopodobieństwa. W pierwszym przypadku nie mamy do czynienia z ryzykiem, tylko ze zwykłą głupotą. Prawdopodobieństwo zdarzenia polegającego na tym, że napotkany właśnie homoseksualista będzie nosicielem HIV jest otóż wielokrotnie większe od prawdopodobieństwa, że zakażony będzie hetero. Dlatego właśnie homoseksualiści są grupą ryzyka. c.b.d.u. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 04.07.07, 01:35 > Jakie to ma znaczenie dla sprawy? Jaka będzie różnica, jeśli okaże się, że > choruje co drugi, a jaka, kiedy co czwarty? ma znaczenie dla statystyk, na których TY się opierasz > Czy odsetek homoseksualistów w społeczeństwie wzrósł albo zmalał w ostatniej > dekadzie? nie interesuje mnie odsetek homoseksualistów, tylko zakażonych. kobieta zakażona przez męża ku..arza też jest gejem? > Jakie to ma znaczenie dla sprawy, skoro rozmawiamy o chorych na AIDS, a więc > takich, u których choroba się ujawniła? No więc już mówię. Ma to znaczenie takie, że jakieś 20 lat temu właściwie każdy zakażony HIV był skazany na AIDS. W tej chwili jedynie pewnien procent (mówimy o świecie cywilizowanym), głównie osób które pomimo zachowań ryzyka nie padają się pod kontem obecności HIV, oraz tych, które nie spodziewają się zakazenia, przechodzi w fazę AIDS. reszta przez całe lata, często do śmierci pozostaje jedynie nosicielami HIV ponadto można być przez wiele lat nieświadomym nosicielem HIV. > Czy można liczyć się z tym, że istnieje > statystyczna korelacja między liczbą zakażonych a liczbą zachorowań, czy nie? Przy obecnym postępie medycyny NIE. > Myśl logicznie. Ryzyko (rozmawiamy wszak o grupie ryzyka) nie polega na tym, że > jesteś pewna czyjejś choroby i decydujesz się np. na pobranie od niego krwi alb > o > kontakt seksualny. Ryzyko opiera się na szacowaniu prawdopodobieństwa. W > pierwszym przypadku nie mamy do czynienia z ryzykiem, tylko ze zwykłą głupotą. > Prawdopodobieństwo zdarzenia polegającego na tym, że napotkany właśnie > homoseksualista będzie nosicielem HIV jest otóż wielokrotnie większe od > prawdopodobieństwa, że zakażony będzie hetero. Dlatego właśnie homoseksualiści > są grupą ryzyka. Widzisz, ja właśnie myślę logicznie. Ograniczając sie do stereotypowego myslenia o grupach ryzyka wyklucza się dawców orientacji homoseksualnej nawet nie zadając im pytania, czy mają jednego czy wielu partnerów i czy uprawiają sex bezpieczny czy nie. za to dopuszcza się jako dawców osoby, które praktykują zachowania ryzyka. tworzenie pojęcia "grupa ryzyka" jest bardzo wygodne, ponieważ u większości społeczeństwa powoduje rozluźnienie - nie jestem gejem, nie jestem prostytutką, nie jestem ćpunem, gites, nie muszę się martwić, w końcu nie należę do grupy ryzyka. i dlatego twoje myślenie jest nielogiczne, a przy tym szkodliwe. NIE MA grup ryzyka, są ZACHOWANIA ryzyka. im więcej miśków wbije to sobie do łepków, tym mniej zakażeń będzie. bo zakazić się może KAŻDY. nawet heteroseksualny, biały mężczyzna nie używający narkotyków. nawet słuchaczka radyja, dokładnie KAŻDY. Ty też. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 04.07.07, 11:36 karolana napisała: > > Jakie to ma znaczenie dla sprawy? Jaka będzie różnica, jeśli okaże się, ż > > e choruje co drugi, a jaka, kiedy co czwarty? > > ma znaczenie dla statystyk, na których TY się opierasz Nie ma znaczenia, ponieważ nie ma powodu przypuszczać, że wśród zakażonych wirusem HIV homoseksualistów AIDS rozwija się częściej niż wśród heteroseksualistów. Dlatego jeśli zachoruje co czwarty zakażony homo, to także co czwarty zakażony hetero. W tej sytuacji statystyka zachorowań przekłada się wprost na statystykę zakażeń. > nie interesuje mnie odsetek homoseksualistów, tylko zakażonych. kobieta > zakażona przez męża ku..arza też jest gejem? A co to ma do rzeczy? Przedstawiam ci statystyki nowych zachorowań. Co ma do tego jakaś Twoja arbitralnie przyjęta granica dekady? Czy od momentu zakażenia do wystapienia choroby upływa inny czas w przypadku homo, a inny w przypadku hetero? > No więc już mówię. Ma to znaczenie takie, że jakieś 20 lat temu właściwie > każdy zakażony HIV był skazany na AIDS. W tej chwili jedynie pewnien procent > (mówimy o świecie cywilizowanym), głównie osób które pomimo zachowań ryzyka > nie padają się pod kontem obecności HIV, oraz tych, które nie spodziewają się > zakazenia, przechodzi w fazę AIDS. reszta przez całe lata, często do śmierci > pozostaje jedynie nosicielami HIV ponadto można być przez wiele lat > nieświadomym nosicielem HIV. Obawiam się, że właśnie strzeliłaś sobie w stopę i to z haubicy. Wkrótce się o tym przekonamy. > > Czy można liczyć się z tym, że istnieje > > statystyczna korelacja między liczbą zakażonych a liczbą zachorowań, czy > > nie? > > Przy obecnym postępie medycyny NIE. Ależ jak najbardziej tak. Medycyna może do pewnego stopnia modyfikować współczynnik przełożenia, ale większa liczba zakażonych będzie skutkować większą liczbą chorych. > Widzisz, ja właśnie myślę logicznie. Ograniczając sie do stereotypowego > myslenia o grupach ryzyka wyklucza się dawców orientacji homoseksualnej nawet > nie zadając im pytania, czy mają jednego czy wielu partnerów i czy uprawiają > sex bezpieczny czy nie. za to dopuszcza się jako dawców osoby, które > praktykują zachowania ryzyka. tworzenie pojęcia "grupa ryzyka" jest bardzo > wygodne, ponieważ u większości społeczeństwa powoduje rozluźnienie - nie > jestem gejem, nie jestem prostytutką, nie jestem ćpunem, gites, nie muszę się > martwić, w końcu nie należę do grupy ryzyka. i dlatego twoje myślenie jest > nielogiczne, a przy tym szkodliwe. NIE MA grup ryzyka, są ZACHOWANIA ryzyka. > im więcej miśków wbije to sobie do łepków, tym mniej zakażeń będzie. bo > zakazić się może KAŻDY. nawet heteroseksualny, biały mężczyzna nie używający > narkotyków. nawet słuchaczka > radyja, dokładnie KAŻDY. Ty też. Ręce opadają. Statystyki, jakie Ci pokazuję, są namacalnym i niepodważalnym dowodem na to, że grupy ryzyka istnieją, a to, o czym piszesz - o ryzykownych zachowaniach jest już w nich ukryte. Właśnie dlatego wśród homo jest taka nadreprezentacja zachorowań, że oni właśnie przodują w zachowaniach nazywanych przez Ciebie ryzykownymi. To, że każdy może się zarazić jest stwierdzeniem podobnym logicznie do tego, że każdy może wygrać na loterii. Owszem, może, ale pojedynczy przypadek nie tworzy jeszcze statystyki. Rzucona moneta może stanąć na sztorc, ale zdarza się to, przyznasz, bardzo rzadko. A co do szkodliwości, to nie moje, lecz Twoje rozumowanie jest szkodliwe, ponieważ usiłuje zaciemnić fakt istnienia drastycznie większego ryzyka zakażenia w przypadku kontaktów z homo niż z hetero. Także dlatego, że usiłujesz stworzyć wrażenie, że dziś właściwie, wobec postępów medycyny, zakażenie HIV nie stanowi znów takiego wielkiego problemu. Owszem, stanowi. I jeszcze sprawa owego strzału w stopę. Zadałaś pytanie, na które Twoja preferowana, domyślna odpowiedź, w połączeniu z pięknym rozumowaniem, podważającym korelację między zakażeniem a zachorowaniem, niesie istotne reperkusje dla Twojej kończyny. Zasugerowałaś mianowicie swoim pytaniem, że homo częściej poddają się badaniom na nosicielstwo wirusa niż hetero. Czy się mylę? Jeśli tak, to fakt, że u kogoś, kto się takim badaniom poddał, wobec postępów medycyny występuje mniejsza szansa zachorowania na AIDS, a mimo to w grupie potencjalnie częściej się badaniom poddającej występuje 70% przypadków zachorowania, prowadzi wprost do wniosku, że odsetek zakażeń w tej grupie jest jeszcze większy, niż wynika z odsetka zachorowań. Mam rację? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: sprostowanie 06.07.07, 18:13 Zerknąłem jeszcze raz do rzeczonego raportu i, co tu dużo gadać, część stwierdzeń muszę odszczekać. Chodzi o to, że przeglądając ten raport już jakiś czas temu, błędnie utrwaliłem sobie w pamięci, jakoby te 70% nowych przypadków wśród homoseksualistów dotyczyło nowych zachorowań. W rzeczywistości chodzi o nowe zakażenia, przez co niektóre Twoje pytania zyskują sens, a niektóre moje wnioski go tracą. W szczególności ten dotyczący nieszczęsnej (czy też właśnie - szczęsnej) stopy. Uroczyście odszczekuję więc i przepraszam za błąd. Nie oznacza to jednak, że wycofuję się ze swojego stanowiska, iż homoseksualiści są grupą wysokiego ryzyka. Nie czynię tego, ponieważ Twoje wątpliwości, jakkolwiek w tej sytuacji bardziej uzasadnione, nie przekonują mnie ze względu na inne istotne okoliczności. Przede wszystkim zwróć uwagę na proporcję kobiet i mężczyzn w nowych zakażeniach i zachorowaniach. Po części sugerują słuszność podnoszonej przez Ciebie kwestii wpływu świadomości ryzyka i wynikającej z tego częstotliwości poddawania się badaniom. Niestety, nie w takim stopniu, w jakim byś chciała. Z raportu wynika, że proporcja mężczyzn do kobiet w liczbie nowo wykrytych zakażeń jest jak 6,5:1. W nowych zachorowaniach wynosi już tylko 4:1. Co to oznacza? Ano to, że być może wśród homoseksualistów faktycznie częściej wykrywa się zakażenie ze względu na to, że częściej poddają się badaniom. Mimo to jednak czterokrotna przewaga w zachorowaniach i to mimo fizjologicznie uzasadnionej większej łatwości zakażenia się przez kobietę, świadczy dobitnie o tym, że to stosunki homoseksualne (ściślej: mężczyzn z mężczyznami) są głównym motorem rozprzestrzeniania się HIV. Być może pewne skróty myślowe, prowadzące do takich wniosków mogą się wydawać nieczytelne, ale nie chciało mi się już więcej rozpisywać. Na koniec napiszę tylko, że dziwi mnie brak jakiegokolwiek głosu prostującego oczywistą, nawet przy niewielkiej znajomości języka, pomyłkę. Czy tu nikt nie ma zwyczaju sprawdzania podawanych informacji? Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: sprostowanie 09.07.07, 17:22 > Zerknąłem jeszcze raz do rzeczonego raportu i, co tu dużo gadać, część > stwierdzeń muszę odszczekać. itd Po pierwsze - szacunek :) Po drugie, ja niestety, niemieckiego nie znam kompletnie :( prędzej cyrylicę przeczytam niż to, więc pomimo że zaglądałam, nic nie zrozumiałam :( Po trzecie pozwolę sobie trwać przy swoim poglądzie z jednego prostego powodu - seks osób homoseksualnych stosujących zabezpieczenie jest bezpieczniejszy niż osób heteroseksualny nie stosujących tegoż. Mam okazję od października pracować w grupie przeciwdziałania HIV, więc widzę jak bardzo kładzie się nacisk na edukacje środowiska - informacja, darmowe prezerwatywy, specjalne programy, itd. Ale na to niestety sytuacja wyjątkowa... Szkoda. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Re: sprostowanie 26.07.07, 21:31 > seks osób homoseksualnych stosujących zabezpieczenie jest bezpieczniejszy niż > osób heteroseksualny nie stosujących tegoż. Pozwolę sobie zwrócić uwagę na to, że w niektórych grupach homoseksualnych obecnie mamy do czynienia ze swego rodzaju "renesansem" ryzykownych zachowań (przy czym decydują się na nie osoby "wyedukowane" i to jest niepokojące) - proponuję poczytać o barebacku: en.wikipedia.org/wiki/Barebacking Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Hmm 03.07.07, 14:08 Każdy puszczalski jest bardziej zagrożony Hivem, niezależnie od tego z kim się puszcza... Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Poza tym co do "okienka" 03.07.07, 14:12 Tak naprawdę wierzą nam, dawcom, na słowo. W formularzu jest dokładnie opisane, że w przypadku jakichs "podejrzanych kontaktów" należy zrezygnować z krwiodawstwa (aż będzie się mieć pewność). Ale każdy sam decyduje co jest podejrzanym kontaktem. A komus , kto zdeklaruje się jako homoseksualista - już w nic nie wierzą. Mnie to dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Hmm 03.07.07, 14:13 Możesz być święta i całe życie mieć jednego - wystarczy, że on będzie puszczalski i jesteś zagrożona tak samo. Przy seksie analnym jest większe ryzyko zakażenia (brak lubrykacji - większe tarcie - wieksze ryzyko uszkodzeń naskórka). Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Hmm 03.07.07, 14:16 Ale to oczywiście tylko statystyka. Jak mawia moja koleżanka "Prawdopodobieństwo wynosi 50% - albo się zarazisz, albo nie". Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Analny 03.07.07, 14:19 Ale ludzie hetero tez uprawiaja seks analny. W sumie najmniej z seksem analnym kojarzą mi się lesbijki - więc co? Wynikałoby, że w pierwszym rzędzie powinno się brać krew od lesbijek? Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Analny 03.07.07, 14:24 Wiem. Ale z tekstu wcale nie wynikało, że pania zdyskfalifikowano z powodu jej orientacji. Może jej się tak wydawało, ale nie podała wszystkich informacji z arkusza - może miała niedawno jakiś zabieg chirurgiczny, może ma tatuaż i poprzekłuwane co się da, może robiła ostatnio pedicure w kosmetyczki, może miała akurat okres, albo była krótko po lub krótko przed itp. Zresztą wcale nie twierdzę, że kryteria doboru krwiodawców są sensowne. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Analny 03.07.07, 14:26 No z tekstu wynikało , że tylko orientacja była nie tak. Oczywiście, mogła to być kwestia czegoś innego ale zakładam, że artykuł pisał ktoś kto nieco sprawdził. W formularzu krwiodawcy NA 100 % jest o stosunkach między mężczyznami - o lesbijkach ani słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: Analny 03.07.07, 14:27 sir.vimes napisała: > Ale ludzie hetero tez uprawiaja seks analny. > > W sumie najmniej z seksem analnym kojarzą mi się lesbijki - więc co? Wynikałoby > , > że w pierwszym rzędzie powinno się brać krew od lesbijek? Tak. Od lesbijek i dziewic :) Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: Hmm 03.07.07, 14:25 sir.vimes napisała: > Każdy puszczalski jest bardziej zagrożony Hivem, niezależnie od tego z kim się > puszcza... Tez tak to widze, i nawet jeden kontakt seksualny z kims kogo slabo znasz skresla Cie jako dawce. Ja to dobrze rozumiem, nie mam obrazu ludzi odrzuconych przez krwiodawstwo jako siedliska wszystkiego co zle zdrowotnie i moralnie tylko dlatego, ze ktos naprawde dba o to, zeby krew zamiast ratowac zycie nie usmiercala. Ryzyko i tak wydaje sie realne mimo najlepszych srodkow ostroznosci. Fakt pozostaje faktem, ze nie powinno sie mowic o "naprawde duzej ostroznosci" tylko i wylacznie w wypadku Rumunow, gejow i murzynow, bo to przeciez jawna dyskryminacja, rasizm. Trzeba uwazac aby jak najmniej ranic ludzi, pomimo tego jesli mysli sie o ich wlasnym dobru. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Na formularzu 03.07.07, 14:31 krwiodawcy nie ma ani słowa o Rumunach , murzynach itp. Jest o stosunkach między mężczynami. I o ludziach , którzy w okresie "choroby szalnych krów" byli w Anglii (jedyny punkt związany z jakims narodem chociaż tylko geograficznie) Każdego dawcę badają na HIV, na wiele, wiele przeróżnych chorób (najlepsze, że jeśli coś złego wyniknie - to zostajesz poinformowany w trybie pilnym, więc o dawcę też dbają) Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: Na formularzu 03.07.07, 15:41 sir.vimes napisała: > krwiodawcy nie ma ani słowa o Rumunach , murzynach itp. > Jest o stosunkach między mężczynami. I o ludziach , którzy w okresie "choroby > szalnych krów" byli w Anglii (jedyny punkt związany z jakims narodem chociaż > tylko geograficznie) > > Każdego dawcę badają na HIV, na wiele, wiele przeróżnych chorób (najlepsze, że > jeśli coś złego wyniknie - to zostajesz poinformowany w trybie pilnym, więc o > dawcę też dbają) No tak, najpierw badania krwi, a potem mozna myslec o krwiodawstwie po tych "okienkowych paru dniach". Wtedy lepiej eliminuje sie ryzyko? Ale ten pomysl trzeba wyslac do ministerstwa zdrowia... i kazdy Rumun czy Gej skorzysta na tym, tak jak i umierajacy pacjenci oraz punkty krwiodawstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Moment, moment 03.07.07, 16:11 Najpierw idziesz i wypełniasz formularz. Jesteś gejem, masz łuszczycę, nowotwór, za mało ważysz itp - odpadasz. Później wstępne badania krwi - jak pójdą źle, odpadasz. Później pobieranko (czyli właściwe krwiodawstwo) - utaczasz sobie 450 ml krwi (albo osocza albo płytek - wtedy mniej) i to jest jeszcze raz BARDZO DOKŁADNIE badane. Bo z niektórych chorób krew można doczyścić i i tak się nada. A jak nie to np. same płytki albo coś. Jeżeli w tym szczegółowym badaniu cos wyjdzie nie tak - zostaniesz powiadomiony. Ale - cały czas jest możliwość , że w krwi jest HIV jeszcze nie wykryty (no chyba bardzo, bardzo znikoma ale jednak jakoś teoretycznie tak jest) - dlatego proszą byś jako dawca myslał i jeżeli przed upływem 6 tygodni ryzykowałeś zakażenie to rezygnował z krwiodawstwa aż bedzie pewność. Natomiast to czy rzeczywiście dawca przez te 6 tygodni zachowuje się "nieskazitelnie" - no cóż... Niewiadomo. Natomiast odsiewanie gejów na samym początku to jakby przyjmowanie założenia, że akurat geje to na 100 % kłamią. I na 100% podejmują ryzykowne kontakty na 6 tygodni przed oddaniem krwi. Jeżeli źle rozumiem - niech mi jakaś medyczka (tudzież medyk) jeszcze raz wytłumaczy:))) Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: Moment, moment 03.07.07, 16:46 sir.vimes napisała: > Natomiast odsiewanie gejów na samym początku to jakby przyjmowanie założenia, ż > e > akurat geje to na 100 % kłamią. I na 100% podejmują ryzykowne kontakty na 6 > tygodni przed oddaniem krwi. No widzisz, bierze sie tylko najmniej ryzykowne osoby, bo jak dobrze zauwazylas, nigdy nie mozna miec w tej kwestii 100% pewnosci, nawet biorac dziewice orleanska. Odpowiedz Link Zgłoś
hurricaine Re: Moment, moment 03.07.07, 17:04 Nadal nie rozumiesz. Nikomu nie można ufać w 100% ale tylko gejom nie ufa się ZUPEŁNIE. Odpowiedz Link Zgłoś
hurricaine Re: Moment, moment 03.07.07, 17:05 A w artykule nie ZAUFANO lesbijce. Co jest tym dziwniejsze.... Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: Moment, moment 03.07.07, 17:06 hurricaine napisała: > Nadal nie rozumiesz. > Nikomu nie można ufać w 100% ale tylko gejom nie ufa się ZUPEŁNIE. Przeziebionym tez... i pooperacyjnym... i wogole. Mozna duzo sobie tu wkrecic Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Bzdury 03.07.07, 17:09 Przeziębionym nie trzeba ufać lub nie bo infekcja zakaźna wychodzi we wstępnych badaniach (podwyższone leukocyty). Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: Bzdury 03.07.07, 21:01 sir.vimes napisała: > Przeziębionym nie trzeba ufać lub nie bo infekcja zakaźna wychodzi we wstępnych > badaniach (podwyższone leukocyty). Latwiej zapytac.... ale co bzdury? Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: O co zapytać? 03.07.07, 22:34 sir.vimes napisała: > Pacjenta o diagnozę? Niepokoi Cie to, ze ktos moze naklamac w kwestionariuszu i w ten sposob oddac swoja krew? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Nie, zupełnie 04.07.07, 08:44 W 99,9 % przypadków to kłamstwo wyjdzie w badaniach. Zresztą lekarz cię bada przed oddaniem krwi. (Czego Ty chyba nie rozumiesz- nikt nie opiera się JEDYNIE na tym co powiesz czy napiszesz...) Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Bzdury 03.07.07, 21:05 A bzdury tutaj: "Przeziebionym tez... i pooperacyjnym... i wogole." Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: Bzdury 03.07.07, 22:36 sir.vimes napisała: > A bzdury tutaj: > "Przeziebionym tez... i pooperacyjnym... i wogole." Tak? mozliwe. Moglem byc po wizycie u dentysty, ale wiem ze nie moglem oddac krwi pomimo ze wiodlem tamtego czasu cnotliwe zycie i nie mialem zadnych problemow ze zdrowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes No oczywiście 04.07.07, 08:46 , że 7 dni po niektórych zabiegach stomatologicznych nie możesz oddać krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 03.07.07, 22:20 Przeczytaj moja sygnaturke, to zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 06.07.07, 09:43 w dzisiejszej wyborczej jest test kwalifikacyjny dla dawców. jedyny punkt o "grupach ryzyka" wygląda tak: "Przynależność do grup, które ze względu na swoje ZACHOWANIA seksualne są szczególnie narażone na zakażenia poważnymi chorobami mogącymi przenosić się drogą krwi, w tym: - narkomani, - osoby uprawiające prostytucję, - osoby często zmieniające partnerów seksualnych." i kolejny punkt dyskwalifikacji stałej: "Osoby mające partnerów seksualnych z wyżej wymienionych grup" Gdzie tu jest o gejach albo lesbijkach w stałych związkach? i o co cały hałas? no chyba, że te testy kwalifikacyjne są różne w każdej stacji krwiodawstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Na stacji na której oddaję 06.07.07, 10:49 jest o homoseksualistach. Na stacji na Saskiej tez jest (znajomy niedawno był). Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Na stacji na której oddaję 15.07.07, 17:39 ok. być może byłam dziś oddać krew w akcji gazety, organizatorem jest stacja krwiodawstwa na saskiej - ani w formularzu zgłoszeniowym, ani podczas badania nie padło pytanie o o preferencje seksualne. Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 06.07.07, 14:14 six_a napisała: > Gdzie tu jest o gejach albo lesbijkach w stałych związkach? i o co cały hałas? > no chyba, że te testy kwalifikacyjne są różne w każdej stacji krwiodawstwa? To sobie mogl wymyslic ten jeden lekarz w calej Polsce, i stad cale zamieszanie. Odpowiedz Link Zgłoś
skin.polskii Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 06.07.07, 20:12 bo pedalstwo zaraźliwe jest Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Od gejów i lesbijek nie chcą krwi 09.07.07, 10:28 W warunkach kultury zachodniej ( USA, UE) epidemia HIV rozpoczęła się w środowisku homoseksualistów. W Początkowych latach epidemii 90% zakażonych stanowili homoseksualni mężczyźni. Oczywistym było więc wykluczenie tej grupy jako dawców krwi i preparatów krwiopochodnych. Drugą sprawą jest fakt, że promiskuityzm jest dużo bardziej rozpowszechniony w grupie homoseksualistów męskich niz w grupach ludzi o innych preferencjach seksualnych; co niestety w Europie, a także w Polsce zaczyna się zmieniać. Wg badań z początku lat 90 ilość partneów homo- lub biseksualnych mężczyzn znacznie przekraczała przeciętną; oczywiście szok związany z AIDS trochę homoseksualizm orgiastyczny ograniczył, niemniej z powrotem "tunele miłości" w tym środowisku stają się modne. Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 HOMOrowi dawcy krwi 10.07.07, 18:34 Jestem pedałem i honorowym dawcą krwi. Mam gdzieś czyjeś uprzedzenia w momencie, gdy chodzi o ludzkie życie. Z moim zdaniem zgodziła się lekarka badająca ochotników. Ile masz w Polsce gejów oddających krew (poza mną), nie dowiesz się nigdy, ponieważ geje się nie będą deklarowali, jeśli miałoby to ich poniżyć. A zakaz oddawania krwi jest bzdurą z medycznego punktu widzenia i próbą upokorzenia homoseksualistów. Ja się nie dałem upokorzyć, i jestem dumny, że moja krew mam nadzieję, uratowała choć jedną osobę. Arkadiusz Karski Odpowiedz Link Zgłoś
1jacek Re: HOMOrowi dawcy krwi 15.07.07, 19:46 heterofob2 napisał: > Jestem pedałem i honorowym dawcą krwi. Mam gdzieś czyjeś uprzedzenia w momencie > , > gdy chodzi o ludzkie życie. > > Z moim zdaniem zgodziła się lekarka badająca ochotników. Czytalem odnosnik w twoim przypisie... i chyba ta lekarka zrozumiala twoja odpowiedz "moj chlopak mial zoltaczke" jako ze mowa o twoim synu, skoro na poprzednie odpowiedziales ze nie jestes homoseksualista. Innymi slowy sklamales. > Ile masz w Polsce gejów oddających krew (poza mną), nie dowiesz się nigdy, > ponieważ geje się nie będą deklarowali, jeśli miałoby to ich poniżyć. A zakaz > oddawania krwi jest bzdurą z medycznego punktu widzenia i próbą upokorzenia > homoseksualistów. Mysle ze to homoseksualisci sami siebie ponizaja, odbierajac tak osobiscie wszystko i odnajdujac we wszystkim homofobie. To takie klapki na oczach, anty-homofobia to rowniez przesada taka sama jak homofobia sama w sobie, rozumiesz?. Adekwantnie przy badaniu na krwiodawstwo, moglbym nie odpowiedziec, ze mialem zoltaczke, operacje i cos tam jeszcze, poniewaz poczul bym sie upokorzony, ze to mnie dyskwalifikuje, a przeciez to nie moja wina ze mialem i moglbym czuc ze to niesprawiedliwe, ponizajace potraktowanie mojej osoby, jako "tej gorszej", bo po operacji i zoltaczce, co mnie sprowadza do klasy "gorszych ludzi". Rozumiesz? PODCIAGANIE FAKTOW POD SWOJA FOBIE! > Ja się nie dałem upokorzyć, i jestem dumny, że moja krew mam > nadzieję, uratowała choć jedną osobę. A moze jednak trafila na polke z napisem "ostatnia rezerwa - krew geja"? :D Odpowiedz Link Zgłoś